Dodaj do ulubionych

Drzewo sandałowe w perfumach - lubicie ?

18.03.04, 14:40
Odkryłam, że drzewo sandałowe w perfumach działa na mnie strasznie mdląco,
jeśli jest w dużych ilościach. Z tego powodu nie podszedł mi dzisiaj Truth,
aż kipiał drzewem sandałowym ! Nie lubię też pierwszych nut Addicta, bo czuję
przede wszystkim drzewo sandałowe.
Przez obecność owego składnika nie odpowiada mi też Kingdom McQueena i
Feminite du Bois.
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat ?
Obserwuj wątek
    • sorbet Re: Drzewo sandałowe w perfumach - lubicie ? 18.03.04, 15:56
      Bardzo:-) Używałem kiedyś YR szamponu "anti stress" haha, z drzewem sandałowym.
      Nie wiem na ile nuta jest w szamponie autentyczna, mi się b. podobał. Szkoda,
      że CdG nie ma single note z drzewem sandałowym, ale występuje np. w Skai, które
      mam zamiar włś kupić.

      Powinni zrobić Serie Wood:-) z drzewem sandałowym, agarowym (Nuit np. jest
      super), cedrem, cyprusem ... Także Flower (z irysem, różą, kwiatami
      pomarańczy...) Ale to byłoby chyba zbyt mało eksperymenckie:-)
      • luloo1 Nie we wszystkim 18.03.04, 19:10
        Ja lubię, ale nie we wszystkich zapachach. Podoba mi się w
        "Le Feu light",
        "Jaipur saphir" (pięknie schłodzone miętą, szlachetne),
        "Jadore"(podprawione kwiatami),
        "L'eau D'issey",
        męskim 212 (choć tu wolę piżmo lub ambrę),
        "Premier Jour" (choć bywa mdławe mimo obecności manadrynki),
        "Cerruti 1881" (a la pastello),
        "Truth" jest zbyt dokuczliwe w zestawieniu z trawiasto-kwaśnym aromatem (poza
        tym kompletnie nie czuję tego zapachu, podobnie jak Noa i Emporio).

        Nie podoba mi się natomiast sandal wood w:
        "BVL" (granatowe),
        "Le Male'u",
        czerwonym "Hugo",
        paskudnym moim zdaniem "Body Kourosie" klasycznym,
        "Light blue" D&G,
        JPG "Fragile" i RL "Glamourous"
    • elve Re: Drzewo sandałowe w perfumach - lubicie ? 18.03.04, 19:44
      do ciąży wręcz uwielbiałam - panthere cartiera, zen (to co prawda drzewo kyara,
      ale pachnie bardzo podobnie). teraz mnie niestety mdli - połowa zapachów i żeli
      pod prysznic do wyrzucenia!
    • coralin Re: Drzewo sandałowe w perfumach - lubicie ? 18.03.04, 19:49
      Lubię ale dodane lekką ręką a nie tak że człowiek popada w letarg lub nirwanę:)
      W Samsarze stanowczo za dużo . Tam zresztą każdego składnika wydaje się za
      dużo. Sandał dodaje miękkości i przytulności choć niekoniecznie zmysłowości(od
      tego piżmo i ambra) w damskich perfumach. W męskich to co innego.
      • charade Re: Drzewo sandałowe w perfumach - lubicie ? 18.03.04, 19:58
        No właśnie, ja też nie mam nic przeciwko, jeśli jest dodane lekką reką.
        Właściwie nie mam zastrzeżeń do ilości drzewa sandałowego w perfumach
        wymienionych przez LuLoo, bo go tam zbytnio nie czuję. Ono jest w tych
        zapachach lekkim tłem, a nie dominującą nutą. Truth mnie po prostu poraził tą
        ilością drzewa, ledwo tam czułam inne składniki. Gdzie niby miała być ta trawa
        i bambus ???
        Pierwszy raz uderzyło mnie to, że nie lubię przedawkowanego drzewa przy
        testowaniu Kingdom i Feminite du Bois. Od razu wiedziałam, że nigdy, przenigdy
        nie będę miała żadnego z tych zapachów. Nawet przy psikaniu się Addictem staram
        się nie oddychać nosem przez kilkanaście minut i przeczekać ten atak drzewa
        sandałowego, które potem na szczęście znika (uff).
      • luloo1 samsara 19.03.04, 07:29
        coralin napisała:

        >> W Samsarze stanowczo za dużo . Tam zresztą każdego składnika wydaje się za
        > dużo.

        Przyznam, że jakieś 2 lata temu bardzo lubiłam "Samsarę", ale miałam wersję
        inną niż ta czerwona, buteleczka była przezroczysta. Dostałam w spadku po
        mamie, bo to nie po jej nosie. Zapach mi się podobał, zwłaszcza ta ciężkawa
        pudrowa nuta.Miałam do tego piękną kostkę mydła z wytłoczonym logo Guerlaina.
        Samsary używałam okazyjnie do pewnego momentu. Poczułam na kimś coś podobnego,
        jakby podróbę "Samsary", która zastygła przed tygodniami na pewnej marynarce i
        dopajana była wciąż kolejną dawką tych lub innych perfum, w natężeniu
        straszliwym po prostu zabiła mnie w toalecie. I kiedy znów sięgnęłam
        po "Samsarę" pewnego ranka (mam w zwyczaju zawsze najpierw powąchać korek, gdy
        wacham się czego użyć) w mojej głowie zapaliła się żaróweczka z napisem: NIE.
        Musiałam ją wydać.Od tej pory jej niecierpię.
    • taje Re: Drzewo sandałowe w perfumach - lubicie ? 19.03.04, 17:41
      Podobnie jak większość przedmówczyń - w niewielkich i rozsądnie skomponowanych
      ilościach. W Kingdom nie czuję drzewa sandałowego, wyłącznie przyprawy (kumin,
      brr) i róże, dla mnie mieszanka nie do noszenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka