Dodaj do ulubionych

Perfumy i książki

28.01.05, 17:06
Bohaterka książki, którą teraz czytam pachnie Liu Guerlaina. Nie znam zapachu
i obawiam się, że tylko w salonie Guerlaina mogłabym sie z nim zapoznac. A
tak pisze o nim Iris w ksiażce Margaret Atwood pt. "Ślepy zabójca":

"Nastepnie spryskałam się Liu, zapachem który wydał mi sie się słaby i
zwietrzały. Nazwano go tak, jak już zdążyłam odkryć, na cześć bohaterki
pewnej opery - niewolnicy, której przeznaczneiem było sie zabić, a nie
zdradzić ukochanego mężczyzny, zakochanego w niej. Tak sie właśnie działo w
operach. Nie uważalam tego zapachu za obiecujący, martwiłam się, że dziwnie
pachnę. Pachniałam dziwnie. Ten dziwny zapach był od Richarda, a teraz stał
się mój".
Obserwuj wątek
    • kalia_t Re: Perfumy i książki 28.01.05, 20:52
      Z przykrościa stwierdzam, że nie znam Liu Guerlaina:((((
      Pociągnę wątek, ponieważ Liu(sopran liryczny) jest moją ulubioną bohaterką w
      całej literaturze operowej i pozwolę sobie na małą dygresję:))))

      Giacomo Puccini
      "Turandot"

      Postaci:
      Altoum-tenor,
      Turandot-sopran,
      Timur-bas,
      Liu-sopran,
      Kalaf-tenor,
      Ping-bas,
      Pang-tenor,
      Mandaryn-baryton.

      Opera w trzech aktach. Akcja rozgrywa się w Pekinie.

      Akt I
      Perski książę starał się o rękę księżniczki Turandot. Nie odgadł jednak
      zadawanych przez nia trzech zagadek i zgodnie z tradycją ma być właśnie
      stracony. Żądny widowiska tłum podąża w stronę pałacu, tratując starego Timura.
      Na wołanie towarzyszącej mu dziewczyny, Liu, do Timura podbiega młody Kalaf -
      syn Timura i pomaga mu wstać. Obaj muszą ukrywać, że się znają, ponieważ są
      ścigani przez prześladowców. Kiedy na murze ukazuje się księżniczka Turandot,
      ujęty jej urodą Kalaf chce starać się o jej rękę. Prosi więc Liu, aby nadal
      opiekowała się jego ojcem.

      Akt II


      Odsłona 1
      DPekińscy dostojnicy - Ping, Pang i Pong - z żalem wspominają dawne czasy,
      przed okrutnymi rządami księżniczki Turandot.
      Odsłona 2
      Księżniczka Turandot w obecności cesarza tłumaczy ludowi, dlaczego postępuje w
      ten sposób - otóż przed setkami lat kobietę z jej rodu porwał i zamordował
      pewien cudzoziemiec. Teraz ona, Turandot, mści się za to na całym męskim
      rodzie. Tymczasem ku zdumieniu Turandot Kalaf rozwiązuje wszystkie trzy zagadki
      i sam zadaje jedną księżniczce - ma odgadnąć jego imię. Jeśli uda jej się to do
      następnego ranka, może go skazać na śmierć.

      Akt III

      Odsłona 1
      Turandot rozkazuje torturować starego Timura i Liu, aby wydobyć z nich imię
      Kalafa. Zakochana w nim Liu, aby ratować Timura mówi, że tylko ona je zna, po
      czym przebija się sztyletem. Przerażony Kalaf sam zdradza Turandot swoje imię,
      oddając własny los w jej ręce. Pod wpływem jego pocałunku księżniczka zakochuje
      sie w nim.
      Odsłona 2
      W obecności całego dworu Turandot ogłasza swoje zaręczyny z Kalafem.

      (streszczenie wg. Przewodnika operowego J. Kańskiego)

      Z opery Turandot pochodzi sławna aria Kalafa z 3 aktu "Nessun dorma", a także
      najpiękniejsza scena- śmierć Liu(Tu che di gel sei cinta), polecam nie tylko
      melomanom:))))

      P.S. Niezwykle ciekawi mnie jak twórcy perfum udało się stworzyć, kwintesencję
      prawdziwej miłości okupionej, cierpieniem i samobójczą śmiercią....
      • chatka_ Re: Perfumy i książki 29.01.05, 14:49
        Dziekuje za ten opis!!! Nie spodziewalam, ze to moze byc klucz to glownej
        bohaterki... Niesamowite!
        • kalia_t Re: Perfumy i książki 29.01.05, 17:47
          Ciekawość mnie paliła i odszukałam opis nut:

          zapach wykreowany w 1933 roku:
          Liu (Guerlain)
          Floral-Aldehyde
          Top Notes: Bergamot, neroli, aldehydes
          Heart Notes: Jasmine, May rose, iris
          Base Notes: Amber, vanilla, woods

          a tak wyglądają:

          www.1stperfume.com/women-s-fragrances-l-liu-by-guerlain.html
          • chatka_ Re: Perfumy i książki 01.02.05, 13:51
            Z tej samej powiesci M. Atwood przypomnienie trzech dawnych i wielkich
            zapachow :

            "Po takim zaspokojeniu powędrowałam do kuchni, gdzie zjadłam pół czerniejącego
            banana i dwa krakersy. Zastanawialam sie, czy coś - jakies jedzenie - nie
            spadło za kosz na śmieci - czułam smród mięsa - ale szybka kontrola niczego nie
            ujawniła. Moze to moj własny odór. Nie moge sie pozbyc wrażenia, że moje ciało
            śmierdzi jak kocia karma, niezależnie od tego jakim ciężkim zapachem
            poperfumowałam sie tego ranka - czy to była Tosca, Ma Griffe czy Je Reviens?
            Wciaż mam w domu troche takich różnosci. W sam raz do tych zielonych worków na
            śmieci, Myro, kiedy juz je znajdziesz. (Worki, w ktorych bohaterka, w ramch
            przygotowan do smierci, zamierza spakowac swoj niewielki dobytek...)

            store.perfumedistributor.com/toscafedcsl46u.html
            www.perfumemart.com/cgi/perfume/scan/sp=descriptions::results-Women/sf=2/sf=gen/va=frag_id=406/se=406/se=Women

            www.fragrancenet.com/f/net/wf_items.html?cat=01293&cur_letter=w&item_type=&gender=W&gs_gen=w
            • kalia_t Re: Perfumy i książki 01.02.05, 14:01
              W takim razie biorę "na tapetę" kolejne dzieło wielkiego Pucciniego - tragedia
              wielkiej miłości śpiewaczki Tosci do malarza Cavaradossiego...

              Floria Tosca- sopran,
              Mario Cavaradossi- tenor,
              Scarpia- baryton,

              Akt I
              Do rzymskiego kościoła Św. Andrzeja wbiega zbiegły więzień. To Cesare
              Angelotti, były konsul Rzeczypospolitej, skazany na śmierć za udział w spisku
              przeciwko tyranii rządzącej krajem. W dalszej ucieczce pomoże mu przyjaciel,
              młody malarz Mario Cavaradossi. Przyjaciele odchodzą. Do kościoła przybywa
              ścigający Angelottiego baron Scarpia, prefekt policji. Spostrzegając
              podobieństwo Marii Magdaleny z obrazu malowanego przez Cavaradossiego, do
              postaci rzymskiej arystokratki hrabiny Attavanti, oraz jej wachlarz, Scarpia
              wskazuje te szczegóły ukochanej malarza, śpiewaczce Tosce. Wzbudza jej
              zazdrość. Tosca nie wie bowiem, że hrabina Attavanti jest siostrą Angelottiego
              i że to ona ułatwiła mu ucieczkę. Nie wie też, że Mario nadał świętej rysy
              damy, której nigdy nie poznał, a tylko widywał ją w kościele. W porywie
              zazdrości Tosca biegnie do mieszkania malarza, a za nią podążają ludzie
              Scarpii. Prefekt policji wierzy, że uda mu się pochwycić więźnia i... zdobyć
              Toskę, o której względy od dawna zabiegał.

              Akt II
              Policja nie odnalazła zbiega, schwytano za to malarza. Scarpia każe poddać go
              torturom w obecności Toski i doprowadza do tego, że ta zdradza kryjówkę
              zbiegłego więźnia. Tortury ustają, jednak Mario odtrąca Toskę z pogardą.
              Żandarm Sciarrone wbiega z wieścią, że Napoleon rozgromił Austriaków. Słysząc
              to Cavaradossi, wydając na siebie wyrok śmierci, intonuje hymn na cześć
              wolności. Między Scarpią i Toscą rozpoczyna się targ o jego życie. Tosca zgadza
              się na wszystkie warunki, byle tylko ratować ukochanego. Scarpia wyjaśnia jej,
              że ze względu na potrzebę zachowania tajemnicy egzekucja musi zostać choćby
              upozorowana. Tosca żąda glejtu dla dwóch osób na opuszczenie Rzymu. Scarpia
              spełnia żądanie, kiedy jednak zbliża się do Toski, ta przebija go nożem. Z
              martwych palców Scarpii wyrywa glejt i śpieszy do więzienia oczekiwać
              uwolnienia kochanka.

              Akt III
              Noc blednie, zbliża się egzekucja. W więzieniu pojawia się Tosca, zwiastując
              ukochanemu ocalenie. Poucza kochanka, jak się ma zachować w czasie fałszywej
              egzekucji, jak upaść udając martwego. Pada salwa. Żołnierze odchodzą, a Tosca
              wzywa Maria, by powstał. Niestety, Scarpia nawet po śmierci oszukał Toskę.
              Egzekucja odbyła się naprawdę. Na szalejącą z bólu śpiewaczkę rzuca się straż,
              odkryto bowiem zabójstwo Scarpii. Tosca wyrywa się im i z murów Zamku Św.
              Anioła rzuca się w przepaść.

              (wg Kańskiego)
              • chatka_ Re: Perfumy i książki 01.02.05, 14:57
                Znowu analogia do jednej z dwoch glownych bohaterek, gorzkie, tak jak gorzkie
                sa ich wspomnienia.
    • benita5 Gretkowska w Scenach z zycia pozamalzenskiego 08.02.05, 17:24
      w usta malarza, Kamila Baka wklada taki opis znanego zapachu.
      "Kamil poczuł jej perfumy
      -PAchniesz zaloba.
      -Po czym?- przyzwyczaila sie do jego absurdalnych textow.Lubila wyciagac z
      niego "zeznania", skad sie wziely.
      -Twoje Issaye Miyake sa z trupa, z cieni trupow.
      -Ciekawe.
      -Przyjrzalas sie butelce?Odwroc ja.
      -Mistrz kazal mi pic z odwroconej czarki-przypomniala sobie podobny ton.
      -Nie opowiadam ci buddyjskich zagadek, ta butelka to atomowy grzyb.Miyake
      przezyl wybuch w Hiroszimie.Znasz:"Perfumy nie maja rodziny, dziecinstwa sa od
      razu dorosle i pelne wspomnien"? On wlal w nie dym ze spalonych cial i
      wymieszal z herbata,reszta wyparowala.

      Koniec cytatu.
      • elve Re: Gretkowska w Scenach z zycia pozamalzenskiego 08.02.05, 18:45
        o które perfumy chodzi w tym cytacie? :/
        • benita5 Re: Gretkowska w Scenach z zycia pozamalzenskiego 08.02.05, 19:29
          Skoro podano analogie do odwroconej czarki, to mysle ze L'eau d'Issey.
          • dori7 Re: Gretkowska w Scenach z zycia pozamalzenskiego 08.02.05, 19:31
            A ja z opisu obstawiam, ze to musial byc Feu :P
            • benita5 Re: Gretkowska w Scenach z zycia pozamalzenskiego 08.02.05, 19:43
              Moznaby do Gretkoweksiej mailnac:)) to sama by wyjasnila co podmiot liryczny
              mial na mysli...
            • benita5 Re: Gretkowska w Scenach z zycia pozamalzenskiego 08.02.05, 19:43
              dori7 napisała:

              > A ja z opisu obstawiam, ze to musial byc Feu :P
              >
              moze,nie wiem , nie pilam z odwroconej czarki:)
              • elve Re: Gretkowska w Scenach z zycia pozamalzenskiego 09.02.05, 17:49
                mnie żaden z flakonów miyakiego nie przypomina odwróconego grzyba atomowego...
                najbardziej pasuje mi alchemie ;) ale to rochas! :D
                • chatka_ Re: .............................................. 20.02.05, 11:04
                  Nie wymieniajcie tytulu tej ksiazki, bo jeszcze ktos gotów jest ją
                  przeczytac ;)))
    • agmusz Chatka- jestem w szoku:) 09.02.05, 20:29
      Jezu Chatka, jesteś pierwsza osobą, która znam lubiącą Margaret Atwood. To
      jedna z moich naj.. Chyba mało popuarna w Polsce, a szkoda.
      • elve Re: Chatka- jestem w szoku:) 09.02.05, 21:58
        hehe, to jest nas 3 - ja też lubię tę panią :)
        • marla30 Re: Chatka- jestem w szoku:) 09.02.05, 22:01
          Jest nas więcej:). Ja też szukałam Liu (i nie znalazłam).
        • agmusz Wow, to super!!! 09.02.05, 22:02
          Może jeszcze ktoś się znajdzie?
      • balbina_alexandra Re: Chatka- jestem w szoku:) 09.02.05, 22:52
        Niekoniecznie. Uwielbiam prozę M. Atwood, czytałam kiedy w Polsce dopiero
        zaczynało się ją tłumaczyć i jej powieści walały się po księgarniach. Zaraziłam
        tą milością moje przyjaciólki. Uwielbiam Atwood równiez jako poetkę i teoretyka
        literatury. Napisałam o niej pracę magisterską i jestem ewenementem, bo to
        jedna z nielicznych prac z litetury napisana samodzielnie, bez podpierania się
        o krytyki. Zresztą b. szeroko pojęty feminizm to moje nie tylko naukowa pasja
        (jak kiedyś uda mi się napisać doktorat...).
        Szkoda że jej ostatnie dokonania średnio mi podchodzą.
        Swoja drogą wyciągnę sobie dziś do poduchy The Edible Woman...
        • agmusz Re: Chatka- jestem w szoku:) 10.02.05, 09:58
          Ja również zaczęłam czytać M. Atwood będąć jeszcze w liceum- gdzieś na początku.
          Mama kupiła "Kobietę do zjedzenia" i tak się zaczęło. Uwielbiam jej powieści.
          Nie znam jej poetyckich dokonań- muszę poszukać.
          Fajnie, że jest nas więcej:) Ile to się człowiek może dowiedzieć z tego forum,
          nie tylko o perfumach:)
          A może byśmy tak napisali jakich autorów lubimy czytać?
          • chatka_ Re: jestem w szoku:) 10.02.05, 23:22
            Zapewniam, ze jest Was wiecej :) Ja dopiero ją odkrywam, przeczytalam 1,5
            ksiazki, tej samej ksiazki, cytowanej na tym watku :). Czekam na dostawe
            nastepnych tytulow, a wiec polecacie "Kobiete do zjedzenia"?
            • chatka_ Re: Co wybrać? ;) 18.02.05, 21:53
              "Surfacing", "Kocie oko" czy "Kobieta do zjedzenia"? - jestem swiezo
              po "dostawie" - doradźcie od czego zaczać a co sobie darować!:)
              • agmusz Re: Co wybrać? ;) 18.02.05, 22:37
                Wiesz trudno radzić, ja bym polecała "Kobietę,," pewnie dlatego, że od tej
                powieści zaczęła się moja fascynacja prozą Atwood. Niestety zagubiłam te
                książkę. Czy masz może nowe wydanie? Napisz z którego roku. Druga, którą
                przeczytałam było wlaśnie "Wynurzenie". Kurcze a byłam wtedy pod koniec
                podstawówki albo na początku liceum, ech to były czasy:)) Wiem to było ok. 1987
                roku, zaraz ze 20 lat będzie buuuuu. W takich chwilach uświadamiam sobie, ile
                mam lat. A ciągle mi się zdaje, że ze 20 góra :-)Alem stara. Polecam
                również "Pani wyrocznia" i "Zbójecka narzeczona". "Opowieści podręcznej" nie
                czytałam, bo wczesniej obejrzałam film i za słaba jestem na takie historie.
                • chatka_ Re: Co wybrać? ;) 20.02.05, 10:00
                  I od tamtej pory nigdy nie wrocilas do tych tytulow? Moze warto, teraz to moga
                  byc zupelnie inne ksiazki :) Dzieki, juz wiem od czego ja zaczne :)"Kobiete do
                  zjedzenia" mam w tlumaczeniu Malgorzaty Golewskiej-Stafiej, wyglada na to, ze
                  Kameleon odkupil prawa od Ksiazki i Wiedzy i wydal ksiazke, taka jaka po raz
                  pierwszy ukazala sie w 1986 roku.
                  • marla30 Re: Co wybrać? ;) 20.02.05, 12:30
                    Trochę nie na temat - pamiętam, że w czasach licealnych, obok Atwood interesowała mnie Muriel Spark. Pamięta ktoś ją? A Allison Lurie od "Spraw zagranicznych"? Przepraszam za meandrowanie, bo o perfumach tam chyba wiele nie było:)
                    • chatka_ Re: Co wybrać? ;) 20.02.05, 12:36
                      Nie pamietam, ale sprawy zagraniczne mam na liscie ksiazek wartych
                      przeczytania, chyba na forum ksiazki, ktos bardzo polecal :)
                    • agmusz Jasne 20.02.05, 12:49
                      Sprawy Zagraniczne nawet mam. Kupiłam je po długich poszukiwaniach w
                      księgarniach dopiero na jakimś dworcu autobuswym:) Bardzo mi się podobała film
                      również.
                      Muriel Spark nie znam. Podaj kilka tytułów.
                      Moimi faworytami są nadal Fowles, Irving, iberoamerykańksa, i ostatnio Pynchon.
                  • agmusz Re: Co wybrać? ;) 20.02.05, 12:51
                    Do Kobiety do zjedzenia nie wróciłam, bo jakoś jej nie spotkałam. Do Wynurzenia
                    jak najbardziej:)
                    A jaka jest okładka Kobiety?
                    Miłej lektury życzę i
                    • chatka_ Re: Co wybrać? ;) 20.02.05, 13:33
                      Zgodnie z tym co we wstepie sama autorka napisala o symbolicznym kanibalizmie,
                      kawalek ciasta nadgryzionego w ksztalcie profilu kobiecej twarzy, z rysunkiem
                      wlosów, rzes i brwi z polewy czekoladowej, usteczek z czerwonego lukru :)
                  • balbina_alexandra Re: Co wybrać? ;) 20.02.05, 13:21
                    Jeśli chodzi o Atwood, to ja też zaczełam od "Kobiety do zjedzenia".
                    Uwielbiam "Wynurzenie" za niezwykły symbolizm zawarty w tej powieści, za pewną
                    mroczność którą w sobie kryje. "Kocie Oko" - kolejna z tych najukochańszych -
                    pamietam jak zaczynałam czytać Atwood i odczułam straszliwy wstrząs bo
                    bohaterki wypowiadały na głos moje myśli. Nieczęsto mi sie to zdarza, że
                    fikcyjny charakter mówi na głos dokładnie to samo co ja mówię... Bardzo lubię
                    też "Lady Oracle" (Pani Wyrocznia). Napisałam potężną pracę o macierzyństwie i
                    dwuznacznym do niej stosunku bazując na Kobiecie do Zjedzenia, Wynurzeniu i
                    Opowieści Podręcznej (chyba najbardziej znana z jej powieści). Polecam
                    opowiadania Atwood ale nie wiem co było przetłumaczone a co nie, bo od paru lat
                    czytuję literaturę wyłącznie w oryginale - szalałam za Wilderness Tips, Dancing
                    Girls. Późniejsze rzeczy już mniej mnie zauroczyły - Robber's Bride, Alias
                    Grace (średnio), Blind Assassin kojarzy mi się z bólem i cierpieniem, czytałam
                    jak byłam złożona niemocą po wypadku...
                    Generalnie mam jednak wielki sentyment do tej pisarki i gorąco propaguję jej
                    literuturę.

                    A sama czytałam kiedyś bardzo dużo teraz już zdecydowanie mniej :( Zaliczyłam
                    okres bardzo wielkiej fascynacji literaturą rosyjską i iberoamerykańską (po
                    dziś dzień cały Dostojewski, Czechow oraz "Gra w klasy" zajmują poczesne
                    miejsca w moim domu). Bardzo lubię prozę amerykańską, Henry Millera, Styrona,
                    Jamesa Jonesa, Normana Mailera, Henry Jamesa. Moi pisarze nr 1 to jednak chyba
                    Marquez, Truman Capote, Andre Gide (w którego uwielbieniu jestem zupełnie
                    odosobniona), wspaniały i ukochany Alberto Moravia (też zapomniany). Moją
                    największą fascynacją trwającą do dziś jest Sartre jako filozof, pisarz oraz
                    dramaturg ("Mdłosci" i "Mur" przeczytałam w wieku 16 lat i nic do tej pory nie
                    zrobiło na mnie aż takiego wrażenia).
                    Oczywiście znam Muriel Spark (polecam "Pełnię życia panny Brodie"). W ogóle
                    ponieważ feminizm i proza feministyczna to moja pasja, czytam wszystko co sie
                    tylko da, łącznie z tzw prozą menstruacyjną :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka