Dodaj do ulubionych

News! Ombre Rose w Quality

10.02.06, 14:09
Wpadłem dziś na chwilkę do Quality a na półkach b.fajny, pudrowo różany Ombre
de Rose. Jest cała kolekcja (3 męskie i chyba 3 damskie). Podoba mi się także
Atlas Cedar - gorzki, zielony, drzewny zapach. I świeży.

Testowałem jedynie na papierku na szybko:-)
Obserwuj wątek
    • a.g.n.i Re: News! Ombre Rose w Quality 10.02.06, 21:48
      O, to jakiś argument, żeby się tam ruszyć;-P dawno nie byłam, hehe
    • graza4 Re: News! Ombre Rose w Quality 13.02.06, 08:59
      Byłam, testowałam :). Ombre Rose bardzo ładne, miękkie, pudrowo - łagodne. Ale
      to nie taka zdystansowana pudrowość jak np. w Bvlgari pour Femme, tylko taka
      przytulnie kobieca, byłam przyjemnie zaskoczona :). Miałam na papierku tez
      pozostałe zapachy damskie, ale gdzieś zgubiłam papierki, pamiętam tylko, że ten
      fiołkowo-miętowy na początku pachniał po prostu miętą, troche to dziwne było,
      ciekawe jak sie rozwija...
      • kalooo Re: News! Ombre Rose w Quality 13.02.06, 09:16
        A te aldehydy to mocno wyczuwalne są?;)
        • graza4 Re: News! Ombre Rose w Quality 13.02.06, 09:27
          Ha, ja dowiedziałam sie o aldehydach dopiero po powrocie do domu, i to nie z
          własnego nadgarstka a od Olesi drogą telefoniczną ;). Więc albo mój nos mocno
          ułomny jest, albo te aldehydy dobrze sie ukrywają. Nie jestem zwolenniczką
          wynalazków typu Chanel no.5 i innych "wielkich" kreacji aldehydowych czy mocno
          szyprowych, na sobie ich nie widzę, a Ombre Rose jak najbardziej ;). Moim
          zadniem jest to zapach dużo bardziej przystępny i "na czasie" niż taka Rose
          Magnifica AA, czy Un Folie de Rose, którymi zachwyciła się wczoraj Dori. No ale
          najlepszym wyjsciem będzie chyba spacerek do Quality, nie chcę miec później na
          sumieniu kilku duszyczek z niechcianymi Ombre Rose, he he ;)
          • dori7 Re: News! Ombre Rose w Quality 13.02.06, 22:46
            Ja wpadlam w taki amok wachajac Folie de Rose, ze nic nie napisze o Ombre Rose,
            bo tamte przycmily mi wszystko! Niniejszym ozjamiam, ze odnalazlam zapach
            dziecinstwa - cudownych wizyt w pieknym, pelnym tajemniczych zakamarkow i
            roznych niezwyklych przedmiotow domu na Zoliborzu, w ktorym mieszkali rodzice
            przyjaciolki mojej mamy, niezwykli starsi panstwo: on ceniony artysta, ona
            prawdziwa, piekna i elegancka arystokratka, wspaniali ludzie, ciepli, goscinni i
            serdeczni. Ich dom pachnial dobra energia oraz mieszanka dwoch ulubionych
            zapachow pani domu, Madame Rochas i L'Aimant Coty'ego. Jak powachalam Folie, to
            po prostu odlecialam. To jest ten zapach! Cudowna, bardzo subtelna i
            staroswiecka, szyprowa roza. Pelen zachwyt!
            • a.g.n.i Folie de Rose;-) 13.02.06, 23:34
              Ha, wczoraj testowałam cztery Rosine i też mi się Folie spodobały bardzo;-). A
              nasluchałam się, że "okropny", hehe, a to mój faworyt na równi z męską różą.
              Fajny, "rzetelny" szypr, ale jaki kobiecy, pięknie rozkwitający na skórze,
              kończący się zmyslowym, ciepłym akcentem. Pozostałe Rosine, no, bez szaleństw.
              Może Un Zest mnie jeszcze ujęło swoim świeżutkim wdziękiem, ale tak
              niezobowiązująco;-P
              A Ombe Rose mialyśmy dziś z Kaloo wąchać, ale nie udało mi się na tyle wcześnie
              wyjść z pracy, żebysmy mogly się zobaczyć. Następna przymiarka w środę;-)
        • sorbet Re: News! Ombre Rose w Quality 13.02.06, 20:09
          Właśnie nie pamiętam czy wyczułem aldehydy :-). Na pewno nie chanelowskie, bo
          głowę bym stracił odrazu:-)
    • tranzystor4 Re: News! Ombre Rose w Quality 14.02.06, 11:12
      Mam na sobie dzisiaj próbkę Fruit du Bois. Zapach jest dość słaby; psiknąłem
      się cztery razy solidnym sephorowym atomizerem i po dwóch godzinach ledwo go
      czuję. Kojarzy mi się nieco z Allure Sport, ale w gruncie rzeczy zapach jest
      nijaki. Na papierku był dużo ciekawszy.
    • a.g.n.i Re: News! Ombre Rose w Quality 15.02.06, 22:40
      Mam część na sobie, wszystkie na papierkach i próbkę Violette Menthe, to chyba
      moj faworyt;-)
      Męskie: The Brun - fajna, wytrawna herbata, odrobinę może ziemista, ale nie tak
      strasznie jak pu-erh, na skórze potem czuję naprawdę leciutką słodycz.
      Co do pozostałych męskich, to nie jestem pewna, czy nie podpisałam źle
      papierków;-P, teraz to podejrzewam, bo...
      Atlas Cedar, hmmm - jest faktycznie zielony. I soczysty. Drewna na razie na
      papierze nie czuję, nawet tego świezego. Coś mi ten zapach przypomina, kurczę,
      miałam kiedyś cos co pachniało podobnie. Może znajdę w pamięci;-P Wiem, piłam
      kiedyś owocową herbatkę z taką nutą, ale co tam było? Zurawina? A może po
      prostu owoc dzikiej róży. tylko, cholera, skąd w cedrowym zapachu owoc dzikiej
      róży? Ja chyba moze naprawdę źle te papierki podpisałam. A ze skóry już sobie
      Cedar "poszedł" - jakoś nietrwałe te zapachy są chyba... Ale z drugiej strony
      zwykle podpisuję dość uważnie...
      Fruit de Bois ( a raczej podpisany tak papierek) odrobinę bez wyrazu, słodkawy
      nieco. Można sobie darować;-P. Teraz pytanie, który jest ktory;-P Ale chyba
      jednak podpisalam dobrze, a ten owoc dzikiej róży to jakaś perwersja mojego
      nosa;-P

      Ombre Rose pachnie na początku jak... chińska gumka do ścierania ołówka, taka,
      o jaką się "zabijały" wszystkie dzieci w podstawówce. Posiadanie takich
      pachnących gumek było przepustką do wyższych sfer w klasowej hierarchii.
      Okropne to swoją drogą. Przypadkiem miałam, choć wiele mi to nie pomogło (w tym
      awansowaniu społecznym, chyba zbyt wielkie dziwadło ze mnie już we wczesnych
      szkolnych latach było;-P)
      Nawet czuję trochę "gumy" ;-P. Na skórze ładnie się rozwija, nie przeszkadza,
      ale i niczym nie zachwyca. Ot, jeden z zapachów, które się powącha i zapomni.
      Teraz miły, pudrowy, ciepły... Trochę "kosmetyczny", ale nie jak puder, raczej
      jak krem do twarzy...
      Nuty: Miód, ylang ylang, brzoskwinia, drzewo różane, róża, konwalia, irys,
      piżmo, wanilia, sandałowiec i... kurkuma.

      Fleur d'Ombre. Ciężkie, duszące kwiaty. Tego się na skórze nie odważyłam
      próbować. W nutach jest niebieski dzwonek i niestety lilia. Lilię czuję, a może
      to sugestia. No ale to mój morderca, niestety, kto widział w sobotę mój
      nadgarstek po kropelce lilii Borsari, ten wie. Dopiero dziś zeszło
      podraznienie. Jest tam jeszcze jaśmin, konwalia, róża, kwiat pomarańczy,
      wanilia i cedr. Aha i jeszcze wosk;-) Ogólnie koktajl dość drażniący, niestety,
      na papierze przynajmniej.

      No i mój faworyt, czyli... miętowy fiołek;-P Po tej mięcie to się niczego
      fajnego nie spodziewałam. Tymczasem już pierwsze nuty dają efekt czegoś
      nawet "smacznego", trochę może jak lodowy cukierek;-). A potem wychodzi całkiem
      ładny i nawet rzetelny fiołek. O dziwo, tam w nutach też jest lilia, ale jakoś
      jej nie wyczuwam - na szczęście. A nuty mnie w ogóle zadziwily, taki niby
      niewinny fiołek, a patrzcie ile tego;-P
      Nuty:
      głowa: bergamotka, czarna porzeczka, mięta, melon
      serce: lilia, ylang ylang, róża, fiołek, kwiat pomarańczy, jaśmin, peonia
      baza: sandałowiec, mech dębu, irys, kokos, karmel, ambra, pizmo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka