mangos
09.04.06, 11:25
U nas, na wsi kościół nabity na maxa . Stoimy z mężem "pod chórem" ,jak się to u nas mawia. Staram się wyciszyć. Nie dało się. Z lewej strony zajeżdża papierochami , stoi koleś w przesiąkniętej marynarce( chyba kopcił na 2 minuty przed rozpoczęciem), za mną kolejny gość - wiem dokładnie co jadł na śniadanie:/. Z prawej jakaś starsza, "elegancka" pani , zapach potu + "nie-oryginalne" perfumy , chyba podróba Chanel 5. Mogłabym jeszcze długooooo wymieniać. A jakie są inne , "ekstremalne" miejsca, w których mamy możliwość doświadczenia całej gamy "zapaszków"? Wspomniany autobus w środku lata, teatr, kino...
Podzielcie się wrażeniami.