Dodaj do ulubionych

Niedzielny koszmar

09.04.06, 11:25
U nas, na wsi kościół nabity na maxa . Stoimy z mężem "pod chórem" ,jak się to u nas mawia. Staram się wyciszyć. Nie dało się. Z lewej strony zajeżdża papierochami , stoi koleś w przesiąkniętej marynarce( chyba kopcił na 2 minuty przed rozpoczęciem), za mną kolejny gość - wiem dokładnie co jadł na śniadanie:/. Z prawej jakaś starsza, "elegancka" pani , zapach potu + "nie-oryginalne" perfumy , chyba podróba Chanel 5. Mogłabym jeszcze długooooo wymieniać. A jakie są inne , "ekstremalne" miejsca, w których mamy możliwość doświadczenia całej gamy "zapaszków"? Wspomniany autobus w środku lata, teatr, kino...
Podzielcie się wrażeniami.
Obserwuj wątek
    • kalia_t Codzienny koszmar 09.04.06, 12:27
      Ostrzeżenie: nie jeść przy tym poście...

      Urzędy wszelkiej maści m.in. US, ZUS, KRUS, wydział komunikacji,geopoz,
      spółdzielnie mieszkaniowe,przychodnie lekarskie, sklepy spożywcze, zwłaszcza te
      z monopolem i pewnie setki innych. Niestety miejsce nie ma znaczenia, smrodek
      ma to do siebie że predko się rozprzestrzenia. Za czasów studenckich zwłaszcza
      pod koniec miesiąca jadało się w barach mlecznych, gdzie zapachy kuchenne
      mieszały się z "zapachami" okolicznych lumpów zachłannie spożywających
      posiłki... To chyba największe ekstremum zapachowe jak do tej pory.
    • forevermore79 Re: Niedzielny koszmar 09.04.06, 13:13
      Oj, tak- wszelkie srodki komunikacji miejskiej- autobusy, kolejki itd.
      Wszelkie urzedy- dlatego wszystko lepiej zalatwiac przez internet, o ile sie
      da :-).
      Knajpy, kluby i dyskoteki- ok, czesto da sie wyczuc tam eleganckie perfumy, ale
      co z tego- wychodzi sie z ubraniami smierdzacymi papierosami i alkoholem,
      czasem do tego dochodzi jeszcze aromat kuchni vel spalonego tluszczu.
      No, a najgorsze sa dworce- brr, wchodze na bezdechu- brud, kloszardzi i
      narkomani.
    • elami3 Re: Niedzielny koszmar 09.04.06, 13:24
      Dworce kolejowe. Mam nieszczęście podróżować z takich smrodliwych miejsc jak
      Warszawa-Śródmieście i Warszawa Centralna. Ohyda.
      • chatka_ Re: .......... 09.04.06, 13:29
        Lo matko, dajcie juz spokoj! Prosze o watek, "cala polska pachnie" dla
        rownowagi psychicznej! :)))
        • silence-dreamer Re: .......... 09.04.06, 13:49
          No właśnie kościoły z całym tym towarzystwem, obficie „oblanym eleganckimi
          perfumami” (raz zrobiło mi się słabo, panie „potraktowane” spora ilością
          lakieru do włosów i wszelkiego rodzaju „chantalami 5”, panowie owiani dymem
          z „markowych fajek” i do tego jakąś super woda kolońska bleh), wszelkiego
          rodzaju dworce, moje główne traumatyczne, wspomnienie to dworzec PKP w
          Poznaniu, gdzie zapach jedzenia, mieszał się z zapachem stoiska Refan, do tego
          ten wszędobylski „kwiat marginesu”, mieszanka istnie wybuchowa.
          Pamiętam jak pracowałem w starostwie, piętro niżej był MOPS, w jakiś dzień, był
          przyznawany zasiłek, wtedy siedzieliśmy, z uchylonym oknem..., nie rozumiem, że
          bieda, może być dla niektórych, argumentem usprawiedliwiającym nie używanie
          mydła i wody, okropieństwo.
          Jestem strasznie nietolerancyjny, dla „śmierdzieli”, dla mnie nie ma
          wytłumaczenia, że ktoś jest biedny, na mydło i wodę wszystkich jeszcze stać....
          A zlewanie się podróbkami, to już szczyt prostactwa....
          • martyna101 Re: .......... 09.04.06, 16:26
            U mnie w Szczecinie najlepsze wynalazki jezdza tramwajami, po prostu takie
            okazy mozna spotkac ze dech zapiera;// i chyba z tego miejsca mam najgorsze
            doswiadczenia zapachowe;/
            • charade Re: .......... 09.04.06, 16:43
              Do kościoła na szczęście nie chodzę, ale podróżować środkami masowego rażenia
              muszę. Tramwaje i autobusy polskie w środku lata, och, na ten temat można by
              książki pisać. Niemniej jednak w takim Lwowie jest jeszcze gorzej, o ile to dla
              kogoś pocieszenie, hehe.
              • limetka77 Re: .......... 09.04.06, 20:44
                Dla mnie takim miejscem jest moja firma :( Lubię swoje wspólpracownice, ale nie
                rozumiem, jak mogą używać jakichś tandetnych podróbek i się nimi zachwycać. Np.
                jedna, sądinąd osoba bardzo sympatyczna, inteligentna i wykształcona (nie wiem
                czemu wydawało mi się, że z tym powinien iść w parze dobry gust zapachowy) zlewa
                się jakąś podróbą Angela pod tytułem Blue Devil i wydaje jej się, że to pachnie
                tak samo. Inna używa, jak mówi "Tresora w formie skoncentrowanego olejku w
                fiolce" (też podróba, i to nieudolna, brrr) i twierdzi, że nie ma sensu
                niepotrzebnie wydawać pieniędzy :/ Kolejna - wylewa na siebie hektolitry czegoś
                niezidentyfikowanego w butelce z okropnym korkiem, nieco podchodzącego pod Oui
                Lancome, ale tak topornego i duszącego, że zaraz potem mam ochotę wywietrzyć. A
                one wszystkie się tym zachwycają... Muszę albo je "nawrócić zapachowo", albo
                pracować na bezdechu - a wiadomo, na dłuższą metę się nie da :> Na razie sama
                używam swoich zapachów, prowokując pytania: "Co to jest? Czym ty pachniesz?"
                Może same odkryją róznicę między oryginałem a podróbą :)
    • zettrzy Re: Niedzielny koszmar 10.04.06, 00:41
      teatr off-off-off Broadway
      czasami mam wrazenie ze miasto subsydiuje homelessow na takie seanse; nie sposob
      wytlumaczyc inaczej ten smord nigdy niemytych cial
      chyba ze to sami yntelektualisci nuwo i im po prostu nie wypada sie myc na
      miesiac przed spektaklem
    • czarna_a Re: Niedzielny koszmar 10.04.06, 10:22
      hala sportowa pod koniec całodniowych rozgrywek piłkarskich :P
    • hispana Re: Niedzielny koszmar 10.04.06, 15:26
      W kosciele zimowa pora zarowno na prowincji jak i w centrach najwiekszych
      metropolii naszego kochanego kraju jest wyraznie wyczuwalny zapach srodka ktory
      sie nazywa naftalina i uzywany jest do tych czarnych lub brazowych futer z niby
      norek i do czapek futrzanych i do tego dodac dezodorant marki dezodorant,
      uzyty "na futro", dla "uzyskania bogatszej i bardziej wyrazistej" nuty
      zapachowej i po to, by pachniec "lepiej" niz tamta spod kolumny..

      Dlatego wole chodzic wieczorem do kosciola, mo w ciagu dnia moj nos zdazy sie
      znieczulic na tyle, ze w kosciele te zapachy przeszkadzaja mi w zmniejszony
      sposob.
      • squared Re: Niedzielny koszmar 11.04.06, 15:09
        najlepszym wyjsciem jest siedzenie w domu zatem
        • mmartiene Re: Niedzielny koszmar 11.04.06, 15:57
          siedzenie w domu we wlasnym towarzystwie i pytanie sie z mieszanka zaciekawienia i zazdrosci - czym pachniesz...? ;) hehehehe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka