mangos 30.10.06, 17:59 Jakie objawy nałogu perfumowego obserwujecie u siebie? Ja zauwazyłam,że gdy nie poznam przynajmniej jednego nowego zapachu na tydzień chodzę wściekła jak osa. Nerwy biorą góra też w przypadku spóźniających się przesyłek. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mogra1 Re: Objawy nałogu 30.10.06, 19:47 Ja ostatnio w necie przeskakuję tylko z allegro na forum i z powrotem. No od czasu do czasu sprawdzam recenzje na wizażu :) Odpowiedz Link
nevada87 Re: Objawy nałogu 30.10.06, 19:47 Moje objawy to: - zmniejszone poczucie rzeczywistości tzn brak rozsądku ,głupota i wpadanie w długi ;). - trudno mi przeżyć bez jednego nowego zapachu na tydzień ,a czasem muszę :( ,wtedy wpadam w depresje i tracę sens... - czasami jak pomyślę ,że mogłabym utracić to wszystko to płaczę ( co najmniej jakby mi ktoś umarł ;) ) - pierwsze co robię jak otworzę oko rano to patrzę na moje buteleczki;) - na każdą przesyłkę czekam z niecierpliwością i gdy usłyszę dzwonek to dosłownie biegnę do drzwi ,bo boję się ,że paczka sobie pójdzie;). - ciągle przekładam i ustawiam moje cuda , myśląc o tym co tu pasuje , co zmienić ,co kupić , co sprzedać ( czysta obsesja ). - gdziekolwiek nie jestem myślę o pefumach ... - uwielbiam kolekcjonować buteleczki tzn jednej firmy różne rodzaje ,to jest mój nałóg i tak zgromadziłam cały ogródek muglera :) . U mnie to nie tylko nałóg to też czysta esencja obsesji;), z trudem mi się do tego przyznać ,ale chyba powinnam się z tego leczyć ;). Odpowiedz Link
renia.renia Re: Objawy nałogu 30.10.06, 20:51 Nie jest dobrze, właśnie zaproponowałam touli wymianę i okazało się, że Jourdana ma właśnie ode mnie. Czyli kręcę sięw kółko, kupuję i oddaję a potem znowu muszę mieć. A poza tym kolejne objawy to(nevado, muszę zacytować, to dotyczy także mnie): - czasami jak pomyślę ,że mogłabym utracić to wszystko to płaczę (co najmniej jakby mi ktoś umarł ;)) - na każdą przesyłkę czekam z niecierpliwością i gdy usłyszę dzwonek to dosłownie biegnę do drzwi, bo boję się ,że paczka sobie pójdzie;). - gdziekolwiek nie jestem myślę o pefumach ... Wącham wszystko i staram się namierzyć każde perfumy w moim otoczeniui, kto czym pachnie, obsesyjnie muszę to wiedzieć. Także na ulicy lub w sklepach niucham na wszystkie strony i jestem niezwykle zadowolona z siebie kiedy coś rozpoznam (zwykle jest to niestety Light Blue :o(. Moja zakładka "ulubione" zawiera mnóstwo stron poświęconych perfumom. Forum sprawdzam kilkanaście razy dziennnie, wizaż codziennie i MUA także, do tego muszę oblecieć kilka ulubionych blogów i czas leci jak szalony. Jednak jest mi z tym dobrze i bezpiecznie i myślę, ze takie piękne nałogi trzeba pielęgnować. pozdrawiam. Odpowiedz Link
mangos Re: Objawy nałogu 30.10.06, 21:47 Nevada świetnie to ujęła. Ja dodam jeszcze : a) zapachowe sny- często śni mi się jakiś zapach, czasem nawet ten,którego nie znam. Czasami śnią mi się... perfumy w większej ilości np., że znajduję gdzieś u mamy w zapomnianej szafie rarytasy. Jakie to piękne uczucie a jakie bolesne ,gdy sie budzę i wiem,że tego wszystkiego nie mam. b) allegro i forum to moja obsesja- rano komp pracuje już od 6.00- najpierw forum a potem przeglądanie nowych aukcji i ten ból, gdy widzę coś ciekawego a wiem,że zarobki nauczyciela gimnazjalnego mi nie pozwalają na szaleńcze wydatki c)ponowne wracanie do oddanych już zapachów. Czasem nie wiem,czy nie lepiej trzymac to wszystko co mi sie tam kiedys spodobało. jak sobie coś przypomnę- dopiszę Odpowiedz Link
vanilia72 Re: Objawy nałogu 30.10.06, 21:38 matko kochana, a ja myślałam, że to tylko ze mna jest źle :)) kocham ten nałóg Odpowiedz Link
senta Re: Objawy nałogu 30.10.06, 21:45 oceniam ludzi po zapachu perfum:-(( Jesli poczuje zapach np.XXXX-przekreslam czlowieka:-(((( Ale, walcze z tym :-))))))) Z roznym.. skutkiem:-) Odpowiedz Link
wiolinka100 Re: Objawy nałogu 30.10.06, 21:58 U mnie ten nałóg objawia się tak: -allegro, ebay, to forum :), wizaż, truskawka -kilka razy dziennie -wymiany i testy próbkowe-kilka razy w miesiącu/tygodniu -zakupy-kilka razy w miesiącu (ofkors zależy od okazji i funduszy) -nerwowo reaguję na dzwonek u drzwi, pędem biegnę otworzyć, jestem praktycznie zaprzyjaźniona z panem od paczek -kolekcjonuję kartoniki i folijki bąbelkowe do zawijania ewentualnych produktów wymiany (pół garderoby mam tym zastawione) -chowam nabytki przed mężem -staram się każdorazowo będąc w CH przetestować kilka zapachów, proszę o próbki -strona startowa mojej przeglądarki internetowej to...forum o perfumach :) -sny (dziś śniła mi się escada collection którą to niby kliknęłam za 320 zł (!), kosztem rachunku za gaz- co za sen! rano obudziłam się pewna nowego nabytku-lecz to był tylko sen ;( Uch, dużo tego, wszystko wskazuje na uzależnienie :) Odpowiedz Link
vanilia72 Re: Objawy nałogu 30.10.06, 22:06 wiolinka100 napisała: > U mnie ten nałóg objawia się tak: > > -kolekcjonuję kartoniki i folijki bąbelkowe do zawijania ewentualnych produktów ja też :))) i pudełka po paczkach - bo też się przydadzą :)) Odpowiedz Link
ragutka Re: Objawy nałogu 30.10.06, 22:07 ależ błogość na mnie spłynęła jak przeczytałam twoje objawy wiolinko, przynajmniej połowa to tak jakbym siebie widziała. pan od paczek perfumowych, szalone rundy po internecie , magazynek pakowaniowy i głód nowości, ciągle jakiś perfumowy króliczek do gonienia... Odpowiedz Link
mrouh Re: Objawy nałogu 30.10.06, 22:42 Tez mam objawy: opakowania, folie, pudełka- cała kolekcja w pokoju, cała szafa w łazience zastawiona, ukrywam nowe nabytki przed Połowem, przystopowałam nieco z allegro, forum niniejsze od niedawna jest strona startową, zakładki w pierwszej kolejności perfumowe poustawiane, na szczęscie, tak sie pocieszam, że potrafię przeżyć jakiś czas bez perfum i czasem myślę o tym, żeby się tego wszystkiego pozbyć i używać zwykłego dezodorantu. Nie wiem, czy by mi sie to udało, ale nie przeraża mnie ta mysl aż tak. Odpowiedz Link
voluptas Re: Objawy nałogu 30.10.06, 23:30 A ja wywrotowo powiem, że uważam takie wątki za społecznie szkodliwe. Głównie dlatego, że osoba naprawdę uzależniona uznaje, że skoro wszyscy TO robią, to ta perwersja przybiera pozory normalności i może nie jest aż taka zła... Jestem jednak zdania, że nic nie powinno panować nad moją wolna wolę i tej "cienkiej czerwonej linii" staram sie nie przekraczać... a jak wygląda moje na niej balansowanie? Ano następująco: - kiedys uważałam, że jest pewne konkretne ograniczenie kwotowe, powyżej którego perfumy sa dla mnie za drogie, przestają mnie interesować. A teraz łapię się na myśleniu, że nie ma perfum ZBYT drogich, są tylko takie, na które trzeba dłużej pooszczędzać, albo sprzedać więcej flaszek z kolekcji. Myślę o 2000 et une rose Lancome ;) - nie umiem używac ukochanych zapachów, jeśli nie mam zapasowej flaszki. Albo dwóch. A może nawet trzech. I bardziej mnie przeraża wizja, że zabraknie, niż że się popsuje. - znajomy listonosz-paczkowiec zaczepia mnie na ulicy pytając, dlaczego ostatnio niczego nie kupuję i nie ma do mnie paczek. Co oczywiście nie jest prawda, kupuję, ale przesyłki zagraniczne idą poczta listową ;) - po ślubie walczyłam jak lwica, żeby zachować swoje własne, osobiste i prywatne konto bankowe - uwspólnilismy konto męża, a moje jest tylko moje i właśnie ono obsługuje całą moją perfumową rozpustę. - kiedy mąż, a wtedy narzeczony, wykrył mój pierwszy allegrzany login i urządzał mi sesje głośnego czytania moich zakończonych aukcji ze szczegolnym naciskiem na ceny ;) - założyłam sobie nowe konto i do tej pory nie wie, jak je nazwałam :) - nierzadko zdarzało mi się lecieć na przysłowiowy zbity pysk do domu, żeby być na miejscu w porze roznoszenia paczek i odebrać je osobiście. Obowiązkowo czatuję na listonosza, kiedy ma przyjść coś rzeczywiście cennego. W wersji hard-core: terroryzuję męża, żeby czatował w domu na moją przesyłkę, a potem telefonuję co 10 minut, czy była już poczta. - dziś na pytanie męża, co CIEKAWEGO dostałam, odpowiedziałam bez namysłu: "ciekawe będzie jutro, dziś jest tylko INTERESUJĄCE" ;) - zarażam i infekuję. Wciągnęłam w perfumiarski nałóg kilka moich przyjaciółek, a ostatnio moją pania weterynarz :))) - wkurzanie się na pocztę, jeśli paczki nie dochodzą na czas, przechowywanie folii z bąblami i pudełek uważam za najzupełniej normalne, a wręcz rozsądne zachowanie :) - nie mam syndromu "muszę kupić coś", ale jak dopadnę to, czego rzeczywiście pragnęłam, kupuję bez opamiętania. Nie umiem odpuścić tzw. "okazji". - zdarza mi się nabywać zapachy w takim tempie, że nie mam czasu się moimi nowymi nabytkami nacieszyć. i to chyba tyle. Wnioski? Nie będzie :P Od dawna obiecuję sobie, że będę się pilnować, ale mi to nie wychodzi. Ostatnio znalazłam rozwiązanie pośrednie, tzn. jak chcę kupić, to muszę najpierw sprzedać, ale nie oszukujmy sie - to też nie jest normalne. Ostatnio myślę o tym, żeby do 25 listopada spróbować zrobić sobie pauzę i pocieszyć się tym, co mam. Chciałabym, żeby mi się to udało... :) Odpowiedz Link
voluptas Re: Objawy nałogu 30.10.06, 23:36 Przeczytałam jeszcze raz to, co napisałam, i dochodzę do wniosku, że mój perfumoarski nałóg przeistoczył się niepostrzeżenie w nałóg kompulsywnych zakupów. Nie ma to jak nazwać "wroga" po imieniu ;) Odpowiedz Link
jop Re: Objawy nałogu 31.10.06, 09:41 Taaa.. Zanim zaczęłam czytaćto forum, miałam świętą zasadę: jedna buteleczka perfum w danym momencie i tyle. Potem zaczęłam czytać forum i się zaczęło: od kupienia w ciemno na truskawce 100 ml Ogródka Śródziemnomorskiego, tylko dlatego, że się o nim naczytałam, a potem na allegro Miry Bai, z tego samego powodu. A potem już poszło. Jeszcze nie mam co prawda kilkudziesięciu flaszek (jest ich kilkanaście), ale mam wrażenie, że już średnio nad tym panuję. Po wakacjach, z których przywlokłam zaledwie dwie buteleczki z The Body Shop i Premier Figuier kupione przejazdem w Warszawie w Quality, obiecywałam sobie, że na razie stop. Niestety, dość szybko wyklikała mi się na allegro Asja Fendi, którą sobie zracjonalizowałam w ten sposób, że rzadkość, małe i ma moją ukochaną nutę goździka. Parę dni później krótka rozmowa na GG z kolegą, który właśnie szuka nowego zapachu, też skończyła się bolesnym ciosem dla portfela: zamówiliśmy sobie na luckyscent.com CdG Carnation dla mnie, Jaisalmer dla niego i pierdyliard próbek. A obiecywałam sobie, że Carnation to kupię sobie u Wuchsy w grudniu na urodziny. Cóż, jestem uzależniona - oto nazwałam wroga po imieniu i zamierzam choć spróbować się ograniczać, biorę się za budowanie domu i nie mogę sobie pozwolić na przepieprzanie kilkaset złotych miesięcznie na kolejne flaszki. :-/ Odpowiedz Link
hispana Re: Objawy nałogu 31.10.06, 09:43 Objawy bardzo podobne do waszych: 1. oceniam ludzi po zapachu; 2. przedkladam zakup perfum nad zakup innych potrzebnych rzeczy (ograniczenia budzetowe) 3. zal mi zuzywac swiezo zakupionej setki w obawie ze zaraz mi zniknie 4. czuje panike, kiedy czytam o zapachach wycofywanych - mam potrzebe zgromadzenia wszystkiego, czego do tej pory uzywalam; 5. praca mi przeszkadza w eksplorowaniu stron internetowych z perfumami 6. moja kolekcja jest skatalogowana - jest opis kazdego zapachu, podzielona na rodzaje zapachow: slodycz, orient, drzewo, swiezosc itd... 7. obsesyjnie mysle, czego mi brakuje do kolekcji i robie wyliczanki z powodu ograniczen budzetowych: (w tym m-cu kupie to i to, ale w przyszlym za to cos innego) - ustawiam liste priorytetow zapachowych, czesto nie trzymam sie swoich ograniczen budzetowych 8. codzienne rozwazanie, co zalozyc do danego zapachu. Nie odbywa sie to w ten sposob, ze najpierw ubranie, pozniej pasujacy zapach, tylko odwrotnie. 9. czas wyczekiwania na przesylki wydluza sie w nieskonczonosc, powoduje moja nerwowosc i niecierpliwosc 10. obsesyjna potrzeba gromadzenia 11. obsesyjna potrzeba posiadania wiedzy o nutach zapachowych, potrzeba wyodrebniania poszczegolnych nut z zapachow - ciagle mam jeszcze wiele brakow Odpowiedz Link
benita5 Re: Objawy nałogu 31.10.06, 10:01 hispana napisała: > 8. codzienne rozwazanie, co zalozyc do danego zapachu. Nie odbywa sie to w ten > sposob, ze najpierw ubranie, pozniej pasujacy zapach, tylko odwrotnie. Dokladnie tak samo odbywa sie to u mnie;))) Odpowiedz Link
malinex22 Re: Objawy nałogu 31.10.06, 10:16 Fatalne i przygnębiajace... -Syndrom "przeklinania poczty, listonosza i wszelkich urzędników" co osiągneło apogeum kiedy czekałam na Escadę Collection która leciała do mnie z USA. -Syndrom "nic nie jest za drogie" o którym pisała Voluptas.Kiedyś rzeczywiście istniała taka symboliczna granica. Teraz patrząc na Chaos za 200$ na Ebay nie myślę "niemożliwe" tylko "kiedy":):):) -Syndrom "nieużywanych flaszek". Zwykle zdarza się przed czyszczeniem szafki z mniej kochanych flakonów co oznacza zbieranie na nowe cudo;). Ostatnio odkryłam kupione Safari, które użyłam ni mniej ni więcej tylko raz i stało sobie dziesięć miesięcy w kącie szafki.Na szczęście już zniknęło:) -Syndrom "chowania paczek":) Moje zakupy finansuję z własnego konta, ale częste wizyty listonosza to dla mojego męża i reszty rodziny temat do żartów. Dlatego najbardziej lubię spotkać pana pocztyliona wracając z pracy wziąć paczkę i...gdzieś szybko upchnąć:) No i syndrom "pani od paczek" bo tak nazwał mnie spotkany wczoraj na schodach listonosz, który o zgrozo nic dla mnie nie miał:) Odpowiedz Link
benita5 Re: Objawy nałogu 31.10.06, 10:21 W sumie pocieszam sie, ze nie jest ze mna tak zle. Czasy wielkiego zakupoholizmu mam za soba. Co prawda moj nalog datuje sie juz dawno i przechodzil rozne fazy... ale wiadomo, ze apetyt rosnie w miare jedzenia. Im wiecej, mam tym latwiej przychodzi realizacja fanaberii...dotyczy to tez ilosci. Oczywiscie mam fazy rozpasania nalogowego, ale zbieram sie z tym wypychajac nieuzywki. Jak przeczytam o jakiejs nowosci, ktorej nie znam...to nie ma takiej sily zebym nie podjechala do perfumerii. Od razu, natychmiast! Karnety fitnessowe moga lezec odlogiem, i porastac kurzem, ale zew nowosci sprawia ze juz frune na skrzydelkach coby przetestowac "nowe". Zadreczam wszystkich krewnych i znajomych o puste fiolki, zeby dla mnie je zbierali. Obwachuje interesujacych ludzi, z ktorymi mam stycznosc. Kiedys, jeszcze w czasach przed allegrowych malz dostawal dluga rozpiske zapachowa co ma mi przywiesc ;o) a i tak snulismy dlugie dysputy smsowo-telefoniczne... Ciagle jestem glodna nowosci, nieosiagalnych rarytasow, tych kompletnie niedostepnych i bajonsko drogich. Ale tez, nie omijam mass-marketowych marek nieobecnych w PL, a dosc ciekawych. Dzieki temu mam pare odkryc typu Gloria Vanderbilt, Jovan itd... Z listonoszem paczkowym jest uklad smsowy, wiec nie ma problemu ;))ale oczywiscie sciszam muzyke, zeby nie przeoczyc dzwonka... Odpowiedz Link
m23p31 Re: Objawy nałogu 31.10.06, 11:33 w wiekszosci mam podobnie jak Wy, ale wczoraj zszokowala mnie jedna rzecz i zaśmiałam sie w duchu:) Przyjechal "paczkarz" do firmy, zerknęłam na niego i zorientowałam się, ze czasem coś mi do domu przywozi, w tym momencie on przemówił: Przepraszam, czy pani Marika (nazwisko)? Aaa, to teraz bede wiedzial, gdzie p0rzywozic, jak nikogo w domu nie bedzie. Wspolpracownicy parskneli smiechem, bo znaja "problem":))) Nie zdziwilabym sie jakby podal nazwe ulicy, ale tak personalnie mnie skojarzyl, ze az westchnelam z bolu:D Odpowiedz Link