miriam_73
19.02.08, 23:15
Nie wiem czy zaczynam miec problemy z węchem (każdy nadmiar szkodzi), czy też
jest tak, że czasem zapachy przynajmniej do pewnego momentu sa do siebie
łudząco podobne? Pytam bo do kilku godzin nie mogę sie opędzić od wrażenia, że
pomyliłam flaszki i że pachnę nie Idole de Lubin tylko Rousse Lutensa...
Nieco"starsze" przypadki które mi przychodzą do głowy to ostatnio powachałam
Diane Bril i wydawało mi się że Słoń mnie ścisnął :) Wcześniej pierwszy niuch
Agent Provocatuer nasuwał skojarzenia z Eau De Soir. Kumpelę, która lubiła
Good Life posądziłam o Samsarę Guerlaina, a najstraszy klasyk to Wish Chparda
i Angel Muglera, które zawsze mi się mylą.
Czy ktoś tez tak ma?