cancro
09.02.07, 10:30
Osobiście nie mam nic przeciw temu, aby nasze miasto żyło z turystyki. Cieszy
także nawiązana współpraca z Żarami.
www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070209/POWIAT17/70208049/-1/powiat17
Nie można jednak oprzeć się refleksji zawartej w artykule: nie samymi
zabytkami żyje turysta!
Pierwsze to marna reklama. Większości Polaków Żagań kojarzy się z potężnym
garnizonem wojskowym i znając "miłość" Polaków do munduru śmiem przypuszczać,
że sam ten fakt skutecznie odstrasza potencjalnych turystów. Trochę w tym
naszej winy, bo możnaby to jakoś wykorzystać. Ale cóż począć, skoro żołnierze
służący w Żaganiu znają tylko drogę na dworzec PKP i to tą "na skróty"?
Absolutne kuriozum to brak drogowskazu na Żary na A-18 - pisał o tym niedawno
croolick na forum żarskim. Tymczasem nawet taka wioska jak Kliczków potrafi
(co najważniejsze) skutecznie reklamować swoją jedyną artrakcję - XVIIIw.
zamek. Zresztą nawet gdy reklama jest, to z dostępnością do zabytku bywa
różnie. Biblioteka, klasztorna, która jest powodem do dumy, bywa otwierana "po
uważaniu" - wiadomo czyim. Podobnie jest z pięknie odnowionymi korytarzami
klasztornymi - nawet jeśli uda się tam wejść, to ani przewodnika, ani choćby
tabliczki o tym, na co się gapisz! A kto z żaganiaków widział zamknięty na
cztery spusty sarkofag Henryka IV?
Kolejna rzecz to baza hotelowa. Hotel Bobrzański (niezła nazwa, tylko czy do
wymówienia np. przez Niemca?) to jednak nie jest Holiday Inn! Ciekaw jestem,
co zaoferuje hotel p. Okapców na Piłsudskiego.
Gastronomia. No tu to jest tragedia! Poza Keplerem w zasadzie nie ma w Żaganiu
miejsca, które możnaby polecić. Pośrednio wiążę się z tym sposób wykorzystania
żagańskiego Rynku. Wiem, że wiele rzeczy jest pilniejszych, ale może
zastosować metodę "drobnych kroczków".
1. Zabudowa Placu Słowiańskiego (eh.. przydałaby się nowa nazwa!) to ważna i
mądra inicjatywa. Zastanowienia jednak wymaga problem, czy z punktu widzenia
interesów miasta nie byłoby ważniejsze odtworzenie zabudowy Rynku? Czy
centralnym punktem najważniejszego placu w mieście powinien być śmietnik? czy
nie możnaby wystylizować "kwadraciaków" z epoki wczesnego Gomułki? Czy nie
warto przywrócić funkcji Ratuszowi, a Pałac Wdowi przeznaczyć na choćby ****
Hotel? Czy nie czas zmienić politykę wynajmu lokali w rynku? Przecież sklep
mięsny nie musi być w budynku Ratusza - 20 kroków dalej, na Warszawskiej jest
ich kilka. Gdyby wokół Rynku stworzyć sieć lokali, różnych, począwszy od knajp
dla takich ramoli jak ja, co to cenią sobie wykwintny styl, dyskretną muzykę,
czystość i elegancję obsługi, po lokale dla młodzieży z imprezami techno czy
innym rapem. Może czas skończyć z przybytkami w zdezelowanym wagonie PKP,
ogrzewanym trociniakiem? Przykładem może być w tej mierze przede wszystkim
Głogów, ale i nieodległe Żary. Może worem Żar zająć się budową lokali
komunalnych, a zdewastowane kamienice w Rynku sprzedać prywaciarzom?
Inna spraw to kompleks poprzemysłowy po dawnym Polarze. Chyba już każdy rajca
miejski wyzbył się złudzeń na wprowadzenie tam inwestora. Na FLOT'y w Żaganiu
chyba nie ma co liczyć. Wydaje mi się jednak, ze możnaby główny budynek
przerobić na galerię handlową i dzierżawić ją tak, jak plac przy Rybackiej. W
tym miejscy możnaby urządzić parking, a nie zamieniać weń Rynek!
Można by jeszcze długo, ale to "pisanie na Berdyczów"! No nie voicer?