Dodaj do ulubionych

Neologizmy

02.02.06, 20:41
Nie tylko TeleZet tradycyjnie niejako wzbogaca polszczyzne nowymi zwiazkami
frazeologicznymi (dzis np. uslyszalem, ze "uczczono smierc p. Kawy
wypuszczajac golebie") czy fasycnynujacymi lapsusami jezykowymi (np. kiedys
PCPRowski program "Krok w pelnoletnosc" prowadzaca stale przerabiala we "Krok
w niepelnosprawnosc" :-))) ). Takze magistrat postanowil byc niegorszy:

www.zary.pl/e-cms/ob.php/Pismo%20do%20przedsiebiorc%F3w%20skan.jpg?id=3012

co to jest do diaska "przygranicze"?!
Obserwuj wątek
    • gustaw24 Re: Neologizmy 02.02.06, 22:41
      croolick napisał:
      > co to jest do diaska "przygranicze"?!

      za słownikiem języka polskiego PWN:

      przygranicze n I; lm D. -y
      «obszar przy granicy czegoś, na skraju czegoś; pogranicze»
      Zamieszkiwać przygranicze.
      Miasto wraz z przygraniczem.
      • croolick Re: Neologizmy 02.02.06, 22:55
        gustaw24 napisał:

        > croolick napisał:
        > > co to jest do diaska "przygranicze"?!
        >
        > za słownikiem języka polskiego PWN:
        >
        > przygranicze n I; lm D. -y
        > «obszar przy granicy czegoś, na skraju czegoś; pogranicze»
        > Zamieszkiwać przygranicze.
        > Miasto wraz z przygraniczem.

        Kurcze tez sprawdzalem w slowniku i takiego slowa nie znalazlem. Co Ty masz za
        wydanie? A nie bylo tam jakiegos znaczka, ze to jakis anachronizm albo jakiesa
        gwarowe? Bo pierwszy raz w zyciu spotkalem sie z takim rzeczownikiem. Jutro
        zagadne polonistow.
        • p_e_k_o Re: Neologizmy 03.02.06, 00:41
          croolick napisał:

          > Bo pierwszy raz w zyciu spotkalem sie z takim rzeczownikiem.

          Myślałeś, że jeśli o czymś nie słyszałeś to coś takiego nie ma prawa
          istnieć? ;))
          • croolick Re: Neologizmy 03.02.06, 11:48
            Dopiero teraz zostalem oswiecony, ze PWN wprowadzil do swego slownika to
            okreslenie gwarowe. To jedyna publikacja, ktora zawiera definicje jakiegos tam
            "przygranicza"
            O "przygraniczu" nic nie wspominaja (SPRAWDZILEM):
            Slownik wspolczesnego jezyka polskiego, t.2, red. B. Dunaj, Cykada. Wawa 2000
            Praktyczny slownik poprawnej polszczyzny, red. A. Markowski, PWN Wawa 1996
            Nowy slownik poprawnej polszczyzny, red. A. Markowski, PWN Wawa 1999
            Podreczny slownik jezyka polskiego, oprac. E. Sobol, PWN 1996
            Slownik poprawnej polszczyzny, red. W. Doroszewski, PWN Wawa 1973
            Oczywiscie wszystkie zwieraja jako norme poprawnosciowa "POGRANICZE"
            No coz jestem pod wrazeniem, ze w magistracie sa na czasie i wylapuja wszystkie
            jezykowe nowinki, pewnie juz niedlugo beda pisac, ze "wyszlem na miasto" i
            "wzial se" a ja nawet sie nie zajakne, by pieniaczem nie zostac ochrzczonym :-P
            • p_e_k_o Re: Neologizmy 03.02.06, 12:05
              croolick napisał:

              > Dopiero teraz zostalem oswiecony

              Lepiej późno niż później.


              > pewnie juz niedlugo beda pisac, ze "wyszlem na miasto" i "wzial se"

              Z całą pewnością stanie się to już niedługo, a Ty szybciutko nam o tym
              doniesiesz. Czekam z niecierpliwością ;)))
        • gustaw24 Re: Neologizmy 03.02.06, 07:14
          croolick napisał:

          > Kurcze tez sprawdzalem w slowniku i takiego slowa nie znalazlem. Co Ty masz za
          > wydanie?

          sjp.pwn.pl/haslo.php?id=51280
          Pozdrawiam
      • croolick Re: Neologizmy 02.02.06, 23:04
        Tak sobie pomyslalem, ze nawet jesli faktycznie taki rzeczownik jest w uzyciu,
        to blednym jest stosowanie go w pierwszym rzedzie skoro forma o wiele bardziej
        powszechna jest "pogranicze". Jako slowo wzbogacajace w dalszym toku moglo byc
        uzyte ale zaraz na samym poczatku? Od razu brzmi falszywa nuta.
        • luzyczanin Re: Neologizmy 03.02.06, 05:25
          Ty croolick jesteś ale czepski ( nie ma w słowniku ) , jak chcesz krytykować
          urzędasów , UM , Starostwo czy PEKOM - nie rozmieniaj się na drobne bo będziesz
          coraz mniej wiarygodny , zamienisz się w pieniacza ( jest w słowniku) .
          • croolick Re: Neologizmy 03.02.06, 10:58
            luzyczanin napisał:

            > Ty croolick jesteś ale czepski ( nie ma w słowniku ) , jak chcesz krytykować
            > urzędasów , UM , Starostwo czy PEKOM - nie rozmieniaj się na drobne bo
            > będzies coraz mniej wiarygodny , zamienisz się w pieniacza ( jest w słowniku).

            Dziekuje za troske.
          • s_ares Re: Neologizmy 05.02.06, 15:07
            luzyczanin napisał:
            > Ty croolick jesteś ale czepski ( nie ma w słowniku ) ,
            --"Jestes ale czepski", to z kolei bedzie chyba germanizm, u nas wystepuje w
            gwarze slaskiej. Pewnie w jakichs slownikach bedzie, jak dobrze poszukac, ale
            nie w slowniku jezyka polskiego;-)

            >jak chcesz krytykować
            > urzędasów , UM , Starostwo czy PEKOM - nie rozmieniaj się na drobne bo
            będziesz
            > coraz mniej wiarygodny , zamienisz się w pieniacza ( jest w słowniku) .
            ---No, ja nie mam jakos wrazenia, ze to pieniactwo. Wlodarze nasi czesto w
            swoich wypowiedziach lokuja takie i gorsze "kwiatki"; dlaczego mamy nie
            reagowac, skoro tym razem "kwiatek" zakwitl jak najbardziej oficjalnie? I kto
            powinien najszybciej zareagowac, jak nie nauczyciel wlasnie?
            Co do tago, czy to blad:
            moze juz nie blad, skoro slownik internetowy PWN zamieszcza takie haslo. Ale
            jesli w wielu innych slownikach ( w tym w slownikach PWN ) nie
            ma "przygranicza", to - jednak neologizm. Dla mnie tez to brzmi jakos dziwnie.
            Mam wrazenie, ze "przygranicze" powstalo z (nieuprawnionego?) zlozenia
            terminow "pogranicze" i "teren przygraniczny".
            Tak to juz w jezyku sie dzieje, ze blad upowszechniony staje sie norma. Tak
            byloby z "przygraniczem". Tylko, czy to juz mozna mowic o normie i czy termin
            ten slusznie awansuje do slownika poprawnej polszczyzny, skoro w powszechnym
            uzyciu jakos go strasznie malo? Ja chyba sie pierwszy raz spotykam.
            No i co oznacza ten skrot "n l"?
            W wykazie skrotow cytowanego slownika n = r.nijaki, ale l - nie ma...

            • p_e_k_o Re: Neologizmy 05.02.06, 20:35
              s_ares napisała:

              > Tylko, czy to juz mozna mowic o normie i czy termin ten slusznie awansuje do
              > slownika poprawnej polszczyzny, skoro w powszechnym uzyciu jakos go strasznie
              > malo?

              Zapytaj ludzi z Wydawnictwa Naukowego PWN. Może się pomylili i wywalą
              przygranicze ze słownika języka polskiego.
                • gustaw24 Re: Neologizmy 06.02.06, 20:51
                  croolick napisał:

                  > A moze to "n l" to NeoLogizm? ;-)

                  Dal Wam Gucio linka i korzystac nie umiecie ;)

                  Macie tu nastepnego:

                  sjp.pwn.pl/odmiany.php?id=9
                  Wystarczy kliknac na to tajemnicze "n I".
              • s_ares Re: Neologizmy 07.02.06, 11:10
                p_e_k_o napisał:
                > Zapytaj ludzi z Wydawnictwa Naukowego PWN. Może się pomylili i wywalą
                > przygranicze ze słownika języka polskiego.
                ---Nie sadze, ze sie pomylili, ale moze faktycznie warto ich zapytac, co jest
                grane z tym przygraniczem?
                Neologizmy czasem (choc rzadko i tylko w tedy, gdy sa uzywane coraz
                powszechniej; z czasem przestaja byc neologizmami, typowe zjawisko jezykowe)
                trafiaja do slownikow, ale wtedy jest to wyraznie zaznaczone i wyjasnione. A
                tutaj nic. Byc moze ten slownik internetowy PWN jest pierwszym, ktory go
                odnotowal? Jesli tak - sporo uhybien w sposobie budowania hasla. Czy ten
                slownik robili rzeczywiscie sprawdzenie fachowcy, jak to zawsze PWN w zwyczaju
                mialo? Czy moze slownik internetowy robili ludzie lepiej znajacy sie na mediach
                elektronicznych, niz na jezyku? Oczywiscie - tylko sobie "gdybam", ale ...


                • p_e_k_o Re: Neologizmy 07.02.06, 21:22
                  s_ares napisała:

                  > Czy ten slownik robili rzeczywiscie sprawdzenie fachowcy, jak to zawsze PWN w
                  > zwyczaju mialo? Czy moze slownik internetowy robili ludzie lepiej znajacy sie
                  > na mediach elektronicznych, niz na jezyku?

                  Że niby ludzie z PWN tą internetową wersję słownika zrobili sobie tak dla jaj?
                  Ciekawa koncepcja.
                  • s_ares Re: Neologizmy 08.02.06, 19:48
                    p_e_k_o napisał:
                    > Że niby ludzie z PWN tą internetową wersję słownika zrobili sobie tak dla
                    jaj?
                    > Ciekawa koncepcja.
                    ---Twoja koncepcja:) Bo mnie chodzilo o cos innego. Az boje sie dalej
                    tlumaczyc, bo widze , ze masz spora predylekcje do interpretacji "zyczeniowej".
                    Czyli takiej, jaka Ci najbardziej odpowiada, a jaka niekoniecznie ma cos
                    wspolnego z tym, co mial do powiedzenia rozmowca;)
                    • p_e_k_o Re: Neologizmy 09.02.06, 09:00
                      s_ares napisała:

                      > ---Twoja koncepcja:) Bo mnie chodzilo o cos innego.

                      Tak sobie wygdybałaś, że PWN przekazał tworzenie słownika języka polskiego w
                      ręce informatyków (którzy odpowiadają za techniczną strone przedsięwzięcia),
                      zamiast powierzyć to zadanie specjalistom od języka.

                      Jeśli Cię źle zrozumiałem (to, co nawiasem mówiąc uważam za bzdurę) to mnie
                      popraw, nie bój się.
      • croolick Re: Neologizmy 06.02.06, 19:39
        obiektywna1 napisała:

        > Croolick ostatnio w "Newsweek'u" byl ciekawy artykul na temat frustracji
        > nauczycieli...

        A jaka jest twoja teoria? Bo przeciez nie moge sobie tlumaczyc twojego postu
        inaczej jak przezyta trauma szkolna. Nieprawdaz? ;-)

        > warto poczytac bo on wiele tlumaczy:)

        czy tlumaczy, dlaczego nauczyciele - humanisci sa wyczuleni na jezykowe
        dziwactwa i bledy? Mysle, ze to akurat nie wymaga tlumaczenia :-P
          • drogba666 Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 07.02.06, 09:58
            A to chyba super nauczycielka z chemii pani mołodecka? mogę sie mylić ale ona
            dawała czadu, podobnie jak polonistka laskowska. Jej ulubionym zwrotem do
            uczniów szanowanego LO im Prusa było: wy tłuczki ziemniaczane, głupki itp

            Przypomina mi się tez nauczyciel historii teraz dyrektór zarskeigo gimnazjum
            który wywalił za fraki ucznia szkoły podstawówki i na korytarzu kilka razy
            uderzył go w twarz.

            Tak właśnie jest w szkołach, nic dziwnego ze teraz to uczniwie biorą odwet za
            lata upokorzeń i traktowania ich z wysoka.
            • ra_nie Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 07.02.06, 12:35
              drogba666 napisał:

              > A to chyba super nauczycielka z chemii pani mołodecka? mogę sie mylić ale ona
              dawała czadu, podobnie jak polonistka laskowska. Jej ulubionym zwrotem do
              uczniów szanowanego LO im Prusa było: wy tłuczki ziemniaczane, głupki itp
              Przypomina mi się tez nauczyciel historii teraz dyrektór zarskeigo gimnazjum
              który wywalił za fraki ucznia szkoły podstawówki i na korytarzu kilka razy
              uderzył go w twarz.
              Tak właśnie jest w szkołach, nic dziwnego ze teraz to uczniwie biorą odwet za
              lata upokorzeń i traktowania ich z wysoka.

              Nie, nie trafiłeś, tego zwrotu z upodabaniem uzywał (moze nadal uzywa, bo
              teraz nie mam przyjemności często go słuchac, ani widywać) "osobnik publiczny",
              znany m.in. z tego, ze w Żarach mamy LO "...imieniem Bolesława Bieruta".


                • ra_nie Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 08.02.06, 11:14
                  drogba666 napisał:

                  > Nie jestem w temacie. Jakaś podpowiedz?
                  Zamierzchłe czasy. E Skobelski, jako radny i przewodniczacy Komisji Rewizyjnej
                  poprzedniej kadencji powiatu, przyszedł na szkolną uroczystość i pozdrowił,
                  przez mikrofon "... nauczycieli i uczni liceum imieniem Bolesława Bieruta...".
                  Cóz to tylko zabawne przejęzyczenie.
                  • croolick Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 08.02.06, 11:28
                    ra_nie napisał:

                    > Zamierzchłe czasy. E Skobelski, jako radny i przewodniczacy Komisji Rewizyjnej
                    > poprzedniej kadencji powiatu, przyszedł na szkolną uroczystość i pozdrowił,
                    > przez mikrofon "... nauczycieli i uczni liceum imieniem Bolesława Bieruta...".
                    > Cóz to tylko zabawne przejęzyczenie.

                    No nie wiem, czy takie zwykle. Freud i Jung sie klania ;-)
                    • obiektywna1 Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 08.02.06, 11:37
                      Trauma :0 buuuu hahaha tak jestem osoba po przejsciach:) Czytalam Twoje posty i
                      doszlam do wniosku, ze taka irytacja wszystkim co Ciebie otacza, ciagle
                      krytyowanie przedstawicieli innych zawodow musi miec jakies podstawy...albo to
                      niezadowolenie z wykonywanego zawodu albo uchybienia w procesie socjalizacji:)
                      chyba nie odrobiles zadania z przystosowania spolecznego a to bardzo wazy
                      rozdzial:D
                      • croolick Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 08.02.06, 11:49
                        obiektywna1 napisała:

                        > ciagle krytyowanie przedstawicieli innych zawodow

                        nie pal tego swinstwa wiecej, wtedy przestaniesz widziec rzeczy, ktorych nie ma...

                        > niezadowolenie z wykonywanego zawodu

                        uuu, PUDLO :-) akurat swoj zawod wybralem swiadomie i lubie go :-)))

                        > albo uchybienia w procesie socjalizacji:)

                        Tia, a na czym one polegaly? No tak nie mialem w rodzine urzednikow zatem w
                        procesie socjalizacji nie nabylem tak potrzebnych cech w tym zawodzie, jak:
                        wazeliniarstwo i tumiwisizm :-P

                        > chyba nie odrobiles zadania z przystosowania spolecznego a to bardzo wazy
                        > rozdzial:D

                        he? A "przystosowanie spoleczne" odbywa sie w formie zadania domowego? Czyzbys
                        byla "studentka zarskiej Sorbony"? :-)
                        • obiektywna1 Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 08.02.06, 12:15
                          >>nie pal tego swinstwa wiecej, wtedy przestaniesz widziec rzeczy, ktorych nie
                          ma- NO COMMENTS
                          Ciesze sie,że swoj zawod wykonujesz z pasja ale Twoje teksty na temat 13-tki
                          premii itp.uzlalam za zlosliwe. Poczekam az zlikwiduja karte nauczyciela i
                          zaczna zatrudniac na podstawie kodeksu pracy...bez ochronki, zmodyfikowanym
                          wymiarem czasu pracy, innym sysemem naliczania nadgodzin,wolnych wakacji itp.
                          wedy porozmawiamy:)
                          Proces socjalizacji rozni sie od wychowania wiec wplyw rodzicow jest znikomy:D
                          > chyba nie odrobiles zadania z przystosowania spolecznego - przenosnia,
                          metafora...nie wiem jak Ci to wytlumaczyc:/
                          Czyzbys
                          > byla "studentka zarskiej Sorbony"? :-) pozwol, ze zacytuje..."uuu,PUDLO" :)
                          • croolick Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 08.02.06, 17:52
                            obiektywna1 napisała:

                            > Ciesze sie,że swoj zawod wykonujesz z pasja ale Twoje teksty na temat 13-tki
                            > premii itp.uzlalam za zlosliwe. Poczekam az zlikwiduja karte nauczyciela i
                            > zaczna zatrudniac na podstawie kodeksu pracy...bez ochronki, zmodyfikowanym
                            > wymiarem czasu pracy, innym sysemem naliczania nadgodzin,wolnych wakacji itp.

                            O! Ja tez czekam :-))) Wreszcie za kazda nadgodzine mi zaplaca, bede bral urlop
                            na zadanie. Ja naprawde czekam na likwidacje KN, ktora tak naprawde zadnym
                            przywilejem nie jest a pozwala dowolnie organom prowadzacym zlecac dodatkowe
                            obowiazki czy nieplatne nadgodziny.

                            > wedy porozmawiamy:)

                            no, z wielka checia! Ciakwae jak w Starostwie zmiekna rury, gdy o kazda
                            nadgodzine bedzie mozna zawalczyc w Sadzie Pracy :-)

                            > metafora...nie wiem jak Ci to wytlumaczyc:/

                            ach a zatem poeta tez z ciebie :-)))

                            > pozwol, ze zacytuje..."uuu,PUDLO" :)

                            Prywtana Wyzsza Szkola Tancow Goralskich?
                        • drogba666 Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 08.02.06, 13:39
                          Czyżby szefowie i pracownicy np. z urzędów, prywatnych firm inauczyciele
                          różnili się na tyle ze tylko określona grupa wchodzi szefom w tyłek a inni mają
                          swojego szefa za palanta i nic sobie nie robią z wydawanych przez niego decyzji
                          i zaleceń?

                          Kurcze szkoda że nie jestem nauczycielem, nie musiałbym nikogo sie słuchać i
                          robiłbym to na co mam ochote, Moze nawet dzień dobry nie musiałbym mówić. Super
                          praca taki nauczyciel i bez wazeliniarstwa.
                          • obiektywna1 Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 08.02.06, 14:29
                            drigba666 zostaje nam tylko przekwalifikowanie sie:) Bedziemy pracowac po 18h
                            tygodniowo (bo reszta to juz nadgodziny, ktore nie moga przekroczyc 40h) ferie,
                            urlopy wypoczynkowe to wszystko tylko na nas czeka:) A w ramach relaksu
                            bedziemy wytykac innym wazeliniarstwo, uleglosc i ukladziki. Bo jak wiadomo
                            kazdy nauczyciel to indywiduum,Pan sam dla siebie, ktory w szkole pracuje nie
                            ze wzgledu na uklady lecz wlasne umiejetnosci i wyjatkowe zdolnosci:D, ktory
                            nie ma sobie nic do zarzucenia a ktorego zdaniem na panstwowym siedza tylko
                            wybitni nieudacznicy pozbawieni poczucia humoru:)Tacy uwielbiaja swoja prace i
                            wykonuja ja z pasja bo nikt im nie podskoczy. Czytaja monotonnym glosem notatki
                            majace 5 lat albo zadaja "prace w grupach" i kilkanascie minut lekcji z glowy.
                            yyy....czyzzbym mowila o szkolnej spychologii???...tak wlasnie wygladaja u nas
                            lekcje, i niech nikt nie mowi, ze jest inaczej bo niedawno uczeszczalam do
                            szkoly i jestem pewna, ze przez 3 lata niewiele sie zmienilo.
                            Kazdemu "dzalaczowi", ktoremu wydaje sie, ze zmieni oblicze oswiaty po kilku
                            latach zostaje dostosowanie sie do panujacego etosu nauczyciela:)(konformizm)
                            • croolick Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 08.02.06, 18:04
                              obiektywna1 napisała:

                              > drigba666 zostaje nam tylko przekwalifikowanie sie:) Bedziemy pracowac po 18h
                              > tygodniowo (bo reszta to juz nadgodziny, ktore nie moga przekroczyc 40h)

                              mysialabys dziewczynko jakies porzadne studia pedagogiczne skonczyc by moc
                              pracowac tak jak inni 40h tygodniowo w szkole prowadzac 18 lekcji (nie godzin)
                              etatowo + 9 ponadwymiarowych (1/2 etatu)

                              > ferie, urlopy wypoczynkowe to wszystko tylko na nas czeka:)

                              Nie wiem, co to ferie, bo organizuje darmowe zajecia zlecone przez starostwo i
                              dyrekcje :-P

                              > A w ramach relaksu bedziemy wytykac innym wazeliniarstwo, uleglosc i
                              > ukladziki.

                              no coz, taka jest rzeczywistosc urzedowej prowincjonalnej roboty

                              > Bo jak wiadomo kazdy nauczyciel to indywiduum,

                              ciekawe skad ty to wiesz, ja na ten przyklad nie jestem "kazdym nauczycielem" i
                              nie podejmuje sie oceny wszystkich nauczycieli.

                              > Pan sam dla siebie, ktory w szkole pracuje nie
                              > ze wzgledu na uklady lecz wlasne umiejetnosci i wyjatkowe zdolnosci:D

                              tak wlasnie bywa, wiem ze zal tylnia czesc ciala musi co niektorym sciskac.

                              > ktory nie ma sobie nic do zarzucenia a ktorego zdaniem na panstwowym siedza
                              > tylko wybitni nieudacznicy pozbawieni poczucia humoru:)

                              bo to czesto prawda jest

                              > Tacy uwielbiaja swoja prace i wykonuja ja z pasja bo nikt im nie podskoczy.

                              ano

                              > Czytaja monotonnym glosem notatki majace 5 lat albo zadaja "prace w grupach" i
                              > kilkanascie minut lekcji z glowy.

                              no coz mowilem, ze wspolczuje ci traumatycznych przezyc ze szkoly.

                              > yyy....czyzzbym mowila o szkolnej spychologii???...tak wlasnie wygladaja u nas
                              > lekcje, i niech nikt nie mowi, ze jest inaczej bo niedawno uczeszczalam do
                              > szkoly i jestem pewna, ze przez 3 lata niewiele sie zmienilo.

                              tak wygladalo w twojej szkole, naprawde szczerze ci wspolczuje. Rozumiem tez
                              twoja frustracje - marne wyksztalcenie - marna praca. No coz trzeba bylo
                              wczesniej zmienic szkole, teraz to twoj problem.

                              > Kazdemu "dzalaczowi", ktoremu wydaje sie, ze zmieni oblicze oswiaty po kilku
                              > latach zostaje dostosowanie sie do panujacego etosu nauczyciela:)(konformizm)

                              a co pracowalas w szkole, ze sie wypowiadasz autorytatywnie w tej kwestii?

                              Jeszcze raz szczere wyrazy wspolczucia z powodu twej edukacyjnej porazki.
                          • croolick Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 08.02.06, 17:53
                            drogba666 napisał:

                            > Czyżby szefowie i pracownicy np. z urzędów, prywatnych firm inauczyciele
                            > różnili się na tyle ze tylko określona grupa wchodzi szefom w tyłek a inni
                            > mają swojego szefa za palanta i nic sobie nie robią z wydawanych przez niego
                            > decyzji i zaleceń?
                            >
                            > Kurcze szkoda że nie jestem nauczycielem, nie musiałbym nikogo sie słuchać i
                            > robiłbym to na co mam ochote, Moze nawet dzień dobry nie musiałbym mówić.
                            > Super praca taki nauczyciel i bez wazeliniarstwa.

                            Jak chce to caly tydzien mojego szefa nie widze, robie swoje bezstresowo,
                            mozecie mi zazdroscic :-)))
                              • croolick Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 08.02.06, 18:43
                                drogba666 napisał:

                                > To co to za firma?

                                wiesz

                                > Każdy robi sobie co chce?

                                tego nie powiedzialem, to wlasnie w urzedach tak bywa gdy szefa nie ma to juz ci
                                pazury pilowac i malowac, na GG flirtowac czy ploty rozpoczynac paniusie
                                zaczynaja ;-)
                                W mojej "firmie" kazdy robi to co sobie zaplanowal i co ma w rozkladzie/planie
                                wynikowym i programie nauczania.

                                > ZAZDROSZCZE

                                moge to zrozumiec, mi to tez sie najbardziej podoba, bo chba tylko bardzo naiwne
                                albo nierozgarniete osoby wierza w 18 godzin pracy tygodniowo i wielomiesieczne
                                wolne...
                        • p_e_k_o Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 09.02.06, 08:53
                          croolick napisał:

                          > No tak nie mialem w rodzine urzednikow zatem w procesie socjalizacji nie
                          > nabylem tak potrzebnych cech w tym zawodzie, jak: wazeliniarstwo i
                          > tumiwisizm :-P

                          A co, pracowałeś w urzędzie, że się wypowiadasz autorytatywnie w tej kwestii?
                          • croolick Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 09.02.06, 09:01
                            p_e_k_o napisał:

                            > A co, pracowałeś w urzędzie, że się wypowiadasz autorytatywnie w tej kwestii?

                            Nie musze, za czesto sie z nimi spotykam :-P To nie to samo, co wypowiadac sie o
                            nauczycielach majac jedynie traumatyczne uczniowskie wspomnienia. Oczywiscie nie
                            wszyscy sa tacy ale kazdeo ambitnego kolezanki/koledzy zadziobia a szef
                            skrzydelka przytnie, ot polska rzeczywistosc.
                            • p_e_k_o Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 09.02.06, 09:16
                              croolick napisał:

                              > Nie musze, za czesto sie z nimi spotykam :-P To nie to samo, co wypowiadac
                              > sie o nauczycielach majac jedynie traumatyczne uczniowskie wspomnienia.

                              Ja często SPOTYKAM się z nauczycielami, dzięki temu o Twoim zawodzie wiem
                              wszystko. Nie próbuj więc wciskać ciemnoty, że nauczyciele to jedyna grupa
                              zawodowa, która tak naprawdę pracuje, a w dodatku jest tak niedoceniana,
                              pokrzywdzona... i te 18 godzin, ferie, wakacje... to nieprawda ;)))
                              • croolick Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 09.02.06, 09:22
                                p_e_k_o napisał:

                                > Ja często SPOTYKAM się z nauczycielami, dzięki temu o Twoim zawodzie wiem
                                > wszystko. Nie próbuj więc wciskać ciemnoty, że nauczyciele to jedyna grupa
                                > zawodowa, która tak naprawdę pracuje, a w dodatku jest tak niedoceniana,
                                > pokrzywdzona... i te 18 godzin, ferie, wakacje... to nieprawda ;)))

                                No wlasnie Twoj przyklad najlepiej ukazuje dlaczego takie a nie inne mam zdanie
                                o wiekszosci urzednikow :-P

                                p.s.
                                A co do pracy, to dlaczego w godzinach pracy klepiesz w klawiature zamiast
                                promowac usilnie powiat? Wyjasniam, ze ja pisze, bo mam okienko i rownoczesnie
                                sprawdzam kartkowki :-P
                                • p_e_k_o Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 09.02.06, 09:33
                                  croolick napisał:

                                  > No wlasnie Twoj przyklad najlepiej ukazuje dlaczego takie a nie inne mam
                                  > zdanie o wiekszosci urzednikow :-P

                                  To działa w dwie strony :)


                                  > A co do pracy, to dlaczego w godzinach pracy klepiesz w klawiature zamiast
                                  > promowac usilnie powiat?

                                  Przerwa śniadaniowa.
                                  • croolick Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 09.02.06, 11:08
                                    p_e_k_o napisał:

                                    > croolick napisał:
                                    >
                                    > > No wlasnie Twoj przyklad najlepiej ukazuje dlaczego takie a nie inne mam
                                    > > zdanie o wiekszosci urzednikow :-P
                                    >
                                    > To działa w dwie strony :)

                                    Tak? A wiec na forum dzieki moim postom potwierdzily sie twoje przypuszczenia,
                                    ze nauczyciele pracuja najmniej na swiecie?
                                    Bo ja jak na razie na Twoim przykladzie, moge powiedziec, ze urzednicy nie sa
                                    zdolni do samodzielnego myslenia, posty pisza w mysl zasady "lubu dubu, lubu
                                    dubu, niech nam zyje prezes kochanego klubu to pisalem ja Peko", sa
                                    nieuleczalnymi malkontentami za wyjatkiem samozadowolenia z wykonywanej pracy,
                                    nie przemeczaja sie w pracy, znajdujac czas na piasnie na forum w godzinach
                                    urzedowania (za duzo przerw sniadaniowych maja) i jesli mierzyc inteligencje
                                    poczuciem humoru i umiejetnoscia czytania ze zrozumieniem tekstu pisanego to nie
                                    jest najlepiej w stanie urzedniczym (co moze swiadczyc o selekcji negatywnej do
                                    zawodu).
                                    • p_e_k_o Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 09.02.06, 12:00
                                      croolick napisał:

                                      > Tak? A wiec na forum dzieki moim postom potwierdzily sie twoje przypuszczenia,
                                      > ze nauczyciele pracuja najmniej na swiecie?

                                      Sam wysnułeś taki zabawny wniosek?


                                      > Bo ja jak na razie na Twoim przykladzie, moge powiedziec, ze urzednicy...

                                      No wiesz, ja mógłbym powiedzieć, że nauczyciele to banda przemądrzałych
                                      aroganckich niedowartościowanych cwaniaków, lubiących ciągle pouczać, mających
                                      niezachwianą pewność co do nieomylności swoich osądów (niezależnie od tego
                                      czego one dotyczą), czerpiaca nienormalną przyjemność z naśmiewania się i
                                      obrażania innych, patrząca na wszystko i wszystkich z góry, krytykująca
                                      wszystko co się rusza, chcąca coś znaczyć, za wszelką cenę zdobywać posłuch i
                                      szacunek...
                                      Można by tak jeszcze długo :)))

                                      Ale, w przeciwieństwie do Ciebie, ja zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy
                                      nauczyciel musi odpowiadać temu opisowi.
                                      • croolick Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 09.02.06, 12:51
                                        p_e_k_o napisał:

                                        > No wiesz, ja mógłbym powiedzieć, że nauczyciele to banda przemądrzałych
                                        > aroganckich niedowartościowanych cwaniaków, lubiących ciągle pouczać, mających
                                        > niezachwianą pewność co do nieomylności swoich osądów (niezależnie od tego
                                        > czego one dotyczą), czerpiaca nienormalną przyjemność z naśmiewania się i
                                        > obrażania innych, patrząca na wszystko i wszystkich z góry, krytykująca
                                        > wszystko co się rusza, chcąca coś znaczyć, za wszelką cenę zdobywać posłuch i
                                        > szacunek...
                                        > Można by tak jeszcze długo :)))

                                        Bardzo trafnie sie scharakteryzowales, a przeciez nie jestes nauczycielem - czy
                                        to problem wskazac posty, gdzie sie wymadrzasz i kreujesz na wszechwiedzacego?
                                        Tylko z tym posluchem to nie pasuje, bo masz kompleks "nie wysluchanego
                                        dzieciaka". :-))) Oczywscie tez zdaje sobie sprawe, ze nie kazdy urzednik jest
                                        tak sfrustrowany i zakompleksiony jak Ty :-)
                                        • p_e_k_o Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 09.02.06, 13:09
                                          croolick napisał:

                                          > Oczywscie tez zdaje sobie sprawe, ze nie kazdy urzednik jest
                                          > tak sfrustrowany i zakompleksiony jak Ty :-)

                                          Oczywiście... zapomniałem wcześniej dodać, że w pewnym sensie byłeś inspiracją
                                          powstania przedstawionej przeze mnie charakterystyki nauczyciela :)
                                          • obiektywna1 Re: Neologizmy, a może o makaronizmach :-) 09.02.06, 16:00
                                            Croolik 18 lekcji- to jeszcze lepiej (kazda 45 min) Za darmo nie ciagniesz
                                            nadgodzin, przywileje jakie posiadasz sa oczywiste wiec nie tlumacz sie.Daruj
                                            sobie przypuszczenia na jakiej jestem uczelni tym bardziej, ze pisalam juz o
                                            tym. Podsumowanie urzednikow-> poziom gimnazjalisty(ale z kim sie zadajesz
                                            takim sie stajesz). Wiesz zastanawiam sie na co ida pieniadze, ktore wydawane
                                            sa na oswiate...skup sie na sprawdzaniu klasowek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka