Dodaj do ulubionych

Płacz samotnych trzydziestolatek

10.09.09, 20:05
Ostatnio odwiedziłem kościół w rodzinnych stronach i poszedłem na
msze o 9. Nic sie nie zmieniło tylko ludzie. Zmoich obserwacji
wynika, że większość to byli młodzi dorodni mężczyżni i prawie wcale
młodych kobiet. I już wiem kobiety pojechały do dużych miast robić
kariery a mężczyżni zostali na wsi. Drogie Panie jak chcecie chłopa
to na wieś. W mieście jest ich malo.
Obserwuj wątek
    • skarpetka_szara Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 20:07
      To prawda. Jednak to baby maja determinacjie aby ulepszyc sobie
      zycie. Coraz czesciej widze ze faceci maja dwie lewe rece.
    • kitek_maly Tydzień ryczących 30stek na forum :D n/tx 10.09.09, 20:10

    • jan_hus_na_stosie Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 20:13
      fredoo napisał:

      > większość to byli młodzi dorodni mężczyżni

      czyli z nadwagą? ;)

      > I już wiem kobiety pojechały do dużych miast robić
      > kariery

      a mężczyźni biedaczki zostali przywiązani do drzwi stodoły i wyjechać nie mogli ;)

      > Drogie Panie jak chcecie chłopa

      może właśnie kobiety nie chcą chłopa tylko mężczyzny :)

      > W mieście jest ich malo.

      chłopów na pewno :D
      • julyana Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 20:17
        > może właśnie kobiety nie chcą chłopa tylko mężczyzny :)

        Ło jeny, się podpisuje pod Janem.:)
        Z resztą nawet przy większośći analiz demograficzno-społecznych trąbią, że
        singielki są głównie w większych miastach, single na wsi, a to są dwa różne
        światy, które się nie spotkają.
        PS. nominuje ten wątek do nagrody za najgłupszy tytuł.;)
        • fredoo Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 20:22
          Mój spokrewniony "chłop" skończył Akademię rolniczą robi doktorat ma
          190 wzrostu i kieruje nowoczesnym gospodarstwem sadowniczym z
          przechowalnią biologiczną i ciągle jest chłopem??? Hę...?
          • julyana Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 20:24
            I ilu takich jest na wsi? 5%?
            • fredoo Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 20:28
              Nikt nie robił badań ale myślę że proporcje są takie same jak w
              mieście a może nawet wiejscy mają przewagę. Może zależy w których
              stronach.
              • julyana Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 20:31
                No to źle myślisz, bo ludzie w miastach są lepiej wykształceni niż ludzie na wsi.
                • madame_charmante zależy na jakiej wsi :P 11.09.09, 08:18
                  a w miescie tylko ci z doktorotem mieszkają? ..rozumiem, ze klatkę
                  schodową w twoim domu magister z docentem sprząta ?? :/
                  • julyana Re: zależy na jakiej wsi :P 11.09.09, 17:46
                    Żeby wyciągnać taki wniosek na podstawie zdania "ludzie w mieście są lepiej
                    wykształceni niz ludzie na wsi" to trzeba byc zdolnym.
          • jan_hus_na_stosie Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 20:27
            fredoo napisał:

            > ma 190 wzrostu

            podaj jeszcze jakiej ma długości bo to w sumie też ważne ;D
            • alpepe Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 20:47
              ponoć grubość się liczy.
          • grassant Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 21:27
            t fredoo napisał:

            > Mój spokrewniony "chłop" skończył Akademię rolniczą robi doktorat
            ma
            > 190 wzrostu i kieruje nowoczesnym gospodarstwem sadowniczym z
            > przechowalnią biologiczną i ciągle jest chłopem??? Hę...?

            dopóki nie płaci normalnych podatków jest chłopem. a sadownictwo
            pada...
    • lacido Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 20:46
      no nie, to podaj namiar na tę wioskę :)
      • jan_hus_na_stosie Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 20:49
        oczami wyobraźni zobaczyłem Cię o 9 rano w wiejskim kościele na mszy :P
        • lacido Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 20:50
          są trzy niemożliwości ja + kościół + 9rano
          • grassant Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 21:30
            lacido napisała:

            > są trzy niemożliwości ja + kościół + 9rano

            logicznie to jest jedna niemożliwość (iloczyn logiczny=0)

            • zeberdee24 Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 21:53
              W logice nie ma pojęcia "niemożliwość".
              • lacido Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 11.09.09, 07:58
                no to mu pojechałeś :P
            • lacido Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 11.09.09, 07:58
              a kto tu o logice mówi?
    • kunegunda123 Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 21:20
      o twoich spostrzeżeniach już dawno pisane są artykuły w gazetach. młode ambitne kobiety wyjeżdżają do większych miast studiować i robić karierę, a faceci zostają na wsiach/miasteczkach bądź kończą edukację na zawodówce. obie grupy rzecz jasna raczej nie mają szans się 'skumać'... myślę, że jeśli ten trend się utrzyma, będzie potrzebne co najmniej jedno pokolenie żeby jedni i drudzy zrozumieli że dopiero bez zbyt wysokich (kobiety) i niskich (mężczyźni) aspiracji co do partnera mają szansę na udane lub choćby jakiekolwiek życie osobiste.
    • iberia.pl Re: Płacz samotnych trzydziestolatek? 10.09.09, 21:21
      a gdzie zes te placzki widzial? :-D
    • fredoo Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 21:25
      Bo jak wy Kobiety 30 letnie żyjecie? Wiem po moich córkach.
      Praca w kretyńskich korporacjach (tam same baby bo chłopy nie
      wytrzymują presji) stanie w korkach po 3 h dziennie i na wszystko
      mało czasu. Brak czasy na wypoczynek na przeczytanie książki na
      pójście do kina do kościoła czy na normalne lenuchowanie. To jest
      życie??? A było zostać inżynieram.
      • iberia.pl tatusiek nie generalizuj 10.09.09, 21:35
        fredoo napisał:

        > Bo jak wy Kobiety 30 letnie żyjecie? Wiem po moich córkach.

        I to oznacza, ze WSZYSTKIE albo wiekszosc tak zyje?
        ROTFL.

        > Praca w kretyńskich korporacjach (tam same baby bo chłopy nie
        > wytrzymują presji) stanie w korkach po 3 h dziennie i na wszystko
        > mało czasu.

        Jasne....

        >Brak czasy na wypoczynek na przeczytanie książki na
        > pójście do kina do kościoła czy na normalne lenuchowanie. To jest
        > życie??? A było zostać inżynieram.

        Bzdury piszesz i tyle.Tak samo moge napisac, ze kazdy facet to
        swinia, bije pije itd.
      • sky.83 Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 12.09.09, 09:56
        ....A było zostać inżynieram...

        Jestem inżynierem budownictwa,mój przeciętny dzień pracy ostatnimi czasy to
        około 12h , a są ludzie którzy w mojej firmie pracują jeszcze dłużej....Marze o
        spokojnej pracy 8h i wkurzają mnie takie uogólnienia jak to inżynierowie mają
        dobrze bo to zwykłe bzdury!!!
        • dystansownik Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 12.09.09, 20:08
          Zależy gdzie się trafi. W projektach jak ktoś się nie będzie wysilał to może
          robić po 8h dziennie tylko.
          Zresztą nawet w pracy na budowie może być różnie. Równie dobrze można ostro
          robić 12h i więcej dziennie, albo max 10h na dodatek na luzie.
          Oczywiście zgadzam się, że bzdurą jest twierdzenie jak to inżynierowie mają
          dobrze. Mi chodzi tylko o to, że jak komuś nie zależy na ambitnej pracy, to może
          mieć lekką pracę (i portfel oczywiście).
          Btw skoro artykuł dotyczy kobiet to ciekawe dlaczego tak mało pcha się na
          inżynierskie kierunki. Tutaj miałyby kawalerów do wyboru do koloru.
    • zeberdee24 Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 10.09.09, 21:42
      To u mnie na wsi jest odwrotnie, bo kobiet młodych tu pełno za to młodzi faceci
      prawie wszyscy siedzą w Anglii.
      • nanai11 Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 12.09.09, 10:35
        Ja tam wole mezczyzne od chłopa.
        • fredoo Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 12.09.09, 19:36
          Kolejna woli mężczyznę. Ja zawsze wolę myśleć o sobie że jestem
          chłopem. Zresztą to tylko nazewnictwo.Mam też w pracy dwóch kolegów
          inż. każdy mądry zamożny i koło 40 i zero kobiet.
          Ale rzeczywiście jest coś takiego że rozmijają się oczekiwania
          kobiet w stosunku do rzeczywistości męskiej. Może to nadchodzi
          matriarchat.
          • zeberdee24 Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 12.09.09, 20:19
            Chłopów takich jak ze wsi Reymontowskiej to już coraz mniej jest, przynajmniej u
            mnie. Teraz są farmerzy-specjaliści, którzy płacą podatki na zasadach ogólnych,
            mają studia rolnicze i często praktyki za granicą, albo(w większości) robotnicy
            którzy tylko na wsi mieszkają, bo mają wszystkie wygody typu wodociąg,
            kanalizacja, gaz, internet, przedszkole dla dzieci, za to dużo tańsze działki
            pod dom i niższe koszty życia.
    • martishia7 Re: Płacz samotnych trzydziestolatek 14.09.09, 22:11
      Oprócz kwestii którą opisałeś, jest chyba jeszcze coś.

      Wydaje mi się, że istnieje taka oto prawidłowość. W naszym społeczeństwie,
      pomimo takiej pozornej, silnej emancypacji kobiet, nadal jest takie nastawienie,
      że to mężczyzna powinien być tym "bardziej wartościowym" w związku. Zależnie od
      sytuacji - mieć lepsza pozycję społeczną/wykształcenie/zarobki. I takiemu
      układowi kibicują wszyscy, począwszy na samych zainteresowanych. Mężczyzna z
      natury chce być tym "panem i władcą" - tym który utrzymuje rodzinę, jest jej
      głową, być tym mądrzejszym i silniejszym. Nie ma w tym nic dziwnego, mężczyzna
      potrzebuje być podziwiany, musi więc być lepszy. Wielu facetów ciężko znosi gdy
      ich partnerka jest w czymś lepsza - wykształcenie, zarobki kariera. I znowu -
      nie ma w tym nic dziwnego, tak zostaliśmy wychowani i ukształtowani przez
      reklamy Pomysłu na obiad Winiary. Same kobiety, jeżeli nawet nie przeszkadza im
      sytuacja pewnej przewagi nad partnerem, to już zmaganie się z jakimiś jego
      żalami i kompleksami na tym tle, może być męczące. Poza tym, nawet kobieta
      samodzielna i samowystarczalna wie, że jeżeli chce mieć potomstwo, to na jakiś
      czas, krótszy lub dłuższy, będzie musiała odpuścić w dziedzinie pracy zawodowej.
      O tym jak przerwa na macierzyński/wychowawczy może wpłynąć na los kariery
      zawodowej, to wszyscy wiemy. W tym czasie nie ma innego wyjścia jak liczyć na
      samca jako tego opiekuna/jedynego żywiciela <niemalże>. A poza tym jest jeszcze
      otoczenie. I może to moje mylne wrażenie i błędna próbka statystyczna, ale jest
      coś takiego, że wiadomość, że fw związku to kobieta lepiej zarania/jest lepiej
      wykształcona/ma prężniejszą karierę - jest przyjmowana może nie z rezerwą, ale
      nadal z pewnym "wow". Jest to zaskoczenie, jakieś odstępstwo od "normy". W
      związku z tym kobiety szukają mężczyzn którzy mają ten status
      finansowo-wykształceniowo-społeczny co najmniej równy. Mężczyźni zaś kobiet,
      które mają ten status co najwyżej równy.
      Tym sposobem, im wyżej kobieta się wespnie na tej drabince, i im więcej kobiet
      się tam znajduje, tym mniejsze szanse znalezienia partnera, który byłby
      "akceptowalny", w szerokim tego słowa znaczeniu.
      Przykre, ale chyba prawdziwe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka