yoko0202
11.09.09, 09:41
już w miniony poniedziałek zaplanowałam wyjazd na weekend z facetem (widujemy
się rzadko bo cały tydzień pracuje w innym mieście)
w środę wieczorem przekazano mi radosną wiadomość, że w niedzielę będzie msza
za zmarłego 5 lat temu dziadka, wycieczka na cmentarz + obiad rodzinny z
udziałem większości ciotek, wujków itp itd. - tzn. matka nie zapytała czy ja
będę tylko po prostu oświadczyła mi, że jest taka 'impreza', przy czym byłam
chyba ostatnią osobą z rodziny która się o tym dowiedziała.
trochę background'u - syndrom nieodciętej pępowiny ze swojej strony próbuję
usilnie zwalczać od lat, a matką tą przysłowiową pępowinę na siłę dokleja i
przyszywa.
nie mam ochoty w tym spotkaniu uczestniczyć, zamierzałam w sobotę rano jechać
na cmentarz zapalić znicz, scenariusz mogę przewidzieć - wielka obraza i
gadanie przez rok.
Co byście zrobiły?