Moda na dzieci

06.01.04, 15:58
Czytam sobie ostatnio, jak to dobrze żyć bez dzieci, jakie głupie te kobiety,
co zamiast korzystać z życia to się w pieluchy wkopują itd., itp.
Aż tu, z niemałym zdziwieniem z mojej strony, usłyszałam od koleżanki,
aktualnie przebywającej we francji, że tam panuje moda na rodziny 2+3
(słownie: rodzic plus trójka dzieci). To samo dotyczy Belgii, Holandii.
I znowu się okazuje, że jesteśmy co namniej 10 lat za Europą.
Dzieciolubna (niestety, dopiero z jednym dzieckiem) Niedźwiedziczka :)
    • Gość: Tak Re: Moda na dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 16:04
      i staniemy się parobkami Unii Eurpoejskiej,albo Polacy wyginą jak mamuty,albo
      Liga Polskich Rodzin nas zbawi,albo zostaniemy
      muzułmanami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • muszek0 Re: Moda na dzieci 06.01.04, 16:05
      trzecie dziecko francuskie, to spore ulgi podatkowe dla francuskich rodziców.
      • anahella Re: Moda na dzieci 06.01.04, 17:50
        muszek0 napisał:

        > trzecie dziecko francuskie, to spore ulgi podatkowe dla francuskich rodziców.

        Teraz promuja trojke? Jak mieszkalam tam 10 lat temu to panstwo promowalo
        dwojke, a kobiety z terminem na poczatek stycznia szly w sylwestra na cesarke,
        zeby "nie stracic roku podatkowego".
    • diab.lica Re: Moda na dzieci 06.01.04, 16:06
      niedzwiedziczka napisała:

      > Czytam sobie ostatnio, jak to dobrze żyć bez dzieci, jakie głupie te kobiety,
      > co zamiast korzystać z życia to się w pieluchy wkopują itd., itp.
      > Aż tu, z niemałym zdziwieniem z mojej strony, usłyszałam od koleżanki,
      > aktualnie przebywającej we francji, że tam panuje moda na rodziny 2+3
      > (słownie: rodzic plus trójka dzieci). To samo dotyczy Belgii, Holandii.
      > I znowu się okazuje, że jesteśmy co namniej 10 lat za Europą.
      > Dzieciolubna (niestety, dopiero z jednym dzieckiem) Niedźwiedziczka :)

      to nie jest kwestia lubienia czy nielubienia dzieci.
      kobiety majac wieksze poczucie socjalnego bezpieczenstwa chetniej decyduja sie
      na potomstwo.
      • Gość: Anton Re: Moda na dzieci IP: *.acn.waw.pl 06.01.04, 16:12
        "kobiety majac wieksze poczucie socjalnego bezpieczenstwa chetniej decyduja sie
        na potomstwo"

        A to dobre!

        Europa zachodnia to pod tym względem jednocześnie najbezpieczniejsze i najmniej
        dzietne miejsce na globusie.

        (No ale ciekawy sygnał, że coś drgnęło - chociaż czy to nie w większości dzieci
        tzw. nowych Holendrów, nie mylić z nowymi Ruskimi.)
        • Gość: melmire Re: Moda na dzieci IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 06.01.04, 16:41
          Bo chodzi jeszcze o mozliwosc wyboru. Co z tego ze np.indyjka z prowincji nie
          chce miec wiecej dzieci, ale nie ma dostepu do antykoncepcji?
          Widzialam program gdzie zastanawiali sie wlasnie nad przyrostem naturalnym w
          Europie zachodniej (najwyzszy jest we Francji). Tak sie dziwnie sklada ze
          sposrod omawianych panstw (Francja, Niemcy, Szwajcaria) to Francja ma
          najwieksze udogodnienia dla matek, najwiecej zlobkow/opiekunek i tak dalej.
          • Gość: Anton Re: Moda na dzieci IP: *.acn.waw.pl 06.01.04, 17:26
            Ba! Nie tylko najwięcej żłobków, ale też najwięcej świeżych imigrantów, których
            rozmnażanie jeszcze bawi.

            Jeżeli nie odejmiesz tego czynnika, to wszelkie statystyki możesz sobie wsadzić
            w buty. A Francja w tym przoduje - w ostatnim spisie powszechnym stawali na
            głowie, żeby nie wyszło na jaw, jak wielu we Francji jest muzułmanów, Arabów,
            murzynów czy innego wesołego towarzystwa.
            • Gość: melmire Re: Moda na dzieci IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 06.01.04, 17:58
              Bo to po prostu normalni ludzie, i dla nich jak ktos ma francuskie
              obywatelstwo to jest francuzem a nie "wesolym towarzystwem". Czego i tobie
              zycze.
              Akurat ja mam wsrod znajomych duzo "czystej krwi" francuzow, a rodziny
              oscyluja raczej w kierunku 2+3/4. Ale to pewnie skutek przestawania ze
              swiezymi emigrantami, chociaz ja jeszcze sie nie rozmozylam.
              • Gość: Anton Re: Moda na dzieci IP: *.acn.waw.pl 06.01.04, 18:03
                > Bo to po prostu normalni ludzie, i dla nich jak ktos ma francuskie
                > obywatelstwo to jest francuzem a nie "wesolym towarzystwem". Czego i tobie
                > zycze.

                Nie ma takiego zwierza jak "normalni ludzie".

                Fakt, że w spisie powszechnym nie pytają, czy kolo jest Arabem i np. jakiego
                jest wyznania wskazuje, że chcą to ukryć. I mamy to co mamy: "Francuska
                młodzież z przedmieść wygwizdała francuską drużynę piłkarską". Przyglądamy się
                bliżej telewizorowi i widzimy, że francuska młodzież macha algierskimi flagami.

                Albo np. zagadnienie wybujałego antysemityzmu w Europie Zachodniej, znacznie
                bardziej zjadliwego niż nasz Giertych, który jeszcze nawet nie zbeszcześcił
                cmentarza, nie mówiąc o spaleniu synagogi. Kładę głowę, że za znaczną liczbą
                przypadków stoi "Francuska młodzież z przedmieść".
                • Gość: melmire Re: Moda na dzieci IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 06.01.04, 19:06
                  A dlaczego maja pytac czy jest arabem? I co to znaczy "arab"? Jezeli ktos sie
                  urodzil we Francji to jest francuzem czy arabem czy jednym i drugim?
                  Zreszta zeby takie pytanie mozna bylo zdac, trzeba by sie tez pytac ludzi czy
                  sa skandynawami, indianami itp, bo pytanie tylko o pochodzenie arabskie
                  swiadczy o uprzedzeniu wobec ludzi tego pochodzenia.
                  Problem mlodziezy z przedmiesc jest zlozony, ale akurat nie od dzis wiadomo ze
                  bieda i brak perspektyw budza agresje. Dodam, ze niezaleznie od tego czym
                  mlodziez macha, tutaj mozna pojsc na mecz z cala rodzina i przezyc. No i w
                  Polsce na ulicy normalna rzecza jest zobaczyc napis na murze "jude raus" i
                  swastyke, tutaj sie z tym nie spotkalam. Wybryki antysemickie sa moze
                  grozniejsze, ale nie powszechne, i przyzwolenia spolecznego dla nich nie ma. U
                  nas niestety jest.
                  • Gość: hehe Oj zabeczko... IP: 80.75.160.* 15.01.04, 00:50
                    Zobaczysz no do czego doprowadzi ta dzietnosc - po prostu problem 'mlodziezy' z
                    przedmiesc zacznie sie propagowac na miasta....
                    • astrit Re: Oj zabeczko... 15.01.04, 23:38
                      Gość portalu: hehe napisał(a):

                      > Zobaczysz no do czego doprowadzi ta dzietnosc - po prostu problem 'mlodziezy'
                      z
                      >
                      > przedmiesc zacznie sie propagowac na miasta....



                      Czy ty sam rozumiesz swoją wypowiedź? Bo jak dla mnie jest co najmniej
                      bełkotliwa. Bądź łaskaw wyjaśnić, co miałeś na myśli
      • niedzwiedziczka Re: Moda na dzieci 06.01.04, 16:13
        diab.lica napisała:
        >
        > to nie jest kwestia lubienia czy nielubienia dzieci.
        > kobiety majac wieksze poczucie socjalnego bezpieczenstwa chetniej decyduja sie
        > na potomstwo.

        Eeeee, tam! Jak ktoś wypisuje, że życie bez dzieci jest ciekawsze, bo nie ma
        takich ograniczeń, albo, że kobiety, które mają dzieci zaraz po studiach, to nie
        powinny wcale studiować, bo po co im wykształcenie do wycierania pup, to mi na
        lubiącego dzieci nie wygląda.
        Miałam znajomą, która bardzo lubiła dzieci i stać ich było na dzieci. Jednak,
        gdy chodziła z trzecim dzieckiem w ciąży, to wszyscy patrzyli na nią, jak na
        nienormalną. To nie tylko kwestia zabazpieczenia socjalnego. Zajrzyj czasem na
        forum Feminizm, to Ci tam wytłumaczą, że dzieci są po to, żeby patraialchalny
        samiec zamknął kobietę w domu i miała nad nią władzę. Jedno dziecko, góra dwoje
        jeszcze ujdzie. Więcej to objaw albo upośledzenia umysłowego kobiety albo wpływu
        Kościoła katolickiego na jej niedorosłą ososbowść.
        • kociamama Re: Moda na dzieci 06.01.04, 16:23
          Droga niedzwidziczko,
          tylko gwoli sprostowania, ze na forum feminizm takie rzeczy bedzie tlumaczyc
          maciej Zly Wilk, tudziez Brum Brum, albo inny szyderca, antyfeminista z reszta
          i napawde "opiewca patriarchatu', ktory wklada w usta forumowiczek to, co mu
          sie wydaje, ze one sądzą.

          Na forum feminizm wypowiadają sie głównie osoby ktore maja dosc umiarkowane
          poglady i (!) dzieci.

          POzdrawiam,
          Kociamama.
          • niedzwiedziczka No, dobra przemyślałam sprawę 28.01.04, 15:28
            i przepraszam forumowiczki z Feminizmu.
            Czasami człowiekowi się mieszają odczucia i wyciąga nie te wnioski, co potrzeba.
            Na Feminiźmie pojawiają się czasem zaciekłe osobniki (osobniczki) krytykujące do
            szczętu wszystko, co się z tzw. tradycyjną postawą kojarzy. Stąd moja
            nadinterpretacja. Serdecznie żałuję i postaram się poprawić.
            A tak między nami, to niektórzy bardzo się z forum zżyli, skoro moje uwagi
            wzięli tak bardzo do siebie :)
            • goga.74 Re: No, dobra przemyślałam sprawę 01.02.04, 18:52
              > A tak między nami, to niektórzy bardzo się z forum zżyli, skoro moje uwagi
              > wzięli tak bardzo do siebie :)

              Niedzwiedziczko, nie martw sie, nie utozsamamiam sie z forum i nic nie wzielam
              do siebie. Po prostu nie podobaja mi sie nieuzasdnione oskarzenia. A poza tym,
              uwazam takie teksty za szkodliwe (np. ktos po ich przeczytaniu moze odniesc
              mylne wrazenie, ze feministki z forum Feminizm rzeczywiscie maja takie poglady)

              Pozdrawiam
        • diab.lica Re: Moda na dzieci 11.01.04, 16:15
          to glownie kwestia zabezpieczenia socjalnego.
          a tak w ogole, to kretynizmem w decydowaniu na dzieci jest kierowanie sie moda.
        • sagan2 Re: Moda na dzieci 15.01.04, 12:46
          niedzwiedziczka napisała:

          > Zajrzyj czasem na
          > forum Feminizm, to Ci tam wytłumaczą, że dzieci są po to, żeby patraialchalny
          > samiec zamknął kobietę w domu i miała nad nią władzę. Jedno dziecko, góra
          > dwoj jeszcze ujdzie. Więcej to objaw albo upośledzenia umysłowego kobiety albo
          > wpływ Kościoła katolickiego na jej niedorosłą ososbowść.

          droga Niedzwiedziczko, czy moglabys podac cytaty z forum feminizm obrazujace ten
          stosunek do kobieta majacych dzieci??? tylko prosze, nie wymiguj sie brakiem
          czasu; juz ktorys raz wypowiadasz sie obrazliwie o wypowiedziach na forum
          feminizm (z ktorymi sie nie zgadzam), a gdy prosze o cytaty, to na ogol sie
          wymigujesz brakiem czasu. jesli jest to tak powszechne zjawisko, jak zdajesz sie
          sugerowac, to z pewnoscia znalezienie przykladow nie zajmie Ci duzo czasu.
          czekam niecierpliwie. bardzo nie lubie rzucanych bezpodstawnie oskarzen, z
          ktorejkolwiek strony by nie padaly
          • goga.74 Sagan, 15.01.04, 13:00
            Zapomnialas poprosic, zeby owe cytaty nie pochodzily z postow Macieja (Zlego
            Wilka).
    • envi Re: Moda na dzieci 06.01.04, 16:12
      ja mam dopiero 22 lata,moja mama w tym wieku miała juz drugie dziecko,ja
      jeszcze nie dojrzalam do takiej decyzji,obowiazkow i roli wychowawcy malego
      czlowieka,a po za tym nie stac mnie na to.moze za jakies pare lat?tak kolo 30?
      dzieci psuja figure,a nie chcialabym teraz z sexownej kobiety przemienic sie w
      mame z rozstepami, nadwaga i cholera wie czym.na zachodzie jest tak,ze ludzie
      maja tez lepsza sytuacje ekonomiczna,stac ich po prostu na dziecko.(ja nawet
      nie mam mieszkania wlasnego!co w Polsce raczej nikogo nie dziwi).
      teraz i tak wiele kobiet decyduje się na dziecko.w Polsce taka decyzja nie jest
      łatwa.panstwo prowadzi jakąs opacznie rozumiana polityke prorodzinna i kobieta
      z dzieckiem ciezko radzi sobie sama.moze tez wychowywac dziecko z mezem
      (mezczyzna,partnerem?),ale wtedy i tak skazana jest na zaleznosc od
      kogos,chociazby finansowa; kobieta ambitna moze przezywac katusze- wspolczesne
      spoleczenstwo uczy kobiete wlasnie tego,ze zamiast do garow i pieluch powinna
      robic kariere,taka mama moze miec komplexy przy kolezankach robiacych
      kariery,samodzielnych i bez dzieciaka.w polsce trudno pogodzic te 2 role.
      w Polsce bycie mama nie jest łatwe.to duza odpowiedzialnosc,wieksza niz u
      kolezanek na zachodzie.
      tak sobie mysle,
      • lola211 Re: Moda na dzieci 06.01.04, 16:43
        dzieci psuja figure,a nie chcialabym teraz z sexownej kobiety przemienic sie
        w
        > mame z rozstepami, nadwaga i cholera wie czym.

        Twój post mi sie spodobal, prócz tego fragmentu.Z tego co obserwuje takimi
        matkami zostaja kobiety które i bez ciazy by zbrzydły i utyły,inne nie mają
        widocznych "znaków", ze sa matkami.
        • envi Re: Moda na dzieci 06.01.04, 16:48
          tak,ale majac dziecko zdecydowanie ma sie mniej czasu na fryzjera,makijaz i
          kosmetyczke,w sklepie ogladasz najnowszy model wozka a nie najnowszy model
          kiecki.a co do psucia figury-no to niestety,przy porodzie miednica chcac nie
          chcac się rozejdzie i nawet jak bedziesz dbac o diete w trakcie ciązy i pozniej
          i nie utyjesz zbyt wiele,to tylek na bank urosnie,.
          • mandalay00 Re: Moda na dzieci 06.01.04, 17:01
            envi napisała:

            > tak,ale majac dziecko zdecydowanie ma sie mniej czasu na fryzjera,makijaz i
            > kosmetyczke,w sklepie ogladasz najnowszy model wozka a nie najnowszy model
            > kiecki.a co do psucia figury-no to niestety,przy porodzie miednica chcac nie
            > chcac się rozejdzie i nawet jak bedziesz dbac o diete w trakcie ciązy i
            pozniej
            >
            > i nie utyjesz zbyt wiele,to tylek na bank urosnie,.

            To jakis zart?? Jestem w Twoim wieku i jesli zal Ci,ze bedziesz ogladac w
            sklepie wozek zamiast nowej kiecki to dobrze, ze nie spieszysz sie z decyzja o
            posiadaniu dziecka.A tak przy okazji moja mama urodzila 3 dzieci, blisko jej do
            50-tki i tylek jej duzo nie urosl...nie mowiac o "rozchodzeniu" sie miednicy, a
            figury moze jej pozazdroscic nie jedna kobieta. Trzeba tylko chciec.
          • lola211 Re: Moda na dzieci 06.01.04, 18:23
            Envi, nie wiem skąd czerpiesz takie informacje, ale powiem jedno: po 2
            porodach zakładam spodnie sprzed ciazy, w biodrach i pupie mam dokładnie tyle
            co wczesniej, nic mi sie nie rozeszło, naprawde.Wystarczy dbac o siebie,
            przytyc w ciazy 11 kg i problemu z figura nie bedzie, zareczam.
            Mniej czasu ma sie w pierwszym roku zycia dziecka, choc ja zawsze znalazłam
            czas na fryzjera, bez przesady.Chodziłam tez na aerobik.
            Co do wydatków- oczywiscie ze trzeba finanse przeznaczyc takze na dziecko, ale
            akurat ja nie musze co chwile kupowac nowej kiecki.
            Tak wiec jestem zywym dowodem na to, ze ciaza nie oznacza utraty atrakcyjnosci.
          • Gość: kohol Re: Moda na dzieci IP: *.crowley.pl 07.01.04, 11:50
            Envi, miednica, z tego co wiem, to taka kość... Jak może się rozejść?
        • marina2 Re: Moda na dzieci 06.01.04, 16:59
          Niedźwiedziczko ok, ale na ulicach krajów , które wymieniłaś widać kobiety z
          gromadką dzieci4-5 i na ogół to muzułmanki, Turczynki,czasem małżeństwa
          mieszane.Bywając na tamtejszych placach zabaw z zaciekawieniem obserwowałam
          takie rodziny.Na pewno socjal mają o niebo lepszy od naszego-u nas on nie
          istnieje .Stosunek do dzieci w Niemczech czy Skandynawii jest świetny bardzo
          przyjazny .W Polsce niestety nie .Jako mama trójki oczekująca czwartego wiem
          to z pierwszej ręki.Postrzegani jako nienormalni , nieświadomii a mój
          nieszczęsny Mąż jako patriarcha i despota.Dzieci kosztują i raczej nie
          zdecydowałabym sie na taką ich ilość przy niższych dochodach.Czworo dzieci to
          van i większe lokum .To prosty rachunek .A ój Mąż dzwonił bywa obecnie w
          krajach arabskich i żartuje sobie ,ze tu czułby sie na miejscu w restauracji
          (Syria,Egipt) w okół same rodziny od trójki dzieci począwszy.W przeciętnej
          polskiej knajpce bywa problem , nie mówiąc o pensjonatach itd.M
      • tralalumpek Re: envi 06.01.04, 17:05
        envi napisała:

        > ja mam dopiero 22 lata,moja mama w tym wieku miała juz drugie dziecko,ja
        > jeszcze nie dojrzalam do takiej decyzji,obowiazkow i roli wychowawcy malego
        > czlowieka,a po za tym nie stac mnie na to.moze za jakies pare lat?tak kolo
        30?
        > dzieci psuja figure,a nie chcialabym teraz z sexownej kobiety przemienic sie
        w
        > mame z rozstepami, nadwaga i cholera wie czym.na zachodzie jest tak,ze
        ludzie
        > maja tez lepsza sytuacje ekonomiczna,stac ich po prostu na dziecko.(ja nawet
        > nie mam mieszkania wlasnego!co w Polsce raczej nikogo nie dziwi).
        > teraz i tak wiele kobiet decyduje się na dziecko.w Polsce taka decyzja nie
        jest
        >
        > łatwa.panstwo prowadzi jakąs opacznie rozumiana polityke prorodzinna i
        kobieta
        > z dzieckiem ciezko radzi sobie sama.moze tez wychowywac dziecko z mezem
        > (mezczyzna,partnerem?),ale wtedy i tak skazana jest na zaleznosc od
        > kogos,chociazby finansowa; kobieta ambitna moze przezywac katusze-
        wspolczesne
        > spoleczenstwo uczy kobiete wlasnie tego,ze zamiast do garow i pieluch
        powinna
        > robic kariere,taka mama moze miec komplexy przy kolezankach robiacych
        > kariery,samodzielnych i bez dzieciaka.w polsce trudno pogodzic te 2 role.
        > w Polsce bycie mama nie jest łatwe.to duza odpowiedzialnosc,wieksza niz u
        > kolezanek na zachodzie.
        > tak sobie mysle,




        W zasadzie nie powinnam na te bzdury, ktore wypisujesz odpowiadac ale nie
        wytrzymalam. powiedz mi ile lat mieszkalas na Zachodzie ze tak dokladnie
        opisujesz roznice miedzy Zachodem a Polska?
      • magic00 Re: Moda na dzieci 06.01.04, 18:44
        Pewno, że nie łatwe. Po urlopie macierzyńskim poszukuję pracy z marnym
        skutkiem, niestety. Jedna firma nie chciała mnie do pracy czasowej (dwa dni
        dyżuru na recepcji między świętami a sylwestrem),że sobie nie poradzę po tym
        urlopie. Na szczęście nie wszyscy tak myślą, ale zdarza się. W zawodzie
        asystentki przeciętna płaca równa się temu, co musiałabym wydać na opiekunkę.
        Państwowe przedszkola czynne góra do 17.00, czyli i tak ktoś za mnie musiałby
        odprowadzać syna do domu.
        • Gość: es Re: Moda na dzieci IP: 143.93.229.* 14.01.04, 22:27
          wiec masz git. do 17 mowisz. jezuuuuuuuuu jak ja bym tak chciala. w niemczech
          przedszkola sa czynne do 12, 12.30!!!!!!!!!!!!!!!!! wiec sie nie uskarzajcie,
          jak nie znacie rzeczywistosci innych krajow. wlasnie za rok koncze studia w
          niemczech i z moim chlopakiem planuje zalozenie rodziny. sama nie wiem, czy
          kiedykolwiek uda mi sie pracowac. jesli tak, to kariery juz nie zrobie. na
          pewno nie jako matka. tutaj kobiety kompletnie rezygnuja z macierzynstwa, bo
          inaczej nie maja szans na pojscie do gory. kariery nie zrobi sie pracujac na
          pol etatu.
          ej nie moge sluchac tego jeczenia. pojecia nie macie, jaki macie luxus z
          waszymi przedszkolami (chodzi mi o godziny otwarcia).
    • Gość: krycha Re: Moda na dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 17:31
      Szanse na zapewnienie dziecku wykształcenia, opieki zdrowotnej
      i bezpieczeństwa socjalnego między cywilizowanymi krajami
      a Polską są nieporównywalne.
      Podziwiam odwagę kobiet, które w tym ... decydują się
      na dzieci (oczywiście zwykłych kobiet, a nie tych, które
      mają układy w mafii polityczno-biurokratycznej).
    • envi Re: Moda na dzieci 06.01.04, 17:35
      nie musze tam mieszkac.i to nie sa bzdury.w krajach gdzie kobiety nie chcialy z
      roznych wzgledow rodzic dzieci panstwo doplaca za kolejne dziecko,wiesz,cos
      takiego jak u nas ZUSowskie alimenty jak tatus nie placi,a tak po za tym,tam
      ludzie maja naprawde lepsze warunki finansowe.
      naprawde przeczytaj uwaznie moja wypowiedz i napisz ktore bzdury cie az tak
      zbulwersowaly?
      ja mam taki przyklad-moja siostra w wakacja pracowala u Niemki,normalna rodzina
      nie zadne tam burzua,opiekowala sie jej najmlodszym dzieckiem.ta mam byla
      starsza ode mnie o 4 lata,drugie dziecko,normalne mieszkaniee,wlasne nie u
      rodzicow i stac ja na nianie.
      a jak cie tak zadziwia roznica miedzy polska a zachpoodem(albo nie wiem-wkurza?)
      to poczytaj sobie o polityce prorodzinnej naszego kraju a innych,i pomysl czemu
      tylu ludzi wyjezdza z Polski na zachod?
      moze po wejsciu do UE cos sie pozmienia,jakies przepisy w prawie,cokolwiek,ale
      jestesmy panstwem katolickim i do przelomu w mysleniu i dzialania jeszcze dluga
      droga.
      • tralalumpek Re: Moda na dzieci 06.01.04, 19:45
        envi napisała:

        > nie musze tam mieszkac.i to nie sa bzdury.w krajach gdzie kobiety nie
        chcialy z
        >
        > roznych wzgledow rodzic dzieci panstwo doplaca za kolejne dziecko,wiesz,cos
        > takiego jak u nas ZUSowskie alimenty jak tatus nie placi,a tak po za tym,tam
        > ludzie maja naprawde lepsze warunki finansowe.


        powiedz mi na jakiej podstawie twierdzisz ze ludzie maja lepsze warunki
        finansowe.znasz np dane statystyczne mowiace o zadluzeniu ludzi, wiesz na czym
        polega opieka socjalna w krajacj zachodnich, wiesz jakie jest minimum socjalne
        w danym kraju i jakie sa srednie zarobki a co za tym idzie stosunek
        koniecznych wydatkow do zarobkow?



        > naprawde przeczytaj uwaznie moja wypowiedz i napisz ktore bzdury cie az tak
        > zbulwersowaly?
        > ja mam taki przyklad-moja siostra w wakacja pracowala u Niemki,normalna
        rodzina
        >
        > nie zadne tam burzua,opiekowala sie jej najmlodszym dzieckiem.ta mam byla
        > starsza ode mnie o 4 lata,drugie dziecko,normalne mieszkaniee,wlasne nie u
        > rodzicow i stac ja na nianie.


        ta starsza od ciebie dziewczyna jest troche bardziej dorosla niz ty.
        na Zachodzie dzieci bradzo wczesnie dorosleja co niestety ciebie nie spotkala
        (ale pewnie tylko dlatego ze mieszkach w Polsce ;) )
        piszesz bzdury o rzstepach, przytciu i zaniedbaniu
        majac 22 lata nic w zyciu nie osiagnelas, ludzie na Zachodzie albo w twoim
        wieku juz maja pare lat pracy za soba albo wlasnie koncza studia czesto w
        miedzyczuasie pracujac a ty co, siedzisz u mamusi i punktujesz infantylnoscia
        na ekranie



        > a jak cie tak zadziwia roznica miedzy polska a zachpoodem(albo nie wiem-
        wkurza?
        > )
        > to poczytaj sobie o polityce prorodzinnej naszego kraju a innych,i pomysl
        czemu
        > tylu ludzi wyjezdza z Polski na zachod?


        ludzie wyjezdzaja na Zachod nie z powodu polityki prorodzinnej rzadu
        ja tez wyjechalam na Zachod przed wieloma laty i wcale nie z tego powodu



        > moze po wejsciu do UE cos sie pozmienia,jakies przepisy w
        prawie,cokolwiek,ale
        > jestesmy panstwem katolickim i do przelomu w mysleniu i dzialania jeszcze
        dluga droga.


        tak po wejsciu do UE roztoczy sie nad Polska tecza kolorowa i jak za
        dotknieciem czarodziejskiej rozdzki wszystko sie nagle zmieni
        ty sobie lepiej poczytaj zamiast o polityce prorodzinnej troche wiecej o tym
        co sie na swiecie dzieje i co to znaczy Unia Europejska
        a co do kreajow katalickich to Austria jest wlasnie krajem katolickim,
        podobnie jak dolna polowa Niemiec i dlatego mamy dzisiaj wlasnie swieto i
        dzien wolny od pracy (nie wiem czy to zdanie zalapiesz)
        • Gość: hehe kurcze - pierwszy post lumpa... IP: 80.75.160.* 15.01.04, 00:56
          w ktorym pisze sensownie...
    • Gość: liść Kompletne głupoty !!! IP: *.chello.pl 06.01.04, 18:27
      To niby czemu w takim razie przyrost naturalny w Europie Zach. oscyluje w
      granicach ujemnych, a społeczeństwa tamte się starzeją. to że jakaś Twoja jedna
      psiapsiuła czy psiapsiuła psiapsiuły z Francji ma trójkę dzieci nie oznacza
      jeszcze że taki trend jest w całej Europie Zach. Nie wypisuj kretynizmów jak
      się nie znasz, a swoją wiedzę czerpiesz z tego co mówią koleżanki.
    • Gość: władek Re: Moda na dzieci IP: *.acn.waw.pl 06.01.04, 19:14
      1.Polska to nie Francja, tu wiele ludzi zarabia poniżej 3 tysięcy zł/miesiąc, a
      bez dostatecznych środków finansowych rozsądny człowiek nie decyduje się na
      dziecko(a tym bardziej na 2 czy 3).
      2.Niektórzy (włącznie z piszącym te słowa) mimo w miarę dobrej sytuacji
      materialnej wybierają wolność w szerokim rozumieniu tego pojęcia.Wolą bawić się
      przez duże B, jeździć po swiecie, być niezależnym niż zapieprzać na dzieciaka.
      • Gość: krycha Re: Moda na dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 19:21
        Jakie 3 tys.?!
        Wiele osób zarabia poniżej 1 tys. i jeszcze się
        cieszy, bo inni nawet tego nie mają.
        Wraca gruźlica i są tysiące GŁODNYCH dzieci.
        • envi Re: Moda na dzieci 06.01.04, 19:24
          i epidamia sars wraca tez.
          :))))
          • envi Re: Moda na dzieci 06.01.04, 19:26
            a najgorsza epidemia,to głupich facetów.
            • Gość: hehe Re: Moda na dzieci IP: 80.75.160.* 15.01.04, 00:58
              Bo do glupich kobiet to juz sie wszyscy przyzwyczaili i nikt nawet nie zauwaza,
              traktujac to jako oczywistosc...
        • Gość: władek Re: Moda na dzieci IP: *.acn.waw.pl 06.01.04, 19:35
          Nie obraź się Krycha, ale jak dla mnie 1000 zł/miesiąc to może zarabiać sobie
          student będący na utrzymaniu rodziców a dorabiający sobie, żeby mieć na
          imprezki itp. a nie głowa rodziny.
          • envi Re: Moda na dzieci 06.01.04, 19:41
            no niestety musze Cię glowo rozczarowac-teraz nikt nie grymasi i bierze co
            jest,a czesto jest to wlasnie bidne 1000zl.
            • Gość: władek Re: Moda na dzieci IP: *.acn.waw.pl 06.01.04, 20:18
              Envi,dobrze wiem jaka jest obecnie sytuacja na rynku pracy, ale można
              kombinować, naprawdę nie trzeba dawać się wykorzystywać za grosze, a jak ktoś
              daje się gnoić to jego sprawa.
          • eolan Re: Moda na dzieci 06.01.04, 20:17
            Gość portalu: władek napisał(a):

            > Nie obraź się Krycha, ale jak dla mnie 1000 zł/miesiąc to może zarabiać sobie
            > student będący na utrzymaniu rodziców a dorabiający sobie, żeby mieć na
            > imprezki itp. a nie głowa rodziny.

            Tak być powinno ale jest inaczej.
            Po 13 latach kapitalizm w Polsce przyniósł następujące efekty:
            -Około 200 000 bezdomnych;
            -W 2001 r. 57% Polaków żyło poniżej minimum socjalnego (w marcu 2002 r.
            minimum wynosiło 602 zł na osobę w trzyosobowej rodzinie);
            -Aż 15% , tj. ok. 5700 tys. Polek i Polaków, wegetowało w 2001 r. poniżej
            granicy ubóstwa (378zł na osobę w rodzinie), czyli spełniało warunki
            upoważniające do występowania o pomoc społeczną;
            -Spośród ponad 3 mln. bezrobotnych aż 80% nie pobiera zasiłków; najwyższy
            zasiłek dla bezrobotnego to 507 zł netto;
            -Zasiłek pomocy społecznej może wynieść do 418 zł miesięcznie, ale najczęściej
            wynosi ok. 40 zł;
            -532,91 zł wynosi najniższa emerytura i renta z tytułu całkowitej niezdolności
            do pracy;
            -Płacę minimalną otrzymuje w Polsce - wedle GUS - ok. 170 tys. osób w firmach
            zatrudniających ponad 10 pracowników. Drugie tyle w firmach mniejszych.
            Od 1 stycznia 2003 r. płaca minimalna wzrosła do 588 zł netto.
            To dane sprzed roku obecnie jest raczej gorzej :(
            • Gość: mka Re: Moda na dzieci IP: *.energis.pl 11.01.04, 18:16
              Im bardziej opiekuncze jest panstwo, tym mniej dzieci sie rodzi.

              Po raz kolejny utwierdzam sie w przekonaniu, ze tzw. 'wladek' zasluguje na
              miano Naglupszej Osoby na Forum.
    • Gość: Phi! Re: Moda na dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 19:02
      Bardzo ciekawe podejscie do dzieci prezentujesz, niedzwiedziczko. To na
      posiadanie ich jest moda albo nie? Tak samo, jak na buty ze szpicem albo
      noszone na rekach mopsy? Kurde, musze miec trojke, bo bede taka passe!
      • niedzwiedziczka Re: Moda na dzieci 11.01.04, 19:11
        Mój wątek z założenia miał byc trochę sarkastyczny. Dlatego wspomianm w nim
        znajomą, która chciała mieć dużo dzieci i było ją na to stać, a mimo to będą w
        trzeciej ciąży ludzie patrzyli na nią , jak na nienormalną. Chciałam w ten
        sposób zasugerować, że należy podziwiać osoby dobrze wychowujące więcej niż
        dwoje dzieci, bo sztuka to nie lada!
      • diab.lica Re: Moda na dzieci 14.01.04, 16:15
        Gość portalu: Phi! napisał(a):

        > Bardzo ciekawe podejscie do dzieci prezentujesz, niedzwiedziczko. To na
        > posiadanie ich jest moda albo nie? Tak samo, jak na buty ze szpicem albo
        > noszone na rekach mopsy? Kurde, musze miec trojke, bo bede taka passe!

        otoz to
    • praktycznyprzewodnik Re: Moda na dzieci 11.01.04, 20:10
      Bernard Margueritt
      Inwestycja w rodzinę sposobem na recesję?

      „Jeżeli jesteś biedny, nie masz innej możliwości, musisz zainwestować w
      rodzinę!”.

      Charles de Gaulle


      „Naród prawdziwie suwerenny i duchowo mocny jest zawsze złożony z mocnych
      rodzin. Rodzina to najważniejsza i zarazem fundamentalna ludzka społeczność.
      Rodzina jest drogą Kościoła, drogą pierwszą i z wielu względów najważniejszą”.

      Jan Paweł II, List do Rodzin

      Polityka prorodzinna jest konieczna z powodów zasadniczych, o których często
      wspomina Jan Paweł II. Nie może być autentycznej osoby ludzkiej bez
      autentycznej rodziny, a społeczeństwo, „rodzina rodzin”, nie może funkcjonować
      bez mocnych i zdrowych rodzin.

      W Polsce w okresie zaborów, niewoli hitlerowskiej i komunistycznej, właśnie na
      łonie rodziny zachowana została tożsamość narodowa, patriotyzm i kodeks etyczny
      odziedziczony po ojcach. Nawet polski język, kiedyś zagrożony, był broniony w
      tych dwóch filarach polskości: w polskim Kościele i w polskiej rodzinie.

      Wszyscy muszą stwierdzić, że tam gdzie rodzina jest rozbita, tam gdzie rodzą
      się dzieci nieślubne, tam gdzie zapomniano o wartościach moralnych, tam też
      jest największa nędza najwięcej bezrobocia najwięcej zabójstw, używania
      narkotyków. Jak wiadomo z badań, rozwód zwiększa 5 razy ryzyko, że dziecko
      będzie „patologiczne". Obecnie zagubione zostało poczucie wartości, godności
      osoby ludzkiej, sensu istnienia.

      Francuski badacz Philipe Sanit Marc, autor znakomitej książki „L'Economie
      Barbare” (Barbarzyńska gospodarka), podaje dane ilustrujące niektóre skutki
      upadku rodziny jako całości: we Francji osoba samotna konsumuje 3 razy więcej
      alkoholu niż osoba w związku małżeńskim, a wśród tych, którzy spowodowali
      poważne wypadki w stanie nietrzeźwym, duży procent stanowią kawalerowie. Tak
      samo liczba samobójstw na 100.000 mieszkańców wynosi 33 wśród osób po ślubie,
      zaś 72 wśród kawalerów. Co więcej, człowiek żonaty popełnia 2 razy mniej
      przestępstw. Jego stan zdrowia jest również lepszy, z ryzykiem ataku serca 3
      razy mniejszym niż u kawalera.


      Polityka prorodzinna jest konieczna dlatego, że bez niej nie ma sprawiedliwości
      społecznej.

      Polityka prorodzinna w rzeczy samej nie ma nic wspólnego z polityką socjalną,
      jak często podkreśla wybitny znawca tematu, prof. Dider Lecaillon. Rodzina nie
      potrzebuje zapomogi, opiekuńczości (prócz skrajnych przypadków). Polityka
      socjalna ma na celu złagodzenie dramatu, zła (nędzy, bezrobocia, choroby).
      Rodzina nie jest złem. Polityka prorodzinna zatem redukuje tylko nierówności
      między tymi, którzy żyją lepiej dlatego, że nie mają dzieci i nie przyczyniają
      się do przyszłego bogactwa narodu, a rodzinami z dziećmi. Ci ostatni
      tworzą „kapitał ludzki", od którego w coraz większym stopniu zależy rozwój
      kraju. Polityka prorodzinna jest jednym ze środków, które pozwalają zniwelować,
      przynajmniej w pewnym stopniu, ewidentną niesprawiedliwość, jaką jest
      nierównomierne obciążenie rodzin.

      W tej sytuacji można wyrazić zdziwienie, że były premier Leszek Balcerowicz
      przyznał niedawno w tygodniku „ Wprost", iż dużo słyszy o polityce rodzinnej,
      ale nie wie, co to takiego. Jeżeli do takiej niewiedzy przyznaje się jeden z
      przywódców kraju, czego można oczekiwać?

      Istnieje wiele definicji polityki prorodzinnej. Można zaproponować panu
      Balcerowiczowi na przykład taką: „polityka prorodzinna to kompleksowa polityka
      oparta na afirmacji rodziny, tak, aby w pełni szanować godność każdej osoby,
      która ją tworzy i jednocześnie umożliwić harmonijny i ludzki rozwój
      społeczeństw, które są sumą rodzin”.

      Jeżeli odrzucamy politykę prorodzinna, jaka pozostaje alternatywa?

      Jeżeli mówimy o inwestycjach i o pieniądzach, czy lepiej inwestować w
      politykę harmonijnego rozwoju, szanującą godność człowieka, czy wydawać potem
      pieniądze w beznadziejnej walce expost z konsekwencjami rozbicia rodzin, z
      narkomanią, zabójstwami i wszelkimi patologiami społecznymi? Czy lepiej
      inwestować w rodzinę, czy wydawać pieniądze na rozbudowanie służb policyjnych i
      budowę więzień? Czy lepiej gwarantować godność matki i ojca, czy pogodzić się z
      życiem w społeczeństwie „więziennym”, gdzie nie tylko przestępcy są za
      kratkami, ale i bogaci żyją pod strażą służb ochronnych w zamkniętych gettach?

      Powinniśmy zrozumieć - a tu przykład Francji jest pomocny - że rodzina
      jest, jak twierdzi Lecaillon, „warunkiem dobrobytu”.


      Prosperująca rodzina nie tylko pracuje wydajnie, ale tworzy rynek na dłuższą
      metę, a więc zabezpiecza postęp biznesu.

      Nie ma tu sprzeczności, lecz komplementarność. Nawet liberalni ekonomiści, jak
      np. noblista Gary Becker, zrozumieli, że postęp i rozwój zależą od mocnej
      pozycji rodziny.

      Generał de Gaulle, realizował taką politykę od 1944 roku. Dzięki temu Francja,
      z kiepskiego powojennego poziomu startowego, zaznała 30 lat imponującego
      rozwoju - ku zaskoczeniu większości „mądrych" ekonomistów. Co do mnie i chyba
      nie tylko ze względów patriotycznych przyznam, że zdecydowanie wolę generała de
      Gaulle'a od Balcerowicza!

      Polityka prorodzinna i szacunek do wartości rodzinnych powinny znaleźć się w
      centrum zainteresowania mediów.

      Istnieje przecież odpowiedzialność dziennikarza wobec społeczeństwa! Skoro
      zadaniem rodziny jest kształcenie autentycznego i pełnego człowieka, który
      staje się również pełnowartościowym obywatelem, to więź między mediami a
      wartościami rodzinnymi jest oczywista.

      Wiemy jednak, że tak nie jest. Dlaczego? Bo dla wielu ludzi mediów zadaniem
      jest, jeżeli nie świadomie doprowadzić do demoralizacji, to po prostu zarabiać.
      Adresują swoje słowa nie do obywatela, któremu należy służyć, lecz do
      konsumenta, który jest źródłem zysku.

      Należy przypomnieć, iż rola pieniądza jest wieloraka. Z jednej strony
      właściciele pism czy telewizji my ślą przede wszystkim o zysku i o zarobkach. Z
      drugiej strony, ich cel jest szczery. Propagują cywilizację dzięki której
      istniej ą i prosperują: cywilizację, czy też pseudocywilizację materializmu
      praktycznego, konsumpcjonizmu i hedonizmu, faworyzowaną przez korporacje
      międzynarodowe.

      Musimy nazywać rzeczy po imieniu: gazety propagujące sensacje i pornografię,
      telewizje polujące na gwałt i przemoc, istnieją nie tylko z chęci zysku, ale ze
      świadomej woli deprawowania społeczeństwa, aby stało się ono przedmiotem,
      cywilizacji konsumpcji, a nie podmiotem własnej egzystencji.

      W tym szaleństwie jest metoda. Wielkie siły biznesu międzynarodowego nie
      potrzebują światłych obywateli, świadomych swoich praw i dążących do nadawania
      sensu swojemu życiu. Wolą mieć do czynienia z ogłupionymi konsumentami,
      żyjącymi od jednej pseudoprzyjemności do następnej.

      W takiej sytuacji, mamy do czynienia z „dymisją” a nie z „misją” mediów. Nic
      dziwnego więc, że stopień aprobaty dla działalności dziennikarzy waha się w
      granicach 17-18% i to zarówno w Stanach Zjednoczonych, Anglii, we Francji czy
      też w Polsce. Nic dziwnego również, że Jan Paweł II musiał podczas pielgrzymi
      do Polski w 1991 roku zadawać smutne pytania: „Czy podstawowe zasady wolności
      nie zostały „wyrwane” z naszej gleby przez Złego, który pod różnymi ukrywa się
      postaciami? Czy nie zostały „wydziobane” przez rozkrzyczane ptactwo wielorakiej
      propagandy, publikacji, programów, które igrają z naszą ludzką słabością”? I
      papież ostrzegał: „Nie dać się uwikłać całej tej cywilizacji pożądania i
      użycia, która panoszy się wśród nas, korzystając z różnych środków przekazu i
      uwodzenia...”

      Problem nie dotyczy jedynie polityki wobec rodziny.

      Nie chodzi bowiem o zmianę kilku parametrów. W rzeczy samej - chodzi o wybór
      modelu społeczeństwa. Jeżeli naprawdę chcemy realizować politykę godności
      człowieka, szacunku d
    • praktycznyprzewodnik Re: Moda na dzieci 11.01.04, 20:12
      Problem nie dotyczy jedynie polityki wobec rodziny.

      Nie chodzi bowiem o zmianę kilku parametrów. W rzeczy samej - chodzi o wybór
      modelu społeczeństwa. Jeżeli naprawdę chcemy realizować politykę godności
      człowieka, szacunku dla osoby ludzkiej, musimy wpierw zrezygnować z polityki
      liberalizmu, indywidualizmu, hedonizmu, dążenia do wygody za wszelką cenę,
      nadmiernej tolerancji i konsumpcjonizmu. Musimy pamiętać, że nie abstrakcyjne
      wskaźniki (jak wzrost PKB), nie krótkotrwałe zyski, nie dobro wąskiej
      mniejszości są dla nas ważne. Chcemy budować cywilizację godności człowieka,
      cywilizację solidarności i sprawiedliwości społecznej. Jednym słowem, chcemy -
      słuchając nawoływań Ojca Świętego - budować wreszcie „cywilizację miłości”.
      Tylko w tym kontekście możemy szanować godność osoby ludzkiej, godność rodziny.

      Jutro będziemy razem w Unii europejskiej. Czy będzie ona Europą nie tylko
      biznesu, ale przede wszystkim ducha i wartości? Czy jeszcze raz nasz kontynent
      będzie w stanie dać przykład i budować, jak pragnie Ojciec Święty, „cywilizację
      miłości”? Jedno jest dla mnie pewne: cel ten nie może być osiągnięty bez
      Polski. Ale jakiej Polski? Niezależnie od chwilowych załamań, od rozczarowań,
      jestem głęboko przekonany, iż Polska, Polska Ojca Świętego, który namawia do
      powrotu do tego etosu, może walnie przyczynić się do sukcesu sił walczących o
      godność osoby ludzkiej, o sprawiedliwość społeczną, o cywilizację miłości.

      Bernard Margueritt jest dziennikarzem,

      przewodniczącym Międzynarodowego Forum

      Komunikacji, mieszka w Warszawie.

      za: Sprawy Rodziny, n r 57-58/2001
      • Gość: hehe Zapomniales... IP: 80.75.160.* 15.01.04, 01:02
        o jeszcze jednym wielkim przewodniku duchowym ktory propagowal rodzine - nawet
        wprowadzil panstwowy program zwiekszania liczby urodzin!!! A wszystko w imie
        dobrobytu i silnego panstwa.... hmm czyzby?


        Zgadnij o kim mowie!





        Na pewno wiesz!











        rownie wielki autorytet jak ten ktore wymieniles - miliony ludzi szly za nim
        jak w dym!






        Juz wiesz?









        nie?






        No to Ci powiem





        Adolf Hitler.
    • Gość: Sg Re: Moda na dzieci IP: *.globsat.net / *.globsat.com.pl 11.01.04, 21:45
      Wy żeście sie chyba wszyscy powściekali...
      Jak można w wieku 22 lat dojsc do czegos??? Ja też jestem rocznik 81 i mam
      prace, mieszkam z rodzicami i dalej sie ucze. Pracuje od roku bo wolałam isc
      na studia i zdobyc wyksztalcenie a nie jak mysli Wlo/a?/dek zap*** zaraz po
      podstawoiwce nie wiadomo gdzie i za (?!) 3 tys.
      Ja zarabiam wielkie G ale coz co moge w tym wieku? Jestem na stazu jako
      nauczyciel a pracuje na pewno duzo wiecej godzin niz pan W.
      Ale mam to w dupie i nie daje sie wykorzystywac bo chcialam zostać
      nauczycielką. 3/4 pensji przeznaczam na szkołe i co? Jakoś sobie radze...
      Nie narzekam... A najlepsze w tym wszystkim jest to, że chce mieć dziecko. I
      nic złego w tym by nie było gdyby się już pojawiło ;) Nie przeraza mnie
      nawet "rozejście" się miednicy czy inne "cholerstwa". W moim życiu ważniejsze
      bedzie wychowywanie dziecka a nie latanie do pracy. To facet ma zarabiać na
      rodzinę (ja też moge ale tylko dla wlasnej przyjemności) I jeśli się
      zastanawiacie gdzie sobie takiego jelenia znajde to muszę was rozczarować...
      Już sie znalazł. A jeżeli uznam że to nie to, będę szukać dalej...
      Uwierzcie mi że nie warto gonić za pieniądzem. Ważny jest spokoj duszy :]
      • Gość: hehe Re: Moda na dzieci IP: 80.75.160.* 15.01.04, 01:04
        Prosze jaka emancypacja i nowoczesnosc...
        • Gość: Sg Re: Moda na dzieci IP: *.globsat.net / *.globsat.com.pl 15.01.04, 01:20
          :P

          ( ;) )
    • Gość: es Re: Moda na dzieci IP: 143.93.229.* 14.01.04, 22:17
      piszecie o tym, jak to na tym zachodzie jest dobrze, a nie znacie
      rzeczywistosci. nie w kazdym zachodnim panstwie jest tak fajnie jak w szwecji
      czy francji. w takich np. niemczech jest o wiele gorzej pod tym wzgledem.
      przedszkola w polsce sa przynajmniej do 15, 16 godz. otwarte. tutaj przedszkole
      jest od godz. 8 do 12. wiec nie tylko nie mozna pojsc do pracy (nawet na pol
      etatu) jak dziecko jest niemowlakiem, ani jak jest w wieku przedzkolnym.
      no a na dodatek tak samo krzywo patrza na kobiety w wieku wskazujacym na
      potencjalne planowanie potomstwa, jak i w innych (ponoc mniej cywilizowanych)
      krajach.
    • Gość: hahanka Re: Moda na dzieci IP: *.cvdnet.eu.org / *.cvdnet.eu.org 15.01.04, 00:06
      W Polsce ciąża to nie wynik mody ale częściej "wpadki". Równie często jest
      efektem słuchania rad "że to już najwyższy czas" wpędzających kobietę 26
      letnią w paniczny strach,że jeśli nie zajdzie w ciąże "w tym wieku" to potem
      nie będzie mogła wcale!
      • Gość: tereska Re: Moda na dzieci IP: *.ny325.east.verizon.net 15.01.04, 03:48
        Oczywiscie, ze jest moda na dzieci, rodza sie zawsze, ale teraz jest wiek
        dziecka. Kiedys wielkie diwy kina dzieci nie mialy, lub przypadkowo jedno,
        ciaza byla czyms intymnym. Teraz wszystkie gwiazdy Hollywoodu maja kilka swoich
        dzieci, albo sobie adoptują. Do dobrego tonu nalezy bywac na planie filmowym z
        niemowleciem, czy publicznie karmic piersia. Ze nikt nie nasladuje tych
        idiotek? Nasladuja, nasladuja - poczytajcie sobie wywiady z kolorowych
        czasopism.
    • Gość: FaroszEmil Dzeci to cudowny dar naszego Pana... IP: *.dialsprint.net 15.01.04, 03:50
      i nie trzeba sie ich bac.
      • Gość: hehe Psychiatrzy to tez dar Pana IP: 80.75.160.* 15.01.04, 12:25
        i nie trzeba sie ich bac - wiec udaj sie do psychiatry - on ci pomoze - moze
        nawet przestaniesz slyszec glos 'Pana' w glowie....
    • pajdeczka Bardzo mnie ucieszył ten wątek 15.01.04, 12:56
      Na pohybel świadomie bezdzietnym!
      Co tam 10 lat! 20 albo i 30 lat jesteśmy za Europą!
      U nas model 2+ 3 jest realny tylko w rodzinach dobrze sytuowanych.
      Dzieci dają radość i są sensem życia pod warunkiem, że mamy je za co wychować.
      Dlatego, póki co, ze stratą dla samych siebie i dla potomków, których już
      posiadamy, musimy preferować w Polsce model 2 +1. A szkoda.
    • envi Re: Moda na dzieci 15.01.04, 23:27
      znow jakas nawiedzona patriotka zrugala mnie pare postow wyzej(Tralalumpek)ze
      skad moge wiedziec ze na zachodzie jest tak kolorowo?etc.czyli mam udowodnic
      jakiejs skretynialej pseudopatriotce ze jest?wystarczy samemu poczytac
      statystyki(np.dowiedziec sie jaki jest PKB na mieszkańca,polityke prorodzinna
      sobie porownać),a nie z ciemnogrodu wyrywac sie z jawnymi hipokryzjami
      zawartymi w pytaniu.bo Polska to kraj mlekiem i miodem
      płynący.niestety,jesteśmy krajem ubogim.tu naprawde wielu ludzi nie ma co do
      garnka włożyć.
      wystarczy sobie pochodzić np.do świetlicy dla dzieciaków,jakiejś
      osiedlowej,środowiskowej,te dzieciaki skądś się tam biorą.popatrcie ile
      dzieciakow w polsce ma prawdziwe wakacje?ktorych rodzicow stac na fajne
      zabawki,angielski,podręczniki do szkoły?dobrze sytuowanych,a jest ich niewiele.
      • Gość: es Re: Moda na dzieci IP: 143.93.229.* 16.01.04, 01:52
        ale tutaj tez moja droga nie jest rozowo i wiele rzeczy o ktorych piszesz to
        juz mitologizacja zachodu. mieszkam tu juz kilka lat. polska nie jawi mi sie
        jako kraj mlekiem i miodem plynacy, ale staram sie realnie oceniac sytuacje.
        mieszkanie zarowno w polsce jak i w niemczech ma swoje dobre i zle strony.
        jesli chodzi o mnie jest to kwestaia wyboru (glownie ze wzgledow prywatnych).
        niemniej jednak, jesli chodzi o przedszkola i polityke prorodzinna, to nie masz
        absolutnie racji. nawet jesli pkb jest rozny, to trzeba jeszcze wziasc pod
        uwage koszty utrzymania w danym kraju.
        ja np. nie wiem czy w ogole bedzie mnie stac tutaj na wlasnosciowe mieszkanie
        (kiedykolwiek) nie mowiac o domu. w polsce zas, przypuszczam ze byloby. nie
        kazdy jest bogaty, tylko z racji mieszkania na zachodzie.
        jesli chodzi o posiadanie dzieci, to w niemczech powiedzialabym jest ono
        nieoplacalne (ze wzgledu na wysokie koszty).
        jesli posiadasz dzieci, mozesz zapomniec tutaj o pelnej realizacji zawodowej
        (tzn. teoretycznie jedno z partnerow, w praktyce kobieta). wiaze sie to z
        faktem, ze kobietom nikt nie pomaga wychowywac ich dzieci. przedszkola maja
        absurdalne godziny otwarcia i sa one stworzone z mysla o dzieciach, ale juz nie
        z mysla o ich rodzicach. oczywiscie, moznaby wynajac opiekunke z europy
        wschodniej, wiaze sie to jednak z krepujacym mieszkaniem osoby trzeciej w
        mieszkaniu. no i poza tym nie ma gwarancji, co taka osoba faktycznie robi z
        dzieciakeiem, podczas gdy my pracujemy. dodam, ze jest to (nawet jak na
        niemieckie warunki)spory wydatek. kasa, ktora sie placi, po to aby samemu nie
        wypasc z obiegu w pracy. czyli jak widzisz wszedzie jest podobnie (tyle ze w
        polsce przedszkola sa otwarte min. do 15).
        jesli chodzi o rzekome rodzinne, to wybacz, ale sa to smieszne pieniadze, za
        ktore nikt rozsadny nie wychowa dzieci. jedyni, ktorzy sie decyduja na
        dzieciaki (generalizujac), to osoby tzw. asocjalne. te maja wsparcie od panstwa
        z racji swojej asocjalnosci. ciekawa jestem kiedy sie to im skonczy. normalny
        czlowiek z tzw. sredniej klasy nie ma co liczyc na wsparcie w wychowaniu i
        utrzymaniu swoich dzieci. nawet jesli dzietnosc uwzgledniona jest w tzw.
        klasach podatkowych, to sa to minimalne sumy. pieniadze, ktore i tak wyda sie
        na utrzymanie dzieciaka (i jednoczesnie pomniejsczy sie tym samym swoje
        oszczednosci na stare lata).
        wiec dziewczyno uwazam ze nie znasz realiow w niemczech. wyciaganie wnioskow na
        podstawie jednostkowego przypadku nie jest obiektywne. wiele rzeczy z zewnatrz
        wyglada ladnie. dopiero przy blizszym kontakcie widac rysy i pekniecia.
        • Gość: es Re: Moda na dzieci IP: 143.93.229.* 16.01.04, 01:56
          przy klasach podatkowyh nielogicznie sformulowalam o co mi chodzi. mianowicie
          krzysci plynace z uwzglednienia ilosci dzieci w podatku sa minimalne i o wiele
          nizsze od faktycznych wydatkow na dzieci.
        • Gość: krycha Re: Moda na dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 06:10
          Es, czy w Niemczach jest możliwe, żeby jakiekolwiek
          dziecko było głodne bo jego rodziców nie stać na jedzenie?
          • Gość: es Re: Moda na dzieci IP: 143.93.229.* 16.01.04, 10:15
            o dziwo nawet tutaj sa takie zdarzenia. jak wszedzie na swiecie, i tutaj sa
            biedne rodziny. tez na poczatku nie wierzylam, ze w niemczech cos takiego jest
            mozliwe, ale jest. tyle ze te dzieciaki chodza wraz z ich rodzicami na jedzenie
            do caritasu. oczywiscie, ze jest to mozliwe. zwlaszcza jesli jest sie samotnie
            wychowujaca matka i ma marne szanse na pelny etat. co wy myslicie, ze na
            zachodzie to juz biedy nie ma. denerwujecie mnie, z tym swoim roszczeniowym
            podejsciem. czesto bywam w polsce i nie przesadzalabym z ta bieda. polacy
            strasznie lubia narzekac, ale zmieniac....z tym juz jest gorzej. prawdziwie
            glodne dzieci spotkasz w afrce. polska naprawde nie jest 3 swiatem. jesli w
            polsce dzieciaki sa glodne, to wlasnie z powodu niezorganizowanego
            spoleczenstwa, ktore nie potrafi zorganizowac (tak jak w niemczech) mozliwosci,
            gdzie te dzieciaki zostalyby dokarmione.
Pełna wersja