Dodaj do ulubionych

Odnosnie szacunku

09.01.04, 12:26
Zawsze myslalam, ze aby byc osoba szanowana nalezy sobie to wypracowac czy
zasluzyc. A tutaj sie dowiaduje (m. in z watku pt klamstwa), ze szacunek
nalezy sie pracodawcy (???). Niby na jakiej podstawie mam ta osobe darzyc
szacunkiem, bo mnie zatrudnila? To jakas pomylka. To ze spozniam sie na
spotkanie nie jest objawem braku szacunku, tylko mojej nie punktualnosci
zwiazanej z czymkolwiek - ale na pewno nie z brakiem szacunku. Czy czasem
szacunek nie jest zbytnio naduzywanym slowem?
Szacunekiem mozna darzyc lojalnego pracownika, ktory przez lata nie zawiodl
swej firmy i przynosi korzysci, mozna szanowac swego dlugoletniego
przelozonego za profesjonalnisc i konsekwencje, wyrozumialosc.

Ustapienie miejsca w tramwaju nie jest zadnym wyrazem szacunku dla danej
osoby tylko grzecnoscia z mej strony, zrozumieniem problemow jakie niesie ze
soba starosc, czy kalectwo. Nie ma mowy tutaj o zadnym szacunku wobec osoby,
ktorej wogole nie znam.

Co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • default Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 12:46
      Mam wrażenie, że pojęcie "szacunek" jest mylone czy może utożsamiane z
      kulturalnym, grzecznym, "układnym" zachowaniem wobec innej osoby. Tylko że to
      zupełnie co innego. Przełożonego możesz nie szanować, ale raczej mu nie
      napyskujesz, bo to "nie wypada". Podobnie może Cię irytować stara babcia w
      tramwaju, ale przyzwoitość i dobre wychowanie nakazuje ustąpić jej miejsca, to
      też niewiele ma wspólnego z szacunkiem raczej...
      • rose2 Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 12:51
        Takie jest rowniez moje zdanie ;o)
      • envi Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 13:17
        tak samo jest z tym szefem,o ktorym pisze Default- nie okazujesz szacunku jego
        sobie,jako czlowiekowi,nie musisz go nawet w ten sposob szanowac,ale okazujesz
        szacunek jego stanowisku.
        i oczewiscie jest to grzeczne zachowanie,ale pisalam juz z czego wynika.skad
        sie biora takie zasady postepowania?z tego zeby to uregulowac,usystematyzowac
        swiat spoleczny w ktorym czlowiek zyje,stad odgorne zasady,ktorych podstawa
        jest okazanie szacunku danej sytuacji,stanowisku,zjawisku-w przeciwnym wypadku
        wlasnie by bylo tak jak w dzungli-wygrywa silniejszy.w tramwaju babcia nie
        siadzie,ani kobieta z dzieckiem ani facet z gipsem,tylko mlode dobrze zbudowane
        silne osobniki ktore sobie to miejsce wywalcza łokciami.stad np.taka zasada-
        okazywanie szacunku wobec slabosci,zeby takie instynkty przetrwania jakos
        uregulowac.tak samo z okazywaniem szacunku dla stanowiska szefa,ktore jego osba
        reprezentuje(a nie okaszywanie szacunku jemu jako osobie),moze go w myslach
        przeklinac,ale nie powiesz tego w twarz.gdyby takiej zasady nie bylo to
        przyszedl by np.osilek z placu budowy,walnal go w leb i powiiedzial-dobra,teraz
        ja rzadze.
    • Gość: Inka Re: Odnosnie szacunku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 12:50
      Szacunek nalezy sie osobom starszym od nas, własnie z racji wieku i tym
      bardziej powinien byc poparty grzecznością, stąd więc ustapienie miejsca w
      tramwaju jest niejako objawem szacunku. Zakładam, że jestes osoba grzeczną, ale
      z pewnością nie ustępujesz miejsca swoim rówiesnikom, do osoby w tym samym
      wieku wykazujemy uprzejmość, ale szacunek tylko i wyłącznie wtedy gdy ktoś
      ewidentnie na niego zasłuzył.
      Jesli chodzi o szefa jestem zdania ze z racji piastowanego stanowiska, czyli że
      jest naszym przełożonym nalezy mu się pewna forma szacunku, ale w ograniczonej
      formie, na resztę powinien zapracować juz jako człowiek, a nie zwierzchnik.
      Stąd moja wypowiedź na wspomnianym wątku, że być może autorka tamtego wpisu nie
      zasłuzyła w oczach pracownicy na specjalne traktowanie, stąd lekceważący
      stosunek.
      Generalnie polecam szanowac siebie zwłaszcza.
      Pozdrawiam
      • rose2 Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 12:59
        Jednak mysle, ze na szacunek trzba sobie zapracowac. Wymaganie szacunku z
        pozycji szefa, osoby starszej jest pomylka. Jest niewiele osob ktore darze
        szacunkiem ale jestem grzeczna dla wszystkich. Ustepuje miejsca w tramwaju
        rowiesnicy jesli ma male dziecko lub jest w ciazy, rowiesnikowi jesli ma reke w
        gipsie lub jest chory. Nie ma mowy o szacunku.
        • Gość: Inka Re: Odnosnie szacunku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 13:08
          To wyjatkowe sytuacje z tymi rówiesnikami, tu oczywiście obowiąuje grzeczność
          (chociaz mało kto pamieta o tym że kobiecie w ciąży, nawet młodziutkiej
          należałoby ustapic miejsca - to zwłaszcza panów sie tyczy)
          Co do reszty to zgadzam się, że na więcej nalezy sobie zapracować, ja jednak
          szanuję starszych ode mnie ludzi, właśnie ze względu na ich wiek, no i słuzbowy
          szacunek wykazuję do osoby szefa mojego, nawet pomimo, że mówimy sobie po
          imieniu i niejeden raz całą załogą bywalismy na imprezach. Oczywiście w
          kontaktach prywatnych o coś takiego jak większa dawka szacunku musiałby
          porządnie sie postarac.
        • envi Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 13:09
          jesli ustepujesz miejsca w tramwaju starszej osobie albo rowiesnikowi ktory ma
          noge w gipsie,to nie jest to okazywanie szacunku wobec tej konkretnej osoby,ale
          okazanie szacunku dla stanu w jakim sie znajduje.rozumiesz i szanujesz to że ta
          osoba jest w takiej sytuacji ktora wymaga aby ustapic jej miejsca.zasady savoir
          vivre opieraja sie na takim fundamencie,owszem-obecnie nikt sie nad tym nie
          zstanawia dlaczego tak robi,poniewaz tak nakazuja nasze niepisane normy
          spoleczne i bez wglebiania sie w cala filozofie takiego postepowania mozna
          okreslic ze jest to porostu bycie grzecznym,dobrze wychowanym.
      • Gość: j76 Re: Odnosnie szacunku IP: *.acn.waw.pl 09.01.04, 13:21
        > Szacunek nalezy sie osobom starszym od nas, własnie z racji wieku i tym
        > bardziej powinien byc poparty grzecznością, stąd więc ustapienie miejsca w
        > tramwaju jest niejako objawem szacunku.

        A skąd wiesz, że staruszek, któremu ustępujesz miejsca w tramwaju nie pracował w
        latach 50-tych w UB?
    • anulex Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 13:14
      Moim zdaniem szacunek nalezy sie wszystkim. Jesli sie spozniasz i nie masz na
      to dobrego wytlumaczenia, to znaczy, ze nie szanujesz czasu osoby z ktora
      mialas sie spotkac i ma ona prawo czuc sie z tego powodu urazona (Nie wazne,
      czy spozniasz sie na spotkanie z szefem, czy podwladnym - rownie zle to o
      Tobie swiadczy). Jesli chodzi o osoby starsze, to to zalezy. Podobnie jak Ty
      ustepuje miejsca osobom, dla ktorych z jakis powodow stanie mogloby byc
      trudne - wtedy rzeczywiscie nie okazuje szacunku, a tylko staram sie pomoc.
      Ale sa osoby, ktore uwazaja, ze osobom starszym (nie wazne, czy niedoleznym,
      czy tez w swietnej formie) z racji wieku naleza sie specjalne wzgledy. W takim
      wypadku ustapienie miejsca jest wyrazem szacunku.
    • kiitek Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 13:59
      rose2 napisała:

      To ze spozniam sie na
      > spotkanie nie jest objawem braku szacunku, tylko mojej nie punktualnosci
      > zwiazanej z czymkolwiek - ale na pewno nie z brakiem szacunku. Czy czasem
      > szacunek nie jest zbytnio naduzywanym slowem?

      ---Gdy spaźniasz się na umówione spotkanie,jest to wyraz braku szacunku wobec
      drugiej osoby i nie uszanowaniem jej cennego czasu.Nie mówiąc,że spaźnianie się
      jest przejawem braku wychowania i kultury.


      > Ustapienie miejsca w tramwaju nie jest zadnym wyrazem szacunku dla danej
      > osoby tylko grzecnoscia z mej strony, zrozumieniem problemow jakie niesie ze
      > soba starosc, czy kalectwo. Nie ma mowy tutaj o zadnym szacunku wobec osoby,
      > ktorej wogole nie znam.

      ---Jest także wyrazem uszanowania problemów drugiej osoby.
      • Gość: kretilla Re: Odnosnie szacunku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 14:16
        wychodzę z założenia, że jeśli ktoś spóźnia na spotkanie z moją przeskromną
        osobą, to brakuje tej osobie szacunku dla MOJEGO CZASU, który dla niej
        poświęcam. Czasu na loterii nie wygrałam, a fajnych rzeczy do zrobienia w tym
        życiu jest baaaardzo dużo (czasem bardziej porywających, niż spotkanie z tą
        osobą :)). Oczywiście działa to w 2 strony - sama się nie spóźniam na spotkania
        z w. wym. powodu.
      • rose2 Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 14:25
        A co bedzie gdy moj budzik nie zadzwoni i zaspie. Tzn, ze z szacunku dla
        drugiej osoby powinnam nastawiac dwa budziki, tak na wszelki wypadek?

        Sama nie wiem, gdzes przeczytalam, ze kazdemu nalezy sie szacunek jako istocie
        ludzkiej hmm. A co z haslem "szanuj zielen"?
        Czy wobec tego morderca tez zasluguje na szacunek (wg slownika szacunek =
        czesc, uznanie), bo przeciez jest czlowiekiem?
        Niby wytlumaczenie jakie znalazlam w necie mowi ze szacunek nalezy sie
        wszystkim, znaczy sie mamy szanowac wszystkich ludzi bez wzgledu na jej/jego
        status spoleczny, wiek, stanowisko ale jakos nie jestem do tego przekonana :o(
        Jesli szacunek jest scisle powiazany z kultura osobista to wobec tego synonimy
        takie jak czesc czy uznanie wogole mi nie pasuja.
        Patrzac z drugiej strony czy wobec tego brak szacunku jest automatycznie rowne
        lekcewazeniu i obrazaniu, ba nawet znecaniu sie nad dana osoba.
        Jest to troche pokretne, czyz nie?
        • anulex Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 14:45


          > A co bedzie gdy moj budzik nie zadzwoni i zaspie. Tzn, ze z szacunku dla
          > drugiej osoby powinnam nastawiac dwa budziki, tak na wszelki wypadek?

          Nie raz nastawiam sobie dwa budziki - tak na wszelki wypadek. Wszystkich
          przeciwnosci losu nie da sie wyeliminowac i niektore spoznienia nie sa objawem
          braku kultury i szacunku, ale jest ich raczej niewiele.

          >A co z haslem "szanuj zielen"?

          Przyrode tez trzeba szanowac.

          > Czy wobec tego morderca tez zasluguje na szacunek (wg slownika szacunek =
          > czesc, uznanie), bo przeciez jest czlowiekiem?

          Dla mnie mordercy, to ludzie chorzy psychicznie, doprowadzeni do ostatecznosci
          lub bardzo zagubieni. Zal mi ich i uwazam, ze mimo wszystko ich
          czlowieczenstwo (i prawa z nim zwiazane) nalezy uszanowac.
          • rose2 Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 15:01
            a ja nastawiam tylko jeden, zawsze dzwoni. Zastanawiam sie tylko, czy jesli raz
            nie zadzwoni i sie spoznie to ktos sobie pomysli ze go nie szanuje (bo przeciez
            tlumaczenie ze nie zadzwonil jest lekko infantylne) ;o)

            W jaki sposob nalezy uszanowac czlowieczenstwo mordercy?
            • anulex Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 15:19
              Jesli raz Ci sie zdarzy i bardzo przeprosisz, to watpie, zeby ktos poczul sie
              urazony. Gratuluje budzika ;)

              Co do mordercy. Np. nie mozna go lamac kolem, czy tez poszczuc psami dla
              zabawy, prawda?
              • rose2 Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 15:59
                wlasnie to bylo jedno z moich pytan, czy brak szacunku z miejsca oznacza ze
                znecamy sie nad dana osoba?
                • anulex Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 16:29
                  Mysle, ze szanowac czlowieka mozna na dwa sposoby. Po pierwsze za zaslugi. Po
                  drugie za to, ze jest czlowiekiem. Ta druga opcja wiaze sie glownie z
                  poszanowaniem jego praw i traktowaniem go w odpowiedni sposob. W pierwszej
                  opcji brak szacunku nie oznacza zlego traktowania. W drugiej - oznacza.
        • kiitek Re: Odnosnie szacunku 12.01.04, 10:07
          rose2 napisała:

          > A co bedzie gdy moj budzik nie zadzwoni i zaspie. Tzn, ze z szacunku dla
          > drugiej osoby powinnam nastawiac dwa budziki, tak na wszelki wypadek?

          ---Pisząc o spóźnieniu nie określiłaś jaka jest tego przyczyna.Są ludzie,którzy
          ZAWSZEsię spaźniają-po prostu tacy są-ale to ich nie usprawiedliwia.Jeżeli
          zaspałaś,bo budzik nie zadzwonił to masz usprawiedliwienie.

          > Czy wobec tego morderca tez zasluguje na szacunek (wg slownika szacunek =
          > czesc, uznanie), bo przeciez jest czlowiekiem?

          ---Morderca nie zasługuje na szacunek-mimo iż jest człowiekiem,chyba nie trzeba
          tłumaczyć dlaczego ...




    • Gość: KR$ Re: Odnosnie szacunku IP: *.riz.pl / *.riz.pl 09.01.04, 15:08
      Doradzam wizyte u psychologa - pomoze z pozbyciem sie niewlasciwych nawykow
      zywieniowych no i rowniez byc moze zaradzi cos na te 'depresje'.

      Czemu ludzie sa tacy 'pokreceni'?
    • mickey.mouse Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 15:10
      rose2 napisała:


      > soba starosc, czy kalectwo. Nie ma mowy tutaj o zadnym szacunku wobec osoby,
      > ktorej wogole nie znam.
      >

      Owszem, jest. Szacunek należy się każdemu, tylko z tego powodu że istnieje. Do
      momentu gdy swoim zachowaniem "zasłuży" na utrate szcunku.
      • rose2 Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 15:13
        Taak a dlaczego czesto pracodawcy nie szanuja swych pracownikow?
        • mickey.mouse Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 15:20
          Jeśli komuś słoma wystaje z butów, to nie ma znaczenia czy jest pracodawcą, czy
          jedynie pracownikiem najemnym.
    • envi Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 15:11
      szcunek dla człowieczeństwa okzywany jest chociażby w ten sposób,że taki
      człowiek jeśli już udowodni mu się winę przed sądem,nawet jeśli istnieją
      niepodważalne dowody,zawsze jest proces,to nie idzie on do pracy w
      kamieniołomach,ale poddawany jest resocjalizacji w więzieniu.w Polsce ta reso
      to trochę fikcja,ale jest bardzo dużo programów resocjalizacji i terapii dla
      morderców.sama idea resocjalizacji-czyli ponownej
      socjalizacji,wychowania,readaptacji,pomocy do powrotu do życia społecznego-
      opirea się na wierze w to że każda istota ludzka-nawet ta najbardziej
      zdemoralizowana jest zdolna do człowieczeństwa,i to człowieczeństwo się w niej
      szanuje.
      • rose2 Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 15:50
        Zgadzam sie z Toba w tej kwestii, tylko, ze nie nazwalabym tego szacunkiem
        tylko przestrzeganiem praw czlowieka.
        Mnie bardziej chodzi o kontakty miedzyludzkie na codzien, bez wciagania sadow
        wiezien i resocjalizacji. Co bys czula gdyby Twoj sasiad byl wielokrotnym
        morderca po odsiadce, taki "sympatyczny" starszy pan ;o)
        Jakies pozytywne odczucia poza tym ze on ma prawo do zycia i resocjalizacji?
    • lola211 Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 16:33
      Ja odrózniam szacunek od poszanowania.
      Szacunek nalezy sobie wypracowac, trzeba na niego zasłuzyc.
      Poszanowanie naszej godnosci zas wynika z samego faktu bycia odrebna istota
      zyjąca, niekoniecznie ludzka, bo chodzi takze o poszanowanie prawa zwierzat do
      zycia, poszanowanie zieleni(choc mówimy "szanuj" zielen).Jesli chodzi o
      pracodawce to nalezy mu sie poszanowanie jego osoby, a szacunek tylko wtedy,
      gdy w naszych oczach jest go godzien.
    • altu Re: Odnosnie szacunku 09.01.04, 21:15
      Traktuj bliźniego jak siebie samego...

      • olciak Re: Odnosnie szacunku 12.01.04, 11:43
        altu napisała:

        > Traktuj bliźniego jak siebie samego...
        >


        szacunek należy nam się z samego tego powodu, że jestśmy, jest on do nas
        przypisany niezależnie od naszej woli - jak grzech pierworodny (dla
        wierzących). Można go więc utracić, ale najpierw jest, powinien być... ja
        szanuję ludzi za sam fakt bycia ludźmi, no chyba, że ktoś okaże się nie być
        godnym tego miana...
        poza tym chyba należy zacząć od szacunku dla samego siebie, od przyjaznego
        trkatowania swej powłoki i wnętrzności oraz zmysłów -wówczas łatwiej o szacunek
        i dla innych i od innych.
        pozdrawiam:-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka