Dodaj do ulubionych

O karze śmierci

15.10.07, 19:35
Ale to znaczy że zwolennicy kary śmierci to też chorzy ludzie. Nie warto nas
przekonywać do dożywocia i innych tam kar. Trzeba nas leczyć.
Zwracam się do przeciwników kary śmierci - nie potępiajcie nas! I nie
próbujcie przekonywać! Znajdzie na to lek. A tak poza tym czy złodzieje,
oszuści i inni to też chorzy ludzie ? i co z nimi robić? też dożywocie jak z
mordercami? bo przecież ich więzienie nie wyleczy a odizolować ich trzeba.
Obserwuj wątek
    • krystyna-anna7 O karze śmierci 16.10.07, 10:28
      Oto moje zdanie. Zgadzam się,że są ludzie ktorzy nie zasługują na
      życie - mordercy,sadyści,notoryczni przestępcy. Niestety, są i nie
      warci są jednego dnia życia. Tyle,że nie zgadzam sie na
      sankcjonowanie morderstwa. Zło jest zlem. Nawet jeśli jest
      usankcjonowene prawem. Zabicie kogoś z zimną krwią, pociągnięcie za
      sznurek zapadni, gilotyny, cyngiel, jest dla mnie niewyobrażalne.
      Nie wyobrażalne dla mnie jest również sąsiedztwo kata na proszonym
      obiedzie czy kolacji wigilijnej!Nie chcę się dzielić oplatkiem z
      katem! Nie chcę mieszkać po sąsiedzku z kims kto zawodowo zajmuje
      się zabijaniem bo zezwala na to prawo.
      Kara nie odstrasza- przestępca wierzy ,że jemu się uda, że nie
      zostanie złapany.Gdyby wierzył,że dosięgnie go prawo nie będzie
      zabiajał bo nikt nie chce spędzić w więzieniu dożywocia- nawet jeśli
      miałby zapewniony dostatek.Klatka to klatka.
      Nie, stanowczo sprzeciwiam się karze śmierci.
      Pozdrawiam
      • borek84 Re: O karze śmierci 17.10.07, 23:01
        No to ciekawa sprawa. Autorka twierdzi że zabijają ludzie bez wyobraźni, zaś
        kara śmierci jest barbarzyństwem. Ale gwałt połączony z brutalnym morderstwem
        już takim barbarzyństwem nie jest? Co do wyobraźni morderców - nie ma to nic do
        rzeczy. Czy brak jego wyobraźni daje nam gwarancję że nie zamorduje kolejny raz?
        Że będąc w więzieniu nie zabije w jakiś tam sposób współwięźnia lub klawisza?
        Prosiłbym także poczytać sobie katechizm Kościoła Katolickiego (uważnie!), gdzie
        jest napisane że Kościół nie jest całkowicie przeciwny karze śmierci-szanowni
        wierzący głęboko czytelnicy i redaktorzy G.W. No i w końcu nie powoływać sie
        bezmyślnie na Jana Pawła II gdzie się tylko da-to w końcu Jan Paweł II
        "firmował" swoim podpisem ten katechizm który nie wyklucza całkowicie kary
        śmierci. A krystynie annie siódmej nikt nie karze siedzieć z katem przy stole
        wigilijnym (no chyba że ma takowego w rodzinie) i skończyć z tą nowomową
        poprawności politycznej typu: wstydzę się, to niedemokratyczne barbarzyństwo,
        niezgodne z prawami człowieka ciemnota, zaścianek itd. bo naprawdę to się kiedyś
        odbije czkawką.
        • zigzaur Argument Janusza Korwin-Mikke: 25.10.07, 09:52
          Szef gangu ma większą władzę nad podległym mu gangsterem, bo może go
          zabić, niż państwo nad np. policjantem.

          To nieprawda, że zabijają ludzie bez wyobraźni. Bardzo często
          przestępca długo i starannie przygotowuje się do dokonania zabójstwa.
              • metall Re: Argument Janusza Korwin-Mikke: 25.10.07, 11:58
                wykidajlo2 napisał:

                > No cóż, chore poglądy Twego guru mało komu trafiają do przekonania

                Zgadzasz się na referendum (w końcu mamy demokrację i powinna decydować
                większość) w tej sprawie i będziesz respektował jego wynik?
                Ja się zgadzam i będę respektował.

                > a
                > ja mimo to nie jestem zwolennikiem skracania go o głowę, wręcz
                > przeciwnie - życzę mu długiego życia w zdrowiu.

                Ani JKM, ani ja nie chcemy "skracać o głowę" za poglądy. Ty też nie , to dobrze.
                • flash3r Re: Argument Janusza Korwin-Mikke: 25.10.07, 12:18
                  Jeszcze jeden cytat JKM:
                  "Gdy w organizmie pojawiają się komórki raka, to trzeba je wyciąć i zniszczyć –
                  a nie litować się nad nimi"

                  wykidajlo2 napisał:
                  >
                  > > No cóż, chore poglądy Twego guru mało komu trafiają do przekonania

                  Kolega chyba żartuje ! Każde kolejne sondaże pokazują, że większość Polaków jest
                  za karą śmierci.



                  W ogóle jak można KŚ traktować jako karę? Ukarać to można dziecko, tak żeby
                  zapamiętało, że czegoś się nie robi, a recydywistę trzeba WYELIMINOWAć ze
                  społeczeństwa.

                  Zaraz pewnie pojawi się jakiś geniusz, który zapyta czy niepełnosprawnych i
                  niedołężnych też trzeba eliminować - NIE PORóWNUJMY NORMALNEGO SPOłECZEńSTWA DO
                  ZBRODNIARZY !


                  Pani Szczepkowskiej proponuję wolontariat w więzieniach z recydywistami i
                  mordercami, może wtedy zrozumie, kto jest barbarzyńcą (morderca), a kto nie
                  (NORMALNE społeczeństwo).
                  • iz.podpolja Re: Argument Janusza Korwin-Mikke: 25.10.07, 12:59
                    Morderstwo sankcjonowane prawnie to dalej morderstwo. Kara śmierci to nie sprawa
                    ekonomiczna, czy społeczna ( w każdym razie nie ten aspekt jest najważniejszy ),
                    lecz etyczna. Albo ktoś dopuszcza zabijanie jako środek "uzdrawiania
                    społeczeństwa", albo nie. Ja nie dopuszczam.
                    Pozdrawiam,
                    Kamil Piwko.
                    • flash3r Re: Argument Janusza Korwin-Mikke: 25.10.07, 13:34
                      iz.podpolja napisał:

                      > Morderstwo sankcjonowane prawnie to dalej morderstwo.

                      Jeżeli sprawiedliwość nazywasz morderstwem to niech i tak będzie.

                      >Kara śmierci to nie spraw
                      > a
                      > ekonomiczna, czy społeczna ( w każdym razie nie ten aspekt jest najważniejszy )
                      > ,
                      > lecz etyczna

                      Etyczna !? Czy etyczne jest wynagradzanie wielokrotnego mordercy na wczasami w
                      więzieniu?
                      • acid.jazz Re: Argument Janusza Korwin-Mikke: 25.10.07, 14:02
                        Skoro uważasz, że to wczasy to czemu sam tam nie zamieszkasz?
                        Zbrodniarzy trzeba izolować od społeczeństwa, ale nie oznacza to zabijania. A
                        słyszałeś kiedyś o pomyłkach sądowych? W USA było tego niemało, jak wynagrodzić
                        pomyłkę trupowi?
                        • flash3r Re: Argument Janusza Korwin-Mikke: 25.10.07, 15:21
                          acid.jazz napisał:

                          > Skoro uważasz, że to wczasy to czemu sam tam nie zamieszkasz?
                          > Zbrodniarzy trzeba izolować od społeczeństwa, ale nie oznacza to zabijania. A
                          > słyszałeś kiedyś o pomyłkach sądowych? W USA było tego niemało, jak wynagrodzić
                          > pomyłkę trupowi?

                          Ależ mnie zupełnie nie interesuje system sądowy w USA i jego niedoskonałość.
                          Skoro skazuje winnych ludzi to trzeba udoskonalić system a nie znosić karę śmierci !

                          "Niemało" - hmmm to trochę ogólnikowe, może jakieś przykłady?

                          Używając twojej logiki, to ja mogę powiedzieć "skoro istnieje ryzyko pomyłki to
                          może w ogóle nie sądźmy przestępców, bo jeszcze skarzemy niewinną osobę".
                        • viking2 Re: Argument Janusza Korwin-Mikke: 26.10.07, 05:31
                          acid.jazz napisał:
                          > Zbrodniarzy trzeba izolować od społeczeństwa, ale nie oznacza to zabijania. A
                          > słyszałeś kiedyś o pomyłkach sądowych? W USA było tego niemało, jak wynagrodzić
                          > pomyłkę trupowi?

                          Widzisz, rzecz polega na tym, ze w systemach, gdzie kara smierci jest stosowana,
                          sedzia ma mozliwosc wyboru. Wyrok skazujacy nie oznacza automatycznie kary
                          smierci, bo istnieje jeszcze dozywocie (w Polsce zamienione na 25 lat) i szereg
                          kar w mniejszym wymiarze czasu (np. 15 czy 10 lat).
                          W czasach, kiedy w Polsce byla kara smierci, znalem dosc dobrze prokuratora,
                          ktory m. in. oskarzal w "procesie rodziny Zakrzewskich" (w skrocie, ojciec
                          Zakrzewski i dwoch doroslych synow brutalnie wymordowalo rodzine Lipow, po czym
                          spalili chalupe - juz nawet nie dla zatarcia sladow, ale z czystej fanatycznej
                          nienawisci; rzecz zakonczona dwoma wyrokami KS - ojciec i jeden z synow - obydwa
                          wykonane, drugi syn dostal chyba dozywocie, bo jeszcze wtedy bylo). Do czego
                          zmierzam: w sadownictwie polskim istnialo wowczas niepisane, ale bardzo
                          konsekwetnie przestrzegane prawo nie orzekania kary smierci w procesach
                          poszlakowych. Inaczej mowiac - tam, gdzie nie bylo niezbitych i niepodwazalnych
                          dowodow winy a tylko bardzo silne okolicznosci poszlakowe, a oskarzony zapieral
                          sie, ze jest niewinny, tam nigdy sedzia nie wysylal go na stryczek - wlasnie w
                          obawie przed pomylka. Zdarzylo sie tez kilka razy w historii powojennej, ze
                          "dozywotniak" po 10 czy 15 latach okazywal sie niewinny i wychodzil na wolnosc
                          (pomijam fakt, ze poniewaz bylo to za komuny, to odszkodowanie wprawdzie
                          dostawal, ale bylo ono raczej symboliczne, bo to nie o to tutaj chodzi).
                          Wiem tez, ze podobna niepisana zasade stosowali rowniez sedziowie francuscy,
                          kiedy republika stosowala jeszcze gilotyne i chyba wlasnie z Francji ten
                          "zelazny obyczaj" przywedrowal do Polski.
                          Natomiast w sytuacjach, gdzie tuzin zwiadkow zeznawalo, ze na wlasne oczy
                          widzialo oskarzonego podrzynajacego komus gardlo, na jego ubraniu byly slady
                          krwi ofiary, na nozu odciski jego palcow, a on sam z chora satysfakcja
                          opowiadal, jak to "zalatwil sk...syna", mozliwosc omylki sadowej raczej nie
                          istniala. I resocjalizacja odbywala sie przy pomocy tak pewmych srodkow, jak
                          sznur i wysoka poprzeczna belka.
                • darr.darek Argument Janusza Korwin-Mikke...vs.BETONowe"myśli" 25.10.07, 14:27
                  metall napisał:
                  >Zgadzasz się na referendum(w końcu mamy demokrację i powinna decydow
                  >większość) w tej sprawie i będziesz respektował jego wynik?
                  >Ja się zgadzam i będę respektował.

                  Tu jest zagwozdka dla lewicowych d***kratów, bo wg nich ... przypadkowe
                  społeczeństwo nie może decydować.
                  Na BBC News jest Euroblog, gdzie dopuszczane są niektóre wypowiedzi do dyskusji.
                  Jeden z Anglików popierających Polaków zaproponował 100 swoich funtów przeciwko
                  10-ciu, że wynik referendum w UK popierałby karę śmierci dla morderców. I
                  zakończył swój wywód ładnie, że:
                  "our better" (nasi lepsi) uznaliby, że demokracja poszła za daleko.
                  chachacha


                  Jednak z tekstu nabardziej podobał mi się beton w głowie autorki:
                  "Nikt mi nie wmówi, że kara śmierci, nawet niewykonywana, funkcjonująca jako
                  straszak, może zahamować zbrodnicze instynkty. Powód jest bardzo prosty. Żeby
                  bać się kary, trzeba mieć wyobraźnię. Ktoś, kto zabija, nie ma wyobraźni"
                  Czyli opowieść z serii, jak mała KAzia wyobraża sobie mordercę i jego zbrodnicze
                  motywacje. I cały artykułto taki opis: jak mała Kazia wyboraża sobie ...
                  (dotyczy i nieznajomości oficjalnego stanowiska Kościoła KAtolickiego i innych
                  aspektów).

                  O tym, że w Japonii, która nigdy nie znosiła kary śmierci dla morderców,
                  występuje 4-KROTNIE niższy wskaźnik liczby zabójstw niż średnia dla EU, o tym
                  Kazie z "betonowym" umysłem ... nie słyszały.


                    • darr.darek Re: Argument Janusza Korwin-Mikke...vs.BETONowe"m 25.10.07, 22:29
                      marajka napisała:
                      >Nie mów o Japonii,to inna kultura!W USA zabójstw nie jest mniej-tam
                      >jest jeszcze gorzej.Japończycy są do bólu uczciwi i dobrze wychowani

                      To bądźmy tak dobrze wychowani jak Japończycy i stosujmy równie
                      surowe kary dla "źle wychowanych", włącznie z naśladownictwem
                      wymierzania kary śmierci dla zbrodniarzy.

                      W USA na przełomie XIX i XX wieku wskaźnik liczby zabójstw był na
                      poziomie ponad DWA RAZY niższy niż dziś w Unii Europejskiej. To nie
                      żart - Dziki Zachód i niska przestępczość poprzez odstraszanie od
                      zbrodni kara smierci szły ze sobą w parze.

                      Potem mieli debilna prohibicje (tak sie koncza pomysly ograniczen
                      rznkowych) i wyrost 10-krotny wskaznika, po zniesieniu prohibicji
                      wskaznik spadl juz tylko 2-krotnie. Utrzymywał się na poziomie ok. 4
                      (na 100 tys. mieszk.) do lat 50-tych. Potem lewactwo amerykanskie
                      zaczęło łagodzić kodeks karny i "dawać przykład Światu" poprzez
                      ograniczanie egzekucji, aż do całkowitego zniesienia kary śmierci w
                      latach 60-tych. I zaczęła im rosnąć makabrycznie (kilkakrotnie)
                      przestępczość a wskaźnik liczby zabójstw wzrósł ponad 2-krotnie do
                      poziomu ok. 10. Przy czym coraz większy udział już mieli w tych
                      wskaźnikach ludzie czarnej rasy.

                      A potem rozpoczął się proces przywracania kary śmierci w kolejnych
                      stanach (dziś już 38 stanów i prawo federalne stosuje karę śmierci).
                      I w ciągu 20 lat wskaźnik lcizby zabjstw spadł niemal 2-KROTNIE do
                      poziomu ok. 5.5.
                      Przy czym w populacji Białych jest on na poziomie ok. 2.5, czyli
                      podobny jak średnia w EU (4 razy niższy niż w Estonii, Łotwie,
                      Litwie i 8 razy niższy niż w Rosji - wszystkie bez Czarnej
                      mniejszości). W populacji Czarnych jest kilka razy wyższy i stąd
                      wynikowy uśredniony dla USA ponad 5.


        • dejtrejder Re: jak autorce morderca zamorduje dziecko... 25.10.07, 12:02
          ...to dopiero autorka zrozumie jak to jest!


          Z jakiej racji się pytam morderca ma większe prawa niż ofiara???
          Jakie ponosi ryzyko??? Tylko takie, że jak go złapią (co nie jest pewne), to
          najwyżej dostanie w nagrodę dożywotnie wczasy, włącznie z wiktem i opierunkiem
          na koszt obywateli.
          Rodzina ofiary płaci podatki, z których zwyrodnialec potem żyje beztrosko do
          końca swych dni!!!
          A nie powinno być czasem odwrotnie???

          Takich zwyrodnialców jak morderców nie należy traktować jak ludzi. A tym
          bardziej utrzymywać za miesięczną kwotę większą niż niejedna pensja uczciwego
          człowieka czy niejedna emerytura.
          Ewentualnie niech sami płacą za swoje dożywocie w więzieniu np 1500 zł
          miesięcznie! Kogo nie stać, ten pod topór!
            • madziunia80 Re: jak autorce morderca zamorduje dziecko... 25.10.07, 14:07
              Nie, nie etyka na usługach opłacalności. Postaw się w sytuacji rodzica, któremu
              zostanie odebrane dziecko, młode, nastoletnie dziecko. Powiedzmy dziewczynka,
              która zostaje pobita, zgwałcona wielokrotnie, a po wszystkim brutalnie
              zamordowana i porzucona gdzieś w krzakach, przy torach kolejowych. Dla Ciebie
              sprawiedliwym wyrokiem jest życie w ciepłej celi, jedzenie 3 razy dziennie,
              uczęszczanie na siłownię, spanie w ciepłym łóżku, zapewne również intymne
              odwiedziny żony, bądź narzeczonej? A Ty tymczasem, co miesiąc ze swojej pensji
              grzecznie oddajesz na ten wikt i opierunek, na tego łajdaka, sadystę, mordercę i
              gwałciciela, który zabił Ci dziecko. I dla Ciebie jak rozumiem sprawiedliwym
              jest wyrok 25 lat pozbawienia wolności za taką zbrodnię?
            • madziunia80 Re: jak autorce morderca zamorduje dziecko... 25.10.07, 14:18
              Żenujące są takie odpowiedzi, rozsądny argument, poproszę. Nie znasz mnie, więc
              nie oceniaj. Jestem akurat ostatnim, który nie reaguje, kiedy drugiemu dzieje
              się krzywda. Ale, jestem też mściwa i potrafię wydrapać oczy, kiedy ktoś
              krzywdzi moich bliskich. I jeżeli kiedyś przyjdzie mi trafić na krzesło
              elektryczne, bo zabiję sukinsyna, który zabije bliską mi osobę, to pogodzę się z
              takim wyrokiem. Nie jestem zakłamanym, pseudoetycznym filozofem, który głosi
              kazania i beszta innych, nie patrząc w lustro.
        • h3x Re: O karze śmierci 25.10.07, 12:27
          Dobrze napisałeś: katechizm kościoła katolickiego, czyli nie nauka
          chrystusa tylko wymysł kościoła katolickiego. Ja polecam prawdziwe
          Słowo Boże czyli Biblię - wskaż wragment, który pozwala jednemu
          człowiekowi odebrać życie drugiemu.
          • servicio Re: O karze śmierci 25.10.07, 13:17
            > Ja polecam prawdziwe
            > Słowo Boże czyli Biblię - wskaż wragment, który pozwala jednemu
            > człowiekowi odebrać życie drugiemu.



            Nakaz zabicia mordercy jest jedynym prawem, które Biblia powtarza aż
            pięć razy.
            Poznaj tekst, na który się powołujesz!
          • alpepe Re: O karze śmierci 25.10.07, 14:36
            proszę bardzo, starotestamentowe: Oko za oko, ząb za ząb...
            Najwyraźniej albo nie wiesz, co to Biblia, albo bardzo niedokładnie ją czytałeś.
            O nastawieniu Chrystusa w sprawie kary śmierci, też wiele mówi pasaż o kamieniu
            młyńskim u szyi tych, co gorszą maluczkich.
            • lolyta Re: O karze śmierci 25.10.07, 16:37

              > proszę bardzo, starotestamentowe: Oko za oko, ząb za ząb...
              > Najwyraźniej albo nie wiesz, co to Biblia, albo bardzo niedokładnie ją czytałeś


              LOL! to jest akurat Kodeks Hammurabiego, znawco Biblii :))))
              • softgel Re: O karze śmierci 25.10.07, 17:40
                "Oko za oko" nie znaczy "wydłubać oko za wybite oko", ale znaczy
                traktować oko każdego człowieka tak samo, bez patrzenia czy biedny
                czy bogaty.

                Jeżeli już mówimy o Biblii, to jest faktem, że Biblia domaga się
                kary śmierci dla mordercy:

                www.the614thcs.com/17.412.0.0.1.0.phtml
      • redish Re: O karze śmierci 22.10.07, 10:52
        krystyna-anna7 napisała:
        > Kara nie odstrasza- przestępca wierzy ,że jemu się uda, że nie
        > zostanie złapany.Gdyby wierzył,że dosięgnie go prawo nie będzie
        > zabiajał bo nikt nie chce spędzić w więzieniu dożywocia- nawet jeśli
        > miałby zapewniony dostatek.Klatka to klatka.

        to że kara odstrasza to wiadomo od dawna :). W krajach takich jak Arabia
        Saudyjska obcinają rękę za kradzież - i wszyscy zostawiają otwarte samochody :).
        Choć zgodzę się że kara śmierci może nie odstraszać bo przestępca nie będzie
        kalkulować że lepsze dożywocie niż śmierć. Ale i tak jestem za KS bo to kara
        sprawiedliwa dla morderców - nie dla ludzi, którzy popełnili zabójstwo pod
        wpływem emocji - to 2 różne rzeczy.
        • tranik Re: O karze śmierci 25.10.07, 11:52
          Przemawianie do ludzi poprzez wyobraznie, do ludzi, o ktorych sie
          mowi ze takowej nie maja raczej nie odniesie skutku. Pani Joanno,
          Jan Paweł II pochyla sie nad oprawca, ale trudno porownac tegoz
          oprawce do obrzydliwych typow, prawdopodobnie ciezko chorych
          znecajacych sie nad swoimi ofiarami. Czesto zabojstwo planowane ze
          starannoscia przewyzsza nasza wyobraznie. Tylko rzeczywista kara,
          ktora powoduje radykalny skutek pozwala na ograniczenie i
          powstrzymanie, bo odsiadka nawet dozywocia to tylko inna forma
          zycia, do ktorego mozna sie przyzwyczaic. Trudno nam sobie wyobrazic
          zycie w Korei Polnocnej a jednak mozna. Obrzydliwych, perfidnych i
          bezposrednio zagrazajacych zyciu zabojcow karac tak jak na to
          zasluzyli-kara smierci. Jezeli NFZ moze wybierac jakie choroby
          leczyc a jakie pozostawic na pastwe losu, to tutaj argument o
          emerytach jak najbardziej do mnie przemawia. Nie chce placic na
          zwyrodnialcow zabijajacych i gwalcacych, ludzi, ktorzy robia to w
          sposob ukazujacy ich osobowosciowe spaczenie, brak mozliwosci
          resocjalizacji. Poza tym kazda szansa dla takiego czlowieka to
          poprostu szansa dla niego a postrach dla spoleczenstwa.
          Pozdrawiam Panią, Pani Joanno Sz.
        • iz.podpolja Re: O karze śmierci 25.10.07, 13:08
          > to że kara odstrasza to wiadomo od dawna :). W krajach takich jak Arabia
          > Saudyjska obcinają rękę za kradzież - i wszyscy zostawiają otwarte samochody :)
          > .
          > Choć zgodzę się że kara śmierci może nie odstraszać bo przestępca nie będzie
          > kalkulować że lepsze dożywocie niż śmierć. Ale i tak jestem za KS bo to kara
          > sprawiedliwa dla morderców - nie dla ludzi, którzy popełnili zabójstwo pod
          > wpływem emocji - to 2 różne rzeczy

          "Kara sprawiedliwa".
          A) To nie jest kara, bo osoba karana przestaje w wyniku procedury istnieć, to
          chyba oczywiste.
          B) Poczucie dokonanej sprawiedliwości udziela się społeczeństwu (no bo delikwent
          tego nie jest już w stanie ocenić), a to oznacza, że de facto mamy tu do
          czynienia z zemstą. Z takim gremialnym "i dobrze mu tak!". A prawo nie powinno
          podążać za głosem emocji. Z punktu widzenia bezpieczeństwa ( a nie emocji
          właśnie ) społeczeństwa nie ma różnicy pomiędzy karą śmierci a efektywnym
          dożywociem, więc - pytam się - po co zabijać. Dla oszczędności?

          Pozdrawiam,
          Kamil Piwko.
      • grzes1966 Re: O karze śmierci 25.10.07, 08:22
        Nie chcę mieszkać po sąsiedzku z kims kto zawodowo zajmuje
        > się zabijaniem bo zezwala na to prawo.

        A z zawodowym żołnierzem z jednostki specjalnej chciałabyś mieszkać
        po sąsiedzku? Jeżeli tak, wykaż różnicę.
        • zigzaur Re: O karze śmierci 25.10.07, 09:58
          Kto wie, może mieszkasz po sąsiedzku z urzędasem z NFZ, który
          właśnie odmówił przydzielenia szpitalowi limitów na operacje nerek
          czy serc, bo przecież trzeba było sfinansować kursokonferencję w
          Szczyrku.

          W wyniku tej decyzji urzędasa zostanie skrócone życie wielu osób.
      • loppe jest tu pewne nieporozumienie 25.10.07, 09:16
        To że ktoś nie pali się do świetowania specjalnego Dnia Przeciw
        Karze Śmierci nie musi oznaczać że jest zwolennikiem kary śmierci.
        Oznacza to że nie jest zwolennikiem takiego święta. Tym bardziej że
        Polska rzecz jasna nie stosuje kary s....więc czego tu się wstydzić?

        Czy jak ktoś jest np. przeciw Dniu Przeciw Jeżdzeniu Lewą Stroną to
        koniecznie znaczy że walczy o jazdę lewą stroną?

        Np. ktoś wolałby świętować coś pozytywnego, np. Święto Życia, na
        przykład.
      • zigzaur zabójstwo a morderstwo 25.10.07, 10:03
        Niemiecki kodeks karny rozróżnia między morderstwem (za które jest
        TYLKO dożywocie) a zabójstwem:

        Morderstwem jest pozbawienie innej osoby życia:
        - z chęci zysku
        - w celu ułatwienia lub zamaskowania innego przestępstwa
        - wskutek instynktu seksualnego
        - w sposób podstępny lub okrutny
        - z innych niskich pobudek
        - z użyciem środków sprowadzających powszechne zagrożenie dla innych
        ludzi
    • timoszyk Re: O karze śmierci 16.10.07, 21:29
      Kluczem do mentalnosci autorki sa slowa: "nikt mi nie wmowi". A ja myslalem, ze
      rozmawiamy wlasnie po to, by dac sie przekonac i moc przekonac innych pod
      naporem argumentow. Okazuje sie jednak, ze nie. "nikt mi nie wmowi" oznacza
      skostnienie i brak otwartosci na argumenty innych.
      Argumenty za kara smierci oczywiscie istnieja. Przypuscmy, ze ktos gwalci
      nieletnia. Grozi mu za to kilka dobrych lat odsiadki. Gdy sobie z tego zda
      sprawe po dokonaniu zbrodni, przychodzi refleksja: Moze jednak warta te
      dziewczyne zgladzic, bo inaczej mnie sypnie? Jesli nie ma kary smierci,
      dodatkowe ryzyko jest niewielkie, przedluzenie kary wiezienie o jakis czas, a
      moze nawet i nie. Jesli kara smierci istnieje, zgladzenie swiadka moze sie
      oplacac, nie tylko w przypadku gwaltu, ale i w innych sytuacjach.
      Chcialbym zobaczyc na ten temat jakies statystyki i na tej podstawie wyrobic
      sobie poglad na temat zasadnosci utzrymywania zakazu kary smierci. W wielu
      krajach sa bowiem dostepne statystyki dotyczace zbrodni dokonywanych przed
      zakazem wykonywania kary smierci i pozniej.
      W kazdym razie wazne jest, by nie zasklepiac sie w kregu swych dogmatycznych
      pogladow.
      Majm nadzieje, ze Autorka odpowie na moje uwagi.

      Waclaw timoszyk
    • eltinu O karze śmierci 20.10.07, 14:43
      Myślę, że autorka popełnia podstawowy błąd. Wyobraża sobie mordercę, jakiegoś
      socjopatę, który w nocy zabija kolejne staruszki bo nakazuje mu to chory umysł.
      Kara śmierci dla kogoś takiego nic nie da, a spowoduje opuszczenie się do jego
      poziomu.

      Tylko, że jest jeszcze jeden typ morderców. tacy którzy zabójstwo traktują jako
      sposób na terroryzowanie społeczeństwa. Zastraszanie (lub eliminowanie)
      świadków, szantażowanie podczas zbierania okupów, czy kidnapingu. I w takich
      sytuacjach należy stosować karę śmierci.
    • lamera O karze śmierci 20.10.07, 21:50
      Nie rozumiem pani Dunin! Za glupia jestem!
      Dlaczego aborcja tak, a kara smierci nie?
      Bo np. jesli wyskrobie przed urodzeniem to jest ok, a jak urodze i
      wyrzuce do smietnika -to kara smiercii tu mnie pani Dunin uratuje?.
      Nie rozumiem tego pokretnego myslenia , a takze nie mam pod reka
      autorytetu z Francji, czy Niemiec, ktory by mi to wytlumaczyl ( i
      znow klania sie zasciankowosc i arogancja Pani Dunin, bo na
      zachodzie to wiedza lepiej?)
      Pani Dunin- bede sie za Pania modlila i zostanie Pani na stare lata(
      tojuz niedlugo) goraca zwolenniczka radia Maryja!
      • wlodek.piekut Re: O karze śmierci 25.10.07, 08:53
        Pani Joanno,

        Odwolywanie sie do osoby Papieza nie moze być cząstkowe i wybiorcze.
        Jan Paweł II nie chcial kary smierci dla Ali Agcy ale potepial
        bezkompromisowo - nazwijmy to po imieniu - zabijanie poczetych
        dzieci w ramach tzw. aborcji.

        Na lamach forum wzywam wiec Pania do ujawnienia swojego stosunku do
        terminu jakim jest aborcja.
        - Co Pani o tym mysli?
        - Czy aborcja jest zabijaniem czy jest tylko wyrazem wolnosci
        kobiety?
        - Czy nie jest chore, że swiat chce potepic kare smierci (i
        slusznie, bo nie jest ona wyjsciem) dla ciezkich przestepcow ale
        jednoczesnie przyzwala na smierci tysiecy niewinnych dzieci?

        Prosze o ustosunkowanie sie do tych pytan w swietle nauczania Jana
        Pawła II, którego imię tyle razy Pani przyzywała.

        Pozdrawiam
        Włodzimierz Piekut
        • zigzaur Re: O karze śmierci 25.10.07, 10:10
          Mehmed Ali Agca nie mógł mieć orzeczonej kary śmierci, bowiem w owym
          czasie we włoskim kodeksie karnym jej nie było.
          Na mocy konkordatu między Watykanem a Włochami, przestępstwa
          popełnione na terenie Watykanu są sądzone według prawa włoskiego,
          zaś papież podlega takiej samej ochronie prawnej, jak prezydent
          Republiki Włoch.
      • lessmore Do szanownej "wynochy" 25.10.07, 11:18
        Rzeczywiście chyba nie możemy żyć w jednym państwie, gdy na
        wyrażanie poglądów przez jednego Polaka drugi reaguje
        krzykiem "wynocha!" Myślę, że my powinniśmy wydzielić sobie państwo
        pod inną nazwą, a Wam zostawić Waszą część wraz z nazwą "Polska",
        którą już zszargaliście Waszą bezrozumną zaciekłością. Tylko jak Wy
        się, biedni, tam utrzymacie? Będzie Was parę tysięcy niezdolnych do
        jakiegokolwiek współdziałania, skazanych na wewnętrzne waśnie i
        otoczonych niechęcią całego cywilizowanego świata.
    • grzes1966 O karze śmierci 25.10.07, 08:17
      "Ktoś, kto zabija, nie ma wyobraźni. Kara śmierci jest
      barbarzyństwem. Jest postawieniem prawa ponad prawem. Jest
      zalegalizowaniem zbrodni"
      Cóż za piramidalna, politpoprawna bzdura.
      Kara ma być sprawiedliwą odpłatą, a gdy ktoś zabija drugiego
      człowieka z premedytacją jest nią z całaą pewnością.
      Kara ma pełnić również funkcje prewencyjne. A w przypadku morderców
      kara śmierci doskonale spełnia tę funkcję.
    • lukasz-olszewski O karze śmierci 25.10.07, 08:21
      Popieram karę śmierci, ponieważ jej brak uważam za krzyczącą niesprawiedliwość,
      za akt pogardy wobec człowieka. Brak kary śmierci to taki przekaz do morderców:
      "cokolwiek zrobicie, co najwyżej zamkniemy was w więzieniu", "nawet jeśli dla
      zabawy poderżniesz gardło małej dziewczynce idącej do szkoły, nie zrobimy ci nic
      gorszego od wsadzenia cię do więzienia o europejskich humanitarnych
      standardach". I to ma być sprawiedliwość! Dziękuję bardzo.
    • claude.monet czy p. Szcepkowska jest tez przeciw 25.10.07, 08:22
      zbiorowej karze smierci przeciw niewinnym cywilom, zwanej wojną,
      ktorą Polski rzad z zapałem toczy w cudzym interesie? Wypadaloby o
      tym glownie napisać, a nie o deklaracji rządu (który reprezentuje
      tylko siebie, a nie Polskę) czy obchodzic jakieś tam swięto czy nie.
      Wojna o kase (a taką jest wojna w Iraku i w Afganistanie) jest
      nagorszą zbrodnią ze wszystkich możliwych. Dlaczego UE nie obchodzi
      święta pacyfizmu? Czy wstydzi sie pani za UE, ze nie obchodzi
      takiego swieta?
      • czterdziestyiczwarty Re: czy p. Szcepkowska jest tez przeciw 25.10.07, 08:58
        Nie jestem zwolennikiem jakiejkolwiek formy pozbawiania zycia
        drugiego czlowieka. Na pewno jest wielu ludzi ,ktorzy nie zasluguja
        na to aby zyc ze wzgledu na zbrodnie jakie popelnili wobec innych.
        Wielu wartosciowych ludzi umiera przedwczesnie chociaz zasluguja
        naszym zdaniem na dlugie zycie. Nie potrafimy im tego zycia
        przywrocic - a wiec nie powinnismy sie tez spieszyc z odbieraniem
        komus zycia.
        Moim zdaniem przestepcow powinno sie leczyc w odpowiednich
        odosobnionych osrodkach penitencjarnych ,poddac przymusowej pracy z
        ktorej dochod bylby przekazywany ofiarom lub rodzinom ofiar ich
        przestepstwa.
        Jesli jednak przyjmujemy ,ze zabojstwo innej istoty ludzkiej jest
        czynem niewybaczalnym to w konsekwencji jet takim czynem rowniez
        aborcja( jest okrutne i bezlitosne zabijanie bezbronnej istoty
        ludzkiej. Nawet jesli istota ludzka powstala na skutek gwaltu to
        nie zmienia faktu ,ze w razie aborcji staje sie ona ofiara
        zabojstwa.
        • iz.podpolja Re: czy p. Szcepkowska jest tez przeciw 25.10.07, 13:21
          czterdziestyiczwarty napisał:

          > Nie jestem zwolennikiem jakiejkolwiek formy pozbawiania zycia
          > drugiego czlowieka. Na pewno jest wielu ludzi ,ktorzy nie zasluguja
          > na to aby zyc ze wzgledu na zbrodnie jakie popelnili wobec innych.
          > Wielu wartosciowych ludzi umiera przedwczesnie chociaz zasluguja
          > naszym zdaniem na dlugie zycie. Nie potrafimy im tego zycia
          > przywrocic - a wiec nie powinnismy sie tez spieszyc z odbieraniem
          > komus zycia.
          > Moim zdaniem przestepcow powinno sie leczyc w odpowiednich
          > odosobnionych osrodkach penitencjarnych ,poddac przymusowej pracy z
          > ktorej dochod bylby przekazywany ofiarom lub rodzinom ofiar ich
          > przestepstwa.
          > Jesli jednak przyjmujemy ,ze zabojstwo innej istoty ludzkiej jest
          > czynem niewybaczalnym to w konsekwencji jet takim czynem rowniez
          > aborcja( jest okrutne i bezlitosne zabijanie bezbronnej istoty
          > ludzkiej. Nawet jesli istota ludzka powstala na skutek gwaltu to
          > nie zmienia faktu ,ze w razie aborcji staje sie ona ofiara
          > zabojstwa.

          Zgadza się, choć w wypadku aborcji jest jeszcze inna kwestia. Chodzi o definicję
          ludzkiego życia. Nie wązne z resztą, czy się jest zwolennikiem prawa do aborcji,
          czy też przeciwnikiem, przyznać należy, że jest to zło. Kwestią sporną jest jak
          się zdaje to, czy to zło może być usprawiedliwione, czy nie.
          Jeżeli ktoś uważa się za zwolennika aborcji to jest idiotą - można jedynie
          optować za prawem do aborcji.
          Pozdrawiam,
          Kamil Piwko.
          Kamil Piwko.
    • parazyd Jesteśmy tylko ludźmi więc zbrodnia jest OK... 25.10.07, 08:31
      prawdziwe zło to surowe kary. - zdaje się mówić pani Szczepkowska.

      Mój obraz świata: zredukowanie zbrodni do rangi marginesu,
      wyjątkowego zajścia, które zawsze jest ścigane, nieprzedawniane i
      surowo karane.

      Obraz świata pani Szczepkowskiej: nagminność i faktyczna (nie -
      nominalna) bezkarność zbrodni. Za to znika źródło nieszczęść i
      dyskomfortu psychicznego pani Szczepkowskiej - kara śmierci.

      Komu szkodzi zbrodnia - nam wszystkim!
      Komu szkodzi kara śmierci? Tylko zbrodniarzom i ich lobbystom!
      • metall Re: obsesja teczek w przypadku ... 25.10.07, 09:03
        ... tej pani nie dziwi.

        Ostatnio opowiadała jak to w studiu DWA RAZY nagrywali jej bohaterskie
        wystąpienie o upadku komunizmu. Więc gdzie to bohaterstwo? Wzięła udział w
        reżyserowanym "szoł" - pytanie: przez kogo reżyserowanym?

        A co do kary śmierci? Wniosek z jej bełkotu: pozwólmy chorym zabijać zdrowych.
        • venedin Re: obsesja teczek w przypadku ... 25.10.07, 10:26
          Na zawsze pozostanie to w jej teczce :)
          Ostatnio słuchałem jej w audycji w której opowiadała że przez lata
          walczyła o to aby stwierdzono u niej ADHD co ma niby tłumaczyć jej
          nieodpowiedzialne często zachowania.
    • majak "Nikt mi nie wmówi, że kara śmierci... 25.10.07, 08:45
      [...] może zahamować zbrodnicze instynkty."
      No to jest argument że hej! Poza tym otwiera drogę do dalszej
      dyskusji :)
      Wstydzę się za panią Szczepkowską. Widać że los ofiar zbrodni jest
      jej obojętny, na sercu leży jej dobro morderców. Wiem, to trochę
      złośliwy wniosek i może nie takie miała intencje ale na to wychodzi
      i taki byłby praktyczny skutek wdrożenia jej przemyśleń.
      P.S. Nigdy nie głosowałem na PIS.
    • tanczacy.z.myslami "my, Polacy, nie zasługujemy na to, żeby ..." 25.10.07, 08:52
      " takim razie my, Polacy, nie zasługujemy na to, żeby zdjęcie Jana Pawła II
      pochylonego nad własnym niedoszłym zabójcą wisiało tutaj jako symbol tego, czego
      ten Człowiek nas nauczył."

      Może i uczył. Ale czy nauczył czegoś? Staliśmy się lepsi? Znikła przestępczość i
      ogólne łamanie 10 przykazań?
      Nie? No to po co wciągać JPII do tej dyskusji?
    • takrzy1 O karze śmierci 25.10.07, 08:53
      Sam jestem przeciwnikiem kary smierci, a przynajmniej z rozsadku tak
      sobie wmawiam. Pisze Pani, ze Papiez przebaczyl. Owszem, ale Papiez
      przezyl. Nie opuszcza mnie jednak pytanie, czy np.maly Michalek
      wrzucany do lodowatej Wisly przez dwoch oprawcow dzialajacych na
      zlecenie swojej matki tez przebaczylby calej trojce? Czy patrzac
      dzis z Gory, bo tylko tam to niewinne dziecko moglo sie znalezc,
      naprawde pochyla sie nad swoimi katami i obejmuje ich glowy. Takich
      przypadkow jest wiecej, duzo wiecej. Dlatego moim zdaniem niech nie
      bedzie kary smierci, ale niech bedzie wprowadzone bezwgledne
      dozywocie, bez jakiejkolwiek szansy opuszczenia celi bardzo surowego
      wiezienia do konca zycia.
      • albacor Re: O karze śmierci 25.10.07, 09:02
        I co z tego że Jan Paweł II coś głosił, coś starał się przekazać. Ciemny lud
        kupił przekonania klechy z Torunia, zionącego nienawiścią do odmienności. Polski
        katolicyzm jest płytki jak sedes Rydzyka i nie zapowiada się aby od tego
        nastapił istotny odwrót.
      • metall Re: O karze śmierci 25.10.07, 09:14
        takrzy1 napisał:

        > Dlatego moim zdaniem niech nie
        > bedzie kary smierci, ale niech bedzie wprowadzone bezwgledne
        > dozywocie, bez jakiejkolwiek szansy opuszczenia celi bardzo surowego
        > wiezienia do konca zycia.

        Trudno jest całkowicie odizolować człowieka. Nawet w najsurowszym więzieniu nie
        da się całkowicie wyeliminować kontaktów mordercy np ze strażnikami, czy
        lekarzem. A jeżeli się nawet da, to co powiedzą wtedy "humaniści"? Że to
        "nieludzkie" i takie tam inne bzdety.

        Jeżeli ktoś zabił człowieka po raz drugi, to winni tej śmierci są wszyscy,
        którzy nie powiesili mordercy po pierwszym razie. Bo o ochronę tych drugich i
        trzecich tu chodzi, a nie o zemstę na mordercy.
    • hybrid.eu O karze śmierci 25.10.07, 09:08
      Jest mi strasznie wstyd za wszystkich, ktorzy sa za kara smierci - i
      to Rodacy!
      moze przypomne:
      .... jesli, ktos jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien .. "
      - wyobrazcie sobie, ze pozbawiaja was "wolnosci" i wszystkiego co
      sie z tym wiaze, a zeby bylo ciekawiej i trafniej to wegetujecie w
      czterech scianach latami, miesiacami, tygodniami, godzinami i
      sekundami analizujac wszystko po raz .........

      JP II nachylajac sie nad swoim katem, pewnie pomyslal i o tym ...
    • obserwatortorunski O karze śmierci 25.10.07, 09:13
      Joasiu!

      Znowu nie odrobiłaś lekcji - wstydzę się za Ciebie!

      A wszystko przez to, że nie uważałaś idąc za stadem sterowanym medialnie... .
      Kaczorów ;-) nie cierpię za (wstaw dowolne pięć argumentów!), ale w tej sprawie
      postąpili doskonale! ...oni byli za życiem! Powtórzę Ci dziecko jeszcze raz i
      powoli żebyś zrozumiała: oni byli za życiem.
      - Szczegóły znajdź u mądrzejszych ode mnie.

      A w dodatku... . Dlaczego dopiero teraz się odezwałaś niemądra pannico?!
      Wszystko jasne po wyborach, to i odwagi przybyło?! Wstyd Joasiu! Wstyd!
    • joanna_mz Wstyd mi za tych co wstydzą się Polski 25.10.07, 09:18
      P. Szczepkowska dołaczyła do grupy tzw. autoryetów, które głośno
      narzekają na łamach różnych mediów w Polsce i za granicą jak to
      wstydzą się z różnych powodów Polski. Tego nie da się słuchać. Jak
      można publicznie afiszować się z takim poglądem, wycierając sobie
      gębę Polską? W jakiejkolwiek by to nie było sprawie?
      • loppe Re: Szanowna Pani 25.10.07, 09:25

        niestety (dla Ciebie i Autorki), Jan Paweł znacznie więcej energii
        poświęcał walce z karą śmierci dla nienarodzonych niż dla osądzonych
      • itg pytanie do tych, którzy są za karą śmierci 25.10.07, 09:38
        A czy ktoś z Was chciałby ją wykonać? Nie wiem jak można świadomie z
        premedytacją zabijać...Przecież to nie jest konieczne, jedyne wyjście w obronie
        własnej, mamy możliwość inaczej, w sposób cywilizowany, chronić się przed
        barbarzyńcami izolując ich. I nie uważam, żeby w porządku było zestawianie kary
        śmierci obok wczesnej uzasadnionej zdrowiem matki lub dziecka aborcji i obok
        eutanazji w przypadku proszącego o to cierpiącego człowieka. Zanim wypowiecie
        się na jakiś temat to pomyślcie, postawcie się na tym drugim miejscu, wyobraźcie
        sobie dokładnie ze szczegółami tą sytuację.
        • loppe Re: pytanie do tych, którzy są za karą śmierci 25.10.07, 09:44

          a czy chciałbyś być klawiszem przez 50 lat obserwującym gnicie
          Człowieka w mamrze? czy wiesz że w Polsce kilkuset więźniów
          popełniło w ostatniej dekadzie samobójstwo? co na to humaniści? -
          ano wolą się zajmować mniej realnymi problemami...dzień przeciw
          karze śmierci której w Europie nie ma, lekka kompromitacja humanistów
        • loppe To może zaproponuj pani Szczepkowskiej 25.10.07, 09:52
          Ad. I nie uważam, żeby w porządku było zestawianie kary
          śmierci obok wczesnej uzasadnionej zdrowiem matki lub dziecka
          aborcji i obok
          eutanazji w przypadku proszącego o to cierpiącego człowieka


          To może zaproponuj pani Szczepkowskiej, tak ceniącej Jana Pawła
          zresztą, żeby zaproponowała Europie przejście na polskie
          ustawodawstwo aborcyjne - bo tylko u nas jest tak piszesz tj.
          aborcja uzasadniona zdrowiem matki, a nie na życzenie! I co Ty na
          to? Tak bardzo lubicie wyrywkowość, tak bardzo nie lubicie
          całościowego spojrzenia na problem....Szczepkowska też...

          Byłby to realny gest humanistyczny, postęp humanistyczny, a nie
          walka z karą śmierci której w Europie nie ma
        • mg2005 Re: pytanie do tych, którzy są za karą śmierci 25.10.07, 13:19
          itg napisała:

          > A czy ktoś z Was chciałby ją wykonać?

          Pytanie jest demagogiczne (ja mogę zapytać czy chcesz być szambiarzem
          górnikiem albo zawodowym żołnierzem), ale odpowiem:
          TAK, jestem za KS i chętnie wysyłałbym morderców na 'tamten świat'.

          Kto planuje morderstwo - sam rezygnuje ze swojego prawa do życia.
    • meg303 do redish 25.10.07, 09:26
      Czy byłabyś ( byłbyś) w stanie wykonać taki wyrok osobiście?
      Jeśli jesteś zwolennikiem to do końca, bez wyręczania się innymi.
    • tomasz9771 O karze śmierci 25.10.07, 09:26
      Bardzo mądry tekst pani Joanno.
      Problem jest tak bardzo wieloaspektowy, że nie nie czuję się na
      siłach udźwignięcia tego tematu.
      Natomiast wszystkim tzw. zwolennikom proponuję wyobraźić sobie swoją
      osobę w roli kata- tj. człowieka wykonującego wyrok popieranej kary/
      przecież ktoś ją musi wykonać, choćby poprzez złożenie podpisu czy
      naciśnięcie czerwonego guziczka.../. Czy wówczas decyzja w świetle
      powołanych argumentów nadal będzie taka prosta?
      • metall Re: O karze śmierci 25.10.07, 09:36
        tomasz9771 napisała:


        > Natomiast wszystkim tzw. zwolennikom proponuję wyobraźić sobie swoją
        > osobę w roli kata- tj. człowieka wykonującego wyrok popieranej kary/
        > przecież ktoś ją musi wykonać, choćby poprzez złożenie podpisu czy
        > naciśnięcie czerwonego guziczka.../. Czy wówczas decyzja w świetle
        > powołanych argumentów nadal będzie taka prosta?

        Tak.

        Chociaż argument jest słaby. Ja np nigdy nie rozkroiłbym brzucha człowiekowi,
        ale całkowicie popieram krojenie ludzi przez chirurgów.
      • darr.darek Re: O karze śmierci ... też jak mały KAZiu ... 25.10.07, 15:30
        tomasz9771 napisała:
        >Natomiast wszystkim tzw. zwolennikom proponuję wyobraźić sobie swoją
        >osobę w roli kata- tj. człowieka wykonującego wyrok popieranej kary/
        >przecież ktoś ją musi wykonać, choćby poprzez złożenie podpisu czy
        >naciśnięcie czerwonego guziczka...

        Przy eutanazji też ktoś wydaje decyzję, ktoś naciska guziczek, a lewica z EU
        popiera rozwój tego procederu. Nie wspomnę nawet o aborcji.
        Co ciekawe, nikt z lewicowych propagatorów eutanazji ("masa" staruszków przy
        niewielkiej liczbie młodych ludzi - znów efekty lewicy - grozi ... upadkiem
        socjalizmu EUropejskiego, a to byłoby straszne dla lewicowych propagatorów
        socjalizmu) nie napomyka nawet, że eutanzja miałaby być zawężona wyłącznie dla
        osób nie mogących poruszać jakimikolwiek częściami ciała. Taki postulat w ogóle
        nie istnieje u propagatorów. A przecież wystarczałaby ustawa o dostępności
        morfiny czy innego narkotyku dla obłożnie chorego czy "zmęczonego życiem" i
        temat eutanowania powinien sam się załatwiać.
        Cóż, narodowi socjaliści też uważali, że tak odrażające stworzenia jak Jude,
        sami powinni odejść czując swoją marność, a jednak praktyka wymagała ... pomocy
        w odchodzeniu.

        P.S. W USA Sąd przyznaje prawo do pociągnięcia dźwigni dla najbardziej
        poszkodowanego krewnego osoby zamordowanej. Zwykle jest bardzo wielu chętnych z
        rodziny zamordowanej osoby.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka