Dodaj do ulubionych

przelewanie jajka - co Wy na to?

03.10.09, 21:42
Dokładnie chodzi mi o przelewanie jajka nad "zauroczonym" dzieckiem. Nigdy o
tym nie słyszałam, ale ostatnio byłam świadkiem czegoś takiego i dziecko
rzeczywiście przestało płakać (zanosić się raczej).
ciekawa jestem, co Wy o tym myślicie? Znacie w ogóle coś takiego?
Obserwuj wątek
    • jane-bond007 Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 21:46
      co? mozesz to opisac dokladniej?
      • rzodk-iewka Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 21:52
        Dotyczy to metod naszych babć na odczynianie tzw. uroku. Moja znajoma poprosiła
        mnie wczoraj o zawiezienie jej i jej małego synka - 4 mies. do kobiety (wiek po
        85 r.ż., mieszka w dosyć dużym mieście), która odczynia zło. Jej synek od
        urodzenia zanosił się, jak płakał, miał przez to bezdechy i inne komplikacje. No
        więc kobieta wzięła 2 jajka i mrucząc coś pod nosem (jakąś modlitwę) przelała
        jajka nad płaczącym dzieciakiem. mały zasnął koleżance na rękach. W szklance po
        przelaniu było pełno "kołtunów" (tak to nazwała) i coś brunatnego -czyli urok.
        Dzwoniłam właśnie do niej, jak tam mały się czuje, a ona zdziwiona mówi, że na
        razie w ogóle nie płakał, nie mówiąc o zanoszeniu się. No i ciekawi mnie to, czy
        ktoś z Was jeszcze się z tym spotkał...
        • jane-bond007 Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 21:58
          nie slyszalam o tym ale sie zaciekawilam, troche inf na ten temat w
          googlach jest ;)
    • meetek Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 21:53
      Taniej wychodzi przełamanie przez próg.
      Jajka lepiej zjeść.
      • rzodk-iewka Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 21:55
        Ta baba widocznie jajek nie lubi, skoro je przelewa...
        • meetek Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:00
          Niektóre baby nie lubia jajek. Mają prawo.
    • deela Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 21:59
      mamy 21 wiek!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • rzodk-iewka Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:01
        No wiem, wiem, ALE
        abstrahując od wieku, postępu cywilizacji i amerykańskich filmów, to nigdy się z
        czymś takim nie zetknęliście?
        • rosa_de_vratislavia Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:10
          rzodk-iewka napisała:

          > No wiem, wiem, ALE
          > abstrahując od wieku, postępu cywilizacji i amerykańskich filmów,
          to nigdy się
          > z czymś takim nie zetknęliście?

          NIGDY.
          Za to widziałam kobiety z wyższym wykształceniem przypinające do
          wózków czerwone wstążeczki.Przysięgam.
          • deela Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:24
            żenujące
          • rzodk-iewka Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:36
            Wg mnie wyższe wykształcenie nie świadczy o "wyższym poziomie inteligencji"
            niestety.
          • ma_dre Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 23:17
            no i co z tego? w wielu kulturach odgania sie zle oko. nie widze tu nic
            nadzwyczajnego. A ty co? Za duzo Kartezjusz sie naczytalas.
          • l.george.l Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 05.10.09, 10:11
            rosa_de_vratislavia napisała:

            [...]
            > Za to widziałam kobiety z wyższym wykształceniem przypinające do
            > wózków czerwone wstążeczki.[...]

            W jakim celu przypina się czerwone wstążeczki do wózka?
            • sweet_pink Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 05.10.09, 10:29
              Żeby chronić dziecko przed wszystkim co nie z tego świata...uroki, demony itp.
              Czerwony, jako kolor krwi jest silnym symbolem życia i odstrasza wszystko co
              jest jego zaprzeczeniem. Nie musi być kokardka, może być czerwona kołderka, a
              najefektywniej to czerwony wózek kupić ;)
              • l.george.l Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 05.10.09, 10:53
                sweet_pink napisała:

                > Żeby chronić dziecko przed wszystkim co nie z tego świata...uroki, demony itp.
                [...]

                Czyli przed religią też? Czy wstążeczka jest znakiem, że dziecko nie jest
                ochrzczone?
                • sweet_pink Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 05.10.09, 11:17
                  Nie wiem czy to można przełożyć, że przed religią też. Chyba przed "diabłem" to
                  tak, bo on jest wrogi życiu, ale nie wiem jak z bytami życiu życzliwymi. Wiele
                  zabobonnych obrządków ma wplecione symbole religijne. Za cienka jestem w temacie
                  zabobonów by sensownie odpowiedzieć na to pytanie. Jednak współcześnie kościół
                  od zabobonów się odżegnuje i wstążeczka przy wózku ochrzczonego dziecka
                  wierzących rodziców to zwyczajna hipokryzja. Bo albo rybka albo pipka.
    • vandikia Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:02
      nie wierzę w zabobony
    • rosa_de_vratislavia Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:08
      rzodk-iewka napisała:
      >ostatnio byłam świadkiem czegoś takiego i dziecko
      > rzeczywiście przestało płakać (zanosić się raczej).


      A ja dziś byłam świadkiem jak dziecko zanosiło się od płaczu (aż
      słabło i traciło dech) i jedna pani wykonywała w takim dużym budynku
      dziwny obrzęd zaglądania do ucha takim czymś błyszczącym metalowym.
      A potem się okazało,że dziecko ma ostre zap. ucha i gdyby przelewać
      nad nim jajko, to pękłaby mu pewnie błona bębenkowa pod naporem ropy.

      Kiedy moje dzieci WYŁY, zawsze okazywało się,że jest racjonalny
      powód - kolka, zap. ucha, głód etc.
      A o przelewaniu jajka dowiedziałam się własnie z FK, chociażem w
      leciech niewiasta i dzieciatych przyjaciółek mam sporo.
      • meetek Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:16
        rosa_de_vratislavia napisała:
        > Kiedy moje dzieci WYŁY, zawsze okazywało się,że jest racjonalny powód
        > ... głód

        Bachorom się w główkach przestawiło w XXI w.
        • rosa_de_vratislavia Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:18
          meetek napisał:

          > rosa_de_vratislavia napisała:
          > > Kiedy moje dzieci WYŁY, zawsze okazywało się,że jest racjonalny
          powód
          > > ... głód
          >
          > Bachorom się w główkach przestawiło w XXI w.

          Tobie też, sądząc po zakładanych wątkach i poziomie wypowiedzi.
          MSPANC.
    • bugmenot2008_2 Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:15
      Dziecko przestało płakać bo mimo swojego wieku zrozumiało że jest mądrzejsze od
      tych co przelewali to jajko i musi się zacząć przygotowywać do objęcia
      odpowiedzialności za rodzinę, skoro w niej same matoły.
      • vandikia Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:16
        a racjonalnie mogłobyć tak,
        że matka uspokoiła się obrządkiem i w związku z tym dzieciak też.
    • plastelinka.czerwona szeptucha 03.10.09, 22:19
      Dobra szeptucha nie jest zła ;)
    • cafem Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:21
      Znac sie na przesadach nie znam, ba! nawet w nie nie wierze, ale juz
      wiem, co zjem na kolacje.
      Jajka! :)
      • meetek Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:25
        Nie jemy po 20.oo grubasku :)
        • cafem Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:27
          Do grubaska raczej mi daleko, wiec sobie odpusc.
          A jajka wlasnie sie smaza - cala patelnia!
        • aurelia_aux Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:31
          a to działa też na inne rzeczy ?:D
          Bo strasznie mnie boli głowa po wczorajszej posiadówie z winkiem, więc jak sobie
          jajko poprzelewam...... :D
          a pamiętasz co ona mówiła ? Wystarczy coś w stylu "przestań boleć.. przestań
          boleeeć..." ?? ;)

          Nie. Nigdy nie słyszałam o czymś takim, o czerwonych wstążkach też się z forum
          dowiedziałam,
          • rzodk-iewka Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:35
            Z tego, co mnie koleżanka mówiła, to ten zabobon jest właśnie z serii "czerwona
            wstążeczka".
            • rzodk-iewka Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:45
              Widzę, że nie tylko mnie obiło sie to o uszy i oczy ...

              forum.gazeta.pl/forum/w,851,75034610,75368929,przestraszone_dziecko.html
    • silic Zakon Szpitala Niemieckiego pogaństwo wypędzał 03.10.09, 22:53
      ale jak widać mu się nie udało.
      Może salmonella z jajka spowodowała, że dziecko zaczęło intensywnie się modlić o
      łaskę zmądrzenia dla ludzi o małym rozumie...
    • kadfael Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 22:56
      Myślę, że dziecko zamilkło, bo je zatchnęło ze zdziwienia nad
      głupotą niektórych dorosłych. I tak trwa w tym zadziwieniu i dlatego
      nie płacze.
    • mika_p Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 23:11
      O jajku pierwsze słyszę, dotąd czytałam tylko o przelewaniu wosku.
      Tutaj na przykład wielka jatka:
      forum.gazeta.pl/forum/w,572,84488954,,czy_wierzycie_w_cioty_.html?v=2
      i generalnie na f. Niemowle jak wrzucisz w wyszukiwarkę "przelewanie wosku" to
      się dokształcisz w temacie wierzeń ludowych na temat niemowląt.
      Czerwona wstążeczka to pikuś.
      • rzodk-iewka Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 23:15
        Ja eis nie chcę dokształcać.
        Chcę poznać wasze zdanie na ten temat.
    • ma_dre Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 03.10.09, 23:18
      ja tez bym zamilkla... zaintrygowana :-))))
    • justysialek Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 04.10.09, 00:47
      nie wierzę w zabobony
      ...napisz jeszcze ile zapłaciła tej "cudotwórczyni" za jej "cuda"?!
      • rzodk-iewka Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 04.10.09, 09:39
        Nic nie płaciła.
    • demonii.larua Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 04.10.09, 09:55
      No, moja babka opowiadała mi o takich babkach co uroki na niemowlakach
      odczyniały albo inne rzeczy robiły...
      A prawda jest taka, że dzieć jak ryczy to albo sfajdany i głodny (nakarmić
      trzeba, pampa na czystego zmienić) lub jedna z tych możliwośći, ponadto
      zwyczajnie chce się potulić do matki lub ojca lub kogo tam jeszcze ma, na sam
      koniec uwaga: jest chory taki dzieć, nie umie powiedzieć co go boli, czy mocno
      czy nie to drze się niemiłosiernie i zanieść się potrafi - na to jest taki
      wynalazek jak lekarz.
      Pic z jajami o tyle może zadziałać że nad głową dziecka coś się zwyczajnie
      zaczyna dziać i jest to na tyle interesujące, że małe przestaje wyć (zależy
      sporo od baby przelewaczki pewnie, tez musi byc dla dziecka interesująca, bo na
      moją matkę jajka nie podziałały :F) Żadne czary, nieco wiedzy na temat dzieci i
      sprytu oraz głupoty - bo z wyjącym smarkiem to się idzie do lekarza, jeśli ten
      się drze mimo zaspokojenia jego jakby to nazwać...potrzeb.
    • pretensjaa Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 04.10.09, 11:21
      Pierwsze słyszę.

      A w zabobony nie wierzę i tracę szacunek do ludzi, którzy przywiązują czerwone
      kokardki do wózków dziecięcych tudzież łapią się za guzik na widok zakonnicy.
    • uleczka_k Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 04.10.09, 11:54
      Dziecko przestało płakać, prawdopodobnie dlatego, że zdębiało widząc naiwność
      swojej opiekunki. Zatkało je po prostu. Teraz trzeba będzie odczynić, żeby je
      odetkać z powrotem.
    • hermina25 Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 04.10.09, 12:06
      bzdury!
      nie wierze w przesądy...
      • meetek Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 04.10.09, 12:11
        „Życie jest formą istnienia białka, ale w kominie coś czasem załka.”
        • maitresse.d.un.francais Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 05.10.09, 00:54
          Te, romantyk, a wyzywanie od grubasek i pouczanie kiedy jeść to ci się mieści w
          pojęciu romantyzmu?
    • sweet_pink dlaczego wyśmiewacie? 05.10.09, 09:50
      Zabobony, szeptuchy itp. to pozostałość po słowiańskich wierzeniach. Geneza
      wszelkich takich obrządków jest interesująca, a jak się głębiej tym
      zainteresować to okazuje się, że wierzenia te są wyjątkowo spójne. Wiara jak
      wiara. Jedni wierzą w gusła, inni w astrologie, a inni w Boga. Tylko czemu nikt
      nie wyśmiewa w stylu "Mamy 21 wiek a ty na różaniec chodzisz", "Pani magister, a
      co niedzielę do kościoła chodzi"? Jeśli więc nie wyśmiewacie się z ludzi innych
      religii (lub z siebie samych jeśli jesteście wierzący), to może warto uszanować,
      że ktoś może wierzyć w co innego (choćby w istnienie świata demonicznego i
      obrządków przed nim chroniących).
      • smutna_kochanka Re: dlaczego wyśmiewacie? 05.10.09, 10:28
        Zgadzam się! Jaka jest różnica między klęczeniem przed jakimś malunkiem i
        szeptaniem dziwnych słów a przelewaniem jajka? Że jedno jest bardziej popularne,
        drugie mniej? Wiara w jedno i drugie tak samo irracjonalna, nielogiczna i nie
        "na miarę XI wieku"
        • smutna_kochanka Re: dlaczego wyśmiewacie? 05.10.09, 10:28
          XXI wieku naturalnie:-)
      • kadfael Re: dlaczego wyśmiewacie? 05.10.09, 10:50
        Widzisz dowcip polega, że te osoby wierzące w zabobony sa
        najczęściej jednocześnie praktykującymi katolikami. A KK zabrania
        wiary w zabobony - Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
        • teererpo Re: dlaczego wyśmiewacie? 05.10.09, 11:23
          Pamietam, jak moja mama postawiła bańki mojemu choremu bratu. Kilka
          dni później nasza sąsiadka, bardzo wykształcona dentystka i bardzo
          nowczesna osoba, wyśmiała moją mamę, że to takie zabobony,
          ciemnogród, że żaden sznujacy się lekarz za żadne skarby tego "nie
          przepisze" i czy moja mama widziała, żeby kiedykolwiek w
          jakimkolwiek szpitalu komuś stawiano bańki! W XX wieku to są
          antybiotyki i inne lekarstwa! Tylko litośc i współczucie! To był
          początek lat siedmdziesiątych.

          Sama pamietam, jak gdzies w połowie podstawówki wyśmiewałam się z
          babci mojej koleżanki, która twierdziła, że ucierajac masę do
          ciasta, trzeba kręcic wałkiem tylko w jedna stronę. Moja mama robiła
          to mikserem i jakoś masa wychodziła idealna. Jakiś czas potem w
          jakimś programie popularyzujacym fizykę (może to była "Kuchnia"
          Niedzickiego/Nidzickiego, bo nie sądze by "sąda") usłyszłam, że
          kiedy uciera się masę albo majone, za wałkiem tworzą się pęcherzyki
          powietrza, dzięki którym masa jest puszysta. Trzeba tylko kręcić w
          jedną stronę, żeby tych pęchęrzyków nie zmieżdżć. Prowadzący
          zapewniał, że każdy, kto robił majonez właśnie za pomoca makutry i
          wałka wie, co to znaczy, że majonez się zważył.

          Trzeba było mi nie wyśmiewać się z babci, tylko uczyc się fizyki.

          Czy przelewanie jajka ma sens? Skoro komuś pomogło, to chyba ma. A
          że dwudziestopierwszowieczna nauka tego nie opisała i nie wrzuciła
          do internetu... Wyguglaj "bańki".
        • sweet_pink Re: dlaczego wyśmiewacie? 05.10.09, 11:25
          Masz rację. Tylko mnie to akurat w ogóle nie śmieszy. To dowód na to, że takie
          osoby są w swoich wierzeniach totalnie bezrefleksyjne i niekonsekwentne.
          Niektórych może śmieszyć ta niekonsekwencja, tylko dlaczego akurat aspekt
          zabobonny ma być wydrwiony bardziej?
    • p.s.j Re: przelewanie jajka - co Wy na to? 05.10.09, 11:02
      To jeszcze nic!

      Pewnego razu szwagier mojego stryja zachorzał. Zanosił się (sic!) kaszlem, plwał krwią, w ogóle niedobrze z nim było. Lekarze rozkładali bezradnie ręce. W końcu rodzina stryja szwagra udała się do mieszkającej w pobliskiej wsi tzw. "mądrej kobiety" (choć niektórzy szeptali, iż to zwykła zamawiaczka).

      Owa kobieta poradziła, by szwagrowi położyć na czoło liście babki lekarskiej. Szwagier jednak przez całą noc dusił się, kaszlał i wypluwał płuca.

      Następnego dnia, usłyszawszy o braku poprawy, szeptunka sięgnęła po swoją "tajną broń":
      - połóżcie mu nie tylko liście babki na czole, ale i jajka na oczach. - powiedziała. (i tu nawiązuję do tematu wątku!)

      Cała rodzina zamknęła się wieczorem z chorym w pokoju. Stryj opowiadał, że wrzaski szwagra słychać było w całej wiosce. Następnego ranka ojciec szwagra powiedział, że chory zmarł.

      - A położyliście mu jajka na oczy? - zapytała znachorka?

      - Eeech, nie... - odrzekł ojciec zmarłego - Dociągnęliśmy je tylko do pępka.
      • l.george.l Uzdrawiająca moc internetu 05.10.09, 11:11
        Uśmiałem się do łez. Przepona tak mi wszystko wymasowała, że muszę udać się
        spożyć drugie śniadanie.
        • rzodk-iewka Re: Uzdrawiająca moc internetu 10.10.09, 22:10
          Oj to dobre! hehehhehe
          Myslę, że to wspaniałe podsumowanie wątku :)
          • zonka77 buahahahaaaa 10.10.09, 22:25
            uśmiałam się. To wszystko co potrafię napisać odnośnie tego wątku. heheheheeeee
            • nanai11 Re: buahahahaaaa 10.10.09, 22:40
              A jak mam gorączke to do pieca???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka