Dodaj do ulubionych

może to dziecinne

15.10.09, 22:27
ale musze zapytać...
Otóż, miałam a właściwie nadam mam kolegę w pracy, którego do tej
pory lubiałam, ale był mi zupełnie obojętny, często z nim
rozmawiałam, sama do niego zagadywałam spotykając na korytarzu w
pracy, zazwyczaj to ja pierwsza sie z nim kontaktowałam, poprostu
lubiłam z nim rozmawiać a on wyraźnie odwzajemniał to sympatie.
Jestem osobą bardzo towarzyską i bardzo otwartą, może nawet zbyt
otwartą..., często sama inicjuje kontakty z ludźmi, lubie ludzi.
Kolegę traktowałam jako jednego z wielu znajomych, po krótkiej
pogawędce wracałam do swoich spraw i o nim zapominałam.
Jednak, w pewnym momencie zorientowałam sie ze zaczynam o nim
myslec, że już nie zapominam,że on mnie interesuje i podoba mi
sie....

I w tym momencie wpadłam w jakąś straszna pułapkę...jak do tej pory
byłam wobec niego spontaniczna,życzliwa i otwarta, nie zastanawiałam
sie co on sobie o mnie pomyśli, zachowywałam sie naturalnie,
znajomość sie rozwijała..... to teraz unikam go jak ognia, nie
kontaktuje sie już z nim, nie oddzywam sie pierwsza bo ogranicza
mnie jakieś chore myslenie typu: "dlaczego to ja mam sie sie
pierwsza oddzywać", ciągle łapie sie na tym, że próbuje go wziąść
na "przetrzymanie", ciągle myśle co on sobie pomyśli o mnie jak
zrobie to i tamto..jak powiem to i tamto... wiec go unikam..bo
jeszcze sie domyśli, że mi zależy...i sie ośmiesze.., Do tej pory
wogóle mnie to nie obchodziło, nie interesowała mnie co on sobie
pomyśli i znajomość sie rozwijała chociaż wogóle sie nad nią nie
zastanawiałam.... Teraz znajomośc stoi w miejscu bo ja boję sie
każdego kroku, a właściwie porażki...
To jest jakieś chore, zmieniło sie jedynie moje myslenie o nim, a
to spowodowało całą zmianę mojego zachowania..., całą moją
spontaniczność i otwartość szlag trafił...

Moje pytanie jest takie czy mam udawać , że jest mi obojętny
zachowywać sie wobec niego tak samo jak wcześniej i samo sie okaże
co z tego wyjdzie..? Z drugiej jednak strony czy to nie jest
oszukiwanie ? przecież żadna dłuższa znajomość miedzy kobietą a
mężczyzną nie jeste niewinna...
Obserwuj wątek
    • kobieta_na_pasach Re: może to dziecinne 15.10.09, 22:33
      łaaaaa, ide spac
    • cloclo80 Re: może to dziecinne 15.10.09, 22:51
      Starzejesz się...
      • marguyu Re: może to dziecinne 15.10.09, 23:01
        Zostan soba.
    • varia1 Re: może to dziecinne 15.10.09, 23:07
      czy 33 to twój wiek?
      bo problem masz jak gimnazjalistka
    • vandikia Re: może to dziecinne 15.10.09, 23:10
      jak go do tej pory lubiałaś, to go lubiaj dalej
    • bombalska Re: może to dziecinne 15.10.09, 23:16
      Ale co, ma zone?
    • brms Re: może to dziecinne 15.10.09, 23:47
      Nawet nie może.
      • polskiprl Re: może to dziecinne 16.10.09, 00:31
        Widzę siebie, też jestem bardzo, a może zbyt towarzyska, lubię ludzi!
        Ten mam z kolegą taki sam problem. Wiec może dwóm nam ktoś pomoże. Boję się
        zrobić jakiś większy krok, bo się boję, ze zaraz znajomi będą gadać, albo, że on
        mnie odrzuci.
    • oposka Re: może to dziecinne 16.10.09, 10:21
      > przecież żadna dłuższa znajomość miedzy kobietą a
      > mężczyzną nie jeste niewinna...

      aj tam nie przesadzaj miedzy gejem a kobieta jest możliwa o ile
      gej lubi towarzystwo kobiet ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka