Dodaj do ulubionych

facet jednak potrzebny...

08.11.09, 22:19
ja, niezależna, samodzielna kobieta jednak musze to w końcu przyznac: facet
jednak w życiu jest potrzebny!:D (myśle o życiu codziennym, nie nocnym...;-)).
Dotychczas myślałam że jakos to będzie, było się w życiu z paroma samcami,
ostatni poranił tak głęboko, ze nabrałam pewności, że dam sobie rade w życiu
sama. Dłuuuugo sie udawało, do ostatniego tygodnia... poddaje się, już nie
walcze... Prozaiczna rzecz: wypadek samochodowy sprawił, że poczułam, ze się
znowu trzeba na facetów otworzyc i nie byc takim uparciuchem... bo jak sie ma
wypadek, a nikt wokół nie chce pomóc (centrum duzego miasta!) to dobrze jest
zadzwonic po męskie wsparcie... tyle czasu byłam twardzielką, która da rade
bez faceta, ale tego nie dźwignęłam! ach, zycie:-) moze limit nieszczęśc
związanych z mężczyznami już wyczerpałam... oby! od dziś czekam na swoje
męskie ramie, moze kiedyś znajde te dobre, własciwe... Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • i.nes Re: facet jednak potrzebny... 08.11.09, 22:24
      flocke napisała:

      > facet jednak w życiu jest potrzebny!

      no, mam 2 półki do powieszenia na ścianie nośnej...

      > bo jak sie ma wypadek, a nikt wokół nie chce pomóc (centrum duzego
      > miasta!) to dobrze jest zadzwonic po męskie wsparcie...

      następnym razem po prostu dzwoń po pomoc drogową ;)
    • wanilinowa Re: facet jednak potrzebny... 08.11.09, 22:26
      a jak znajdziesz takiego bez dolnych zębów to będziesz mogła jeszcze piwo nim
      otwierać, o!
      • i.nes Re: facet jednak potrzebny... 08.11.09, 22:27
        wtedy dobrze, żeby miał również płaską czaszkę, bo czasem butelkę trzeba odstawić :)
      • kag73 Re: facet jednak potrzebny... 08.11.09, 22:31
        Jasne, ze potrzebny, zwlaszcza w podrozy jak walizki trzeba tachac a
        i dziecko chce na rece.
      • nesetr Re: facet jednak potrzebny... 08.11.09, 22:32
        >od dziś czekam na swoje
        >męskie ramie, moze kiedyś znajde te dobre, własciwe... Pozdrawiam!

        zycze powodzenia i wiecej szczescia w milosci (niz dotychczas)
        • flocke Re: facet jednak potrzebny... 08.11.09, 22:44
          No własnie, butelki otwieram sama, walizki zawsze nosze sama (a musze prawie co
          tydzień), meble poskręcałam, postawiłam i powiesiłam sama... pomocy drogowej
          nie potrzebowałam , dojechałam do domu - potrzebowałam, żeby mi ktoś doradził,
          co mam ze szkodami zrobic (małe są)-ale nikt mi nie potrafił powiedziec, gdzie w
          pobliżu warsztat jest, a ja nie znałam miasta i nie miałam dostępu do internetu.
          I wszyscy pytani byli "nie z tego miasta" - ja to mam szczęście:-)i w końcu
          straciłam ciwrpliwośc i siły i pomyślała, jakby to było dobrze zadzwonic do
          faceta, wyryczec sie mu do słuchawki i poczekac, jak przybędzie z pomocą....
          ajjj ;-)szczególnie, że się następnego dnia bałam wsiąśc do auta (pierwszy
          wypadek), a trzeba było do domu wrócic...

          Mam nadzieje, że los jednak przewidział dla mnie tez jakąś połówkę...
          • marguyu Re: facet jednak potrzebny... 08.11.09, 23:37
            Los kazdemu przydzielil jakas polowke.
            Znajdziesz swoja, byles nie szukala zbyt nerwowo.
            Sam przyjdzie :)
            • lonely.stoner Re: facet jednak potrzebny... 08.11.09, 23:41
              ooo. kurde a ja myslalam ze z kims to sie jest nie z potrzeby ale ze sie z kims
              jest bo jest fajnie...no ale ja moze jakies mam dziwne zasady (singlem bylam
              przez lat kilka i nie mialam nigdy ochoty zeby byc z kims tylko po to zeby byl
              ktos kto: wtaha walizy, poda szklanke wody, pomoze zamurowac dziure w scianie.
              Bezsesnu powody ).
              • kag73 Re: facet jednak potrzebny... 08.11.09, 23:54
                Przynajmniej ja zartowalam piszac o walizkach.

                Moj maz jest supcio, dobrze mi z nim, razem jestesmy sliniejsi, a ze
                walizki nosi to inna sprawa, ale to nie powod.
                Samemu tez mozna byc szczesliwym.
                Po prostu tak juz jest, ze kazdy chce byc kochanym i kochac kogos,
                to pewnie prawdziwy powod.
                • mahadeva Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 10:13
                  ja wiem... najwazniejsze to kochac siebie samego :) ja nie moge tego
                  wymagac od drugiej osoby...
    • niebieski_lisek Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 00:09
      Cudownie jest być w szczęśliwym związku i móc liczyć na pomoc drugiej osoby, ale
      prawda jest taka, że jak człowiek jest samotny, to dopóki nie stanie się coś
      naprawdę strasznego, to też sobie jakoś radzi.
      • flocke Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 18:02
        mnie sie nic strasznego nie stało, po prostu w tym momencie uderzyło mnie to, ze
        chce mieć chłopa, który mnie jakoś postawi na nogi, jak wpadnę w panikę. Albo
        mu się wyryczeć! Kobiecie to nie to samo...
    • teletoobis Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 08:01
      Jak trwoga to do boga.
      Cale szczescie, ze kobiety nie sa potrzebne...:)
      • flocke Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 08:34
        i ty w to wierzysz;-)

        Co to walizek itp. to oczywiście, że się potrzebuje mężczyzny nie do tego, bo z
        tym sobie kobieta poradzi sama:-). Chodzi o takie po prostu bycie razem i bycie
        dla kogoś ważnym itp. Ale jak się trafia na samych s<cenzura>, to poza pomocą w
        noszeniu walizek nie widzi się wielu plusów posiadania na stałe faceta. Tylko
        stres. Chyba się już psychicznie pozbierałam po ostatniej porażce, skoro
        zmieniam zdanie...no i dobrze:P
        • teletoobis Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 09:23
          Nie tylko wierze, ale tez praktykuje. Gotuje lepiej niz wszystkie
          kobiety razem wzieta. Obsluga pralki nie jest dla mnie tregedia,
          posprzatac tez potrafie. Jedyne co mnie wkurza to prasowanie.
          A co do bycia z kims. Juz gdzies napisalem- nie warto. Zyucie za tzw
          uczucie kaze sobie placic zbyt wysoka cene w postaci cierpienia,
          zawodu, bolu duszy itp.
          • mahadeva Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 10:20
            cierpienie to jedna rzecz, w zasadzie mozna sie nie przejmowac, Mis
            codzinnie robi mi przykrosci i ja juz sie przestaje przejmowac,
            patrze na plusy zwiazku w chwilach, gdy znow mnie zl traktuje
            ale najgorsza w zwiazku jest rezygnacja z siebie, to jest prawdziwy
            koszt; z drugiej strony mozna przyjac, ze jakos sie tez rozwijamy...
            • teletoobis Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 10:32
              sorki, ja mowilem o uczuciu a nie zwiazku....
              Uczucie za chwole uludnego szczescia wymaga pozniej zbyt duzej ceny.
              Ja wyleczylem sie calkowicie... nie ufam kobietom...
          • flocke Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 18:00
            Mama nadzieje, że zmienisz kiedyś zdanie, tak jak ja;-) powodzenia
            • teletoobis Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 18:12
              W moim wieku i z moimi doswiadczeniami? Musialby sie wydarzyc cud na
              miare spotkania aniola :) A ze aniolkow nie ma- ja nie mam zludzen
      • mruff Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 08:51
        Heh, ja w zeszłym tygodniu też rozwaliłam auto i to nie tylko
        swoje...
        Zadzwoniłam po kumpla. Spisał się na medal.
        Nie masz faceta? To miej kumpli, którzy pomogą.
        Niemniej mnie również naszły refleksje, że w takiej akcji naprawdę
        chłop przydaje się.
        • silic A co za różnica - kolega czy koleżanka ? 09.11.09, 10:10
          Czego nie potrafią koleżanki (samodzielne, ambitne, wykształcone, pewne siebie
          itd.) a co nie było problemem dla kolegi ? Raczej nie wziął na barki samochodu i
          też nie złożył go na miejscu do kupy - więc czemu same nie mogłyscie tego zrobic?
          • flocke Re: A co za różnica - kolega czy koleżanka ? 09.11.09, 18:08
            Niestety to był mój pierwszy wypadek i wtedy ze stresu się wpada w panikę i
            automatycznie szuka kogoś, kto się na tym zna. Jest większe prawdopodobieństwo,
            ze mi facet powie, gdzie jest warsztat lub naprawi drobne szkody, niż kobieta.
            Ale w ostateczności ja, młoda, ambitna, wykształcona i pewna siebie (a jakie to
            ma znaczenie w tej sytuacji?) i co tam jeszcze, poskładałam to auto sama na
            tyle, by dojechać przez pół Polski do domu i odstawić auto (również sama) do
            warsztatu.
    • kobieta_na_pasach wcale nie jestes mocna 09.11.09, 08:54
      a co maja zrobic wdowy? moja matka jest juz 15 lat sama, tesciowa 16
      i jakos sobie radza. nawet nie chca slyszec o facecie.
      udawalas tylko twardzielke, tak naprawde jestes skazana na facetow.
      • cus27 Re: wcale nie jestes mocna 09.11.09, 09:26
        Nie tak dokonca!
      • flocke Re: wcale nie jestes mocna 09.11.09, 18:12
        A czy to źle? Robię komus tym krzywdę, ze chcę byc z kimś? Żeby mi ktoś pomagał,
        jak tego potrzebuję (z wzajemnością)? Myślę, że narzekanie na facetów i walka z
        nimi nie jest tak przyjemna, jak miłe bycie razem... chyba mi się za tym
        stęskniło po prostu:-) I nie jestem twoją mamą ani babcią, nie muszę tak robić
        jak one. Jestem samodzielna i niezależna, bo sobie jakoś trzeba radzic w życiu,
        ale chętnie trochę odpuszczę, jak będzie dla kogo.
    • mahadeva Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 09:43
      akurat w tym przypadku to jeszcze mescy przyjaciele moga pomoc, choc
      Mis mi ostatnio bardzo dobrze poradzil z wymiana żarówki w
      samochodzie, koledzy tak nie potrafili :)
      mi natomiast zabrakło faceta na wyjazdach urlopowych, sama balam sie
      robic wiekszosc rzeczy
    • mahadeva Tak naprawde to facet jest do seksu potrzebny :) 09.11.09, 09:49
      No i z powodów kulturowych - wypada miec chlopa. W pozostalych
      przypadkach mozna dzialac samemu lub z pomoca przyjaciol.
    • marzenie_ciapatego eeeeeeeeeeeetammm... 09.11.09, 09:51
      a co jak facet Pipa grochowa jest i nie ma pojecia o autach i wypadkach? ;)
      • flocke Re: eeeeeeeeeeeetammm... 09.11.09, 18:14
        to wysłucha mej histerii i się moze doszkoli :P
    • wicehrabia.julian Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 10:05
      flocke napisała:

      > ja, niezależna, samodzielna kobieta jednak musze to w końcu przyznac: facet
      > jednak w życiu jest potrzebny!

      niezależna i samodzielna, ale głupia aż strach... ale mądrzejesz więc jest jakaś
      nadzieja
    • real.becwal Re: facet jednak potrzebny... 09.11.09, 10:36
      wpadłaś na mur berliński, chiński, czy inną samodzielną?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka