sprawa rodzinna

05.12.09, 22:29
Proszę o Wasze opinie.
Jestem panną, po 40. Mam brata (50+, rozwodnik, bezdzietny) i siostrę, po 40,
mężatka, dwoje dzieci. Mam jeszcze matkę, która ma 80 lat. Jestem w totalnym
szoku, dzisiaj runął mój cały świat, wiara w rodzinę, miłość, wartości
rodzinne. Zupełnie przypadkowo (nieważne jak) dowiedziałam się dzisiaj, że
moja matka wraz z moją siostrą uknuły misterny plan, którego realizacja ma
pozbawić mnie mojego udziału w spadku. Nigdy od mojej matki nic nie dostałam z
materialnych rzeczy. Mieszkam w mieszkaniu służbowym, nigdy najprawdopodobniej
nie stac mnie będzie na zakup choćby kawalerki. Moja matka ma mieszkanie
wlasnościowe, moja siostra również. Brat ma dom i kilka mieszkań. Kochałam do
dzisiaj moją matke nad życie. Co weekend praktycznie zabieram ją do siebie,
nie patrząc na koszty (dojazd + cała reszta), matka nigdy finansowo mi nie
pomagała. Mojej siostrze natomiast pomaga od lat - daje jej ok. 1000 zł
miesięcznie, placi za wszystko, np. benzynę za podwiezienie do lekarza.
Siostra mieszka w tej samej miejscowości, co matka, ja - ok. 150 km od niej.
Dowiedziałam się, że matka planuje sprzedać w najbliższym czasie swoje
mieszkanie, siostra - swoje (a raczej: jej i jej męża) i za te pieniądze chcą
kupić mieszkanie w Krakowie. Matka ma zamieszkać z moją siostrą i jej rodziną.
Moja siostra natomiast chce w ten sposób pozbawić mnie ok. 50 tys., które
należą mi się jako udział w spadku. Poza zranieniem emocjonalnym jest szok
czysto poznawczej natury. Czy ja mam rację, czy przesadzam? Czy gdy matka
zrobi to, co zamierza, tym samym jest w stanie pozbawić mnie spadku? Boli
najbardziej to, że matka wie o mojej trudnej sytuacji mieszkaniowej i
świadomie pozbawia mnie nadziei na własne cztery kąty w przyszłości tylko
dlatego, że ja jestem sama i nie mam dzieci, natomiast moja siostra, jej
pupilka, ma męża i dzieci. Ale ma tez mieszkanie...
    • tow.ortalion Re: sprawa rodzinna 05.12.09, 22:40
      Przykre.
      Teraz Twoja sytuacja zależy tylko od tego jak to zrobią.
      Jeśli mieszkanie kupią tylko na siostrę to kicha.
      Jeśli wspólnie (matka może jednak mieć obawy całkowicie uzależniając się od
      siostry) to będzie należeć się Tobie 1/3 tego mieszkania, a jeśli zapisze swoją
      część tylko siostrze lub bratu i siostrze to po śmierci matki będziesz mogła
      wywalczyć zachowek.

      A jeśli nowe mieszkanie będzie tylko na siostrę to raczej kicha.
      Choć i w tej sytuacji o zachowek można też powalczyć.
      • coldally Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 08:31
        chyba 1/6?
    • weekenda Re: sprawa rodzinna 05.12.09, 22:42
      Twoja siostra, jako jedyna, zapewniła ciągłość rodu. Ty - nie
      zostawisz rodzinie po sobie nic - nawet majątku.
    • cloclo80 Re: sprawa rodzinna 05.12.09, 22:52
      Z czysto formalnego punktu widzenia nie masz nic do gadania. Nie jesteś
      (współ)właścicielką mieszkania matki a zatem może ona zrobić z nim co zechce,
      sprzedać również.
      Nawet gdyby nie zrobiła tego co planuje może przekazać w testamencie mieszkanie
      komu zechce, ale nie tobie (coś tam jednak dostałoby ci się z zachówku). W końcu
      może w ogóle nie zrobić testamentu i wtedy wasza trójka dostanie po 1/3
      własności, a zniesienie współwłasności może być (na pewno będzie) wielce
      kłopotliwe (ktoś musiałby spłacić pozostałych lub mieszkanie pójdzie pod młotek
      - w dzisiejszych czasach mocno bezsensowne rozwiązanie).
      Poza tym plan jakkolwiek misterny wydaje się być do dupy. Mocno wątpię w zgranie
      czasowe i finansowe sprzedaży dwóch mieszkań i zakupu trzeciego. Jeśli coś się
      poślizgnie matka wyląduje u ciebie a forsa u siostry. Będziesz miała podwójnie
      przesrane, nie dość, że nie dostaniesz pieniędzy to jeszcze będziesz utrzymywać
      matkę. Możliwe, że to jest ukryty cel całej operacji, bo jakoś średnio wierzę w
      to, żeby ktoś chciał brać starowinę pod własny dach. Matka mieszkanie sprzeda,
      siostra nie, matki nie weźmie bo powie że nie ma warunków a opieka społeczna lub
      policja przywiezie matkę do ciebie i masz babo placek.
      No niestety tak to bywa, że gdy nie mieszka się blisko bardzo trudno dopilnować
      swoich interesów.
      • funny_game Re: sprawa rodzinna 05.12.09, 23:41
        Ma do gadania o tyle, że należy jej się przynajmniej tzw. zachowek (Ortalion
        powyżej już o tym napisał).
        W każdej sytuacji, w której mamy do czynienia z majątkiem rodziców po ich
        śmierci (w każdej, zaznaczam - z testamentem czy bez) dzieci mają prawo się o
        niego ubiegać chyba, że formalnie zrezygnują. Na wystąpienie o zachowek jest
        określony czas od śmierci rodzica. Oczywiście nikt na razie nie umarł,
        alleluja, ale (gdyby poszło na noże, czego bardzo bardzo nie życzę) należy
        uświadomić rodzinę, że coś takiego, jak zachowek istnieje.
        pl.wikipedia.org/wiki/Zachowek
        Polecam, oczywiście, skorzystanie ze źródeł poważnych, a nie wiki, tylko rzucam
        naprędce definicją.

        No i najważniejsza sprawa, bo prawo to dópa, to się szczury tym zajmą, jak
        pójdzie na noże :(
        Czyli relacje rodzinne, odczucia związane z postępowaniem najbliższych.
        Tu niczego nie doradzę.
        Wierzę, że można się w tym pogubić, bo nagle sprawy przybierają obrót zgoła
        nieoczekiwany.
        Trzymam kciuki, oby nikt nie dał się ponieść złym emocjom, wstrętnemu
        chciejstwu, itp.
        Oby nikt nie czuł się pokrzywdzony materialnie czy niematerialnie, tego życzę.
        • cloclo80 Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 19:29
          Zauważ jednak, że tutaj szykuje się sytuacja w której matka sprzeda mieszkanie i
          przekaże forsę siostrze. Tym samym pozbędzie się majątku, nie będzie spadku i
          oczywiście zachówku.
          • p.s.j Re: sprawa rodzinna 07.12.09, 09:34
            Darowizny na rzecz zstępnych są niejako "doliczane" do spadku, jeżeli to, co zostaje w spadku realnie, nie wystarcza na pokrycie zachowku dla uprawnionych spadkobierców. Art. 993 i następne kodeksu cywilnego serdecznie polecam.
    • varia1 Re: sprawa rodzinna 05.12.09, 23:25
      tak jakoś dziwnie uderzają mnie dwie rzeczy w twojej wypowiedzi... piszesz że aż do momentu, kiedy dowiedziałaś się o planach matki i siostry, kochałaś matkę nad życie, co jednak nie przeszkoadziło ci wykalkulować, że należy ci sie udział jakiś w spadku po niej, choć ona ŻYJE

      drugie - to nie bardzo wiem czy bardziej masz pretensję do losu że cię nie stać na własne mieszkanie, czy do matki że faworyzuje siostrę

      dlaczego sądzisz że to zły pomysł żeby matka i córka zamieszkały razem? Matka ma prawo ze swoją własnościa zrobić co zechce, a często przy takich transakcjach ustanawia się tzw. służebność, czyli siostra weszłaby w posiadanie majątku, ale po pierwsze matka miałaby prawo tam dożywotnio zamieszkiwać, a po drugie siostra byłaby zobowiązana do zapewnienia jej opieki do końca życia.

      inna rzecz jest taka, że matka chyba w naturalny sposób chce pomóc temu ze swoich dzieci, który w jej ocenie może tej pomocy najbardziej potrzebować, może to nie są racjonalne rozwiązania, ale z moich obserwacji wynika że dość częste

      podsumowując, ja bym się nie czuła tym dotknięta
      • opti-mum Re: sprawa rodzinna 05.12.09, 23:41
        Wykalkulowałam to po fakcie, a właściwie nie ja, dowiedziałam się dzisiaj
        wszystkiego od osoby zaprzyjaźnionej z naszą rodziną (matka jej o tym
        powiedziała, w tajemnicy przede mną...).

        Nie mam pretensji do losu. Mam natomiast pretensje do matki, że chce dać
        wszystko mojej siostrze, która ma więcej (mieszkanie 3-pokojowe), niż ja, ja nie
        mam mieszkania.

        Nie sądzę, że to zły pomysł, tylko dziwne, że do tej pory matka nigdy nie
        chciała zamieszkać z NIKIM.
        • funny_game Re: sprawa rodzinna 05.12.09, 23:49
          Teraz Twoje myślenie jest zdominowane i ukierunkowane żalem, czy słusznym, czy
          nie - tego nie rozstrzygam, bo nie mam jak (musiałabym być chyba więcej, niż
          bogiem).
          To naprawdę delikatne sprawy i Ty musisz wiedzieć, a nie my, czego chcesz i na
          czym Tobie zależy.
          Poza kwestiami emocjonalnymi istnieją również prawne i tu sprawa jest jasna:
          Czego byś kiedyś, teraz i w przyszłości nie zrobiła dla mamy, to ona dysponuje
          swoim majątkiem, a Tobie się należy zachowek najwyżej.
        • weekenda Re: sprawa rodzinna 05.12.09, 23:54
          opti-mum napisała:
          >tylko dziwne, że do tej pory matka nigdy nie chciała zamieszkać z
          NIKIM.

          ludzie się uczą i na podstawie doświadczeń zmieniają do samego
          końca. jakoś mnie nic nie dziwi w zachowaniu Twojej matki
        • kaz-oo Re: sprawa rodzinna 05.12.09, 23:59
          To, że matka postanowiła zamieszkać z rodziną siostry można zrozumieć.
          Pewnie kocha wnuki, chce być pomocna, czuć się użyteczna itd. Natomiast to, że
          cała sprawa odbywa się w tajemnicy przed Tobą jest dość paskudne.
        • varia1 Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 00:01
          rozumiem, ze jakiś żal czujesz,może nawet bardziej o to, że dowiedziałaś się o tym od kogoś innego, nie ze źródeł

          poczułaś się w jakiś sposób wykluczona

          czy rozmawiałaś z matką na ten temat? ale nie w taki sposób jak tu napisałaś, tylko czy zapytałaś ją np. czy jej decyzja o zamieszkaniu z drugą córką jest np. wynikiem tego że czuje się coraz słabsza i mniej samodzielna i może potrzebuje pomocy na codzień?
          może to własnie dlatego? a ty się okresliłaś wyprowadzając się daleko od rodzinnego miasta, więc na kogo mogłaby liczyć twoja matka?

          to jest taka transakcja wiązana - siostra poniesie konsekwencje "dochowania" matki

          ja na to patrzę z innego punktu widzenia, kilkanaście lat temu moi dziadkowie przepisali na mnie swoje gospodarstwo, w zamian za to moja babcia otrzymała rentę rolniczą, ja zaś zobowiązałam się do opieki nad nimi

          wyobraź sobie że larum w całej rodzinie było ogromne - bo dostałam majątek

          wczesniej, kiedy chodziło o zorganizowanie opieki nad dziadkami, nie było oczywiście chętnych

          moja babcia w rok po darowiźnie zaczęła chorować na Alzheimera (nie będę tu przytaczać szczegółów opieki nad taką osobą, ale nie należy to do najłatwiejszych zadań), a w kolejnym roku dziadek zaczął chorowac na nowotwór

          spełniłam swoją rolę, dziedkowie mieli do końca życia specjalistyczną opiekę i nie mam sobie w tym względzie nic do zarzucenia, ale ile mnie kosztował ten "majątek" to wiem tylko ja
    • reniatoja Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 02:10
      Jest jeszcze brat, który też niczego nie dostanie. W swoim rozgoryczeniu zapominasz o tym. wiem, że pisałas, że on ma dom i kilka mieszkan, ale co to ma do rzeczy? Czy wiecej nalezy się temu, kto ma mniej? A niby dlaczego? czy brat zarobił na to co ma włąsną pracą, czy matka mu dała, czy tez ukradł? Sądzę, że twoja matka myśli po prostu o wnukach, brat sobie świetnie radzi, ty pewnie też sobie poradzisz, dzieci nie masz, a na siebie zarobisz, wiec chce zadbać o wnuczki, bo one niczego nie mają, a przy okazji o siebie (opieka rodziny) Rozumiem rozgoryczenie, ale matka ma prawo zrobic ze swoim co chce. jedyne, co Ci pozostaje, to porozmawiać szczerze z rodziną co cię boli.
    • kol.3 Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 08:24
      Jeśli chodzi o opiekę nad starszymi osobami jestem pesymistką. Siostra
      wg mnie robi skok na kasę. Twierdzę, że siostra weźmie mieszkanie po
      matce a opiekę nad matką będzie chciała podzielić na całe rodzeństwo,
      dyskretnie zapominając o pieniądzach. Nie wiem w jakim stanie zdrowia i
      umysłu jest matka i czy ktokolwiek jest w stanie zadbać o odpowiednie
      zapisy w dokumentach po sprzedaży mieszkania. Ja na twoim miejscu
      skrzyknęłabym się z bratem i przeprowadziła z siostrą i matką rozmowę
      jak widzicie sprawę.
      • zawszezabulinka Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 10:15
        wyszlo szydlo z worka, sprawdza sie to co mowia, ze z rodzina najlepiej wychodzi
        sie na zdjeciach

        ja bym unikala kontaktu z rodzina, ze wzgledu na nielojalnosc (nie dla pieniedzy)
      • cloclo80 Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 19:48
        Prawdopodobnie masz rację. To skok na kasę z wrobieniem autorki wątku w opiekę
        nad matką.
        Pierwsza rzecz którą należy zrobić to sprawdzić czy matka ma uregulowane prawo
        własności mieszkania w którym przebywa, aby w razie uchybień zablokować sprzedaż.
    • horpyna4 Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 10:26
      Sprawa wygląda dość typowo, nie powinnaś się więc dziwić.

      Ty pomagasz matce, a siostra ją doi. Matka ma więc zakodowane, że
      Tobie nic nie potrzeba, a siostrze tak. Możesz się oburzać, ale
      starsi ludzie w ten właśnie sposób odbierają rzeczywistość.

      Jeżeli mieszkanie jest wyłączną własnością matki, może ona za
      swojego życia zrobić z nim, co chce i nikomu nic do tego. Chyba, że
      masz w nim jakiś swój udział (np. część w spadku po ojcu), wtedy
      muszą Cię spłacić.
    • kadfael Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 10:54
      A to mieszkanie jest wyłacznie matki? Nie masz w nim udziału np. w
      spadku po ojcu? jesli tak, to bez Twojej zgody nie mozna tego
      mieszkania sprzedac.
      Generalnie jednak pewnie chodzi o to, że matka chce oddac mieszkanie
      w zamian za opieke, dlaczego za twoimi plecami, to juz musisz
      ustalić w rodzinie.
      • opti-mum Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 11:10
        No właśnie - dziękuję za uświadomienie mi ważnej kwestii. Matka całe życie nie
        pracowała, ojciec był lekarzem. Zaraz po śmierci ojca, prawie 20 lat temu, matka
        zamieniła nasze rodzinne mieszkanie, 3-pokojowe, na małą klitkę, 2-pokojową.
        Oczywiście bez niczyjej zgody. Potraktowała to jako swoją własność. Ja byłam za
        młoda, nie znalam swoich praw, poza tym to było po smierci ojca i nie myslałam o
        sprawach majątkowych.
        Czyli - to nie jest tak, że jest to mieszkanie tylko matki? Ona ma udział we
        własności, gdyż tak naprawde ów udział mam tez ja, moja siostra i mój brat?
        • alpepe Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 11:15
          idź do radcy prawnego i opisz dokładnie sytuację, na forum każdy coś wie, ale
          mało kto w tym siedzi.
        • cloclo80 Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 19:38
          opti-mum napisała:

          > No właśnie - dziękuję za uświadomienie mi ważnej kwestii. Matka całe życie nie
          > pracowała, ojciec był lekarzem. Zaraz po śmierci ojca, prawie 20 lat temu, matk
          > a
          > zamieniła nasze rodzinne mieszkanie, 3-pokojowe, na małą klitkę, 2-pokojową.

          I tu jest pierwszy moment który należy wyjaśnić. Jaki status miało poprzednie
          mieszkanie (spółdzielcze, własnościowe) i kto był jego właścicielem. Z czysto
          formalnego punktu widzenia powinna się odbyć rozprawa o nabycie spadku po ojcu w
          wyniku którego ustalono by prawo do owego lokalu. Zazwyczaj w takich sprawach
          należałby się wam - dzieciom zachówek. Czy zrzekałaś się zachówku na rzecz
          matki? I czy w ogóle takie postępowanie odbyło się? Bo jeśli nie to dość dziwne
          na jakiej podstawie matka zamieniła mieszkanie nie będąc umocowanym właścicielem
          poprzedniego mieszkania.

          > Oczywiście bez niczyjej zgody. Potraktowała to jako swoją własność.

          Powinno się odbyć postępowanie o nabyciu spadku po ojcu. Powinniście dostać
          zachówek i ewentualnie zrzec się go na rzecz matki aby była 100% właścicielką.
          Jeśli do tego nie doszło nielegalnie pozbawiła was udziału w majątku po ojcu a
          poza tym również zamiana mieszkania staje się podejrzana zwłaszcza jeśli było to
          mieszkanie własnościowe.

          > Ja byłam za
          > młoda, nie znalam swoich praw, poza tym to było po smierci ojca i nie myslałam
          > o
          > sprawach majątkowych.
          > Czyli - to nie jest tak, że jest to mieszkanie tylko matki? Ona ma udział we
          > własności, gdyż tak naprawde ów udział mam tez ja, moja siostra i mój brat?

          Na mieszkanie po ojcu na pewno. Problem jest tylko w tym jakim prawem udało się
          jej zamienić mieszkanie z nieuregulowanymi kwestiami własności. Ukryła coś przez
          nabywcą/urzędami?
    • opti-mum Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 11:19
      Dziękuję za odpowiedzi.
      Otóż, z tego co do tej pory udało mi się dowiedzieć, sprawa nie jest tak
      jednoznaczna. Moja matka jest właścicielką mieszkania, ale przecież mnie i
      mojemu rodzeństwu należy się udzial w spadku po ojcu. Czyli - matka nie jest
      jedyną właścicielką mieszkania i nie może nim swobodnie dysponować (sprzedać),
      chyba, że nas spłaci.
      OK, poradzę się prawników. Jeszcze raz dziękuję i kłaniam się.
      • niebieski_lisek Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 12:12
        Jak pisałaś, po śmierci ojca twoja matka zamieniła mieszkanie 3-pokojowe na
        2-pokojowe. Ciężko mi uwierzyć, że taka zamiana została zrobiona bez
        uregulowania prawa własności do poprzedniego mieszkania, więc chyba podział
        majątku się odbył. O ile masz prawo do zachówku po ojcu, o tyle twoja postawa
        względem majątku ŻYJĄCEJ matki w ogóle mi się nie podoba. Twoja mama czuje że
        siły ją opuszczają, i chce zamieszkać z kimś bliskim. Prawdopodobnie wpływ na
        to, że wybrała twoją siostrę miało to, że mieszkają w tej samej miejscowości,
        więc zmiana nie była by taka duża. Twoja mama ma prawo dysponować swoim
        majątkiem. Pomyśl jak byś się czuła, gdyby twoi potencjalni spadkobiercy mówili
        ci co możesz kupić a co nie?
      • horpyna4 Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 12:15
        Jeżeli poprzednie mieszkanie było własnością ojca, to spadek się
        należy żonie i dzieciom. Jeżeli nie było ono własne, tylko
        spółdzielcze lokatorskie, to dziedziczy się jakiś tam wkład, czyli
        pieniądze. Szczegółów nie znam, ale jak zmarł mój wujek, to ciotka
        musiała spłacić niemieszkającego z nimi w mieszkaniu lokatorskim
        pasierba, bo on też dziedziczył po swoim ojcu. Tyle, że to są dużo
        mniejsze pieniądze, niż w przypadku mieszkania własnościowego.

        W przypadku mieszkania kwaterunkowego, czy służbowego, nic się nie
        dziedziczy. Bo te mieszkania są na zasadzie wynajmu, a nie własności.

        Faktycznie pogadaj z prawnikiem, ale najpierw ustal stan faktyczny.
        Jeżeli jest własność hipoteczna, to trzeba zajrzeć do hipoteki, bo
        może tam są jeszcze nieuporządkowane sprawy.
        • kol.3 Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 19:15
          W przypadku śmierci męża, żona dziedziczy w sumie 3/4 wspólnego
          majątku, a dzieci 1/4, w tym przypadku rozdziela się to na trójkę
          dzieci czyli finansowo są to grosze. Ważne jest aby matka miała
          zagwarantowane w papierach dożywocie w mieszkaniu córki, która dostanie
          mieszkanie i opiekę do końca życia, wtedy nie będzie sprawy że córka
          mieszkanie wzięła, a opiekować się matką ma reszta rodziny.
          • cloclo80 Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 19:46
            STOP
            Z tego co napisała inicjatorka wątku nie ma mowy o przekazaniu mieszkania za
            dożywocie tylko o zwykłej sprzedaży. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce nie
            ma takiej siły aby zobowiązać siostrę do opieki nad matką!
            Prawdopodobnie siostra chce nakłonić matkę do sprzedaży mieszkania gdyż będzie
            to dla niej wyjątkowo korzystne gdyż:
            -matka sprzedając mieszkanie pozbawia się majątku, a to oznacza, że nikt nie
            dostanie zachówku, bo nie będzie na czym się dzielić.
            -siora zabierze pieniądze a mimo to nie będzie miała żadnych zobowiązań wobec
            matki, jeśli matka nie przekaże jej własności do mieszkania, a wszystko wskazuje
            że tak będzie nie zaistnieje akt darowizny pod który można by podłączyć
            ewentualne dożywocie
            -mając pieniądze i nie mając wobec matki żadnych zobowiązań może ją nie wziąć do
            siebie, powołując się na brak warunków. Przecież to naiwność wierzyć, że
            sprzedaż dwóch małych klitek na zadupiu wystarczy na zakup drogiego zapewne
            mieszkania w Krakowie. To podpucha aż miło. Skoro siostra odmówi schronienia
            matce istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że jacyś życzliwi (opieka społeczna)
            podrzci matkę autorce wątku i nie będzie ona mogła z tym nic zrobić.
            • kol.3 Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 20:04
              No więc zanim matka zrobi jakieś głupstwo, niech dzieci z nią pogadają
              i uświadomią na co się naraża, niech rozeznają, jak załatwić sprawę
              prawnie, aby interesy matki i ich samych były chronione.
            • dystansownik Re: sprawa rodzinna 06.12.09, 20:12
              Też czuję, że z tą sprzedażą mieszkania to podpucha. Za dwa mieszkania w małej
              mieścinie w Krakowie może kupić co najwyżej jedno, ale małe mieszkanie. To nie
              są warunki w których może żyć małżeństwo z dziećmi i starą matką na głowie.
              Ewidentny skok na majątek matki, żeby wycyckać przed jej śmiercią także to co
              powinno należeć się rodzeństwu.
              Do starszej kobiety pretensji mieć nie można. Trudno powiedzieć w jakim stopniu
              jest samodzielna, może wymagać opieki, albo po prostu końcówkę życia spędzić z
              "bliskimi".

              Jednak wstrzymałbym się od twierdzenia, że autorce podrzucą matkę. Oficjalnie
              wątpię, żeby się to udało. Sama napisała, że mieszka w służbowym mieszkaniu,
              które jest zapewne własnością firmy (albo przez nią finansowane). Co za tym
              idzie, wątpię, żeby autorka miała prawo dysponowania tym kto w nim mieszka i
              raczej nie można jej prawnie narzucić obowiązku opieki nad matką (prędzej można
              byłoby to zwalić na brata autorki).

              Mi się jednak wydaje, że siostrzyczka planuje wycyckać kasę od matki, a
              następnie ją olać i liczyć na to, że autorka się nią zajmie, skoro już teraz
              biega na każde jej zawołanie i próbuje jej jakoś pomagać, pomimo braku możliwości.
Pełna wersja