opti-mum
05.12.09, 22:29
Proszę o Wasze opinie.
Jestem panną, po 40. Mam brata (50+, rozwodnik, bezdzietny) i siostrę, po 40,
mężatka, dwoje dzieci. Mam jeszcze matkę, która ma 80 lat. Jestem w totalnym
szoku, dzisiaj runął mój cały świat, wiara w rodzinę, miłość, wartości
rodzinne. Zupełnie przypadkowo (nieważne jak) dowiedziałam się dzisiaj, że
moja matka wraz z moją siostrą uknuły misterny plan, którego realizacja ma
pozbawić mnie mojego udziału w spadku. Nigdy od mojej matki nic nie dostałam z
materialnych rzeczy. Mieszkam w mieszkaniu służbowym, nigdy najprawdopodobniej
nie stac mnie będzie na zakup choćby kawalerki. Moja matka ma mieszkanie
wlasnościowe, moja siostra również. Brat ma dom i kilka mieszkań. Kochałam do
dzisiaj moją matke nad życie. Co weekend praktycznie zabieram ją do siebie,
nie patrząc na koszty (dojazd + cała reszta), matka nigdy finansowo mi nie
pomagała. Mojej siostrze natomiast pomaga od lat - daje jej ok. 1000 zł
miesięcznie, placi za wszystko, np. benzynę za podwiezienie do lekarza.
Siostra mieszka w tej samej miejscowości, co matka, ja - ok. 150 km od niej.
Dowiedziałam się, że matka planuje sprzedać w najbliższym czasie swoje
mieszkanie, siostra - swoje (a raczej: jej i jej męża) i za te pieniądze chcą
kupić mieszkanie w Krakowie. Matka ma zamieszkać z moją siostrą i jej rodziną.
Moja siostra natomiast chce w ten sposób pozbawić mnie ok. 50 tys., które
należą mi się jako udział w spadku. Poza zranieniem emocjonalnym jest szok
czysto poznawczej natury. Czy ja mam rację, czy przesadzam? Czy gdy matka
zrobi to, co zamierza, tym samym jest w stanie pozbawić mnie spadku? Boli
najbardziej to, że matka wie o mojej trudnej sytuacji mieszkaniowej i
świadomie pozbawia mnie nadziei na własne cztery kąty w przyszłości tylko
dlatego, że ja jestem sama i nie mam dzieci, natomiast moja siostra, jej
pupilka, ma męża i dzieci. Ale ma tez mieszkanie...