szaleństwa młodości,a potem...

08.12.09, 18:44
patrzę na moich kiedyś szalonych znajomych dobiegających 30-tki i widzę, że
większość po latach bardzo intensywnego życia zaczyna cenić stabilizację i
spokojne życie. zaczynam się zastanawiać czy to nie jest czasem jakaś reguła,
że ludzie, którzy mając lat 20+ żyli na maxa czyli np. imprezowali ile się
da,często zmieniali partnerów, wszystkiego chcieli spróbować(a im bardziej to
było ekstremalne tym lepiej),mieli na koncie różne wyskoki, dobijając 30-ki
przechodzą totalną metamorfozę - zaszywają się w domu,stronią od dawnych
znajomych, ich życie towarzyskie zamiera, nie da się ich wyciągnąć nawet na
kawę, a czasem stają się po prostu bardziej konserwatywni? uważacie, że tak
jest? chodzi o mi o ten szczególny przypadek osób, które naprawdę "używały
życia",a nie tych, co trochę popróbowali tego i owego i szybko im się znudziło...
    • karolajna83g Re: szaleństwa młodości,a potem... 08.12.09, 18:48
      Może wyszumieli się?
      Chyba lepsze to, niż zasuwanie od rana do wieczora za "młodu" a potem takie
      właśnie skoki?
      • malwan Re: szaleństwa młodości,a potem... 08.12.09, 21:04
        no ile można chlać, nie spać i dymać bez opamiętania.
        Co za dużo...

        może doszli do wniosku po dłuuugim namyśle, że takie życie jest puste i bez
        sensu kompletnie. Na dodatek wykańcza.
        • kag73 Re: szaleństwa młodości,a potem... 08.12.09, 21:11
          Mysle, ze na wszystko w zyciu jest czas.
          Po prostu sie wyszaleli, teraz maja prace, dziecko, siebie, inne
          potrzeby.
    • figgin1 Re: szaleństwa młodości,a potem... 08.12.09, 21:19
      Kiedy dokładnie dobiega sie trzydziestki? Bo nie wiem, czy ja się kwalifikuję
      jako pasująca?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja