Dodaj do ulubionych

Klepanie po kolanie :)

10.12.09, 15:12
Wśród mojej grupy znajomych jest facet, który podwala się do mnie w sposób raczej koński. Gapienie się na mnie jest w sumie nieszkodliwe, ale na przykład wczoraj siedzieliśmy razem w knajpie w klepnął mnie w kolano. Ja wiem, że temat kretyński, ale zrobiłybyście mu awanturę czy odpuścić.
Obserwuj wątek
    • soulshunter Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 15:15
      zlap go mocno za jajka i zaobserwuj reakcje a potem spytaj czy bylo milo
      • dlaczego_tak_jest Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 15:17
        Chyba będę musiała. Zawsze siadam najdalej jak się da, to się chamidło przesiada
        jak się miejsce obk mnie zwalnia.
        • simon_r Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 15:28
          HHHmmmm.... przypuszczalnie gdyby Ci się podobał to nie tylko nie nazywała byś
          go chamidłem ale nawet cieszyła byś się że Cię klepie i to nie tylko po kolanie.
          A tak to zwyczajnie należy gościowi uświadomić, że nie jest w Twoim typie
          zamiast mieszać go z błotem na forum.
          • dlaczego_tak_jest Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 15:38
            > HHHmmmm.... przypuszczalnie gdyby Ci się podobał to nie tylko nie nazywała byś
            > go chamidłem ale nawet cieszyła byś się że Cię klepie i to nie tylko po kolanie
            > .


            No właśnie nie, takie gesty w obecności innych uważam za szczyt chamstwa.
            • tow.ortalion Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 15:42
              dlaczego_tak_jest napisała:


              >
              > No właśnie nie, takie gesty w obecności innych uważam za szczyt chamstwa.

              ---------------------------

              A ja myślałem, że szczytem chamstwa jest łapanie od tyłu za broszkę podczas
              podbiegania do autobusu.
            • annbell Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 15:55
              laczego_tak_jest napisała:

              > > HHHmmmm.... przypuszczalnie gdyby Ci się podobał to nie tylko nie nazy
              > wała byś
              > > go chamidłem ale nawet cieszyła byś się że Cię klepie i to nie tylko po k
              > olanie
              > > .

              >
              > No właśnie nie, takie gesty w obecności innych uważam za szczyt chamstwa.
              Ja również. Klepac to sobie może krowę na pastwisku, jak mu pozwoli, bo może z
              kopyta dostac:P
              Co to za zachowanie:)? Pierwotne, czy jak?

              Ale pamiętam jak w jednej z prac, usiadłam na biurku sekretarki, na rogu, coś
              tam oglądałyśmy. A byłam w spódniczce przed kolano. I kolega przechodził coś
              kserować i mówi: Hmmm co tak kolanko sobie dziś wystawiłaś? Uśmiechnął się, i
              mówiąc to dotknął mojego kolana, ale krótko. Nie wzięłam tego za czegoś
              obraźliwego. Byłam od 3 miesięcy w pracy w spódniczce:P No i ja miałam 28, a on
              21 lat:) Może dlatego:)
              • haldeman79 Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 16:03
                annbell napisała:

                > Ale pamiętam jak w jednej z prac, usiadłam na biurku sekretarki, na rogu, coś
                > tam oglądałyśmy. A byłam w spódniczce przed kolano. I kolega przechodził coś
                > kserować i mówi: Hmmm co tak kolanko sobie dziś wystawiłaś? Uśmiechnął się, i
                > mówiąc to dotknął mojego kolana, ale krótko. Nie wzięłam tego za czegoś
                > obraźliwego. Byłam od 3 miesięcy w pracy w spódniczce:P No i ja miałam 28, a on
                > 21 lat:) Może dlatego:)


                Jak by to był jakiś firmowy Quasimodo inaczej byś ćwierkała.
                • maitresse.d.un.francais firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 17:39
                  czyli kto?
                  • lacido Re: firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 17:43
                    oj pokraczny klepacz a to był pewnie jurny przystojniak :D
                    • maitresse.d.un.francais Re: firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 17:46
                      lacido napisała:

                      > oj pokraczny klepacz a to był pewnie jurny przystojniak :D

                      Zatem czytamy:


                      Jak by to był jakiś firmowy Quasimodo [klepacz pokraczny i garbaty] inaczej byś
                      ćwierkała.

                      Haldeman sugeruje, że autorka gustuje w pokracznych i garbatych. Hm, skąd takie
                      supozycje?
                      • lacido Re: firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 17:48
                        nie nie sugeruje że gdyby klepacz był pokraczny to ćwierkałaby inaczej w sensie
                        przeszkadzałoby jej klepanie, a nie przeszkadzało jej bo pewnie był to jurny
                        przystojniak :)
                        • haldeman79 Re: firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 17:58
                          lacido napisała:

                          > nie nie sugeruje że gdyby klepacz był pokraczny to ćwierkałaby inaczej w sensie
                          > przeszkadzałoby jej klepanie, a nie przeszkadzało jej bo pewnie był to jurny
                          > przystojniak :)

                          Nic dodać.
                          • maitresse.d.un.francais Re: firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 18:01

                            > Nic dodać.

                            aaa, wsio jasno
                        • annbell Re: firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 18:01
                          lacido napisała:

                          > nie nie sugeruje że gdyby klepacz był pokraczny to ćwierkałaby inaczej w sensie
                          > przeszkadzałoby jej klepanie, a nie przeszkadzało jej bo pewnie był to jurny
                          > przystojniak :)

                          No cóż...był sympatyczny, lubiliśmy się. A co do wyglądu fakt: miał ciemne
                          włosy, oczy, bródkę a la fernando;) pasowała mu;) Trochę miał wadę wymowy, jąkał
                          się i seplenił. A spódniczkę załoączyłam pierwszy raz od 3 miesięcy, ale on
                          pracował tam od miesiąca;)
                          Wcześniej też czasem ubierałam czarne rajstopy do beżowego płaszcza, bo to
                          jesien była..;) I że zawsze wychodziłam ostatnia z sekretarką..to widziałam jak
                          w holu....prezes kątem oka mierzy moje nogi..od czarnych pantofli z paseczkami
                          do początku płaszcza:P I coś tam zawsze zagadywał: pojedziemy na budowę,
                          zobaczysz to, tamto;) I tak się moja kariera skończyła:P
                          Nie warto mieć ładne kolana:P
                          • annbell Re: firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 18:04
                            Nosił adidasy do jeansów...A ja zamiast patrzec w te oczęta młode,
                            myślałam..kurczę czemu on nosi te buty:P

                            Nie cierpię adidasów:!
                            • maitresse.d.un.francais Re: firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 18:05
                              annbell napisała:

                              > Nosił adidasy do jeansów...

                              Siłowniano-biegowe czy miejskie?
                              • annbell Re: firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 18:13
                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                > annbell napisała:
                                >
                                > > Nosił adidasy do jeansów...
                                >
                                > Siłowniano-biegowe czy miejskie?

                                Różne, ale często miał białe lub białe z czymś tam. Może te białe mnie raziły?
                                Coś jak białe kozaczki:P

                                Mam młodszego brata więc chwalę:) Fajnie nam się rozmawiało. Mój brat też czasem
                                się nie umie ubrać:P Oczywiście żartuję, ale fakt nie lubię białych adidasów:) A
                                chłopak fajny. Miałam jeszcze jedną przygodę, ale jest za fajna, aby ją tu
                                opisać:) To zdarzenie zdradziło, o czym myślą młodzi faceci, i nie tylko, w pracy:P
                          • maitresse.d.un.francais Re: firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 18:04

                            > Wcześniej też czasem ubierałam

                            wkładałam

                            > Nie warto mieć ładne kolana:P

                            Nie warto mieć ładnych kolan. Nie, nie jestem polonistką.

                            A co do meritum: kolana można mieć, tylko trzeba je chować pod gaciami i
                            pokazywać wybranym.
                            • annbell Re: firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 18:16
                              maitresse.d.un.francais napisała:

                              >
                              > > Wcześniej też czasem ubierałam
                              >
                              > wkładałam
                              >
                              > > Nie warto mieć ładne kolana:P
                              >
                              > Nie warto mieć ładnych kolan. Nie, nie jestem polonistką.

                              Nie jesteś? A masz zadatki na polonistkę, przemyśl to:P

                              Może to literówki|? A może za długo pracowałam przy betonie i tynku?:P To moja
                              słodka tajemnica:P

                              >
                              > A co do meritum: kolana można mieć, tylko trzeba je chować pod gaciami i
                              > pokazywać wybranym.

                              Ci w pracy byli wybrani:) Ubrałam się świadomie dla nich:P
                              • maitresse.d.un.francais Re: firmowy Quasimodo??? 10.12.09, 18:20


                                >
                                > Nie jesteś? A masz zadatki na polonistkę, przemyśl to:P

                                Nie mam. Umarłabym na polonistyce z nudów.


                                >
                                > Może to literówki|?

                                Tak, tak, literówka zazwyczaj polega na pomyleniu przypadku gramatycznego.
    • tytus_flawiusz daj mu wpysk i opisz na forum 10.12.09, 15:15
      szał macic gwarantowany, może nawet na pudelku Cie opiszą
      • haldeman79 Re: daj mu wpysk i opisz na forum 10.12.09, 15:46
        tytus_flawiusz napisał:

        > szał macic gwarantowany, może nawet na pudelku Cie opiszą
        >

        W pysk to można dostać za łapanie za broszkę.
        • tytus_flawiusz Re: daj mu wpysk i opisz na forum 10.12.09, 15:51
          haldeman79 napisał:

          > W pysk to można dostać za łapanie za broszkę.

          jak widzę tamten "broszkowy" szał, to myślę, że tę nową świecką tradycję warto by upowszechnić.

          ps. ewentualnie rozszerzyć zestaw restrykcji opisywanych na forum
          (np. "złapał mnie za kolano, więc wydrapałam mu oczy")
    • tow.ortalion Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 15:34
      dlaczego_tak_jest napisała:

      > Wśród mojej grupy znajomych jest facet, który podwala się do mnie w sposób racz
      > ej koński. Gapienie się na mnie jest w sumie nieszkodliwe, ale na przykład wczo
      > raj siedzieliśmy razem w knajpie w klepnął mnie w kolano. Ja wiem, że temat kre
      > tyński, ale zrobiłybyście mu awanturę czy odpuścić.

      -------------------------------


      Ja tam zawsze klepię po pośladkach i nie ma problemu.
      Rzeczywiście musi to być jakiś wyjątkowy burak o końskich zwyczajach.
      Klepać po kolanie. Też coś!
      • haldeman79 Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 15:53
        tow.ortalion napisał:

        > Ja tam zawsze klepię po pośladkach i nie ma problemu.

        I jeszcze żadna nie wypłaciła Ci liścia? Mnie to nawet żona potrafi w pysk dać
        jak się zbytnio spoufalę.
        • tow.ortalion Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 15:58
          haldeman79 napisał:

          > I jeszcze żadna nie wypłaciła Ci liścia? Mnie to nawet żona potrafi w pysk dać
          > jak się zbytnio spoufalę.
          >
          ------------------------

          Ha. To trzeba ćwiczyć bokserskie uniki.
          Ma się doświadczenie.
        • lacido Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 17:32
          haldeman79 napisał:

          Mnie to nawet żona potrafi w pysk dać
          > jak się zbytnio spoufalę.

          i jak to o Tobie świadczy <lol> jesteś albo pantoflarz albo taki świntuch :P
    • lacido Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 15:48
      nie możesz powiedzieć: nie rób tak?
      • dlaczego_tak_jest Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 15:56
        MogEM, ale to jest tak, że kilka osob rozmawia intensywnie, on mnie nagle
        klepnął i dalej nawijał i nie wiem, czy aferę wszem i wobec robić czy przesadzam.
        • lacido Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 15:57
          a innych nie klepie?
          • dlaczego_tak_jest Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 16:01
            Nie zauważyłam żeby to robił. Mam na gościa alergię , ale to główny organizator
            naszych spotkań a pozostałe osoby są w większość super, więc nie chcę żeby
            przestał mnie zapraszać.
            • haldeman79 Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 16:22
              dlaczego_tak_jest napisała:

              > Nie zauważyłam żeby to robił. Mam na gościa alergię , ale to główny organizator
              > naszych spotkań
              a pozostałe osoby są w większość super, więc nie chcę żeby
              > przestał mnie zapraszać.


              I teraz to dopiero piszesz?
              • dlaczego_tak_jest Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 16:42
                A co to ma do rzeczy? :) Po prostu nie chcę przesadzić, nie zawsze się tak
                zachowuje, klepnął mnie dopiero dwa razy, zanim zacznę mu cokolwiek wykręcać nie
                wiem czy warto.
                • haldeman79 Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 16:50
                  dlaczego_tak_jest napisała:

                  > A co to ma do rzeczy? :)

                  Ano tyle, ze trzeba było od razu napisać, że zastanawiasz się czy nie
                  przehandlować swojego kolana za możliwość wjazdów na imprezy.
                  • dlaczego_tak_jest Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 17:00
                    Haha nie wiem komu Ty swoje kolano przehandlowałeś, że takie pomysły masz.
            • simon_r Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 16:28
              no cóż... wygląda na to, że musisz nadstawić drugie kolanko... a pod pończochy
              włóż sobie pinezkę ostrzem do góry :))... jak CIę klepnie to i trafi to znacząco
              na niego popatrz :))
            • lacido Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 17:30
              dziwne, na miejscu tego kolesia klepanie po kolanie by mi nie wystarczyło w
              zamian za możliwości uczestniczenia :D
        • maitresse.d.un.francais Zrobić aferę, a potem 10.12.09, 17:41
          samej organizować konkurencyjne spotkania.
    • tytus_flawiusz żałosne 10.12.09, 17:52
      żałosny przykład koniunkturalizmu, braku godności i szacunku do samego siebie.

      gość jest chamski i odpychający... ale fajne imprezki organizuje.
      • annbell Re: żałosne 10.12.09, 18:07
        tytus_flawiusz napisał:

        > żałosny przykład koniunkturalizmu, braku godności i szacunku do samego siebie.
        >
        > gość jest chamski i odpychający... ale fajne imprezki organizuje.
        >


        A ja myślałam, że klimat imprez w dużym stopniu zależy od tego, jaka osoba je
        organizuje , i jacy są na niej ludzie:)


        Co do klepania, tak poważnie mówiąc: jakakolwiek forma jest dla mnie
        niedoprzęgnięcia. Muszę przyznać, że miałam w porządku kolegów. Nie klepali
        swoich koleżanek, tym bardziej dziewczyn. Dziś to doceniłam:) bardziej
        • tytus_flawiusz Re: żałosne 10.12.09, 18:13
          > A ja myślałam,

          a ja myślałem, że od ludzi których się nie lubi, uważa za chamów lub ma się na nich alergię (sic!), zaproszeń się nie przyjmuje... tak jakoś ku&rwa, ze zwykłej uczciwości wobec samego siebie
          • ziereal Re: żałosne 10.12.09, 18:20
            tytus_flawiusz napisał:

            > > A ja myślałam,
            >
            > a ja myślałem, że od ludzi których się nie lubi, uważa za chamów lub ma się
            > na nich alergię
            (sic!), zaproszeń się nie przyjmuje... tak jakoś ku&rwa, ze
            > zwykłej uczciwości wobec samego siebie

            tak, w idealnym świecie tak jest.
            w nieidealnym,niektórzy chodzą na imprezy różnych typów, bo tak wypada, bo będą
            inni fajni ludzie, bo..tak..

            trzeba poczekać na rozwój wydarzeń, proponuje do momentu w którym chwyci za cycka.
            • haldeman79 Re: żałosne 10.12.09, 18:26
              ziereal napisała:

              > trzeba poczekać na rozwój wydarzeń, proponuje do momentu w którym chwyci za cyc
              > ka.

              Za broszkę. Bądźmy modni.
              • ziereal Re: żałosne 10.12.09, 18:48
                dobra, ja wychodze tańcować, mam nadzieję, że za broszkę mnie nikt nie złapie,
                no..chyba, że będzie organizował świetne imprezy, albo otworzy mi drzwi do
                kariery - wtedy, to inne buty.
    • rubi-an Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 22:56
      A Ty nie możesz zrobić tego samego i klepnąc go w kolano?
      Zrób cokolwiek,, żeby go od siebie odstraszyć.
      Użyj wyobrazni!
    • green-chmurka Re: Klepanie po kolanie :) 10.12.09, 23:30
      No kurde, ja bym mu reke uciela.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka