Dodaj do ulubionych

Dlaczego facet nigdy...

18.12.09, 12:56
Dlaczego facet nigdy nic nie rozumie, nie łączy w całość faktów, nic nie
widzi, np. nie rozumie dlaczego jestem nie w humorze choć nawalił na całej
lini? Czy wszystko musi być wypowiedziane żeby zrozumiał?? Niby tacy są
inteligentni, zdobywcy nagród Nobla i innych, a jak przyjdzie co do czego to
"dziecko we mgle " . Pod tym względem kobiety są niewiarygodnie wrażliwe , a
nie "proste" jak f.....a faceta.
Obserwuj wątek
    • tytus_flawiusz Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:00
      czy ty przypadkiem nie byłaś moją starą ?

      Jezusie Nazarejski !!! Dawno takiego steku bzdur już tu nie czytałem.
      • anna_nie_karenina Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:04
        tytus_flawiusz napisał:

        > czy ty przypadkiem nie byłaś moją starą ?
        >
        > Jezusie Nazarejski !!! Dawno takiego steku bzdur już tu nie czytałem.
        >
        >

        Zdziwiłbyś się Tytusie ile kobiet na to narzeka choć może wątek na forum tej
        treści jest pierwszy. "Mężczyźni są prości" takie słowa usłyszałam od
        przedstawicieli waszego podgatunku ;p
        • jan_hus_na_stosie Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:08
          anna_nie_karenina napisała:

          > "Mężczyźni są prości"

          Nie, faceci nie są prości, faceci są logiczni :)
          • martishia7 Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:19
            Powiedziałabym, że logiczni, ale jednotorowi. Albo raczej jednoboxowi :D

            www.youtube.com/watch?v=NXh-A-_nYKs
            • martishia7 Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:21
              Hahahahahahahahaha, dopiero teraz zauważyłam, że podrzuciłeś to niżej :D LOL

              I had a nun who taught about hell like she was born and raised there...
          • rzeka.chaosu Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 16:17
            faceci są logiczni Kobiety nie?

            Taaaaaaaaaaaaaaa, a najbardziej logiczna i racjonalna jest u mężczyzn zazdrość
            nie wiadomo o co, wybuchy nerwów (też nie wiadomo dlaczego), fochy (ciche dni),
            ryzykowne popisywanie się (czasem żałosne do bólu), itp.
            Kobiety są po prostu bardziej skomplikowane. Gdyby wniknąć w przyczyny ich
            pozornie nieracjonalnych zachowań okazałby się one równie logiczne i racjonalne
            co męskie.
            Chyba nadal dominuje w społeczeństwie męski punkt widzenia. Faceci znają swój
            męski sposób myślenia, dlatego go rozumieją i wydaje im się on logiczny. Kobiety
            są Inne, więc nie-męskie, więc niby nielogiczne, ale tylko z punktu widzenia
            faceta
            . Rożnica polega jedynie na tym, że kobietom łatwiej wczuć się w męski
            punkt widzenia (kultura patriarchalna, wrodzona empatia), a faceci w tym
            kierunku nie robią prawie nic.

            Pieprzenie o nielogiczności zachowań kobiet jest żałosne :P Jeżeli czegoś nie
            rozumiesz, to nie znaczy, że to jest nielogiczne. Po prostu nie znasz wszystkich
            przesłanek.
            Ech, idę pogłaskać kota!

            Jan Hus by się pod takim stereotypem nie podpisał raczej... Gasz...
            • ticketyeah Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 17:37
              Whisky dla tej pani.
              • bakejfii Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 17:52
                Arszenik dla goscia.
      • urana Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:07
        > czy ty przypadkiem nie byłaś moją starą ?
        >
        > Jezusie Nazarejski !!! Dawno takiego steku bzdur już tu nie
        czytałem.

        Może rozwiniesz ten Twój niebywale rzeczowy komentarz do poruszonego
        tematu...

        Zgadzam się w dużym stopniu z autorką wątku. Ograniczenie facetów w
        pewnych kwestiach jest dołujące...
        • jan_hus_na_stosie Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:09
          urana napisała:

          > Ograniczenie facetów w
          > pewnych kwestiach jest dołujące...


          Wolę być ograniczony niż nielogiczny i nieracjonalny :)
          • wanilinowa Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 15:20
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > urana napisała:
            >
            > > Ograniczenie facetów w
            > > pewnych kwestiach jest dołujące...
            >
            >
            > Wolę być ograniczony niż nielogiczny i nieracjonalny :)
            >

            przykro mi, ale przyczynowość to jedna z podstaw logiki. jeśli facet anny nie
            rozumie powiązania pomiędzy jej złym humorem a jego nawaleniem, to jest
            jednocześnie ograniczony, nielogiczny i nieracjonalny.
            nie zgadzam się przy tym ze stwierdzeniem że wszyscy tak mają.
    • jan_hus_na_stosie dlatego ;) 18.12.09, 13:00
      www.youtube.com/watch?v=UgWHIguqnGg
    • ritsuko Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:03
      Właśnie dlatego są zdobywcami Nobla, że się nie przejmują duperelami i nie
      analizują po 100 razy jednej sytuacji, a ten czas spędzają na bardziej twórczych
      zajęciach. Myślenie logiczne nie ma nic wspólnego z emocjonalnym rozwojem, co
      ładne widać np. w niektórych przypadkach Aspergera
      • urana Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:16
        >Myślenie logiczne nie ma nic wspólnego z emocjonalnym rozwojem

        Dokładnie. Jest wręcz odwrotnie pproporcjonalne!
        Miałam z takim delikwentem do czynienia. Nawet mam z nim dziecko.
        Dziecko pod tym względem jest identyczne jak tatuś. Ma to swoje
        plusy, ale nie wiem co na to powie przyszła partnerka mojego
        kochanego, inteligentnego, do bólu logicznego synusia ;)
      • anna_nie_karenina Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 21:00
        >...nie przejmują duperelami i nie analizują po 100 razy jednej sytuacji, a ten
        czas spędzają na bardziej twórczych zajęciach...


        Np. siedzenie na babskim forum to dla Ciebie bardziej twórcze zajęcie??? ;]
        • ritsuko Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 21:06
          Ale my tu jesteśmy w większości :)- bo ja również kobietą jestem i widzę swoje
          wady :D
          • anna_nie_karenina Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 21:10
            ritsuko napisała:

            > Ale my tu jesteśmy w większości :)- bo ja również kobietą jestem i widzę swoje
            > wady :D

            Wybacz, Twoje poglądy wydały mi się bardzo " męskie " ;)
    • a1ma Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:05
      Jesteś pewna, że nie rozumie?

      A gdyby tak odwrócić sytuację - Ty rozumiesz swojego faceta? No to czego on tak
      naprawdę chce? Niech zgadnę - seksu i spokoju w przerwach ;)
      I teraz zastanów się szczerze - dajesz mu to?

      Więc może on też wie, czego chcesz, ale nie ma ochoty Ci tego dać.
      • tow.ortalion Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:17
        a1ma napisała:

        No to czego on tak naprawdę chce? Niech zgadnę - seksu i spokoju w przerwach ;)
        > I teraz zastanów się szczerze - dajesz mu to?
        >
        > Więc może on też wie, czego chcesz, ale nie ma ochoty Ci tego dać.
        >

        -----------------

        LoL! To nawet istnieją na świecie logiczne kobiety!
        I to nawet na tym skromnym forum.

        Gratuluję spostrzegawczości.
        Ten bidok pewnie nie ma ani seksu, ani spokoju.
        Złapała se po latach wyposzczenia starszego i dużo mądrzejszego od siebie i
        teraz narzeka.
        Czarno widzę ten jej wymarzony ślub.
        Facet chyba szybko się połapie. Szybciej, niż ona jest w stanie to sobie nawet
        wyobrazić, a co dopiero zrozumieć.

        Wkrótce pozostanie jej już tylko opcja z kotem.
        • wanilinowa Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 15:22
          tow.ortalion napisał:

          > a1ma napisała:
          >
          > No to czego on tak naprawdę chce? Niech zgadnę - seksu i spokoju w przerwach ;
          > )
          > > I teraz zastanów się szczerze - dajesz mu to?
          > >
          > > Więc może on też wie, czego chcesz, ale nie ma ochoty Ci tego dać.
          > >
          >
          > -----------------
          >
          > LoL! To nawet istnieją na świecie logiczne kobiety!
          > I to nawet na tym skromnym forum.


          FACECI SĄ FAJNI A KOBIETY ŚMIERDZĄ


          i tym sposobem zostałam królową logiki według ortaliona :D
          • tow.ortalion Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 15:25
            wanilinowa napisała:


            > FACECI SĄ FAJNI A KOBIETY ŚMIERDZĄ
            >
            >
            > i tym sposobem zostałam królową logiki według ortaliona :D
            >
            >
            ----------------

            ???????????????????????????????

            Nie kumam.
            • wanilinowa Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 15:34
              to proste dla średnio błyskotliwej kobiety, a co dopiero dla mężczyzny :D

              jestem już logiczna, czy mam próbować dalej?
              • emka2a Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 21:34
                Waniliowa jesteś the beast:D
                > nie kumam
                Oto mistrz logicznego myślenia związek przyczynowy zagubił:D

    • niebieski_lisek Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:07
      To że jacyś faceci zdobyli nobla, nie oznacza, że twój facet ma ich inteligencję ;D
      • tow.ortalion Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:20
        niebieski_lisek napisała:

        > To że jacyś faceci zdobyli nobla, nie oznacza, że twój facet ma ich
        inteligencję ;D

        ---------------------------

        Nie może mieć inteligencji laureatów skoro wziął sobie taką zołzę za partnerkę.
    • tow.ortalion Ale o co chodzi? 18.12.09, 13:10
      O to, że jest dużo od Ciebie starszy, o to, że po Ciebie nie przyjechał, o to,
      że woli towarzystwo swoich kolegów (tu się nie dziwię), czy w końcu o to, że
      jego ojciec nazwał Cię Żydówką? (co mnie dziwi).


      Facet ma po prostu zlew na babskie fochy. Doskonale wie o co chodzi, ale jak ma
      się wdawać w jakieś durne dyskusje z tak prymitywnym stworzeniem, jakim
      niewątpliwie jest kobieta, to woli w ogóle do niej się nie odzywać i głupa walić.
      • anna_nie_karenina Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 13:18
        Masz świetną pamięć gratuluję:) Chodzi o to , że jak nawalił to nie umie się do
        tego przyznać albo zgrywa głupa.
        • jan_hus_na_stosie Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 13:22
          jest kilka możliwości:

          a) może tylko tobie wydaje się, że nawalił, on może mieć inne zdanie w tej kwestii
          b) oboje w równym stopniu nawaliliście
          c) może przyznał się do tego, ale nie w takiej formie jak ty byś chciała
        • tow.ortalion Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 13:23
          anna_nie_karenina napisała:

          > Chodzi o to , że jak nawalił to nie umie się do tego przyznać albo zgrywa głupa.

          --------------------------

          Pomyśl logicznie: jak nie chce się przyznać albo zgrywa głupa to znaczy, że wie o co chodzi, więc głupi i nieinteligentny nie jest.
          Jest mądrzejszy od Ciebie, bo nie przywiązuje wagi do takich bzdetów, jak Twoje fochy.
          • anna_nie_karenina Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 13:28
            Heh nie mam fochów, nie jestem taką zołzą jak myślą niektórzy... To , że mam żal
            do mojego faceta nie oznacza tego , że się na nim odgrywam. Bynajmniej. Wtedy
            najczęściej izoluję sie a nie ciosam mu kołki na głowie. Martwi mnie , że oni są
            tacy niedomyślni i tyle.
            • jan_hus_na_stosie Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 13:31
              anna_nie_karenina napisała:

              > Martwi mnie , że oni s
              > ą
              > tacy niedomyślni i tyle.


              Może zamiast tyle gadać bez sensu powiedziałabyś mu wprost o co ci chodzi, a nie
              wielkie pretensje, że on jest niedomyślny. On nie ma obowiązku czytania w twoich
              myślach, a już na pewno spełnianie wszystkich twoich zachcianek i oczekiwań.
              • anna_nie_karenina Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 13:34
                A kobiety potrafią odgadywać myśli swoich partnerów. Wy najczęściej sie na to
                nie wyśilacie . Bo i po co.
                • a1ma Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 13:35
                  > A kobiety potrafią odgadywać myśli swoich partnerów. Wy najczęściej sie na to
                  > nie wyśilacie . Bo i po co.

                  Chyba żartujesz???
                  To co myśli Twój facet, kiedy widzi Twojego focha?
                • tow.ortalion Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 13:40
                  anna_nie_karenina napisała:

                  > A kobiety potrafią odgadywać myśli swoich partnerów.

                  ---------------

                  To nie jest takie trudne, bo facet wg kobiet i tak tylko myśli o seksie.
                  • wanilinowa Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 15:25
                    tow.ortalion napisał:

                    > anna_nie_karenina napisała:
                    >
                    > > A kobiety potrafią odgadywać myśli swoich partnerów.
                    >
                    > ---------------
                    >
                    > To nie jest takie trudne, bo facet wg kobiet i tak tylko myśli o seksie.

                    wszyscy poza Tobą. kiedy inni faceci myślą o seksie Ty myślisz o kotach
                    • tow.ortalion Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 15:28
                      wanilinowa napisała:

                      > wszyscy poza Tobą. kiedy inni faceci myślą o seksie Ty myślisz o kotach
                      >
                      >
                      ----------------------

                      Bo ja mam po prostu kota na punkcie seksu
                      • ursz-ulka Re: Ale o co chodzi? 19.12.09, 22:26
                        i znów kot!
                • soulshunter Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 13:41
                  > A kobiety potrafią odgadywać myśli swoich partnerów.
                  kobiecie sie najczesciej wydaje ze zna mysli swojego partnera. On chcac uniknac
                  100000 dodatkowych pytan najczesciej przytakuje od razu nawet na najdurniejsza
                  interpretacje swoich mysli.
            • tow.ortalion Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 13:35
              anna_nie_karenina napisała:

              Martwi mnie , że oni są tacy niedomyślni i tyle.

              --------------------

              Pewnie myśli, że masz po prostu PMS i tyle.
      • eilenn_ardenn Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 14:10
        Dziwi mnie wobec tego, że z takimi prymitywami gadasz tu i to bardzo
        intensywnie.Cóż, ciągnie swój do swego niechybnie;))
        • tow.ortalion Re: Ale o co chodzi? 18.12.09, 15:10
          eilenn_ardenn napisała:

          > Dziwi mnie wobec tego, że z takimi prymitywami gadasz tu i to bardzo
          > intensywnie.Cóż, ciągnie swój do swego niechybnie;))

          --------------------

          Ja tu tylko staram się wyłuskiwać te z głębokim wnętrzem.

          A co tam u Ciebie?

          Nadal Cię nikt nie chce?


          To kup se kota !!!!
    • sartan72 Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:11
      to różnica wynikająca z życia ty masz pomóc doraźnie dziecku jak się wywróci a
      facet ma tak działać tak żeby się nie wywróciło
      • a1ma Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:12
        > to różnica wynikająca z życia ty masz pomóc doraźnie dziecku jak się wywróci a
        > facet ma tak działać tak żeby się nie wywróciło

        A co to za bzdura znowu?
        • jan_hus_na_stosie Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:15
          a1ma napisała:

          > A co to za bzdura znowu?

          Nie bzdura tylko podział ról w rodzinie/związku, z którym zaciekle walczą
          feministki :)
          • a1ma Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:20
            Czyli tak jak myślałam :]
          • tytus_flawiusz a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 13:24
            obnosicie się z tą waszą wrażliwością jakby był z niej jakikolwiek pożytek.
            Kobieta ma być dobra w łóżku, w kuchni i dobrze dbać o dzieci. Jej globusy,
            fochy i inne emocjonalne hiperbole wywołane na tle wrażliwości, są nam równie
            potrzebne co łyżwy w sierpniu.
            Owszem uznajemy, że jest i staramy się tolerować, podobnie jak smród jajek
            ugotowanych na twardo. Nikt za nim nie tęskni, ale nie da się go wyrugować.
            • anna_nie_karenina Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 13:32
              Gdyby nie te wrażliwe istoty jakimi są kobiety, nie było by Cie dziś na świecie.
              Pomyśl czasem zanim zaczniesz bluzagć jadem.
              • a1ma Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 13:33
                > Gdyby nie te wrażliwe istoty jakimi są kobiety

                Hola, hola, koleżanko.
                To że Ty masz się za taką, nie znaczy jeszcze, że wszystkie takie jesteśmy.
              • tytus_flawiusz Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 13:35
                anna_nie_karenina napisała:

                > Gdyby nie te wrażliwe istoty jakimi są kobiety, nie było by Cie dziś na świecie

                z tego co pamiętam, to "wrażliwość" nijak się ma do rozmnażania
              • jan_hus_na_stosie Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 13:36
                anna_nie_karenina napisała:

                > Gdyby nie te wrażliwe istoty jakimi są kobiety, nie było by Cie dziś na świecie

                jasne, wrażliwość kobiety to taka mentalność Kalego, jak ktoś robi coś nie po
                mojej myśli to jestem taka nieszczęśliwa, ale jak ja robię coś nie pomyśli kogoś
                innego to jest ok

                a poza tym wyjaśnij mi korelację między zajściem w ciążę a wrażliwością jeśli
                potrafisz
                • anna_nie_karenina Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 13:38
                  jan_hus_na_stosie napisał:

                  > a poza tym wyjaśnij mi korelację między zajściem w ciążę a wrażliwością jeśli
                  > potrafisz
                  >


                  DOMYŚL SIĘ jesli potrafisz :P
                  • soulshunter Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 13:44
                    > DOMYŚL SIĘ jesli potrafisz :P
                    tylko Al Gore potrafi wymyslic cos czego nie ma i jeszcze to udowodnic i
                    odpowiednio zinterpretowac i poprzec blednymi danymi i faktami.
            • tow.ortalion Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 13:38
              tytus_flawiusz napisał:


              > Kobieta ma być dobra w łóżku, w kuchni i dobrze dbać o dzieci.

              ---------------------------

              Zapomniałeś o pralni.
            • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 15:28
              tytus_flawiusz napisał:

              > obnosicie się z tą waszą wrażliwością jakby był z niej jakikolwiek pożytek.
              > Kobieta ma być dobra w łóżku, w kuchni i dobrze dbać o dzieci. Jej globusy,
              > fochy i inne emocjonalne hiperbole wywołane na tle wrażliwości, są nam równie
              > potrzebne co łyżwy w sierpniu.
              > Owszem uznajemy, że jest i staramy się tolerować, podobnie jak smród jajek
              > ugotowanych na twardo. Nikt za nim nie tęskni, ale nie da się go wyrugować.

              hehe wrażliwość to nie fochy, tylko to że mama wie kiedy skończą Ci się
              skarpetki i wsunie kolejną porcję wypranych do szafy, a gotując obiad zwróci
              uwagę na to co Ci ostatnio smakowało.
              no to teraz idź przeproś mamę
              • tytus_flawiusz Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 15:53
                wanilinowa napisała:


                > hehe wrażliwość to nie fochy, tylko to że mama wie kiedy skończą Ci się
                > skarpetki i wsunie kolejną porcję wypranych do szafy, a gotując obiad zwróci
                > uwagę na to co Ci ostatnio smakowało.
                > no to teraz idź przeproś mamę

                to zwykła roztropność i naturalne sprawy w normalnych rodzinach (jak to napisała
                jedna Pani tutaj w cosmpolitańskim nowobełkocie - ograniczenia w związku)
                I nie mam to nic wspólnego neurotycznym wzdychaniem do własnej delikutaśności
                • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 15:56
                  tytus_flawiusz napisał:

                  > wanilinowa napisała:
                  >
                  >
                  > > hehe wrażliwość to nie fochy, tylko to że mama wie kiedy skończą Ci się
                  > > skarpetki i wsunie kolejną porcję wypranych do szafy, a gotując obiad zwr
                  > óci
                  > > uwagę na to co Ci ostatnio smakowało.
                  > > no to teraz idź przeproś mamę
                  >
                  > to zwykła roztropność i naturalne sprawy w normalnych rodzinach (jak to napisał
                  > a
                  > jedna Pani tutaj w cosmpolitańskim nowobełkocie - ograniczenia w związku)
                  > I nie mam to nic wspólnego neurotycznym wzdychaniem do własnej delikutaśności
                  >

                  ale ja nie o tym. nie marudź, podziękowałeś i przeprosiłeś mamę?
                  • tytus_flawiusz Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:01
                    wanilinowa napisała:

                    > ale ja nie o tym. nie marudź, podziękowałeś i przeprosiłeś mamę?

                    mam ekshumować czy wystarczy świeczka ?
                    • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:09
                      tytus_flawiusz napisał:

                      > wanilinowa napisała:
                      >
                      > > ale ja nie o tym. nie marudź, podziękowałeś i przeprosiłeś mamę?
                      >
                      > mam ekshumować czy wystarczy świeczka ?
                      >

                      nie wiem, byle byś przeprosił. no chyba że była kiepska w łóżku, w kuchni i przy
                      dzieciach - to możesz odpuścić
                      • tytus_flawiusz Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:14
                        > > nie wiem, byle byś przeprosił. no chyba że była kiepska w łóżku

                        spytam ojca, jeszcze masz jakieś sprawy do mej śp. matki ?
                        • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:29
                          tytus_flawiusz napisał:

                          > > > nie wiem, byle byś przeprosił. no chyba że była kiepska w łóżku
                          >
                          > spytam ojca, jeszcze masz jakieś sprawy do mej śp. matki ?
                          >

                          mnie powinności kobiet nie interesują tak bardzo jak Ciebie
                          • tytus_flawiusz Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 20.12.09, 11:48
                            specjalnie informacja dla ciebie - była dobra w łóżku.
                            pozdrowienia od Ojca. I jeszcze jedno - to nieprawda, że rodzice bzykają się
                            tylko tyle razy ile moją potomstwa. Prosił by ci to przekazać
                            • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 20.12.09, 13:40
                              to super, znaczy że zdała Twój egzamin na kobietę:
                              "Kobieta ma być dobra w łóżku, w kuchni i dobrze dbać o dzieci. Jej globusy,
                              fochy i inne emocjonalne hiperbole wywołane na tle wrażliwości, są nam równie
                              potrzebne co łyżwy w sierpniu."

                              > pozdrowienia od Ojca. I jeszcze jedno - to nieprawda, że rodzice bzykają się
                              > tylko tyle razy ile moją potomstwa.

                              dzięki, ale co ma piernik do wiatraka?
                      • last_vendetta Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:15
                        wanilinowa napisała:

                        > tytus_flawiusz napisał:
                        >
                        > > wanilinowa napisała:
                        > >
                        > > > ale ja nie o tym. nie marudź, podziękowałeś i przeprosiłeś mamę?
                        > >
                        > > mam ekshumować czy wystarczy świeczka ?
                        > >
                        >
                        > nie wiem, byle byś przeprosił. no chyba że była kiepska w łóżku, w kuchni i prz
                        > y
                        > dzieciach - to możesz odpuścić
                        >





                        booże, babo...
                      • jan_hus_na_stosie Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:19
                        wanilinowa napisała:

                        > nie wiem, byle byś przeprosił. no chyba że była kiepska w łóżku, w kuchni i prz
                        > y
                        > dzieciach - to możesz odpuścić

                        idiotka
                        • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:31
                          jan_hus_na_stosie napisał:

                          > wanilinowa napisała:
                          >
                          > > nie wiem, byle byś przeprosił. no chyba że była kiepska w łóżku, w kuchni
                          > i prz
                          > > y
                          > > dzieciach - to możesz odpuścić
                          >
                          > idiotka
                          >
                          >
                          >

                          kretyn
                          • jan_hus_na_stosie Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:38
                            wanilinowa napisała:

                            > kretyn

                            żałosna wyemancypowana zołza, która myśli, że pozjadała wszystkie rozumy czyli
                            całkiem odwrotnie od stanu faktycznego
                            • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 17:03
                              tylko na tyle cię stać? słabo jak na takiego dużego chłopca. na pewno znasz
                              więcej brzydkich słów
                              • jan_hus_na_stosie Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 17:13
                                wanilinowa napisała:

                                > tylko na tyle cię stać?

                                stać mnie na więcej, ale na ciebie tyle starczy

                                > na pewno znasz
                                > więcej brzydkich słów

                                oczywiście, że znam, co nie oznacza, że wszystkich muszę używać
                                • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 17:14
                                  jan_hus_na_stosie napisał:

                                  > wanilinowa napisała:
                                  >
                                  > > tylko na tyle cię stać?
                                  >
                                  > stać mnie na więcej, ale na ciebie tyle starczy
                                  >

                                  zbytek łaski, kmiotku :)
                                  • jan_hus_na_stosie Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 17:18
                                    wanilinowa napisała:

                                    > zbytek łaski, kmiotku :)


                                    przyganiał kocioł garnkowi
                                    • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 17:21
                                      jan_hus_na_stosie napisał:

                                      > wanilinowa napisała:
                                      >
                                      > > zbytek łaski, kmiotku :)
                                      >
                                      >
                                      > przyganiał kocioł garnkowi
                                      >
                                      >
                                      >

                                      tak, a od Świętej Hanki, zimne wieczory i ranki.
              • jan_hus_na_stosie Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:14
                Rozumiem, że ty dla swojego misia nie gotujesz i jak robisz pranie to nie
                wrzucasz także jego rzeczy tylko własne. A na samą myśl o wychowywaniu dziecka
                aż ci ciarki przechodzą...
                • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:30
                  nic nie zrozumiałeś. ale tak to jest jak się wcina w cudzą rozmowę
                  • jan_hus_na_stosie Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:34
                    to ty niczego nie rozumiesz, zwłaszcza własnego chamstwa i arogancji
                    • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:36
                      jan_hus_na_stosie napisał:

                      > to ty niczego nie rozumiesz, zwłaszcza własnego chamstwa i arogancji
                      >
                      >

                      jan weź na wstrzymanie i napisz powoli co Cię boli. potem może pozwolę się
                      przeprosić
                      • jan_hus_na_stosie Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:40
                        wanilinowa napisała:

                        > potem może pozwolę się
                        > przeprosić

                        i w dodatku bezczelna
                        • bakejfii Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:44
                          Jak twoje prosaki.
                        • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:45
                          jan_hus_na_stosie napisał:

                          > wanilinowa napisała:
                          >
                          > > potem może pozwolę się
                          > > przeprosić
                          >
                          > i w dodatku bezczelna
                          >
                          >
                          >

                          ale ubaw :D
                          koleś pisze:
                          - "Kobieta ma być dobra w łóżku, w kuchni i dobrze dbać o dzieci. Jej globusy,
                          fochy i inne emocjonalne hiperbole wywołane na tle wrażliwości, są nam równie
                          potrzebne co łyżwy w sierpniu. "

                          ale to ja jestem zołza po zapytałam
                          - "czy twoja matka też?"


                          oj jasiu z takim zacietrzewionym podejściem jeszcze nieraz będziesz zbierał baty
                          na forum. wybacz ale ja cię już bronić nie będę
                          • jan_hus_na_stosie Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 16:54
                            wanilinowa napisała:

                            > oj jasiu z takim zacietrzewionym podejściem jeszcze nieraz będziesz zbierał bat
                            > y
                            > na forum.

                            Straszne, nie wiem jak to przeżyję :D

                            > wybacz ale ja cię już bronić nie będę

                            ty mnie bronić? nie bądź śmieszna

                            • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 17:00
                              jan_hus_na_stosie napisał:

                              > wanilinowa napisała:
                              >
                              > > oj jasiu z takim zacietrzewionym podejściem jeszcze nieraz będziesz zbier
                              > ał bat
                              > > y
                              > > na forum.
                              >
                              > Straszne, nie wiem jak to przeżyję :D


                              mam ci przypomnieć jak kwiliłeś że wszyscy się na ciebie uwzięli?
                              • jan_hus_na_stosie Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 17:05
                                wanilinowa napisała:


                                > mam ci przypomnieć jak kwiliłeś że wszyscy się na ciebie uwzięli?

                                tak
                                • wanilinowa Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 17:10
                                  jan_hus_na_stosie napisał:

                                  > wanilinowa napisała:
                                  >
                                  >
                                  > > mam ci przypomnieć jak kwiliłeś że wszyscy się na ciebie uwzięli?
                                  >
                                  > tak
                                  >
                                  >

                                  niniejszym przypominam jak kwiliłeś że wszyscy na ciebie wsiedli.
                            • bakejfii Re: a na cholerę nam wasza wrażliwość 18.12.09, 17:01
                              Kakao jest a lody na deser sa to chyba wystarczy. BU,HA,HA,HA
                • rzeka.chaosu Wrażliwość 18.12.09, 16:52
                  No nie wiem po co wam kobieca wrażliwość. No faktycznie po nic.
                  Ja niewrażliwa, wyemancypowana feminicha to źle. Jak wrażliwa to niepotrzebnie
                  (wystarczy, że upierze i da d...).
                  Nie dziwię się, że tyle związków się rozpada, skoro tak trudno docenić dobre
                  strony płci przeciwnej :/ Zawsze łatwiej oskarżać niż zrozumieć...

                  Kobiety zachowają wrażliwość dla swoich dzieci ;D Do pewnego wieku one to
                  doceniają :P
                  • wanilinowa Re: Wrażliwość 18.12.09, 16:59
                    > Ja niewrażliwa, wyemancypowana feminicha to źle. Jak wrażliwa to niepotrzebnie
                    > (wystarczy, że upierze i da d...).

                    o to mi właśnie chodzi, skoro wrażliwa kobieta* to dla forumowych chłopców
                    histeryczka z wiecznym fochem.
                    a że wrażliwość to także dostrzeganie niezauważalnego (czyli np.:gorszego dnia -
                    nie oszukujmy się kobiety są w tym lepsze) to już nieważne, najważniejsze (jak
                    to ujęłaś) żeby d. dała


                    * nie mylić z matką
                    • rzeka.chaosu Re: Wrażliwość 18.12.09, 17:09
                      Spokojnie wanilinowa...
                      Takie dziwactwa wygłaszają przeważnie osobniki na forum. W realu na szczęście
                      spotykam innych facetów. Na tym forum jakieś niedo...robienie (itp. :P) panuje.

                      Nie sugeruj się ich opiniami. Mogą to być Ferdki Kiepskie z piwem, a nie faceci,
                      których w realu preferujesz. Luzzzzz ;P
                      • wanilinowa Re: Wrażliwość 18.12.09, 17:12
                        rzeka.chaosu napisała:

                        > Spokojnie wanilinowa...
                        > Takie dziwactwa wygłaszają przeważnie osobniki na forum. W realu na szczęście
                        > spotykam innych facetów. Na tym forum jakieś niedo...robienie (itp. :P) panuje.
                        >
                        > Nie sugeruj się ich opiniami. Mogą to być Ferdki Kiepskie z piwem, a nie faceci
                        > ,
                        > których w realu preferujesz. Luzzzzz ;P

                        to oczywiste :) dlatego piszę o "forumowych chłopcach" a nie o mężczyznach.
                      • jan_hus_na_stosie Re: Wrażliwość 18.12.09, 17:19
                        rzeka.chaosu napisała:

                        > Mogą to być Ferdki Kiepskie z piwem

                        hehe, tak sobie tłumacz :)
                        • rzeka.chaosu Re: Wrażliwość 18.12.09, 21:04
                          Nie tłumaczę sobie tego tak, tylko jestem ostrożna, nie traktuję takich rzeczy
                          jak wyroczni w danej kwestii. Twoje wypowiedzi reprezentują tylko ciebie, a nie
                          zdanie wszystkich mężczyzn. Nie musisz należeć do osób, których zdanie ja sobie
                          cenię.

                          Na przykład: nie interesuje mnie co ma do powiedzenia o kobietach żul czy
                          dresiarz (przykład specjalnie przerysowany, nie żebym kogoś z forum za takiego
                          miała), bo po pierwsze tacy zadają się z innymi kobietami niż ja (dresiarze do
                          blachar mówią "ty Ku..o" i często maja rację), a po drugie ich zdanie może być
                          maksymalnie odmienne od tego, które mają faceci mi bliżsi.
                          Kropa ;)
                  • tytus_flawiusz Re: Wrażliwość 20.12.09, 12:09
                    > Ja niewrażliwa, wyemancypowana feminicha to źle.

                    te egocentryczne kretynki akurat są wrażliwe, nawet bardzo. Wrażliwe na tle swego zmutowanego ego.

                    A co tej gloryfikowanej "wrażliwości". To powtórzę - na cholerę mi partnerka rozczulająca się nad każdym gównem.
                    Oczywiście gdyby ją zapytać to z pamięci wyjechałaby z frazesem "ludzie zawierają związki po to by się wzajemnie wspierać". I nawet ona by cię chętnie wsparła, tylko mu się otrząsnąć po tym jak zdechł kanarek, kota sąsiadki przejechało cinquecento, zobaczyła głodujące dzieci w Somalii i cierpiące karpie w Tesco. Pomoże ci, tylko musi wyjść z depresji po tym, jak pies bratanka wujka Zenka z Zadupiewa, miał nosaciznę. Tylko wyrwie się z przygnębienia po tym jak Michaś Jackson wyniósł się do krainy wiecznych łowów i po tragedii związanej ze złamanym tipsem
                    Wsadźcie sobie tą waszą wrażliwość.
                    Tą wrażliwa to można do kina zaciągnąć, przelecieć i podziękować, niech sobie wzdycha do kota, roni łzy w poduchę i wyżala się na forum "facet mnie nie rozumie". Partnerka z niej żadna
                    • rzeka.chaosu Re: Wrażliwość 20.12.09, 18:16
                      Mylisz wrażliwość z nadwrażliwością i niepotrzebnym rozczulaniem się.
                      Na miejscu faceta też nie chciałabym nadwrażliwej baby. Ale to co innego niż
                      kobieta, która widzi i rozumie, że coś jest nie tak, docenia czyjś trud i sama
                      się poświęca, potrafi delikatnie rozmawiać o trudnych sprawach, nie kpi z
                      cudzych uczuć... długo by wymieniać :P
    • martishia7 Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 13:58
      Czytając takie posty rodzi się we mnie potrzeba, żeby mojemu ugotować coś
      dobrego do jedzenia i zrobić mu... coś miłego ;-)

      A w odpowiedzi na Twoje pytanie, tak, najlepiej mówić.
      "Drogi Zdzisławie jestem na Ciebie zła z powodu X, moim zdaniem zachowałeś się
      nieodpowiednio, uraziłeś moje uczucia, wolałabym żebyś w przyszłości zachował
      się w takich okolicznościach w sposób Y. Wszystko jest między nami ok, ale teraz
      wychodzę na piwko z koleżanką żeby odreagować."
      I jak wrócisz, to powinno być ok. Po prostu. Jeżeli uważasz, że jego przewina
      nie jest aż tak gigantyczna, żeby zakończyć z tego powodu związek, to wyraź
      swoje odczucia i ODPUŚĆ. Nie ma nic gorszego niż ktoś, kto niby wybacza,
      a potem wypomina. Nie cierpię tego, nikt tego nie lubi, Twój chłop też nie.
      • magda.kunicka Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 14:12
        Oj, wiadomo, kobiety od dzieciństwa uczy się, że nie mogą wyrażać swoich
        pragnień i oczekiwań wprost, stąd przekonanie, że są bardziej "wrażliwe" i
        "skomplikowane", bo często boją się mówić głośno, czego naprawdę chcą≥ . A na
        diabła komu taka wrażliwość upośledzająca?
    • eilenn_ardenn Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 14:44
      anna_nie_karenina napisała:

      > Dlaczego facet nigdy nic nie rozumie, nie łączy w całość faktów, nic nie widzi,
      Proszę o głos, proszę o głos!!! Ja w kwestii formalnej.Otóż problem został
      błędnie sformułowany.Bo mianowicie jest: nigdy x nie, a w logice ma to sens
      taki: nigdy= "-" i nie="-", czyli "-"x"-"=+, bo gdy mówimy: nie nie tzn.tak/+/
      Więc zgodnie z intencją autorki wątku powinno być:Dlaczego facet ZAWSZE nic nie
      rozumie, itd.Ponimali?? I gdzie ta logika tutejszych samców,skoro WSZYSCY tego
      nie zauważyli???;))) Wyszło szydło z worka, panowie.Test oblaliście i nie ma co
      się puszyć i stroszyć piórek, bo nie ma powodu;))
      • martishia7 Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 14:51
        Wykład, profesor nawija:
        – I znane jest podwójne przeczenie, które równe jest twierdzeniu, nie ma
        natomiast podwójnego twierdzenia, które byłoby przeczeniem...
        Głos gdzieś z sali:
        – Dobra dobra...
        • jan_hus_na_stosie Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 14:52
          dobre :)
          • martishia7 Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 16:30
            dobre dobre...
      • tow.ortalion Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 15:23
        Echh... Na coś tak durnego mogła wpaść tylko kobieta.

        Składnia zaprzeczenia w języku polskim właśnie tym się różni od logiki i od
        składni innych języków.
        • stedo Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 15:36
          O logiczny wniosek towarzyszu, proszę!! Sam się nasuwa, aczkolwiek sprzeczny jest z tezą lansowaną przez tutejszych gloryfikatorów bezwzględnej logiki.Otóż życie społeczne rodzaju ludzkiego nie zawsze kieruje się logiką!!!I b. dobrze!! W przeciwnym wypadku byłoby nie do zniesienia.
      • wanilinowa Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 15:31
        eilenn_ardenn napisała:

        > anna_nie_karenina napisała:
        >
        > > Dlaczego facet nigdy nic nie rozumie, nie łączy w całość faktów, nic nie
        > widzi,
        > Proszę o głos, proszę o głos!!! Ja w kwestii formalnej.Otóż problem został
        > błędnie sformułowany.Bo mianowicie jest: nigdy x nie, a w logice ma to sens
        > taki: nigdy= "-" i nie="-", czyli "-"x"-"=+, bo gdy mówimy: nie nie tzn.tak/+/
        > Więc zgodnie z intencją autorki wątku powinno być:Dlaczego facet ZAWSZE nic nie
        > rozumie, itd.Ponimali?? I gdzie ta logika tutejszych samców,skoro WSZYSCY tego
        > nie zauważyli???;))) Wyszło szydło z worka, panowie.Test oblaliście i nie ma co
        > się puszyć i stroszyć piórek, bo nie ma powodu;))

        podwójne przeczenie w języku polskim jest dopuszczalne i nie jest błędem.
        • stedo Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 15:43
          Ja nie mówię o zasadach gramatyki jęz. polskiego, ale o logice.Nawet sformułowane zasady często logiczne nie są;))
          • jedzoslaw Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 15:45
            A co to jest "f.....a"?
            • anna_nie_karenina Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 21:13
              Jeśli nie czaisz slangu jesteś fujarą ;p
    • julus908 Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 16:46
      Trzeba powiedzieć wprost i konkretnie co zrobił nie tak a nie czekać aż się
      domyśli. Sama nie lubię jak ktoś mi "jasno daje do zrozumienia" że w czymś
      nawaliłam, bo "jasno" to jest dla niego a nie dla mnie.
    • nutka07 Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 18:36
      Moze on nie chce sie zaglebiac w temat i tyle.
      Po co uderzac kijem w gniazdo szerszeni, nawet jesli przyczynilismy sie do jego
      powstania ;)
    • elagresto Re: Dlaczego facet nigdy... 18.12.09, 18:50
      trochę za dużo wpisów, nie chce mi się brnąc prze nie, wiec odniose
      się do pierwszego:

      na cholerę mam sie wysilac i się domyślać? Nie chce mi się. Jestem w
      związku, mam za sobą podchody i flirty i chcę mieć jasno powiedziane
      o co chodzi.

      Jestem leniwy? Nie, po prostu bez sensu jest dla mnie zgadywanie,
      ponieważ prawidłowa odpowiedź jest przeważnie na końcu mojej listy
      odgadniętych odpowiedzi. Jestem żonaty, choć z krótkim stażem, ale
      wiem, że warto powiedzieć coś wprost i jasno, bo to co druga połówka
      sobie dopowie przeważnie mija się mocno z prawdą. Działa to w obydwie
      strony: facet nie rozumie kobiety, kobieta faceta w momencie, kiedy
      sami łącza fakty w całość.
    • rzodk-iewka odpowiedź :) 18.12.09, 20:06
      www.youtube.com/watch?v=UgWHIguqnGg&feature=player_embedded
    • htoft Re: Dlaczego facet nigdy... 19.12.09, 14:08
      Nie wiem, jak wszyscy faceci, ale mogę Ci powiedzieć na swoim przykładzie. Nie jestem taki głupi i widzę, jak ,,ona" robi fochy, ale nawet jeśli domyślam się, o co chodzi, to nie robię tego, bo traktuję to jak szantaż emocjonalny, czyli przemoc psychiczną. Czy Tobie by się podobało, gdyby Twój ,,luby" przychodził z pracy i robił Ci lanie, żebyś ugotowała mu obiad? Chętnie odpowiadałabyś na tak sformułowane prośby?

      Co do wrażliwości kobiet, to faktycznie, są wrażliwe, ale wyłącznie na swoje własne potrzeby (no ewentualnie są jeszcze empatyczne w stosunku do swojego dziecka). Nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem (w tym osobiście), żeby np. kobieta sama wymyśliła, że jej facet potrzebuje po prostu mieć chwilę świętego spokoju albo udać się do tzw. jaskini.

      Last but not least, jako dorosły człowiek wiem, że miłość polega m.in. na tym, by dawać to, co się chce dać, i brać to, co druga osoba CHCE nam dać. Jeżeli czegoś nie dostaję, mogę winić tylko siebie (bo np. źle ulokowałem uczucia, albo nie określiłem właściwie zasad, albo nie wystosowałem uczciwej, korzystnej dla OBU STRON prośby)
    • dziala_nawalony Re: Dlaczego facet nigdy... 19.12.09, 21:55
      dlaczego? to takie proste.Wedlug niektorych dam my faceci rowijamy
      sie do trzeciego roku zycia,a potem juz tylko rosniemy.Czyli cala
      para w gwizdek,albo jak kto woli w korzen zen-sie-zen
    • zeberdee24 Re: Dlaczego facet nigdy... 19.12.09, 22:20
      Nie wiem jak reszta panów, ale ja mam tak że z ogromnym wdziękiem w całość łączę
      fakty korzystne dla mnie, a z jeszcze większym nie łączę w całość tych
      niekorzystnych:)
    • cloclo80 Re: Dlaczego facet nigdy... 19.12.09, 22:23
      A dlaczego miałby zwracać uwagę na cały arsenał środków manipulacji jaka jest
      stosowana wobec niego.
    • k2i Re: Dlaczego kobieta nigdy... 19.12.09, 22:52
      ...nie powie o co jej chodzi tylko chodzi i wkó...a że my tacy niedomyślni...gdybyście mówiły o co chodzi to by problemu nie było a tak to skąd niby mamy wiedzieć o co wam chodzi:D??? no skąd...czy wy zawsze wiecie jak nas facetów coś gryzie
      • anna_nie_karenina Re: Dlaczego kobieta nigdy... 20.12.09, 14:06
        Zdziwiłbyś się. Wasze problemy są wymalowane na twarzach i tylko
        głupi ( facet ) miałby trudność by je odgadnąć. Co innego kobieta.
        Ona zawsze widzi gdy coś jest nie tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka