19.12.09, 11:00
sytuacja wielce stresowa dla mnie bedzie miala miejsce w pierszy dzien swiat,
jako ze jestem raczej twarda i rzadko sie stresuje, a juz od jakiegos czasu
stresuje sie ta sytuacja ktora ma nastapic, nie wiem kompletnie jak sobie
radzic ze stresem- wręcz paraliżującym stresem. Robie cos zupelnie wbrew swoim
zyciowym postanowieniom, chce, jednak jest to wbrew mnie samej...
Jak sobie radzic z paraliżującym stresem?
tabletki uspokajajce nie wchodzą w rachubę... alkohol tez nie :(
Obserwuj wątek
    • teletoobis Re: stres 19.12.09, 11:01
      walnij jointa. Dzialanie pewne, a nikt Cie nie "poczuje" :)
      • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 19.12.09, 11:09
        nie, za duzo ludzi bedzie... jeszcze bym sobie cos wkrecila, a poza tym nie chce
        sie smiac jak glupia na wlasnym slubie...
        mysle ze przyszly maz i rodzinka nie byliby zadowoleni...
        • teletoobis Re: stres 19.12.09, 11:14
          a! to tylko slub. Spoko. Za kilka lat nie bedziesz pamietac :)
          • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 19.12.09, 11:22
            ale ja bylam pewna, ze slubu nigdy nie wezme, moge wszystko, tylko nie wychodzic
            za maz, ja nawet nie lubie facetow... nie chce, nic mnie tak nie stresuje jak
            lamanie mych postanowien...
            • teletoobis Re: stres 19.12.09, 11:43
              ktos Cie zmusza? Pistolet do lba przystawia? A moze dziecko w
              drodze? A moze wmawiasz sobie, ze sie zakochalas? To nie sa powody,
              by wychodzic za maz, jesli czyni sie to bez przekonania :)
              faceci to swinie , wiem. Tylko kurdem, kto z tymi swiniami sypia? :)-
              -
              Prosze nie przesylac mi zyczen swiatecznych, gdyz mam swieta w dupie
              • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 19.12.09, 11:49
                on chce slubu a jak go kocham i nic mi sie nie wydaje, swoje wiem, kocham go
                ponad wszystko i chce by byl szczęśliwy...
                • teletoobis Re: stres 19.12.09, 11:56
                  a swistak siedzi i zawija w te sreberka :)

                  Z tego co piszesz, dla niego slub, to otrzymanie od notariusza aktu
                  wlasnosci. No ale wlasny rozum masz, wiesz co czynisz. Nie zycze
                  wszystkiego dobrego na nowej drodze, bo wszystko dobrze nie bedzie.
                  Nigdy nie jest...
                  Na razie pouzywaj. Skorzystaj z podrozy poslubnej, zakos
                  prezenty...:)

                  P.S. jak mozna nie lubiec facetow i jednego z nich kochac? Skad te
                  sprzecznosci?

                  P.S. II cosik przestaje wierzyc albo w ten slub, albo w twoje
                  motywacje
                  • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 19.12.09, 12:05
                    > Z tego co piszesz, dla niego slub, to otrzymanie od notariusza aktu
                    > wlasnosci.

                    on jest starszy ode mnie, wychowany w rodzinie mocno wierzacej, jest ułożony i
                    grzeczny... zupełne me przeciwieństwo (w tychże względach), wiem że chce slubu,
                    ale nie bylo przekonywania czy zmuszania, po prostu oswiadczyl sie a ja
                    przyjelam, wiedzac, ze on tego pragnie, mi slub nie jest potrzebny do kochania
                    sie, ale skoro dla niego cos znaczy a dla mnie jest obojetny (nie wlicząjac
                    uprzedzen) moge mu ustpapic:) i tak zawsze to on ustepuje...

                    > Na razie pouzywaj. Skorzystaj z podrozy poslubnej, zakos
                    > prezenty...:)

                    podroż poslubna dopiero za miesiac:( wiec po slubie nic sie nie zmieni- obydwoje
                    mamy w pracy nawał

                    > P.S. jak mozna nie lubiec facetow i jednego z nich kochac? Skad te
                    > sprzecznosci?

                    kiedys mnie skrzywdzilo kilku facetow od tej pory mam do nich uprzedzenia,
                    zawsze wykorzystywałam facetow... ale tego obecnego kocham to moj osobisty
                    ewenement:)

                    > P.S. II cosik przestaje wierzyc albo w ten slub, albo w twoje
                    > motywacje

                    wierzyc nie musisz, a mi i tak lepiej bo juz sie wypisalam:)
        • horpyna4 Re: stres 19.12.09, 11:56
          Wmów sobie, że jesteś aktorką i odgrywasz scenę do filmu. I że tylko
          masz ją dobrze zagrać; to pozwoli Ci nabrać nieco dystansu do całej
          ceremonii.
    • wacikowa Wychodzisz za mąż wbrew sobie??? 19.12.09, 11:20
      Porypało Cię?:)
      • piekna.i.wyrafinowana Re: Wychodzisz za mąż wbrew sobie??? 19.12.09, 11:27
        porypalo!!!
        to znaczy teraz mysle ze nie chce jak przyjmowalam oswiadczyny to chcialam,
        nawet bardzo chcialam, faceta kocham nad swiat, ale boje sie calej ceremonii,
        zawsze sobie powtarzalam ze nigdy nie wyjde za maz... wbrew moim postanowieniom
        sie zgodzilam...
        chce go uszczesliwic, bo wiem ze on tego chce, ja tez niby tak, ale slub mi nie
        jest potrzebny by zyc razem, mieszkac i sie kochac i miec wobec siebie
        zobowiazania...
        chaotycznie, ale palce mi sie trzęsą... i wcale nie z zimna
        • wacikowa Re: Wychodzisz za mąż wbrew sobie??? 19.12.09, 11:57
          O kurczaczek. Nie wiem czy to dobry pomysł robić coś wbrew sobie nawet jeśli to
          robienie dobrze partnerowi. No ale jak już postanowiłaś się poświecić to podejdź
          do tego na luzie. No bo czym się tu przejmować? Odbębnisz swoje i po sprawie.Ty
          masz tylko ładnie wyglądać:)Kielonek jak najbardziej wskazany.
          Albo wiej jak jest jeszcze szansa:)
          • piekna.i.wyrafinowana Re: Wychodzisz za mąż wbrew sobie??? 19.12.09, 22:32
            jakos przeżyje... nie takie rzeczy za mna... heh wino zrobiłam i od razu
            odważniejsza:P
    • hermina25 Re: stres 19.12.09, 11:21
      ojoj :D Piękna się hajta!!
      hmmm,alkohol powiadasz-nie?A ja myślę,że taki jeden kielon czystej (przed tą
      całą akcją) doda Ci odwagi :]
      powodzenia! :)
      • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 19.12.09, 11:29
        jakby moja tesciowa (o fak jak to brzmi!) przed slubem wyczuła ode mnie alkohol
        to by mnie rozszarpała, a i tak powiedzialam swiadkowi by co nieco do auta wział...
        • hermina25 Re: stres 19.12.09, 11:32
          lol :D no dziwne słowo-teściowa :D
          ale to nie ona się hajta,a Ty ;) tylko nie wyżłop z rozpędu całej butelki :D bo
          jeszcze czkawki w trakcie dostaniesz ;)
          • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 19.12.09, 11:40
            wyobrazilam sobie czkajaca mnie podczas skladania przysiegi:)
            mina tesciowej- bezcenna:)
    • facettt rozwody sa bardziej stresujace 19.12.09, 11:31
      wiec najgorsze jeszcze przed toba :)
      • piekna.i.wyrafinowana Re: rozwody sa bardziej stresujace 19.12.09, 11:39
        o ile slubu nie dopuszczam w mym zyciowym repertuarze o tyle rozwod ma w nim
        racje bytu :)
        nie stresuje sie ze sie przewroce, ze on odejdzie, ze zle powiem przysiege, ze
        bedzie nam zle, stresuje mnie fakt robienia czegos czego przysięgałam sobie, ze
        nie zrobie...
        boje sie jedynie ze solówki na weselu spiewac bede... ale to nie powod stresu...
      • wacikowa Re: rozwody sa bardziej stresujace 19.12.09, 11:58
        Eee tam, to tylko 20 minut i po sprawie. :)
        • galkowy Re: rozwody sa bardziej stresujace 19.12.09, 12:11
          wacikowa napisała:

          > Eee tam, to tylko 20 minut i po sprawie. :)

          Jak sie ksiądz spręży to i w 10 wszystko załatwi :))

          Śluby i rozwody to przeżytek zamierzchłej epoki. Po co tyle stresów , żyj i daj
          żyć innym :))

          • wacikowa Re: rozwody sa bardziej stresujace 19.12.09, 12:17
            Przy rozwodach księdza nie ma:P
            Może piękna zmieni zdanie ma jeszcze trochę czasu:)
    • zapomi.najka Re: stres 19.12.09, 11:46
      > jako ze jestem raczej twarda i rzadko sie stresuje

      przeprasza ale sama sobie zaprzeczasz.
      • zapomi.najka Re: stres 19.12.09, 11:46
        m
        • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 19.12.09, 11:51
          nie stresuje mnie egzaminy, publiczne wystapienia, praca, szybki tryb zycia, do
          tej pory nie czulam takiego stresu...
          moze i sama sobie zaprzeczam wiec dotychczas bylam twarda, ale zmiękłam...
        • marguyu Re: stres 19.12.09, 11:55
          porypalo!!!
          to znaczy teraz mysle ze nie chce jak przyjmowalam oswiadczyny to
          chcialam,
          nawet bardzo chcialam, faceta kocham nad swiat, ale boje sie calej
          ceremonii,
          zawsze sobie powtarzalam ze nigdy nie wyjde za maz... wbrew moim
          postanowieniom
          sie zgodzilam...



          Moze cie pocieszy francuskie powiedzonko mowiace o tym, ze "tylko
          krowy nie zmieniaja pogladow".
          Kiedys to bylo kiedys, wyroslas, dojrzalas, spotkalas tego
          najlepszego na swiecie wiec przestan sobie zawracac smiesznymi
          postanowieniami 'mlodej gniewnej'.
          Jesli nie, jesli twoje postanowienia sa dla ciebie najcenniejsze na
          swiecie, to nie zawracaj nikomu glowy. Z soba rob co chcesz, twoja
          sprawa, ale daj spokoj innym, w tym biednemu kandydatowi na meza.
    • tarantinka Re: stres 19.12.09, 12:19
      nawet w tej sferze są kompromisy, ja legalizować nie chciałam, ale
      zgodziłam sie pod warunkiem że bedzie kameralnie - więc na naszym
      ślubie byli tylko rodzice, świadowie i kilku znajomych. Stres to był
      żaden, nawet mi się podobało, ale mój eks pod tym względem to był
      jak wycięty z harlequina - potrafił się wczuć w rolę i organizować
      takie romantyczne klimaty.
      • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 19.12.09, 22:39
        no u nas tez mialo byc kameralnie... teraz cywilny, a pozniej koscielny, nie
        wyszło, bo jakas para sie rozeszła i sprzedala miejsce w wymarzonej sali
        weselnej mojej tesciowej, i to ona oplacila sale i wlasciwie o wszystkim
        zadecydowała...
        mój M. strasznie się wkurzył... ale cóż, niech już bezie ślub po jej myśli, a
        pozniej niech sie odczepi... właściwie to ja przystałam na jej decyzje, nie
        chciałam by on kłócił się z matką
    • varia1 Re: stres 19.12.09, 12:19
      po prostu bądź piękna i wyrafinowana
      i życzę szczęścia we dwoje
      • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 19.12.09, 22:40
        dziekuje:)
    • annia28 Re: stres 19.12.09, 14:57
      Przesadzasz z tym stresem. Ślub to cudowne przeżycie to chwila, którą wspomina się całe życie, nawet gdy związek nie dotrwa do końca.
      Nie ma powodu żebyś się stresowała "przed", proponuje "po" jak coś Ci się rzeczywiście nie powiedzie.Pozdrawiam.
      • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 19.12.09, 22:44
        mam awersję do ślubów ot co. Nie lubie zamieszania wokół ślubu, drzni mnie
        wybieranie sukni mierzenie, szukanie sali, zalatwianie jakis pierdół typu nauki
        małżeńskie z 4kl... najchętniej wylecialabym gdzies z moim lubym i wziela slub
        po cichu bez rodzinki, bez sukni, bez przyjecia,i bez tesciowej!!!! ślub ok,
        skoro już musi być, irytuje mnie ten ślub na pokaz, ślub mojej teściowej nie mój!
    • paco_lopez Re: stres 19.12.09, 15:47
      pamiętaj, że każdy dzień ma swoją godzine dziewiętbastą, a także
      dwudziestą drugą. masz prawo do zrobienia siku tyle razy ile
      potrzebujesz. wolno ci również zachorować na brzuch.
    • haylee Re: stres 19.12.09, 22:43
      hej piękna, trzymam kciuki :)
      z tego co napisałaś, to motywację do zamążpójścia masz dobrą, będzie dobrze :)
      • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 19.12.09, 22:45
        hi, dzieki:P
    • teletoobis Re: stres 30.12.09, 11:03
      Dzien przed slubem dokazujesz na forum? Hmmmm :)
      Chyba jednak przesunalas termin :)
      • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 30.12.09, 11:25
        ależ ja już po ślubie! a nawet w pracy!

        > Chyba jednak przesunalas termin :)

        wszystko odbylo sie zgodnie z planem!
        • teletoobis Re: stres 30.12.09, 11:32
          dlaczego nie wierze? Znajac Ciebie pewnie bys sie pochwalila jak
          przebiegla noc poslubna i tym podobne sprawy :)
          • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 30.12.09, 11:41
            ależ nie znamy sie:)
            a poza tym pochwaliłam się:) tyle że nie we własnym wątku
            co do nocy poślubnej, była całkiem przeciętna w porównaniu do innych naszych
            wspólnie spędzonych nocy:)
            • teletoobis Re: stres 30.12.09, 11:45
              jestem zbyt starym forumowym wyga, by nie poznawac sie na
              foremkach :)
              A propos- kiedy rozwod? :)
              • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 30.12.09, 11:49
                > jestem zbyt starym forumowym wyga, by nie poznawac sie na
                > foremkach :)

                może zbyt starym, skoro dopatrujesz się foremek gdzie ich brak:)

                > A propos- kiedy rozwod? :)

                mam nadzieję,że nigdy, a już na pewno nie planuję!!!
                • teletoobis Re: stres 30.12.09, 11:51
                  foremka to rodzaj zenski od rzeczownika forumowicz...:)
                  No jasne- jak ma byc rozwod, skoro- moim zdaniem- slubu nie bylo :)
                  • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 30.12.09, 11:57
                    > foremka to rodzaj zenski od rzeczownika forumowicz...:)

                    załapałam, celowo użyłam w innym znaczeniu

                    > No jasne- jak ma byc rozwod, skoro- moim zdaniem- slubu nie bylo :)

                    to tylko Twoje zdanie, które w tymże przypadku ma się nijak do rzeczywistości
                    • teletoobis Re: stres 30.12.09, 12:26
                      zeskanuj akt slubu i przeslij, to uwierze :)
                      W przeciwnym razie nadal bede zyl nadzieja :)
        • soulshunter Re: stres 30.12.09, 11:32
          > wszystko odbylo sie zgodnie z planem!

          na drugi raz (bo zapewne drugi raz nastapi) zeby sie odstresowac caly czas mysl
          o tych zerach po 1 na koncie ktore bedziesz dostawac od bylego i na ktore
          skubniesz nowego "pana mlodego".
          • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 30.12.09, 11:42
            hehe nie ten typ:P
            • soulshunter Re: stres 30.12.09, 11:48
              za golodupca wyszlas? No cos ty!!!
              • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 30.12.09, 11:58
                > za golodupca wyszlas?

                nie:)
            • soulshunter Re: stres 30.12.09, 11:50
              To cos ty najlepszego zrobila? Za golodupca wyszlas? No proszem ciem :/
              • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 30.12.09, 11:58
                zarabiamy prawie tyle samo!
                • soulshunter Re: stres 30.12.09, 12:02
                  czy w tym wypadku PRAWIE robi wielka roznice;)?
                  • piekna.i.wyrafinowana Re: stres 30.12.09, 12:06
                    :)
                    prawie żadną:)

                    a poważnie na ogół on zarabia nieco więcej ( 1000zł), ale są miesiące w których
                    ja, po zatwierdzeniu projektu np., zarabiam dwu krotność jego stawki:)
                    • soulshunter Re: stres 30.12.09, 12:38
                      to pewnie w te miesiace kocha cie 2x mocniej ;P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka