ursz-ulka
30.12.09, 21:43
Nie wytrzymałam - kolejny raz mój męczyzna pomylił ścierkę z moim ręcznikiem
do twarzy. Po użyciu domestosa wytarł nim klozet do czysta. (zmarnował
wszystkie białe, zielone, teraz wziął się za niebieski) Nic tłumaczenia i
prośby. Poszłam z grubej rury - wytarłam łoże prontem i pierwszą z brzegu
białą koszulą, drogą dedukcji, skoro on twierdzi, że ręcznik się dopierze, to
koszula też prawda?
Czy tylko ja mam taką oporną męczyznę?