Dodaj do ulubionych

małżeństwo

30.01.10, 01:50
Dlaczego mam wrażenie, że w naszym pięknym kraju małżeństwo traktowane jest
jako gorszej jakości instytucja, jako coś uwłączającego? Dlaczego jest
synonimem rutyny i beznadziei? Dlaczego pobierający się ludzie od razu pakują
się dzieci zamiast się sobą nacieszyć?
Tak mi się jakoś na pytania zebrało pod wpływem kilku postów.
Obserwuj wątek
    • teletoobis Re: małżeństwo 30.01.10, 08:26
      bo zazwyczaj dobieraja sie na sile, tzn. kobieta czuje oddech
      metryki na karku, a on ma dosyc wlasnorecznego prasowania koszul. To
      sa podstawy. Poza tym gonia za szmalem, uznaja "wolnosc" itp
      • sid.leniwiec Re: małżeństwo 30.01.10, 09:16
        > bo zazwyczaj dobieraja sie na sile, tzn. kobieta czuje oddech
        > metryki na karku, a on ma dosyc wlasnorecznego prasowania koszul. To
        > sa podstawy. Poza tym gonia za szmalem, uznaja "wolnosc" itp

        Na dodatek - przecież ludzie w wieku 25-30 lat wiążą się z założeniem, że
        następne 50 lat życia spędzą z jedną i tą sama osobą. No bo do tego sprowadza
        się wzięcie ślubu. A może nie maja świadomości tego? Statystycznie żyjesz 70-80
        lat, a mając 20-parę już powinieneś skakać w "dorosłość".
        No i małżeństwo, tak jak dzieci, często są na zasadzie, że wszyscy to robią,
        więc ja też, bo taka jest kolej rzeczy. A autorka wątku chyba pisze o jakimś
        innym kraju, nie Polsce.
    • rosa_de_vratislavia Re: małżeństwo 30.01.10, 08:50
      inka323f napisała:

      > Dlaczego mam wrażenie, że w naszym pięknym kraju małżeństwo
      traktowane jest
      > jako gorszej jakości instytucja, jako coś uwłączającego?

      Sądzę,że rzeczywiście MASZ WRAŻENIE. Nigdy nic takiego nie słyszałam
      ani nie czułam na własnej skórze, więc pewnie nie jest to norma.

      > Dlaczego jest
      > synonimem rutyny i beznadziei?

      A jest?

      > Dlaczego pobierający się ludzie od razu pakują
      > się dzieci zamiast się sobą nacieszyć?

      Jakieś dane statystyczne?
      Zresztą częśc ludzi może inaczej widzieć szczęście - chcą się
      cieszyć sobą i dziećmi. Nie muszą "cieszyć się sobą" tylko tuż po
      ślubie. Zreszt teraz pobieramy się późno, właśnie po długotrwałym
      związku i "cieszeniu się sobą" we dwoje. Znam kilka osób, które
      natychmiast po ślubie rozpoczęły starania o potomstwo.

      Sama wpadasz w kanał stereotypu:
      dzieci = koniec radości, wolności, zupa, kupa, rutyna
    • jedenpro.cent Re: małżeństwo 30.01.10, 09:02
      Emancypacja spowodowała, że wszystko postawiono do góry nogami. Małżeństwo też.
      Kiedyś kobieta wychodziła za mąż w wieku ok. 18 lat. Mąż był starszy, ok. 30, na posadzie albo miał środki na utrzymanie rodziny. Mieli kilka dzieciaczków. I fajnie było.

      Teraz kobiety idą na studia, potem szukaja pracy, zarabiają, urządzają się i... na cholera im chłop? Jesli już, to do łóżka. Ale małżeństwo... w dodatku bez dzieci. To jak ryba bez roweru.
      • qw994 Re: małżeństwo 30.01.10, 09:07
        A małżeństwo z dziećmi to jak ryba z rowerem? :)))
        • sid.leniwiec Re: małżeństwo 30.01.10, 09:18
          Dla wielu osób pewnie tak.:)
        • jedenpro.cent Re: małżeństwo 30.01.10, 09:28
          Gdyby ryby oglądały telewizję, to na pewno kupowałyby rowery. Najchętniej
          górskie. I to wcale nie pstrągi. Zwykłe płaskodenne płotki by kręciły pedałkami
          w góralach.
    • menk.a Re: małżeństwo 30.01.10, 10:04
      inka323f napisała:

      > Dlaczego mam wrażenie, że w naszym pięknym kraju małżeństwo traktowane jest
      > jako gorszej jakości instytucja, jako coś uwłączającego?

      Chyba żyjemy w innym kraju.

      Dlaczego jest
      > synonimem rutyny i beznadziei?

      A jest?

      Dlaczego pobierający się ludzie od razu pakują
      > się dzieci zamiast się sobą nacieszyć?

      Bo może tak chcą? A może wcale się nad tym nie zastanawiali? A może już maja co
      chcieli (pracę, dach nad głową) i dzieci są kolejnym elementem planu na życie?
      Oczywiście nie wszyscy planują swoje życie do najdrobniejszych szczegółów.

      > Tak mi się jakoś na pytania zebrało pod wpływem kilku postów.
      >

      Ochhh...
    • dziewczynawitryna Re: małżeństwo 30.01.10, 10:14
      My się "cieszymy" sobą i dziećmi, bez dzieci spotykaliśmy się przez trzy lata
      przed ślubem. Poza tym z dziećmi jest o wiele weselej i adrenaliny w życiu też
      dostarczają tyle, że nie trzeba wydawać na sporty ekstremalne.
      • menk.a Re: małżeństwo 30.01.10, 10:16
        dziewczynawitryna napisała:

        > Poza tym z dziećmi jest o wiele weselej i adrenaliny w życiu też
        > dostarczają tyle, że nie trzeba wydawać na sporty ekstremalne.

        Weź nie strasz kobieto.:D
    • jedenpro.cent małżeństwo jest do dupy 30.01.10, 10:46
      Jeszcze gorsze jest małżeństwo z dziećmi.
      Dobrze że się w to nie wpakowałem.
      Al Bundy był głupi.
      • maitresse.d.un.francais Re: małżeństwo jest do dupy 30.01.10, 18:57
        jak to, przecież to jest fajne, sam piszesz?

        Mieli kilka dzieciaczków. I fajnie było.

        plączesz się w zeznaniach
    • ja-27 Re: małżeństwo 30.01.10, 10:53
      Ja takiego wrażenia nie mam, chociaż na tym forum często spotykam się z opinią,
      że małżeństwo jest po coś, dla czegoś. Ja jestem mężatką i nie czuję się z tego
      powodu gorsza. A rutyna i beznadzieja to jest w ludziach nudnych i nic tego nie
      zmieni. Taki stan zależy od nas samych. Mi jakoś z mężem się nie nudzi. :)

      A to, że niektórzy maja od razu dzieci to nie wiem czemu Cię dziwi. Może chcą.
      Może będą się sobą cieszyć dopiero jak właśnie będą mieć dzieci. To ich życie.
    • vandikia Re: małżeństwo 30.01.10, 11:09
      punktowo
      1. pierwsze slyszę, żeby ktokolwiek traktował malzenstwo jako cos
      uwlaczającego
      2. nie jest synonimem rutyny i beznadziei, chociaż stare ciotki o
      rutynie potrafią mowić w zyczeniach slubnych, no ale to raczej ich
      gorzkie doswiadczenia zyciowe albo zazdrosc powodują takie gadanie
      3. dzieci: ja prawie 5 lat po ślubie dzieci brak, jedni znajomi -
      dziewczyna starsza ode mnie, dzieci brak, jeszcze inne małżenstwo
      pierwsze dziecko po 3 latach malzenstwa
      z najblizszego otoczenia tylko jedna para kilka miesięcy po ślubie
      zaciążyla i tez mowią na to wpadka, bo w planach mieli brazylię, a
      teraz robią pokoj dla dziecka


      tak wiec całkowicie nie zgadzam się z tym co napisałaś
      • inka323f Re: małżeństwo 30.01.10, 14:39
        vandikia napisała:

        > punktowo
        > 1. pierwsze slyszę, żeby ktokolwiek traktował malzenstwo jako cos
        > uwlaczającego

        chyba faktycznie źle się wyraziłam i chyba faktycznie (sądząc po postach) tylko
        mi się tak wydaje. z czego bardzi się cieszę!
    • martishia7 Re: małżeństwo 30.01.10, 11:15
      Na 312,4 tyś dzieci małżeńskich urodzonych w 2007r., 60,9 urodziło się przed
      upływem 9 miesięcy od ślubu. To jakieś 19,5% wszystkich dzieci małżeńskich Coś
      już się rozjaśnia? To nie "ludzie pakują się w dzieci zaraz po ślubie", tylko
      pakują się w ślub bo dziecko w drodze...
    • malwan Re: małżeństwo 30.01.10, 15:00
      dlatego, ze w większości to jest rutyna i beznadzieja, a co gorsza świstek na
      posiadanie dodatkowej własności w postaci małżonka w mniemaniu niektórych.
      • sajolina Re: małżeństwo 30.01.10, 18:04
        Dlaczego mam wrażenie, że w naszym pięknym kraju małżeństwo
        traktowane jest jako gorszej jakości instytucja, jako coś
        uwłączającego? Dlaczego jest synonimem rutyny i beznadziei?


        Dobre pytanie:) bo u nas jeszcze pokutuje socjalistyczny model
        małżeństwa - "Pan domu" z obrzydzeniem patrzący na rozwrzeszczanego
        bachora i Pani domu, czyli Pani od wszytskiego za to, że mąż
        łaskawie pensję do domu przyniesie...

        Wielu ludziom małżeństwa nie wypaliły, moze dlatego, ze pobierali
        się, bo nadzszedł własciwy czas, bo tak było łatwiej finansowo, bo
        na wolne związki źle patrzono, bo zdarzyła się ciąża itd. Częstokroć
        ludzie lądowali w ten sposób w związkach, których tak naprawdę nie
        chcieli - pojawiły się frustracje, żale itd itp. Dlatego dzisiejszym
        młodym małżeństwa kojarzą się źle, więc sami ich unikają, żeby nie
        powtórzyć błędu rodziców. A obecne możliwości ułatwiają "ucieczkę
        przed małżeństwem" - wyjazdy, praca za granicą, szkolenia, trzecie,
        czwarte studia, dwa etaty itd. Więc ten, kto z tego nie korzysta
        uważany jest za frajera.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka