Dodaj do ulubionych

Wychodzić za mąż czy nie?

03.02.10, 11:53
Mam następujący problem... Od 5,5 miesiąca spotykam się z pewnym obcokrajowcem
(Arab). Szybko się w sobie zakochaliśmy, zamieszkaliśmy razem i wszystko
układało nam się idealnie (serio, wiem, że to TEN i chcę spędzić z nim życie),
aż do wczoraj... Dowiedziałam się, że on niestety w PL jest nielegalnie -
jakiś czas temu nie przedłużyli mu wizy. W zasadzie, gdyby nie to, że wziął
urlop i od rana chodził przybity, a potem powiedział, że ma do załatwienia
kilka spraw związanych z dokumentami, to nadal bym nie wiedziała. Przycisnęłam
go i w końcu powiedział prawdę. Na moje pytanie, czemu nie powiedział
wcześniej, że przecież to spory problem, może udałoby mi się mu jakoś pomóc,
byłoby mu lżej (bla, bla), odpowiedział, że nie chciał, żebym kiedykolwiek
myślała, że jest ze mną dla papierów... Zamieniliśmy kilka słów, ale się
spieszył i wyszedł, a ja teraz piszę ze łzami w oczach. Jest mi CHOLERNIE
przykro, że nie powiedział mi wcześniej. Nie dał nic po sobie poznać. We
wrześniu zeszłego roku mówił mi, że dostał wizę na rok, a okazało się, że od
tamtej pory jego sytuacja jest "nieczysta" i na dodatek w każdej chwili mogą
go deportować. Złożył jakieś odwołania i poszedł dziś się dowiadywać (nie wiem
o co chodzi dokładnie, bo już mi nie wytłumaczył). Kocham go, ufam mu i chcę,
żeby tu został i żył ze mną legalnie, więc zdecydowałam, że zaproponuję mu
ślub... Tzn. on już mi się oświadczył i planowaliśmy się pobrać, ale we
wrześniu - tylko, że to może być za długo. Myślę, że marzec będzie dobry. Nie
mam jakichś większych obaw, poza tym, że nie byłam jeszcze w jego rodzinnym
kraju i nie znam jego rodziny. Ale on w zasadzie uciekł stamtąd i nie chce
wracać, więc wiem, że będziemy żyć tu, w PL i nie czeka mnie żadna muzułmańska
katorga. Wiem, że znamy się dość krótko, ale lepiej niż nie jedna para z
wieloletnim stażem. Myślicie, że warto zaryzykować? Poradźcie.
Obserwuj wątek
    • varia1 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 11:59
      skoro mieliście się pobrać a przy tym go kochasz, to gdzie masz ten problem który wymaga rozważań?
      oczywiście jestem sceptyczna jeśli chodzi o związki mieszane kulturowo, ale ponieważ sama taki związek właśnie popełniam;)wiem że serce nie sługa...
      • edy-tap Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:08
        W zasadzie to nie mam jako takiego problemu, chyba szukam potwierdzenia. Bo
        jednak jakieś tam głupie myśli człowiekowi do głowy przychodzą. Ja jestem
        skłonna zaryzykować. Ale też trochę obawiam się reakcji rodziców/rodziny, że za
        szybko etc. Ubzdurałam sobie, że nie przyjdą na ten ślub, bo coś tam. Cholera,
        nie wiem. W sumie z nim mam spędzić życie, a nie z mamą czy bratem, więc chyba
        powinnam to olać. Ew. zrobić to bez ich wiedzy i tyle.
        • a1ma Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:13
          Dziewczyno, to ręce opadają.
          Nie dość, że znasz go krótko, to W OGÓLE nie znasz jego rodziny, tak? Nie byłaś
          u niego w domu, w jego otoczeniu, wśród znajomych.
          No więc NIE WIESZ O NIM NIC. Tylko to, co sam uznał za stosowne Ci
          powiedzieć.
      • angi-e27 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 19:14
        Polecam lekturę "W niewoli algierskiego prawa" Anny Brahimi.
    • a1ma Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:02
      Zgłupiałaś?!?
      Chcesz wychodzić za faceta, z którym spotykasz się od 5,5 miesiąca??

      W ŻYCIU.
      Wróć do problemu za 2 lata.
      • varia1 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:05
        a1ma, trochę mniej kalkulacji, a więcej uczucia:)
        wszystko jest możliwe
        • jack20 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:10
          a ty z autoppsji znasz wogole jakiegos araba????
          czy tylko o uszy ci sie obilo, ze takowi istnieja i mieli nawet
          kiedys jakas kulture?
          • varia1 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:22
            no, ja akurat nie Araba, a pojęcie "mieszane kulturowo" wydawało mi się "yntelygentne" :D

            chciałam tylko powiedzieć, że serce nie sługa i nawet jak wszyscy tu dziewczynie napiszemy ze ma nie wychodzic za mąż to ona i tak odczyta to tak, jak będzie chciała:)



            • poprostu_basia Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:39
              Serce sercem ale rozumu tez warto używać. Choćby tylko czasami:)
        • a1ma Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:10
          Uczuciować się można i bez ślubu.
    • dedelina Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:05
      Jesli koniecznie chcesz trafić do "Kroniki kryminalnej" to wychodź za niego :).
      • laracroft82 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:07
        hahah a jestes pewna ze jestes jego jedyna kochana?? :D
        • edy-tap Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:09
          Tak, na 100%.
    • jack20 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:07
      hehehe. mow raczej ze ty sie w nim zakochalas a nie arab w tobie, bo
      widac, ze ich mentalnosci kompletnie nie znasz.
      oni nie mysla po europejsku i zakochanie w sensie twoim jest im
      kompletnie obce a juz z islamka to i religijnie na bakier.
      i wiecej jak swoj materac ciebie nie traktuje
      to jasne, ze chce od ciebie tylko PAPIERY, ktore umozliwia mu
      zostanie. nie wykluczone ze gdzies czeka na niego zona raczej na
      wiecej to chyba nie mogl sobie pozwolic bo dosc cienko przedzie.
      • milosniczka_zycia Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:54
        Odradzam. Wiem, że nie można osądzać osób w ten sposób, ale znam niejedną
        historię cudownej miłości polsko-arabskiej... i po prostu odradzam. Poznaj go
        lepiej, jego rodzinę, znajomych itd.
        • jack20 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:56
          .. a ja zadnej, a duzo swiata widzialem.
    • wacikowa Wyjdź jak najszybciej. 03.02.10, 12:09
      Arab się jeszcze rozmyśli i gdzie Ty takiego frajera drugiego spotkasz?
      • menk.a Re: Wyjdź jak najszybciej. 03.02.10, 12:26
        wacikowa napisała:

        > Arab się jeszcze rozmyśli i gdzie Ty takiego frajera drugiego spotkasz?

        W budce z kebabem.:P
        • wacikowa Re: Wyjdź jak najszybciej. 03.02.10, 12:32
          W budce z kebabem to już nie taki frajer:)
          • jack20 Re: Wyjdź jak najszybciej. 03.02.10, 12:43
            .. no i z papierami juz nie ma klopotow. materace tez maja juz.
            kamikadze tez nie sa i na ? tez nie pojda
    • marzeka1 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:11
      "Kocham go, ufam mu i chcę,
      żeby tu został i żył ze mną legalnie, więc zdecydowałam, że zaproponuję mu
      ślub.."- no zgłupiałaś do reszty i tyle. Znasz gościa 5,5 miesiąca, jest z innej
      kultury, religii itp., a ty za mąż chcesz wychodzić????? Zrób baranka, może
      otrzeźwiejesz.

      "odpowiedział, że nie chciał, żebym kiedykolwiek
      > myślała, że jest ze mną dla papierów... "- alez oczywiście, kocha cię nad
      życie, jesteś jego Szeherezadą...mówimy o 5,5 miesiąca!!!kiedy zdążyłaś się
      zadurzyć, zamieszkać, a teraz łykasz kit, że nie mówił, byś nie myślała, że dla
      papierów. Taki tekst miałby rację bytu, gdyby padł po 2 latach.

      Gdy to czytam, wiem: głupich nie sieją, sami rosną.
      • rotkaeppchen1 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 13.03.15, 20:32
        No jasne, nie dla papierow. Bo we wrzesniu mowil, ze dostal wize na rok i na wrzesien (czyli po roku, jak sie wiza skonczy) zaplanowali slub :D taaa...
    • 83kimi Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:13
      Ja bym nie wyszła.
    • mrsnice Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:17
      moja znajoma wyszła za Araba i teraz go musi utrzymywać. Niech
      zgadnę - z Tunezji?
      • six_a Re: Wychodzić za mąż czy nie? 12.03.15, 07:54
        może nie zauważyła, że to koń.
        koniowiu zawsze pod górkę.
    • menk.a Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:20
      Niechby Ahmed był najpiękniejszy i najcudowniejszy, ale żadnego ślubu bym nie
      brała. I na islam za żadne pieniądze bym nie przeszła. A z tego co widać na
      ulicach w PL właśnie, wszystkie kobiety u boku Arabów niezależnie od tego czy są
      śniade czy białe noszą chusty na głowach.

      A Ty jak chcesz to ratuj swojego ukochanego, zarzuć mu swoim welonem na szyję i
      wrzeszcz: mój ci on. A potem będzie płacz i zgrzytanie zębów.;)
      • jack20 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:46
        tez z szejkiem czy innym "powaznym" nafciarzem?
        • menk.a Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:52
          Na waciki zarabiam sama.:P
    • dzioucha_z_lasu Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:21
      Sprawdź, czy z tą wizą to prawda. Czym on się zajmuje? Pracuje
      legalnie? Studiuje? Czemu "uciekł" z kraju? Dokąd się tak spieszył,
      że nie mógł o TAK WAŻNEJ ( jeśli mysli o poważnym zwiazku) sprawie
      porozmawiać? Jakie odwołania złożył i gdzie? Z czego się utrzymuje?
      Jaki jest krąg jego znajomych? Co się stało z Twoimi znajomymi,
      odkąd jesteś z "tym jedynym"? Najpierw SZCZERZE odpowiedz na te
      pytania i niech on odpowie, a dopiero potem zastanawiaj się nad
      ślubem.
    • ja-27 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:25
      Ty go przecież w ogólne nie znasz??!!
      Ja bym się bała nawet za Polaka wychodzić po tak krótkim czasie, nie znając jego
      rodziny, przeszłości czegokolwiek. To co Ty o nim wiesz może okazać się nieprawdą.
      I mi nie chodzi o to czy to Arab czy nie, ale o czas. Nie skreślam ludzi za
      pochodzenie na starcie, ale to jest inny świat i trzeba jak dla mnie czasu aby
      go poznać.
      Ale to Twoje życie. Mam nadzieję, że Ci się uda.
      • la-bast Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:30
        5.5 miesiaca plus muzulmanim plus zadnych konkretnych informacji o
        nim.Trzeba byc pier... by sie hajtnac.Zrob baranka, serio. Znam
        bardzo wielu muzulman i wiem jak to sie skonczy:-/ sama osobiscie w
        zyciu nie wyszlabym za muzulmanina.Zbyt duze roznice kulturowe.
        • la-bast "muzulmanin" nt 03.02.10, 12:32

      • gobi05 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 13:10
        > Ty go przecież w ogólne nie znasz??!!

        Też mi to przyszło do głowy, ile żon on zostawił
        w tej swojej Tanzanii czy Palestynie?
        Widać, że to jest przedsiębiorczy człowiek,
        bez zbędnych skrupułów i wie czego chce.
        Może mieć swój harem, może obdarowywać swoje
        kobiety HIVem, może - praktycznie wszystko.

        Głupich nie sieją.
        • makaroniara2 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 07.02.10, 11:56
          Tanzanii?????
    • poprostu_basia Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:30
      Nie wyszłabym za faceta bez jasnej, uregulowanej i legalnej sytuacji pobytowej,
      bo gdyby cokolwiek się popsuło (a w związkach mieszanych kulturowo i religijnie
      są na to szanse sporo większe od przeciętnych) przez resztę życia bym się
      zastanawiała czy ożenił się ze mną tylko dla papierów czy nie.
      • marzeka1 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:37
        Dodam tylko, że gdybym miała córkę, która radośnie po 5,5 miesiącach znajomości
        z Arabem chciała się za niego wydać za mąż, zrobiłabym wszystko, by jej ten
        pomysł wybić z głowy, łącznie z niepójściem na ślub.
        To, co chcesz zrobić, jest tak głupie, że aż strach, świadczy o zaniku instynktu
        samozachowawczego.Poza tym, mam bliskim otoczeniu podobny przykład: szybki ślub
        z Arabem, bo "miłość,że aż strach" i utrzymywanie pana 3 rok.Nie znasz jego
        rodziny, nie masz pojęcia, jaka jest jego sytuacja,a za mąż wychodzisz. No
        głupia jesteś jak but.
        • poprostu_basia Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:40
          Jaaa?:)
          • marzeka1 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:45
            Nie, zaczadzona założycielka wątku :)
        • six_a Re: Wychodzić za mąż czy nie? 12.03.15, 07:56
          >łącznie z niepójściem na ślub.
          niepójście na ślub nie zapobiega ślubowi.
          paulo coelho.
      • gobi05 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 13:01
        > przez resztę życia bym się zastanawiała
        > czy ożenił się ze mną tylko dla papierów czy nie.

        Wątpię, czy przez resztę życia ;-)
        Znam co prawda tylko jedną sytuację, kiedy dziewczyna
        (brzydka, niezbyt mądra, za to łatwa i chętna, do tego
        dość wredna z charakteru) poznała sympatycznego Murzyna,
        czarnego jak pasta do butów. Zakochali się w sobie,
        wzięli ślub w urzędzie i byli małżeństwem przez jakieś
        25 miesięcy. Teraz ona mówi, że wszyscy faceci to dranie.
        Ale za to jak się jej angielski poprawił!
    • wacikowa Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:37
      Zawsze możesz ją uszczęśliwić i chajtnąć się z nią:)
      • teletoobis Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:40
        z koza?
        Jak sie hajtne to z wielkiej milosci ( Ty mnie odrzucilas, wiec nie wchodzi w
        gre), albo sprzedam sie za pochodzenie i obywatelstwo :)
    • jack20 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:52
      ci to raczej (jesli juz) wielblady a nie kozy na pustyni ebia.
      o kozojebie to slyszalem ale jakims angolu i paru afrykanach
      • teletoobis Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:55
        ci to wszystko co sie rusza- nawet jeza przez lejek
    • gobi05 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:54

      > o co chodzi dokładnie, bo już mi nie wytłumaczył). Kocham go, ufam mu i chcę,
      > żeby tu został i żył ze mną legalnie, więc zdecydowałam, że zaproponuję mu
      > ślub... Tzn. on już mi się oświadczył i planowaliśmy się pobrać, ale we
      > wrześniu - tylko, że to może być za długo. Myślę, że marzec będzie dobry.

      Normalnie to kosztuje pięć tysięcy euro, ale skoro go kochasz,
      to nie zdzieraj z tak niego.

      > kraju i nie znam jego rodziny. Ale on w zasadzie uciekł stamtąd i nie chce
      > wracać, więc wiem, że będziemy żyć tu, w PL i nie czeka mnie żadna muzułmańska
      > katorga. Wiem, że znamy się dość krótko, ale lepiej niż nie jedna para

      Rozwód za dwa lata, tak czy inaczej.
    • a1ma Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 12:56
      W sumie to nie wiem, po co się emocjonuję - to musi być trol. Tak głupich
      kobiety chyba nie ma. Prawda...?
      • edy-tap Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 13:00
        Niestety Cię rozczaruję.

        Tak czy siak, dzięki za rady.
        • marzeka1 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 13:04
          "
          Tak czy siak, dzięki za rady. "- których i tak nie posłuchasz, bo naiwnie
          wierzysz, ze trafiła ci się miłośc rodem z "Baśni z 1001 i jednej nocy".
          Ba, za Polaka po takim czasie nie wyszłabym za mąż, za krótko.
        • poprostu_basia Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 13:14
          Szkoda, że odrzucasz to co Ci tu piszemy, niektóre z nas mają pewne
          doświadczenia na polu facet-cudzoziemiec i jego legalizacja pobytu.
      • rachela25 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 13:01
        Arab to zbyt ogólnikowe określenie, napisz skąd pochodzi najpierw to
        dopiero można pomyśleć nad tą sprawą
        • jack20 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 13:07
          a co to za roznica? oni sie nie cywilizuja.
          vide ta amerykankaco z ucywilizowanym amerykanskim mohmedem sie
          hajtnela a potem ksiazke nawet napisala.
      • la-bast Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 13:01
        niestety sa:-(znam taka co kazdego dnia dostaje wpier..ol od swojego
        wybranka, ale kocha go nad zycie:-D zastanawiam sie tylko czemu one
        to robia?
      • gobi05 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 13:01
        Znam jedną taką - głupią i w desperacji.
        Ale ona ma już ten epizod za sobą.
      • poprostu_basia Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 13:13
        Jest całkiem sporo takich sytuacji. I niestety przynajmniej część z nich jest z
        premedytacją aranżowana przez tych cudownych mężczyzn. A potrafią być na prawdę
        wspaniali jak chcą. Smutne to.
      • anwad Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 13:22
        Istnieją, istnieją - zazwyczaj w wieku -20, ewentualnie minimalnie 20+.
    • anwad Absolutnie nie! A przynajmniej nie teraz 03.02.10, 13:02
      Po niecałych sześciu miesiącach? Dziewczyno! Poza tym, małżeństwa dla papierów z
      Arabami (z Afryki Północnej) są bardzo poważnym problemem, obecnie są to
      stosunkowo częste przypadki. Większość wykorzystuje naiwność Polek tylko dla
      legalizacji pobytu.
      • marzeka1 Re: Absolutnie nie! A przynajmniej nie teraz 03.02.10, 13:14
        No coś ty, jej Ahmed/Mohamed taki nie jest, on ją kocha szczerze i będą ze sobą
        do końca życia, no coś ty....
        • la-bast Re: Absolutnie nie! A przynajmniej nie teraz 03.02.10, 13:19
          Ewentualnie Ali,Kamran albo cos w ten desen:-D oh askim benim, seni
          cok ama cok seviyorum, trzeba byc debilka, by w takie wyznania
          uwierzyc:-Dco prawda to turecki, ale ich wyznania sa takie same:-D
    • a1ma a czytałaś już to forum? 03.02.10, 13:21
      forum.gazeta.pl/forum/f,24864,Faceci_z_Egiptu.html
      Może znajdziesz tam więcej zakochanych w Twoim ukochanym.
      A jeśli nawet nie - to lektura historii już zakończonych powinna dać Ci do myślenia.
      • wypedzonyzziemodzyskanych Re: a czytałaś już to forum? 03.02.10, 13:39
        ....<W sumie to nie wiem, po co się emocjonuję - to musi być trol. Tak głupich
        kobiety chyba nie ma. Prawda...? >

        Są , spotkasz je na dyskotece w Szczecinie , gdzie kolorowi emigranci z Berlina
        podjeżdżają BMW z wypożyczalni, panie zakochane są od razu
    • marzeka1 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 13:33
      ". Nie
      mam jakichś większych obaw, poza tym, że nie byłam jeszcze w jego rodzinnym
      kraju i nie znam jego rodziny. Ale on w zasadzie uciekł stamtąd "-

      ten fragment też jest piękny...to przykład, jak czasem w ludzi zanika instynkt
      samozachowawczy.
    • edy-tap Eh... 03.02.10, 13:45
      Po co tak na mnie najeżdżacie? Prosiłam o ocenę sytuacji, a nie mnie. Sorry.

      On jest z Algierii. Ale pewnie i tak żadna z Was nie była w związku z
      muzułmaninem, jeśli macie takie podejście do sprawy, więc skąd te POCHOPNE oceny?

      Ja rozumiem, gdybyśmy 'randkowali' albo on by miał 35 lat (ma 25, więc żony u
      siebie nie zostawił), ale my mieszkamy razem! Pracował legalnie dopóki miał
      pozwolenie na pracę, na pełny etat, zarabiał w miarę sporo (nadal tam pracuje i
      zarabia, ale już na czarno). Jego ojciec ma tylko jedną żonę - jego matkę, poza
      tym tylko 5% muzułmanów ma więcej niż jedną. Nie chce, żebym "przeszła" na
      Islam, bo ja w ogóle nie wierzę w Boga, jestem ateistką. Jest normalny. Ale
      przecież Wy wiecie lepiej. Szanuję zdania NIEKTÓRYCH osób, bo faktycznie, mówią
      w miarę logicznie, ale od razu szydzić i wyzywać? Żałosne.
      • a1ma Re: Eh... 03.02.10, 13:52
        edy-tap napisała:

        > Po co tak na mnie najeżdżacie? Prosiłam o ocenę sytuacji, a nie mnie. Sorry.
        >
        > On jest z Algierii. Ale pewnie i tak żadna z Was nie była w związku z
        > muzułmaninem, jeśli macie takie podejście do sprawy, więc skąd te POCHOPNE ocen
        > y?
        >
        > Ja rozumiem, gdybyśmy 'randkowali' albo on by miał 35 lat (ma 25, więc żony u
        > siebie nie zostawił), ale my mieszkamy razem! Pracował legalnie dopóki miał
        > pozwolenie na pracę, na pełny etat, zarabiał w miarę sporo (nadal tam pracuje i
        > zarabia, ale już na czarno). Jego ojciec ma tylko jedną żonę - jego matkę, poza
        > tym tylko 5% muzułmanów ma więcej niż jedną. Nie chce, żebym "przeszła" na
        > Islam, bo ja w ogóle nie wierzę w Boga, jestem ateistką. Jest normalny. Ale
        > przecież Wy wiecie lepiej. Szanuję zdania NIEKTÓRYCH osób, bo faktycznie, mówią
        > w miarę logicznie, ale od razu szydzić i wyzywać? Żałosne.

        edy-tap
        , to wszystko może być prawdą, ale Ty tego nie możesz wiedzieć po 5
        miesiącach. Nawet gdyby to było Twój sąsiad i syn przyjaciół rodziców, to
        odradzałabym ślub po 5 miesicąch, a co dopiero, kiedy w ogóle nie znasz jego
        rodziny, przyjaciół, otoczenia.
        NIE WYCHODŹ ZA NIEGO. Pod żadnym pozorem. Nie niszcz sobie życia, dziewczyno.
        • edy-tap Re: Eh... 03.02.10, 13:59
          Ale ja znam jego przyjaciół i znajomych, tylko rodziny nie poznałam osobiście
          (tylko Skype, zdjęcia i telefon)...

          No to z drugiej strony - mogę za niego nie wychodzić, ok. I co dalej? Zostanie
          nielegalnie i np. za miesiąc złapią go gdzieś na dworcu i deportują i zakaz
          wjazdu do Europy na 5 lat - jak wtedy mam go poznawać lepiej, być z nim? Przez
          Skype?
          • a1ma Re: Eh... 03.02.10, 14:02
            Znasz przyjaciół stamtąd? Jak, skoro nigdy nie byłaś w jego rodzinnym kraju?

            > No to z drugiej strony - mogę za niego nie wychodzić, ok. I co dalej? Zostanie
            > nielegalnie i np. za miesiąc złapią go gdzieś na dworcu i deportują i zakaz
            > wjazdu do Europy na 5 lat - jak wtedy mam go poznawać lepiej, być z nim? Przez
            > Skype?

            A jak załatwił pierwsze pozwolenie na pobyt i pracę?
            Skoro raz się udało, to dlaczego ma się nie udać przedłużenie?
          • poprostu_basia Re: Eh... 03.02.10, 14:08
            To jest już zupełnie inna kwestia. Ale spójrz na to tak:
            miał wizę na rok, tak? poznaliście się pół roku temu czyli jeszcze miał ja na
            jakieś 5 miesięcy. Szybko się zakochaliście i zamieszkaliście razem, zaczęliście
            planować przyszłość, tak?
            Pomijając już fakt że kwestia legalizacji pobytu jest w Waszym przypadku BARDZO
            WAŻNA a on ja przed Tobą zataił (tu nasuwa się samo pytanie jakie jeszcze ważne
            rzeczy zataił i dlaczego) to nasuwa mi się wniosek, że chyba tak sobie dbał o tą
            waszą przyszłość skoro nie zatroszczył się o nową wizę, prawda? Są różne powody
            wydania wizy, miał kilka możliwości, włącznie z zapisaniem się na studia czy
            wyjazdem na krótki okres czasu i przyjazdem na zaproszenie (np Twoje), czemu
            tego nie zrobił?
          • gamophobe Re: Eh... 19.03.15, 20:45
            Yyyy... pracodawca powinien pomóc mu z wnioskiem o kartę pobytu, zazwyczaj w takich sytuacjach skraca się procedura oczekiwania na dokumenty. Jeśli chłopak pracował legalnie to wszelkie jego aktualne problemy wynikają z zaniedbania procedur, ale pewnie da się jeszcze to odkręcić.
            Co do meritum: uważam, że nie powinnaś za niego wychodzić w takiej sytuacji. Znam kilka związków arabsko-polskich i zazwyczaj takie wielkie uczucia wypalają się po 3 latach od ślubu, kiedy pan otrzymuje kartę stałego pobytu. Jeśli jednak chcesz zaryzykować i umożliwić mu tym samym legalny pobyt w naszym wspaniałym kraju, co najmniej przez trzy lata stosuj dobrą antykoncepcję :P
      • marzeka1 Re: Eh... 03.02.10, 13:57
        Dziecko, piszę, co myślę,bo WIEM jak z bliska to wygląda (mam w bliskim
        otoczeniu kobietę, która kiedyś jak ty nie chciała słuchać rad, teraz 3 rok
        utrzymuje chwasta).
        Wiesz, na czym polega twoja nierozwaga: na tym, że chcesz wydawać się za mąż za
        kogoś, kogo znasz 5,5 miesiąca!!! Za Polaka strach po takim czasie wyjść za mąż,
        a co dopiero za człowieka, o którym wiesz tylko to, co ci powiedział.

        Może jeszcze twoja rodzina przemówi ci do rozsądku, jak poinformujesz o swojej
        decyzji.Przecież to tylko ty, a nie nikt z nas, kto zabierał głos, poniesie
        konsekwencje, więc mi to rybka, czy wyjdziesz za niego za mąż, czy jednak
        zmądrzejesz.
      • anwad Re: Eh... 03.02.10, 13:58
        Jesteś pewna, że wcześniej miał pozwolenie na pracę w Polsce i że w tej kwestii
        też Cię nie okłamał? Wiesz o tym, że w Polsce cudzoziemcowi jest stosunkowo
        trudno uzyskać pozwolenie na pracę?
        • edy-tap Re: Eh... 03.02.10, 14:01
          Tak, miał pozwolenie na pracę i właśnie na jego podstawie miał pobyt w PL.
          • dzioucha_z_lasu Re: Eh... 03.02.10, 14:05
            W takim razie - czemu mu nie przedłużyli? Gdzie i jakie odwołania
            składał? KIEDY skończyła mu się ważność wizy? Kiedy zaczał składać
            odwołania? To ważne, zapytaj go. Jak zacznie kręcić i opowiadać, że
            nie chciał cię martwić czy inne takie pierdoły - to masz jasny
            obraz, potrzebuje papierka i tyle.
          • anwad Re: Eh... 03.02.10, 14:50
            Cudzoziemiec może uzyskać pozwolenie na pracę w Polsce tylko wtedy, gdy na
            oferowane mu miejsce pracy nie ma chętnego polskiego bezrobotnego. A zatem nie
            jest to łatwe. Widziałaś jego pozwolenie na pracę i pozwolenie pobyt?
            • a1ma Re: Eh... 03.02.10, 15:01
              Łatwe, łatwe, wystarczy w wymaganiach dać "arabski biegle w mowie i w piśmie" ;)
              • alpepe Re: Eh... 03.02.10, 15:03
                i uczestniczenie w modlitwie. Wtedy na 100% Algierczyk by się załapał.
            • kora3 Re: Eh... 14.03.15, 13:54
              Sorry Anwad ale skad ty bierzesz te głupoty i kto ci je wpiera?
              Nie a takiego przepisu, który mówiłby, że w PL obcokrajowiec może zostać zatrudniony tylko na stanowisku, którego objęcia odmawiają zarejestrowani jako bezrobotni Polacy. Szerzysz jakies głupoty :)
              • six_a Re: Eh... 14.03.15, 14:46
                wątek jest z XIX wieku. kiedyś mogło tak być.
        • marzeka1 Re: Eh... 03.02.10, 14:02
          Dobre pytanie: skąd wiesz, czy wcześniej pracował legalnie? Nie wiem, czy akurat
          Algierczycy mogą tak po prostu przyjeżdżać do legalnej pracy do Polski?
      • poprostu_basia Re: Eh... 03.02.10, 14:01
        Znacie się niecałe pół roku, ile ze sobą mieszkacie, 4 miesiące? to naprawdę nie
        jest zbyt wiele żeby poznać człowieka, nawet takiego który wychował się w Twojej
        kulturze i pewne rzeczy, podejścia itd są z góry takie same. Zwłaszcza takiego,
        który się wychował w innej kulturze. Bo nawet jeśli wyjechał z kraju, jeśli nie
        zgadza się z wieloma rzeczami to pamiętaj, że tam się wychował i pewne wzorce ma
        wpojone. Mogą być całkowicie nieświadome, pewnie nawet są nieświadome. Ale
        kiedyś, prędzej czy później wyjdą na wierzch a Ty będziesz musiała się z nimi
        zmierzyć. Pół roku to zdecydowanie za mało.
        Tyle donośnie tego na ile dobrze go znasz.
        Teraz kwestia legalności jego pobytu: oczywiście może być tak że nie przedłużyli
        mu wizy, nie chciał Cię martwić, chciał sobie sam poradzić itp i dlatego nic Ci
        nie powiedział. Jasne. Ale może być też inaczej. Mógł juz te pół roku temu
        spodziewać się, że mu nie przedłużą wizy, mógł związać sie z Tobą w celu
        zdobycia prawa pobytu przez małżeństwo. Może Tobą manipulować. Nie mówię, że na
        pewno tak jest ale MOŻE tak być. I możliwe że nigdy nie dowiesz się prawdy.
        Dlatego ja Ci odradzam ślub dopóki jego sytuacja nie zostanie zalegalizowana w
        inny sposób własnie żeby nie było później dylematu czy sie ożenił dla papierów
        czy po prostu się nie ułożyło.
        • sta-fraszka Re: Eh... 03.02.10, 14:12
          poprostu_basia napisała:

          > Znacie się niecałe pół roku, ile ze sobą mieszkacie, 4 miesiące? to naprawdę ni
          > e
          > jest zbyt wiele żeby poznać człowieka, nawet takiego który wychował się w Twoje
          > j
          > kulturze i pewne rzeczy, podejścia itd są z góry takie same.[...] Teraz
          kwestia legalności jego pobytu: oczywiście może być tak że nie przedłużyl
          > i
          > mu wizy, nie chciał Cię martwić, chciał sobie sam poradzić itp i dlatego nic Ci
          > nie powiedział. Jasne. Ale może być też inaczej. Mógł juz te pół roku temu
          > spodziewać się, że mu nie przedłużą wizy, mógł związać sie z Tobą w celu
          > zdobycia prawa pobytu przez małżeństwo. Może Tobą manipulować. Nie mówię, że na
          > pewno tak jest ale MOŻE tak być. I możliwe że nigdy nie dowiesz się prawdy.
          > Dlatego ja Ci odradzam ślub dopóki jego sytuacja nie zostanie zalegalizowana w
          > inny sposób własnie żeby nie było później dylematu czy sie ożenił dla papierów
          > czy po prostu się nie ułożyło.

          Rozpisalam sie powyzej gdy podwatek "eh" jeszcze nie istnial.

          Zgadzam sie z poprostu_basia.
      • teletoobis Re: Eh... 03.02.10, 14:03
        jest w Polsce takie prawo, ze ten kto wie o popelnieniu przestepstwa zobowiazany
        jest zglosic je na policje. Praca na czarno jest przestepstwem. Wiec albo ty to
        zglosisz niezwlocznie, albo ja podam Ciebie za ukrywanie wiadomosci o
        popelnianym przestepstwie
        • anwad Re: Eh... 03.02.10, 15:59
          Mylisz się, praca w szarej strefie to nie przestępstwo, to wykroczenie
          (pracodawcy). Nie ma żadnych konsekwencji prawnych za niezgłoszenie tego -
          trzeba by z pół Polski wtedy ukarać, bo pewnie każdy zna kogoś, kto jest
          zatrudniony "na czarno".
          • teletoobis Re: Eh... 03.02.10, 16:59
            a ukrywanie kogos bez prawa pobytu?
            • anwad Re: Eh... 03.02.10, 17:38
              Również nie jest przestępstwem w Polsce.
              • teletoobis Re: Eh... 03.02.10, 21:03
                ale juz praca na czarno, tudziez pobyt nielegalny sa nielegalne? :)
    • sta-fraszka Re: Habisie sa fajni 03.02.10, 14:08
      Wiecie co mnie przerazilo? Nie trzezwa ocena sytuacji ale normalnie lejacy sie z
      tego watku rasizm.

      Wiem, to ogromne slowo, ale tak to wyglada.

      Przeciez jakiej by nie byl ukochany edy-typ karnacji, nacji i religii, jest
      czlowiekiem. Owszem, moze ja oszukiwac tak samo jak i syn sasiada, moze ja po
      slubie prac tak jak i blondyn z dobrze ulozonego domu.

      Wiekszosc rad tu podanych ma sens, ale naprawde nie trzeba ich tak formulowac.

      Ja jestem w zwiazku "wielokulturowym" i "roznoreligijnym". Tez jestem w obcym
      kraju chwilowo bez prawa stalego pobytu. Moj chlop nie poznal jeszcze moich
      rodzicow (w sumie widzial ich dopiero w te swieta na skypie). Ino ja jestem
      dalego od tego +-20 przedzialu wiekowego, daleko do przodu.
      Oswiadczajac mi sie po trzech miesiacach znajomosci jedynie wierzyl ze to, co
      mowie jest prawda.
      I matko i corko jasne, ze sie bal. Ze mial watpliwosci.
      Ino Edy-tap, rozmawial o nich ZE MNA a nie z forum.

      I mysle, ze to jest problem, nie wszystko inne. Pytasz na zewnatrz, bo nie wiesz
      czy dobrze robisz. A jak nie wiesz czy dobrze robisz, to znaczy ze
      prawdopodobnie robisz niedobrze.

      Skad by nie byl i jakiej religii by nie wyznawal - oklamal cie (albo nie
      powiedzial Ci calej prawdy). Jaki by nie byl - wyglada ze z tymi papierami
      bierze cie na litosc. BO o takich sprawach w zdrowym zwiazku sie rozmawia.
      Jakbym ja nie dostala przedluzenia wizy (ba, jak sie sprawa opozniala), moj
      chlop wiedzial o tym pierwszy, szybciej niz nawet moj pracodawca bo PRZECIEZ OD
      TEGO MOZE ZALEZEC CZY BEDZIEMY RAZEM CZY NIE.

      Wiec nei religia, nie rodzina, nie pochodzenie Edy-tap, ale fundamentalna sprawa
      nie rozmawiania o czyms, co dotyczy Was obojga.
      I to sobie powinnas przemyslec.
      Sama.
      A potem o tym powinnas porozmawiac.
      Z NIM.
      • jack20 Re: Habisie sa fajni 03.02.10, 14:21
        wyemancypowalas sie z tym arabem, nie powiem.
        ale od razu zarzucac rasizm forumowiczom??
        toz to realna ocena sytuacji i wykaz TYLKO CZESCI niebezpieczenstw
        czekajacych w zwiazku malzenskim z arabem i moslemem!!!
        a, ze wyjatki bywaja to zrozumiale ale pozostana one TYKO wyjatkami.
        • sta-fraszka Re: Habisie sa fajni 03.02.10, 14:53
          Ale o realnych zagrozeniach, jack20, mozna pisac tak jak poprostu_basia a mozna
          tak jak niektorzy powyzej. I zarzucam rasizm bo niektore komentarze i slownictwo
          nim zajezdza.
          I wierz mi, daleka jestem od poprawnosci politycznej. Ale grzecznosc naprawde
          nikomu nie wadzi.

          Gwoli wyjasnienia - ja napisalam ze jestem w zwiazku wielokulturowym i
          roznoreligijnym, nie ze jestem w zwiazku z Arabem. Religii i kultur jest wiecej
          niz tylko "nasza" i "arabska".

          I wlasnie, wyjatki bywaja.
          Ale prawda jest taka, ze kim ten czlowiek by nie byl, moim zdaniem najwiekszym
          problemem tego opisanego tu zwiazku jest fakt, ze oni ze soba o podstawowych
          rzeczach nie rozmawiaja.

          I jeszcze raz zgodze sie z poprostu_basia. Jak najbardziej wiele roznic w zyciu
          wyjdzie, tym wiecej im dalej jest od siebie kulturowo i religijnie. Dlatego o
          takich rzeczach sie rozmawia.
          Ja, gwoli wyjasnienia, nie uwazam ze slub jest tutaj rozwiazaniem. W swoim
          przypadku oswiadczyny przyjelam ale ze slubem czekamy az ureguluje wszystkie
          prawne aspekty mojego pobytu.
          Bo, tak uwazam, jest uczciwie.
          • jack20 Re: Habisie sa fajni 03.02.10, 15:18
            niebezpieczenstwo malzenstw z muzulmanami polega na kompletnym
            brakiem znajomosci ichniej religi, zwyczajow i ideologi i brakiem
            wyobrazni jakie konsekwencji to pociaga czy pociagac moze.
            to ze wyjezdzajac do kraju meza to skazanie siebie na nietolerancje,
            wychowanie dziec i traktowanie tak jak to w zwyczaju muzulmanskim
            jest jasne.
            moslemi na emigracji zas trzymaja sie podobnie jak cyganie scisle
            razem. malzenstwo z europejka z tego spoleczenstwa ich eliminuje (u
            cyganow nawet cala rodzna zostaje wykluczona ze spolecznosci na
            okreslony czas) a jest to dla moslema dotkliwa kara, a ta
            r o z n e frustracje wywoluje.
            nawet wysoki poziom kultury i wyksztalcenia obojga nie eliminuje
            problemow.

      • poprostu_basia Re: Habisie sa fajni 03.02.10, 14:22
        Ja tez się z Toba zgadzam, chyba obie mówimy z wyżyn wielokulturowego
        doświadczenia okraszonego różnymi aspektami legalizacji pobytu:) chociaż są to
        doświadczenia bardzo różne:)
        Tylko wg mnie oprócz tego co napisałaś dochodzi jeszcze kwestia jednak
        pochopnego wychodzenia za mąż po pół roku znajomości-pochopnego zarówno w
        przypadku Polaka, jak i ZWŁASZCZA kogos z innej kultury. Bo te różnice jednak są
        i wyłażą mimo, że pozornie wydaje się że ich nie ma.
        • sta-fraszka Re: Habisie sa fajni 03.02.10, 14:56
          Ja nie wiem czy z wyzyn czy z nizin doswiadczenia;). Faktem jest ze mowimy o tym
          samym.
          Mnie po prostu denerwuje jak ktos probuje komus "przemowic do rozumu"
          emocjonalnie i do tego uzywa okreslen ktore po prostu nie przystoja.
          • poprostu_basia Re: Habisie sa fajni 03.02.10, 15:01
            Część wypowiedzi to nie ma nawet pozorów chęci przemawiania do rozumu.
            • a1ma Re: Habisie sa fajni 03.02.10, 15:07
              Jakie pytanie, takie odpowiedzi.
              Do czego tu przemawiać?
              • poprostu_basia Re: Habisie sa fajni 03.02.10, 15:19
                Bez przesady, to że dziewczyna naiwna i zakochana to jeszcze nie powód do
                napadania na nią i różnych nieuprzejmych komentarzy, prawda?
    • alpepe Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 15:00
      tak, ale dopiero po tym, jak on wróci do siebie i znów dostanie wizę pracowniczą
      do Polski.
    • liliana_17 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 15:03
      edy-tap napisała:

      > Mam następujący problem... Od 5,5 miesiąca spotykam się z pewnym obcokrajowcem
      (Arab). Szybko się w sobie zakochaliśmy, zamieszkaliśmy razem i wszystko
      układało nam się idealnie (serio, wiem, że to TEN i chcę spędzić z nim życie)

      Wystarczy. 5,5 miesiąca? Niezależnie od tego czy obcokrajowiec czy Polak, to
      dużo za wcześnie.
    • megi1973 Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 15:05
      wyjdź-jeśli chcesz być obrzezana i nie przeszkadza ci wielożeństwo
      • a1ma Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 15:08
        megi1973 napisała:

        > wyjdź-jeśli chcesz być obrzezana

        Jeśli chcesz, żeby Twoje córki były obrzezane - może nad tym się też zastanów.
        • la-bast Re: Wychodzić za mąż czy nie? 03.02.10, 15:15
          i ciagnijmy dalej, wyjdz, by twoje corki nie mialy prawa glosu, zeby
          ich ojciec wybral im meza, zeby nie mogly miec innej religii niz
          muzulmanska, zeby nie mogly jesc swininy.
          A tak ogolnie to nie znam zadnego szczesliwego zwiazku z
          muzulmaninem, podkreslam zadnego.A znam takich ludzi na peczki.
          To nie jest rasizm, to jest tylko i wylacznie ocena tego co widze i
          widzialam.
          i mylisz sie myslac, ze jestes jedyna kobieta, ktora jest zakochana
          w cudzoziemcu, ba ja mam nawet z cudzoziemcem dziecko.
          5,5 miesiaca co to jest?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka