mandarynka2299
03.02.10, 18:13
Kobieta będąca w stałym związku od kilku lat poznaje na czacie faceta (ona ma
23 lata, on -22). Rozmawiają długo, na czacie, później przez komunikator,
telefon, sms-y itd. Na początku czysto neutralnie, on jest przeciwny wcinaniu
się w związek itd. Później smsy są coraz ostrzejsze, gadki o pieszczotach,
pocałunkach, seksie. Wzajemne nakręcanie. On się ewidentnie napala, ona raczej
gra, nie myśli poważnie o kolesiu, o pójściu z nim do łóżka. Z rozmów wynika,
że on jest bardzo doświadczony w sprawach seksu, miał wiele partnerek, ale ani
jednego poważniejszego związku. Ją to nieco zniechęca, ale kontaktują się
dalej. Po jakimś czasie z rozmowy wynika, że ona nie ma zamiaru iść z nim do
łóżka, on jest rozczarowany, strzela focha. Ona czuje się podle, potraktował
ją przedmiotowo, tak też wyrażał się o byłych partnerkach: Ani, która robiła
mu lodzika w lesie, Zosi, z którą się przespał na weselu kuzyna, Izie, z którą
kochał się w szatni na basenie itp. itd. Kontakt zostaje urwany. Dziewczyna
wchodzi na czat, zagaduje go jaka inna dziewczyna, okazuje się, że wcześniej
wolał brunetki (dziewczyna jest brunetką), a wyimaginowanej lasce, która
podaje się za rudą wmawia, że rude to jego ideał itp. itd. Ale w pozostałych
informacjach, np. dotyczących partnerek seksualnych, pozostaje szczery.
Później dziewczyna go sprawdza pod maskami wielu innych lasek. Każdą próbuje
zbajerować. Dziewczyna czuje się nieco zawiedziona, ale postanawia odpuścić,
wykasowuje numer z komunikatora, z komórki, przestaje wchodzić na czat. On
jednak odzywa się cyklicznie, co kilka dni. Pyta czy to koniec itd. Ona nie
reaguje na żadne wiadomości. Mijaja kilkanaście dni i on wysyła smsa z
pytaniem, co u niej i że za kilka dni będzie w Polsce (obecnie jest za granicą
i dlatego siedział na czacie PL).
Po co się do niej odzywa, skoro ona wyraźnie dała mu do zrozumienia, mimo
początkowego świntuszenia smsowego, że nie pójdzie z nim do łóżka. Czyżby
wyznawał zasadę króliczkową? Kręci go rola zdobywcy? Dodam, że jest to facet
inteligentny, studiuje na prestiżowej uczelni, ma duże grono znajomych. Jak
dotąd nie miał problemu ze znalezieniem chętnej, więc dlaczego teraz nie daje
dziewczynie spokoju mimo że ona konsekwentnie go olewa od prawie miesiąca?