Dodaj do ulubionych

There is something about Mery

05.02.10, 16:48
Ogladalam ostatnio ten film i zaczelam sie zastanawiac: Co tak
naprawde jest w pewnych kobietach ze nieswiadomie przyciagaja do
siebie mase facetow.
I mysle ze tak:
wcale nie musza byc jakies tam piekne. Po prostu sa cieple,
usmiechniete, nie prowadza zadnych gier, sa mile, nie dyskryminuja
ludzi ani nie osadzaja, maja pelno energi i ja zuzywaja na sport,
na swoje pasje, sa bardzo aktywne spolecznie. Nie plotkuja, nie
zycza ludziom zle - maja pelno pozytywnej energi.

Niby nic, niby szlachetne cechy, ale nie ma duzo takich osob na
swiecie. I dlatego takie dziewczyny sa wyjatkowe.
Ciekawa jestem czy trzeba sie taka osoba urodzic czy mozna sie taka
osoba stac gdy sie bardzo, bardzo chce?
Obserwuj wątek
    • sumire Re: There is something about Mery 05.02.10, 16:57
      myślę, że trudno - dorosły człowiek ma już na tyle ukształtowaną osobowość, że z dnia na dzień nie stanie się wiecznie pogodnym wulkanem energii. chociaż częstszego uśmiechania się pewnie można się nauczyc ;)
      to chyba tak jak z seksapilem - albo się go ma, albo nie.
    • sid.leniwiec Re: There is something about Mery 05.02.10, 18:02
      Nie lubię tego filmu.
      A kobiety przyciągają mężczyzn z różnych powodów, tak jak różni są faceci.
      Wianuszek wokół siebie może mieć i przysłowiowa głupia blondynka i zdystansowana
      bizneswoman.
      • skarpetka_szara Re: There is something about Mery 05.02.10, 18:32
        powiem tak: glupiutkie blondynki maja o wiele wiecej adoratorow niz
        zdystansowane bizneswomen.

        a czesto naburmuszone krolewny beda mialy mniej adoratorow niz
        pogodne kobietki.
        • sid.leniwiec Re: There is something about Mery 05.02.10, 18:38
          Oj, zdziwiłabyś się. W każdym razie ja się nie raz zdziwiłam.:)
    • elagresto Re: There is something about Mery 05.02.10, 18:57
      mimo wszystko zdecydowanie wygląd najbardziej przyciąga w kobietach, jeśli mówimy o takich co przyciągają MASĘ facetów. Ale są takie bez
      wyglądu jak z żurnala czy fotoszopa, posiadające za to jakieś cechy
      charakterystyczne, czy to w wyglądzie czy w osobowości. Ale one przyciągają facetów o konkretnych upodobaniach.
    • zeberdee24 Re: There is something about Mery 05.02.10, 19:12
      Heh, ten opis przypomina mi jedną dziewczynę ze studiów, niby metalówa -
      kolczyki, tatuaże, glany i takie niezbyt modne ciuchy, ale z drugiej strony
      niezwykle uprzejma, wesoła i mądra osoba, nigdy nie próbowała nic wysępić
      dlatego że jest kobietą, przebywanie z nią to była czysta przyjemność.
      Pozostałych kilka dziewczyn to były znacznie bardziej odpicowane laski, ale już
      trochę zadzierały nosek, lubiły obgadać za plecami, pojeździć na czyjejś pracy i
      generalnie wśród facetów jak rozmawialiśmy o dziewczynach z roku to na pierwszym
      miejscu była ta metalówa, potem bardzo długo nic i dopiero reszta dziewczyn.
      Myślę że taką osobą trzeba się urodzić, taki "miękki" styl bycia raczej nie jest
      do wyuczenia.
    • six_a Re: There is something about Mery 05.02.10, 19:13
      tak, tak, to jest mniej więcej to, o czym piszesz
      i jeszcze nazywają się cameron diaz.
      • nolus Re: There is something about Mery 14.02.10, 23:24
        dlaczego niektóre kobiety przyciągają do siebie tłumy facetów? bo mają coś w
        sobie, lubią siebie,dobrze się czują w męskim towarzystwie(nie, nie oznacza to,
        że dają każdemu du.py :P)i lubią flirtować. i zgadzam się z tym, że to już taki
        styl bycia,którego nie da się wyuczyć.

        no i wyglądu też się w tym wszystkim pominąć nie da. brzydka laska może być
        lubiana,ale jako "kobieta-kumpela". przeciętna,ale z fajną figurą albo zadbana
        czy po prostu ładna mają chyba jednak większe szanse niż piękna,ale wiecznie
        marudząca niedostępna księżniczka.
    • maitresse.d.un.francais Re: There is something about Mery 14.02.10, 23:25

      > Ciekawa jestem czy trzeba sie taka osoba urodzic

      Trzeba się urodzić.

      Bardzo-chcenie nie wystarcza, żeby zmienić samego siebie potrzebne są lata orki
      na ugorze, a efekt i tak zależy od wyjściowych danych.
    • nstemi Re: There is something about Mery 14.02.10, 23:41
      Akurat w tym filmie jeśli go dobrze pamiętam owa piękna Mary przyciągała głównie
      wysokiej klasy palantów :-)
      Ale masz chyba rację z przemyśleniami. Miałam taką koleżankę na studiach. Nie
      była jakąś wielką pieknością, ale przyciągała masy facetów. Ona ich absolutnie
      nie kokietowała, była po prostu bardzo ciepłą, wiecznie uśmiechniętą osobą,
      która umiała słuchać. Świetna dziewczyna. Życie niestety się z nią kiepsko
      obeszło...

      skarpetka_szara napisała:

      > Ogladalam ostatnio ten film i zaczelam sie zastanawiac: Co tak
      > naprawde jest w pewnych kobietach ze nieswiadomie przyciagaja do
      > siebie mase facetow.
      > I mysle ze tak:
      > wcale nie musza byc jakies tam piekne. Po prostu sa cieple,
      > usmiechniete, nie prowadza zadnych gier, sa mile, nie dyskryminuja
      > ludzi ani nie osadzaja, maja pelno energi i ja zuzywaja na sport,
      > na swoje pasje, sa bardzo aktywne spolecznie. Nie plotkuja, nie
      > zycza ludziom zle - maja pelno pozytywnej energi.
      >
      > Niby nic, niby szlachetne cechy, ale nie ma duzo takich osob na
      > swiecie. I dlatego takie dziewczyny sa wyjatkowe.
      > Ciekawa jestem czy trzeba sie taka osoba urodzic czy mozna sie taka
      > osoba stac gdy sie bardzo, bardzo chce?
      • nolus Re: There is something about Mery 15.02.10, 00:39
        nstemi napisała:

        > Akurat w tym filmie jeśli go dobrze pamiętam owa piękna Mary przyciągała główni
        > e
        > wysokiej klasy palantów :-)
        > Ale masz chyba rację z przemyśleniami. Miałam taką koleżankę na studiach. Nie
        > była jakąś wielką pieknością, ale przyciągała masy facetów. Ona ich absolutnie
        > nie kokietowała, była po prostu bardzo ciepłą, wiecznie uśmiechniętą osobą,
        > która umiała słuchać. Świetna dziewczyna. Życie niestety się z nią kiepsko
        > obeszło...
        >
        a co się stało?
        • nstemi Re: There is something about Mery 15.02.10, 00:58
          Bardzo ciężka, przewlekła choroba dziecka. Mąż, który okazał się psychopatą
          (jego groźby o tym jak zabije całą rodzinę skończyły się wyrokiem). Na szczęście
          nie jest już jej mężem i odetchnęła. Strasznie jej się zwaliło na głowę, masakra
          co ta dziewczyna przeszła, ale wyszła na prostą.

          nolus napisała:

          > nstemi napisała:
          >
          > > Akurat w tym filmie jeśli go dobrze pamiętam owa piękna Mary przyciągała
          > główni
          > > e
          > > wysokiej klasy palantów :-)
          > > Ale masz chyba rację z przemyśleniami. Miałam taką koleżankę na studiach.
          > Nie
          > > była jakąś wielką pieknością, ale przyciągała masy facetów. Ona ich absol
          > utnie
          > > nie kokietowała, była po prostu bardzo ciepłą, wiecznie uśmiechniętą osob
          > ą,
          > > która umiała słuchać. Świetna dziewczyna. Życie niestety się z nią kiepsk
          > o
          > > obeszło...
          > >
          > a co się stało?
          • puma_z_gminy_biala Re: There is something about Mery 15.02.10, 18:52
            Czyli przyciągnęła niewłaściwego.
            • skarpetka_szara Re: There is something about Mery 17.02.10, 22:55
              puma_z_gminy_biala napisała:

              > Czyli przyciągnęła niewłaściwego.

              ....Tak jak Mery
      • puma_z_gminy_biala Re: There is something about Mery 15.02.10, 04:33
        > Akurat w tym filmie jeśli go dobrze pamiętam owa piękna Mary
        przyciągała główni
        > e
        > wysokiej klasy palantów :-)


        Może o to własnie chodziłoby skarpetce.
    • rumak.hrabiny Re: There is something about Merry 15.02.10, 02:29
      nie widziałem tego filmu.

      wydaje mi się jednak, że można stać się życzliwą osobą, jak się bardzo chce. to
      przecież bardziej kwestia nastawienia do świata, filozofii życiowej, poglądów,
      niż charakteru. nie od razu rzym zbudowano i nawet jak przeistoczenie uda się w
      70%, to warto spróbować.
    • puma_z_gminy_biala Re: There is something about Mery 15.02.10, 04:07
      Żle myslisz. Znam pewną kobietę która:
      -wcale nie jest "jakaś tam piekna" tylko wręcz brzydka (końska uroda)
      -ciepła - tylko dla pozorów, typ babskiej wylewności z całowaniem i
      obejmowaniem na Breżniewa a oczernianiem za plecami
      -nieustannie prowadzi po kilkanaście intryg jednocześnie
      -rozpaplana, głośna, egocentryczna, na pewno nie miła
      -dyskryminuje ludzi, po pierwsze niepełnosprawnych, po drugie
      kobiety które są od niej ładniejsze
      -ma pełno energii i zużywa ją w całości na kokietowanie mężczyzn i
      bieganie za nimi
      -jest ograniczona, nie ma żadnych pasji oprócz jedzenia

      i właśnie ta kobieta przyciąga do siebie zawsze masę facetów. Wcale
      nie dlatego, że jest szlachetna i wyjątkowa - wprost przeciwnie -
      dlatego że dużo (choć głupio) gada i się im narzuca. Wielu mężczyzn
      garnie sie do suk i zołz, dlatego że potrafią być agresywne i
      zwracać na siebie uwagę.
      • boss.ambre Re: There is something about Mery 17.02.10, 19:57
        To twoja koleżanka z pracy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka