le_rouge
15.02.10, 22:43
Kobitki...czytam te fora, komentarze, posty i dochodzę do wniosku
że...jesteście NIENORMALNE!
potraficie zdradzić narzeczonego rok po zaręczynach, po kilkunastoletnim
związku, spotkać się kochankiem jeszcze kilka dni przed ślubem i spotykać się
z nim jeszcze przez rok po sakramentalnej przysiędze,
by potem jak gdyby nigdy nic powiedzieć mu: "było minęło!", "jest mi to
obojętne..." "to ty masz problem nie ja-ja jestem happy!"
i jak gdyby nigdy nic PLANOWAĆ DZIECKO z mężem, który w czasie ponad rocznego
romansu był dla Was tylko marnym falsyfikatem prawdziwego ideału - jakim był
dla Was Wasz KOCHANEK!
mąż/frajer, który przez rok nie zadał sobie trudu choćby poznania faceta o
którym narzeczona/żona opowiada rodzinie i przyjaciółkom jako o "facecie z
innej bajki" rzekomo z powodu zaufania do WAS!!
I dla tego FRAJERA potraficie rzucić kochanka, któremu jeszcze niedawno
obiecywałyście, że na pewno się rozwiedziecie "ale jeszcze nie teraz bo za
wcześnie", że na pewno z takim frajerem jak mąż nie będziecie itd itp...
i taki gość - biedny, zdradzony narzeczony/kochanek zostaje z Wami na dobre i
złe a kochanek...? cóż... BYŁO MINĘŁO!
KOBIETO! PUCHU MARNY!
uprzedzam pytanie: tak! wszystko to przeżyłem na własnej skórze! byłem
kochankiem-ideałem... Czy Wy wszystkie jesteście takie same...??