tezromantyczka
17.02.10, 15:31
Tak się ostatnio zastanawiałam nad podejściem kościoła katolickiego
do antykoncepcji. Wg KK niedopuszczalne są inne metody niż metody
naturalne, co ma wynikać z tego, że przy metodach naturalnych "daje
się szansę na poczęcie"...
Ale: czym różni się założenie prezerwatywy (która jak wiadomo nie
jest 100% skuteczna, więc szansę na poczęcie daje ;) ) od współżycia
w dzień niepłodny z myślą i nadzieją, że się w ciążę nie zajdzie?
Jeżeli odpowiedzią jest tutaj, że przy prezerwatywie nie daję szansy
na "boską interwencję", to byłoby zaprzeczenie wszechmocy Boga, dla
którego (potrafiącego sprawiać cuda) ominięcie tego typu przeszkody
nie powinno stanowić problemu?
Czy ktoś umie to wyjaśnić?