Dodaj do ulubionych

matka+syn kontra ojciec

19.02.10, 22:09
Jest sobie układ: matka (50lat), syn (25lat), ojciec (55lat). Wspólny dom
wybudowany przez rodziców. Matka-silna osobowość, wygadana, pewna siebie,
pewna praca, duże zarobki. Syn-po studiach, nieśmiały, z małą siłą przebicia,
w miarę dobrze płatna, ale niepewna praca(cięcia w całej branży). Ojciec-cichy
i wycofany z życia rodzinnego, kiepsko płatna (ale można
powiedzieć-dożywotnia) praca. Matka i ojciec skłóceni od 15 lat, łączy ich
wspólny dom i comiesięczne składanie się na rachunki. Syn niezwiązany
emocjonalnie z ojcem, gardzi nim i nie ukrywa, że jego teoretyczna śmierć,
mało by go obeszła. Bardzo związany z matką-codzienne rozmowy, doradzanie,
pomoc przy zakupach. Czy waszym zdaniem (wiem, że nie znacie wszystkich
szczegółów) warto się wiązać z mężczyzną o takich relacjach z matką? Jakieś
przykłady?
Obserwuj wątek
    • wacikowa Re: matka+syn kontra ojciec 19.02.10, 22:13
      Nie warto.
      Zawsze jego matka i jej sprawy będą ważniejsza od Ciebie.
    • wacikowa aaa przykład: 19.02.10, 22:14
      Kaczyński:)
      • menk.a Re: aaa przykład: 19.02.10, 22:16
        Hahhaahhah ten przykład odstraszy wszystkich. Prawie. :D
      • rzeka.chaosu Re: aaa przykład: 19.02.10, 22:20
        W tym przypadku nie wiadomo czy najbliższa jest matka czy kot :)
    • rzeka.chaosu Re: matka+syn kontra ojciec 19.02.10, 22:20
      Przychodzi mi do głowy jeden znajomy, który ma podobne relacje z matką, ale
      mieszka tylko z nią. Fajny facet :) Matka nie przeszkadza, a on pomaga jej w
      biznesie. Nawet można sobie z nią po ludzku pogadać. Koleś w moim wieku (23).

      Dużo zależy od tego jakie mają charaktery "ci twoi" :)
    • berta-live Re: matka+syn kontra ojciec 19.02.10, 22:20
      Dopóki jego matka żyje to nie warto. A potem tylko wtedy jeśli chcesz mieć
      pantoflarza w domu. Facet odziedziczył po ojcu osobowość zależną i niezaradność
      życiową. A to nieuleczalne.
    • stinefraexeter Re: matka+syn kontra ojciec 19.02.10, 22:22
      Mniej bym się związkiem z matką przejmowała niż faktem, że pogardza ojcem i jest
      mu aż tak obojętny. Są jakieś tego powody?
    • marzeka1 Re: matka+syn kontra ojciec 19.02.10, 22:23
      Nie warto, mamuśka "wykastrowała" już synka.
    • wiarusik Re: matka+syn kontra ojciec 19.02.10, 22:24
      proszę proszę,fachowcy od DNA :P
    • rach.ell Re: matka+syn kontra ojciec 19.02.10, 22:37
      Moze byc ciezko ale jesli jakas panna lubi wyzwania... TYlko tam cos
      jest z tym ojcem nie tak jak powinno, tam cos zaszlo?
    • pencerfum Re: matka+syn kontra ojciec 19.02.10, 23:34
      Jakaś patologia generalnie. Ta sprawa z ojcem i z matką. Może matka musi
      koniecznie dominować i syn ciągle nie odciął pępowiny. I mam przykład, ha! Mam
      kumpla, u którego w domu matka rządzi, ojciec i on nie mają za wiele do gadania.
      Co ciekawe-chłopak jest znakomitym lekarzem, mieszka osobno, ale jak mama nie
      zaakceptuje jego dziewczyny to kiszka. A mama jak dotąd nie zaakceptowała
      żadnej. I jest ciągle-z krótkimi przerwami-sam. A naprawdę mądry i przystojny
      gośc...

      ptysiek25 napisała:

      > Jest sobie układ: matka (50lat), syn (25lat), ojciec (55lat). Wspólny dom
      > wybudowany przez rodziców. Matka-silna osobowość, wygadana, pewna siebie,
      > pewna praca, duże zarobki. Syn-po studiach, nieśmiały, z małą siłą przebicia,
      > w miarę dobrze płatna, ale niepewna praca(cięcia w całej branży). Ojciec-cichy
      > i wycofany z życia rodzinnego, kiepsko płatna (ale można
      > powiedzieć-dożywotnia) praca. Matka i ojciec skłóceni od 15 lat, łączy ich
      > wspólny dom i comiesięczne składanie się na rachunki. Syn niezwiązany
      > emocjonalnie z ojcem, gardzi nim i nie ukrywa, że jego teoretyczna śmierć,
      > mało by go obeszła. Bardzo związany z matką-codzienne rozmowy, doradzanie,
      > pomoc przy zakupach. Czy waszym zdaniem (wiem, że nie znacie wszystkich
      > szczegółów) warto się wiązać z mężczyzną o takich relacjach z matką? Jakieś
      > przykłady?
    • mrs.solis Re: matka+syn kontra ojciec 20.02.10, 00:32
      Raczej nie mialabym ochoty wiazac sie z kims kto pogardza rodzicem.
      Niezaleznie od tego czy jest ku temu jakis powod czy nie jak dla
      mnie to patologia. Poza tym uwazaj,bo w razie malzenstwa w tym
      ukladzie mozesz skonczyc jak ojciec tego goscia czyli nic
      nieznaczacy pionek,ktory doklada sie do rachunkow.
    • kol.3 Re: matka+syn kontra ojciec 20.02.10, 07:18
      Możesz spróbować. Kupił nie kupił potargować można.
    • bozenak12 Re: matka+syn kontra ojciec 20.02.10, 08:10
      Nie warto. Z każdą sprawą poleci do mamusi.
    • qw994 Re: matka+syn kontra ojciec 20.02.10, 09:31
      Nigdy w życiu bym się z kimś takim nie związała. To zaprzeczenie mojego
      wyobrażenia mężczyzny.
    • twoj_aniol_stroz Re: matka+syn kontra ojciec 20.02.10, 10:23
      To przykład domu, z którego wyszedł mój mąż. Różnica polegała
      jedynie na wieku rodziców (oboje sporo starsi od Twoich
      potencjalnych teściów). Powiem tak: łatwy układ to to nie był. Dziś
      mąż jest kochającym mężem, ale nie dlatego, że tak miało być, tylko
      stał sie cud :) To co jest najwiekszym niebezpieczeństwem tego
      układu, to fakt, że każdy człowiek wynosi z własnego domu wzorzec
      małżeństwa. Może się z tym wzorcem zgodzić i wówczas podzieli sposób
      bycia ojca lub może go całkowicie odrzucić i wówczas wahadło machnie
      się w przeciwnym kierunku. W moim małżeńtwie był ten drugi
      przypadek. Mąż dosłownie dwa dni po ślubie przeistoczył się z
      kochającego faceta w apodyktycznego, nieznoszącego sprzeciwu,
      zimnego drania :( Absolutnie wszystko cokolwiek zrobiłam bez pytania
      go o zgodę było obarczone dziką awanturą. Kupienie kratek do
      zlewozmywaka (2 zł/szt) owocowało wrzaskiem, że robię z niego
      pantoflarza, że jestem apodyktyczna, że on nie da się
      podporządkować... Psycholog wygłosiła mądre zdanie: jeśli wiem, że
      nie jestem wielbłądem to nie chodzę i na każdym kroku tego nie
      udowadniam wszytkim. To wyjaśniało całą sytuację. On nagle
      zrozumiał, że jest w roli, którą znienawidził, w roli męża, a jedyny
      wzór męża jaki znał to był znienawidzony ojciec - pantoflarz, więc
      za wszelką cenę walczył z tym wizerunkiem próbując zrobić z siebie
      kogoś zupełnie innego niż ojciec...
      Druga kwestia to matka w tym układzie. Prawda jest taka, że dzieci
      na pewnym etapie życia powinny stać się rodzicom "zbędne".
      Zaprzyjaźnieni rodzice po odchowaniu dzieci znajdują przyjemność w
      byciu razem, we wspólnym hobby, przyjemnościach. Jesli jednak ta
      przyjaźń kuleje, albo wręcz jest niechęcią lub nienawiścią, jest
      trwaniem z przyzwyczajenia to wówczas naturalna potrzeba bycia z
      kimś jest kierowana na dorosłe dziecko. I co? I pojawia się dramat,
      gdy to dziecko znajduje sobie partnera i chce odejść. Wówczas
      rozpoczyna się walka z rywalem/ką. Ta walka jest cichą podjazdową
      wojną partzancką. Przeżyłam, wiem jak wyglądała. Tysięczne
      oskarżenia, dochodzenia, wytykanie błędów faktycznych i zmyślonych,
      czepianie się słówek, gestów, absolutnie wszystkiego. Wreszcie
      kłamstwa i ciągłe sączenie w ucho syna: jesteś pod pantoflem, ona
      jest niegospodarna, nie umie prowadzić domu, nie umie gotować, jest
      złą matką dla twoich dzieci...
      Dużo czasu zajęło zanim on zrozumiał, zanim najpierw nauczył się
      ojca szanować pomimo tego co matka mu wmawiała, zanim zobaczył matkę
      oczami człowieka dorosłego i wreszcie cały czas uczy się roli męża i
      ojca. On musi sam wypracować cały model od początku do końca. Dziś
      jest kochającym, bardzo dobrym mężem, trochę ostrym tatą, ale nauka
      nadal trwa :) Z perspektywy kilkuastu lat małżeństwa mogę
      powiedzieć, że warto było zacisnąć zęby na początku i walczyć o
      niego, ale to było bardzo trudne.
      Pamiętaj, że dopóki syn nie dojrzeje, nie odejdzie od matki
      psychicznie, nie wyzwoli się z tego układu, to ona a nie Ty będzie
      najwazniejsza.
    • jane-bond007 Re: matka+syn kontra ojciec 20.02.10, 10:36
      facet, można powiedzieć, gardzi swoim ojcem ... no super :/
      • ptysiek25 Re: matka+syn kontra ojciec 20.02.10, 13:33
        ojciec wycofał się z życia rodzinnego (zamiast pomóc żonie, jeździł pomagać
        swojej rodzinie), to człowiek bez twardych łokci, kiedyś nawet nie chciał się
        dokładać do rodzinnego budżetu, żona go postraszyła rozwodem i facet się
        dokłada, ale wcale nie odzywa (kiedy syn miał naście lat, rodzice toczyli ze
        sobą najcięższe kłótnie wyrzucając sobie wszystko) a teraz się do siebie nie
        odzywają. ojciec od zawsze 'olewał' syna, nie interesowała go ani jego nauka,
        ani żadna sprawa, która by go dotyczyła. syn nawiązał więc swojego rodzaju
        'sojusz' z matką, a ona widząc, że większość spraw musi załatwiać sama (jak syn
        był mały) stała się strasznie gderliwa i przekonana o swojej racji. syn wyznał
        kiedyś, że boi się że matka umrze pierwsza a on zostanie z ojcem.
        • twoj_aniol_stroz Re: matka+syn kontra ojciec 20.02.10, 14:37
          Każda historia ma swój początek i tak jak nie ma ludzi kryształowych
          tak samo nie ma ludzi jednoznacznie złych. Tych dwoje ludzi kiedyś
          zwiazało się ze sobą, coś ich łaczyło, później wydarzyło się coś
          czego wynikiem jest stan dzisiejszy. Nie znamy powodów dla których
          ojciec nie interesował się synem, a moga byc ich tysiące i wcale nie
          wszystkie będą jednoznacznie źle świadczyc o ojcu. To nie jest Twój
          problem teraz. Ty na dziś musisz odpowiedzieć sobie na pytanie czy
          wartowiązać sie z człowiekiem, który ma fatalny wzorzec małżeństwa,
          a ojcostwa jeszcze gorszy. Mój mąż (historyjke mojego małżeństwa
          masz wyżej) też miał ojca, który się nim nie interesował, do dziś ma
          żal do niego za to, że nawet na rowerze nie nauczył go jeździć, ale
          robiła to matka...
          Ten facet (mam na myśli syna) nadaje się na solidną psychoterapię i
          dopiero potem powinien wchodzić jakiś związek. Na tym etapie, na
          którym jest będzie mu bardzo trudno odnaleźć się w związku, zbudowac
          jakąś normalną relację i wejśc w rolę dorosłego, dojrzałego
          człowieka.
          • pendzacy_krolik Re: matka+syn kontra ojciec 20.02.10, 21:36
            tak sobie czytam watek i mysle,jaka ja jestem dla syna.tez mamy z mezem
            konflikt. syn juz dorosly,ale nie samodzielny. i boje sie,czy ta jego
            niesamodzielnosc (w podtekscie czytaj: lenistwo) nie jest wynikiem
            odwrotnego niz przytaczane w watku stosunku ojca do syna. moj maz z
            kolei syna cale zycie wyreczal.jesli ja nie chcialam czego zrobic to
            robil to maz. robil mu kolacje, sprzatal mu pokoj,zalatwial za niego
            sprawy. byl zwyczajnie nadopiekunczy. moj syn nie jest ani
            mamisynkiem,ani w opozycji do mnie. jest miedzy mlotem a kowadlem.
            widze,jak stara sie byc neutralny. a ja mu w tym nie przeszkadzam.jest
            na tyle inteligentny,ze sam potrafi oceniac zachowania rodzicow.
            zauwazyla,ze lekcewazaco zaczyna wypowiadac sie o ojcu.ale na pewno nie
            jest to moja wina,bo zle meza traktowalam.to maz tak zachowywal sie
            (upijal sie, potrafil lezec nawet na schodach klatki),obrazal mnie
            nawet na trzezwo,ze syn teraz ma do niego uraz. i mimo tego,ze ma
            wiecej korzysci materialnych od ojca niz ode mnie.
            mam do meza pretensje wlasnie o to,ze wyrobil w synu lenistwo. zrobil
            mu krzywde zwyczajnie. no i nie wiem,jak to sie dalej potoczy. jak moj
            syn ulozy soboie w przyszlosci relacje z kobieta.
      • angazetka Re: matka+syn kontra ojciec 20.02.10, 14:08
        Znam paru ojców, którym nie należy się nic ponad pogardę. Smutne, ale naprawdę
        nie aż takie dziwne.
        • jane-bond007 Re: matka+syn kontra ojciec 20.02.10, 18:38

          ale chyba nie piszemy tutaj o tych paru ojcach ktorych znasz...
    • aminoe Re: matka+syn kontra ojciec 20.02.10, 18:34
      Nie warto wiązać się z kimś, kogo: "śmierć ojca mało by obeszła"!
      Szkoda, że coś takiego cię nie rusza, tylko relacje z synka z
      mamusią.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka