Dodaj do ulubionych

W drugą stronę wola zmarłego nie będzie działać?

26.02.10, 21:06
wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,7606171,Trwa_licealna_akcja__Daj_cos_od_siebie__po_smierci__.html
Tzn. jak ktoś nie chciał oddać organów, a rodzina mówi: zgadzamy się na
pobranie - to pobiorą?
Obserwuj wątek
    • kadfael Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 26.02.10, 21:08
      Na odwrót.
      • maitresse.d.un.francais Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 26.02.10, 21:18
        Na odwrót.

        Tyle pojęłam. Chodzi mi o to, czy sprzeciw rodziny będzie nieważny w obie
        strony, czy tylko w jedną...
        • skarpetka_szara Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 26.02.10, 21:22
          jedna.
    • menk.a Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 26.02.10, 21:10
      Nie. Decyduje dawca. Za życia. Niestety rodzina się sprzeciwi i po ptokach:
      lekarze boją się wykroić choćby kawałek.
      • oriolo13 Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 14:41
        bez sensu to jest w ogóle. Wh. mnie nie powinno być wogóle takiej zasady, że ktoś może wyrazić zgodę albo nie, powinno być tak, że ciało zmarłego jest dobrem publicznym, lekarze powinni móc bez pytania pobierać organy i przeszczepiać komu się da. Przecież to życie ratuje. A tu ktoś mówi "nie" i nic sie nie da zrobić...To lepiej niech w ziemi zgnije? O co chodzi? Denat zmartwychwstanie i będzie bez serca czy nerek? I co? Umrze??
        • a1ma Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 14:50
          > bez sensu to jest w ogóle. Wh. mnie nie powinno być wogóle takiej zasady, że kt
          > oś może wyrazić zgodę albo nie, powinno być tak, że ciało zmarłego jest dobrem
          > publicznym, lekarze powinni móc bez pytania pobierać organy i przeszczepiać kom
          > u się da.

          Zgadzam się w 100%.
          Tak samo, jak ofiary wypadku nie pyta się, czy ratować jej życie, tak samo nie
          powinno się pytać po śmierci, czy ratować komuś innemu.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 15:03
          Ciało zmarłego w żadnym wypadku NIE JEST dobrem publicznym.
          Należy do niego tak samo jak za życia, ewentualnie decyzje których nie podjął może podjąć rodzina, ale żadna tam "publiczność".
          • dystansownik Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 16:37
            > Ciało zmarłego w żadnym wypadku NIE JEST dobrem publicznym.
            > Należy do niego tak samo jak za życia, ewentualnie decyzje których nie podjął m
            > oże podjąć rodzina, ale żadna tam "publiczność".

            Całkowicie się z tym zgadzam. Szczególnie ważne jest to w przypadku, gdy w grę
            wchodzą przekonania lub religia zmarłego. Nie zawsze pozwalają na oddawanie
            organów, a trzeba je uszanować nawet po śmierci.
    • zlotopolsky CRS 27.02.10, 15:06
      Zgodnie z ustawą z dnia 01 lipca 2005 pobrania komórek, tkanek i narządów ze zwłok ludzkich można dokonać, jeżeli osoba zmarła nie wyraziła za życia sprzeciwu.
      Sprzeciw należy zgłosić osobiście lub listownie w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów w Centrum Organizacyjno- Koordynacyjnym ds. Transplantacji w Warszawie przy ulicy Lindleya 4 na formularzu, który można otrzymać w zakładach opieki zdrowotnej lub na stronie internetowej www.poltransplant.org.pl.
      • jowita771 Re: CRS 27.02.10, 15:15
        Zgadza sie i teoretycznie lekarze nie muszą pytać rodziny, tylko
        brać, jeśli nie ma sprzeciwu. W praktyce lekarze sie boją i pytają.
        • zlotopolsky Re: CRS 27.02.10, 15:40
          Rodzina może zwrócić się do sądu i przedstawić świadków, że "dawca" za życia
          "ustnie" nie wyrażał zgody na pobranie narządów.
          Dlatego m.in. z powodów etycznych i społecznych rozmawia się z rodziną. Myślę,
          że należy rodzinę "dawcy" przynajmniej poinformować o pobraniu narządów.
    • berta-live Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 15:14
      A ja się zastanawiam z jakiej paki w ogóle ktoś się pyta rodziny? Jest prawo,
      które jasno i wyraźnie mówi, że jak ktoś za życia nie zgłosił pisemnego
      sprzeciwu nie wysłał go gdzie trzeba, to uznaje się, że zgodę na pobranie
      narządów wyraził. I rodzina nie ma nic do gadania. I w takim razie nie pobranie
      narządów pod pretekstem braku zgody rodziny jest łamaniem prawa. I z całą
      pewnością jest na to jakiś paragraf.

      Ja tu widzę całe pole manewru do wszelakich nadużyć i korupcji. Jak biorca
      zapłaci komu trzeba to od razu znajdzie się narząd. Jak nie zapłaci to się
      dowiaduje, że było co prawda z 10 pasujących organów, ale niestety rodzina nie
      wyraziła zgody.

      Nie mówiąc o tym, że uznanie kogoś za mózgowo martwego też polega na
      przeprowadzeniu standardowych badań dość archaicznymi metodami i wyciągnięciu z
      nich subiektywnych wniosków.
      • six_a Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 17:58
        no nie?
        ja rozumiem, że można zawetować testament, ale narządy? i co rodzinie po tych
        narządach?

        poza tym, jeśli jest potrzebna petycja w sprawie egzekwowania tego co napisano w
        ustawie, to po co komu taka ustawa?
    • jowita771 Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 15:17
      Nie powinno być. Projekt tych licealistów bardzo mi się podoba.
      Powinno jeszcze być takie prawo, że jak nie zgadzasz się na pobranie
      swoich narządów po śmierci, to rezygnujesz również z cudzych
      narządów, jeśli będziesz w potrzebie. Nie chcesz dać - nie
      dostaniesz.
      • zoe125 Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 15:32
        Ja się zgadzam, żę osoba, która nie wyraża zgody na pobranie narządów, nie
        powinna miec prawa do przeszczepu, nawet, jeśli będzie umierać. Tylko jest tak,
        że ktoś, kto za żądne skarby nie zgadza się na to, aby kiedyś po śmierci pobrali
        od niego narządy - w sytuacji, kiedy sam jest chory albo chore jest jego
        dziecko, to już nie zachowa honoru i nie powie "jestem przeciwny". Nie, w takim
        przypadku gotów by zabić, żeby uratowano jego albo jego dzieciaka cztery litery.
        • berta-live Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 15:41
          Wszystko zależy od tego dlaczego ktoś nie wyraża zgody. Są różne powody. I to,
          że ktoś ma jakieś zastrzeżenia do tej procedury, jeszcze nie oznacza, że nie
          jest w stanie zaakceptować tego, że inni nie mają podobnych dylematów. Np może
          nie ufać temu, że człowiek, któremu pobierają organy jest rzeczywiście martwy i
          naprawdę niczego nie czuje i dlatego nie wyrazić zgody na oddanie narządów.
          Natomiast zwisa mu, że innych kroją.
        • zlotopolsky bzdury 27.02.10, 15:44
          Nie można odstąpić od ratowania chorego człowieka z powodu jego poglądów.
          Dlatego uważam, ze piszecie bzdury.
          Człowiek mimo, że zastrzegł swoje narządy w CRS ma nadal prawo do przeszczepu.

          • deszcz.ryb Re: bzdury 27.02.10, 16:13
            No dobrze, ale zgodnie z filozofią takiego człowieka "nie oddam narządów, bo nie wiem, czy nie wytną mi ich jak jeszcze będę żył" to on sam nie powinien zgodzić się na przeszczepienie sobie cudzych narządów "bo nie wiadomo, czy ten człowiek nie żył jeszcze, kiedy mu je pobierali".

            To tylko takie gdybanie teoretyczne, bo wiadomo, że taka zasada nie zostanie wprowadzona. ;)

            Ja, swoją drogą, mam nadzieję, że wprowadzą tą zasadę o niepytaniu się rodziny. I to szybko :)
            • dystansownik Re: bzdury 27.02.10, 16:54
              > No dobrze, ale zgodnie z filozofią takiego człowieka "nie oddam narządów, bo ni
              > e wiem, czy nie wytną mi ich jak jeszcze będę żył" to on sam nie powinien zgodz
              > ić się na przeszczepienie sobie cudzych narządów "bo nie wiadomo, czy ten człow
              > iek nie żył jeszcze, kiedy mu je pobierali".

              Zgodnie z tą filozofią ktoś kto nie jest honorowym dawcą krwi (czy w ogóle nigdy
              jej nie oddawał) nie powinien w razie wypadku dostać w szpitalu transfuzji ??

              > Ja, swoją drogą, mam nadzieję, że wprowadzą tą zasadę o niepytaniu się rodziny.
              > I to szybko :)

              Mnie osobiście wali czy w razie mojej śmierci mnie potną i moje organy trafią do
              ludzi którzy ich potrzebują. I tak na przeszkodzie stoi tak wiele czynników, że
              nie wiadomo czy w ogóle mogliby je pobrać.
              Jednak uważam, że zdanie rodziny powinno się uszanować.
              • deszcz.ryb Re: bzdury 27.02.10, 17:09
                No przecież piszę, że tylko sobie gdybam, tak? ;)

                Nie rozumiem, dlaczego powinno się pytać rodzinę? Mógłbyś to rozwinąć? To powinna być osobista decyzja danego człowieka, czy chce zostać dawcą, czy nie a rodzinie nic do tego, bo każdy może ze swoim ciałem zrobić co chce.
                • dystansownik Re: bzdury 27.02.10, 18:44
                  > Nie rozumiem, dlaczego powinno się pytać rodzinę? Mógłbyś to rozwinąć? To powin
                  > na być osobista decyzja danego człowieka, czy chce zostać dawcą, czy nie a rodz
                  > inie nic do tego, bo każdy może ze swoim ciałem zrobić co chce.

                  Jeśli rodzina traci kogoś sobie bliskiego, to szczytem znieczulicy (która nasza
                  służba zdrowia i tak dawno przegniła) byłoby jeszcze pociąć ciało tej osoby
                  wbrew ich woli w imię jakiegoś "wyższego" dobra.
                  Oczywiście w przypadku, gdy zmarły wyraził kiedyś wprost wolę oddania swoich
                  narządów po śmierci, to rodzina powinna to uszanować, jako wolę zmarłego, jednak
                  wypada ich zapytać czy nie mają nic przeciwko.
                  • deszcz.ryb Re: bzdury 27.02.10, 19:57
                    Cytuję za sweet pink:

                    "Ja uważam, że zadawanie rodzinom tego pytania za zwyczajny sadyzm. Tu ból rozpacz, a tu taka decyzja do podjęcia i później jej
                    rozpamiętywanie "czy postąpiłem według jej/jego woli", "a co jak on
                    żył, a moja decyzja go zabiła", "czy odebrałem komuś szansę na życie".
                    Jestem za bezwzględnym postępowaniem według woli zmarłego, której
                    deklarowanie powinno być obowiązkowe."

                    No właśnie. Po co się ich pytać - jeżeli zmarły wyraził takie, a nie inne życzenie to ich obowiązkiem jest to uszanować. Nie "wypada ich zapytać", bo to nie jest ICH ciało, prawda? I nie ma co używać argumentów w stylu "pociąć ciało ich bliskiej osoby", bo nie robi się tego w imię "wyższego" dobra, tylko po to, żeby URATOWAĆ KOMUŚ ŻYCIE! Komuś konkretnemu, a nie pustej idei. Przecież lekarze nie wycinają tych narządów dla zabawy.
                  • sweet_pink Re: bzdury 27.02.10, 20:15
                    Moje ciało jest moje. Nie mojej matki, ojca, męża, dziecka, siostry czy
                    brata. Moje. I jeśli ja decyduje, że po śmierci obdarowuję nim lub jego
                    częściami, to nie rozumiem dlaczego ktokolwiek miałby z jakichkolwiek
                    powodów "mieć coś przeciwko" lub czemu dopełnienie mojej woli ma zleżeć
                    od tego czy ktoś "raczy" ją uszanować, bo "wypadało" go zapytać. Prawo
                    jest od tego by regulować ścisłe zasady niezależne od humorów, stanu
                    psychicznego i zasad dobrego wychowania.
                    • maitresse.d.un.francais Moje ciało jest moje - nie mojego państwa 27.02.10, 23:35
                      Dlaczego zatem państwo domyślnie decyduje, że po mojej śmierci jest ono jego i
                      uszczknie sobie, co mu tam potrzebne, a dopiero potem łaskawie pozwoli mnie
                      pochować?

                      Bo tak właśnie wygląda obecne prawo. Jeśli nie wyrazisz sprzeciwu - pobierają.
                      • sweet_pink Re: Moje ciało jest moje - nie mojego państwa 28.02.10, 00:49
                        Mi też się to nie do końca podoba.
                        Ale np jak nie zostawisz testamentu to też państwo rozdysponowuje Twój
                        majątek wedle swoich przepisów. Tak samo z ciałem jak nie zostawisz
                        wytycznych to postępuje według jakichś przepisów. Przepisy są utworzone
                        tak aby maksymalizować korzyść społeczną.

                        Ja uważam, że powinno się po prostu zbierać informacje o woli obywateli
                        i według tej woli postępować, bez żadnej "domyślności".
                        • maitresse.d.un.francais traktowanie utylitarne 28.02.10, 16:34
                          sweet_pink napisała:

                          > Mi też się to nie do końca podoba.
                          > Ale np jak nie zostawisz testamentu to też państwo rozdysponowuje Twój
                          > majątek wedle swoich przepisów.

                          No bo z majątkiem to nie wiadomo co zrobić.


                          Tak samo z ciałem jak nie zostawisz
                          > wytycznych to postępuje według jakichś przepisów. Przepisy są utworzone
                          > tak aby maksymalizować korzyść społeczną.

                          Ciało traktowane utylitarnie???

                          Powinno to wyglądać tak, że z szacunku dla człowieka, do którego NALEŻAŁY
                          zwłoki, traktujemy je zgodnie z podstawowym obrządkiem danej kultury. W naszym
                          przypadku - umieszczamy w trumnie, trumnę zakopujemy na cmentarzu przy asyście
                          kapłana odpowiedniego wyznania (pogrzeby ateistyczne też istnieją).

                          A nie - NAJPIERW TRAKTUJEMY CIAŁO JAK KONTENER CZĘŚCI ZAMIENNYCH, a dopiero
                          potem przyoblekamy oblicze w powagę i przypominamy sobie: ach tak! to był
                          człowiek...

                          >
                          > Ja uważam, że powinno się po prostu zbierać informacje o woli obywateli
                          > i według tej woli postępować, bez żadnej "domyślności".

                          Ja też tak uważam. I PRZY TAKIM PRAWIE chętnie bym oddała narządy.
                      • deszcz.ryb Re: Moje ciało jest moje - nie mojego państwa 28.02.10, 12:07
                        Dla tych, którzy naprawdę nie chcą oddawać narządów - jest formularz sprzeciwu do wypełnienia i ZAWSZE jest on honorowany przez państwo. Jaki masz z tym problem?
                        • maitresse.d.un.francais Re: Moje ciało jest moje - nie mojego państwa 28.02.10, 16:36
                          deszcz.ryb napisała:

                          > Dla tych, którzy naprawdę nie chcą oddawać narządów - jest formularz sprzeciwu
                          > do wypełnienia i ZAWSZE jest on honorowany przez państwo. Jaki masz z tym probl
                          > em?

                          Z wypełnieniem? Żaden. Jestem w CRS.

                          Problem mam z ZASADĄ, że DOMYŚLNIE się te narządy jednak pobiera.

                          Gdyby nie ta zasada, gdyby państwo uprzejmie mnie pytało, czy zechcę oddać
                          narządy, a nie zakładało, że PÓKI NIE OTWORZĘ GĘBY DO CRS, TO MOŻNA MI JE ZABRAĆ
                          - a proszę bardzo, bierzcie co chcecie.

                          Ale tak? Kochanica - samobieżny kontenerek? To nie ma!
                          • deszcz.ryb Re: Moje ciało jest moje - nie mojego państwa 28.02.10, 19:28
                            A jak cię mają zapytać, czy chcesz oddać narządy, jeżeli ulegniesz wypadkowi i twój mózg umrze? Medium mają wynająć, czy jak?

                            Po prostu W TWOIM INTERESIE jest to, żeby załatwić tą sprawę wcześniej - właśnie przez wpisanie się na listę "przeciw przeszczepom". Skoro już jesteś na takiej liście, to nie rozumiem, o co ci chodzi? Przecież NIKT ci teraz nic nie wytnie, skoro tego nie chcesz.

                            A jeśli chodzi ci o innych ludzi "zmuszanych" do oddawania - trudno, niech sami dbają o siebie. Przecież jeżeli np. nie zostawią testamentu, to nie mogą mieć później pretensji o to, że majątek dostanie się w ręce np. niewdzięcznego wnuka. Trzeba myśleć o takich sprawach wcześniej.

                            I zauważ, że TWOJE życzenie jest jak najbardziej spełnione. Nie chcesz - nie oddasz. Natomiast MOJE i wielu innych osób, które chciałyby oddać organy - nie jest, bo ciągle jeszcze nie ma odpowiedniej regulacji, która mówiłaby o tym, że MOJE ciało, to MOJA sprawa i jeżeli ja powiem, że CHCĘ oddać te organy, to NIKT nie ma prawa się wpieprzać i zakazywać ich pobrania. Nawet moi rodzice/rodzeństwo czy rodzina.
                            • maitresse.d.un.francais Re: Moje ciało jest moje - nie mojego państwa 28.02.10, 19:57
                              deszcz.ryb napisała:

                              > A jak cię mają zapytać, czy chcesz oddać narządy, jeżeli ulegniesz wypadkowi i
                              > twój mózg umrze? Medium mają wynająć, czy jak?

                              "Szpital w Krośnie zatrudni medium". ;-)

                              Za życia. Któraś forumka tu pisała, że powinni dawać formularz przy wyrabianiu
                              dowodu osobistego. A nie ZAKŁADAĆ, że jak obywatel nic nie piśnie, to bierzemy
                              narządy.

                              Poza tym ja jednak mam obawy, że ktoś mój wpis zlekceważy, albo nie będzie umiał
                              wyszukać mnie w systemie, albo coś w tym rodzaju. Zasada powinna być taka, że
                              DOMYŚLNIE nie pobieramy narządów.

                              To prawda, z Twoją wolą jest problem. A poza tym jesteś fajnym dyskutantem. :-)
              • maitresse.d.un.francais Właśnie, co z krwiodawstwem? 27.02.10, 18:02
                Nie mogę oddawać krwi ze względów ode mnie niezależnych.

                Choć uważam, że moja "kiepska" (wedle wytycznych krwiodawstwa) krew jest i tak
                lepsza niż żadna i wykrwawiony człowiek powinien ją dostać.

                A tu ni ma.

                To może i za życia powinniśmy być dobrem publicznym? Wszak można żyć o jednej
                nerce i fragmencie wątroby, o ile się nie mylę? A nawet o jednym płucu? Po co
                się tak ograniczać i czekać na śmierć delikwenta?
                • dystansownik Re: Właśnie, co z krwiodawstwem? 27.02.10, 18:54
                  > Nie mogę oddawać krwi ze względów ode mnie niezależnych.

                  Podejrzewam, że z krwią coś nie tak (nie wnikam, bo nie wypada, szczególnie na
                  forum)? Bo ja nie mogę oddawać ze względów bariery psychologicznej. :)

                  > To może i za życia powinniśmy być dobrem publicznym? Wszak można żyć o jednej
                  > nerce i fragmencie wątroby, o ile się nie mylę? A nawet o jednym płucu? Po co
                  > się tak ograniczać i czekać na śmierć delikwenta?

                  No właśnie. Każdy obywatel powinien być badany jako potencjalny dawca i jak ktoś
                  by coś potrzebował, to bez jego zgody by się go cięło.
                  Ba, nawet chyba w jakimś filmie czy serialu (nie kojarzę w którym w tej chwili)
                  był ciekawy pomysł. Obywatelom uznawanym za "wartościowych" dla społeczeństwa
                  dawano organy nawet od żywych "mniej wartościowych", gdy ci pierwsi czegoś
                  potrzebowali. Oczywiście nie ograniczano się tylko do części "zapasowych", ale
                  wycinano cokolwiek co było potrzebne. Lepiej było zabić "mniej wartościowego"
                  niż pozwolić umrzeć temu "wartościowemu" społecznie. Ciekawe czy taki model by u
                  nas przeszedł ?? :)

                  A poważnie, to poruszyłaś ciekawą kwestię. Mam na myśli głównie nerki. Są
                  ludzie, którzy są gotowi za życia "altruistycznie" oddać jedną, żeby komuś
                  pomóc. Zawsze mnie ciekawiła głupota takiego postępowania. :)
                  • maitresse.d.un.francais Re: Właśnie, co z krwiodawstwem? 27.02.10, 19:01
                    dystansownik napisał:

                    > > Nie mogę oddawać krwi ze względów ode mnie niezależnych.
                    >
                    > Podejrzewam, że z krwią coś nie tak (nie wnikam, bo nie wypada, szczególnie na
                    > forum)? Bo ja nie mogę oddawać ze względów bariery psychologicznej. :)

                    Zgadłeś.
                    >

                    > > się tak ograniczać i czekać na śmierć delikwenta?
                    >
                    > No właśnie. Każdy obywatel powinien być badany jako potencjalny dawca i jak kto
                    > ś
                    > by coś potrzebował, to bez jego zgody by się go cięło.
                    > Ba, nawet chyba w jakimś filmie czy serialu (nie kojarzę w którym w tej chwili)
                    > był ciekawy pomysł. Obywatelom uznawanym za "wartościowych" dla społeczeństwa
                    > dawano organy nawet od żywych "mniej wartościowych", gdy ci pierwsi czegoś
                    > potrzebowali. Oczywiście nie ograniczano się tylko do części "zapasowych", ale
                    > wycinano cokolwiek co było potrzebne. Lepiej było zabić "mniej wartościowego"
                    > niż pozwolić umrzeć temu "wartościowemu" społecznie. Ciekawe czy taki model by
                    > u
                    > nas przeszedł ?? :)

                    A idźże, przypomniałeś mi film "Wyspa". Wiesz, hodowanie klonów na organy.

                    A to, o czym piszesz, to jaki tytuł miało?
                    >
                    > A poważnie, to poruszyłaś ciekawą kwestię. Mam na myśli głównie nerki. Są
                    > ludzie, którzy są gotowi za życia "altruistycznie" oddać jedną, żeby komuś
                    > pomóc. Zawsze mnie ciekawiła głupota takiego postępowania. :)

                    Bo jak się żyje o jednej nerce? Może bliskiej osobie bym oddała, ale czy to
                    altruistyczne, skoro tej osoby potrzebuję? ;-)
                    • dystansownik Re: Właśnie, co z krwiodawstwem? 27.02.10, 19:29
                      > A idźże, przypomniałeś mi film "Wyspa". Wiesz, hodowanie klonów na organy.

                      A rzeczywiście w Wyspie pojawił się ten motyw i trochę się tym sugerowałem, ale
                      chyba gdzieś jeszcze się z czymś w tym stylu spotkałem, tylko tam było chyba
                      pobieranie organów nie od klonów, ale zwykłych obywateli, których uznawano za
                      "gorszych". Kurcze, nie pamiętam już w czym to było. ;)

                      > Bo jak się żyje o jednej nerce? Może bliskiej osobie bym oddała, ale czy to
                      > altruistyczne, skoro tej osoby potrzebuję? ;-)

                      Mi bardziej po głowie chodzi myśl dotycząca nie tego jak się żyje o jednej
                      nerce, tylko skoro tak wielu ludziom obie nerki siadają, to mając tylko jedną
                      stawiałbym się w jeszcze gorszej sytuacji. Czysty pragmatyzm.
                      A ogólnie w altruizm nie wierzę, bo uważam, że ludzie "poświęcający się" dla
                      innych poza granice rozsądku mają po prostu jakiś kompleks zbawiciela i
                      kreowania własnego wizerunku w oczach innych.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Właśnie, co z krwiodawstwem? 27.02.10, 19:39
                        dystansownik napisał:


                        > "gorszych". Kurcze, nie pamiętam już w czym to było. ;)

                        Nosz zabiję! (I organy zabiorę! ;-)
                        >


                        > A ogólnie w altruizm nie wierzę, bo uważam, że ludzie "poświęcający się" dla
                        > innych poza granice rozsądku mają po prostu jakiś kompleks zbawiciela i
                        > kreowania własnego wizerunku w oczach innych.

                        Oczywiście przy założeniu, że każdy akt altruizmu jest rejestrowany przez
                        innych, a tak nie zawsze się zdarza.
                        • dystansownik Re: Właśnie, co z krwiodawstwem? 27.02.10, 20:59
                          > Oczywiście przy założeniu, że każdy akt altruizmu jest rejestrowany przez
                          > innych, a tak nie zawsze się zdarza.

                          To trochę inna sytuacja, ale zasada podobna. Jest to pewna odmiana egoizmu,
                          kiedy danej osobie sprawia przyjemność samopoświęcenie.
                          • maitresse.d.un.francais Re: Właśnie, co z krwiodawstwem? 27.02.10, 22:59

                            >
                            > To trochę inna sytuacja, ale zasada podobna. Jest to pewna odmiana egoizmu,
                            > kiedy danej osobie sprawia przyjemność samopoświęcenie.

                            Nie zgadzam się z tobą. Czasem szlag człowieka trafia i wcale mu to przyjemności
                            nie sprawia.
          • croyance Re: bzdury 27.02.10, 21:28
            Owszem, mozna. Mozna np. nie wyrazic zgody na uporczywa terapie. Ciotka
            meza miala przy lozku plakietke, ze nie zgadza sie na ratowanie w
            przypadku zapasci etc., i faktycznie, odstapiono od ratujacych
            procedur. Tak samo osoba chora na raka moze odmowic leczenia.
    • lesialesia Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 18:00
      jestem absolutnie pewna, że w sytuacji w której ktoś z najbliższych Wam ludzi
      zginął w tragicznym wypadku Wasza odpowiedź na pytanie o zgodę na pobranie
      narządów będzie brzmiała: NIE.
      to jest taka tragedia i takie emocje, że nie jesteście w stanie sobie tego
      wyobrazić.
      dlatego jestem absolutną zwolenniczką sporządzania przez każdego człowieka zgody
      na piśmie- wtedy w chwili śmierci decyzja nie spadnie (jak grom z jasnego nieba)
      na rodzinę. ja taką deklarację wypełniłam i za moim przykładem poszło wielu
      znajomych :)
      • sweet_pink Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 18:42
        Ja uważam, że zadawanie rodzinom tego pytania za zwyczajny sadyzm. Tu
        ból rozpacz, a tu taka decyzja do podjęcia i później jej
        rozpamiętywanie "czy postąpiłem według jej/jego woli", "a co jak on
        żył, a moja decyzja go zabiła", "czy odebrałem komuś szansę na życie".
        Jestem za bezwzględnym postępowaniem według woli zmarłego, której
        deklarowanie powinno być obowiązkowe.
    • joanna29 Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 18:43
      Jaki sens miało by wyrażenie zgody na oddanie organów przez
      człowieka, który wie że jest chory (HIV, nowotwór, niepracujace
      nerki, chore serce itp)?
      Czy miałby taki człowiek wyrazić zgodę tylko po to aby i jemu mozna
      było wszepić nowy organ?
      • maitresse.d.un.francais Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 27.02.10, 18:46
        joanna29 napisała:

        > Jaki sens miało by wyrażenie zgody na oddanie organów przez
        > człowieka, który wie że jest chory (HIV, nowotwór, niepracujace
        > nerki, chore serce itp)?

        Niepracujące nerki, chore serce - ma jeszcze inne organy, jeśli już traktujemy
        się wzajemnie jak kontenery z organami


        > Czy miałby taki człowiek wyrazić zgodę tylko po to aby i jemu mozna
        > było wszepić nowy organ?
    • zlotopolsky honorowy dawca wątroby 27.02.10, 19:09
      www.youtube.com/watch?v=YnHhJ48nqGw
    • marianna_listopadowa Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 28.02.10, 10:42
      a może by tak do wniosku o wydanie dowodu osobistego dołączyć jeden świstek -
      zgoda/brak zgody na przeszczepienie organów w razie śmierci mózgowej? papiór
      poleci do Centralnego Rejestru Sprzeciwów lub Innego Rejestru ze Zgodami.
      Podpisanie papióra byłoby obowiązkowe przy wydaniu dowodu osobistego. Oczywiście
      oświadczenie można złożyć nie tylko przy okazji wizyty w urzędzie

      Oswiadczenie + kampania uświadamiająca czym jest śmierć mózgowa oraz czym się
      zajmuje transplantologia i problem mamy znacząco załagodzony już w kilka lat
    • figgin1 Re: W drugą stronę wola zmarłego nie będzie dział 28.02.10, 12:20
      Każdy pełnoletni obywatel powinien się ustosunkować do swoich organów.
      Ustosunkowanie się negatywne powinno mieć konsekwencje w postaci spadnięcia na
      ostanie miejsce w kolejce do przeszczepu. Tak, poperam takie prawo również w
      przypadku przeszczepu szpiku i transfuzji krwi. Tu nie chodzi o "wyższe" racje
      jak to ktoś napisał tylko o ludzkie życie. Wyobraźcie sobie, że osoba wam bliska
      umiera, a tymczasem rodzina zmarłego zabrania pobrania narządów "bo nie". I ktoś
      musi umrzeć przez tą decyzję. Ludzkie życie jest zbyt cenne, by pozwolić na
      takie marnotrawstwo.
      • maitresse.d.un.francais marnotrawstwo? ciało traktowane utylitarnie? 28.02.10, 16:38
        cóż, można by w tym utylitaryzmie pójść dalej, czemu nie...
        • figgin1 Re: marnotrawstwo? ciało traktowane utylitarnie? 28.02.10, 17:01
          Ciało to tylko worek flaków. Nie ma wartości samo z siebie, ludzkie życie tak.
          • maitresse.d.un.francais Re: marnotrawstwo? ciało traktowane utylitarnie? 28.02.10, 17:05
            figgin1 napisała:

            > Ciało to tylko worek flaków.

            np. Twojej Mamy też?

            Niemniej za życia było to LUDZKIE ŻYCIE i jeśli wyraziło opinię, żeby pochować
            je z wszystkimi organami, należy to uszanować.
            • figgin1 Re: marnotrawstwo? ciało traktowane utylitarnie? 28.02.10, 17:40
              Tak, mojej mamy, moje i mojego faceta też. Oczywiście, powinniśmy uszanować wolę
              każdego, kto nie chce by jego organy przeszczepiano. Ale ten ktoś powinien
              uszanować prawo do życia innych i przynajmniej nie blokować kolejki do przeszczepów.
              • maitresse.d.un.francais Re: marnotrawstwo? ciało traktowane utylitarnie? 28.02.10, 17:50
                figgin1 napisała:

                > Tak, mojej mamy, moje i mojego faceta też.

                Wiesz, w tym punkcie rozumiem twój punkt widzenia, tj. potrafię go sobie wyobrazić.


                Ale ten ktoś powinien
                > uszanować prawo do życia innych i przynajmniej nie blokować kolejki do przeszcz
                > epów.

                Aha. A kto nie oddaje krwi, temu krew ma nie być oddawana? Kto smrodzi, temu ma
                być smrodzone? Kto się znęca, nad tym się poznęcamy? Ale masz wizję upiornej
                sprawiedliwości, oko za oko, wątroba za wątrobę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka