Dodaj do ulubionych

Jak się wywinąć...?

IP: 62.29.137.* 17.02.04, 17:35
Mam problem - delikatny - natury moralnej...

Ale zacznę od początku.

Dwa lata temu byłam świadkową na ślubie kuzyna. Lubię mojego kuzyna, ale
niestety nie jego małżonkę. Panienka bez wykształcenia, urody, życiowych
ambicji (poza posiadaniem męża, którego rodzice maja budkę z parówkami)...
wżeniła się w kasę. Na swoim własnym weselu dawała mi "dobre rady" żebym tego
faceta, z którym przyszłam "złapała na dziecko" - nadmienię, że "ten facet"
jest już moim ukochanym małżonkiem (nie łapanym na dziecko), z którym
jesteśmy naprawdę szczęśliwi...

Ale nie o tym miałam mówić... Otóż dziewczynka, poza wżenieniem się w budkę z
parówkami, pokazała jeszcze, że ma padaczkę, krórą skrzętnie ukrywała przed
swym ślubem, a następnie zażyczyła sobie żeby mieć potomka... Owszem po wielu
bojach (typu - bo sobie zrobie na twoje konto) jest teraz w ciąży. Fanaberie
są niesamowite, bo jest cały czas na lekach i ma ataki, ale moja rola się
kształtuje dopiero tutaj...

Poza tym, że bylam świadkową na jej ślubie, dziewczynka ubzdurała sobie, że
zostanę chrzesną jej dziecka...

JA TEGO NIE CHCĘ!!! Obraziła mnie (i mojego męża) na swoim własnym ślubie i
zwyczajnie nie chcę mieć z nią do czynienia. Nie chcę żeby przy każdej
wizycie domagała się prezentów dla chrześniaka, uwielbienia itp.

Zaparłam się i nie chcę u niej podawać. Poradźcie mi jak to zrobić taktownie -
bo kończą mi się pomysły. Wiem, że niby dziecku się nie odmawia, ale dziecka
jeszcze nie ma, urodzć ma się w maju - dlatego chcę uprzedzić fakty.

Będę wdzięczna za każdą radę.
Obserwuj wątek
    • umyslowo_twardy Re: Jak się wywinąć...? 17.02.04, 17:43
      Powiedz jej, żeście z mężem zbankrutowali (nie płacą wam, oszukali was itp.),
      nie macie kasy, jesteście zruinowani. Może poproś ją jeszcze o jakąś drobną
      pożyczkę, bo nie macie na chleb, grozi wam eksmisja czy coś takiego.
      • Gość: black.lady Re: Jak się wywinąć...? IP: 62.29.137.* 17.02.04, 17:49
        Tak się nieszczęśliwie składa, że w tej rodzinie się nic nie uchowa... Oboje z
        mężem pracujemy w rządówce, a w dodatku na wiosnę zaczynamy budowę domu
        (oczywiście zaciagając kredyt). Tu nie chodzi o pieniądze - ja po prostu nie
        chcę tej dziewczyny oglądać na oczy, nie chcę żeby mi się plątała po życiorysie
        częściej niż to jest wskazane.

        Zazwyczaj nie nastawiam się wrogo do ludzi - ale w tym przypadku mnie poniosło.
        Na złość wszystkim, nie chcę dać się ustawić pod linijkę "bo tak wypada, bo co
        ludzie powiedzą..."

        Problem polega na tym, że nawet jak jej to w oczy powiem, to nie zrozumie -
        taki poziom IQ.
        • lola211 Re: Jak się wywinąć...? 17.02.04, 17:51
          A chodzisz do kosciola, praktykujesz? Jesli niekoniecznie, to juz jest powód.
    • przyjaciolka1 Re: Jak się wywinąć...? 17.02.04, 17:52
      A moze podejdz do sprawy od drugiej strony.To rowniez dziecko Twojego
      kuzyna,ktorego w koncu lubisz.Jako matka chrzestna mialabys moze szanse
      odkretynic biednego dzieciaka....moj Boze,taka mamuska....chociaz jak tak teraz
      mysle,to nie masz za grosz szans miec na to biedne dziecie wiekszego wplywu niz
      rodzona matka.Masz juz jakichs chrzesniakow ? Moglabys powiedziec,ze to za duza
      odpowiedzialnosc jak na Twoj gust......Mam ! Macie w rodzinie kogos
      majetniejszego od Ciebie ? A jeszcze lepiej kogos za granica ? Moglabys jej
      podsunac dobra rade: wiesz,majetna chrzestna,to i prezenty beda bogate.Albo jej
      calkiem po prostu powiedz,uprzedzajac fakty,ze jako chrzestna chcialabys byc
      chojna,ale Cie na to nie stac.Moze sama zrezygnuje.
      Uprzedzam nastepne posty o tym ,ze nie rzecz w prezentach.Wiem o tym i
      black.lady z pewnoscia tez,ale tu chodzi o stuknieta przyszla
      matke.Biedna,chora-tez wiemy,ale to jeszcze nie zwalnia z uczciwosci i ogolnie
      pojetej moralnosci.
    • glonik Re: Jak się wywinąć...? 17.02.04, 21:19
      Lola211 dała Ci bardzo dobrą radę, ja ją powtórzę i dodam, że możesz
      wykorzystać fakt, że rodzice chrzestni muszą się poddać spowiedzi (to chyba
      jeszcze obowiązuje?). Jeśli tak, to powiedz, że do spowiedzi nie chodzisz
      i nie pójdziesz.
    • bulterier Re: Jak się wywinąć...? 17.02.04, 21:57
      blach.lady,
      nie jest trudnoscia "wywinac sie". Wysraczy uczciwie powiedziec, ze nie chcesz
      i masz ku temu powody. Na pewno rodzina nie obrazi sie.

      A impreza? I tak moze byc udana.
      b.
      • bulterier Re: Jak się wywinąć...? 17.02.04, 21:58
        do diaska! nie chcialam napisac "wysraczy" tylko wystarczy.uj.
        sorry bardzo winnetou
        b.
        :)
    • bubster Rada Bubstera 17.02.04, 22:42
      W Twoim życiu ważne osoby to powinny być: Ty i ci, na których Tobie zależy


      Na takie osoby jak ona zawsze możesz powiedzieć, że Twoja sytuacja materialna
      nie pozwoliłaby Ci godnie sprawować roli matki chrzestnej
      powinno poskutkować
    • Gość: minki Re: Jak się wywinąć...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 23:00
      szokujacym rozwiazaniem moze byc to, ze mozesz jej oznajmic, ze... planujecie
      miec dziecko, wiec w tym czasie bedziesz w ciazy...a glosi sie, ze kobiety w
      ciazy nie bierze sie na matke chrzestna,bo to przynosi pecha:)))); moze to
      glupawy pomysl ale powod- ciaza- nie jest zly.... tylko nie wiem czy w Twoim
      przypadku jest mozliwe sklamac, a moze nie bedzie trzeba???:)))))
      dobrym pomyslem jest wlasnie to, ze nie macie tyle funduszy, bo zyjecie na
      kredytach(!)...
      skoro ona ma tak niski poziom IQ to zadnej Twojej wymowki i tak nie
      zrozumie....
      a moze podejdz od drugiej strony: jesli masz dobry kontakt ze swoim kuzynem-
      bratem, to porozmawiaj z nim mowiac prawde(jesli jest to mozliwe) lub po prostu
      powiedz mu, ze nie czujesz potrzeby, by byc matka chrzestna.... i zaproponuj
      kogos innego zamiast Ciebie;
      ALBO KLAMSTWO, ALBO PRAWDA.... i to, i to jest ryzykowne... jesli rodzina jest
      SPOKO to afery nie bedzie, ale jesli ona ma zdolnosci do odwracania kota
      ogonem, to masz ciezki orzech do zgryzienia...
    • Gość: ... Re: Jak się wywinąć...? IP: *.toya.net.pl 28.02.04, 17:02
      ??
    • ruda_szczurka Re: Jak się wywinąć...? 28.02.04, 18:00
      przejdź na fetyszyzm i powiedz że religia Ci nie pozwala ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka