Dodaj do ulubionych

Ustawa nie przeszła, oblewamy to :)

05.03.10, 11:32
Nie przeszedł całkowity zakaz palenia w knajpach. Małe knajpy same decydują, w
dużych maja być strefy. Aż trudno w to uwierzyć, ale nasi politykierzy
wyciągnęli wnioski z doświadczeń innych krajów.
Obserwuj wątek
    • d.o.s.i.a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:38
      Jakie konkretnie wnioski wyciagneli z doswiadczen innych krajow, bo
      nie rozumiem? Mam wrazenie, ze im sie zwoje mozgowe pomieszaly
      raczej.
      • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:50
        A takie, że w UK i Irladnii splatowała mnóstwo pubów.
        • d.o.s.i.a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:03
          Kto Ci takich bzdur naopowiadal? Po pierwsze nie mnostwo, po drugie
          splajtuja z powodu kryzysu, a nie zakazu palenia, ktory obowiazuje
          juz od prawie 3 lat.
          • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:04
            Knajpy zaczęły masowo bankrutować zaraz po wejściu ustawy.
            • cafem Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:12
              Nie zauwazylam, a dosc dlugo tam mieszkalam;)
              Palacze raczej polubili towarzyska integracje na fajce przed pubem:)
              • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:27
                Czyli statystyki kłamią :( A to ci statystyki...
            • d.o.s.i.a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 14:26

              > Knajpy zaczęły masowo bankrutować zaraz po wejściu ustawy.

              Nawet nie wiesz jakie bzdury wygadujesz. Osobiscie nie znam ZADNEJ
              knajpy, ktora splajtowala.
              • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 15:18
                Czyli statystyki kłamią?
                • d.o.s.i.a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:36
                  A statystyki wykazaly korelacje miedzy splajtujacymi knajpami a
                  zakazem palenia?
                  • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:50
                    Napisałam wyzej, w momencie wprowadzenia zakazu palenia splajtowało dużo pubów.
                    Ty mi na to, że nic o tym nie wiesz. Napisałam, że statytstyki mówią, ze jednak
                    plajtują. To ty się pytasz, czy jakaś korelacja między zakazem a plajtą
                    wystąpiła. Jeśli ci napiszę, ze tak, znowu zapytasz o coś co już napisałam wyżej?
                    • ultraviolet6 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:55
                      Pokaż nam te statystyki
                      • d.o.s.i.a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:00
                        Ja tez sie chetnie z nimi zapoznam.
                        • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:11
                          A podobno google nie gryzie :) Jak będę miała trochę czasu to ich poszukam.
                          • ultraviolet6 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:16
                            Ale to Ty chcesz nam coś wmówić ;)
                            Czekamy :]
                          • d.o.s.i.a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:19
                            Jak cos glosisz to wypadaloby to umiec uzasadnic, a nie wymagac tego
                            od drugiej strony, nie sadzisz?
                            • jamesonwhiskey Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:41
                              ije.oxfordjournals.org/cgi/content/full/dyl258v1
                              • d.o.s.i.a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:23
                                To poprosze jeszcze o dane z 2009 roku w UK i wtedy pogadamy.
              • jamesonwhiskey Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:02
                > Nawet nie wiesz jakie bzdury wygadujesz. Osobiscie nie znam ZADNEJ
                > knajpy, ktora splajtowala.

                no i co z tego, w dublinie jest ponad 600 pubow znasz wszytkie ?
              • sid.leniwiec Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:04
                > Nawet nie wiesz jakie bzdury wygadujesz. Osobiscie nie znam ZADNEJ
                > knajpy, ktora splajtowala.

                :DDD
                A ja nie znam nikogo rudego. Wniosek - rudzi nie istnieją!
            • kirkunia Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 07.03.10, 14:07
              Dziwne. Nie zauważyłam. :) No, ale skoro wiesz lepiej...

              Btw. Wczoraj odkryłam że 3 ze znanych mi restauracji w obrębie 4
              ul;ic zbankrutowały - w centrum Wwy. Mimo braku zakazu palenia :)
    • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:39
      nie mam nic przeciwko wydzielaniu palarni. ale pomysł, że właściciel decyduje
      czy truć personel i gości czy nie, jest dziwny.
      lokale, w których nie można wydzielić palarni bo są za małe, powinny być
      lokalami domyślnie "niepalącymi".
      • grassant Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:44
        six_a napisała:

        > lokale, w których nie można wydzielić palarni bo są za małe, powinny być
        > lokalami domyślnie "niepalącymi".
        >
        nie musisz wchodzić. właściciel ma prawo prowadzić SWÓJ biznes, po swojemu.
        Nikt mu nie pomoże, gdy padnie. Chyba, że ty??????
        • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:53
          >właściciel ma prawo prowadzić SWÓJ biznes, po swojemu
          nie wiem, czy po swojemu akurat obejmuje zadymianie pomieszczeń ogólnodostępnych.
          wszedłeś kiedyś do zadymionej prywatnej apteki? do zadymionego
          prywatnego sklepiku spożywczego.

          > Nikt mu nie pomoże, gdy padnie. Chyba, że ty??????
          za mało znaków zapytania przy tym pierniku od wiatraka.
          • grassant Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:21

            > > Nikt mu nie pomoże, gdy padnie. Chyba, że ty??????
            > za mało znaków zapytania przy tym pierniku od wiatraka.
            >
            marnie kumasz w dodatku mentalność prlowska. Dziękujemy za 45 lat opóźnienia.
            • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 23:37
              w peerelu nie było problemu, palił każdy łącznie z panem samochodzikiem.
              nie przejmuj się, każdemu się zdarza.
              podobno.
          • jedzoslaw Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 14:18
            six_a napisała:

            > >właściciel ma prawo prowadzić SWÓJ biznes, po swojemu
            > nie wiem, czy po swojemu akurat obejmuje zadymianie pomieszczeń ogólnodostępnyc
            > h.
            > wszedłeś kiedyś do zadymionej prywatnej apteki? do zadymionego
            > prywatnego sklepiku spożywczego.
            >

            To problem właściciela. Ludzie będą omijać taką aptekę i już.
            • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 15:55
              dopóki takie apteki nie istnieją, najwyraźniej nie jest to wybór właściciela.
              a skoro właściciel jednego o tym nie może decydować, to i właściciel drugiego
              też. jakaś jednolitość przepisów musi być. a nie że jak mały burdel to ma inne
              przepisy niż wielki burdel.
              • jedzoslaw Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 07.03.10, 17:54
                six_a napisała:

                > dopóki takie apteki nie istnieją, najwyraźniej nie jest to wybór właściciela.
                > a skoro właściciel jednego o tym nie może decydować, to i właściciel drugiego
                > też. jakaś jednolitość przepisów musi być. a nie że jak mały burdel to ma inne
                > przepisy niż wielki burdel.
                >

                Wątpię, by istniał przepis zakazujący palenia w prywatnych aptekach. To
                właściciele zwyczajnie się na to nie godzą, bo wielu klientów aptek to ludzie w
                podeszłym wieku, nie akceptujący papierosów, zatem taką aptekę omijaliby oni
                łukiem. Poza tym, apteka ma kojarzyć się ze zdrowiem, a papierosy ze zdrowiem
                się raczej nie kojarzą.
                • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 07.03.10, 19:33
                  no nie ma sprawy, jeśli kryterium ma być skojarzeniowe, to mnie się piwo z
                  papierosami nie kojarzy, tak samo jak obiad w restauracji czy zabawa w klubie
                  nie kojarzą mi się ze śmierdzącymi ciuchami.
        • policjawkrainieczarow Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 14:52
          grassant napisał:

          > six_a napisała:
          >
          > > lokale, w których nie można wydzielić palarni bo są za małe, powinny być
          > > lokalami domyślnie "niepalącymi".
          > >
          > nie musisz wchodzić. właściciel ma prawo prowadzić SWÓJ biznes, po swojemu.
          > Nikt mu nie pomoże, gdy padnie. Chyba, że ty??????

          to jest wlasnie sposob na to, zeby padly. Jeslibedzie wybor, to jedna palaca
          osoba w towarzystwie sterroryzuje resztee, zeby isc tam, gdzie mozna palic, a w
          tych niepalacych strefach beda siedzec wylacznie kobiety w ciazy. kiedy nigdzie
          nie bedzie mozna palic, to wszystcy sie przyzwyczaja zeby na papierowska
          wychodzic na zewnatrz.
          • policjawkrainieczarow uscislenie 05.03.10, 14:53
            dawanie wyboru wlascicielom to jest sposob na upadek czesci knajp.
            • grassant Re: uscislenie 05.03.10, 16:23
              policjawkrainieczarow napisała:

              > dawanie wyboru wlascicielom to jest sposob na upadek czesci knajp.

              a dlaczego np. jest w PL dopuszczalny handel niedzielny, nocny...
          • black-emissary Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:30
            policjawkrainieczarow napisała:
            > Jeslibedzie wybor, to jedna palaca osoba w towarzystwie
            > sterroryzuje resztee, zeby isc tam, gdzie mozna palic

            Niepalące łosie, nawet grupowo, nie są w stanie postawić się jednemu palaczowi,
            trzeba więc sięgnąć po środki odgórnego przymusu. Przednie!
            • sid.leniwiec Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:31
              > Niepalące łosie, nawet grupowo, nie są w stanie postawić się jednemu palaczowi,
              > trzeba więc sięgnąć po środki odgórnego przymusu. Przednie!

              :D
            • lacido Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 20:05
              ależ są :) moi znajomi palacze chodzą ze mną do knajp gdzie się nie pali bo sami
              nie chcą śmierdzieć :)
        • kirkunia Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 07.03.10, 14:09
          Argument "jak niepalącemu się nie podoba niech nie wchodzi do pubu"
          jest żałosny. To palący, jak mu się nie podoba niech nie wchodzi!
      • zmienna_elfka Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:49
        Ten pomysł jest właśnie normalny a nie dziwny. Jesteś właścicielem
        masz prawo wyboru bo to TWOJ lokal. Przecież nikt nikogo nie zmusza
        do pracy akurat w tym klubie tak samo jak klientów nie zmusza się
        aby akurat tam przesiadywali - wolny wybór, wolna wola. Pozdrawiam,
        • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:56
          wolny wybór to jest wtedy jak dostaję to, co zamawiam. albo nie dostaję tego,
          czego nie zamawiałam.
          w knajpie dymu nie zamawiam, a mogę go dostać, bo tak się podoba właścicielowi.
          na tej zasadzie można zadymić wszystko co prywatne.
          ale jakoś tak nie jest, bo wszystkie inne miejsca prywatne, gdzie łazi
          publiczność, są miejscami publicznymi. z wyjątkiem mikroskopijnych knajp. te
          najwyraźniej są folwarkiem właściciela.
          • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:08
            Nie miałabym nic przeciwko prywatnym kinom w których wolno palić. Nie wiem, czy
            chciałabym do takich chodzić, ale przecież nie ma żadnego obowiązku.
            • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:19
              obowiązku nie ma, ale w praktyce z takim miejscem stykać się będą nie tylko
              osoby, które specjalnie zapłaciły za seans z możliwością zapalenia papierosa.

              w takim kinie ktoś pracuje i może pewnego dnia będzie zmuszony z dymka albo z
              wdychania zrezygnować, automatycznie rezygnując z pracy, jak rozumiem? jacyś
              dostawcy się tam przewijają, kurierzy z korespondencją, akwizytorzy ery/banku
              itp., jakaś obsługa techniczna serwisuje i tak dalej - tych wszystkich ludzi
              zmusza się do wdychania dymu.

              przez całe lata była sytuacja, w której miejsca dla niepalących były specjalnie
              wydzielone, bo domyślnie knajpy były palące. teraz ma być na odwrót - czyli
              knajpy mają być niepalące a wydzielanie miejsc ma dotyczyć palaczy i po dzikiej
              awanturze w tej sprawie, widać kto, jest terrorystą na froncie palacz-niepalacz;)
              • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:24
                No tak, jeśli właściciel knajpy chce ją prowadzić po swojemu to jest dzikim
                terrorystą... Jeśli kiedykolwiek ktoś będzie wprowadzał nakaz palenia to wierz
                mi, będę z tym walczyć.
                • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:33
                  > No tak, jeśli właściciel knajpy chce ją prowadzić po swojemu to jest dzikim
                  > terrorystą.
                  nie rozumiemy się. "po swojemu" = "dla siebie". nie można swoim palącym
                  widzimisię ograniczać osób niepalących. jeśli właściciel robi lokal dla
                  kogokolwiek poza sobą, to powinien szanować prawa osób, które z lokalem będą
                  miały kontakt taki czy inny.
                  prawem palacza jest możliwość zapalenia papierosa ----> czyli niech mu zapewni
                  taką możliwość, a prawem niepalacza jest niewdychanie niezamawianego dymu ----->
                  i to też musi być zapewnione.
                  • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:40
                    six_a napisała:
                    > prawem palacza jest możliwość zapalenia papierosa ----> czyli niech mu zape
                    > wni
                    > taką możliwość, a prawem niepalacza jest niewdychanie niezamawianego dymu -----
                    > >
                    > i to też musi być zapewnione.
                    >

                    Tak, jak prawem miłośnika opery jest słuchanie oper a miłośnika doscopolo
                    słuchanie tej muzyki. Każdy sam wybiera knajpę do której wchodzi biorąc pod
                    uwagę pozwolenie na palenie, muzykę i podawane żarcie. Naprwdę, nie ma obowiązku
                    chodzenia do knajp dla palących. Znam dużo niepalących lokali. Jam mam ochotę
                    posiedzieć w miejscu wolnym od dymu chodzę właśnie tam.
                    • anwad Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:43
                      A są oznaczone?
                      • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:49
                        Kurczę, nie zastanawiałam się nad tym. Zazwyczaj wchodząc do knajpy od razu
                        orientuję się czy obowiązuje w niej zakaz palenia, jeśli mam wątpliwości pytam.
                        Ale obowiązek znakowania knajpy przed wejściem jest sensowny. Może ktoś ma
                        obawy czy już na wejściu nie narazi się na chmurę dymu?
                        • kseniainc Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:04
                          Obciach nie obciach moja sprawa i moje zdrowie.Lubie palić, więc to robię;-) Odnośnie zakazu palenia w knajpach- uważam , że właścisiel powinien decydować o charakterze swojego biznesu. Nakazu odwiedzania jego przybytku nikt nie ma. Odnośnie palenia na przystankach- zakaz -miejsce publiczne i ok;-) Któraś z forumek przesadziła z aptekami, czy też sklepami spożywczymi. Właściciele mają zarówno obowiązki , co i prawa. Lokale typu Pub, to co innego-tak uważam;-)
                    • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:51
                      słuchanie discopolo może co najwyżej gust nadwyrężyć, papierosy mają inne
                      działanie, analogii brak.

                      już pisałam, że nie chodzi wyłącznie o gości knajpy, którzy mają fantazję
                      zapłacić za dymienie w całym lokalu. ograniczanie tego do "możliwości" i
                      "wolnego wyboru" jest co nieco nieuczciwym przedstawieniem sprawy, szczególnie
                      że nie wszyscy możliwość i wolny wybór będą mieli.
                      • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:05
                        Ale naprawdę, nie masz żadnego obowiązku bywać w lokalach dla palących, nie
                        rozumiesz tego? Jeśli do tej pory tego nie wiedziałaś to ja cie uświadamiam, nic
                        nie musisz :) Ja na przykład lubię sobie puścić dymka jak idę ze znajomymi na
                        piwo i wtedy wybieram palące knajpy. Kiedy idę na obiad nie znoszę, kiedy ktoś
                        mi kopci i wybieram niepalące. Nie mam żadnego problemu z tym, że w
                        restauracjach wolno palić, po prostu omijam takie. Dokładnie tak samo omijam
                        lokale, które mi za jakiegoś powodu nie pasują, nie mam zamiaru zmuszać
                        restauratorów by wszystkie miejsca urządzano pod mój gust.
                        • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:20
                          figgin, zlituj się. knajpa jest takim samym miejscem publicznym jak przystanek,
                          co za różnica mała czy duża, po prostu korzystają z niej różni ludzie. więc albo
                          się dopuszcza palenie we wszystkich miejscach publicznych, albo się nie
                          dopuszcza i knajpy nie powinny być żadnym wyjątkiem. jeśli radzisz innym
                          omijanie knajp palących, to doradzaj również kupienie
                          samochodu/odrzutowca/roweru i nieprzebywanie na przystankach. a jak ktoś pieszo
                          chadza, nie wybierze trasę z ominięciem palących przystanków. proste?
                          • black-emissary Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:34
                            six_a napisała:
                            > figgin, zlituj się. knajpa jest takim samym miejscem publicznym jak przystanek

                            six_a, zlituj się, knajpa nie jest takim samym miejscem publicznym jak
                            przystanek.
                            • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 23:43
                              > six_a, zlituj się, knajpa nie jest takim samym miejscem publicznym jak
                              > przystanek.

                              ależ jest, stąd właśnie wcześniej pomysł wydzielania miejsc dla niepalących
                              (drzewiej), a obecnie dla palących.
                        • pan_jozio Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:24
                          Tak, tylko że pubów niepalących jest jak na lekarstwo, takowych klubów jeszcze
                          mniej, a większość moich znajomych pali. Więc chętnie bym taki zakaz widział
                          • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:29
                            pan_jozio napisał:

                            > Tak, tylko że pubów niepalących jest jak na lekarstwo, takowych klubów jeszcze
                            > mniej, a większość moich znajomych pali. Więc chętnie bym taki zakaz widział

                            To moze ustawowo nałożymy na ciebie obowiazek założenia niepalącego klubu? Bo
                            dlaczego nakładać go na kogoś innego?
                            • pan_jozio Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:36
                              A co z personelem? Co z respektowaniem ich zdrowia? Nie sądzę żeby barmani itp.
                              mieli nawet jakieś grosze dopłacane z pracę w szkodliwych warunkach. Jakby
                              wszystkie knajpy były niepalące to nic by się nikomu nie stało, co najwyżej co
                              niektórzy by w czasie pobytu w knajpie mniej wypalili, z powodu chodzenia na
                              zewnątrz
                              • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 15:17
                                pan_jozio napisał:

                                > A co z personelem? Co z respektowaniem ich zdrowia? Nie sądzę żeby barmani itp.
                                > mieli nawet jakieś grosze dopłacane z pracę w szkodliwych warunkach.
                                I tym ktoś powinien sie zająć. Barmani ti nie jedyna grupa pracująca w
                                szkodliwych warunkach. Dawno temu pracowałam w archiwum UM, w powietrzu unosiły
                                się zarodniki pleśni, ale nikt nam nie dł żadnych dodatków za szkodliwe warunki.
                                Ba, nawet maseczki ochronne kupiliśmy sobie sami.
                                • pan_jozio Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 15:38
                                  Jakby chcieli nałożyć tego typu przepisy, to by pewnie pracodawcy znowu zaczęli
                                  trąbić, że niestety ktoś z powodu kosztów dodatkowych dodatków za szkodliwe
                                  musiałby zostać zwolniony. Jednak nie rozumiem, jak mogą padać puby z powodu
                                  wprowadzenie odgórnego zakazu palenia w nich przez prawo państwowe. Ludzie
                                  mieliby przestać chodzić na piwo z powodu zakazu palenia? Na alkohol człowiek
                                  zawsze będzie miał ochotę i nic nie sprawi, że ktoś przestanie na piwo chodzić
                                  • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:02
                                    pan_jozio napisał:

                                    > Jakby chcieli nałożyć tego typu przepisy, to by pewnie pracodawcy znowu zaczęli
                                    > trąbić, że niestety ktoś z powodu kosztów dodatkowych dodatków za szkodliwe
                                    > musiałby zostać zwolniony

                                    Bzdura, restauratorzy zatrudniaja dokładnie tyle osób ile im potrzeba.
                                    Jednak nie rozumiem, jak mogą padać puby z powodu
                                    > wprowadzenie odgórnego zakazu palenia w nich przez prawo państwowe. Ludzie
                                    > mieliby przestać chodzić na piwo z powodu zakazu palenia?

                                    Zimą będą imprezować w domu, latem w plenerze.
                                    • pan_jozio Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:29
                                      Ile można siedzieć w domu, czy w plenerze jak licealiści na wagarach? Poza tym w
                                      wielu mieszkaniach też się nie pali. Puby mają klimat, a w domu nie zawsze jest
                                      możliwość nie siedzieć. Często się właśnie idzie do pubu, bo nikt nie ma "wolnej
                                      chaty"
                                      • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:55
                                        pan_jozio napisał:

                                        > Ile można siedzieć w domu, czy w plenerze jak licealiści na wagarach? Poza tym
                                        > w
                                        > wielu mieszkaniach też się nie pali. Puby mają klimat, a w domu nie zawsze jest
                                        > możliwość nie siedzieć. Często się właśnie idzie do pubu, bo nikt nie ma "wolne
                                        > j
                                        > chaty"

                                        W pewnym wieku ludzie nie muszą mieć wolnej chaty, żeby sie spotkać w domu.
                                        Anyway, lubię chodzić do pubów. Jedak jeśli zakażą całkowicie palenia w nich
                                        przerzucę się na domówki. Tak samo jak moi znajomi..
                                        • pan_jozio Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:04
                                          Nawet jak ktoś mieszka sam, to nie będzie tak chętnie zapraszał co tydzień
                                          znajomych do siebie na popijawy, a już niektórzy jak robią domówkę to zapalić po
                                          prostu nie pozwolą
                                          • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:13
                                            pan_jozio napisał:

                                            > Nawet jak ktoś mieszka sam, to nie będzie tak chętnie zapraszał co tydzień
                                            > znajomych do siebie na popijawy, a już niektórzy jak robią domówkę to zapalić p
                                            > o
                                            > prostu nie pozwolą

                                            Nie mam znajomych, u których na domówkach się nie pali. A jak grono jest duże
                                            wystarczy, ze każdy zrobi imprezę raz na dwa miesiące.
                                            • pan_jozio Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:34
                                              Jednak puby mają swój klimat i nie wyobrażam sobie, jakby ludzie mogli z nich
                                              rezygnować. Co do dużych domówek - ja bym nigdy tego całego bydła swoich
                                              znajomych nie wpuścił na raz do domu :)
                                              • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:39
                                                pan_jozio napisał:

                                                > Jednak puby mają swój klimat i nie wyobrażam sobie, jakby ludzie mogli z nich
                                                > rezygnować.
                                                Dlatego cieszę sie, że nie muszę rezygnować
                                                Co do dużych domówek - ja bym nigdy tego całego bydła swoich
                                                > znajomych nie wpuścił na raz do domu :)
                                                Może w tym sęk, że moi znajomi bydła nie przypominają?
                                              • black-emissary Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:36
                                                pan_jozio napisał:
                                                > Jednak puby mają swój klimat i nie wyobrażam sobie,
                                                > jakby ludzie mogli z nich rezygnować.

                                                A palenie jest częścią owego klimatu. Gdy się go zakaże część klimatu padnie i
                                                łatwiej będzie zrezygnować.
                              • grassant Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:28
                                pan_jozio napisał:

                                > A co z personelem? Co z respektowaniem ich zdrowia? Nie sądzę żeby barmani
                                itp.
                                > mieli nawet jakieś grosze dopłacane z pracę w szkodliwych warunkach. Jakby

                                uważasz że nocna praca w supermarkecie służy zdrowiu personelu?
                        • policjawkrainieczarow Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 14:56
                          > nie musisz :) Ja na przykład lubię sobie puścić dymka jak idę ze znajomymi na
                          > piwo i wtedy wybieram palące knajpy.

                          pytanie, czy oni wszyscy, ci twoi znajomi, tez chca tego twojego dymka wachac? a
                          jak ktos nie chce to idzie do knajpy naprzeciwko i porozumiewacie sie Morsem
                          albo przez komorki?
                          • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 15:21
                            Nic nie wiem o tym, żeby moim znajomym to przeszkadzało. Wydawało mi sie, że od
                            ustalenia do jakiej knajpy się idzie są rozmowy, nie ustawa.
                      • grassant Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:26
                        jak rozumiesz selekcję przy wejściach do knajp zwanych klubami?
            • klymenystra Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 22:19
              W Krakowie jest takie kino na Jana ;)
          • black-emissary Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:30
            six_a napisała:
            > w knajpie dymu nie zamawiam

            Zamawiasz wchodząc do lokalu dla palących.
            • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 23:55
              wiesz, palacze to biedni ludzie. ja im współczuję, dlatego lezę z nimi do knajpy
              dla palących, bo bidaki nie wytrzymają bez wsadzenia peta do gęby sobie i przy
              okazji innym raz na piętnaście minut.
              w drugą stronę ta empatia nie działa.
              tobie też mogę powspółczuć, że nie będziesz miała dokąd pójść, żeby se pojarać
              jak za dawnych czasów, czyli nie w palarni. daj znać, to włączę moduł sympathy
              for black.
              • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 09:45
                Pozazdrościć znajomych, którzy mają cię gdzieś...
                • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 10:11
                  figgin, no i co Ci do da, że skierujesz rozmowę na moich albo na czyichś znajomych?
                  czy to zmienia coś w obrazku, że palacz jeśli będzie miał do wyboru miejsca
                  palące i niepalące, będzie ciągnął w stronę palących? robiąc to dla własnej wygody.

                  po prostu nie chcesz się pozbyć paskudnego nawyku wyciągania peta w każdej
                  sytuacji i w tym jest rzecz. nie odpowiada Ci palarnia, nie odpowiada Ci wyjście
                  na dwór, chcesz siedzieć i dymić innym w twarz, bo tak ci jest wygodnie i tak
                  lubisz.

                  no już chyba w toku rozmowy ustalone zostało, że ustawa nie zakazuje palenia ani
                  nałogu, tylko ogranicza kolejny nawyk. po ograniczeniu nawyku wyciągania
                  papieroska na przystankach np. z którym jakimś dziwnym trafem się zgadzacie.

                  z mojego punktu widzenia żadna różnica czy przystanek, czy knajpa dla palących.
                  w każdym z tych miejsc mogę się znaleźć nie z własnego wyboru. już Ci to pisałam
                  wyżej, jakoś nigdzie się do tego nie odniosłaś, że np. barman stoi sobie cały
                  czas otwarcia knajpy w dymie Twoim czy innych palaczy. i nawet jeśli jest
                  palący, to już czyjś dym niekoniecznie musi mieć ochotę dodatkowo wdychać.

                  swoją drogą, ciekawe czy palący barman w pracy musi wychodzić na papierosa czy
                  też obsługuje ludzi z petem w gębie?
                  • sid.leniwiec Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 13:27
                    Wiesz, ja podczas palenia nie dymię nikomu w twarz, a że Twoi znajomi maja Cię
                    gdzieś, a na dodatek są niekulturalni skoro robią powyższe, to nie dziw się, że
                    "kieruje się" rozmowę na nich.
                    • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 15:50
                      > Wiesz, ja podczas palenia nie dymię nikomu w twarz
                      ależ dymisz, tylko o tym nie wiesz. sie bywało na przystankach za młodu, sie wie
                      takie sprawy. po prostu uznajesz, że jak staniesz dwa metry od kogoś, to ten
                      ktoś nie czuje, albo dym do niego nie dojdzie. biorąc pod uwagę to, czym jest
                      dym, jest to wiara w cuda. dowodem na to są knajpy z wydzielonymi miejscami dla
                      niepalących. wychodząc z nich i tak jesteś przesiąknięta dymem.

                      oczywiście, można do nich też nie chodzić. można nie chodzić nigdzie, byle
                      palacz miał prawo siedzieć przy stoliku z petem i byle mógł nie zastanawiać się
                      nad tym, co jego palenie robi innym - innym palącym też lub innym zmuszonym
                      pracą do przebywania w miejscu zapalonym.

                      >to nie dziw się, że "kieruje się" rozmowę na nich.
                      a w którym miejscu wyczytałaś, że mnie to dziwi? wcale mnie nie dziwi. normalne
                      rozmywanie dyskusji i brak odpowiedzi na niewygodne pytania.
                      • sid.leniwiec Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 15:52
                        No to przecież pisałam o tych histerykach, którym wystarczy, że ktoś pali kilka
                        metrów od nich i już ich zdaniem dmucha im w twarz, a oni są cali przesiąknięci
                        dymem. No sorry, nic Ci na to nie poradzę.
                        • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 15:59
                          ale na co mi nie poradzisz? na to że dym idzie kędy chce? czy na to że jakiś
                          barman czy barmanka dla twojej wygody niepójścia do palarni z tym syfem stoi
                          przez x godzin pracy w twoim dymie - niezależnie zupełnie od faktu czy sam/a
                          pali czy nie?
                          • sid.leniwiec Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 07.03.10, 11:31
                            Najpierw jest o tym, że wystarczy, iż ktoś pali kilka metrów od Ciebie żeby była
                            tragedia, a teraz piszesz o barmanie, który 12 godzin spędza w pubie w którym
                            się pali. Trochę konsekwencji - aczkolwiek wtedy trudniej będzie Ci udowodnić
                            Twoje tezy.:)
                            I tak, na histerię "o Boże, człowiek z papierosem na horyzoncie" nic nie
                            poradzę. A jeśli Tobie czy innym ktoś rzeczywiście dmucha dymem w twarz, pali
                            pod wiatą na przystanku, czy pali w tłumie ludzi na ulicy, to jest to brak
                            kultury. Aczkolwiek dla mnie człowiek wpychający się z papierosem w tłum
                            niepalących, to mniej więcej to samo, co niepalący włażący do knajpy/sali dla
                            palaczy i marudzący, że się w niej pali.
                            • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 07.03.10, 15:49
                              w jakim sensie najpierw? w pierwszym moim wpisie było o osobach przypadkowych i
                              pracownikach i dalej jest o tym samym w kółko. a że nie dociera to ja nie wiem,
                              może za dużo dymu?

                              barman, uważasz, musi wdychać smród z twoich papierosów? obowiązek taki ma?

                              > I tak, na histerię "o Boże, człowiek z papierosem na horyzoncie" nic nie
                              > poradzę.
                              to nie jest moja histeria. coś ci się pomyliło. pisałam, że bywam i w miejscach
                              dla palaczy, nie siejąc paniki i nie marudząc. ale wolałabym, żeby były
                              palarnie. czyjeś nałogi to nie mój problem w sumie.

                              > Aczkolwiek dla mnie człowiek wpychający się z papierosem w tłum
                              > niepalących, to mniej więcej to samo, co niepalący włażący do knajpy/sali dla
                              palaczy i marudzący, że się w niej pali.
                              do znudzenia można, a wy ciągle to samo, że papieros to jak disco polo, albo
                              stanie w dymie to jak stanie cały dzień na nogach.
                              eeetam.

                              - aczkolwiek wtedy trudniej będzie Ci udowodnić
                              > Twoje tezy.:)
                              moje tezy się akurat bronią, o czym mówią fakty: wypchnęli Was z ulic i
                              większych knajp, w pracy sobie nie popalicie, jak pracodawcy nie będzie się
                              chciało w palarnię zainwestować, już tylko wędzarnie poniżej 100 metrów Wam
                              zostały. niespecjalnie nawet muszę tych tez bronić, jak widać.

                              :)
                              • kseniainc Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 07.03.10, 16:16
                                Każdy kulturalny człowiek wie jak się zachować;-) Wiadomo, że papieros to nie cukierki i może przeszkadzać-nawet tym co palą. Czy normalnie rozumującemu palaczowi trzeba powiesić tabliczkę z napisem zakaz palenia w gabinecie dyrektora, czy w szkole,czy....NIE. Chamskim zachowaniem jest smrodzić majac w głębokim poważaniu otoczenie. Palacze sami sa sobie winni opinii-wystarczy spojżeć na pety leżące na chodnikach, klatkach schodowych ......Sama palę, ale jeszcze nikt nie był skazany na mój smrodek, zawsze pytam, czy mog e zapalić, a je sli wchodzę do lokalu, a na stoliku jest popielniczka jasnym dla mnie jest, że palenie dozwolone;-) Jestem za wydzielaniem miejsc dla palących;-)
                              • sid.leniwiec Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 07.03.10, 20:16
                                > a że nie dociera to ja nie wiem, może za dużo dymu?

                                Ojej, zabrakło argumentów. Chociaż i tak nie było ich wiele.
                                Będziesz zrozpaczona, ale ja palę okazyjnie, o czym pisałam kilka razy, więc
                                znikąd mnie nie wypchnięto, towarzyszu.:D
                  • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 16:47
                    six_a napisała:

                    > figgin, no i co Ci do da, że skierujesz rozmowę na moich albo na czyichś znajom
                    > ych?
                    > czy to zmienia coś w obrazku, że palacz jeśli będzie miał do wyboru miejsca
                    > palące i niepalące, będzie ciągnął w stronę palących? robiąc to dla własnej wyg
                    > ody.

                    Kiedy wychodzę gdzieś z palącymi znajomymi oczywistym jest, że idę do palącej
                    knajpy. Kiedy idę na przykład z mamą na drinka idę do niepalącej. Mam wybór, co
                    ci właściwie przeszkadza?

                    jakoś nigdzie się do tego nie odniosłaś, że np. barman stoi sobie cały
                    > czas otwarcia knajpy w dymie Twoim czy innych palaczy. i nawet jeśli jest
                    > palący, to już czyjś dym niekoniecznie musi mieć ochotę dodatkowo wdychać.
                    >
                    Wiesz, pracowałam kiedyś w dużym markecie elektronicznym. Niekoniecznie chciałam
                    być na nogach przez 12 godzin. Dostrzegasz analogię?
                    • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 17:51
                      > Mam wybór, co ci właściwie przeszkadza?
                      przeszkadza mi to, że twoje palenie ogranicza mi wybór knajp. moje niepalenie
                      natomiast nie ogranicza twojego palenia w żaden sposób.
                      już wiele osób Ci napisało na wiele sposobów. palacze zawłaszczają przestrzeń
                      publiczną do realizowania swojego nałogu.

                      > Wiesz, pracowałam kiedyś w dużym markecie elektronicznym. Niekoniecznie
                      chciała być na nogach przez 12 godzin. Dostrzegasz analogię?

                      nie dostrzegam analogii tam, gdzie ich nie ma. czy twój ból nóg w jakikolwiek
                      sposób wpływał na samopoczucie i zdrowie innych osób przebywających w tym
                      supermarkecie? to gdzie niby ta analogia?
                      • sid.leniwiec Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 07.03.10, 11:33
                        > przeszkadza mi to, że twoje palenie ogranicza mi wybór knajp. moje niepalenie
                        > natomiast nie ogranicza twojego palenia w żaden sposób.

                        A wiesz ile rzeczy ogranicza mi wybór knajp? Począwszy od muzyki, na
                        towarzystwie skończywszy? Ale po prostu chodzę tam, gdzie mi wszystko pasuje,
                        nie domagam się zakazu grania techno czy pseudorocka w knajpach dla małolatów.
                        Niesamowite, nie?
                        A Twoje niepalenie nie ogranicza palaczom nałogu, aczkolwiek Twoja postawa (nie
                        chcę ani jednej knajpy dla palących) już może.
      • vandikia Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 19:57
        six_a napisała:

        > nie mam nic przeciwko wydzielaniu palarni. ale pomysł, że
        właściciel decyduje
        > czy truć personel i gości czy nie, jest dziwny.
        > lokale, w których nie można wydzielić palarni bo są za małe,
        powinny być
        > lokalami domyślnie "niepalącymi".
        >
        >



        tu akurat mimo mojego (o dziwo) nie przeciwko paleniu w miejscach
        publicznych jestem ZA. Właściciel prywatnej knajpy, który wniósł
        własny kapitał i stworzył miejsce ma prawo decydować co się w jego
        lokalu będzie działo.
        Do niektórych klubów nie wpuszczają w butach sportowych, do innych
        nie wpuszczają nastolatków, do jeszcze innych palaczy i to jest OK.
        • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 00:13
          vandzia, naprawdę nie da się porównać przymusu zakładania krawata z przymusem
          biernego palenia.

          a właściciel knajpy i tak podlega wielu ograniczeniom, nie może np.,
          przynajmniej w teorii, prowadzić amatorskiej hodowli grzyba na serwowanych
          gościom potrawach. więc takie tam gadanie, że to narusza jego prawa, to
          demagogia. jedno mniej, jedno więcej, jaka różnica? ludzie nie przychodzą do
          knajp dlatego, że poza tym nie mają gdzie sobie zapalić.

          palą ponieważ są przyzwyczajeni do robienia tego w dowolnej chwili w tym przy
          jedzeniu/zabawie/piciu i przenoszą te zwyczaje do miejsc publicznych, gdzie już
          nie każdy musi to tolerować. to jest po prostu kwestia zmiany przyzwyczajeń. od
          dziś na dymka będziecie wychodzić, tak jak niepalący do tej pory na dymka
          musieli wchodzić, bo np. poszli gdzieś tam z osobami palącymi.

          no empatii trochę;)
    • rzeka.chaosu Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:40
      Ja nie palę, ale uważam, że palenie w knajpach nie powinno być zakazywane.
      Przeszkadza mi tylko jak ktoś na ulicy wydmuchuje mi dym prosto w twarz, albo
      jak stanie 10cm od wiaty przystanku i zadowolony dymi na wszystkich wokół. Jak
      jest mokro, to ubrania mogą tym syfem prześmiardnąć :/
      Knajpa jest bardziej naturalnym miejscem do palenia niż ulica ;)
      • potworski Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:47
        rzeka.chaosu napisała:

        > Ja nie palę, ale uważam, że palenie w knajpach nie powinno być zakazywane.
        > Przeszkadza mi tylko jak ktoś na ulicy wydmuchuje mi dym prosto w twarz, albo
        > jak stanie 10cm od wiaty przystanku i zadowolony dymi na wszystkich wokół. Jak
        > jest mokro, to ubrania mogą tym syfem prześmiardnąć :/
        > Knajpa jest bardziej naturalnym miejscem do palenia niż ulica ;)


        Dlaczego dym, który przenika twoje ciuchy pod przystankową wiatą jest mniej
        naturalny od tego w knajpie?=Znaczy co? Ten w knajpach fiołkami pachnie czy idąc
        do pubu ubierasz się w gumowy kombinezon?
        • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:52
          Różnica jest taka, że wiaty przystankowe są publiczne w inny sposób. Do kanjpy
          możesz sobie nie pójść, z komunikacji musisz korzystać.
          • potworski Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:55
            figgin1 napisała:

            > Różnica jest taka, że wiaty przystankowe są publiczne w inny sposób. Do kanjpy
            > możesz sobie nie pójść, z komunikacji musisz korzystać.


            figgin czy twój drugi nick to rzeka.chaosu? Bo to jej pytałem akurat a nie
            ciebie. Poza tym to co napisałaś nie jest odpowiedzią na postawione przeze mnie
            pytanie.
          • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:04
            >z komunikacji musisz korzystać
            nie musisz:) omijaj przystanki tak samo, jak inni każą omijać knajpy:)
            • rzeka.chaosu Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:11
              Ja się wtrącę: muszę korzystać z komunikacji i to często z tych najbardziej
              obleganych przystanków. Żeby uniknąć zadymiania na ulicy, musiałabym przestać
              wychodzić z domu. Już tyle razy zdarzyło mi się, że ktoś mnie wyprzedzał z
              papierosem i chamsko zionął dymem w moim kierunku. Awantur nie robię, bo
              zakładam, że to nieświadomie, ale mnie to jednak irytuję. Nawet jak palacz mnie
              nie okadzi na kilka godzin, to to zwyczajnie śmierdzi i już ;)
              To jest zachowanie z serii słuchania muzyki ze słuchawek tak, że
              współpasażerowie też słyszą. Po prostu wjeżdża się ze swoim towarem na
              cudzy/wspólny teren.
              Do kulturalnych palaczy nie mam żadnych pretensji ;D:D
              • potworski Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:19
                rzeka.chaosu napisała:
                Po prostu wjeżdża się ze swoim towarem na
                > cudzy/wspólny teren.


                Nielogiczne jest to co piszesz. Uważasz, że słuchanie muzyki w tramwaju to jest
                wjeżdżanie komuś z butami w jego prywatność a puszczanie dymu na osoby niepalące
                w knajpie już nie?
                • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:26
                  potworski napisał:
                  Uważasz, że słuchanie muzyki w tramwaju to jest
                  > wjeżdżanie komuś z butami w jego prywatność a puszczanie dymu na osoby niepaląc
                  > e
                  > w knajpie już nie?

                  Ja też tak uważam.
                  • potworski Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:30
                    figgin1 napisała:

                    > Ja też tak uważam.


                    Z chęcią przeczytam uzasadnienie gdzie jest różnica.
                    • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:42
                      Różnica polega na tym, że do knajpy chodzisz dla przyjemności. Trawmajami dla
                      przyjemności nie jeżdzisz. Jeśli dalej nie wiesz, gdzie jest różnica z chęcią
                      napiszę ci to trochę większymi literami.
                      • potworski Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:51
                        figgin1 napisała:

                        > Różnica polega na tym, że do knajpy chodzisz dla przyjemności. Trawmajami dla
                        > przyjemności nie jeżdzisz. Jeśli dalej nie wiesz, gdzie jest różnica z chęcią
                        > napiszę ci to trochę większymi literami.


                        Ja pierdolę figgin liczyłem na uzasadnienie różnicy, a ty mi tu wyskakujesz z
                        przyjemnością. Co ma do tego przyjemność? A poza tym skąd wiesz, że tramwajem
                        ktoś nie jeździ dla przyjemności? Może akurat ma takie hobby i lubi sobie raz na
                        jakiś czas pojeździć?
                        To co przytoczyłaś to żaden argument. Równie dobrze mogłaś napisać, że różnica
                        jest taka, że tramwaj ma sześć okien, a knajpa siedemnaście plus dwa lufciki.
                        Powtórzę zatem pytanie nieco jaśniej: Dlaczego dla ciebie jako pasażerki
                        tramwaju słuchanie muzyki przez współpasażera jest ingerencją w twoją strefę
                        prywatną a (zakładając, że nie palisz) przyjmowanie w pubie dymu na klatę już nie?
                      • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:58
                        >że do knajpy chodzisz dla przyjemności.
                        o, o, ja też chodzę dla przyjemności:) i dlatego sobie nie życzę palącego
                        sąsiada przy stoliku obok, który mi tę przyjemność będzie psuł.
                        bardzo dobry argument.
                • rzeka.chaosu Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 20:09
                  Musiałam wyjść, ale już spieszę z odpowiedzią. Pisząc to powyższe założyłam, że do knajpy idą ludzie, którzy wiedzą, że tam się pali. Ba! nawet czasami idą tam właśnie w tym celu. Są to ludzie w jakiś sposób do siebie podobni i akceptują na wzajem swoje zachowania. Jeśli ktoś nie akceptuje atmosfery w danym lokalu to idzie do tego, króry klimatem jest mu bliższy. Idąc palić do knajpy, w której się pali nie ryzykujesz, że komuś to będzie przeszkadzać.

                  W autobusie sytuacja jest odmienna. Tu jest cały przekrój społeczny, od babć po wnuczki, czasami nawet psy. Ludzie maja różne gusta, są zajęci różnymi rzeczami (gapią się za okno, czytają, planują obiad, uczą się, itd.) Pewnie większości nie przeszkadza gdy ktoś bardzo głośno słucha muzyki, ale trzeba się liczyć z tym, że jakaś przewrażliwiona osoba może się znaleźć (najczęściej znajduje się ich sporo).

                  Autobus to nic, jechałam na Sylwestra w jednym przedziale pociągu z pannami, które słuchały całą drogę Feela ;P

                  Czyli dla mnie kryterium jest to czy osoby wokół ciebie akceptują twoje zachowanie. A to czy akceptują często zależy od miejsca, w którym się jest (jak bardzo zróżnicowana społecznie oraz pod względem gustów i zwyczajów [tu palenie] grupa osób w nim przebywa).


                  Odpowiedź satysfakcjonuje? ;]



                  > Nielogiczne jest to co piszesz.


                  Nieprawda ;P Poza tym spójrz na mój nick. Czy ja muszę być zawsze logiczna? ;D Hehhehe
                  • potworski Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 10:15
                    rzeka.chaosu napisała:
                    > Odpowiedź satysfakcjonuje? ;]


                    Absolutnie nie satysfakcjonuje.
                    Tłumaczenie naruszania prywatnej sfery poprzez stwierdzenie, że w dane miejsce
                    idzie się z jakimś nastawieniem jest nietrafione.
                    Jako osoba niepaląca idąc do knajpy gdzie się pali mimowolnie robisz rachunek
                    zysków i strat=wprawdzie będę śmierdzieć jak wyziewy z huty, ale przynajmniej
                    dobrze się pobawię
                    . Jeśli dla kogoś ważniejsze jest by nie śmierdzieć to
                    wybiera taką dla niepalących albo robi imprezę w domu. Podobnie w tramwaju:
                    Jeśli jedziesz tramwajem to musisz zakładać pewne niedogodności typu smród potu,
                    hałas itd, które jednak są rekompensowane przez fakt, że jest taniej, szybciej
                    niż samochodem w korkach itd.
                    Podałaś przykład z pociągiem=no i co z tego, że panny słuchały Feela? A gdyby
                    słuchały Prokofiewa to już byłoby ok? Jadąc pociągiem również zakładasz różne
                    zachowania współpasażerów, które - choć mogą ci przeszkadzać, to jednak musisz
                    jakoś znieść (o ile nie są niezgodne z prawem, a słuchanie Feela w przedziale
                    chyba pod zakłócanie porządku publicznego nie podchodzi). Twój współpasażer może
                    ci w przedziale zacząć wpierdalać wędzoną makrelę scyzorykiem z gazety i jeszcze
                    do tego śpiewać żołnierskie piosenki a tobie nic do tego, bo takie jest jego
                    zasrane prawo tak samo jak zasranym prawem palaczy jest jaranie szlugów w
                    knajpach. A to, że ty zakładasz sobie, że w tramwaju będą siedzieć wszyscy cicho
                    i grzecznie, mieć czyste majty i półgłosem rozmawiać sobie o hiszpańskiej
                    literaturze XVIII wieku to raczej tak samo kiepskie założenie jak moje, że idąc
                    do knajpy nie spotkam tam żadnego palacza.
                    • rzeka.chaosu Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 07.03.10, 19:12
                      Ciekawe i daleko idące spostrzeżenia. ;P :) Ale mam odmienną opinię na
                      temat tego, co, komu i gdzie przeszkadzać może, i przy niej zostanę ;)
              • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:27
                > Nawet jak palacz mnie nie okadzi na kilka godzin, to to zwyczajnie śmierdzi i
                już ;)

                wszędzie śmierdzi tak samo, w knajpie też. więc jak ktoś chce palić, niech
                zasmradza sam siebie i kamratów w przeznaczonej do tego palarni.
                • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:52
                  six_a napisała:
                  >
                  > wszędzie śmierdzi tak samo, w knajpie też. więc jak ktoś chce palić, niech
                  > zasmradza sam siebie i kamratów w przeznaczonej do tego palarni.
                  >
                  >
                  Otóż to! Knajpa, na terenie której wolno palić jest właśnie taką palarnią :)
                  • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:02
                    nieeeee:) knajpa to knajpa. jak ktoś chce prowadzić odpłatną palarnię, proszę
                    bardzo, nisza czeka na odkrycie;)
                    • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:31
                      six_a napisała:

                      > nieeeee:) knajpa to knajpa. jak ktoś chce prowadzić odpłatną palarnię, proszę
                      > bardzo, nisza czeka na odkrycie;)

                      Zawsze można zmienić knajpie nazwę na "palarnia", ie ma różnicy. Zamknięte
                      miejsce, w którym wolno palić jest de facto palarnią.
          • d.o.s.i.a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 14:28
            > Różnica jest taka, że wiaty przystankowe są publiczne w inny
            sposób. Do kanjpy
            > możesz sobie nie pójść, z komunikacji musisz korzystać.


            Nie wiedzialam, ze korzystanie z komunikacji jest obowiazkowe.
            Przeciez nie musisz, mozesz isc na piechote...
            • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 15:23
              d.o.s.i.a napisała:
              > Nie wiedzialam, ze korzystanie z komunikacji jest obowiazkowe.
              > Przeciez nie musisz, mozesz isc na piechote...
              >
              Jak czytam twoje wypowiedzi zastanawiam się, czy braki nikotyny nie wywołują
              upośledzenia intelektualnego...
              • d.o.s.i.a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:38
                Aha, czyli argumentu zabraklo...
                • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:56
                  d.o.s.i.a napisała:

                  > Aha, czyli argumentu zabraklo...
                  >
                  >
                  Owszem, na takie brednie nie ma argumentów...
                  • d.o.s.i.a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:01
                    Brednia jest pisanie, ze istnieje przymus korzystania z komunikacji.
        • rzeka.chaosu Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:53
          :)
          Po pierwsze: Jak przeszkadza mi dym w knajpie, to mogę z nij wyjść - na ulicy
          jestem często zadymiana przez przypadek. Mogę iść do knajpy, w której się nie
          pali/mniej pali.
          Po drugie: do knajpy zadymionej często idę świadomie i jestem gotowa na
          zadymianie ;) Potem wracam do domu, biorę prysznic i mam świeże włosy i ubranie
          ;) Tymczasem na ulicy, zadymiona przed całym dniem na uczelni/w pracy mogę czuć
          się niekomfortowo. niepalący bardziej czuje ten smrodek ;)
          Po trzecie: jak się upiję w knajpie to faktycznie dym papierosowy może mi
          pachnąć fiołkami ;D:D:D:D Hehheh :P
          • potworski Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:16
            rzeka to weź mi wytłumacz tak prosto i logiczne co trzeba zrobić aby stojąc na
            wolnym powietrzu na przystanku autobusowym mieć szmaty tak zadymione, że może to
            przeszkadzać przez cały dzień i sprawiać, że czujesz się niekomfortowo?
            Zakładając oczywiście, że po jednym dmuchnięciu albo się odsuwasz poza zasięg
            rażenia, albo zwracasz uwagę jełopowi i na tym jednym sztachu się kończy.
            • rzeka.chaosu Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:28
              Jak jest wilgotno, pada to jedno dmuchnięcie (czasami jest to chmura dymu)
              wystarczy. Mnie to spotkało kilka dni temu jak była mżawka :) Z włosów czułam
              dym. Stałam pod wiatą, padało trochę, a ktoś stał obok, tak, że dmuchało na
              mnie. Odsunąć mogłam się tylko nieznacznie. Zresztą, wtedy nie analizowałam tej
              sytuacji, ale zwyczajnie czułam dym od siebie. Kropa ;)

              Może nie czułam się niekomfortowo przez cały dzień, ale przez kilka minut w
              autobusie na pewno. Smród to smród, przeszkadza szczególnie na moich długich
              kudłach ;P Jak ktoś lubi niech wącha, ja wolę unikać ;P Palący na pewno inaczej
              odbiera "zapach" dymu.

              albo zwracasz uwagę jełopowi i na tym jednym sztachu się kończy.
              A jełop ma cię głęboko w d... i pali dalej ;P :P
              • policjawkrainieczarow Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 15:00
                Smród to smród, przeszkadza szczególnie na moich długich
                > kudłach ;P Jak ktoś lubi niech wącha, ja wolę unikać ;P Palący na pewno inaczej
                > odbiera "zapach" dymu.


                no dobre, ale taki z knajpy smierdzi mniej, ze Ci nie przeszkadza?
                • rzeka.chaosu Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 20:12
                  Przeczytaj to, co napisałam wyżej i będziesz miała odpowiedz ;P
      • alienka20 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 15:30
        Zgadzam się :). jakiś czas temu jakiś młodzieniec stojący przed wejściem na
        wydział dmuchnął mi prosto w twarz dymem z fajki - pół godziny się
        powstrzymywałam, żeby pawia nie puścić.
        Poza tym pięć lat temu palarnia na mojej uczelni była umieszczona w pobliżu
        automatu z kawą. Po krótkim spacerze po herbatę ubranie śmierdziało fajkami. Na
        szczęście ktoś (pewnie dziekan xD) poszedł po rozum do głowy i przeniósł miejsce
        spotkań towarzyskich na wewnętrzną klatkę schodową. Wilk jest syty i owca cała.
        Gdy idę do knajpy nastawiam się na to, że tam się pali i mogę się na to zgodzić
        - w domu się przebiorę i odświeżę, - ale nie przewiduję takich "atrakcji" na
        uczelni, w holu, gdzie odbywa się konferencja, ani nawet w gabinecie promotora
        (lubi sobie puścić dymka w trakcie seminarium, ale co my mu zrobimy xD).
    • izabella9.0 ja tam nie mam czego świętować 05.03.10, 11:41
      --------------------------
    • rach.ell Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:42
      W Belgii tez zarzucili to szalenstwo. W koncu do knajp po to sie
      chodzi zeby pic, palic. To wola wlasciciela knajpy do jakiego
      rodzaju klienteli kieruje swoja 'oferte'. Niepalacy nie powinni
      pchac sie wszedzie i zmuszac innych do dbalosci o ich zdrowie.
      • marguyu Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:57
        We Francji wprowadzili 19 lat temu 'prawo Evin'. I co? Przez dlugie
        lata kazdy robil to co chcial. W brasserie stal jeden stolik z
        napisem 'dla niepalacych' i to wszystko. Dopiero teraz zabrali sie
        za to ostrzej.
        Za to w Montevideo ucieli palenie szybko i ostro. Z dnia na dzien
        i... wszyscy sie przyzwyczaili. Te drastyczna zmiane narzucil Tabaré
        Vàsquez - owczesny prezydent Urugwaju i wybitny onkolog. Wyniki sa
        juz widoczne.

        Sama pale ale jestem za organczaniem przestrzeni witalnej palaczy.
    • anwad Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:50
      Palenie w miejscach publicznych przy osobach, które nie palą, to przejaw braku
      kultury.
      • rach.ell Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:55
        Brakiem kultury jest rowniez wchodzenie tam gdzie zwyczajowo sie
        pali i narzucanie innym wlasnego stylu zycia.
        • anwad Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 11:59
          Mam inne zdanie na ten temat.
          • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:07
            Domyślam się, ze masz inne. Przecież nie przyznasz sie sama przed sobą do braku
            kultury.
            • anwad Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:11
              Kobieto, lecz się z nałogu, to po pierwsze.
              • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:27
                anwad napisała:

                > Kobieto, lecz się z nałogu, to po pierwsze.
                Jeśli chciałaś błysnąć kulturą to ki troszkę nie wyszło :)
                • anwad Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:33
                  Wydaje Ci się, że nieźle się bawisz, a tymczasem trujesz siebie, przy okazji
                  innych, o uzależnieniu psychicznym nie wspominając. Staram się Ci to uświadomić
                  i jednocześnie przypomnieć, że żyjemy już w XXI w. - palenie to obciach.
                  • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:44
                    anwad napisała:

                    > Wydaje Ci się, że nieźle się bawisz

                    Nie uważam palenia papierosów za rozrywkę, więc nie wydaje mi się, żebym się
                    dobrze bawiła.
                    Staram się Ci to uświadomić
                    > i jednocześnie przypomnieć, że żyjemy już w XXI w. - palenie to obciach.

                    Jaka szkoda, że nie wszyscy ludzie na świecie dają sobie narzucać trendy...
                    • anwad Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:48
                      > Nie uważam palenia papierosów za rozrywkę, więc nie wydaje mi się, żebym się
                      > dobrze bawiła.

                      Czym więc jest dla Ciebie palenie, że aż tak bardzo Ci na nim zależy?... Jakie
                      masz z niego korzyści?
                      • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:53
                        Herbatę też lubię pić a nie czerpię z niej jakiejś szczególnej rozrywki.
                        • anwad Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:56
                          Ale ona chyba nie przynosi takich szkód Twojemu zdrowiu i urodzie.
                          • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:32
                            Widzisz anwad, to moje zdrowie i moja uroda. I jak by ci to elegancko
                            piwiedzieć? Nic ci do tego :)
                            • anwad Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:49
                              A Tobie nic do mojego zdrowia i urody i dlatego pal sobie, ale w miejscach przeznaczonych do palenia, a więc w palarniach, przedziałach dla palących i własnym domu. EOT.
                              • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 15:24
                                anwad napisała:

                                > A Tobie nic do mojego zdrowia i urody i dlatego pal sobie, ale w miejscach prze
                                > znaczonych do palenia, a więc w palarniach, przedziałach dla palących i własnym
                                > domu. EOT.

                                Ależ tak właśnie robię :)
                            • policjawkrainieczarow Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 15:04
                              figgin1 napisała:

                              > Widzisz anwad, to moje zdrowie i moja uroda.

                              widzisz figgin, wlasnei jesli mowa o paleniu, to to NIE TYLKO twoje zdrowie i uroda.
                              • rach.ell Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 15:12
                                Z dbalosci o wlasne zdrowie i urode nie 'zatruwaj' innym
                                przyjemnosci palenia. Po prostu trzymaj sie z daleka a nie wlazisz
                                do lokali, ktorych wlasciciel otworzyl je z mysla o palaczach i
                                narzucasz innym obowiazek dbania o twoje dobro.
                              • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:10
                                policjawkrainieczarow napisała:

                                > figgin1 napisała:
                                >
                                > > Widzisz anwad, to moje zdrowie i moja uroda.
                                >
                                > widzisz figgin, wlasnei jesli mowa o paleniu, to to NIE TYLKO twoje zdrowie i u
                                > roda.

                                A niby czyje? Palę u siebie w domu, w knajpach, w pociągu tylko w przedziałąch
                                dla palących. Czasem na ulicy, ale wtedy nikomu nie dmucham w nos.
                        • lacido Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 20:18
                          chodziło o korzyści nie rozrywkę, jakie korzyści z palenia? bo herbata gasi
                          pragnienie
              • rach.ell Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 15:09
                Ja mowie: odmow sobie jeszcze jednej przyjemnosci w zyciu:)
        • lacido Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 20:11
          zwyczaje są zmienne
    • haalszka Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:22
      tak tak oblewamy:))
      najlepiej w knajpie przy piwku i fajeczce:))

      Pozdrawiam
    • martishia7 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:22
      A ja mam głupie pytanie. Co z Cafe-fajkami powyżej 100m? Sheesha jest be czy cacy?
      • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 12:47
        martishia7 napisała:

        > A ja mam głupie pytanie. Co z Cafe-fajkami powyżej 100m? Sheesha jest be czy ca
        > cy?
        Myślę, ze zakaz obejmuje też szisze. Warto się dowiedzieć, czy zakaz dotyczy
        tytoniu jako takiego czy czyności palenia, a jeśli to drugie to w jakiej formie.
        W końcu palić można nie tylko tytoń.
    • postponed Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:04
      przeczytałam losowo kilka wypowiedzi i zauważyłam że spora część jednak broni
      palenia w miejscach publicznych.
      1. ktoś napisał, że można sobie wybrać lokal dla niepalących- a co jeśli mieszka
      się w małej miejscowości gdzie jest tylko kilka niewielkich lokali gdzie akurat
      właściciel pozwala palić? mam nie chodzić nigdzie?
      2. co z paleniem w 'ogólnodostępnym' miejscu publicznym jak np park, zoo, plaża?
      tam też niepalący ma nie chodzić jeśli mu dym przeszkadza?

      niepalący od palących różnią się jedna ważną rzeczą- niepalący swoim niepaleniem
      nikomu nie przeszkadzają. wiele osób co roku umiera od biernego palenia. kupując
      w kiosku paczkę papierosów bierze się odpowiedzialność za to o się robi,
      dopuszcza się możliwość zachorowania na raka czy inną straszną chorobę i to jest
      własny wybór. to, że ja znalazłam się z tłumie (np tłum czekający na
      zielone światło) gdzie ktoś pali i muszę się tym dymem zaciągać to nie mój
      wybór, ale przymus
      • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:37
        postponed napisała:
        > 1. ktoś napisał, że można sobie wybrać lokal dla niepalących- a co jeśli mieszk
        > a
        > się w małej miejscowości gdzie jest tylko kilka niewielkich lokali gdzie akurat
        > właściciel pozwala palić? mam nie chodzić nigdzie?

        Przez wiele lat mieszkałam w małej miejscowości, gdzie w ogóle nie było knajp. I
        co, miałam się domagać, by mi je ustawowo otworzyli?

        > 2. co z paleniem w 'ogólnodostępnym' miejscu publicznym jak np park, zoo, plaża
        > ?
        > tam też niepalący ma nie chodzić jeśli mu dym przeszkadza?
        >

        Jak najbardziej popieram zakaz palenia w miejscach typu przystanek, urząd czy
        plac zabaw. Zakaz palenia na ulicy czy w parku wydaje mi się lekką przesadą. Nie
        wiem czy wiesz, ale w większości takich miejsc publicznych zakaz palenia
        istnieje od lat.
    • catthe Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:10
      Szkoda, że ta ustawa nie przeszła. Tłum nie zawsze ma rację. A nawet
      rzekłabym, że często nie ma;)
      • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:22
        Cattche, ktoś cię zmusza do wchodzenia do knajp dla palących? Kto to? Stłuczemy
        go na kwaśne jabłko!
        • postponed Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:36
          figgin co prawda to nie ja zostałam 'wywołana' do odpowiedzi, ale mimo to
          kopiuję poniżej to co napisałam już wcześniej:
          przeczytałam losowo kilka wypowiedzi i zauważyłam że spora część jednak broni
          palenia w miejscach publicznych.
          1. ktoś napisał, że można sobie wybrać lokal dla niepalących- a co jeśli mieszka
          się w małej miejscowości gdzie jest tylko kilka niewielkich lokali gdzie akurat
          właściciel pozwala palić? mam nie chodzić nigdzie?
          2. co z paleniem w 'ogólnodostępnym' miejscu publicznym jak np park, zoo, plaża?
          tam też niepalący ma nie chodzić jeśli mu dym przeszkadza?

          niepalący od palących różnią się jedna ważną rzeczą- niepalący swoim niepaleniem
          nikomu nie przeszkadzają. wiele osób co roku umiera od biernego palenia. kupując
          w kiosku paczkę papierosów bierze się odpowiedzialność za to o się robi,
          dopuszcza się możliwość zachorowania na raka czy inną straszną chorobę i to jest
          własny wybór. to, że ja znalazłam się z tłumie (np tłum czekający na
          zielone światło) gdzie ktoś pali i muszę się tym dymem zaciągać to nie mój
          wybór, ale przymus
        • catthe Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:45
          figgin1 napisała:

          > Cattche, ktoś cię zmusza do wchodzenia do knajp dla palących? Kto
          to? Stłuczemy
          > go na kwaśne jabłko!

          Powiem jaśniej;)
          Nikt mnie nie zmusza do wchodzenia do knajp dla palących ale jeśli
          takich knajp będzie więcej to chyba oczywistym jest, że będę
          poszkodowana. Nie znam liczb, nie wiem ile w wawie jest miejsc(w
          sensie restauracji, kawiarni czy pubow) w których nie można palić.
          Przypuszczam, że takich przybytków jest o wieeele mniej niż tych dla
          palaczy.
          Ty jako palacz cieszysz się, że będzie można palić i Ty będziesz
          miała wybór. Ci którzy nie palą będę mieli gorzej. Nie da się tutaj
          zadowolić wszystkich. Ty się cieszysz bo masz powód ale jako osoba
          inteligentna powinnaś rozumieć dlaczego my(ci, którzy nie palą) nie
          mają co świętować. Odwróćmy sytuację-gdyby ta ustawa przeszła i
          niepalący mówiliby Ci, że to przecież świetnie bo będziesz zdrowsza
          to co byś im odpowiedziała?
          Zakładam, że właściciele knajp są w większości nastawieni na zysk.
          Nie będą się pozbawiać klienteli palącej bo to spora część tych,
          którzy zostawiają u nich kasę.
          I dlatego mówię, że tłum nie zawsze ma rację. W Polsce pali chyba 9
          mln osób więc to naprawdę sporo. Ta mało wyksztłcona i mał świadoma
          większość(nie większość ludności ale właśnie klienteli knajp)
          narzuca 'elitarnej' mniejszości swój punkt widzenia.
          • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:17
            catthe napisała:
            >
            > Powiem jaśniej;)
            > Nikt mnie nie zmusza do wchodzenia do knajp dla palących ale jeśli
            > takich knajp będzie więcej to chyba oczywistym jest, że będę
            > poszkodowana. Nie znam liczb, nie wiem ile w wawie jest miejsc(w
            > sensie restauracji, kawiarni czy pubow) w których nie można palić.
            > Przypuszczam, że takich przybytków jest o wieeele mniej niż tych dla
            > palaczy.

            Ależ nikt ci nie broni założyć niepalącej knajpy. Nie chcesz? A moze włąsciciel
            takiej palącej też nie chce? Ja na przykład mam bardzo nietypowe upodobania
            muzyczne. Pewnie, byłabym zadowolona, gdyby ustawowo zabroniono puszczać muzyki,
            której nie lubię, ale nie mam zamiaru się tego domagać. Od tego jest wolny rynek.

            W Polsce pali chyba 9
            > mln osób więc to naprawdę sporo. Ta mało wyksztłcona i mał świadoma
            > większość(nie większość ludności ale właśnie klienteli knajp)
            > narzuca 'elitarnej' mniejszości swój punkt widzenia.

            Ubawiłaś mnie. Sugerujesz, że palacze są gorzej wykształceni niż niepalacy?
            • catthe Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:16
              figgin1 napisała:

              >
              > Ależ nikt ci nie broni założyć niepalącej knajpy. Nie chcesz? A
              moze włąsciciel
              > takiej palącej też nie chce? Ja na przykład mam bardzo nietypowe
              upodobania
              > muzyczne. Pewnie, byłabym zadowolona, gdyby ustawowo zabroniono
              puszczać muzyki
              > ,
              > której nie lubię, ale nie mam zamiaru się tego domagać. Od tego
              jest wolny ryne
              > k.

              Nie porównuj muzyki do papierosów. Papierosy sa szkodliwe, bierne
              palenie również. Jesteś w stanie zauważyć różnicę?
              Po drugie-nie mów mi, żebym założyła sobie knajpę dla niepalących bo
              od tego jest państwo i ustawy, żeby pewne rzeczy regulować. Domyślam
              się, że jak będę chciała, żeby panie z zusu były miłe i kompetentne
              to też mi powiesz, żebym sobie swój zus założyła. Ja bym chciała iść
              do klubu bez narażania swojego zdrowia. I mieszkając w stolicy na
              przykład chciałabym, żeby takich klubów było więcej niż jeden.

              Powtarzam to co napisałam wyżej. Większość klientów klubów czy pubów
              to pewnie palacze(dodajmy do tego lobbowanie ludzi, którzy na
              papierosach zarabiają) i mamy większość, która wybrała i
              zdecydowała. Co z tego, że większość bywa głupia?

              >
              > Ubawiłaś mnie. Sugerujesz, że palacze są gorzej wykształceni niż
              niepalacy?

              Oczywiście, że zdaje sobię sprawę, że palą też profesorzy. Nie mniej
              jednak świadome niepalenie to trochę wyższa kultura i inne sposób
              życia.
              Nie bez przyczyny najwięcej palących to absolwenci szkół zawodowych.
              Tak samo było/jest z jedzeniem i piciem alkoholu. Ci mądrzejsi
              przestali smażyć na smalcu i wybrali oliwę, przestało się tuczyć
              dzieci, ludzie nauczyli się pić wino itd, itd.
              Niestety jeśli chodzi o papierosy to Polacy palą prawie najwięcej ze
              wszystkich państ europejskich i nie rozumieją, że to szkodzi.
              Kiedyś nie było takiej wiedzy ale palić dziś to naprawdę obciach.
              • figgin1 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:30
                catthe napisała:
                >
                > Nie porównuj muzyki do papierosów. Papierosy sa szkodliwe, bierne
                > palenie również. Jesteś w stanie zauważyć różnicę?

                Już napisałam, knajpy nie są obowiazkowe. Narzekasz, ze masz mniejszy wybór. Ale
                możesz iść do niepalącej knajpy. Wtedy będzie ci przeszkadzała tylko muzyka.
                Domyślam
                > się, że jak będę chciała, żeby panie z zusu były miłe i kompetentne
                > to też mi powiesz, żebym sobie swój zus założyła.
                Naprawdę nie widzisz różnicy między knajpą a państwowym urzędem?
                Pozwól, ze ci wyjaśnię. Knajpy nie są jakimś państwowym dobrem ogólnym
                utrzymywanym z naszych podatków. Knajpa to takie mijsce, które prywatni ludzie
                zakładają w celu zarabiania pieniędzy. Nie ma żadnej ustawy zmuszajacej ludzi,
                by tam uczęszczali. Albo dany lokal ci pasuje, wiec tam chodzisz albo nie
                pasuje, więc tam nie chodzisz i nie dajesz zarobić właścicielowi. Nie domagasz
                się, by prawni gwarantowano ci ulubioną muzykę, ulubione jedzenie i ulubione
                piwo, ale chcesz sie domagać zakazu palenia? A dlaczego? Wybierz zamiast tego
                knajpę, która ci odpowiada albo imprezuj w domu. Ja to bym chciała babskiego
                pubu w którym kelnerują półgoli przystojniacy, też mam prawnie się domagać
                czegoś takiego?
                • catthe Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:01
                  figgin1 napisała:

                  > catthe napisała:
                  > >
                  > > Nie porównuj muzyki do papierosów. Papierosy sa szkodliwe, bierne
                  > > palenie również. Jesteś w stanie zauważyć różnicę?
                  >
                  > Już napisałam, knajpy nie są obowiazkowe. Narzekasz, ze masz
                  mniejszy wybór. Al
                  > e
                  > możesz iść do niepalącej knajpy. Wtedy będzie ci przeszkadzała
                  tylko muzyka.
                  > Domyślam
                  > > się, że jak będę chciała, żeby panie z zusu były miłe i
                  kompetentne
                  > > to też mi powiesz, żebym sobie swój zus założyła.
                  > Naprawdę nie widzisz różnicy między knajpą a państwowym urzędem?
                  > Pozwól, ze ci wyjaśnię. Knajpy nie są jakimś państwowym dobrem
                  ogólnym
                  > utrzymywanym z naszych podatków. Knajpa to takie mijsce, które
                  prywatni ludzie
                  > zakładają w celu zarabiania pieniędzy. Nie ma żadnej ustawy
                  zmuszajacej ludzi,
                  > by tam uczęszczali. Albo dany lokal ci pasuje, wiec tam chodzisz
                  albo nie
                  > pasuje, więc tam nie chodzisz i nie dajesz zarobić właścicielowi.
                  Nie domagasz
                  > się, by prawni gwarantowano ci ulubioną muzykę, ulubione jedzenie
                  i ulubione
                  > piwo, ale chcesz sie domagać zakazu palenia? A dlaczego? Wybierz
                  zamiast tego
                  > knajpę, która ci odpowiada albo imprezuj w domu. Ja to bym chciała
                  babskiego
                  > pubu w którym kelnerują półgoli przystojniacy, też mam prawnie się
                  domagać
                  > czegoś takiego?

                  Dobra, powtórzę jeszcze raz. Rozumiem, że jest wolny rynek.
                  Rozumiem, że na palaczach firmy zarabiają miliony i lobbują bo nie
                  chcą stracić swojej kasy. Rozumiem, że większość klientów klubów
                  chce sobie tam palić. Rozumiem, że moja obecność w klubie nie jest
                  obowiązkowa. I bardzo żałuję, że mój kraj zawsze jest w tyle i tutaj
                  wszystko przychodzi z opóźnieniem. No i żałuję, że zwyciężyła kasa i
                  głupota.
                • six_a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 00:35
                  >knajpy nie są obowiązkowe

                  ten argument zdecydowanie najbardziej mi się podoba.
                  a jak to jest, że palacz może nie palić w kinie (minimum 2 godziny bez fajki),
                  może nie palić w galerii handlowej podczas półdniowych zakupów, może nie palić w
                  pociągu (długa podróż), w pracy (chyba że w palarni i to też nie za często bo
                  jaki szef zniesie pięciominutowe przerwy co kwadrans?), a broni knajp jak
                  jakiejś częstochowy? ani w tych knajpach nie spędza się pół dnia ani nie jest
                  tak, że nie da się kompletnie zapalić, bo albo będzie palarnia albo w
                  ostateczności można wyjść tak samo jak wtedy gdy kogoś przypili w galerii handlowej?

                  o co w takim razie chodzi?
              • sid.leniwiec Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:11
                Ja się zgodzę, że tzw. gorzej wykształceni generalnie dużo pala i piją. Tylko
                przeważnie jest to najtańsza wóda i najtańsze papierosy, a to nie to samo co
                wino/drinki i dajmy na to Marlboro czy cienkie fajki.:)
    • pan_jozio Niestety bardzo źle, że nie przeszła 05.03.10, 13:16
      Chyba nie zdajecie sobie sprawy, jak jest to nieprzyjemne dla osób niepalących
      wąchać wasze smrody i jak ciuchy potem tym syfem capią
    • white_dymek Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 13:47
      I love it!!


      www.youtube.com/watch?v=8NVZK8zVt3Y&feature=related
      • la-bast Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 14:07
        Watpie czy w tej sprawie mozna znalezc kompromis.Palacze
        przeszakadzaja niepalacym, niepalacy przeszkadzaja palaczom.Nie mam
        nic przeciwko,zeby na przystankach byly specjalnie wyznaczone strefy
        do palenia, i ze palenie zabronione jest w sklepach,na
        dworcach,aptekach, ale uwazam za przesade zabranianie palenia w
        knajpach.Jest wystarczajaco duzo knajp,resteuracji dla
        niepalacych,jak i dla palacych.Jesli wychodze z synem ide tam gdzie
        sie nie pali,jesli ide bez niego ide tam gdzie sie pali...wolny wybor
        • dzioucha_z_lasu Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 15:11
          Gdzie są te knajpy dla niepalących? Poza barami mlecznymi i herbaciarnią czynną
          do 22? Adresy! Adresy!
          Porażka z tą ustawą, tylko stracona kupa kasy - wiele gadania i został smród.
          • la-bast Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:28
            co ci po tym,ze dam ci adresy,skoro i tak nie wiesz gdzie to jest?
        • d.o.s.i.a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 16:40
          > Watpie czy w tej sprawie mozna znalezc kompromis.Palacze
          > przeszakadzaja niepalacym, niepalacy przeszkadzaja palaczom

          Ciekawa jestem w jaki to sposob niepalacy przeszkadzaja palaczom...
          Wydychaja na nich opary swiezego powietrza czy co?
          • la-bast Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:31
            ograniczaniem palacym przestrzeni zyciowej i spychaniem ich do
            palarni...niepalacy potrafia byc upierdliwi co widac po tej ustawie
            • d.o.s.i.a Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:43
              > ograniczaniem palacym przestrzeni zyciowej i spychaniem ich do
              > palarni...

              Jak dotad to palacze zawladneli 99% przestrzeni rozrywkowej, wiec
              kto tu jest terrorysta?
              • la-bast Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 19:04
                serio?znam dyskoteki gdzie jest calkowity zakaz palenia i takiez
                kluby.Jakos nie widze tego zawladniecia przestrzeni rozrywkowej.Jako
                osoba palaca okazyjnie nie przeszkadza mi przebywanie ani w lokalach
                dla palacych,ani dla niepalacych.Dla mnie tego problemu nie ma.
                • dzioucha_z_lasu Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 19:34
                  la-bast napisała:

                  > serio?znam dyskoteki gdzie jest calkowity zakaz palenia i takiez
                  > kluby

                  Gdzie?
                  • la-bast Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 20:00
                    W Niemczech
                    • plastelinka.czerwona Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 20:32
                      Co mają kluby w Niemczech do ustawy w Polsce?
                    • dzioucha_z_lasu Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 21:34
                      Nie wiem, czy zauważyłaś, ale rozmawiamy o sytuacji w Polsce. Jeśli palisz, to
                      chyba powinnaś zastanowić się nad rzuceniem, twój mózg już się poddaje.
                      • la-bast Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 22:02
                        zauwaz,ze skoro w Niemczech sa kluby dal niepalacch i to bez
                        przymusu to i w Polsce moga byc.Plakanie nie ma sensu,niepalacy
                        dostana wlasne kluby.Ja pale okazjonalnie wlasnie przy alkoholu w
                        klubie:-D
                        • dzioucha_z_lasu Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 22:21
                          A w Afryce bez żadnego przymusu latają w trzcinowych spódniczkach.
                          To, że coś jest w Niemczech, niekoniecznie musi być w Polsce. Społeczeństwo
                          inne, inna mentalność, co widać choćby po wypowiedziach palaczy w tym wątku. Ja
                          bym się nie chwaliła okazjonalnym paleniem, to tak, jak by ktoś z dumą
                          stwierdzał, że okazjonalnie puszcza bąka przy obiedzie, lub okazjonalnie sika do
                          basenu.
                          • la-bast Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 22:51
                            dlaczego nie,ja rozumiem i palaczy i niepalacych,nie jestem po
                            zadnej ze stron.Spoleczenstwo musi chciec cos zmienic.Jesli nie
                            potrafia to juz nie moja wina.Mysle,ze polakom blizej do niemcow niz
                            do murzynow:-D
                            • plastelinka.czerwona Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 22:59
                              Z tego
                              artykułu
                              wnoszę, że w Niemczech jednak funkcjonuje zakaz palenia w barach i
                              restauracjach, wyjątkiem są małe puby i piwiarnie.
                              • la-bast Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 00:36
                                hmm tylko,ze w rzeczywistosci reteuratorzy i wlasciciele klubow
                                zdecydowali sie ze albo sa to miejsca dla palaczy albo nie,takich z
                                wydzielonymi pomieszczeniami dla palacych widzialam jedno.A wiec
                                mozna mimo zakow i nakazow
    • anwad Palenie świadczy o niższym IQ 05.03.10, 15:20
      I jeszcze to IQ obniża. Palacze, przyjmijcie więc argumenty inteligentniejszych;)
      wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Palenie-swiadczy-o-nizszym-IQ,wid,12015444,wiadomosc.html?ticaid=19c10&_ticrsn=3
      • 0ffka Re: Palenie świadczy o niższym IQ 05.03.10, 15:26
        anwad napisała:

        > I jeszcze to IQ obniża. Palacze, przyjmijcie więc argumenty inteligentniejszych
        > ;)
        > wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Palenie-swiadczy-o-nizszym-IQ,wid,12015444,wiadomosc.html?ticaid=19c10&_ticrsn=3

        ... dokładnie, kto dziś pali papierosy?
        Palenie nikotyny świadczy o prymitywizmie osoby.
        • crises Re: Palenie świadczy o niższym IQ 05.03.10, 21:00
          Pali tylko kompletna hołota, buractwo i nasz odpowiednik lower-lower-class.
          Żaden normalny cywilizowany człowiek nie pokaże się z petem, bo gorszy obciach,
          niż pierdzenie w towarzystwie.
          • 0ffka Re: Palenie świadczy o niższym IQ 05.03.10, 22:39
            crises napisała:

            > Pali tylko kompletna hołota, buractwo i nasz odpowiednik lower-lower-class.
            > Żaden normalny cywilizowany człowiek nie pokaże się z petem, bo gorszy obciach,
            > niż pierdzenie w towarzystwie.

            Trafiłaś w samo sedno :)
            Pety to straszny obciach.
            • figgin1 Re: Palenie świadczy o niższym IQ 06.03.10, 09:52
              0ffka napisała:
              >
              > Trafiłaś w samo sedno :)
              > Pety to straszny obciach.
              >
              Specjalistka od obciachu się wypowiedziała :D
              • 0ffka Re: Palenie świadczy o niższym IQ 06.03.10, 17:40
                figgin1 napisała:


                > Specjalistka od obciachu się wypowiedziała :D

                wiejska babusia odwarknęła za kantora szalecie
                • figgin1 Re: Palenie świadczy o niższym IQ 07.03.10, 17:57
                  0ffka napisała:
                  >
                  > wiejska babusia odwarknęła za kantora szalecie

                  Uuu, powiało kulturą... Jakbym była złośliwa, powiedziałabym, że doskonale
                  reprezentujesz niepalaczy :D
    • sommernachtstraum palacze cuchną. 05.03.10, 15:25
      znam bardzo mało par palacz(ka)-niepalący(a), bo całować kogos palącego jeśli sama nie palisz to odrażające. zero seksu, sam smród i zbieranie się na rzygi.

      ja na nieprzyjęciu tej ustawy nie straciłam dużo, najwyżej przejdę się do następnej knajpy, zdrowsza będę. ty cieszysz się jednak, że pozwolili ci zachować twój śmietnik. gratuluję, bo jest czego!!!
      • figgin1 Re: palacze cuchną. 05.03.10, 16:18
        Mój facet nie pali. Muszę go docenić, po seksie rzyga na tyle dyskretnie, ze
        nawet nie zauważam...
        • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 16:31
          Ja bym się z palącą raczej nie związał. Taka osoba jest bardziej podatna na
          choroby nowotworowe na własne życzenie - nie każdy ma ochotę być młodym wdowcem
          • aardwolf Re: palacze cuchną. 05.03.10, 16:38
            choroby nowotworowe to pikuś.
            palące kobiety nie powinny stosować tabletek (czyli od razu wiem które ich nie
            stosują).
            • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 16:42
              Potem taka paląca solara lata z wózkiem w wieku 18 lat, bo nie mogła brać
              tabletek :D
              • figgin1 Re: palacze cuchną. 05.03.10, 17:00
                pan_jozio napisał:

                > Potem taka paląca solara lata z wózkiem w wieku 18 lat, bo nie mogła brać
                > tabletek :D

                Czyżby istniała korelacja między paleniem, zachozeniem w ciążę przed 18 i solarium?
                • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 17:07
                  Tego to ja nie wiem, ale kujonki oazówki w tą ciąże nie zachodzą raczej. Bardzo
                  młode mamy to zwykle nie są oazówki-kujonki. Nie wiem jak u Ciebie, ale młode
                  panny z wózkami u mnie to przeważnie coś ala solarówki, disco girls. A i
                  większość solarówek, które znam kopci też fajki
                  • figgin1 Re: palacze cuchną. 05.03.10, 17:10
                    Fajki kopcę od wielu lat, dzieci nie posiadam, na solarium nie chodzę.
                    • la-bast Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:37
                      nooooooo jakos ostatnio zrobili badania,najwiekszy odsetek ciaz byl
                      w liceach katolickich......te kujonki-oazowki........:-D
                      • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 19:52
                        Do katolickich ogólniaków chodzi bananowa młodzież, których rodzice mają
                        pieniądze, żeby posłać ich do takich szkół
                        • rach.ell Re: palacze cuchną. 05.03.10, 19:56
                          ale co ty opowiadasz! ja katolickie konczylam wiec glupot nie
                          opowiadaj, i to z tradycjami katolickie, zenskie, przez siostry
                          zakonne prowadzone, z mundurkami i regulaminem z poprzedniej epoki,
                          ktorego nawet te siostry nie znaly:)
                          • la-bast Re: palacze cuchną. 05.03.10, 20:02
                            znajoma chodzila do katolickiego,od diabla bylo dziwewczyn co do
                            szkoly zajwanialy z brzuchami, w moim ogolniaku byly diwe,a w jej
                            szkole tylko w jej klasie 4.Z reszta bylo gdzies opublikowane,ze
                            wlasnie w katolickich szkolach jest najwiekszy przyrost naturalny:-D
                            • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 20:06
                              Bo zapewne większość uczniów katolickich szkół wcale nie jest religijna i w
                              nosie ma katolicyzm
                            • rach.ell Re: palacze cuchną. 05.03.10, 20:27
                              W mojej szkole jedna dziewczyna mature w zaawansowanej ciazy robila
                              i o ile dobrze pamietam nikt jej z tego powodu wstretow nie robil,
                              wrecz przeciwnie, wspieralismy ja bo jej ciezej bylo.
                              • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 21:43
                                I to jest prawidłowa postawa! Komuś kto jest ciężej należy pomagać. Ja podziwiam
                                samotne matki i to bardzo
                          • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 20:05
                            Wiele szkół katolickich jest płatnych i posyłają tam swoje dzieci ludzie co chcą
                            się pokazać ze swoją sztuczną pobożnością
                            • la-bast Re: palacze cuchną. 05.03.10, 20:12
                              czemu zeszlismy na temat liceow katolickich?bo juz zapomnialam:-)
                              zalozmy oddzielny watek,mlodziez z szkol katolickich,bedzie ubaw:-D
                            • rach.ell Re: palacze cuchną. 05.03.10, 20:30
                              mi sie wydaje, ze ty jestes taki katolik na pokaz:) ja niezbyt
                              jestem religijna a wiecej mam zyczliwosci do ludzi w malym palcu niz
                              ty w calym twoim zyciu:)
                              • lacido Re: palacze cuchną. 05.03.10, 20:46
                                właśnie udowodniłaś tę swoją zyczliwość
                              • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 21:43
                                Nie jestem katolikiem niestety. Ja bezbożnik
                  • rach.ell Re: palacze cuchną. 05.03.10, 19:59
                    ojej, a gdzie szacunek do zycia poczetego! nie chce cie martwic ale
                    to wlasnie przez ludzi wypowiadajacych twoje poglady wiele
                    dziewczyn, rowniez jesli nie przede wszystkim 'oazowek':), popelnilo
                    aborcje. Troche szacunku dla samotnych matek.
                    • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 20:08
                      Tutaj nie ma prostego wyboru. Nie jestem jakimś specjalnym zwolennikiem aborcji,
                      ale dziewczyna z dzieckiem też mi się nie marzy. Nie chciałbym mieć ani
                      partnerki z dzieckiem, ani takiej która już ma aborcję za sobą
                      • rach.ell Re: palacze cuchną. 05.03.10, 20:24
                        Nie pogardzaj jednak, o ile zrozumialam jestes katolikiem wiec nie
                        godzi sie.
                        • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 21:44
                          Pisałem, że nie jestem katolikiem
          • figgin1 Re: palacze cuchną. 05.03.10, 16:59
            pan_jozio napisał:

            > Ja bym się z palącą raczej nie związał

            Józiu, łamiesz mi serce...
            • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 17:01
              Ty już mi wczoraj złamałaś :(
              • figgin1 Re: palacze cuchną. 05.03.10, 17:31
                No to jesteśmy kwita :)
              • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 17:35
                To teraz ma być grzecznie :)
        • d.o.s.i.a Re: palacze cuchną. 05.03.10, 16:41
          Jezu, musi Cie naprawde kochac...
          • figgin1 Re: palacze cuchną. 05.03.10, 17:01
            d.o.s.i.a napisała:

            > Jezu, musi Cie naprawde kochac...
            >
            Wydaje mi się, że ludzie wiążą się właśnie z miłości. Masz inne doświaczenia w
            tej kwestii?
            • d.o.s.i.a Re: palacze cuchną. 05.03.10, 17:20
              Nie zwiazalabym sie z palaczem nigdy. W zyciu bym sie w takiej
              osobie nie zakochala. Tak jak nie zakochalabym sie w zulu spod budki
              z piwem, chocby mial nie wiem jak czarujaca osobowosc.
              • figgin1 Re: palacze cuchną. 05.03.10, 17:32
                A zmusza cię ktoś do zwiazku z palaczem? Jak tak to choć, stłuczemy go razem na
                kwaśne jabłko :)
                • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 17:39
                  Czasem serce nie wybiera :P
                • la-bast Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:40
                  nigdy nie mow nigdy:-D
                  • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 19:00
                    Jednak mieć partnerkę palącą to byłaby dla mnie sprawa uciążliwa. Co prawda
                    całując się z palącymi kobietami jakoś tego specjalnie, nie czułem, ale wypity
                    najwyraźniej byłem
                    • la-bast Re: palacze cuchną. 05.03.10, 19:07
                      wydaje ci sie...jak sie kocha to sie wszystko wytrzyma.Moj facet
                      jestniepalacy, a ja palaca okazyjnie.Jakos nie umarl od calowania
                      mnie i z tego co widze bardzo to lubi,nawet zaraz po zaciagnieciu
                      sie przeze mnie papierosem po dyskotece.
                      • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 19:25
                        Zakochać się nie jest tak łatwo i można z góry nie kręcić z palącą panną :)
                        • la-bast Re: palacze cuchną. 05.03.10, 20:08
                          heh znam juz takiego o twoich pogladach i ozenil sie nie dawno z
                          palaczka, on z nia nie krecil,tylko poszedl zobaczyc jaka ona jest:-D
                          • pan_jozio Re: palacze cuchną. 05.03.10, 20:14
                            Pewnie wyjątek potwierdzający regułę :)
            • postponed Re: palacze cuchną. 05.03.10, 17:24
              wprowadzasz bardzo nieprzyjemną atmosferę do dyskusji, w każdej odpowiedzi kogoś
              atakujesz...
              palacz chcąc zapalić mógłby wyjść na 2 minuty do innego pomieszczenia, niepalący
              aby korzystać ze świeżego powietrza musiałby siedzieć sam na dworze cały czas.
              nie zapominaj też, że niepalący mogą mieć palących znajomych i wspólnie nie
              pójdą do knajpy dla niepalących, bo nałogowiec nie wytrzyma kilku godzin bez
              dymka... gdyby zaś w knajpach był obowiązek wydzielenia palarni problem by się
              rozwiązał. teraz chcąc wyjść z palącymi znajomymi muszę znosić smród papierosów.
              naprawdę takie argumenty do Ciebie nie trafiają?
              nałóg to nie jest normalny element codzienności. to nałogowiec powinien ponosić
              konsekwencje swego nałogu, a nie wszyscy dookoła.... znam osoby, które
              zrozumiały swoją głupotę dopiero kiedy ciężko zachorowały. znam też przypadek
              samobójcy, któremu żona zachorowała przez bierne palenie i b.szybko zmarła. on
              poszedł tuż za nią...
              • figgin1 Re: palacze cuchną. 05.03.10, 17:44
                postponed napisała:

                > wprowadzasz bardzo nieprzyjemną atmosferę do dyskusji, w każdej odpowiedzi kogo
                > ś
                > atakujesz...
                Kogo i w której?
                nie zapominaj też, że niepalący mogą mieć palących znajomych i wspólnie nie
                > pójdą do knajpy dla niepalących
                Masz znajomych, którzy mają gdzieś, ze ci dym przeszkadza? To może poszukaj
                sobie innych? Między znajomymi można się dogadać gdzie się idzie a nie narzucać
                im to prawnie.
                • postponed Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:20
                  widzę, że kompletnie nic nie trafia i nadal widzisz tylko czubek własnego nosa.
                  moi znajomi szanują to, że ja nie palę i że przeszkadza mi dym i kiedy tylko
                  mogą to odchodzą na papierosa na tyle daleko, że nie będę czuła dymu. ale jeśli
                  idziemy do knajpy gdzie nie ma palarni no to co mają robić? nawet gdyby oni nie
                  palili to wokół i tak pełno dymu bo inni będą palić.
                  mam już serdecznie dość, że nawet po zwykłym spacerze cuchnę papierochami, bo
                  inni ludzie nie potrafią spacerować bez ładowania swoich (a przy okazji też
                  moich) płuc śmieciami.
                  mam nadzieję, że niedługo tak podniosą ceny papierosów, że połowa palaczy będzie
                  zmuszona rzucić.
                  • sid.leniwiec Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:24
                    Wiesz co, jeśli Ty wychodzisz na spacer i gdy wracasz, to cuchniesz papierosami,
                    to chyba jesteś jednym z tych histeryków o których pisałam.:/
                    • postponed Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:45
                      histerią jest czucie smrodu? Ty go nie czujesz bo papierosy tłumią zmysł powonienia
                      • sid.leniwiec Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:48
                        Histerią jest czucie papierosów wszędzie i uważanie, że jak palacz nas minie na
                        ulicy, to cuchniemy papierosami.
                        • plastelinka.czerwona Re: palacze cuchną. 05.03.10, 20:54
                          Głupotą jest myślenie, że jak się idzie ulicą i pali to nikomu to nie
                          przeszkadza. Pewnie gdybym przechodząc przez miasto mijała jednego palacza, to
                          by mi to nie przeszkadzało, ale jak na każdym przejściu znajdzie się choć jeden
                          dymiący staje się to dokuczliwe.
                          Wiesz jak zniszczyć może grupa palaczy nawet spacer w górach? Wystarczy, że idą
                          szlakiem za tobą, a wiatr jest w twoją stronę i nie wiadomo czy czekać, aż
                          stadko ludzi z zadyszką cię minie czy zamiast podziwiać widoki uciekać przed
                          nimi na tyle żeby smród cię nie dopadł.
                          Dziwi mnie też dlaczego palący skoro tak lubią ten smrodek, tak często wychodzą
                          palić na balkony zasmradzając sąsiadom mieszkania.
                          • alienka20 Re: palacze cuchną. 06.03.10, 01:35
                            Sorry, że się wtrącę ale nie raz na tej ulicy ledwo się od pawia
                            powstrzymywałam, gdy ktoś mi dmuchał dymkiem idąc środkiem chodnika.
                            Miałam takie szczęście, że większość moich współlokatorów w akademiku była
                            niepaląca. Jedna mi się palaczka "pokojowa" trafiła i naprawdę z obrzydzeniem
                            wspominam ten okres, gdy strach było sięgnąć po kubek, żeby kiepów nagle w nim
                            nie znaleźć. Zanim nie zaczęłam chodzić z obecnym TŻ nawet nie zdawałam sobie
                            sprawy, że cała śmierdzę od papierosów (ciuchy prane w domu - rodzice to
                            palacze). Ostatnio stwierdziłam, że im rzadsze wizyty w domu, tym lepiej (i nie
                            za sugestią chłopaka, tylko nie palącej ciotki). Jak się wchodzi do mojego
                            rodzinnego domu, to czasem jest po prostu siwo od dymu, a ojciec dziwi się, że
                            nie chcę przyjeżdżać. Najśmieszniejsze jest to, że przez 20 lat mojego życia nie
                            palił, na stare lata mu coś odbiło i teraz się z mamą o fajki kłóci. Szok.
                            Cieszę się tylko, że przez tyle lat biernego palenia żadne paskudztwo mi się nie
                            rozwinęło w płucach ani krtani.
                            • sid.leniwiec Re: palacze cuchną. 06.03.10, 09:36
                              Ale ja nie rozumiem, czy Wy ledwo wychodzicie z domu, osacza Was palacz i idzie
                              za Wami krok w krok? Jak już pisałam sam palę tylko do piwka, na co dzień nie,
                              więc przeszkadzałoby mi gdyby na ulicy łazili za mną palacze i dmuchali mi w
                              twarz. Ale ja nie spotykam się z takimi sytuacjami, albo po prostu nie mam mani
                              prześladowczej.:)

                              A to że ktoś pali w pokoju czy w domu u osoby niepalącej, to jest zupełnie inna
                              sprawa.
                              • sid.leniwiec Re: palacze cuchną. 06.03.10, 13:28
                                > Jak już pisałam sam palę tylko do piwka

                                SamA, wystarczy, że po nicku biorą mnie za faceta :)
                              • alienka20 Re: palacze cuchną. 07.03.10, 00:59
                                Też nie mam manii prześladowczej, ale tak się zdarza - po prostu. Nie
                                codziennie, ale często.
                            • figgin1 Re: palacze cuchną. 06.03.10, 16:56
                              Moja mama nie pali, ba, jest przewrażliwiona zapachowo. Okropnie się obśmiała
                              jak pytałam czy po spacerze ma śmierdzące fajkami ciuchy :) Ale nie neguję, że
                              od wyminięcia na ulicy palacza masz wrażenie smrodu, moja sąsiadka ma wrażenie
                              zakłócania ciszy nocnej kiedy wieczorem się kąpię. Niestety, przewrażliwieni
                              histerycy istnieją.
                  • figgin1 Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:52
                    postponed napisała:

                    > widzę, że kompletnie nic nie trafia i nadal widzisz tylko czubek własnego nosa.
                    > moi znajomi szanują to, że ja nie palę i że przeszkadza mi dym i kiedy tylko
                    > mogą to odchodzą na papierosa na tyle daleko, że nie będę czuła dymu.
                    Nie wiem czemu mi imutujesz, ze pale przy niepalących znajomych. Z moimi
                    kumplami dogaduję się w kwestii papierosów.
                    ale jeśli
                    > idziemy do knajpy gdzie nie ma palarni no to co mają robić?
                    To samo, co robiliby w przypadku zakazu palenia. Nie masz odwago powiedzieć im
                    wprost, by wyskakiwali na śnieg tylko chcesz to robić za pomocą uchwały prawnej?
              • sid.leniwiec Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:14
                Wiesz, jest coś takiego jak kompromis. Ja z niepalącymi znajomymi chodzę do
                knajp dla niepalących, knajp dla palących i nikt nie narzeka, nikt nikogo do
                niczego nie zmusza. Poza tym chodzę do knajp gdzie jest wentylacja, nie do
                mordowni, może to też ta kwestia.
                • postponed Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:26
                  a gdyby wszystkie knajpy były dla niepalących i miały wydzielone wentylowane
                  palarnie? nie uważasz, że to najdoskonalszy kompromis?
                  w moim dużym mieście nie znam ani jednego takiego miejsca...
                  a lokale dla niepalących to wyłącznie restauracje i kawiarnie, to tak jakby
                  zakładać, że niepalący nie piją piwa i nie chodzą na imprezy ;)
                  • sid.leniwiec Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:30
                    Nie. Kompromis to sale dla palących i niepalących oraz puby dla palących i
                    niepalących. Serio, jeśli jest popyt i was, niepalących, jest tak dużo, a do
                    pubów chcecie chodzić, to przecież nie powinno być z tym problemu i część
                    właścicieli zrobi knajpy dla niepalących?
                    • postponed Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:44
                      a jeśli nie jest nas dużo to mamy siedzieć w domach?
                      a znajomych ograniczyć tylko do tych, którzy nie palą? dobrze rozumiem?
                      jak sobie myślę, że przez czyjąś bezmyślność ja mogę zachorować na
                      obrzydliwą i śmiertelną chorobę to mi się ciemno robi przed oczami. gdzie się
                      nie ruszę to palacze, całymi dniami przebywam w dymie, chociaż w moim domu jest
                      strefa nie paląca w pracy teoretycznie również (w praktyce-niestety nie).
                      tak wygląda rak jamy ustnej:
                      www.se.pl/media/pics/2009/05/29/K6_RAK_1_TR_460x370.jpg
                      a tak wygląda rak płuc:
                      www.retrome.pl/retrofilia/wp-content/uploads/2008/11/p23.jpg
                      palaczu chcesz umrzeć? bardzo proszę, ale ja nie chcę chorować przez
                      Twoją bezmyślność.
                      • sid.leniwiec Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:53
                        Wy za to chcecie żeby palacze siedzieli w domach. No i dzięki za info,
                        papierosy są szkodliwe, no ja cie!
                      • sid.leniwiec Re: palacze cuchną. 05.03.10, 18:55
                        > gdzie się nie ruszę to palacze, całymi dniami przebywam w dymie

                        Mówiłam - histeria. Na to zakaz palenia nie pomoże.
                      • sid.leniwiec Re: palacze cuchną. 05.03.10, 19:01
                        I jeszcze jedno - już pisałam, że rozumiem, że to może przeszkadzać. Ale
                        narzucanie innym swoich racji nie jest ok, wyluzujcie. Czy będzie wam to
                        przeszkadzało, jeśli będą knajpy dla palących i niepalących? Bo mnie nie.
    • stinefraexeter Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 17:16
      Uważam, że nie ma się z czego cieszyć. Jak ktoś powyżej pisał, czasem nie warto
      iść za głosem tłumu.
    • sid.leniwiec Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 18:00
      Jako osoba popalającą okazyjnie, właśnie do piwka, jestem za. Przeciwnicy mogą
      się pieklić na forum, co nie zmienia faktu, że na razie przegrywają. To chyba
      bardziej jakaś ideologiczna wojna, żeby zrobić źle tym wstrętnym palaczom. No bo
      wy do knajp w których się pali nie musicie chodzić, serio! A skoro jest was
      większość i jesteście tak poszkodowana grupą, to chyba logiczne, że część
      właścicieli pubów pójdzie wam na rękę i zrobi knajpy bez papierosa? A jeśli nie
      to czemu? Może z tego samego powodu dla którego w knajpach w których są sale dla
      niepalących, przeważnie świecą one pustkami (obserwacje własne).

      Ja rozumiem, że palenie może przeszkadzać. Ale domaganie się zakazu palenia we
      wszystkich pubach jest imo absurdalne. Tak samo jak histerycy, dla
      których nawet oddzielne sale dla palących i niepalących są be, bo oni czują dym,
      osoba paląca 10 metrów od nich jest be, bo czują dym, a tak w ogóle to nie 10
      metrów, tylko metr, bo gdy tylko wyjdą na ulicę, to palacze ich osaczają i
      chuchają na nich dymem.:)
      • jedzoslaw Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 19:39
        Przede wszystkim, dany lokal jest, dajmy na to MÓJ. I nikt nie ma prawa dyktować
        mi, jakie warunki i regulamin tam zaprowadzam. Równie dobrze należałoby karać
        mnie za przyzwalanie do palenia z powodu palących, którzy odwiedzą mnie w domu.
        Sam nie palę. Jeśli nie życzę sobie dymu to idę do innej knajpy, gdzie zakaz
        palenia obowiązuje. Mapki z knajpami bez nikotyny łatwo znaleźć w necie, choćby
        tutaj: www.lokalbezpapierosa.pl/index.php/mapa/
        • lacido Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 20:25
          a słyszałeś o czymś takim jak sanepid?? wyobraź sobie że dyktuje warunki na
          jakich Twój lokal funkcjonuje :DDD
          • jedzoslaw Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 20:42

            lacido napisała:

            > a słyszałeś o czymś takim jak sanepid?? wyobraź sobie że dyktuje warunki na
            > jakich Twój lokal funkcjonuje :DDD

            Owszem, i to jest smutne :D
            • lacido Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 20:46
              i stąd na końcu wypowiedzi to ":D"?
              • jedzoslaw Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 22:21
                lacido napisała:

                > i stąd na końcu wypowiedzi to ":D"?

                Nie, to do wycięcia :) To była próba dowcipu surrealistycznego jako odpowiedź na
                Twój argument o sanepidzie :) Tak na poważnie to sanepid ingeruje w warunki
                sanitarne, straż pożarna w warunki BHP itd., ale w to, czym się będą zajmować
                goście w środku- jeśli nie jest to nielegalne- moim zdaniem państwo ingerować
                nie powinno.
                • lacido Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 16:59
                  tylko wiesz, to akurat nie właściciele ustalają co jest a co nie jest legalne :)
        • plastelinka.czerwona Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 21:07
          Przejrzałam z mojego miasta, między bajki można włożyć tą listę.
          • sid.leniwiec Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 09:38
            Masz rację, z mojego miasta brakuje knajp, o których wiem, że są dla
            niepalących, plus są jeszcze takie z wydzielonymi salami dla niepalących (znam
            4), których ta lista nie uwzględnia.
    • vandikia Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 19:54
      dużo hałasu i praktycznie żadnych zmian, jak zwykle
      do tej pory zakaz palenia na przystankach i w pracy w miejscach nie
      wyznaczonych też był
      co do knajp mam mieszane uczucia, sama jestem nałogowcem ale jak idę
      ze znajomymi, którzy nie palą, to jestem w stanie się powstrzymać
      lub wyjść na dymka na zewnątrz nawet podczas zimy

      byłam z nałogowymi palaczami na wyjeździe sylwestrowym, niektórzy
      palą po 2 paczki dziennie, w domkach była zakaz palenia, którego
      przestrzegaliśmy cały wyjazd, na zewnątrz - 20. Można? Można.

      Więc najbardziej denerwuje mnie kolejna wielka kampania medialna,
      wielkie obietnice, które rozpływają się po jakimś czasie w powietrzu.
    • lodzpodwodna Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 20:01
      Przeczytałam wszystkie komentarze i stwierdzam, że jestes najzwyczajniej w
      świecie durna.
      • zawszezabulinka Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 21:17
        przyzwyczailam sie juz do dymu, czy bedzie znak zakazu czy przyzwolenia to jest
        mi bez roznicy. czasami przychodze do mieszkania a w kuchni siwy dym....
        przepedzam palacego do lazienki - raz ze lazienka zasmrodzona to jeszcze ja
        zajmuje.

        nie ma wyjscia ;/


        ze znajomymi chodze do baro/pubow - oni pala a ja odmawiam... trudno, chociaz
        moj palacy tz jest za prowadzeniem zakazu dla palenia w miejscach publicznych :)
    • pochodnia_nerona Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 05.03.10, 21:55
      A mnie jest najzwyczajniej w świecie szkoda tych wszystkich "okadzanych" na
      potęgę barmanów, kelnerek i innych pracowników takich knajp... I nie piszcie, że
      "to ich wybór", "mogą pracować gdzie indziej", bo nie zawsze mają ten wybór i
      mogą. Pomyślcie sobie o tych długich godzinach spędzanych przez nich w wiecznym
      dymie, ich cerze, zdrowiu, wiecznym smrodzie ubrań. Pomyślcie, że Wy tam
      wejdziecie na godzinkę, 2-3, w weekend trochę dłużej, a oni tam pewnie z 6-8
      godzin siedzą i wdychają wszystkie te dymy. Nie każdy lokal ma dobrą wentylację,
      przez to przestałam chodzić do pewnego kultowego w moim mieście i niegdyś
      ulubionego przeze mnie baru. po prostu, nie lubię, kiedy cała, łącznie z
      bielizną, śmierdzę dymem. Cudzym dymem. A obsługa siedzi tam tyle, ile siedzą
      goście.
      I dlatego byłam całym sercem za tym zakazem. Na tzw. Zachodzie się dało? Dało.
      Podejrzewam, że ekipy lokali głosowały za tym, ile wlezie :-)
    • minasz koszmar dalej bedzie smród 06.03.10, 13:42

    • yggdrasill Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 13:49
      Moim zdaniem knajpy powinny mieć stoliki dla palących i niepalących,
      porządną wentylację ze szczególnym uwzględnieniem strefy tych
      pierwszych- i tyle. Zarówno narzucanie się niepalącym ze swoim smrodem,
      jak i biadolenie, że od jednego wieczoru w knajpie z palącymi dostanie
      się raka wszystkiego, jest przesadą.
    • ofelia1982 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 14:29
      Przejrzałam cały wątek i jestem zszokowana ignorancją palaczy..i to wszystko - o
      zgrozo - pod szyldem idei wolnego wyboru! Palę = muszę mieć wybór. Nie palę =
      jedynym moim wyborem jest to, by nie iść ze znajomymi do knajpy. Aha aha,
      przecież MAM wybór - mogę iść do knajpy dla niepalących. Jako człowiek, do
      którego przemawiają bardziej fakty niż demagogia - sprawdziłam te knajpy bez
      dymu, których ponoć tabuny.
      Wybrałam największe miasto naszego kraju - Warszawę - więc pamiętajcie, że w
      pozostałych miastach może być gorzej z wyborem.
      Poniżej lista tych "imprezowni".
      Naprawdę, naprawdę mam uwierzyć, że mam wybór i mogę iść ze znajomymi na
      imprezę, która nie będzie polegała na wypiciu lampki wina do sernika i pojscia
      do domu o 22?

      Źródło: lokalbezpapierosa.pl

      77 Soho - ul.Żelazna 41
      77 Sushi - Al. Komisji Edukacji Narodowej 49
      77 Sushi - ul. Żelazna 41
      77 Sushi - ul. Polna 48
      Biała Panda - Al. Komisji Edukarcji Narodowej 84
      Bor Pince Restauracja Węgierska - ul. Zgoda 1
      Klub Podróżnik - ul. Chłodna 39/9
      Naleśnikarnia - ul.Moliera 2
      OTO! SUSHI - ul. Nowy Świat 46
      Pizzeria Sonata - Jana Olbrachta 35/parter
      Red Onion lunch house &caffe - Al. Solidarności 129/131
      Restauracja Giovanni Rubino - ul.Krakowskie Przedmieście 37
      Restauracja i Kawiarnia Argentina - ul. Sandomierska 13/14
      Restauracja Kamyk - ul. Mariańska 5
      Restauracja Pizzeria Pe-Pe - ul. Jana Pawła II 17 (Warszawa - Wesoła)
      Restro - ul. Pańska 57
      Ryberia - Wawrzyńca Surowieckiego 10 a
      SUSHI Ryżowe Pole - ul. Zgoda 5
      Wook - al. Jerozolimskie 65/79
      • sid.leniwiec Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 14:46
        Nie gorączkuj się tak, lista jest niepełna. Poza tym skoro Was, niepalących jest
        tak dużo i jesteście tacy poszkodowani, to logiczne jest, że gdy właściciele
        knajp będą mieli wybór, to przekształcą część pubów w puby dla niepalących -
        przecież to taka niewykorzystana nisza na rynku! Chyba, że Wam przeszkadza sam
        fakt istnienia pubów w których można palić, niezależnie od tego czy będą też
        miejsca dla niepalących, czy nie. Bo chyba o to drugie chodzi.
        Aha - ja u mnie w mieście najczęściej chodzę do 3-4 ulubionych knajp. Czy mam
        regulować prawnie to, że w pozostałych z jakichś powodów mi się nie podoba (za
        głośna muzyka, muzyka której nie lubię, wystrój, kiepska wentylacja lub brak
        klimatyzacji - tak, tak - wpuszczanie małolatów, wpuszczanie dresiarstwa,
        niedobre drinki)? Czy może wystarczy, że chodzę tam, gdzie się dobrze czuje i
        gdzie moim zdaniem jest ok?
        • ofelia1982 Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 17:28
          Skoro jest niepełna, to skąd mam wiedzieć gdzie chodzić? Bo wszystkie knajpy,
          które znam są dla palaczy..
    • kiira_korpi Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 06.03.10, 22:27
      To szkoda, że nie przeszła, bo nikt smrodu papierosowego wąchać nie
      chce. Ale coż, sami działają na swoją szkodę.
    • kirkunia Re: Ustawa nie przeszła, oblewamy to :) 07.03.10, 14:04
      Jest się z czego cieszyć, doprawdy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka