minerwa21
28.03.10, 12:20
Postanowiłam założyć wątek, bo mam nadzieję, że któraś z Was będzie mogła
podzielić się swoim doświadczeniem. Otóż mam przyjaciela, z którym się
świetnie dogaduję. Mamy podobne spojrzenie na świat, podobne poczucie humoru.
Lubimy się wygłupiać, żartować. Zwierzamy się sobie ze swoich problemów,
pytamy o rady. Wspieramy w trudnych chwilach. On wie, ze może zawsze na mnie
liczyć, on też niejeden raz mi pomógł. Jednakże pojawia się problem. Jego
dziewczyna mnie wprost nienawidzi. I robi wszystko, żeby ograniczyć nasze
kontakty. Nie chce, żeby w ogóle kontynuował znajomość ze mną. Zabrania mu
chodzić na imprezy, na których będę. Próbowałam z tą dziewczyną się dogadać,
ale ona po prostu nie chce się ze mną zapoznawać. A myślę, że to mogłoby
rozwiązać problem, bo przestałaby we mnie widzieć zagrożenie. Nie wiem
dlaczego akurat na mnie padło. On ma więcej znajomych płci żeńskiej, ma też
parę bliskich koleżanek, jedną kumpelę. Im nie robi takich jazd. Nie zabrania
mu z nimi rozmawiać. A w moim przypadku chciałaby, żeby on w ogóle przestał
się do mnie odzywać. On jest mi naprawdę bliski i nie chcę tracić z nim
kontaktu... Jemu też jest ciężko, bo ona każe mu wybierać. Oni nie są ze sobą
krótko, są razem od 1,5 roku. Na początku nie była taka zaborcza. To się
zmieniło z czasem. Właściwie od początku semestru letniego robi nam jazdy.
Czy Wy też macie problemy z dziewczynami swoich przyjaciół? Jak dotrzeć do
dziewczyny, żeby przestała widzieć we mnie zagrożenie? Ja chcę z nim
utrzymywać normalne kontakty i nie chcę, żeby ona kazała mu wybierać, bo wiem,
że jego ta sytuacja też męczy...