Problem z dziewczyną przyjaciela

28.03.10, 12:20
Postanowiłam założyć wątek, bo mam nadzieję, że któraś z Was będzie mogła
podzielić się swoim doświadczeniem. Otóż mam przyjaciela, z którym się
świetnie dogaduję. Mamy podobne spojrzenie na świat, podobne poczucie humoru.
Lubimy się wygłupiać, żartować. Zwierzamy się sobie ze swoich problemów,
pytamy o rady. Wspieramy w trudnych chwilach. On wie, ze może zawsze na mnie
liczyć, on też niejeden raz mi pomógł. Jednakże pojawia się problem. Jego
dziewczyna mnie wprost nienawidzi. I robi wszystko, żeby ograniczyć nasze
kontakty. Nie chce, żeby w ogóle kontynuował znajomość ze mną. Zabrania mu
chodzić na imprezy, na których będę. Próbowałam z tą dziewczyną się dogadać,
ale ona po prostu nie chce się ze mną zapoznawać. A myślę, że to mogłoby
rozwiązać problem, bo przestałaby we mnie widzieć zagrożenie. Nie wiem
dlaczego akurat na mnie padło. On ma więcej znajomych płci żeńskiej, ma też
parę bliskich koleżanek, jedną kumpelę. Im nie robi takich jazd. Nie zabrania
mu z nimi rozmawiać. A w moim przypadku chciałaby, żeby on w ogóle przestał
się do mnie odzywać. On jest mi naprawdę bliski i nie chcę tracić z nim
kontaktu... Jemu też jest ciężko, bo ona każe mu wybierać. Oni nie są ze sobą
krótko, są razem od 1,5 roku. Na początku nie była taka zaborcza. To się
zmieniło z czasem. Właściwie od początku semestru letniego robi nam jazdy.
Czy Wy też macie problemy z dziewczynami swoich przyjaciół? Jak dotrzeć do
dziewczyny, żeby przestała widzieć we mnie zagrożenie? Ja chcę z nim
utrzymywać normalne kontakty i nie chcę, żeby ona kazała mu wybierać, bo wiem,
że jego ta sytuacja też męczy...
    • jan_hus_na_stosie Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 12:29
      dobra, dobra, to jest twoja wersja, teraz przydałaby się wersja tej jego
      dziewczyny to by się mogło okazać, że o czymś zapomniałaś nam napisać ;]
      • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 12:35
        Ja już nawet pytałam się wspólnych znajomych, czy ja robię coś, co mogłoby ją
        niepokoić. Ale znajomi twierdzą, że nasza relacja jest naprawdę
        bratersko-siostrzana. Między nami jest po prostu świetne porozumienie. Ja do
        niego nie startuję. Na te imprezy zawsze zapraszamy ich razem, mimo to ona ma
        wąty. Ja już naprawdę nie wiem, jak do niej dotrzeć, wiadomo, ze zaprzyjaźnić to
        się nie zaprzyjaźnimy, ale mogłybyśmy mieć w miarę zdrowe relacje. Żeby ona w
        każdym zdaniu nie widziała czegoś złego. Ona ma nawet pretensje o sytuacje, w
        których rozmawiamy o studiach i sprawozdaniach, które musimy razem napisać, bo
        na laboratoriach jesteśmy w jednej parze.
        • jan_hus_na_stosie Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 12:40
          dobra rada, daj im spokój i poszukaj sobie faceta :)
          • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 12:53
            Ale problemem nie jest brak faceta. Ja mam chłopaka. On nam nie robi żadnych
            jazd. Może nie lubi mojego przyjaciela jakoś specjalnie, ale nie przeszkadza mu
            to, że sobie np. przesyłamy linki do ciekawych gier, wychodzimy większą ekipą na
            piwo.
            A jego nie chcę zostawiać, bo to mój przyjaciel. Chłopaków można mieć wielu, ale
            przyjaciół ma się tylko kilku. I o prawdziwego przyjaciela jest trudniej niż o
            faceta.
            Prawdę mówiąc ja ze swoim facetem dogaduję się, jestem z nim szczęśliwa, ale nie
            mam tak przyjacielskich relacji jak z tym, z którym studiuję. Po prostu mój
            facet pomimo tego, ze mnie kocha, nie jest w stanie zrozumieć moich niektorych
            problemów, chociaż mu o nich opowiadam i mówię, ze to jest dla mnie ważne. A mój
            przyjaciel od razu wie, co mnie gryzie i to rozumie. Ze swoim facetem się wciąż
            docieramy.
            • jan_hus_na_stosie Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:01
              dziecko dorośnij
            • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 15:50
              no widzisz, ty masz taką hierarchię, a ona uważa że partner jest ważniejszy od
              przyjaciela.

              w ogóle cała ta sytuacja to dziecinada.. tyś mu siostrzyczką, zwierzacie się
              sobie, jest dla ciebie ważniejszy niż facet, ale oczywiście nic-a-nic od niego
              nie chcesz. ona z kolei myśli że robiąc mu jazdy zmusi go do lojalności. powinna
              go zostawić w cholerę i tyle. wtedy będziesz go mogła utulić i będzie happy end :)
              • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 15:53
                Ale dlaczego to jest takie dziwne, że się sobie zwierzamy? Czy zwierzanie się
                jest dziecinne?
                I potem mamy mnóstwo dorosłych osób z depresjami, nerwicami i nie wiadomo czym
                jeszcze, bo jak ktoś nie ma kontaktu emocjonalnego z drugim człowiekiem, takiego
                głębokiego, to sam się zamyka w okopach własnych problemów, bo przecież placz i
                zwierzenia nie przystoją osobie dorosłej...
                • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 15:59
                  minerwa21 napisała:

                  > Ale dlaczego to jest takie dziwne, że się sobie zwierzamy? Czy zwierzanie się
                  > jest dziecinne?
                  > I potem mamy mnóstwo dorosłych osób z depresjami, nerwicami i nie wiadomo czym
                  > jeszcze, bo jak ktoś nie ma kontaktu emocjonalnego z drugim człowiekiem, takieg
                  > o
                  > głębokiego, to sam się zamyka w okopach własnych problemów, bo przecież placz i
                  > zwierzenia nie przystoją osobie dorosłej...

                  ty nic nie rozumiesz. jak ma się czuć ta dziewczyna, skoro nie jest najbliższą
                  osobą dla faceta z którym spotyka się 1,5 roku (oczywiście osobą której może się
                  zwierzyć jesteś ty, jego ukochana siostrzyczka)? w międzyczasie wy sobie
                  decydujecie, że nie możecie wytrzymać bez siebie. nie obejdziesz się oczywiście
                  od wyrażania współczucia że z taką heterą musi się spotykać (nie to co ty, taka
                  wyrozumiała). ta dziewczyna powinna dawno wymiksować się z chorego układu.
                  • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:03
                    Ale to jest właśnie największy błąd w moim mniemaniu. Rezygnacja z przyjaźni dla
                    partnera, bo potem nagle coś się psuje i człowiek zostaje absolutnie sam, bo
                    przyjaciół nie ma, no bo nie było czasu, żeby pielęgnować przyjaźń, poza tym
                    partner był całym światem i problemy przyjaciół się olewało. No to przyjaciele
                    za taką przyjaźń podziękowali.
                    • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:07
                      minerwa21 napisała:

                      > Ale to jest właśnie największy błąd w moim mniemaniu. Rezygnacja z przyjaźni dl
                      > a
                      > partnera, bo potem nagle coś się psuje i człowiek zostaje absolutnie sam, bo
                      > przyjaciół nie ma, no bo nie było czasu, żeby pielęgnować przyjaźń, poza tym
                      > partner był całym światem i problemy przyjaciół się olewało. No to przyjaciele
                      > za taką przyjaźń podziękowali.

                      olewanie przyjaciół w imię nowych miłostek jest tak samo głupie jak olewanie
                      partnera w imię kiepsko pojętej przyjaźni. taka jesteś wrażliwa, a tak prostej
                      rzeczy nie pojmujesz?
                      • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:19
                        Ale dlaczego normalne przyjaźnienie się ma oznaczać, ze lekceważy się związek?
                        Można dbać i o jedno, i on drugie. Trzeba tylko chcieć. Ba, można jeszcze
                        studiować, spełniać się dzięki swojej pasji i znaleźć czas na obejrzenie filmu.
                        A przyjaciół lepiej nie olewać i nie ograniczać kontaktu do: co u ciebie,
                        napisanego na GG raz w miesiącu. Bo to stwarza wrażenie kontaktu, ale to jest
                        tylko iluzja, bo mamy do czynienia z powierzchownym kontaktem. I ludzie się
                        wówczas od siebie emocjonalnie oddalają. A z doświadczenia wiem, że partnerzy
                        się zmieniają. Facet, z którym byłam rok temu, już ze mną nie jest. A
                        przyjaciele poznani w dzieciństwie czy 8 lat temu wciąż są obok i zawsze mogę na
                        nich liczyć. Przyjaciel z moją przyjaciółką potrafi zwołać ekipę i zrobić mi
                        urodziny niespodziankę, a mój eks w dniu urodzin zapominał mi złożyć życzenia.
                        Dzien Kobiet czy imieniny też były mało ważne dla niego.
                        • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:26
                          i to jest twój problem, oczekujesz że przyjaciel zaspokoi wszystkie twoje
                          potrzeby, także te które zaspokaja się w związku. tamta dziewczyna pewnie zdaje
                          sobie sprawę.


                          > Ale dlaczego normalne przyjaźnienie się ma oznaczać, ze lekceważy się związek?

                          zadaj sobie odwrotne pytanie, dlaczego uważasz, że masz prawo do głównego
                          miejsca w życiu tego faceta, bez względu na to czy buduje z kimś poważny związek?


                          a tak w ogóle to zaczynam cię podejrzewać o nędzną prowokację, powtarzasz w
                          kółko egzaltowane stwierdzenia i mam wrażenie że w ogóle nie czytasz co się do
                          ciebie pisze.
                    • ritsuko Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 18:20
                      Partner z którym planujemy życie powinien być na pierwszym miejscu. Nie Mamusia,
                      Tatuś, dzieci, przyjaciółki, przyjaciele, ale partner, bo to z nim decydujemy
                      się spędzić życie, a nie z resztą świata. Tu nie mówię o zatracaniu się w
                      drugiej osobie i rezygnacji z całego życia, ale o zdrowej hierarchii (większość
                      problemów w związkach wynika właśnie z zaburzonej). Deal with it.
                • only_zolza Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 31.03.10, 17:53
                  a ja Ci minerwa21 powiem, ze nie wierze w przyjazn damsko-meska i widzialam
                  wiele nawet wieloletnich zwiazkow co sie rozpadly przez takie 'przyjaznie'
                  znajdz sobie przyjaciolke a goscia zostaw w spokoju. Ostatnio kilka dni temu moj
                  kolega powiedzial,ze mu sie rozpadlo malzenstwo przez taka przyjazn. Eh co to za
                  bzdura? Facet nigdy nie bedzie myslal jak kobieta,ze nie waeto narazc przyjazni
                  i isc do lozka tylko zawsze skorzysta z okazji bo mysli na zasadzie
                  korzysci-strat. Pozdrawiam.
            • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 18:22
              > A jego nie chcę zostawiać, bo to mój przyjaciel. Chłopaków można mieć wielu, al
              > e
              > przyjaciół ma się tylko kilku.

              aha, to teraz se wysil wyobraznei i pomysl, ze twoj chlop ma taka swoja
              przyjaciolke i mowi ci, nie zostawie jej, bo dziewczyn mozna miec od groma i
              troche, a prawdziwych przyjaciolek tylko kilka. Zadna normalna osoba nie
              zaakceptowalaby swojej roli jako "potencjalnie przejsciowego partnera" w takim
              ukladzie, chyba, ze uklad sama traktuje jako niezobowiazujace tymczasowe
              bzykanie. Wezze walnij glowa o sosenke, co? twojemu obecnemu facetowi tez te
              gadke sprzedajesz i on to lyka jak malpa kit?
              • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 20:04
                policjawkrainieczarow napisała:

                > > A jego nie chcę zostawiać, bo to mój przyjaciel. Chłopaków można mieć wie
                > lu, al
                > > e
                > > przyjaciół ma się tylko kilku.
                >
                > aha, to teraz se wysil wyobraznei i pomysl, ze twoj chlop ma taka swoja
                > przyjaciolke i mowi ci, nie zostawie jej, bo dziewczyn mozna miec od groma i
                > troche, a prawdziwych przyjaciolek tylko kilka. Zadna normalna osoba nie
                > zaakceptowalaby swojej roli jako "potencjalnie przejsciowego partnera" w takim
                > ukladzie, chyba, ze uklad sama traktuje jako niezobowiazujace tymczasowe
                > bzykanie. Wezze walnij glowa o sosenke, co? twojemu obecnemu facetowi tez te
                > gadke sprzedajesz i on to lyka jak malpa kit?
                Wiadomo, że na co dzień się nie mówi: pójdziemy na urodziny K., jak się do tego
                czasu nie rozstaniemy, ale ja jestem realistką. Wiem, że każdy związek może się
                rozsypać, więc jestem ostrożna. Staram się mieć swoje życie poza tym związanym z
                moim partnerem. Swoją pasję, swoich przyjaciół, skupiać na studiach. Żeby jak
                się co kiedyś posypie, nie zostać z niczym, a są osoby, które zostają same i nie
                wiedzą, co ze sobą począć, bo malować przestały, ze znajomymi nie wychodziły, na
                studiach się nie skupiały...
                • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 20:39
                  > Wiadomo, że na co dzień się nie mówi: pójdziemy na urodziny K., jak się do tego
                  > czasu nie rozstaniemy, ale ja jestem realistką. Wiem, że każdy związek może się
                  > rozsypać, więc jestem ostrożna.

                  przyjaznie tez sie sypia (tyle ze to sie nie wiaze z oficjalnymi rozstaniami).
                  • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 20:50
                    Ale statystycznie jest to mniej prawdopodobne. Prawdziwe silne przyjaźnie nie
                    sypią się ot tak, a związki, a i owszem, bo konczy się chemia, ktoś kogoś
                    poznaje etc.
                    • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 07:58
                      minerwa21 napisała:

                      > Ale statystycznie jest to mniej prawdopodobne. Prawdziwe silne przyjaźnie nie
                      > sypią się ot tak, a związki, a i owszem, bo konczy się chemia, ktoś kogoś
                      > poznaje etc.

                      bzdura, chociazby z tego powodu, ze mozna miec dwoje-troje prawdziwych
                      przyjaciol (jednoczesnie) a juz prawdziwych zwiazkow w tym samym czasie nie.
                      poza tym prawdziwe silne zwiazki sie nie koncza z powodu chemii (chemia trwa
                      pare miesiecy a potem sie pojawia przywiazanie, przyjazn i takie tam), mylisz je
                      z luzna relacja oparta na bzykaniu. powazne zwiazki nieraz przeradzaja sie w
                      malzenstwo i pokaz mi malzonka ktory powie "no niestety nie pojedziemy na
                      wakacje na dwa miesiace na Bali albo nie przeprowadze sie z toba i z dziecmi do
                      innego miasta mimo, ze tam wlasnie dostales/as fantastyczna prace, szkola dla
                      dzieci jest swietna a tu nam jest tak sobie, bo tu mam takiego przyjaciela/taka
                      przyjaciolke co dwa dni bez niej/niego nie moge".

                      albo ten jego zwiazek to relacja oparta na bzykanku i bierzesz na przeczekanie
                      tylko sama przed soba sie nie chcesz przyznac, albo najnormalniej powinnas
                      przynajmniej zmienic myslenie z "my i ona" na "oni i ja" i dac PANU zdecydowac
                      czy chce miec ciastko czy zjesc ciastko, a nie brac go na rozmowe i go
                      przekonywac (och, oczywiscie, ze go "chcesz przekonac" ze powinniscie zerwac
                      kontakty, tylko ze w takim razie po prostu to zrob zamiast organizowac kolejne
                      spotkanie zeby to omowic. LOL!)
                      Jest jeszcze inna mozliwosc, mianowicie pan z jakiegos powodu sam pania
                      przeciwko tobie nakreca bo lubi jak sie laski o niego kloca albo bo lubi w ten
                      sposob sprawowac kontrole w zwiazku.
        • horpyna4 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 12:52

          Znam taką sytuację, nic nie poradzisz. Ona nie jest zazdrosna o
          kontakty męsko-damskie, tylko o to, że nadajecie na tej samej fali.

          Nie próbuj do niej docierać, wasze relacje nigdy nie będą zdrowe.
          O zaprzyjaźnieniu się nie ma mowy, zawsze będzie uważała Cię za
          najgorszego wroga.

          Pozostaje tylko współczuć chłopakowi, bo to jemu ona będzie urządzała
          sceny. Właśnie dlatego, że to nie seks łączy go z Tobą, tylko... coś
          znacznie ważniejszego: wzajemne zrozumienie, do którego ona nie
          dorosła i nigdy nie dorośnie.

          W sytuacji, którą znam, sprawa wyglądała wręcz groteskowo. Byli to
          już ludzie w wieku więcej niż średnim, żona nie mogła strawić dawnej
          przyjaźni męża - kompletnie zresztą aseksualnej. W dodatku małżeństwo
          mieszkało na innej półkuli, a to durne babsko szalało z zazdrości o
          znajomość korespondencyjną. I dobrze wiedziała, że męża nic nigdy
          nie łączyło z tamtą kobietą poza zwykłą przyjaźnią i wzajemnym
          zrozumieniem. Ona właśnie o to była zazdrosna.
          • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:02
            Możliwe, że tak właśnie jest. Ona ma tylko kolegów, z którymi utrzymuje
            powierzchowne kontakty. Raz, że może nie wierzyć w przyjaźń damsko-męską, a dwa,
            że może po prostu zazdrościć więzi.
            Cała sytuacja jest o tyle nieprzyjemna, że to właśnie jest mój przyjaciel, chcę
            dla niego jak najlepiej i nie chcę, zeby robiła mu awantury, jak to miało
            miejsce w piątek, tylko dlatego że rozmawialiśmy ze sobą na GG.
            Ja z nią nie muszę utrzymywać kontaktu, mogę nawet znieść to, że czasem zaczyna
            się na mnie drzeć przy znajomych, jak się napije, bo nie podoba jej się to, ze w
            większym gronie wspominamy wydarzenia z laborek i obydwoje mamy wspólne
            przeżycia. Ona jest mi obojętna, więc mnie swoim zachowaniem nie rani. Ale nie
            chcę, żeby mój przyjaciel ciągle był stawiany pod ścianą. Jego poprzednia
            dziewczyna może nie była moją dobrą koleżanką, ale nie przeszkadzalo jej to, ze
            się przyjaźnimy.
          • croyance Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 21:10
            'coś znacznie ważniejszego: wzajemne zrozumienie, do którego ona nie
            dorosła i nigdy nie dorośnie'

            No wiesz, moze wlasnie o to chodzi, ze ona by chciala i mogla byc z nim
            tak blisko, ale nie ma szansy, bo to stanowisko jest juz zajete.
    • asica74 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 12:38
      >>od początku semestru letniego robi nam jazdy<<

      Hy? Dziewczyna twojego przyjaciela robi WAM jazdy?
      To znaczy w tym calym trojkacie, decydujaca para jestes ty i twoj
      przyjaciel, a ona, jego prawdziwa dziewczyna robi WAM jazdy?
      No jak smie!
      A na serio, wcale sie nie dziwie, ze dziewczyna nie chce cie znac i
      ma na ciebie allergie, skoro tak podchodzisz do sprawy
      • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 19:34
        Polska jezyk, trudna język jak widać :) Robi jazdy swemu chłopu i autorce wątku.
        Jak autorka miała się określić? Jakiż zaimek bardziej by pasował?
    • kora3 Zanim się dowiesz, ze chcesz uwodzić kumpla 28.03.10, 12:39
      i tak naprawde chodzi ci o to, zeby m rozwalić zwiazek :) od innych -
      z wlasnego doswiadczenia powiem ci, jak ja to widze.

      Po pierwsze: wg niektórych osób, przyjaźń miedzy kobietą, a meżczzna
      wcale nie jest mozliwa. :) Naturalnie sa w błędzie, ale na wszelkie
      sposoby udowadniają sobie, że mają rację:) Moze być, ze ta panna do
      nich nalezy. po prostu nie wierzy, ze bliska relacja na poziomie
      ducha miedzy babką i faceyem moze zaistniec bez iskrzenia w kierunku
      dansko meskim. Jesli do tego jesteś atrakcyjna, poziom niewiary w
      takie cosik bardzi wzrasta :) Sama pewnie nie ma meskich przyjaciół,
      wiec nie rozumie tego.

      Po drugie: dziewczyna jest prawdopodobnie zazdrosna, nie tylko z
      powodu powyzej podanego, ale takze o zcas i relacje. Nie ejst latwo
      zaakceptowac jej fakt, że jej ukochany rozumie się w lot z inna
      kobietą, kóra nie ejst jego mama, albo siostrą - co ciekawe,
      wiekszosc kobitek niexle znosi meskich przyjaciół swego faceyta,
      nawet jesli poswiecają im oni duzo czasu :)

      Po trzecie: moze być tak, ze sytuację nieswiadomie, albo swiadomie
      wywołuje sam twój przyjaciel. Sama mam meskich przyjaciół, przez
      wiele at mialam tylko takich :) i jeden z nich faktycznie sam to
      wywoływał. Jakąkolwiek miał dziewczynę (a było ich troszke, bo
      przyjaźnimy się bagatela - 25 lat:))ZAWSZE była o mnie
      megazazdrosna. ZAWSZE i KAZDA. Bylo to jakies dziwne, bo laski moich
      pozostałych meskich przyjaciół btwały zaskoczone, ze przyjaźnią się
      oni z dziewczyna, czasem zazdrosne na poczatku, kiedy nie rozumiały
      tej relacji, ale potem - piznawszy mnie i na wlasne oczy zobaczywszy
      co jest grane - przechodziło. TYM nie.
      na początku sadzilam, ze on przyciąga zazdrosnice, ale potem, m.in.
      dzięki naszemu drugiemu przyjacielowi wyszło szydło z worka. Otóz
      mój kochany przyjaciel zabawiał panny opowiesciami o tym, jak my sie
      doskonale rozumiemy, bawimy itp.potrafił zadzwonić do laski i
      powiedziec, ze nie mzoe przyjechac, bo idzie gdzieś ze mną - owszem
      szedl, ale wcale nie wiedziałam, ze się umówil z kimś na ten czas:)
      itd.
      Moi faceci też jakos dziwnie o niego wlasnie bywali zazdrosni, jak
      to zanalizowałam doszłam do wniosku, ze wiem dlaczego. Kiedy miało
      miejsce wieksze spotkanie z udziałem mojego aktualnego i jego - on
      sie zachowywał jakby tego chłopaka nie było.
      Nie ejst tak, ze na mnie leciał, ani ja n niego. Po prostu znaliśmy
      sie długo , jescze z "podwórka" i zawsze trzymalismy sie razem.
      Kiey wszystko zrozumiaam przyszedl czas na rozmowe, szczerą do bólu.
      Powiedziałam mu, co o tym wszystkim sądze i jak to dziła. To było z
      10 lat temu :) tearz już zachowuje się normalnie, a jego narzeczona
      jak najbardziej akcepruje naszą przyjaźń.

      Pamietaj wszelako, ze relacja i stosunki przyjaciela z dziewczyną
      nalezą do nich. To ON ma sprawe z laską załatwic tak, zeby
      rozumiala, ze łaczy was relacja nie damsko-meska a inna. Nie próbuj
      Ty jej tego tłumaczyć, bo to nic nie da, jeszcze zaogni sytuacje.
      Oni sa sobie bliscy i neich oni meiedzy sobą to załatwiają.
    • lolcia-olcia Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 12:42
      Haha dziewczyno zawsze będzie traktowana jak konkurencja. Dziewczyna widzi w
      Tobie rywalkę, nie pytaj innych co robisz nie tak tylko z tą dziewczyną
      porozmawiaj. Ja i tak nie wierzę w tą waszą przyjaźń...miałam znajomych
      uwikłanych w taki trójkąt... Przyjaciele studiowali na jednym roku, mieszkali
      nawet na jednej stancji, a dziewczyna dochodząca była..posypała się przyjaźń po
      tym jak facet oświadczył się, a "przyjaciółka" nie mogła się z tym pogodzić i
      pijana wyznała miłość facetowi, dziewczynę od dziwek wyzwała, a wszytko
      przypieczętowała konkretnym bełtem...żałosny widok...Pomyśl co naprawdę do niego
      czujesz...
    • anwad Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 12:45
      Zostaw w spokoju tego chłopaka, znajdź sobie swojego.
      • baba67 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 12:54
        Kora dobrze powiedziala-niektorzy ludzie tak sa zrobieni, ze nie moga sobie
        wyobrazic przyjazni miedzyplciowej, nie sa w nie sa w stanie sie z kims plci
        odmiennej po prostu gleboko i szczerze zaprzyjaznic. podejrzewam ze nic nie moga
        na to poradzic bo taka maja konstrukcje psychodeksualna.
        Sa IMHO uposledzeni, wiele traca, ale to nie ich wina. Moja rada-usun sie.
        Jesli ta panna jest wartosciowa pod innymi wzgledami to on sie z nia zwiaze na
        dlugo-problem nie zniknie. Jesli jest zazdrosna z natury i malostkowa, to
        zwiazek sie skonczy.
        No chyba ze rzeczywiscie co drugie zdanie Cie wspomina i jestes dla niego
        idealem wzajemnych relacji(bez sensu, bo tego sie nie da przeniesc).
        • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:07
          Ani on, ani ja nie chcemy ograniczać kontaktu. Rozmawiałam już z nim o tym, że
          widzę problem i jeżeli to ma jakoś pomóc, to możemy na jakis czas rozluźnić
          kontakt, chociaż nie byłoby to dla mnie łatwe. Ale on powiedział, ze sobie tego
          nie wyobraża. I nie chce.
          On często wspomina, że ja zrobiłam to i to, że mówiłam o tym i o tamtym. Ale tak
          samo przedstawia swoją relację ze swoim przyjacielem. Nie ma w tym jakichś
          podtekstów.
        • kora3 a ja mysle Babo, ze 28.03.10, 14:24
          baba67 napisała:

          nie sa w nie sa w stanie sie z kims plci
          > odmiennej po prostu gleboko i szczerze zaprzyjaznic. podejrzewam
          ze nic nie mog
          > a
          > na to poradzic bo taka maja konstrukcje psychodeksualna.


          zwyczajnie moze być tak, ze nie mają podobnych doswiadczeń, albo
          maja, ale złe. Typu wiesz: gosc udaje przjaciela, bo chce cos
          wiecej, albo dziewczyna.
          tak TEZ bywa i nikt mądry temu niue zaprzeczy. Niemniej to nie
          znaczy, ze damskomeska przyjaźń nie istnieje. Bo jesli nie istnieje
          to ... kim sa co goscie z którymi sie przyjaźnię już lata?:)
          Moje przyjaźnie z facetami datują się od wczesnej młodosci- przewały
          moje burze w mniej powaznych i powazniejszych związkach, ich, moje
          małzeństwo, ich małzeństwa, moja wyprowadzke też i odległosc. Na ty
          plega przyjaźń. :)
          • jan_hus_na_stosie Re: a ja mysle Babo, ze 28.03.10, 14:27
            kora3 napisała:

            > Moje przyjaźnie z facetami datują się od wczesnej młodosci- przewały
            > moje burze w mniej powaznych i powazniejszych związkach, ich, moje
            > małzeństwo, ich małzeństwa


            a z iloma z nich spałaś lub ten twój przyjaciel chciał przespać się z tobą? ;)

            zresztą, po co pytam, i tak nie napiszesz prawdy :)
            • kora3 Re: a ja mysle Babo, ze 28.03.10, 14:44
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > kora3 napisała:
              >
              >
              > a z iloma z nich spałaś

              z zadnym :) a ty sypiasz ze swoimi przyjaciółmi? ja ani z
              przyjaciółmi, ani z przyjaciółkami :)


              lub ten twój przyjaciel chciał przespać się z tobą? ;)

              nie było takich sytuacji, chyba,ze chodzi ci o spanie w jednym
              pokoju na wycieczce, albo w jednym namiocie :) to sporo razy. Jesli
              chodzi o seks - zero.


              >
              > zresztą, po co pytam, i tak nie napiszesz prawdy :)
              >
              Nie sądx wszystkich według siebie:)
              • jan_hus_na_stosie Re: a ja mysle Babo, ze 28.03.10, 14:52
                no to jesteś wyjątkiem ;)
                • figgin1 Re: a ja mysle Babo, ze 28.03.10, 14:58
                  To ja też jestem wyjątkiem, bo nie sypiam ani z moim przyjacielem, ani z moimi
                  kumplami. W ogóle znam strasznie dużo takich wyjątków z mojego otoczenia...
                  • jan_hus_na_stosie Re: a ja mysle Babo, ze 28.03.10, 15:03
                    może należysz do kobiet które dowartościowują się świadomością, że partnerki ich
                    "przyjaciół" są o nie zazdrosne :]
                    • kora3 Oj Jasiu żle z Tobą 28.03.10, 15:42
                      jan_hus_na_stosie napisał:

                      > może należysz do kobiet które dowartościowują się świadomością,
                      że partnerki ic
                      > h
                      > "przyjaciół" są o nie zazdrosne :]

                      >
                      >
                      KAzdy sądzi wg siebie...
                      ale ty sadzie teoretyzujesz, nie masz raczej przyjaciólek, a moze i
                      ie masz kolezanek
                      • rzeka.chaosu Re: Oj Jasiu żle z Tobą 28.03.10, 15:50
                        Albo ma, :) tylko każda jego "przyjaciółka" kończy z nim w łóżku, albo pod ;D
                        I pisze wszystko na podstawie własnych doświadczeń ;P
                        • minerwa21 Re: Oj Jasiu żle z Tobą 28.03.10, 15:56
                          Przypomniał mi się taki serial z Buczkowskim, gdzie był taki jeden facet, który
                          miał same kuzynki, czyli tak naprawdę kochanki lub potencjalne kochanki. A
                          niektórzy może podobną rzecz stosują. Każda kobieta, z którą chcą się przespać,
                          ale z nią nie zamierzają się wiązać, to "przyjaciółka".
                          Dla mnie przyjaciel to przyjaciel. A nie ktoś, do kogo czuję pociąg fizyczny i
                          kogo zamierzam uwieść...
                      • jan_hus_na_stosie Re: Oj Jasiu żle z Tobą 28.03.10, 15:58
                        kora3 napisała:

                        > ale ty sadzie teoretyzujesz, nie masz raczej przyjaciólek

                        nie mam także rozwodu na koncie korciu "doba rada" :]
                        • kora3 Re: Oj Jasiu żle z Tobą 28.03.10, 16:04
                          jan_hus_na_stosie napisał:

                          > kora3 napisała:
                          >
                          > > ale ty sadzie teoretyzujesz, nie masz raczej przyjaciólek
                          >
                          > nie mam także rozwodu na koncie korciu "doba rada" :]

                          no i czego to dowodzi?
                          Ze z nikim nie chcaielś się zwiazywac? ze nikt z toba? czy , ze sie
                          zgodzisz na wszystko, byle rozwodyu na koncie nie miec?:)

                          >
                          >
                          >
                          • jan_hus_na_stosie Re: Oj Jasiu żle z Tobą 28.03.10, 16:23
                            kora3 napisała:

                            > no i czego to dowodzi?

                            że guzik znasz się na ocenianiu ludzi, ktoś kto miał być prawie ideałem i z kim
                            miałaś spędzić resztę życia okazał się pomyłką
                            • kora3 Re: Oj Jasiu żle z Tobą 28.03.10, 16:40
                              jan_hus_na_stosie napisał:
                              >
                              > że guzik znasz się na ocenianiu ludzi, ktoś kto miał być prawie
                              ideałem i z kim
                              > miałaś spędzić resztę życia okazał się pomyłką
                              >
                              nie wiesz jak było, wiec moze się za ocenianie nie bierz :)
                              nikt nie jest idealem, ani nawet prawie :)
                              reszta zycia? z zalozenia tak, ale jak kazdy dorosły człowiek zdaje
                              sobie sprawe, ze moze być róznie, zawsze.
                              A mój eksmąz nie był pomysłka, był, jest bardzo chory, na cos co
                              uniemozliwia życie z nim. Tylr,ze ja sie o tym, ze jest chory i ze
                              byl przed slubem dowiedziałam nie tak dawno, juz po rozwodzie.
                              a sluby dla mnie tak w ogóle niewiele znacza - nie wierze, ze coś
                              zmieniają, gwarantuja i w tym podobne brednie :) nigdy nie
                              wierzyłam - wyszłam za mąż, bo mój eks mąż tego chcial, dla niego
                              slub, szczególnie religijny byl wazny.
                              • jan_hus_na_stosie Re: Oj Jasiu żle z Tobą 28.03.10, 16:47
                                ale co do dziwnej (chorej) przyjaźni autorki wątku to ja miałem rację a nie ty :]
                                forum.gazeta.pl/forum/w,16,109325967,109333367,Re_Problem_z_dziewczyna_przyjaciela.html
                                • kora3 Re: Oj Jasiu żle z Tobą 28.03.10, 17:02
                                  nie dostrzegam w tym nic chorego. Z racji odległosci, a i faktu, ze
                                  juz nie studiujemy :) z moimi przyjaciółmi facetami (ze studiów i
                                  szkoly sredniej) mam mniejszy konakt jesli chodzi o czestotliwosc.
                                  Ale jesli bez zadnego powodu kos mi bliski z kim mam kontakt na
                                  bieżąco wszystko jeno - kolezanka, kolega przestalby się do mnie
                                  odztwac tak, jak zwykle to też bylabym zaniepokojona, gownie ty, czy
                                  się cos nie stało.
                                  Ostatnio moja dobra kolezanka zadzwoiła do mnie z zapytaniem co sie
                                  dzieje. Wyslała mi dzień wczesniej smyska, a ja go niezauwazyłam
                                  zwyczajnie (sporo tego dostaje), potem byłam w takim miejscu, ze
                                  muialam wyłączyc telefon. w tym czasie ona dzwoniła , ale ze mialam
                                  zapchaną skrzynke smysowa nie dostalam info o tym (moja wina). Kiedy
                                  zobaczyla ze jestem dostepna, a nie pisze i nie dzwonię zaniekoila
                                  się i zadzwonila. Przeprosilam - bo moja wina, ale nie widze nic
                                  chorego w tym. Uwazasz, ze się we mnie podkochuje ta koleznka ? hehe
                                  • cus27 Autorko... 28.03.10, 17:22
                                    stworzyliscie...chora...relacje(dodam)...egoistyczna!
                                    • kora3 Przeprasza Cus, ale 28.03.10, 17:35
                                      dlaczego tak uwazasz?

                                      czy tak samo sądzilabyś, gdyby to mezczyzna, chlopak był na miejscu
                                      przyjaciółki? slowem, gdyby szło o meska przyjaxń?

                                      zakladając, ze obaj panowie sa hetero i mają intemcje nie inne, niż
                                      przyjacielskie obaj czy uwazasz, ze egoistyczne byłoby spotykanie
                                      sie z przyjacielem przez tego chlopaka?:)

                                      serio pytam, bo nie pojmuje, dlaczego taki uklad jest "chory".
                                      Przecież ludzie, takze na poziomie zwyczajnej towarzyskiej,
                                      zawodowej, kolezeńskiej relacji mają kontakty z osobami płci
                                      przeciwnej, które lubią, z którymi lubią przebywac, rozmawiac, ale
                                      nic ich damsko-meskiego nie łączy.
                                      Naprawde trudno mi pojąc, ze istnieje ktos kto nie ma ani jenego
                                      fajnego kolegi, a w przypadku goscia kolezanki, z którą/rym nie
                                      sypia i nawet mu/jej do głowy to nie ptzychodzi. Ja woków widze
                                      mnsótwo takich znajomych ludzi, którzy zwyczajnie sie znają, lubią i
                                      tyle.
                                      • miss.yossarian Re: Przeprasza Cus, ale 28.03.10, 17:42
                                        kora, manipulujesz wypowiedziami. nie chodzi tu o normalną przyjaźń i zwykłe
                                        spotkania tylko o przyssanie się do siebie: 2 dni bez kontaktu i już najazd co
                                        sie dzieje, utyskiwanie na wredną dziewczynę, etc.

                                        i zadałaś dobre pytanie: co by było gdyby chłopak był na miejscu przyjaciółki?
                                        czy taki przyjaciel też odbywałby Poważne Rozmowy z facetem o tym że powinni nie
                                        odzywać sie przez 4 dni? Czy w stosunku do przyjaciela facet też zachowywałby
                                        się tak nielojalnie i stawiał go wyżej w swojej hierarchii? i czy wreszcie taki
                                        przyjaciel też byłby zazdrosny o dziewczynę? nie sądzę. dlatego sprawa śmierdzi.
                                        • kora3 Re: Przeprasza Cus, ale 28.03.10, 18:35
                                          miss.yossarian napisała:

                                          > kora, manipulujesz wypowiedziami. nie chodzi tu o normalną
                                          przyjaźń i zwykłe
                                          > spotkania tylko o przyssanie się do siebie: 2 dni bez kontaktu i
                                          już najazd co
                                          > sie dzieje, utyskiwanie na wredną dziewczynę, etc.


                                          niczym nie manipuluję. w takim wieku, jak się jest na studiac, na
                                          ogół nie ma się jeszcze rodziny i czeste kontakty ze znajomymi, czy
                                          przyjaciółmi tym bardziej to zupełna norma. później bwa z racji
                                          obowiazków w pracy, w domu troszkę inaczej. Dwa dni bez kontaktu bez
                                          powodu, poczas, gdy normalnie kontaktuja się codzienie normalnie
                                          zaniepokoiło chlopaka - ostatnio się tak zaniepokoła moja dobra
                                          kolezanka o mnie, a nie ejseśmy studentkami i na pewni sie we mnie
                                          nie podkochuje i wzajemnie :) po prostu mamy b. czesty kontakt i
                                          jego nagle urwanie wzbudza zdziwienie conajmniej. Nigdzie nie
                                          pisalam,ze dziewczyna wredna, w wypowiedziach autorki watku, które
                                          ja czytałam tez się nie doszukalam takich tekstów.
                                          >
                                          Czy w stosunku do przyjaciela facet też zachowywałby
                                          > się tak nielojalnie i stawiał go wyżej w swojej hierarchii?


                                          wobec kogo nielojalnie? wobec przyjaciela, czy dziewczyny?
                                          powiem ci tak: dziweczyn, chłopaków to się w tym wieku miewa sporo i
                                          czesto zmienia czadem, a przyjaciel bywa na całe zycie:) meski czy
                                          damski. Sporo tu bywa watków, gdzie panny się zala, ze ich chłooak
                                          woli spotkanie z kolegami/kolega niż z nimi, czyli bywa i tak, ze
                                          zazdrosc o zcas i zainteresowanie dotyczy takze kumpli czy
                                          przyjaciół meskich.
                                          Natomiast uwazam tak: kazdy ma prawo dokonać wyboru miedzy swym
                                          przyjacielem płci dowolnej, a partnerem, ale kazdy tez ma prawo nie
                                          wcgodzic w ziazek z człowiekiem, ktorego relacje z innymi mu nie
                                          odpowiadają.
                                          Jesli wiec dziewczynie na serio nie pasuje ze gosc ma przyjaciela -
                                          kobiete, a gosc nie chce dla niej zrezygnowac z przyjaźni to wg mnie
                                          powinna sobie go odpuscic, zamiast się zrec i czuc na drugim planie.

                                          Nie wiemy co i dlaczego prowokuje tak na serio dziewczynę do
                                          zazdrosci: charakter, zachowanie chłopaka, złe doswiadczenie, czy
                                          przekonanie, ze jej facet nie ma prawa miec przyjaciółki - kobiety.
                                          Wszystko jedno co - to sprawa miedzy numi i oni powinni ja załatwic.

                                          Ja miałam oakzje widzieć foch ze strony aktualnej kobitki mego
                                          ekspartnera w związku z naszymi kontaktami (dosc czestymi), przy
                                          czym z strony mojego partnera nie ma takich sytuacji. Powiedziałam
                                          mu, ze nie chce byc przyczyną jakis niesnasek miedzy nimi, po
                                          prostu. słusznie powiedzial mi, ze to sprawa miedzy nimi, a foch
                                          mnie wiecej nie spotka. I nie spotkal :) Czyli da się załatwić akie
                                          sprawy


                                          i czy wreszcie taki
                                          > przyjaciel też byłby zazdrosny o dziewczynę? nie sądzę. dlatego
                                          sprawa śmierdzi


                                          przyjaciele bywaja zazdrosni o czas - zauwazam to czasem. Nie
                                          czytałam o co chodzi z tą zazdroscia. O watkodawczynie jest
                                          zazdrosny jej przyjaciel?
                                        • 0ffka Re: Przeprasza Cus, ale 28.03.10, 19:31
                                          Zgadzam się z Janem, Cusiem i Miss.
                                          Mają rację, np niedawno mój kumpel skarżył mi się, że stracił swojego starego
                                          przyjaciela przez właśnie DZIEWCZYNĘ tegoż przyjaciela! Przyjaciel zaczął swój
                                          czas i tajemnice poświęcać tej pannie a nie mojemu kumplowi, który poczuł się
                                          lekko osamotniony... no... ale na myśl mu nie przyszłoby do głowy, aby z
                                          przyjacielem o tym rozmawiać! Wszedłby wtedy na skrajnego pedała :D
                                      • cus27 Re: Przeprasza Cus, ale 28.03.10, 17:43
                                        Uczelnia nie wystarcza?
                                        • kora3 Re: Przeprasza Cus, ale 28.03.10, 18:17
                                          jejku nie wiem:) nie mnie oceniac ile czasu potrzebuja dla siebie
                                          wzajemnie ludzie, którzy się przyjaźnia, a których ja nawet nie
                                          znam:)
                                          o ile pamietam to w moich studenckich czasach jakos nie wystarczały
                                          nam z kolegami nie przyjaciółmi nawet kontakty tylko na uczelni. w
                                          kazdym razie w ramach naszej paczki.

                                          Po zajeciach szło się na piwko, albo na basen, czasem do kina, albo
                                          do akademika, do chłopakow co tam mieszkali.
                                  • anwad Re: Oj Jasiu żle z Tobą 28.03.10, 17:48
                                    Sprawiasz wrażenie osoby beznamiętnej i być może w tym tkwi przyczyna tego, że nie widzisz w takiej relacji nic niestosownego. Zero intuicji.
                                    • kora3 Pozory anwad myla :) 28.03.10, 18:55
                                      anwad napisała:

                                      > Sprawiasz wrażenie osoby beznamiętnej i być może w tym tkwi
                                      przyczyna tego, że
                                      > nie widzisz w takiej relacji nic niestosownego. Zero intuicji.


                                      atkało mnie niec, jak to przeczytalam :) nie tylko nie jestem osoba
                                      beznamietna, ale wrecz zywiołowa :)
                                      To, ze mam takie zdanie wynika nie z braku intuicji hehe tylko z
                                      DOSWIADCZENIA. Z intuicja to nie ma nic wspólnego zresztą, bo
                                      intuicja nie polega na corobliwej zazdrosci, ani podejrzliwosci
                                      chyba:)
                                      10 lat swej edukacji zaliczyłam z samymi chłopakami i mezczyznami
                                      stąd dosc dobrze rozumiem o czym pisze autorka watku. Nie wszystkie
                                      kobiety upatruja w facetach wszystkich kandydatów na mezów i
                                      narzeczonych, czy kochanjów, niektóre się z niumi kolegują. I tyle.
                                      Kiedy dochodzi do spotkania w zyciu takiej kobiety, z kobieta, która
                                      takich doswiadczeń nie ma trudno tej poerwszej wytumaczyc tej
                                      drugiej, ze nie kazda mysli jak ona sama.

                                      Nie mysl wszelako Anwad mila, ze ja takze INNYCH doswiadczeń nie
                                      mam. otóz mam :)
                                      Mianowicie takie, ze pewnien facet, szło o calkiem powazny zwiazek
                                      zdradził mnie zr swoją kolezanką z pracy :) teraz się z tego smieje,
                                      ale wówczas to był dramat dla mnie, serio.
                                      I wyobrax sobie, ze facet ten mial przyjaciólke, nadal się zresztą
                                      przyjaźnią. Taka kobitke z którą spotykał się na kawach, obiadach,
                                      wystawach i koncertach. Wiedziałam o niej nim ja poznalam, bo
                                      wówczas miekszalismy w róznych czesciach Polski, ona o mnie też.
                                      Sprowdzilam się do mojego ówczesnego faceta, poznałyśmy, faja,
                                      calkiem atrakcyjna babka, z klasa. Nadal sie spotykali, ja czasem z
                                      nmi, czasem nie.
                                      Tymczasem mila Anwad po jakims czasie strasznie sie mnie
                                      uczepila "przyjacielsko" owa kolezanka z pracy mojego ówczesnego.
                                      Bez przerwy zaczepiala mnie na gg, dzwoniła, zapraszała do siebie.
                                      i TO mi się zdawalo dziwne, przyznaję:) Głownie dlatego, ze oni sie
                                      z moim facetem ówczesnymwczesniej nie kumplowali, tylko znali z
                                      pracy normalnie - widzialam to podczas spotkań zorganzowanych i
                                      spontanicznych z ludźmi z jego pracy, wczesniejszych. Naraz kobita z
                                      którą zyciowo (zainteresowania i takie tam) niewiel mam wspólnego
                                      cholernie chce się "zaprzyjaźnić" mimo widentnego braku entuzjazmu z
                                      mej strony. I owszem - nie podovalo mi sie, ze mój ówczeny naraz ze
                                      srednio lubianej kolezenki zrobił z niej dobrą znajoma i np. namwial
                                      mnie na odwiedziny u niej i jej meza w domu, podczas gdy jeszcze z
                                      pół rokku wczesniej z takich zaproszeń sie wymawiał jak mógł.
                                      Powodów nie mialam jako takich zby cos podejrzewac, po prostu kobity
                                      nie polubilam, ale ...chyba intuicja :) bo konkretnie to nie mialam
                                      powodów nie polubic:)
                                      No i wyszło szydło z worka po pewnym czasie- maja romams. I wiesz
                                      co? NIC nie wiedziałam o spotkaniach ich poza tymi, na które i mnie
                                      zapraszała wraz z małzonkiem :) bo je ukrywali, zupelnie inaczej,
                                      niż te z prawdziwa przyjaciółka.

                                      Nadal uwazasz, ze jestem pozbawiona emocji i intuicji ?:)
                                      To, ze nie dramatyzuje w kazdej sytuacji nie znaczy, ze nie mam
                                      swiadomosci róznych mozliwosci :)
                                  • minerwa21 Re: Oj Jasiu żle z Tobą 28.03.10, 20:18
                                    Też to tak odbieram, jako troskę po prostu. Szczerze mówiąc to mądre też nie
                                    było, żeby przestać się odzywać, jak panują inne zwyczaje, mogłam od razu wprost
                                    z nim pogadać, ale nie chciałam nawiedzać go w mieszkaniu wtedy, ani dzwonić do
                                    niego, jak sytuacja była zaogniona.
                                    A do przyjaciółek też dzwonię, jak np. ich opis mnie zaniepokoi. Kiedyś
                                    przyjaciółka miała dziwny opis i dobrze ją wyczułam, wtedy rzeczywiście
                                    potrzebowała wsparcia, bo rozstała się z facetem.
                                    • kora3 Minerwo 28.03.10, 20:32
                                      nie daj sobie wmówcic, ze z Toba cos nie tak, ze jesteś nachalna
                                      itp. Nie jesteś - tówj przyjaciel chce kontaktu z Toba równie
                                      bardzo, jak ty. Pokazało o chocby jego zachowanie na twoje
                                      milczenie. Ale tego rodzaju rozwiazanie nic nie daje, wypróbowalam
                                      je na moim eksie, jak jego aktualna strzeliła focha w zwiazku z
                                      naszymi kontaktami. Uznalam,ze lepiejte kontakty nieco ogranizyc,
                                      bo ani jemu kłopoty, ani mnie fochy niepotrzebne. Efektem było jego
                                      szczere zdumienie i zaniepokojenie co jest grane, bo nie odebralam i
                                      nie oddzwoniłam. Nie ma po co robic akich kombinacji. Ja
                                      powiedziałam w czym rzecz, a on mi obiecał, ze już sie to nie zdarzy
                                      i jak dotad się nie zdarzyło, a było to z pół roku temu.

                                      Powiedz pzyjacielowi wprost, ze bardzo sobie cenisz kontakty z nim,
                                      ale wiesz i widzisz, ze jego dziewczyna nie ejst nimi zachwycona.
                                      Nie chcesz być powodem ich niesnasek, ani znosic jej fochów ( o ile
                                      są bezposrednio rzecz jasna) i już. Niech sobie te sparwe załatwi z
                                      dziewczyną. To sa bliskie sobie osoby, na pewno rozmawiają z soba,
                                      wiec nie powinno byc problemu.
                                      • minerwa21 Re: Minerwo 28.03.10, 20:41
                                        Chyba jutro z nim pogadam, jak będziemy mieli okienko. Po prostu powiem mu,
                                        żebyśmy się przeszli gdzieś tylko we dwójkę, bo mam do niego sprawę.
                                        • kora3 Re: Minerwo 28.03.10, 20:45
                                          minerwa21 napisała:

                                          > Chyba jutro z nim pogadam, jak będziemy mieli okienko. Po
                                          prostu powiem mu,
                                          > żebyśmy się przeszli gdzieś tylko we dwójkę, bo mam do niego
                                          sprawę.


                                          no i cool :) w krótkich zołnierskich słowach i bez sciemniania :)
                  • rzeka.chaosu Re: a ja mysle Babo, ze 28.03.10, 15:11
                    Ja najwyraźniej też jestem wyjątkiem. :)

                    Ciekawa jestem skąd Janek ma takie złe zdanie o kobietach :P
                    • kora3 Re: a ja mysle Babo, ze 28.03.10, 17:39
                      rzeka.chaosu napisała:

                      > Ja najwyraźniej też jestem wyjątkiem. :)
                      >
                      > Ciekawa jestem skąd Janek ma takie złe zdanie o kobietach :P
                      >
                      >
                      prawdopodobie stąd, ze ogólnie mu się z nimi nie układa
                • kora3 Re: a ja mysle Babo, ze 28.03.10, 15:34
                  jan_hus_na_stosie napisał:

                  > no to jesteś wyjątkiem ;)
                  >
                  nie uwazam tak - mnóstwo jest ludzi przyjaźniących sie na serio z
                  osobami płci odniennej
            • baba67 Re: a ja mysle Babo, ze 28.03.10, 17:41
              No wlasnie jan wydaje sie osoba bez takiej opcji-nie moze sobie nawet wyobrazic.
              Wspolczuje, tak go Bozia stworzyla .
          • baba67 Re: a ja mysle Babo, ze 28.03.10, 17:40
            No oczywiscie ze istnieje-tylko nie dla wszystkich jest ta wspaniala opcja mozliwa.
            Ale zgadzam sie w pelni, ze brak doswiadczen z otoczenia moze wplynac na taka
            postawe, choc IMHO decydujacy jest czynnik psychofizyczny tj brak zdolnosci do
            oddzielania bliskosci z facetem i seksu. (czy z baba i seksu).
      • kora3 a nie mówiłam :)? nt 28.03.10, 12:55

        • rzeka.chaosu Re: a nie mówiłam :)? nt 28.03.10, 13:07
          Trafiony zatopiony ;D
          Koro masz ode mnie złoty medal za twoje obiektywne wypowiedzi ;D
          Lubię cię czytać ;D
          • kora3 :) 28.03.10, 14:16
            rzeka.chaosu napisała:

            > Trafiony zatopiony ;D


            nie było trudne :) zwykle tajk reaguja kobiety nie majace
            doswiadczeń kolezeńskich z mezczyznami - masz kolegów? przyjaciół
            meskich? lecisz na nich - proste rozumowanie :)

            > Koro masz ode mnie złoty medal za twoje obiektywne wypowiedzi ;D
            > Lubię cię czytać ;D


            Dziękuję Rzeko :) wzruszyłam się :)
            >
            >
            • sid.leniwiec Re: :) 28.03.10, 14:25
              To możesz się wzruszyć jeszcze raz, bo ja się zgadzam z Rzeką.:) A co do meritum
              wątku z tobą.:)
              • kora3 Re: :) 28.03.10, 14:40
                sid.leniwiec napisała:

                > To możesz się wzruszyć jeszcze raz, bo ja się zgadzam z Rzeką.:) A
                co do meritu
                > m
                > wątku z tobą.:)


                Miło mi bardzo Sidzie :) Sido (jak się odmienia twój nick?:)).
                Ciesze się,ze i na forum są kobiety, które normalnie traktuja
                przyjaźń i kolezeństwo, takze z mezczyznami.
                Przyjaźń wbrew temu co się wydaje tym mylacym słowa :)to dar,
                niezwuykle rzadki:)
                • sid.leniwiec Re: :) 28.03.10, 14:42
                  Może być antyfeministycznie Sidzie.:P
                  • kora3 Ok Sidzie :) nt 28.03.10, 15:36
                    sid.leniwiec napisała:

                    > Może być antyfeministycznie Sidzie.:P
        • anwad Re: a nie mówiłam :)? nt 28.03.10, 13:35
          Po prostu super facet, który swojej przyjaciółeczce opowiada jaka to z jego dziewczyny zrzęda!... Ja bym sobie takim niezdecydowanym głowy nie zawracała.
          • kora3 no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 14:18
            niełatwych sprawach Anwad m.in.:)
            tacy ludzie od grilla, wspólntch wczasów i zdieci w tym samym wuieku
            to sa znajomi :)
            Przyjaźń to wysoka szkoła jazdy, ale to trzeba po prostu przezyć,
            nie da się opowiedzieć
            • minerwa21 Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 14:22
              I po raz kolejny muszę się zgodzić z Korą. A już myślałam, że jakaś
              nienormalna jestem, bo właśnie tak postrzegam prawdziwą przyjaźń. Prawdziwa
              przyjaźń to niełatwe rozmowy i wspieranie się w trudnych sytuacjach. W końcu jak
              coś jest dla przyjaciela problemem, to znaczy, ze jest to dla niego ważne i
              prawdziwy przyjaciel powinien mu pomóc w takiej sytuacji, a nie być tylko wtedy,
              kiedy nie dzieje się nic złego i na piwko można wyskoczyć albo odwiedzić na
              ładnej działce z altanką.
              • jan_hus_na_stosie Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 14:28
                minerwa21 napisała:

                > A już myślałam, że jakaś
                > nienormalna jestem

                Bo jesteś, a Kora to żadna wyrocznia ;]
                • rzeka.chaosu Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 14:36
                  Jakiś ty miły ;)
                  • jan_hus_na_stosie Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 14:40
                    rzeka.chaosu napisała:

                    > Jakiś ty miły ;)

                    nigdy nie jestem miły dla fałszywych ludzi :) a ja nie kupiłem jej historyjki o
                    wielkiej przyjaźni, o tym, że jej zależy tak na nim etc. Gdyby mogła to chętnie
                    zajęłaby miejsce tej jego dziewczyny a swojemu obecnemu chłopakowi wówczas
                    sprzedałaby kopa w pupę :)
                    • rzeka.chaosu Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 14:47
                      Nie wszyscy ludzie są tacy straszni. Ja też mam od podstawówki bardzo bliskiego
                      kumpla (przyjaciela). Nie raz wiedziałam, że dziewczyna, z którą on jest nie
                      jest dla niego. Ale nigdy w jego sprawy się nie wtrącałam. Jeśli chciał znać
                      moje zdanie, to mu je przedstawiałam.

                      I nigdy na niego nie leciałam. Znamy się tak długo, że traktuję go jak brata ;)

                      Nie przypisuj autorce od razu złych chęci, nie wiesz czy naprawdę jest
                      fałszywa ;)
                      • jan_hus_na_stosie Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 14:51
                        rzeka.chaosu napisała:

                        > Nie przypisuj autorce od razu złych chęci, nie wiesz czy naprawdę jest
                        > fałszywa ;)


                        wg mnie jest, domniemanie niewinności w tym wypadku nie obowiązuje, wolę ufać
                        swojej intuicji oraz własnej interpretacji tego co napisała :)
                        • rzeka.chaosu Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 15:14
                          A nie byłoby ci głupio gdybyś się mylił?
                          To domniemanie niewinności nie jest wcale takie głupie ;P
                          • jan_hus_na_stosie Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 16:07
                            rzeka.chaosu napisała:

                            > A nie byłoby ci głupio gdybyś się mylił?

                            rzadko się mylę, ale jeśli się to zdarzy potrafię przeprosić :)

                            > To domniemanie niewinności nie jest wcale takie głupie ;P

                            ale za to naiwne :)
                            • rzeka.chaosu Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 16:14
                              Naiwne?

                              Domniemanie niewinności nie zakłada, że osoba jest niewinna. Zakłada, że może
                              nie być winna. To nie jest naiwne, to jest ostrożne podejście, oszczędzające
                              wielu problemów ;P
                              Zanim się kogoś skarze warto mu winę udowodnić ;P
                              • jan_hus_na_stosie Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 16:30
                                rzeka.chaosu napisała:

                                > Zanim się kogoś skarze warto mu winę udowodnić ;P

                                ok, no to udowadniam
                                forum.gazeta.pl/forum/w,16,109325967,109333367,Re_Problem_z_dziewczyna_przyjaciela.html
                                jeśli przyjaciele nie potrafią bez siebie wytrzymać 2 dni to jest to chore i na
                                pewno nie jest to zdrowa, przyjacielska relacja :)

                                czyli jak zwykle miałem rację :D
                                • rzeka.chaosu Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 18:49
                                  Te wypowiedź można interpretować na wiele sposobów. Akurat ja jej nie odczytałam
                                  tak jakby czuli miętę do siebie. Zawsze przeczytasz to, co chcesz wyczytać z
                                  czyichś wypowiedzi :P
                                  • jan_hus_na_stosie Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 18:54
                                    rzeka.chaosu napisała:

                                    > Te wypowiedź można interpretować na wiele sposobów.

                                    nawet nie potrafisz przyznać się do błędu
                                    • rzeka.chaosu Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 18:58
                                      Potrafię, ale nie sądzę bym w tym przypadku była w błędzie :)

                                      Co to twoje cytowanie niby udowadnia?
                                      Ten wątek równie dobrze może być prowokacją.
                                      Nic z tego nie wynika ;) No chyba, że autorka ma jakieś ociemnienie i nie wie po
                                      czym poznać zakochanie.
                                      • jan_hus_na_stosie Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 19:04
                                        rzeka.chaosu napisała:

                                        > Potrafię, ale nie sądzę bym w tym przypadku była w błędzie :)

                                        A ja sądzę, koniec tematu.
                                        • rzeka.chaosu Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 19:07
                                          A ja nie sądzę. Koniec tematu :P
                                          • jan_hus_na_stosie Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 19:10
                                            ja pierwszy zakończyłem temat, Twoje zakończenie się nie liczy :D
                                            • rzeka.chaosu Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 19:16
                                              Niby zakończyłeś, a kontynuujesz ;> :D
              • kora3 Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 14:37
                minerwa21 napisała:

                > I po raz kolejny muszę się zgodzić z Korą. A już myślałam, że
                jakaś
                > nienormalna jestem, bo właśnie tak postrzegam prawdziwą przyjaźń.


                hmmm dlamnie jestes całkiem normalna :) rzecz w tym, ze całkiem spoo
                ludzi słowa "przyjaciel" uzywa zamiennie do: dobry znajomy, fajna
                kolezanka, kumpel od nogi, kolezanka od kawek, mamusia ulubionego
                kolegi dzuieciaka z przedszkola itd.

                Przyjaźń to cos wiecej niz wspólne grile, imprezy, albo pogaduszki
                przy piaskownicy :) Mając za sobą 25 lat przyjaźni z moim
                najstarszym stazem przyjacielem mogę pwoiedzieć, ze
                ZAWSZE moglismy na siebie liczyć - w podstawóce, gdy szło o
                pozyczenie ołowka :) i w sredniej szkole, gdy szło o pierwszy
                miłosny zawód i na studiach, gdy szło o tragedię, jaka go spotkala i
                mozliwosc wspólnego zamieszkania. Był wsparciem podczas moich
                przygotowań do slubu:) i wspraciem gdy zaczeły sie schody i rozwód i
                wówczas, gdy byłam bardzo szczesliwa wyjezdzając z rodzinnych strn
                za miłoscią i wówczas, gdy posypał się mj swiat - choc dzieliły nas
                setki kilometrów... wiele razem przeszlismy nie grillow i imprezek
                (też), ale zyciowych trudnych chwil.

                to znaczy, ze jest to dla niego ważne i
                > prawdziwy przyjaciel powinien mu pomóc w takiej sytuacji, a nie
                być tylko wtedy
                > ,
                > kiedy nie dzieje się nic złego i na piwko można wyskoczyć albo
                odwiedzić na
                > ładnej działce z altanką.


                Dokladnie :) Moja przyjaciółka :) - w pewnym wieku zaczełam takowe
                miec i bardzo sie cieszę, bo damska przyjaźń takze, wbrew temu co
                sadzą niektórzy potrafi byc wspaniala i szczera, podesłała mi cytat
                taki jakis: prawdziwy przyjacel to ktos do kogo mozesz zadzwonic w
                srodku nocy i powiedzieć:"Jestem w wiezieniu w Meksyku" , a on o nic
                nie pyta, tylko mówi "Zaraz tam bede" :)
                I z grubsza tak własnie jest:)
                Przegadaj sprawe z przyjacielem, nie z jego dziewczyną. Zastanówcie
                sie wspólnie skąd u niej taka reakcja. Czy rzecz lezy po stroie
                przyjaciela, a moze po jej stronie? Moze ma bniedobre doswiadczenia
                z kolezankami poprzednich chłopaków, moze jest z natury swej
                zazdrosna. Róznie moze byc.
                • minerwa21 Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 14:45
                  Też zauważyłam ten trend. Ale ja uważam, ze przyjaciela można mieć jednego,
                  kilku, a reszta to znajomi, bo po pierwsze, trudno jest miec z kilkudziesięcioma
                  osobami prawdziwy kontakt, taki głębszy. Mieć czas, żeby te wszystkie osoby
                  wspierać w trudnych chwilach.
                  Spróbuję z nim porozmawiać nt. tego, dlaczego ona się tak zachowuje. Moze
                  rzeczywiście problem tkwi w złych doświadczeniach, może w jakimś niskim poczuciu
                  własnej wartości albo ze złych wzorców z domu. I zapytam go, jak często
                  wspomina jej o mnie. Może rzeczywiście to jest za często. A może taką już ma
                  naturę. Niektóre osoby są chorobliwie zazdrosne. Taki jeden przypadek mam w
                  swojej rodzinie. Kuzyn biegał za wszystkimi kolegami z uczelni swojej dziewczyny
                  i krzyczał, ze każe ich pobić. Więc ludzie mają różne charaktery...
            • anwad Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 15:43
              No dobrze, opowiedz nam o przyjaciółeczce swojego faceta: jak często się spotykają, chodzą na imprezki, smsują, dzwonią, mailują itp.
              • kora3 Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 16:02
                anwad napisała:

                > No dobrze, opowiedz nam o przyjaciółeczce swojego faceta: jak
                często się spotyk
                > ają, chodzą na imprezki, smsują, dzwonią, mailują itp.


                Mój facet jest dorosły :) mie ma "przyjaciółeczek"
                ani "przyjacielczyków" :)

                Miałprzyjaciółke, znali się od urodzenia, zmarla w zeszłym roku na
                raka - biłaczka, osierocila 3 dzieci, w tym dwoje dorosłych.
                Spoykali sie jak tylko była taka mozliwosc, ona ze 20 lat temu
                zamieszkala w Niemczech, gdzie zresztą zmarla. Dzwonili do siebie
                czesto, niezreadziej niż raz w tyg. mailowali. Nie dostrzegałam w
                tym nic nadzwyczajne, mąz sp. Ady tez nie. Poznalysmy się,
                szczesliwie zdązyłyśmy. To była bardzo mądra, ciepła, kochająca
                osoba. Masz jeszcze jakies pytanie?
                • minerwa21 Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 16:08
                  Mój facet normalnie chodzi na imprezy z przyjaciółką z gimnazjum i swoją ekipą.
                  Czasem beze mnie. Nie zielenieję z zazdrości. Dla mnie to normalne. Może dlatego
                  ze moja mama odkąd pamiętam przyjaźni się z kolegą z podstawówki i dość często
                  się widują. I dla mnie to jest naturalne, że się ma męskich przyjaciół i tylko
                  przyjaciół.
                • miss.yossarian Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 16:11
                  kora3 napisała:

                  > anwad napisała:
                  >
                  > > No dobrze, opowiedz nam o przyjaciółeczce swojego faceta: jak
                  > często się spotyk
                  > > ają, chodzą na imprezki, smsują, dzwonią, mailują itp.

                  >
                  > Mój facet jest dorosły :) mie ma "przyjaciółeczek"
                  > ani "przyjacielczyków" :)
                  >
                  > Miałprzyjaciółke, znali się od urodzenia, zmarla w zeszłym roku na
                  > raka - biłaczka, osierocila 3 dzieci, w tym dwoje dorosłych.
                  > Spoykali sie jak tylko była taka mozliwosc, ona ze 20 lat temu
                  > zamieszkala w Niemczech, gdzie zresztą zmarla. Dzwonili do siebie
                  > czesto, niezreadziej niż raz w tyg. mailowali. Nie dostrzegałam w
                  > tym nic nadzwyczajne, mąz sp. Ady tez nie. Poznalysmy się,
                  > szczesliwie zdązyłyśmy. To była bardzo mądra, ciepła, kochająca
                  > osoba. Masz jeszcze jakies pytanie?
                  >

                  to było niskie.
                  • kora3 ??? 28.03.10, 16:41
                    Co było niskie? Powiedzenie prawdy?
                    • miss.yossarian Re: ??? 28.03.10, 16:45
                      kora3 napisała:

                      > Co było niskie? Powiedzenie prawdy?

                      to że przyjaciółka o którą zapytała anwad była święta, w dodatku umarła i teraz
                      anwad ma się wstydzić że o nią śmiała zapytać, kalając jej niepokalane imię.
                      wszystko fajnie, tyle że nie na temat.
                      • kora3 Re: ??? 28.03.10, 16:53
                        miss.yossarian napisała:
                        >
                        > to że przyjaciółka o którą zapytała anwad była święta, w dodatku
                        umarła i teraz
                        > anwad ma się wstydzić że o nią śmiała zapytać,



                        ona o Nia nie pytala, pytala o kogoś kogo nazywa "ptzjaciółeczka" ja
                        nawet nie kumam kto to taki:) moze być dla człowieka.
                        Czy byla swieta nie wiem, wszystkiego widzialam ja wa razy w zyciu
                        przecież. zrobila na mnie wrazenie cieplej, milej osoby. A ze
                        umarla - no to przecież tak sie zdarza - wszyscy kiedyś umrzemy. Ona
                        za wczesnie odeszła, ale takie wuidac było przeznaczenie.

                        kalając jej niepokalane imię.
                        > wszystko fajnie, tyle że nie na temat.

                        >
                        Anwad nie moglaby kalac jej imienia, bo nie hest Anwad osoba głupia,
                        zeby sie wypowiadac negaywnie na temat osoby, o której nic nie wie i
                        podstaw do takiej wypowiedzi nie ma.
                • anwad Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 16:14
                  Aha, czyli mężatkę z trojgiem dzieci. To może ja Ci coś wymyślę: koleżanka z pracy, telefony, rozmowy na gg wieczorami, w weekendy wyjścia na piwo, częste opowieści o niej - rozumiem, że dla Ciebie wszystko ok? To jest dokładnie to, co opisuje autorka wątku.
                  • kora3 Re: no przyjaciół ma się od gadanai o 28.03.10, 16:36
                    anwad napisała:

                    > Aha, czyli mężatkę z trojgiem dzieci.

                    no daruj, kobitka w weku mojego faceta na ogół nie ejst już panienką
                    w licem :)
                    Napisałam wszak, ze znali się od urodzenia - czyli kiedy byla panną -
                    takze. Trudno, zeby gosc koło 50. mial przyjaciółke z dzieciństwa w
                    wieku 20lat - weź sie puknij w głowę :)

                    To może ja Ci coś wymyślę: koleżanka z pr
                    > acy, telefony, rozmowy na gg wieczorami, w weekendy wyjścia na
                    piwo, częste opo
                    > wieści o niej - rozumiem, że dla Ciebie wszystko ok?


                    wiesz, to zależy - ja mojego faceta poniekąd poznalam moze nie przez
                    moje koleznke, ale poniekąd przy okazji wizyty z nią u niego w
                    pracy :) oni się blisko koleguja (przyjaźń to chyab za duze jednak
                    słowo) i nie widze nic zlego w tym. Na piwo nie chadzaja, bo tak :)
                    mój facet nie pija prawie nigdy, ale dosc czesto sie widza, chocby z
                    okazji pracy w jednej "firmie" i wcale mi się to nie zdaje dziwne:)
    • sumire Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 12:59
      tak, miałam tak.
      i wycofałam się po tym, jak dziewczyna zaczęła do mnie wydzwaniać, żeby mi
      powiedzieć, co o mnie myśli (numer oczywiście wzięła z regularnie przeglądanej
      komórki swojego faceta, a mojego przyjaciela). żeby było śmieszniej, byłam wtedy
      zakochana w kimś zupełnie innym, więc podrywanie jej lubego zupełnie nie było mi
      w głowie.
      oni się później rozstali - facet stwierdził, że nie jest 5-letnim chłopcem i
      trochę za późno na próby sterowania nim i zmuszanie do dokonywania wyborów - ale
      nasza przyjaźń ucierpiała mocno na całej tej historii. teraz widujemy się
      właściwie tylko przypadkiem.
      nie ma dobrych rozwiązań w takiej sytuacji, ale wydaje mi się, że lepiej
      ustąpić. dla świętego spokoju.
      • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:12
        Mi cała sytuacja aż tak bardzo nie ciąży. Ale problemem jest to, że ona jemu
        uprzykrza życie, robiąc ciągłe awantury. Do mnie na razie nie wydzwania, nie
        pisze, więc nie jest aż tak tragicznie.
        Szkoda mi by było naszej przyjaźni. Nawet ze swoimi dziewczynami nie dogaduję
        się czasem tak dobrze jak z nim. Może dlatego że mamy naprawdę podobne
        charaktery i pasje. No i znamy się już sporo czasu.
        • koizumi_r Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 09:16
          Bajki opowiadasz.
          Miałam miedyś przyjaciela. Póki nie poznałam mojego narzeczonego.
          Początkowo nie patrzył on krzywo na naszą przyjaźń (głównie telefony
          bo przyjaciel nie był z mojej miejscowości) aż okazało się, że nas
          związek to cos poważniejszego niż trzymanie się za rączkę. Zrobił
          się po prostu zazdrosny.
          Musiałam dokonać wyboru: narzeczony (wtedy jeszcze chłopak) czy
          przyjaciel. wybrałam chłopaka.Przyjaciel nie mógł zrozumieć
          dlaczego. Odpowiedź była prosta nieco ciężko mieć pryjaciela płci
          przeciwnej jeśli ma się chłopaka.
          kiedy po jakimś czasie spojrzałam na całą sytuację z boku okazało
          się, że zazdrość była normalną rzeczą. Nie da się byc w związku na
          pół gwizdka.
          dziewczyna twojego przyjaciela ma prawo być zazdrosna o ciebie, a on
          skoro ją szczerze kocha to powinen nieco ograniczyc wasze kontakty.
          Dobrze ktoś tu napisał powinnaś być trzecia albo jeszcze dalej na
          liście jego priorytetów. Terazlliczyć powinna się ona a nie ty...

    • rzeka.chaosu Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:09
      Jak dotrzeć do dziewczyny, żeby przestała widzieć we mnie zagrożenie?

      Nie mieszaj się w to. To w rzeczywistości jest problem twojego kolegi i jego
      laski. Obawiam się, że twoje interwencje mogą tylko pogorszyć sprawę :]
      Zostaniesz odebrana jako osoba, która się wtrąca. Zachowuj się jak przyjaciółka,
      a nie jak zaborcza matka ;)
    • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:24
      Znam tą sytuację z autopsji. Prawie wszystkie dziewcznyny mojego przyjaciela
      były o mnie dziko zazdrosne, jedna trochę przesadziła z próbami ustawiania mu
      życia i rozeszli się z tego powodu. Twój kumpel ma po prostu pecha, ze trafił na
      taką zazdrosną cholerę, jeśli jest mądry to poszuka sobie rozsądniejszej
      kobiety, jeśli nie to ma pozamiatane do końca życia. Tobie też współczuję, co
      byś nie zrobiła wyjdziesz na tą złą.
      • anwad Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:29
        Ty za to jesteś rozsądna, żyjąc w otwartym związku (jeśli dobrze pamiętam)...
      • jan_hus_na_stosie Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:34
        figgin1 napisała:

        > Prawie wszystkie dziewcznyny mojego przyjaciela
        > były o mnie dziko zazdrosne

        wniosek:
        1) wszystkie były pierdolnięte na punkcie zazdrości tylko ty jedna "normalna"
        2) twój przyjaciel był pierdolnięty, że wiązał się z samymi zazdrośnicami
        3) z tobą jest coś nie tak, pakujesz się z buciorami do związków innych

        odpowiedź wybierz sobie sama
        • lolcia-olcia Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:35
          3 jak nic:D
        • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 15:15
          Czyli nie kocham mojego obecnego, tylko od piętnastu lat kocham się w moim
          przyjacielu i pakuję sie z bucioroami w jego związki... Ja o tym nie wiedziałam,
          ale Jasio wie. Myślałeś kiedyś o psychiatrze? Urojenia się leczy :)
          • jan_hus_na_stosie Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:03
            figgin1 napisała:

            > Myślałeś kiedyś o psychiatrze? Urojenia się leczy :)

            myślałaś kiedyś o zmianie wizażysty/stylisty? twój obecny cię oszukuje :]
            • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 19:20
              Chodzi ci o moje zdjęcie profilowe? Myślisz, ze na co dzień biegam z didżeridu
              pod pachą?
          • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:05
            figgin1 napisała:

            > Czyli nie kocham mojego obecnego, tylko od piętnastu lat kocham się w moim
            > przyjacielu i pakuję sie z bucioroami w jego związki... Ja o tym nie wiedziałam
            > ,
            > ale Jasio wie. Myślałeś kiedyś o psychiatrze? Urojenia się leczy :)

            a ktoś tu mówił o miłości?
            • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 19:31
              Jak mi skryta miłość i nie łóżko to o co ci cho?
              • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 22:40
                figgin1 napisała:

                > Jak mi skryta miłość i nie łóżko to o co ci cho?

                znam dwie takie dziewczyny które nigdy nie chciałyby być ze swoim przyjacielem,
                a jednak przeszkadza im kiedy nie są na pierwszym miejscu i nie mogą znieść
                myśli że ktoś bywa ważniejszy od nich. zwykle kiedy pojawia się kandydatka na
                poważny związek, trenują faceta który przecież nie poświęci prawdziwej
                przyjaźni w imię jakiejś tam nowej laski. do tej pory obydwie wygrywały. może z
                tobą jest podobnie?
                • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 12:23
                  Nie, nie jest.
      • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:39
        To jest najgorsze, ze nieważne, jaką postawę się przyjmie, ona i tak będzie na nie.
        Ja na szczęście mam taki problem tylko z nią. Dziewczyny kolegów z roku mnie
        nawet lubią i chodzimy razem na zakupy, grillujemy razem. Może naprawdę problem
        tkwi w tym, ze ona jest zazdrosna o naszą więź.
        Ja nie chcę, żeby oni się rozstawali, bo on ją kocha. Inaczej by nie znosił jej
        humorów. Ale to strasznie dziwna sytuacja, kiedy ona mu wprost mówi, że zabrania
        mu iść z nami na piwo, bo będę tam ja.
        Ją tez zawsze zapraszamy, ale ona nigdzie nie chce z nami iść. I chciałaby, żeby
        on też nie wychodzil. Mieszkają razem, więc chyba nie jest niczym nienormalnym,
        że raz w tygodniu wychodzi się na miasto z ekipą z roku. Nie zabieramy jej
        faceta, bo to nie jest tak, że oni się widują rzadko. Może łatwiej byłoby mi ją
        zrozumieć, gdyby nie widywała się z nim często. Wówczas rzeczywiście można się
        obawiać o to, że przyjaciółki i koleżankami mają z nim częstszy kontakt na co
        dzien, więc po co go jeszcze wyciagają gdzieś w weekendy...
      • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:04
        figgin1 napisała:

        > Znam tą sytuację z autopsji. Prawie wszystkie dziewcznyny mojego przyjaciela
        > były o mnie dziko zazdrosne, jedna trochę przesadziła z próbami ustawiania mu
        > życia i rozeszli się z tego powodu. Twój kumpel ma po prostu pecha, ze trafił n
        > a
        > taką zazdrosną cholerę, jeśli jest mądry to poszuka sobie rozsądniejszej
        > kobiety, jeśli nie to ma pozamiatane do końca życia. Tobie też współczuję, co
        > byś nie zrobiła wyjdziesz na tą złą.

        czyli ten twój przyjaciel musi mieć nieziemskiego pecha, że zawsze trafia na
        zazdrosne cholery, bo przecież nie może być tak, że problem leży w tej waszej
        przyjaźni, prawda?:)
        • cus27 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:31
          Kazdy medal ma ...dwie strony!Takt jest wielka...zaleta,szczegolnie
          ze strony..."przyjaciolki"!
        • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 18:50
          miss.yossarian napisała:
          >
          > czyli ten twój przyjaciel musi mieć nieziemskiego pecha, że zawsze trafia na
          > zazdrosne cholery, bo przecież nie może być tak, że problem leży w tej waszej
          > przyjaźni, prawda?:)
          >

          Na szczęście nie zawsze. O ile kojarzę, jego obecna laska jest całkiem spoko.
          Niestety, jak dotąd nie dane było mi jej poznać, to Francuzka.
          • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 22:36
            figgin1 napisała:

            > miss.yossarian napisała:
            > >
            > > czyli ten twój przyjaciel musi mieć nieziemskiego pecha, że zawsze trafia
            > na
            > > zazdrosne cholery, bo przecież nie może być tak, że problem leży w tej wa
            > szej
            > > przyjaźni, prawda?:)
            > >
            >
            > Na szczęście nie zawsze. O ile kojarzę, jego obecna laska jest całkiem spoko.
            > Niestety, jak dotąd nie dane było mi jej poznać, to Francuzka.

            i nie widzisz zależności pomiędzy udanym związkiem twojego przyjaciela i
            odległością jaka dzieli cię od nich? :D
            • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 12:30
              Nie widzę. Gdyby tak było nie miałby jazd od swojej laski, z którą mieszkał
              gdzieś daleko. Tym bardziej, że teraz często rozmawiamy przez telefon,
              mailujemy... A kiedy on jeździ do Polski, a jeździ zawsze sam to pierwszą osobą
              z którą się widzi po przyjeździe jestem ja i ona dobrze o tym wie.
    • niebieski_lisek Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:32
      A jego nie chcę zostawiać, bo to mój przyjaciel. Chłopaków można mieć wielu,
      ale przyjaciół ma się tylko kilku. I o prawdziwego przyjaciela jest trudniej niż
      o faceta. Prawdę mówiąc ja ze swoim facetem dogaduję się, jestem z nim
      szczęśliwa, ale nie mam tak przyjacielskich relacji jak z tym, z którym studiuję


      Dziwi mnie takie podejście. Na pewno jesteś szczęśliwa ze swoim facetem? Z opisu
      wygląda jakbyś była bliżej z kolegą niż z nim.
      Co do meritum - to w całej tej historii nie wiemy jak częste są wasze kontakty.
      Jeśli spędzacie czas na uczelni, po powrocie on opowiada swojej dziewczynie o
      tobie, a wieczór spędza z tobą na gg albo idziecie na imprezę na której on bawi
      się z tobą to się jej nie dziwię. Co nie zmienia faktu że na jej miejscu nie
      zniżyłabym się do obrażania ciebie a uciekła od takiego faceta. Moim zdaniem
      jeśli facet w deklaracjach i czynach pokazuje że dziewczyna jest ważniejsza niż
      jakakolwiek przyjaciółka to kobiety (poza chorobowymi przypadkami) nie reagują w
      ten sposób.
      • lonely.stoner Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:46
        hej, ja uwazam ze guzik cie powinny obchodzic jego problemy z jego dziewczyna.
        Chyba najbardziej Cie boli to ze ona mu robi awantury - hehe, facet jest
        dorosly, skoro sobie wybral taka babe to trudno, niech sam sobie z tym jakos
        radzi a ty sie nie biczuj.
        Napisalas ze ona sie po pijaku na Ciebie wydziera przy znajomych - jeslo dobrze
        zrozumialam. W takiej sytuacji powinnas nie udawac ze sie nic nie dzieje tylko
        bronic siebie i powiedziec jej co myslisz.
        Jesli okaze sie ze ty masz miec jakies problemy przez to przyjazn to lepiej
        zerwij przyjazn. Madry czlowiek wiedzilaby ze takie rzeczy rania przyjaciela i
        nie dopuscilby do takiej eskalacji.

        Moj facet bywa zazdrosny o mojege kolege z pracy, chociaz ten moj kumpel tez ma
        dziewczyne, i nic nie ma miedzy nami oprocz tego ze sie po prostu swietnie
        dogadujemy i lubimy razem posmiac. Antidotum jest tylko jedno - przestalam
        mojemu wszystko opowiadac o tym kumplu bo naprawde go to irytowalo
        niepotrzebnie. Moze ten twoj przyjaciel robi dokladnie tak samo??? ale ty juz
        sobie daj spokoj, on sam musi to zalatwic ze swoja panna i powiedz mu najlepiej
        ze nic juz nie chcesz sluchac o jego probleamch w zwiazku. To jego zwiazek i
        jego problemu. Ty nie masz na nic wplywu.
      • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 13:48
        Na uczelni rzeczywiście zawsze jesteśmy razem. Czasem od rana do wieczora. Na
        imprezę z ekipą z roku wyciągamy go raz w tygodniu i ją też zapraszamy. Kiedyś
        chodziła z nami i bawil się z nią. Na GG czasem sobie popiszemy wieczorem,
        czasem on zadzwoni, żeby po prostu o coś zapytać, czy o czymś pogadać. Ona np.
        nigdy nie chce słuchać o problemach jego siostry, bo jej też nie lubi. A ja
        chętnie go wysłucham. Ale to nie jest tak, ze po powrocie do domu ciągle ze sobą
        piszemy. Czasem i przez tydzien albo dwa nie zamienimy słowa na GG, a czasem się
        uczymy razem przez GG.
        Ja jestem szczęśliwa z moim facetem, ale to normalne, że w ciągu pół roku nie
        zbudowaliśmy takiej relacji jak z przyjacielem w ciągu 8 lat. Przyjaciel po
        prostu lepiej zna moje nastroje i reakcje. Mój facet dopiero się tego uczy. Co
        nie oznacza, że jestem z nim nieszczęśliwa.
    • amona13 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 14:34
      a ja mam wrażenie ,że jesteś tylko przyjaciółką bo on nigdy nie zaproponował innej relacji
      • lonely.stoner Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 15:01
        amona13 napisała:

        > a ja mam wrażenie ,że jesteś tylko przyjaciółką bo on nigdy nie zaproponował in
        > nej relacji

        hej, no wlasnie mi sie wydaje ze dziewczyna Twojego faceta reprezentuje taki
        sposob myslenia jak Amona13 - w glowie sie jej nie miesci ze mozna sie
        przyjaznic z facetem + to oczywiscie zawsze facet wybiera, a kobieta tylko czeka
        na to az on ja wybierze, zlowi, cholera wie co. To jest typ myslenia desperatow
        i nie ma co sobie tym glowy zawracac. Ja bym jednak przyjacielowi powiedziala ze
        sie bardzo zle czuje z ta cala sytuacja, i ze po prostu nie masz ochoty sie
        wiecej dowiadywac o zalach jego dziewczyny na twoj temat. Sam sobie musi z tym
        poradzic.
    • suelepasar Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 15:34
      Prawdę mówiąc ja ze swoim facetem dogaduję się, jestem z nim
      szczęśliwa, ale nie
      mam tak przyjacielskich relacji jak z tym, z którym studiuję. Po
      prostu mój
      facet pomimo tego, ze mnie kocha, nie jest w stanie zrozumieć moich
      niektorych
      problemów,


      Nie mogłabym z kimś takim budować związku.
      I myślę, że wiele osób się ze mną zgodzi, stąd trudno jest zrozumieć
      twoją perspektywę patrzenia na przyjaźń i związek.

      Zwierzamy się sobie ze swoich problemów,
      > pytamy o rady. Wspieramy w trudnych chwilach. On wie, ze może
      zawsze na mnie
      > liczyć, on też niejeden raz mi pomógł.


      Mam taką zasadę, żę z problemami w związku razdzę sobie z moim
      partnerem. Opowiadanie o tym, co jest w nim złe i co mi się nie
      podoba uznałabym za nielojalność.

      A, ile czasu spędzacie średnio z przyjacielem? Bo może w tym jest
      problem. Gdybyśmy chcieli pielęgnować przyjaźnie zbyt często po
      prostu nie starczałoby czasu na związek.
      • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 15:58
        Widzimy się od pon. do pt. od 8 do 16 średnio. Czyli tak dziennie 8 h na
        uczelni. Jakieś wyjście w weekend na 2/3 h i czasem wyjście w tygodniu na piwo,
        ale takie wyjście w środku tygodnia na godzinkę, to się zdarza raz na dwa tygodnie.
        Ona z nim mieszka, czyli ma czas, który spędza tylko z nim.
        • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:01
          minerwa21 napisała:

          > Widzimy się od pon. do pt. od 8 do 16 średnio. Czyli tak dziennie 8 h na
          > uczelni. Jakieś wyjście w weekend na 2/3 h i czasem wyjście w tygodniu na piwo,
          > ale takie wyjście w środku tygodnia na godzinkę, to się zdarza raz na dwa tygod
          > nie.
          > Ona z nim mieszka, czyli ma czas, który spędza tylko z nim.

          miło z twojej strony że pozwalasz im mieć trochę czasu dla siebie
          • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:11
            Ale ja tu nie mam nic do pozwalania. To jest jego życie i on robi co chce. Ja
            nigdy nie próbowałam go ograniczać czy dążyć do tego, zeby spędzał z nią jak
            najmniej czasu.
            Raz ja go wyciągnę na piwo, raz on mnie do kina na jakiś film akcji. Z reguły
            idziemy większą ekipą, bierzemy moją przyjaciółkę i jego przyjaciela.
            • jan_hus_na_stosie Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:13
              zrozum kobieto, że jesteś teraz o 3 poziomy niżej w hierarchii niż jego
              dziewczyna (a przynajmniej powinnaś być), weź się zajmij swoim życiem zamiast
              biadolić jaka to ty jesteś biedna i jaki biedny twój "przyjaciel", że się nie
              możecie spotykać
              • efi-efi Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 30.03.10, 15:05
                minerwa21 napisała:
                >>Ani on, ani ja nie chcemy ograniczać kontaktu. ....
                >> on powiedział, ze sobie tego
                >>nie wyobraża. I nie chce.

                - Wyżej niż przyjażń w hierarhii stoi miłość.
                I to jest coś takiego dla czego/kogo jest się w stanie poświęcić WSZYSTKO.
                Z Twoich wypowiedzi jakoś nie czuje się tego uczucia w kierunku Twojego faceta,
                a zachowanie Twojego przyjaciela również nie świadczy o tym żeby mu na obecnej
                dziewczynie jakoś szczególnie zależało, a już z całą pewnością nie liczy się z
                jej uczuciami.

                Piszesz, że z Twojej strony jest czysty układ - nie lecisz na swojego
                przyjaciela, nie widzisz w nim faceta.

                A jak jest z jego strony?
                Jesteś pewna, że nie widzi w Tobie kobiety?

            • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 18:25
              > Raz ja go wyciągnę na piwo, raz on mnie do kina na jakiś film akcji. Z reguły
              > idziemy większą ekipą, bierzemy moją przyjaciółkę i jego przyjaciela.

              to znaczy co, w tej wiekszej ekipie nie ma miejsca ani dla jego dziewczyny ani
              dla twojego faceta?
              • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 19:34
                Ona wcześniej z nami chodziła, a teraz nie chce, chociaż się jej normalnie
                proponuje. Już nie raz zapraszaliśmy ją, żeby szła z nami. Ale nie chce...
                A mój facet czasami z nami gdzieś wyjdzie, ale on woli posiedzieć w domu niż iść
                z nami na piwo. Ale jak mu trochę poproszę, to czasem uda mi się go wyciągnąć;)
                • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 20:34
                  minerwa21 napisała:

                  > Ona wcześniej z nami chodziła, a teraz nie chce, chociaż się jej normalnie
                  > proponuje. Już nie raz zapraszaliśmy ją, żeby szła z nami. Ale nie chce...

                  "jej sie" proponuje?

                  ona nie chce isc Z WAMI?

                  nosz kurwa. To znaczy to jest uklad WY plus ona czy ONI plus ty? czy cos ci sie
                  nei poplatalo? facet planuje wyjscia ze znajomymi i laskawie jej "sie tez
                  proponuje" zeby poszla? ja sie jej nie dziwie ze nie chce.
                  wbij sobie do glowy ze tak dlugo jak dlugo ty ja traktujesz (i ten twoj
                  przyjaciel) jako DODATEK to nie ma bola zeby ona to zaakceptowala i to jest
                  NORMALNE.
                  co ona, ma swoje zycie dopasowywac do faktu, ze ty dwa dni bez kolesia nei
                  wytrzymasz? nie moze z nim np. na tydzien wyjechac bo ty bys tego nie wytrzymala
                  (ani on)?

                  jak tu juz ktos powiedzial: wezze idz z nim w koncu do lozka to sie wyjasni jaki
                  jest uklad w tym trjkacie.

                  Nei jestem z tych co nie wierza w przyjaznie poza parami ale to cu ty tu
                  opisujesz, czy raczej sposob, w jaki to robisz, swiadczy, ze to nie jest tego
                  typu normalny zdrowy uklad.
                  • asica74 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 10:06
                    Policjo, zauwazyas dokladnie to co mnie tez uderzylo ( jeden kilku
                    pierwszych postow). Minerwa uzywa czasto " z nami " w sensie uklad:
                    ona i ow przyjaciel, a dziewczyna jest zupenie poza nawiasem. I nic
                    dziwnego, ze sie nie ma ochoty na ploty z minerwa...
                    • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 14:59
                      asica74 napisała:

                      > zauwazyas dokladnie to co mnie tez uderzylo

                      great minds think alike :D
                    • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 31.03.10, 22:46
                      A ja zauważyłam coś więcej. Autorka pisze o dużej, zgranej paczce.
                      Jeżeli nie podba wam się zaimek MY to jaki proponujecie?
                      • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 31.03.10, 23:26
                        figgin1 napisała:

                        > A ja zauważyłam coś więcej. Autorka pisze o dużej, zgranej paczce.

                        no. czteroosobowej...

                        > Jeżeli nie podba wam się zaimek MY to jaki proponujecie?

                        to nie chodzi o sam zaimek tylko kto uczestniczy w czyim zyciu, czy tez - kto
                        zaprasza, a kto jest zapraszany. Bo na razie to z opisu wyglada na to, ze
                        dziewczyna nie jest dopuszczona do łaski naturalnego uczestniczenia w zyciu
                        swojego faceta, tylko sie ja okazjonalnie zaprasza. nie wiem, czy masz facetaa i
                        jakis normalny zwiaazek z nim, ale gdyby on mal przyjaciolke i ona ci laskawie
                        pozwalala spedzic czas z twoim facetem, oczywiscie na jej zasadach (tzn. oni
                        maja plany, ty mozesz ewentualnie dolaczyc, ale jak nie, to laski bez, obejda
                        sie bez ciebie) to uwazalabys, ze to jest normalne?

                        jnawet, jesli minerwa jest po prostu na tyle slepa zeby tego nie widzec i naiwna
                        zeby wierzyc w to, co wypisuje, to dziewczynie sie dziwic nie mozna: jest
                        traktowana jako takie tymczasowe cos, na pewno nic powaznego, no bo jak nas
                        minerwa pouczyla, zwiazki sie rozpadaja jak chemia przechodzi. innymi slowy,
                        dziewczyna marnuje w tym zwiazku czas bo pan ewidentnie do tego nie dorosl i
                        prawdopodobnie jej nie kocha (inaczej w ogole klimat typu "porozmawiam z nia i
                        jak si enie ugnie to niech spada" by nie mial racji bytu), a byc moze ona juz
                        jest na etapie planowania rodziny (a tego sie nie robi wychodzac z zalozenia
                        "jak nam chemia przejdzie to sie rozejdziemy".
        • suelepasar Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:14
          W sumie, jeśli są to takie swobodne związki studenckie, to bez
          różnicy. Ale jeśli planują coś większego, to po zajęciach/pracy 8h w
          tygodniu chciałoby się spędzić fajny weekend tylko we dwoje. Takie
          spotkania w każdy weekend z przyjaciółmi są prawie jak obowiązkowe
          obiady u teściów ;)
          Jeśli jesteś jego prawdziwą przyjaciółką i chcesz dla niego dobrze,
          a on kocha swoją dziewczynę, usuń się trochę w cień i pozwól mu
          naprawić relacje z Najważniejszą Osobą w życiu. No, chyba, że patrz
          początek i to jest taki sobie związek, jeden z wielu.
          • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:25
            Ja próbowałam przez 4 dni troszeczkę ograniczyć kontakt, właściwie miałam taki
            plan, bo akurat mieliśmy wolne na uczelni, bo tak się złożyło, to było po jednej
            z większych awantur, to on w końcu do mnie przyjechał i się zapytał, dlaczego w
            ogóle do niego nie dzwonię, nie piszę. A to było raptem po 2 dniach niewidzenia
            się. Wtedy powiedziałam mu, że moglibyśmy ograniczyć kontakt, ale on tego nie
            chce. Ja zresztą też nie.
            • suelepasar Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:27
              Jak facet nie może wytrzymać bez przyjaciółki 4 dni, to...
              Nie dokończę, bo po co.
              Szkoda jego dziewczyny.
              • 0ffka Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 19:23
                suelepasar napisała:

                > Jak facet nie może wytrzymać bez przyjaciółki 4 dni, to...

                wyznawca islamu ;)

                > Nie dokończę, bo po co.
                > Szkoda jego dziewczyny.

                Mnie też szkoda jego panny. Facet bez jaj działa na dwa fronty. Obleśny typ :(
            • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 16:29
              minerwa21 napisała:

              > Ja próbowałam przez 4 dni troszeczkę ograniczyć kontakt, właściwie miałam taki
              > plan, bo akurat mieliśmy wolne na uczelni, bo tak się złożyło, to było po jedne
              > j
              > z większych awantur, to on w końcu do mnie przyjechał i się zapytał, dlaczego w
              > ogóle do niego nie dzwonię, nie piszę. A to było raptem po 2 dniach niewidzenia
              > się. Wtedy powiedziałam mu, że moglibyśmy ograniczyć kontakt, ale on tego nie
              > chce. Ja zresztą też nie.

              farsa.. mam pomysł, prześpij się z nim po prostu to zejdzie wam ciśnienie i
              dwudniowe tęsknoty za kontaktem :D
              • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 19:40
                Rany... to strasznie prymitywne tak wszystko z dupą kojarzyć...
                • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 22:41
                  figgin1 napisała:

                  > Rany... to strasznie prymitywne tak wszystko z dupą kojarzyć...

                  o, ty też robisz najazdy swojemu przyjacielowi jak 2 (słownie: dwa) dni się nie odzywa? popatrz, dziwne że te wszystkie jego laski cię nie lubiły.. ty to masz pecha :D
                  • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 12:59
                    Po pierwsze, to kupel autorki sie martwił, kiedy ona urwała kontakt, nie
                    autorka. Po drugie nie kontaktuję się z A. codziennie, czasami nie odzywamy się
                    do siebie przez parę tygodni. Po trzecie, jeśli jakakolwiek bliska mi osoba
                    niespodzianie zniknęła by mi z eteru, nie odbierała telefonów, nie odpisywałam
                    na maile i tak dalej to bym się zmartwiła. Na tym polega troska o bliskich,
                    szkoda, ze nie każdy to rozumie.
                    • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 21:47
                      figgin1 napisała:

                      > Po pierwsze, to kupel autorki sie martwił, kiedy ona urwała kontakt, nie
                      > autorka.

                      a jakie to ma znaczenie czy on czy ona?

                      > Po drugie nie kontaktuję się z A. codziennie, czasami nie odzywamy się
                      > do siebie przez parę tygodni.

                      no to może czytaj wątek w którym się udzielasz? to że ty zachowujesz się
                      normalnie, nie znaczy że każda przyjaźń damsko-męska jest czysta. ja piszę że
                      nienormalna jest tęsknota za przyjacielem, a ty mi tu o dupie.. chyba za bardzo
                      utożsamiłaś się z autorką i będziesz broniła tej "przyjaźni" nie zważając na
                      absurdy :)
                      • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 21:48
                        miss.yossarian napisała:

                        > figgin1 napisała:
                        >
                        > > Po pierwsze, to kupel autorki sie martwił, kiedy ona urwała kontakt, nie
                        > > autorka.
                        >
                        > a jakie to ma znaczenie czy on czy ona?
                        >
                        > > Po drugie nie kontaktuję się z A. codziennie, czasami nie odzywamy się
                        > > do siebie przez parę tygodni.
                        >
                        > no to może czytaj wątek w którym się udzielasz? to że ty zachowujesz się
                        > normalnie, nie znaczy że każda przyjaźń damsko-męska jest czysta. ja piszę że
                        > nienormalna jest dwudniowa tęsknota za przyjacielem, a ty mi tu o
                        dupie.. chyba za bardzo
                        > utożsamiłaś się z autorką i będziesz broniła tej "przyjaźni" nie zważając na
                        > absurdy :)
                        >
                        >
              • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 20:27
                Czy wszelkie relacje związane z emocjami kojarzą Ci się tylko z seksem? W takim
                razie współczuję... Bo to dość uboga wizja świata...
                • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 22:45
                  minerwa21 napisała:

                  > Czy wszelkie relacje związane z emocjami kojarzą Ci się tylko z seksem? W takim
                  > razie współczuję... Bo to dość uboga wizja świata...

                  twoja wizja jest za to przebogata, nie widzisz tylko najprostszej rzeczy: skoro
                  wasza przyjaźń wymaga nieustannego kontaktu to może to już nie jest przyjaźń?

                  ach, i nie masz mi czego współczuć, moje relacje z partnerem i przyjaciółmi są o
                  wiele zdrowsze od twoich. myślę że mogłabyś spożytkować energię na refleksję nad
                  sobą zamiast udowadniać z takim zacięciem, że przyssanie się do faceta którego
                  nazywasz przyjacielem jest normalne.
                  • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 13:01
                    Na pewno zdrowsze... Sypiasz ze swoimi kumplami? W sumie seks to zdrowie, jak by
                    nie było...
                    • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 21:43
                      figgin1 napisała:

                      > Na pewno zdrowsze... Sypiasz ze swoimi kumplami? W sumie seks to zdrowie, jak b
                      > y
                      > nie było...

                      nie uda ci się mnie obrazić wyciągając tak absurdalne wnioski z dość prostych w
                      sumie zdań :)
                      otóż jest wprost przeciwnie: nie zdradzam mojego partnera ani fizycznie ani
                      emocjonalnie, potrafisz to sobie wyobrazić?

                      PS: podobno to dość prymitywne wszystko kojarzyć z dupą :)
            • baba67 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 30.03.10, 13:15
              Nooo...normalna przyjazn to juz nie jest. Co najmniej psychiczne
              uzaleznienie.Dwa dni bez kontaktu i szok.Biedna dziewczyna, pewnie calkiem
              normalna jest tez na poczatku myslala ze to normalna przyjacielska relacja jest.
              Ewidentnie nie jest, panna sluzy do bzykania, zadnego glebszego uczucia tam nie
              ma, prawdziwie zakochany face wiekszosc czasuspedza ze swoja dziewczyna, z
              przyjaciolka zamiena sie pare slow raz na pare dni, czasem sie pojdzie na piwo i
              dluzsza pogware. Ale dwa dni bez kontaktu i rozpacz?
              • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 30.03.10, 23:31
                Ale my tak zawsze mieliśmy.. Może to konsekwencja tego, że przez 8 lat widujemy
                się niemal codziennie. Najpierw jedno gimnazjum, potem liceum, a teraz studia. I
                zawsze w tej samej grupie. Siłą rzeczą codzienna rozmowa to dla nas norma... I
                jak się nie widzimy, bo wyjeżdża z miasta na święta, to za sobą tęsknimy i do
                siebie często dzwonimy...
    • zrzedawa rzutki 28.03.10, 16:07
      Rzuci ją. Potwierdzone badaniami na przyjaciołach.
      • cus27 Re: rzutki 28.03.10, 17:58
        Najlepiej... zamiencie sie.... partnerami i po problemie!
    • ritsuko Niet, nie mam 28.03.10, 18:16
      Mam dwóch przyjaciół mężczyzn, obaj w związkach (ja również), obie dziewczyny
      bardzo lubię i one mnie też :). Nie mamy problemów z wychodzeniem razem w
      dowolnej kombinacji (w parach, jedna para, sami itp. :)). Mój mężczyzna obu
      również zna i lubi, sam przyjaciółek nie posiada.
      Szczerze to jedyne pomysły jakie mi przychodzą do głowy i widziałam wśród
      znajomych, że były powodem takiej sytuacji to:
      a) dziewczyna jest przewrażliwiona, nie trawi przyjaciół płci odmiennej (hmm a
      toleruje pozostałe?)
      b) spędzacie ze sobą za dużo czasu sami lub chcielibyście i ona na tym
      automatycznie traci i tu pewnie bym zrozumiała, bo jednak związek to związek i
      to partnerka musi być na pierwszym miejscu
    • 0ffka Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 28.03.10, 19:11
      To Twoja rywalka i tyle. Dziwisz się jej? Przyjaciel niech zdecyduje się z kim
      chce być.
    • uleczka_k Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 07:24
      Ja miałam podobny problem, ale taką właśnie przyjaciółką mojego byłego. I nie
      cierpiałam jej jak cholera, ona starała się do mnie zbliżyć i przez jakiś czas
      nawet spasowałam, uznałam, że może rzeczywiście nie ma między nimi nic więcej
      ponad to, co oboje deklarowali, czyli czystą przyjaźń. Drugi raz nie dałabym się
      już tak w balona zrobić. A Ty, minerwo, jeśli masz odrobinę oleju w głowie, to
      sama usuń się z placu boju, jeśli zależy Ci na przyjacielu. Troska o przyjaciela
      oznacza także troskę o jego szczęście w miłości.
      • baba67 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 30.03.10, 13:20
        Uleczko, czy to oznaczalo ze chinskie stadlo tworzylscie bez Twojej wiedzy i
        zgody tj-ona jako pierwsza najwazniejsza zona toleruje i przyjmuje druga mloda,
        zeby miec pod kontrola co on bzyka poza nia?
        Jestem zafascynowana tego typu osobowosciami...
        • uleczka_k Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 31.03.10, 13:53
          Nie kumam za bardzo o co chodzi w takim chińskim stadle. Myślę, że nie było to
          aż tak wyrafinowane. Ale faktem było, że laska ma osobowość wszechkontrolera i
          chyba podobało jej się, że manipuluje sytuacją. A do tego rysu sternika mogłabym
          dodać jeszcze i to, że po prostu psuła k.urwom rynek, bo puszczała się darmo i
          nie tylko z tym osłem. Ale to już zupełnie inna historia.
    • vivian.darkbloom nie wiesz jak to wyglada z jego strony 29.03.10, 14:08
      (przepraszam z gory za brak polskich znakow)

      Nie bierzesz pod uwage jednej rzeczy - Ty traktujesz go czysto przyjacielsko,
      ale tak naprawdenie wiesz jak to wyglada z jego strony.
      Moze jego dziewczyna zauwazyla, ze relacja z Toba to dla niego cos wiecej niz
      przyjazn? Musisz rozwazyc tez taka opcje.
    • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 18:18
      Rozmawiałam z nim dzisiaj tak, jak radziła Kora. I on stwierdził, że cała
      sytuacja go męczy i rozumie, że mnie też, ale nie zamierza ograniczać naszych
      kontaktów. I ma z nią porozmawiać wprost o naszej przyjaźni, że to tylko
      przyjaźń i albo ona to akceptuje, w końcu od początku związku wiedziała, ze on
      ma bliską przyjaciółkę, i pracuje nad sobą, swoim zachowaniem, albo mogą się
      rozstać na pewny czas, zeby sobie to przemyślała.
      Mam nadzieję, że się dogadają:) Czekam na dobre wieści:)
      • asica74 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 19:10
        Boze, minerwa ty nic nie czaisz! Tu nie chodzi o WAS czyli o ciebie
        i twego przyjaciela, ale o NICH! Wieprzasz sie w czyjs zwiazek! I
        jezeli on nie widzi problemu, to tym gorzej dla jego dziewczyny!
        Sadze, ze gdybys naprawde zyczyla mu najlepiej, to usunelabys sie
        sama z horyzontu.
        • moniakociara Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 19:42
          Nie jestem za tym aby ograniczac kontakty czy tez zrywać przyjaźnie dla swojego
          partnera, ale sytuacja wydaje mi się o tyle dziwna, ze on woli roztsać się na
          jakiś czas z kobieta, która kocha (?), bo ona jest zazdrosna. Wydaje mi się po
          czesci, ze ona ma podstawy. Pisałaś, ze spotykacie się w szkole prawie
          codziennie od 8 do 16. Później w tygodniu czasami jakies piwo, gadanie na gadu,
          spotkania w weekendy i stwierdziłaś, ze ona ma wystarczająco dużo jego czasu.
          Czyli ile? Moze z 2-3 godziny a większość czasu spedza z Toba a nie ze swoja laska.
          Ja sobie nie wyobrażam spotykania się ze znajomymi z pracy, z którymi spedzam 8
          godzin w tygodniu na piwo i jeszcze w weekend, po prostu po tych 8 godzinach mam
          ich dosyć. Mam jedna bardzo dobrą przyjaciółke, pracujemy razem, w ciagu tych 8
          godzin się tyle nagadamy, raz na miesiąc się maila napisze, czy 2 razy w
          miesiącu pójdziemy do kina i na kawe, ale sytuacja, kiedy niemoglybyśmy
          wytrzymac bez siebie 4 dni, bez gadania na skypie czy telefonu wydaje mi się
          naprawde dziwna.

          ps
          nie jestem z tych co nie wierza w przyjaźń damsko męską, ale ten przypadek jest
          conajmniej dziwny. Uważam, że za bardzo wpieprzasz się w ich relacje, bo to ze
          swoja laska on powinien omawiac problemy swojego związku a nie z koleżanka, bo
          one Ciebie nie dotyczą.
        • 0ffka Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 19:59
          asica74 napisała:

          > Boze, minerwa ty nic nie czaisz! Tu nie chodzi o WAS czyli o ciebie
          > i twego przyjaciela, ale o NICH! Wieprzasz sie w czyjs zwiazek! I
          > jezeli on nie widzi problemu, to tym gorzej dla jego dziewczyny!
          > Sadze, ze gdybys naprawde zyczyla mu najlepiej, to usunelabys sie
          > sama z horyzontu.
          >
          >
          Asica nie widzisz, że to typowy trójkąt. Żal tylko dziewczyny tego chłopaka, bo
          jest wykorzystywana przez tych dwoje "przyjaciół" i traktowana instrumentalnie,
          nieetycznie. Ale może to masochistka i tak lubi? Normalna dziewczyna dawno
          dałaby mu kopa w tyłek i posłała w ramiona jego przyjaciółeczki.
          • asica74 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 20:09
            Alez oczywiscie, ze widze, ze to typowy trojkat! Panna Minerwa tego
            nie widzi i przekonuje swiat, ze to inni sa winni, nie ona! Bo ona
            przeciez chce dobrze, dla swego przyjaciela rzecz jasna :D
            • 0ffka Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 20:12
              asica74 napisała:

              > Alez oczywiscie, ze widze, ze to typowy trojkat! Panna Minerwa tego
              > nie widzi i przekonuje swiat, ze to inni sa winni, nie ona! Bo ona
              > przeciez chce dobrze, dla swego przyjaciela rzecz jasna :D

              Widać na "złodzieju czapka gore" :)
              Stąd ten wątek starający się wybielić autorkę.
              • asica74 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 20:18
                Offka, ja nie tutejsza... w ogole nie zrozumialam twojej wypowiedzi.
                Ze niby kto wybiela autorke?
                • 0ffka Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 21:56
                  asica74 napisała:

                  > Offka, ja nie tutejsza... w ogole nie zrozumialam twojej wypowiedzi.
                  > Ze niby kto wybiela autorke?
                  Asico nie Ty! :)
                  Autorka wątku sama się wybiela.
                  Zobacz jak ona siebie przedstawia, że niby taka dobra, nie wie co zrobić biedna,
                  aby pomóc przyjacielowi, który ma zazdrosną dziewczynę :)
                  • asica74 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 30.03.10, 00:32
                    Manipulatorka jest i tyle.
                    Dobranoc wszystkim.
      • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 19:43
        I ma z nią porozmawiać wprost o naszej przyjaźni, że to tylko
        > przyjaźń

        rotfl

        i albo ona to akceptuje, w końcu od początku związku wiedziała, ze on
        > ma bliską przyjaciółkę, i pracuje nad sobą, swoim zachowaniem, albo mogą się
        > rozstać na pewny czas, zeby sobie to przemyślała.

        jesli ktos tu powinien popracowac nad swoim zachowaniem, to ten przekumpel.
        niemoznosc wytrzymania dwoch dni bez widzenia sie z "tylko przyjaciolka" nie
        jest normalna, niezaleznie od tego, co mowi kora. ale ty czytasz to, co chcesz
        czytac.


        > Mam nadzieję, że się dogadają:) Czekam na dobre wieści:)

        oczywiscie ze nie masz takiej nadziei, czy tez inaczej: jesliby sie dogadali na
        zasadzie pani MA sie dostosowac do tego, co WY sobie ustaliliscie, to to NIE sa
        dobre wiesci, glownie dlatego, ze oznaczaja, ze ten przekumpel to sk.... z
        tendencjami do manipulacji albo w wesrsj lagodnej osoba, ktora jeszcze nie
        dorosla do tworzenia zadnego zwiazku. Podaj choc jedna przyczyne dla ktorej w
        momencie w ktorym zmienil sie uklad sil - pan wybral te pania na towarzyszke
        zycia to ona ma sie nagiac do wymagan twoich i tego gostka, a on (on, bo ty
        zadnych zbowiazan wobec niej nie masz) uwaza, ze jego zadne kompromisy nie
        obowiazuja.

        Naprawde, PANI ma nad soba pracowac zeby WAM to pasowalo bo dwoch dni bez siebie
        nie wytrzymacie?
        • moniakociara Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 20:02
          Mnie się wydaje, że manipulatorka tutaj jest ona a nie nawet ten chłopak.
          Przedstawia sie w roli skrzywodzonej przyjaciółki, która chce najlepiej - baba z
          wozu koniom lzej - dla siebie.
          • 0ffka Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 20:09
            moniakociara napisała:

            > Mnie się wydaje, że manipulatorka tutaj jest ona a nie nawet ten chłopak.
            > Przedstawia sie w roli skrzywodzonej przyjaciółki, która chce najlepiej - baba
            > z
            > wozu koniom lzej - dla siebie.

            Dokładnie :) Ale i facet też wyjątkowa szuja. Żal jego panny i tyle ;/
            • moniakociara Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 20:18
              No on wcale lepszy nie jest. Gdybym to ja byla takim piatym kołem u woza to
              dawno bym kopnela faceta w dupe, aby nie zabierać mu cennego czasu, który mógłby
              poświęcić w lepszy sposob niż spędzanie czasu z jakąś obca baba a nie przyjaciółką.

              Zawsze wychodziłam z założenia, że w związkach najważniejsza jest przyjaźń,
              kiedy mija zauroczenie druga osoba, uroda, co wtedy ludziom pozostaje -
              przyjaźń. Nie wyobrażam sobie, że miałabym przyjaciela, a facet, z którym
              spędzam życie jest na drugiej pozycji, bo jest "kolega".
              • 0ffka Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 21:58
                moniakociara napisała:

                > Zawsze wychodziłam z założenia, że w związkach najważniejsza jest przyjaźń,
                > kiedy mija zauroczenie druga osoba, uroda, co wtedy ludziom pozostaje -
                > przyjaźń. Nie wyobrażam sobie, że miałabym przyjaciela, a facet, z którym
                > spędzam życie jest na drugiej pozycji, bo jest "kolega".

                Moniko ja mam podobne spojrzenie na miłość i przyjaźni jak Ty.
                Dla mnie dwie rzeczy bez których związek nie ma prawa istnienia.
        • 0ffka Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 20:06
          policjawkrainieczarow napisała:

          > jesli ktos tu powinien popracowac nad swoim zachowaniem, to ten przekumpel.
          > niemoznosc wytrzymania dwoch dni bez widzenia sie z "tylko przyjaciolka" nie
          > jest normalna, niezaleznie od tego, co mowi kora. ale ty czytasz to, co chcesz
          > czytac.

          Facet nie może wytrzymać dwóch dni bez przyjaciółki i nie przeszkadza mu
          zerwanie z ukochaną, bo ta jest niby zazdrosna o jego przyjaciółkę ;)
          HIPOKRYZJA dobra dla idiotów.
          Prawda jest taka, że woli być z przyjaciółką a nie ze swoją dziewczyną i dla tej
          pierwszej gotów jest poświęcić pseudo miłość.
      • 0ffka Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 19:55
        minerwa21 napisała:

        > Rozmawiałam z nim dzisiaj tak, jak radziła Kora. I on stwierdził, że cała
        > sytuacja go męczy i rozumie, że mnie też, ale nie zamierza ograniczać naszych
        > kontaktów. I ma z nią porozmawiać wprost o naszej przyjaźni, że to tylko
        > przyjaźń i albo ona to akceptuje, w końcu od początku związku wiedziała, ze on
        > ma bliską przyjaciółkę, i pracuje nad sobą, swoim zachowaniem, albo mogą się
        > rozstać na pewny czas, zeby sobie to przemyślała.
        > Mam nadzieję, że się dogadają:) Czekam na dobre wieści:)

        Czyli Ty i on będziecie razem. Uwierz mi, że jemu zwisa ta dziewczyna skoro tak
        stawia sprawę. Twojemu przyjacielowi zależy na Tobie a nie na panie z którą
        tylko sypia.
        • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 20:00
          no ale jak sie ladnie troszczy o niego :) i jego "zwiazek" :) i jak "ma
          nadzieje" ze sie dogadaja :) az serce rosnie ;)
          • 0ffka Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 20:07
            policjawkrainieczarow napisała:

            > no ale jak sie ladnie troszczy o niego :) i jego "zwiazek" :) i jak "ma
            > nadzieje" ze sie dogadaja :) az serce rosnie ;)

            Tiaaak :D "altruistka" ;]
            • kitjensen Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 20:48
              uwazam ze to wszystko jest zmyslone ,lub dziewucha, ktora zaczela
              watek napawa sie naiwnoscia co poniektorych piszacych...to po prostu
              trojkat jest ,chlopak i ta dziewucha mysleli, ze jego dziewczyna
              jest glupia i sie nie zorientuje...8 godzin dziennie sie widza i
              jeszcze w weekendy ,szczyt chamstwa po prostu!
              • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 21:49
                kitjensen napisała:

                > uwazam ze to wszystko jest zmyslone ,lub dziewucha, ktora zaczela
                > watek napawa sie naiwnoscia co poniektorych piszacych...to po prostu
                > trojkat jest ,chlopak i ta dziewucha mysleli, ze jego dziewczyna
                > jest glupia i sie nie zorientuje...8 godzin dziennie sie widza i
                > jeszcze w weekendy ,szczyt chamstwa po prostu!

                też mi się wydaje że te bzdury o czystym duchowym związku to jakaś tępa
                prowokacja. plus to łaskawe "no przecież ją też zapraszamy" :)
              • 0ffka Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 21:59
                kitjensen napisała:

                > uwazam ze to wszystko jest zmyslone ,lub dziewucha, ktora zaczela
                > watek napawa sie naiwnoscia co poniektorych piszacych...to po prostu
                > trojkat jest ,chlopak i ta dziewucha mysleli, ze jego dziewczyna
                > jest glupia i sie nie zorientuje...8 godzin dziennie sie widza i
                > jeszcze w weekendy ,szczyt chamstwa po prostu!

                Może mas rację, że to troll :)
      • miss.yossarian Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 21:59
        minerwa21 napisała:

        > Rozmawiałam z nim dzisiaj tak, jak radziła Kora. I on stwierdził, że cała
        > sytuacja go męczy i rozumie, że mnie też, ale nie zamierza ograniczać naszych
        > kontaktów. I ma z nią porozmawiać wprost o naszej przyjaźni, że to tylko
        > przyjaźń i albo ona to akceptuje, w końcu od początku związku wiedziała, ze on
        > ma bliską przyjaciółkę, i pracuje nad sobą, swoim zachowaniem, albo mogą się
        > rozstać na pewny czas, zeby sobie to przemyślała.
        > Mam nadzieję, że się dogadają:) Czekam na dobre wieści:)

        och jak radośnie przebierasz nóżkami na myśl o ich rozstaniu :)
        • missy-queen Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 29.03.10, 22:37
          a ja odniosłam wrażenie przez tę rozmowę jakby ta zazdrosna dziewczyna była tą
          co się wpierd... między nich. To nie jest związek ani przyjaźń..
        • mrs.solis Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 30.03.10, 05:04
          > och jak radośnie przebierasz nóżkami na myśl o ich rozstaniu :)

          Hehehee, no jasne,ze az przebiera nozkami. W kocu jak on zerwie z ta
          zazdrosnica, to ona odzyska swojego wiernego pieseczka,ktorym moze i
          nie jest zainteresowana seksualnie,ale schlebia jej bycie jego
          pania.
          Minerwa wez ty kurwa ludziom kitu nie wciskaj. Twoje tlumaczenia to
          tylko kora moze lyknac,ale cala reszta wie,ze wcale ci nie zalezy
          zeby ich zwiazek sie utrzymal.
          • cus27 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 30.03.10, 07:25
            Minerwa...manipulatooorka(nianiania) i nie jest
            zadna..."przyjaciolka"(nianiania)!Wstyd!
            • thelma.0 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 30.03.10, 10:44
              :-)
              no dziewczyny, ale dalyscie czadu :-)
              az przyjemnie poczytac
              az sie dziwie ze jan sie jeszcze nie odezwal z "a nie mowilem??? ;-)
              • moniakociara Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 30.03.10, 12:28
                tak, tylko, ze ona pewnie się juz nie odezwie albo coś napisze powtarzając jak
                mantrę swoje 'chce jak najlepiej, musze z nim porozmawiac o zaistaniełej
                sytuacji, jestem jego PRZYJACIÓŁKĄ' a nie biorąc pod uwage tego co napisali jej
                inni, bo nikt nic nie wie i sie nie zna. Jak dla mnie śmierdzi prowokacją,
                pewnie teraz siedzi i się zaśmiewa jak to ludzi w balona zrobila :D
                • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 30.03.10, 15:02
                  > Jak dla mnie śmierdzi prowokacją,

                  jak dla mnei w sumie tez, bo na cholere obcych ludi mialaby informowac o tym, ze
                  ma zamiar podprowadzic faceta innej lasce? ale luz, ona ma rozrywke, my mamy
                  rozrywke,a w sumie wole zeby byla trollem niz taka pinda na jaka sie kreuje.

                  • 0ffka Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 30.03.10, 15:04
                    i traffic na forum nabijamy :)
    • adrianna26 dziewczyna chłopaka 30.03.10, 14:04
      Do autorki wątku, jak to może wyglądać z drugiej strony z autopsji.

      Byłam z tej drugiej strony, a mianowicie mój chłopak miał
      przyjaciółkę, którą znał od... i jeszcze trochę, wspólne wakacje od
      podstawówki, imprezy, wyjazdy itp.
      Gdy sie poznalismy byłam przekonana, że to jego dziewczyna, bo tak
      się zachowywała. W koncu znała go prawie całe życie, wie, gdzie co
      ma w szafie i w jakiej koszuli się dobrze czuje, na każdym kroku to
      podkreslała. Byłysmy w kontakcie. Gdy po pewnym czasie zostalismy
      parą przyjaciólka stała się bardzo nachalna, dzwoniła do mnie
      prawie codziennie, odwiedzała bez zapowiedzi mojego chłopaka
      zostając u niego na cały weekend, a że byliśmy z różnych
      miejscowości, to on w tym czasie nie mógł przyjechać do mnie, bo u
      niego była "przyjaciółka", która dziwnym trafem akurat się
      rozchorowała, dużo było tych sytuacji, do mnie w święta bez
      zapowiedzi wpadała, w dodatku z mamą, chłopakiem, w zalezności, kto
      był akurat pod ręką, jak powiedzielismy, że jedziemy gdzieś na
      wycieczkę to tez się zapisywała i jechaliśmy w trójkę (o czym
      dowiadywaliśmy się w autokarze) chciała, jak to określała zacieśnić
      naszą przyjaźń, a ja czułam jak się zaczynam dusić.

      Nie chciałam, aby mój chłopak musiał wybierać między mną
      a "przyjaciółką", poprosiłam, żeby jasno określił ramy tej
      przyjaźni, co można a co nie. Dla mnie ciągłe wyjazdy w trójkę
      (gdzie dziewczyna miała swojego faceta) to przesada, podobnie jak
      chodzenie u niego czy u mnie w mieszkaniu w samej bieliźnie (tzn.
      koronkowy stanik+stringi, tekst "kochana jak bylismy dziećmi to nie
      raz mnie pewnie bez majtek widziała hahaha"), jak pojechalismy sami
      to potrafiła zadzwonic i zapytać jakim prawem jej ze sobą nie
      zabralismy. Bałam się, że jak będziemy małżeństwem, to ona będzie
      się dalej tak zachowywać.
      Zgodziłam się na2 wspólne wyjazdy w roku (w trójkę), urodziny,
      imieniny, zapowiedziane wizyty u mnie, do mojego chłopaka mogła
      przyjeżdżać kiedy chciała, ale bez zostawania na noc (20 km
      samochodem to żadna odległość, trochę zazdrosna byłam, poza tym
      panna w aptece pracowała i miała dostęp do różnych prochów, swojemu
      ufam:)
      Z moim wówczas chłopakiem (a niedługo mężem) porozmawiałam,
      powiedziałam jak ja to widzę, zapytałam jakie widzi rozwiązanie,
      żeby nikogo nie urazić.
      Zapytałam go jak on by się czuł, gdyby to mój długoletni przyjaciel
      zaraz po niezapowiedzianym przyjeździe biegł pod prysznic a potem
      chodził tylko na slipkach po mieszkaniu...
      Pojechał, porozmawiał z przyjaciółką...
      Przyjaciółka zerwała wszelki kontakt...
      To nie była prawdziwa przyjaźń...przyjaciel cieszy się z szczęścia
      drugiego przyjaciela.
      Szanuję długoletnie przyjaźnie, ale muszą być zachowane pewne
      granice.
      • 0ffka Re: dziewczyna chłopaka 30.03.10, 14:14
        Dokładnie. Tak jak mój kumpel. Przyjął do wiadomość że jego przyjaciel ma
        dziewczynę i z nią teraz głównie spędza czas a nie z nim, chociaż żal mu było.
        Nigdy nie pchał się na siłę w ten układ, bo wyszedłby na pedała!
      • baba67 Re: dziewczyna chłopaka 30.03.10, 14:20
        To nie byla zadna przyjazn z jej strony. Prawdopodobnie panna zawsze chciala
        byc z Twoim obecnym mezem, ale on nie byl specjalnie chetny wiec udawala
        przyjazn liczac ze sie mu odmieni z czasem. Kiedy ten czas sie jakos tak skrocil
        probowala Was sklocic. Moze nawet robila to podswiadomie.Zaprezentowala
        wyjatkowy brak oglady.
        A Twoj facet moze nie do konca nie byl tego nieswiadom-meskie ego jest duuuze.
        Jednak w godzinie proby okazal sie odpowiedzialny i o sie liczy,na pewno nie
        przyrwal by do niej po 2 dniach niewidzenia.
        Zaden z moich przyjaciol nie widzial mnie paradujacej w gaciach-owszem czasem
        na wyjazdach w wiekszym gronie jakis kawalek bielizny byl tam widoczny, ale
        tylko przez przypadek.
        • 0ffka Re: dziewczyna chłopaka 30.03.10, 14:24
          baba67 napisała:

          > A Twoj facet moze nie do konca nie byl tego nieswiadom-meskie ego jest duuuze.

          Oj to prawda :)))
          • adrianna26 Re: dziewczyna chłopaka 30.03.10, 14:31
            0ffka napisała:

            > baba67 napisała:
            >
            > > A Twoj facet moze nie do konca nie byl tego nieswiadom-meskie
            ego jest d
            > uuuze.
            >
            > Oj to prawda :)))


            Zgadza się, bardzo się zdziwił jej reakcją i zerwaniem kontaktu, bo
            jak podkreślał nigdy do niczego między nimi nie doszło i niczego jej
            obiecywał, po prostu dobrze czuł się w jej towarzystwie i mieli
            dobry kontakt.
            Osobiście wierzę w przyjaźń damsko-męską, pod warunkiem, że jest
            dwustronna.

            A ten mój długi post napisałam po to, aby pokazać jak to jest być z
            tej drugiej strony, gdzie wśród wspólnych znajomych jest się
            przedstwaiana jako ta zła, co ogranicza kontakty, a to nie tak....
        • adrianna26 Re: dziewczyna chłopaka 30.03.10, 14:26
          dwoje para, troje tłum
          • efi-efi Re: dziewczyna chłopaka 30.03.10, 15:18
            minerwa21 napisała:
            >>Ani on, ani ja nie chcemy ograniczać kontaktu. ....
            >> on powiedział, ze sobie tego
            >>nie wyobraża. I nie chce.

            - Wyżej niż przyjażń w hierarhii stoi miłość.
            I to jest coś takiego dla czego/kogo jest się w stanie poświęcić WSZYSTKO.
            Z Twoich wypowiedzi jakoś nie czuje się tego uczucia w kierunku Twojego faceta,
            a zachowanie Twojego przyjaciela również nie świadczy o tym żeby mu na obecnej
            dziewczynie jakoś szczególnie zależało, a już z całą pewnością nie liczy się z
            jej uczuciami.

            Piszesz, że z Twojej strony jest czysty układ - nie lecisz na swojego
            przyjaciela, nie widzisz w nim faceta.

            A jak jest z jego strony?
            Jesteś pewna, że nie widzi w Tobie kobiety?
            • 0ffka Re: dziewczyna chłopaka 30.03.10, 15:58
              O ile te brednie są prawda, to zastawia mnie czemu oni nie są razem?
              Znam podobny przypadek, ale tam laska-niby przyjaciółka jest brzydka, jak noc i
              nie ma faceta a jej przyjaciela wykręca na samą myśl zbliżenia się do niej, nie
              mniej miło mu, że jakiś paszczur oszalał dla niego.
              Ogólnie żałosna jazda :)
      • minerwa21 Re: dziewczyna chłopaka 30.03.10, 23:52
        Ale myśmy nigdy przed sobą nie latali w bieliźnie... Ja nie pcham się do ich
        mieszkania codziennie bez zapowiedzi, nie jeżdżę z nimi na jakieś weekendowe
        wypady.
        Rozumiem, ze sytuacja, kiedy inna kobieta paraduje w samej bieliźnie może
        wkurzać, bo coś tu nie halo, ale nie każda przyjaciółka się tak zachowuje, a
        taka kobieta, która tak postępuje, nie jest przyjaciółką, tylko ma na celu odbić
        faceta.
        • policjawkrainieczarow Re: dziewczyna chłopaka 31.03.10, 00:05
          ale tu nie chodzi o to czy latasz w majtach czy nie, tylko o to, ze wydaje ci
          sie zupelnie naturalne i niepodwazalne ze sie musicie codziennei widziec, bo
          takimi przekumplami jestescie, a JEDNOZCESNIE wydaje ci sie zupelnie naturalnie,
          ze ten sam kolo co dnia bez "przyjaciolki" nie wytrzyma, swoja ukochana jakoby
          kobiete bez mrugniecia okiem zameirza oddelegowac w chuj na jakis czas, az ona
          zmieknie i sie uspokoi i pozna swoje miejsce w tym trojkacie.
          • moniakociara Re: dziewczyna chłopaka 31.03.10, 00:29
            chyba poza tym trójkatem, hehehe...

            Gdybys była naprawdę jego przyjaciółka to nie ważne co on by mówił usunęłabyś
            się w bok, aby mógł zbudować zdrowe relacje w swoim związku, ponieważ zależałoby
            Ci na jego szczęściu, a Ty chcesz go mieć po prostu dla siebie, a facet,
            niestety, się nie rozpołowi.
        • umfana Re: dziewczyna chłopaka 31.03.10, 15:43
          Minerwa masz i tak morko w gaciach na samą myśl o swoim "przyjacielu", więc nie
          wciskaj kitu dla ubogich cichodajek.
    • lelija05 problem to ma dziewczyna, nie ty autorko 30.03.10, 16:15
      Droga autorko, czytając twoje wypowiedzi wnioskuję, że jesteś bardzo młoda osobą
      i masz jeszcze bardzo dziecinne podejście do życia, czytając to pewnie się
      oburzysz, że nie absolutnie, ale ja też kiedyś byłam w twoim wieku i dobrze to
      pamiętam, jak się wtedy myśli :)
      Ty i twój przyjaciel jesteście jeszcze buntowniczo nastawieni do życia i oboje
      myślicie bardzo egoistycznie, czyli tylko o sobie.
      I dobrze, to taki przywilej młodych lat.
      Więc w sumie niepotrzebnie założyłaś ten wątek, bo i tak oboje z przyjacielem
      będziecie postępować jak wam wygodnie, za nic mając rady innych, oraz uczucia
      dziewczyny przyjaciela, czy twojego chłopaka.
      Ale poczekaj jeszcze parę lat...
      Twoje podejście się powinno nieco zmienić gdy skończysz studia, pójdziesz do
      pracy, usamodzielnisz się i może spotkasz na swojej drodze kogoś, kogo pokochasz
      tak bardzo, że wszystko inne przestanie się liczyć, przyjaciele,
      znajomi...Będziesz chciała każdą chwilę spędzić tylko z nim, dzielić z nim
      wszystko, założyć rodzinę. I nie będzie to już "chłopak" a partner, narzeczony, mąż.
      I w tej sytuacji raczej nie będziesz chciała spędzać czasu ze swoim przyjacielem
      i by twój partner dzielił czas między ciebie, a jakąś przyjaciółkę.
      I wszystko możliwe, że tym partnerem będzie właśnie twój obecny
      przyjaciel...Czego ci życzę, bo skoro tak dobrze wam razem, to może czas
      przestać ranić innych, a spróbować tylko we dwoje...
      • minerwa21 Re: problem to ma dziewczyna, nie ty autorko 30.03.10, 23:47
        Zdaję sobie sprawę, że po studiach siłą rzeczy nie będziemy się tak intensywnie
        widywać, bo będziemy mieć swoją pracę, która zajmie sporą część naszego dnia. Po
        pracy też nie będzie się można spotykać każdego dnia. Ale póki można, to
        korzystamy z tego.
        Ja do niego mam czysto siostrzane podejście, tzn. traktuję go jak brata, którego
        niestety nie mam.
        Nigdy mi się nie zdarzylo tak zatracić w związku z jakimkolwiek facetem, żebym
        nie miała czasu dla przyjaciół. Aczkolwiek mój eks nie rozumiał, kiedy chodziłam
        odwiedzać swoją przyjaciółkę w szpitalu. Nieważne, że tam chodziłam tylko na
        godzinę. Robił mi o to awantury... Mimo to dalej ja odwiedzałam i robiłam zakupy.
        • szpilka_du Re: problem to ma dziewczyna, nie ty autorko 31.03.10, 12:36
          Matka Teresa, niech mnie drzwi ścisną!
          Minerwa, jesteś urocza, naprawdę. Dziewczyna Twojego chłopaka, zwanego
          przyjacielem, jest Ci solą w oku, bo zakłóca wasze uporządkowane życie. Widzisz
          go codziennie przez osiem godzin, w weekend przynajmniej jedna impreza. Tyle
          czasu to się z własnym mężem nie spędza, chyba że doliczyć wspólny sen (chociaż
          słaba to aktywność). Brata, którego niestety nie miałaś... po czterech dniach
          chłopczyk nie wytrzymał i przybiegł, WY ją zapraszacie, on z nią zerwie, jeśli
          się głupia nie uspokoi.

          Po pierwsze - nigdy nie kochałaś. Gdybyś kochała, wiedziałabyś, jak trudno o
          zachowanie siebie w relacji uczuciowej, gdy chcesz nagle oddać komuś cały swój
          świat i zaczynasz się niepokoić, że do tej ukochanej osoby wszystko sprowadzisz.
          Na szczęście przychodzi otrzeźwienie i miłość też się normuje. Więc, gdybyś
          dziewczyno kochała, wiedziałabyś, jak to jest, gdy się jest dla kogoś kimś
          pierwszym, najważniejszym i ukochanym. Tymczasem dziewczyna Twojego chłopaka nie
          ma na to szansy, bo pierwszą, najważniejszą itede jesteś Ty sama. I podoba Ci
          się to, bo przecież każdej się podoba, gdy jest absolutnym środkiem jakiegoś
          męskiego wszechświata.
          Wymiotować się chce od tego lukru, którym pokrywasz każdą wypowiedź. Wierz mi,
          zdobyłabyś więcej sympatii pisząc po prostu "znamy się x lat i nie bzykamy, a
          przyjaźnimy, a ta laska nie może tego pojąć", niż te farmazony o tym, jak to
          jego dobro jest dla Ciebie najważniejsze, o braterstwie i o tym, że łaskawie
          wygospodarowujesz czas w waszym małym świecie dla owej. Gdyby było zwyczajnie
          dałabyś sobie na wstrzymanie, bo to Ty jesteś ta trzecia, mimo, że zajęłaś 80%
          życia tego pana.
          • kitjensen Re: problem to ma dziewczyna, nie ty autorko 31.03.10, 14:45
            przestancie odpisywac jej, bo az sie niedobrze robi od tej jej
            falszywej dobroci...
            • lelija05 Re: problem to ma dziewczyna, nie ty autorko 31.03.10, 15:09
              Wydaje mi się, że autorka pomyliła fora, powinna ten temat założyć na forum
              Bravo (o ile takowe istnieje) lub czymś podobnym dla nastolatek.
              A tu powinna zgłosić się za parę lat, jak już przyjaciel będzie miał żonę i
              ponarzekać, jak to owa żona utrudnia im spotkania, a ona z misia nie zrezygnuje,
              bo przecież znają się tak długo i tyle ich łączy...
              Ale wtedy nie będzie przyjaciółką, a kochanką...
            • efi-efi Re: problem to ma dziewczyna, nie ty autorko 31.03.10, 15:16
              Odpowiedz, proszę, na pytanie, które zadałam powyżej.
              Powtórzę.
              Czy Twój przyjaciel widzi w Tobie jedynie przyjaciółkę?
              Absolutnie nie zauważa, że jesteś kobietą?

              Innymi słowy, czy jesteś absolutnie pewna, że nie leci na Ciebie?
              • lelija05 Re: problem to ma dziewczyna, nie ty autorko 31.03.10, 15:32
                Na odpowiedź trzeba będzie poczekać, aż autorka wróci ze spotkania z przyjacielem.
              • minerwa21 Re: problem to ma dziewczyna, nie ty autorko 31.03.10, 22:14
                Tak, jestem pewna. Myślę, ze znamy się na tyle dobrze, że mogę być tego pewna.
              • minerwa21 Re: problem to ma dziewczyna, nie ty autorko 31.03.10, 22:16
                efi-efi napisała:

                > Odpowiedz, proszę, na pytanie, które zadałam powyżej.
                > Powtórzę.
                > Czy Twój przyjaciel widzi w Tobie jedynie przyjaciółkę?
                > Absolutnie nie zauważa, że jesteś kobietą?
                >
                > Innymi słowy, czy jesteś absolutnie pewna, że nie leci na Ciebie?
                Tak, jestem pewna, że widzi we mnie tylko przyjaciółkę. Znam go na tyle dobrze,
                że myślę, że mogę być tego pewna.
        • yoko0202 minerwa ciebie głowa nie boli? 31.03.10, 16:35
          bo takie bzdury sadzisz, że aż ziemia jęczy

          nawet siostra z bratem to się widzą codziennie jak chodzą do gimnazjum i
          mieszkają z rodzicami, potem raczej nie; normalni dorośli ludzie mają swoje
          życie, kiedyś tam znajdują swoją drugą połówkę która staje się ich priorytetem,
          a z przyjaciółmi widują się na piątkowej imprezie i ewentualnie czasami w
          tygodniu wyskoczą razem do kina. finito.

          wasza relacja nie jest normalna, a przynajmniej jeżeli chodzi o Twoje podejście,
          sorry.
          ale spoko, bo ewidentnie ten pan nie szaleje za bardzo na punkcie swojej kobiety
          - jak się kiedyś zakocha naprawdę, to i tak pójdziesz (w dużej części) w
          odstawkę, może wtedy coś do ciebie dotrze.

    • lelija05 jeszcze jedno 31.03.10, 16:10
      Tak sobie myślę, że gość się nieźle ustawił.
      Ma przyjaciółkę, na której mu zależy, ale skoro ta traktuje go jak brata to
      względem tego załatwił sobie dziewczynę, do tych spraw na które przyjaciółka
      podobno nie ma ochoty.
      I pewnie będzie tak, że gdy pretensje (słuszne) dziewczyny staną się nie do
      wytrzymania, znajdzie sobie inną.
      No chyba, że przyjaźń z autorką przestanie być platoniczna ;)
    • sootball Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 31.03.10, 18:15
      Chyba jest zazdrosna o tę więź, sama bym pewnie była ;)
      Tak bliska więź z inną kobietą podkopuje poczucie bezpieczeństwa, ale laska
      przegina.
      Być może też powiedział jej coś, w kontekście z Tobą, na co ona tak reaguje.

      Zaś to, czego kompletnie nie rozumiem, to tego stada harpii, które krążą nad
      autorką wątku wściekłą chmurą, a słońce odbija się na ostrych krawędziach ich
      pazurów ;)
      • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 31.03.10, 22:35
        Dzięki wątkowi chociaż widać, jakie większość osób ma podejście... W sumie to
        nie był zły pomysł z założeniem wątku, bo teraz widzę, jakie motywy mogą
        kierować dziewczyną mojego przyjaciela... Ludzie generalnie rzadko wierzą w
        silną przyjacielską więź pomiędzy kobietą a mężczyzną... Może ona też nie wierzy
        i stąd jej ostra reakcja, bo to dotyczy bezpośrednio niej.
        • johanka79 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 31.03.10, 23:00
          ale tu nie chodzi o wasza więź?! tylko o to za On powinien spędzać wolny czas
          przede wszystkim ze swoja dziewczyna a z Toba spotykać się okazjonalnie
          teraz to tak wygląda jakbys to Ty była dla niego najważniejsza?
          naprawdę nie widzisz nic dziwnego w tym ze MUSICIE codziennie się widzieć? i że
          on woli ograniczyć kontakt z dziewczyną niż z Toba???
        • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 31.03.10, 23:30
          minerwa21 napisała:

          > Dzięki wątkowi chociaż widać, jakie większość osób ma podejście... W sumie to
          > nie był zły pomysł z założeniem wątku, bo teraz widzę, jakie motywy mogą
          > kierować dziewczyną mojego przyjaciela... Ludzie generalnie rzadko wierzą w
          > silną przyjacielską więź pomiędzy kobietą a mężczyzną... Może ona też nie wierz
          > y
          > i stąd jej ostra reakcja, bo to dotyczy bezpośrednio niej.

          minerwa, na litosc, walnij sie w glowe i odpowiedz: czy uwazasz, ze to jest
          normalne, ze z przyjaciolka trzeba sie widziec codziennie, a jednoczesnie
          ukochana mozna bez problemu odstawic na "jakis czas" zeby poznala swoje miejsce?
          przy zalozeniu, ze sie ta osobe faktycznei kocha. Tylko daruj sobei argument o
          "zwiazkach-co-sie-koncza-jak-chemia-przejdzie-i-trzeba-miec-przyjaciol-co-zostana-na-wieki",
          bo moze pani ma inne podejscie niz ty, tz. ze jak sie z kims mieszka, to sie z
          nim planuje powazny zwiazek, a moze nawet, nie daj Boze, malzenstwo, dzieci i
          rodzine.
          • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 31.03.10, 23:37
            Ja się temu chłopakowi nie dziwię. Też rozstałam się z moim byłym, bo był
            zazdrosny o moich kumpli. Nie mógł zrozumieć, czemu nie zerwę z nimi kontaktów,
            kiedy mam jego. Pooszedł... Nie płacę za nim.
            • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 31.03.10, 23:43
              > Ja się temu chłopakowi nie dziwię. Też rozstałam się z moim byłym, bo był
              > zazdrosny o moich kumpli. Nie mógł zrozumieć, czemu nie zerwę z nimi kontaktów,
              > kiedy mam jego. Pooszedł...

              nie chodzi o to, zeby nei miec przyjaciol plci obojga poza zwiazkiem (tez
              zewrwalam z jednym takim), tylko o to, zeby zachowac jakeis normalne proporcje.
              • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 01.04.10, 08:14
                Dla mnie normalne proporcje nie polegają na tym, ze jak partner tupnie nóżką to
                kładę uszy po sobie, zrywam wszelkie przyjaźnie byleby mieć parę portek w domu.
                Rozstałam się z gościem, który wówczas znaczył dla mnie dużo więcej niż kumple
                od piwa. Chodziło co coś więcej, o prawo do własnej przestrzeni. Nie mógł
                zaakceptować, trudno...
                • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 01.04.10, 16:30
                  > Dla mnie normalne proporcje nie polegają na tym, ze jak partner tupnie nóżką to
                  > kładę uszy po sobie, zrywam wszelkie przyjaźnie byleby mieć parę portek w domu.

                  aha, ale akceptujesz fakt, ze jak partner tupnie nozka, to bez mrugniecia okiem
                  zgadzasz sie na tyle wolnej przestrzeni, ile pan sobei zazyczyl, a jak nie, to
                  wypierdalac? ja rozumiem fakt wlasnej przestrzeni, ale zauwaz, ze tu ustepstw
                  sie zada od jednej strony, nie dajac nic od siebie. Malo tego, zada jej nie
                  tylko partner, ale i znajoma partnera tego oczekuje. I to jest chore, a nie sam
                  fakt posiadania przyjaciol poza zwiazkiem. (zauwaz ze mirerwa w pierwszym poscie
                  napisala, ze pan ma jeszcze innych przyjaciol i jakos ich obecnosc jego
                  dziewczyny nie drazni, znaczy sie - nie jest to jakas chorobliwie zazdrosna
                  zmija. No i jakos tych nnych przyjaciol pan nie czuje sie w obowiazku odwiedzac
                  co dnai, bo by nie wyrobil przecie).

                  Poza tym jednak doba ma tyle czasu ile ma, 8 godzin na uczelni, 8 godzin snu,
                  tak z godzine dziennie na zabiegi higieniczne, a oprocz tego trzeba: zmontowac
                  pieniadze na zycie, ogarniac chalupe, robic zakupy, robic pranie, montowac
                  jakeis jedzenie, uczyc sie do sesji, dojezdzac na uczelnie czy do jakiejs pracy.
                  Dla siebie zostaje czasu nie za wiele, z czego dwa dni w tygodniu wyjete sa na
                  przyjacilolke. Kotra byc moze chcialaby ze swoim facetem spedzic jakis weekend
                  sam na sam, no ale jakto, przeciez to zamach na jego integralnosc.
                  • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 01.04.10, 16:33
                    , a oprocz tego trzeba: zmontowac
                    > pieniadze na zycie, ogarniac chalupe, robic zakupy, robic pranie, montowac
                    > jakeis jedzenie,

                    no i ciekawe, kto w tym "zwiazku" sie tym zajmuje i co w tym czasie robi druga
                    strona. Bo to moze istotnie wplywac na podejscie dziewczyny do tej przyjazni.
                    (mnie to nie obchodzi, ale minerwa se powinna na to odpowiedziec).
                  • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 01.04.10, 18:08
                    policjawkrainieczarow napisała:
                    >
                    > aha, ale akceptujesz fakt, ze jak partner tupnie nozka, to bez mrugniecia okiem
                    > zgadzasz sie na tyle wolnej przestrzeni, ile pan sobei zazyczyl, a jak nie, to
                    > wypierdalac?

                    Może jestem dziwna, ale uważam, ze związek to nie więzienie, i nie jakaś kara i
                    nikt nie musiał mi jakoś nogami tupać, zeby mieć życiową przestrzeń.
                    • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 01.04.10, 18:32
                      > Może jestem dziwna, ale uważam, ze związek to nie więzienie, i nie jakaś kara i
                      > nikt nie musiał mi jakoś nogami tupać, zeby mieć życiową przestrzeń.

                      oczywisce ze zwiazek to nie wiezienie, ale troche dziwne sie wydaje, ze w
                      zwiazku tylko jedna osoba ma isc na calkowite ustepstwa, a druga na zerowe, pod
                      grozba zerwania, nie uwazasz?
                • minerwa21 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 01.04.10, 17:32
                  figgin1 napisała:

                  > Dla mnie normalne proporcje nie polegają na tym, ze jak partner tupnie nóżką to
                  > kładę uszy po sobie, zrywam wszelkie przyjaźnie byleby mieć parę portek w domu.
                  > Rozstałam się z gościem, który wówczas znaczył dla mnie dużo więcej niż kumple
                  > od piwa. Chodziło co coś więcej, o prawo do własnej przestrzeni. Nie mógł
                  > zaakceptować, trudno...
                  Ja też się rozstałam z jednym facetem dlatego, że próbował mnie ograniczać. Nie
                  rozumiał ani tego, że przyjaciółka potrzebuje mojej pomocy, ani tym bardziej nie
                  akceptował mojego przyjaciela... Non stop probował mnie kontrolować i miał
                  pretensje o wyjścia w babskim gronie na zakupy... Dla mnie własna przestrzen to
                  podstawa, więc pożegnałam wtedy owego pana... Jak już mówiłam faceci pojawiają
                  się w naszym życiu, a czasami z niego z dnia na dzien znikają... Różne są
                  powody, dlatego warto mieć własną przestrzeń i o nią dbać... A przyjaźnie trzeba
                  pielęgnować, bo prawdziwy przyjaciel zawsze jest przy nas, gdy tego potrzebujemy...
                  • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 01.04.10, 17:56
                    Różne są
                    > powody, dlatego warto mieć własną przestrzeń i o nią dbać...

                    czyli jak sie dzieci urodza to uslysza, sorry, ale nie zamierzam sie wami
                    zajmowac, bo mam swoja przestrzen i nie zamierzam oddawac ani jednego procenta z
                    mojego dotychczasowego czasu na was.

                    A przyjaźnie trzeb
                    > a
                    > pielęgnować, bo prawdziwy przyjaciel zawsze jest przy nas, gdy tego potrzebujem
                    > y...

                    zwiazki TEZ nalezy pielegnowac. i TEZ poswiecac im troche czasu. Jak ktos ma
                    przyjaciela z ktorym spedza 100% swojego czasu a nagle pojawia sie zwiazek, to
                    ten czas trzeba podzielic, inaczej to fikcja, nie zwiazek.
                    jak tak czytam twoje i minerwy podejscie (pielegnowanie przyjazni, a zwiazki -
                    no coz, partner musi zakceptowac wszystko, inaczej wypad, i niczego do
                    pielegnacji tam nie ma), to zaczynam rozumiec, dlaczego te zwiazki sa traktowane
                    jak tymczasowe tylko...
                    • figgin1 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 01.04.10, 18:15
                      Policja, czy możesz mi przypomnieć gdzie ja napisałam, ze mój związek jest
                      chwilowy czy tymczasowy?
                      • anwad Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 01.04.10, 18:20
                        Na pewno według Twojego faceta jest tymczasowy. Żaden facet, któremu naprawdę
                        zależy na kobiecie, nie zgadza się na związek otwarty.
                      • policjawkrainieczarow Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 01.04.10, 18:37
                        figgin1 napisała:

                        > Policja, czy możesz mi przypomnieć gdzie ja napisałam, ze mój związek jest
                        > chwilowy czy tymczasowy?

                        jasno to wynika z tego, ze gwaltownei bronisz potrzeby pielegnowania przyjazni a
                        potrzebe pielegnowania zwazku (oba rodzaje pielegnacji wymagaja poswieconego
                        drugiej osobie czasu) widzisz jako jakies kazamaty i kule u nog.
                        • policjawkrainieczarow errata 01.04.10, 18:43
                          > > Policja, czy możesz mi przypomnieć gdzie ja napisałam, ze mój związek jes
                          > t
                          > > chwilowy czy tymczasowy?

                          nigdzie nei pisalam o twoim zwiazku. pisalam tylko jak moze rozumiec zwiazek
                          partner traktowany w taki sposob, jaki mknerwa prezentuje a ty popierasz (czyli
                          miec ciastko i zjesc ciastko).
        • asica74 Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 01.04.10, 00:53
          Minerwa, twoja glupota dziala mi na nerwa! Usprawiedliwiam cie
          jedynie tym, ze jestes jeszcze zapewnie bardzo mloda, a twoja glowa
          nabita jest frazesami rodem z Bravo ;/ Przysiegam, ze za pare lat,
          zupelnie inaczej spojrzysz na ta sytuacje.
          • efi-efi Re: Problem z dziewczyną przyjaciela 01.04.10, 16:14
            W sumie to nie Ty stanowisz problem tylko Twój przyjaciel jest nie w porządku.
            Wobec dziewczyny.
            Osiem godzin dziennie z przyjaciółką to jak dla mnie jest aż za dość.
            Wieczory, weekendy , wolne dni powinny należeć tylko do ukochanej (jeżeli to
            jest rzeczywiście ukochana).
            Niedopuszczalnym jest dla mnie opowiadanie przyjaciółce o tym co się dzieje w
            związku. Najwłaściwszą osobą jest jego dziewczyna, a nie Ty.

            No chyba, że jego dziewczyna jest "kryzysową narzeczoną".
          • anwad Może to po prostu TROLL? 01.04.10, 18:19
            A tu wszyscy się tym emocjonują... Trudno mi uwierzyć, by ktoś mógł być naprawdę
            tak niemiłosiernie głupi.
            • policjawkrainieczarow Re: Może to po prostu TROLL? 01.04.10, 18:32
              anwad napisała:

              > A tu wszyscy się tym emocjonują...

              oczywiscie ze troll, dlatego to taki fajny wont :D trolle to moje hobby :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja