sonata-ksiezycowa
10.04.10, 00:12
Chodzi o mojego wolnego, sympatycznego kolege z uczelni:) wie, ze
jestem wolna, staram sie usmiechać, ładnie wygladać i widzę, ze mu
się podobam:), a moze zle odbieram i wcale mu sie nie podobam no ale
wydaje mi sie, ze tak;) juz tutaj nie bede opisywac wszystkich
sytuacji w kazdym razie jakos nigdzie mnie nie zaprasza czy cos w
tym stylu, ile czasu mozna czekac? ja narazie ponad tydzien czekam
bo ponad tydzien temu stwierdzilam, ze oprocz tego ze fajny z niego
kolega moglby byc fajnym chłopakiem, no i tydzien i narazie nic:-(po
jakim czasie dac sobie z nim spokoj?wiem, ze tydzien to malo no ale
bez przesady zeby czekac i czekac:( a tak bym chciala juz z nim isc
na jakas randke;), a moze dac sobie z nim spokoj?moze jakby mu
zalezalo to przez tydzien, bym juz byla na ktoryms tam spotkaniu.
Wiem, ze to zaden problem i trollem tez nie jestem ale zaczelam sie
zastanawiac ile mozna tak czekac na faceta i czy wogole warto?