kombinerki_pinocheta
17.04.10, 22:22
Po raz kolejny zostalem zaproszony przez znajomych na spotkanie w pubie. Srednio takie spotkania maja miejsce co 2 tygodnie i praktycznie za kazdym razem daja mi o nich znac. O dziwo, poniewaz nawet jezeli mam checi by sie z nimi spotkac, to zawsze zostaje w domu. Tak bylo i dzisiaj.
Poszedlem troche dalej. Wyszykowalem sie, nawet buty wyczyscilem :P, wsiadlem do samochodu podjechalem pod pub, nastepnie zrobilem jeszcze kilka kolek i podjechalem drugi raz, po czym zdecydowalem sie wrocic do domu.
Lubie swoich znajomych, dodatkowo sprawia mi przyjemnosc ogladanie kobiet, a tych w pubie zawsze pod dostatkiem. Wkurzaja mnie tylko te grupki pyskatych pajacow, ale jestem w stanie ich przebolec.
Troche zaluje i sam do konca nie wiem, dlaczego nie wszedlem, ale podejrzewam, ze w podobnej sytuacji znowu sie wycofam.
Uciekam od ludzi. Czy ja przegralem z samotnoscia?