Dodaj do ulubionych

Do wszystkich "Emigrantek".

18.04.10, 05:36
Zblizaja sie wakacje, jedziemy odwiedzic mame i tate. Jakie cuda
wywozicie z Polski?
U mmnie ostatnio smieszna sytuacja: Niemka na lotnisku otwiera
torbe a tam: foremka do baby wielkanocnej(chyba tylko w Polsce
takie ksztaly sie piecze!)razem z majtkami wcisnietymi w ostatniej
chwili, grzybki suszone("zebys miala na swieta prawdziwe pierogi"-
mama), kilogram kosmetykow jakby w innych krajach nie bylo, 2 kilo
ksiazek, "dziela sztuki" otrzymane od dzieci znajomych i rodziny,
pieprz, czerwona papryka(w Polsce jeszcze nie oszukuja na jakosci
szczegolnie przyprawy Kamis), przyprawa do rosolu i "Niezbednik
inteligenta" miedzy tym wszystkim:)
Ciekawe, czy znajdziecie jakies fajne zdjecie kury z gazeta w rece
(w lapie).
Obserwuj wątek
    • lonely.stoner Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 08:05
      ja czasem przywoze kosmetyki ziaja albo floslek, sa super i nie moge znalezc
      odpowiednikow, np. peeling enzymatyczny.
      Ksiazki po polsku.

      Przyprawy - nie przywoze, lepiej isc do hinduskiego, chinskiego czy jakiegos
      innego marketu i kupic worek przyprawy niz przywozic kamis.


      Suszone grzyby- aaaa, to i ja przywiozlam!!
      • venettina Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 12:40
        W Polsce przyprawy sa znacznie gorszej jakosci niz na Zachodzie, ale
        sa o kilkaset procent tansze.
        • wen_yinlu Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 16:03
          W dzielnicach "pakistańskich" można tanio kupić całe wory przypraw, a i raz wór
          imbiru za funta trafił mi się.
          • wen_yinlu Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 16:04
            Miało być - świeżego imbiru, nie tego imbirowego proszku.
    • megg29 Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 08:08
      Leki- u mnie w Irlandii leki kosztuja dwa- trzy razy tyle, co w
      Polsce. I czasem kosmetyki.
      • bun.seki Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 08:42
        Kontroler na lotnisku Narita mial niezla mine jak po otworzeniu
        mojej walizki zobaczel wor jablek (tak ze 3 kg). Zapytal czy nie
        wiem, ze w Japonii tez maja jablka. Patriotycznie odpowiedzialm, ze
        nie tak dobre (sklamalam ale po prostu mialam ochote na polskie
        jablka, zupelnie inne w smaku) i tanie (za cene kilograma w Polsce
        mozna tam bylo kupic jedna sztuke;-). 5 paczek purre ziemniaczanego
        tez zrobilo na nim wrazenie;-)
        • nutka07 Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 09:39
          Co do tych jablek to faktycznie sie roznia. Kiedys trafilam na takie, ktore
          smakowaly 'Polska' ;)
          • venettina Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 12:45
            To prawda :) W Polsce dominuja stare odmiany jabloni, w pozostalych
            krajach - nowe odmiany, czyli jakies krzyzowki, ktore maja cudne
            smaki, ale kazdy teskni za smakami dziecinstwa.

            Ja tez bardzo lubie te stare odmiany, duzo bardziej od cudow
            inzynierii genetycznej :))))
            • kochanic.a.francuza Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 12:50
              Oh! jak przyjezdzam do polski najpierw kupuke kilo jablek na rynku,
              twarozek hogenizowany waniliowy, taki co juz w PEL-u byl i
              prawdziwe wedliny!
              • zuzann-a Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 14:51
                kochanic.a.francuza napisała:

                > Oh! jak przyjezdzam do polski najpierw kupuke kilo jablek na rynku,
                > twarozek hogenizowany waniliowy, taki co juz w PEL-u byl i
                > prawdziwe wedliny!

                Gdzie? Gdzie te prawdziwe wędliny kupujesz? Mieszkam w Polsce i wędliny z
                okolicznych sklepów trudno nazwać prawdziwymi:-(
                • pompeja Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 16:16
                  Dziś prawdziwych wędlin już nie ma..
                  (pracowałam w zerżni więc wiem :P)

                  Kupisz je jedynie na wsiach u "producenta".
                  • kochanic.a.francuza Re: Do wszystkich "Emigrantek". 19.04.10, 07:46
                    No, co Wy! U mnie w miescie sa dwa male sklepy firmowe, ktore
                    sprzedaja produkty tylko jednego producenta. Smakolyki, paluszki
                    lizac! Drogie ale zawsze stoja tam kolejki.
                    W "okolicznych sklepach" nie kupuje sie wedlin.
                    • pompeja Re: Do wszystkich "Emigrantek". 19.04.10, 09:33
                      Zapytaj jaką peklą nastrzykują polędwiczki ;)
        • zloty.strzal Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 12:30
          bun.seki napisała:

          > Kontroler na lotnisku Narita mial niezla mine jak po otworzeniu
          > mojej walizki zobaczel wor jablek (tak ze 3 kg).

          Kiedyś się śmieli, że Polacy na zagraniczne wycieczki do ziemniaki do samolotu
          biorą, ale widzę, że dużo od rzeczywistości się to nie różni.
          • nutka07 Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 12:37
            To nie tylko Polacy.
            Ogladalam reportaz w niemieckiej tlewizji i duzo ludzi cos do jedzenia
            przywozilo. Zadnego Polaka nie pokazali ;)
          • kochanic.a.francuza Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 12:52
            Ja widzialam Koreanczykow wiozacych zywe psy w klatkach (oni jedza
            psie mieso). Przyznacie, ze ziemniaki w porownaniu z tym brzmia
            uroczo.
          • bun.seki Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 14:11
            Nie jechalam na wycieczke. Pomieszkaj troche w Azji to moze
            zrozumiesz, ze mozna miec ochote na polskie jablka.
            • bun.seki Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 14:20
              To bylo do zloty.strzal oczywiscie.
            • nutka07 Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 14:35
              Ja Cie w pelni rozumiem ;)
    • nutka07 Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 09:38
      Moja tesciowa przywiozla botwinke ;)
      Oczywiscie trzeba bylo sie stawic obowiazkowo albo odebrac botwinke pod postacia zupy ;)

      Aaaa przywiozla mi tez palke taka drewniana do mieszania ciasta, bo w Niemczech nie moglam nigdzie dostac ;)

      Ja lubie kupowac ubrania w Polsce, mam skarbonke na ta okazje i przyjmuje tylko banknoty ;) Poza tym ksiazki, dla dzieci tez. Jakies wybrobowane kosmetyki. A tesciowa kazala kiedys chleb przywiezc i obrazila sie bo pomidorow jej nie dostarczylismy, znaczy przywiezlismy ale zamiast 10kg chyba 2. Kiedys kupowalismy czarnego liptona ale od pewnego czasu nie ma, ja kupuje herbate czerwona Bio Activ czy jakos tak ;) Dlugo brakowalo mi polskich produktow majonezy maja beznadziejne, twarogu takiego ja nasz w ogole chwala polskim sklepom :)

      Co to babek wielkanocnych to w Niemczech tez maja takie :)
      • alpepe Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 10:47
        jak majonezy beznadziejne? Majonez sałatkowy Winiary znalazłam w majonezie
        sałatkowym Thomy, nawet ten sam właściciel, nestle.
        Poza tym długo szukałam ogórków kiszonych, na szczęście znalazłam takie w Netto.
        • nutka07 Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 11:21
          Kwestia smaku.
          Ja jak mam delikatny posmak czegos co mi nie odpowiada psuje to cala potrawe,
          tak bylo z salatkami.
          Kupowalam rozne ale to bylo przed czterema laty, potem odpuscilam sobie kolejne
          proby, bo wywalalam sloiki z cala zawartoscia. Jak bede przy okazji to moze
          kupie i ocenie ;)
          • alpepe Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 14:16
            no ja kupowałam w Polsce tylko majonez sałatkowy z Winiar, kielecki ani inne mi
            nie podchodziły.
            • nutka07 Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 14:40
              My kieleckiego tez nie jadamy.
              W Polsce uzywalam tylko Winiar.
              Dzieki za cynk ;)
    • teletoobis Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 09:42
      Mnie od 2 lat na niemieckich lotniskach nikt nie kontrolowal, ale
      podoba mi sie skojarzenie- majtki-foremka-pieróg :)
    • mme_marsupilami Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 09:43
      Masc majerankowa, suszone grzybki, bialy ser, ksiazki. Nic niezwyklego, choc raz celnicy wpadli w oslupienie, gdy na monitorze zobaczyli ludzka dlon - po otwarciu walizki ukazala sie zyrafka Sophie :D
      • alpepe Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 10:45
        pi€kne
    • mme_marsupilami Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 09:43
      Masc majerankowa, suszone grzybki, bialy ser, ksiazki. Nic niezwyklego, choc raz celnicy wpadli w oslupienie, gdy na monitorze zobaczyli ludzka dlon - po otwarciu walizki ukazala sie zyrafka Sophie :D
    • lolcia-olcia Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 10:49
      Żubrówka, wiejska kiełbasa, oscypek...
      • 83kimi Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 12:20
        Grzybki suszone, kisiel, galaretka, kostki grzybowe, żurek i barszczyk czerwony
        w proszku, placki ziemniaczane w proszku, oczywiście książki, soczewki
        kontaktowe +płyn, wódka, czasem jakieś leki i pierogi. Poza tym, to nie
        narzekam, bo tu, gdzie mieszkam jest sklep polski, więc zawsze można kupić
        ogórki czy kapustę kiszoną, nawet polski chleb mają (mrożony. :-) I do tego nie
        gustuję w typowej kuchni polskiej.
      • kochanic.a.francuza Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 12:55
        Ale kielbasa to chyba nielegalnie? Nie zauwazyli, co?
        • wen_yinlu Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 16:06
          Jak nielegalnie? Zawsze teściowie mi się zlatują z kabanosami, szynkami,
          wiejskimi kiełbasami... nie sądzę, żeby na lotniskach nie zauważyli kilkanaście
          razy tony mięcha :)
          • kochanic.a.francuza Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 16:55
            A jakby zauwazono, co by sie moglo stac?
    • ja-27 Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 12:36
      Grzyby suszone to już chyba norma widzę. Ja też je zabieram.
      Poza tym to mało, gazety, książki po polsku, jakieś kosmetyki. Chyba nic co
      mogłoby zaszokować na lotnisku.
    • postponed Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 12:37
      ja co prawda nie emigrantka, ale sporo przebywam za granicą i tam zabieram ze
      sobą chrzan ;) i w sumie nic poza tym, lubię próbować jedzeniach w innych krajach.
      • bun.seki Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 14:14
        A zapomnialam o kisielu:-) Pamietam, ze jak kiedys na stypendium
        gotowalam sobie zielony kisiel jablkowy to sie zbiegowisko
        ciekawskich zrobilo;-)
    • nutka07 Zapomnialam 18.04.10, 14:38
      Ha jak moglam zapomniec.

      Ptasie mleczko :D


      Budyn, choc ten kupuje w polskim sklepie. Te niemieckie puddingi nie smakuja dobrze.
      • alpepe Re: Zapomnialam 18.04.10, 14:44
        co do niemieckich budyniów, to się nie zgodzę! RUF ma najwspanialszy budyń
        waniliowy na świecie, co do ptasiego mleczka, to i owszem. Najwspanialsze jest
        śmietankowe Wedla. Ma ono również wady. Jeśli mi mąż przywiezie 6 opakowań, to
        przez następne 6 dni się obżeram wyłącznie ptasim mleczkiem.
        Dobrze też, że znalazłam delicje niemieckie, to przynajmniej przymus obżarstwa
        polskimi smakołykami tu nie istnieje. Mam ochotę, idę i kupuję paczkę.
        • alessia27 Re: Zapomnialam 18.04.10, 14:50
          my glownie przywozimy kielbase ktora moj tesciu sam robi od podstaw oraz
          mieso.Wedzone ryby oczywiscie wedzone we wlasnej wedzarce i z wlasnego polowu.
          Ksiazki,slodycze,przyprawy,maslo,pierogi od tesciowej,kapusta kiszona i ogorki
          kiszone,w sezon pomidory i ogorki zielone, kiedys jeszcze zabieralismy z mezem
          50 kg ziemniakow.
          • venettina Re: Zapomnialam 19.04.10, 15:37
            Akurat polskich zmieniakow nie cierpie. W Polsce najpopularniejsza
            odmiana to Irga. Sa to ziemniaki pastewne, wyhodowane
            specjalnie do tuczenia swin. Nie maja zadnego smaku, za to
            sa "sypkie" czyli latwo je potluc dla zwierzakow.
            • kochanic.a.francuza Re: Zapomnialam 19.04.10, 19:33
              Ale ten pastewny smak to smak naszego dziecinstwa;)
              Mi tam nie smakuja placki z "elitarnych" ziemniorow zagranicznych:)
        • nutka07 Re: Zapomnialam 18.04.10, 15:21
          A gdzie go kupujesz?
          Znalazlam w necie ale nie kojarze opakowania.

          Co do delicji to, kiedys kupowalismy w Aldi i smakowaly mi lepiej niz Wedla za
          ktorymi nie przepadam. Biszkopt nie byl taki duzy i suchy.
          • alpepe Re: Zapomnialam 18.04.10, 15:29
            Budyń RUF jest i w kauflandzie i w Netto, ja kupuję ten z drobinkami wanilii.
            Delicje kupuję w Netto (to Netto, co przejęło Plusa). Ogórki kiszone też kupuję
            w Netto, tylko nie te w wiaderku, a w woreczku. Nie są złe, już dwa razy
            zrobiłam na nich pyszną ogórkową.
            • nutka07 Re: Zapomnialam 18.04.10, 16:20
              Dzieki :)
            • venettina Re: Zapomnialam 19.04.10, 15:40
              Delicje sa znane chyba wszedzie i raczej nie sa polska
              specjalnoscia. Podejrzewam ze w socjalizmie jakas polska firma
              wyprodukowala bez licencji ciastka na wzor popularnych na Zachodzie.
    • wen_yinlu Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 16:10
      Ja zawsze kupuję sporo kolorowych, cieniutkich rajstop dla córki lat 4 - bo
      jakoś na miejscu same grube (chociaż śliczne), "imprezowe" typu brokat albo
      białe kabaretki.
    • jamesonwhiskey Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 16:22
      > a(w Polsce jeszcze nie oszukuja na jakosci
      > szczegolnie przyprawy Kamis


      mam wrazenie , ze uzywajac tego 3go sortu pomieszanego z piaskiem nie masz
      pojecia co to sa dobre przyprawy

      a juz stwierdzenie o prawdziwych wedlinach wzbudzilo moj usmiech politowania
      • elske Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 16:39
        Kiełbasę ,( w Norwegii każda kiełbasa wygląda i smakuje jak parówka), trochę
        słodyczy, książki w języku polskim , kaszę :jaglana ,gryczaną,pęczak (kasza
        tylko w sklepach ze zdrowym jedzeniem, w moim nieście nie ma ),chrzan,kisiel
        (tutaj nie ma),kapustę kiszona i niektóre lekarstwa (których odpowiedników w No
        nie ma).
        ---------
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/gb/vf/y0um/xpo0LdaCWdEfsPVtRA.jpg
        "Mamo nie boj się, to tylko Hehalump trąbi."
        • kochanic.a.francuza Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 17:03
          O, kasza! Zapomnialam. Tez sobie przywiozlam kilo jakies 5 lat temu
          i stoi, nie ma z czym tego zjesc.
      • kochanic.a.francuza Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 17:00
        Moze tam gdzie mieszkam przyprawy sa jeszcze gorsze?
        Z wedlinami jednak nie dam za wygrane ale oczywiscie trzeba sie
        zaopatrywac w firmowych sklepach nie w biedronce.
        A tekst o politowaniu: jesli Ci to dobrze zrobilo...:((((
        • mamamariusza Re: Do wszystkich "Emigrantek". 18.04.10, 17:18
          Przetwory z wlasnego ogrodu,
          ksiazki po polsku,
          surowe mieso, bo lepsze i tansze i wolno przewozic nawet w bagazu
          podrecznym-ostatnio pytalam na lotnisku;
          krakowska sucha,
          swojskie wedliny,
          zdarzaja mi sie kosmetyki, slodycze, przyprawy,
          miod,
          ruskie biustonosze;-)),
          ostatnio rekawiczki dopracy w ogrodku.
          Ziemniakow nie woze, bo za ciezkie.
    • martadyna Re: Do wszystkich "Emigrantek". 19.04.10, 06:08
      A ja mialam ze soba makowiec- domowej roboty, zwijany w ciescie
      drozdzowym... przez niego spoznilam sie na samolot (mialam
      przesiadke), bo mama skrupulatnie zawinela mi makowiec w folie
      aluminiowa i musialam sie gesto tlumaczyc- co to jest, ze nie dalo
      sie przeswietlic.... :-)
      • cus27 Re: Do wszystkich "Emigrantek". 19.04.10, 06:23
        Krowki w czekoladzie.
      • kochanic.a.francuza Re: Do wszystkich "Emigrantek". 19.04.10, 07:53
        Myslicie, ze daloby rade przewiezs sam mak na makowiec?
        czyw krajach, zw ktorych mieszkacie sa makowce? U mnie nie ma a
        chcialabym zademonstrowac znajomym "drug cake";)
        • venettina Re: Do wszystkich "Emigrantek". 19.04.10, 15:46
          Kiedys dawno temu wiozlam mak z Polski. Na miejscu po otworzeniu
          paczki okazalo sie ze jest zatechly. Biorac pod uwage ograniczenia
          wagowe bagazu to byl kiepski pomysl, zwlaszcza ze w Niemczech,
          Francji, Belgii mozna kupic swietny mak bez ryzyka ze bedzie stary.

          Jesli piszesz w Anglii, to mak na bank jest w polskich sklepach.
          • kochanic.a.francuza Re: Do wszystkich "Emigrantek". 19.04.10, 19:36
            Jaka tam Anglia, toz to jak w innym wojewodztwie. Daleko mieszkami
            nie ma tu maku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka