maitresse.d.un.francais 05.05.10, 21:58 i mnie zaprosili. A nie mam co na siebie włożyć. Kiedyś chciałam uszyć sobie kieckę z militarnej parki, ale mi przeszło. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zawszezabulinka Re: Ślubów jak psów 05.05.10, 22:18 tak... temat wiosenno-letnio.sluby jak to sluby. nie musisz isc. mnie martwia bardziej te baby w ciazy ktore wypelzly na wiosne z chalupy - juz patrzec nie moge :) Odpowiedz Link Zgłoś
justysialek Re: Ślubów jak psów 05.05.10, 23:32 ? ...masz coś do kobiet w ciąży?! Odpowiedz Link Zgłoś
kombinerki_pinocheta Re: Ślubów jak psów 05.05.10, 22:23 Mam nadzieje, ze mnie nikt nie zaprosi. Nie mialbym z kim pojsc, a na dziewczyny do towarzystwa mnie nie stac. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Ślubów jak psów 05.05.10, 22:24 Na takie okazje warto mieć coś klasycznego w szafie, żeby się nie przeterminowało ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Ślubów jak psów 05.05.10, 22:34 Nie mam absolutnie nic klasycznego, poza oszałamiającej jakości garniturem wełnianym ze spodniami, ale to na inne okazje. ;-) Nurtuje mnie raczej kwestia - Z CZEGO powinien być strój na wesele? Szyfon? Tafta? Lejące poli-coś tam? Czy dopuszczalne są tkaniny codzienne typu wełna lub cienka dzianinka (w fajnych fasonach)? Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Ślubów jak psów 05.05.10, 22:35 > Nurtuje mnie raczej kwestia - Z CZEGO powinien być strój na wesele? Ostatnio byłam 7 lat temu na weselu brata obecnej panny młodej i miałam kieckę z czarnego weluru typu plusz. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Ślubów jak psów 05.05.10, 22:45 szczerze, to widziałabym cię w spodniumie. Ewentualnie bluzce z jakimiś fifrakami na górze i klasycznych spodniach. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Ślubów jak psów 05.05.10, 23:00 Masz rację - kochanicy to jakaś elegancka bluzka koszulowa z bardziej wyjściowego/balowego materiału i w mniej oficjalnym kolorze, a do tego jakieś eleganckie galoty z ciemnej, np. lejącej się tkaniny. Do tego ładny but typu wyjściowe baleriny bez obcasów i kochanica niemalże zrobiona :-) Gdybym mieszkała w Wawie, mogłabym zaoferować zrobienie nawet jakiegoś makijażu, jakby chciała, ale za daleko mam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-olcia Re: Ślubów jak psów 05.05.10, 22:24 mam już 5 pewnych ....cholera, też nudzą się i nie mają co robić... Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Re: Ślubów jak psów 05.05.10, 22:26 Lepiej nie idź. Przyniesiesz pecha. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais O jak miło 05.05.10, 22:31 Lepiej nie idź. Przyniesiesz pecha. a już o twojej sygnaturce nie mówię Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: O jak miło 05.05.10, 22:45 Mnie też zaprosili. Z szafy coś się znajdzie, ale z osobą towarzyszącą gorzej. Wszystkie szafy przetrzepałam i ni widu ni słychu. Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: O jak miło 05.05.10, 23:10 Wy to w niezłym towarzystwie się obracacie. W moim ślubów jakoś za często jeszcze nie ma, a jak nawet, to mnie i tak nikt nie zaprasza (i dzięki Bogu). :D Odpowiedz Link Zgłoś
zloty.strzal Re: O jak miło 05.05.10, 23:13 Ja miałam ubiegłego lata sezon na śluby, teraz się wzięli za rozmnażanie. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: O jak miło 05.05.10, 23:15 Taki wiek. Za pięć lat się będą rozwodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: O jak miło 05.05.10, 23:59 No, to jest niestety, częste. I to najczęściej właśnie po zrobieniu tego nieszczęsnego dziecka. To nie lepiej najpierw się poznać w 100%, żeby wiedzieć, że to ten, z którym chcę mieć to dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: O jak miło 06.05.10, 16:04 > No, to jest niestety, częste. I to najczęściej właśnie po zrobieniu tego > nieszczęsnego dziecka. To nie lepiej najpierw się poznać w 100%, żeby wiedzieć, > że to ten, z którym chcę mieć to dziecko? W tej sytuacji chyba kobieta ma najgorzej. Facet rozwodzący się po paru latach jeszcze jest młody, wyrwie sobie jakąś młodą pannę, której zawsze może naściemniać, a rozwódka zostanie z dzieckiem i marną szansą na kolejny poważny związek. Odpowiedz Link Zgłoś
alienka20 Re: O jak miło 06.05.10, 03:48 Jezuuuu.... Ja kiedyś mało swojego faceta nie zostawiłam za to, że nie chciał ze mną iść na wesele przyjaciółki, a do swojej koleżanki się wyrywał pół roku później :P (weekend przed moją sesją) Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: O jak miło 06.05.10, 16:06 > Jezuuuu.... Ja kiedyś mało swojego faceta nie zostawiłam za to, że nie chciał z > e > mną iść na wesele przyjaciółki, a do swojej koleżanki się wyrywał pół roku > później :P (weekend przed moją sesją) Ja w ogóle nie rozumiem ludzi, którzy lubią chodzić na jakiekolwiek wesela. Odpowiedz Link Zgłoś