Dodaj do ulubionych

"Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej pr...

IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 05.02.05, 05:09
Płakać się chce, jak się czyta takie historie. Czy nie ma kary na takie
potwory?!?! Jak można tak strasznie skrzywdzić swoje własne dziecko?
Alinko trzymaj się, jesteś mądrą, wartościową dziewczyną,nie daj się. Masz
chłopaka i jego rodzinę, która jest dla ciebie oparciem.To wielkie szczęście w
tej całej sytuacji. Zobaczysz, że jeszcze życie się do ciebie uśmiechnie,
czego ci bardzo serdecznie życzę.
Obserwuj wątek
    • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 06:57
      dzięki za troskę. moze teraz nie zyje mi sie z 'tesciami' za dobrze, ale jest ok. szczęście usmiechnęło się do mnie, kiedy poznałam Mariusza. Niczego więcej nie pragnę, niz mieć normalne życie... powoli zapominam o przeszłości, przynajmniej staram się. Dzięki za słowa otuchy. Pozdrawiam.
      • Gość: Cell Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.238.89.138.adsl.inetia.pl 05.02.05, 12:42
        Zrobiło mi się strasznie smutno po lekturze Twojej opowieści.
        Jesteś bardzo odważna. Masz kogoś kochającego przy sobie.
        Będzie dobrze. Trzymam kciuki!
        • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:22
          Również wierzę, że będzie dobrze... jednak nie wiem, co zrobić by te sprawę ruszyć dalej. nie chcę zeznawać wszystkiego od początku. Mam nadzieję, że list do redakcji wystarczy oraz ja wiem? zeznania mojej kochanej psycholog - p. Kasi?
          • balbinia POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, rady 06.02.05, 13:32
            Gdybamy sobie i gdybamy, uzalamy sie nad losem dziewczyny, ale jej to przeciez
            nie pomoze. Proponuje aby osoby chetne do jakiejkolwiek pomocy dla Aliny,
            podzielily sie swoja wiedza (wlasnie wiedzy o prawach Aliny tutaj najbardziej
            brakuje z tego co wnioskuje). Na pewno pare osob z nas ma jakies kontakty do
            roznych adwokatow, moze podac numery adresy instytucji, gdzie moglaby zglosic
            sie Alina, itp..? Wszelkie konkretne porady beda pomocne. Nie trudno
            wywnioskowac, ze Alina sama nie da sobie z tym wszystkim rady. Ja niemal
            przerasta w tej chwili wyszukiwanie owych placowek czy takie prawdziwe
            angazowanie sie w ta sprawe. Na pewno jest juz zmeczona i zrezygnowana. Mozemy
            jej pomoc.

            Alina, bedzie dobrze, wszystko w Twoich rekach. Jestesmy Z Toba.
            Tu podaje Ci namiary do adwokata. Zadzwon prosze do niego i umow sie na jak
            najblizszy termin. Jest w Gdansku, to chyba tam gdzie mieszkasz..? To nie musi
            byc Twoj docelowy adwokat, ale na jego stronie www jest wyraznie napisane:

            "Porady prawne dla ofiar przestępstw są bezpłatne."

            Siedziba kancelarii:

            ul. Grunwaldzka 24/4

            80-241 Gdańsk

            Polska

            Telefony:

            +48 58 346 04 17

            + 48 58 344 73 02

            www.adwokat.luranc.com.pl/index-old.htm
            Pojdz do niego, porozmawiaj i spytaj co powinnas zrobic. Jesli chcesz, moge dla
            Ciebie zadzwonic do niego i umowic termin i wstepnie spytac sie czy faktycznie
            w Twojej konkretnie sprawie udzieli Ci darmowych informacji. Jesli tak,
            moglabys dowiedziec sie tego, jak zmienic sedzie i czy wogole jest taka
            mozliwosc oraz wyjasnic sprawe pracy+alimentow. Wazne abys zapisala sobie
            wszystkie pytania wczesniej na kartce i dobrze to zorganizowala. Jesli ta
            lokacja jest za daleko, napisz jaka wchodzi w gre. A moze ktos z obecnych tutaj
            poleci jakiegos lepszego adwokata..?
            Jesli potrzebujesz jeszcze jakiejs pomocy, pisz precyzyjnie i jasno. A nie
            myslalas aby odseparowac sie od Twojego chlopaka..? Jak tu juz ktos napisal, na
            pewno znajdzie sie jakas starsza pani, ktora w zamian za pomoc w domu i
            towarzystwo wynajmie Ci pokoj. Pomysl o tym. I pamietaj moja
            propozycja "urlopu" u mnie jest caly czas aktualna. Moj mail znasz:
            petita@gmx.de Mozesz smialo przyjechac, oprocz noclegu i wyzywienia masz u mnie
            zapewnione 2-3 godziny dziennie nauki niemieckiego. Pomysl o tym. Mysle, ze
            oddanie sprawy w rece dobrego adwokata, odciazenie Ciebie i chociazby chwilowa
            separacja z tego zatrutego srodowiska bylaby dla Ciebie jednym z lepszych
            rozwiazan..
            Pozdrawiam i trzymam kciuki. Ta sprawa powinna juz dawno byc zakonczona a Twoj
            ojciec znajdowac sie we wiadomym miejscu.. :(((
            • grzecznagrzeszna Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, 06.02.05, 13:43
              Nie mam w tej chwili dobrego pomysłu, ale może dobrze by było, byś załozyła
              nowy wątek z tym postem i linkiem do artykułu i dyskusji, bo Twój post jest
              trudno zauważalny w tym wątku.
            • Gość: Alina Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 13:55
              jestem z Helu... mam wlasciwie adwokatke w gdyni ale ona radzi mi tylko (za darmo) w sprawie o alimenty. zadzwonie, zapytam sie. dzieki za informacje.
            • kokieteryjna Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, 06.02.05, 22:59
              Gość portalu: Alina napisał(a):

              > Oby liczba postow sklonila odpowiednie organizacje do podjecia dzialan w tej
              sp
              > rawie.
              >
              > Papatki

              Wlasnie! Niech ten temat bedzie najdluzszym mozliwym watkiem na tej stronie!
              Wpisujcie chociazby jedno slowo, jedna literke. Na znak protestu i prosbe aby
              Agora/Gazeta zajely sie ta sprawa DO K O N C A !
              • big_joe Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, 07.02.05, 12:53
                kokieteryjna napisała:
                > Wlasnie! Niech ten temat bedzie najdluzszym mozliwym watkiem na tej stronie!
                > Wpisujcie chociazby jedno slowo, jedna literke. Na znak protestu i prosbe aby
                > Agora/Gazeta zajely sie ta sprawa DO K O N C A !

                Popieram!
                • alina-ukarana Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, 07.02.05, 12:56
                  > big_joe napisał:

                  > kokieteryjna napisała:
                  > > Wlasnie! Niech ten temat bedzie najdluzszym mozliwym watkiem na tej stron
                  > ie!
                  > > Wpisujcie chociazby jedno slowo, jedna literke. Na znak protestu i prosbe
                  > aby
                  > > Agora/Gazeta zajely sie ta sprawa DO K O N C A !
                  >
                  > Popieram!

                  Dzieki.
              • Gość: Mag Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, IP: 83.71.62.* 07.02.05, 20:41
                Popieram, popieram, popieram
                • Gość: daisy Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.05, 21:55
                  POPIERAM !!!!!!!!!!!
                  • Gość: Mariusz Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 22:42
                    Wszyscy jestescie mocni w gebie! Moze ktos z was pomoze jej naprawde? Dajcie
                    jej dom, i utrzymanie? Wczoraj tak sie przechwalaliscie, a dzisial cisza...
                    Nikt juz nie chce molestowanej dziewczyny?
                    • alina-ukarana Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, 07.02.05, 22:55
                      pierwszy od niechcenia to jestes ty.
                      • alina-ukarana Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, 07.02.05, 23:30
                        i ludzie wiecie co? dzis zerwalismy prawda? a on juz znalazl inna. bardzo wspanialy z niego chlopak... szuka szczescia.... kochanki... tego samego dnia.. tak bardzo jest przejety...
                        • niebieskozielony Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, 08.02.05, 00:20
                          alina-ukarana napisała:

                          > i ludzie wiecie co? dzis zerwalismy prawda? a on juz znalazl inna. bardzo
                          wspan
                          > ialy z niego chlopak... szuka szczescia.... kochanki... tego samego dnia..
                          tak
                          > bardzo jest przejety...



                          Alina, Mariusz, wyluzujcie. Co to ma być? Reality show?

                          Alina, wisisz na tym forum i czuje, że to Ci po prostu szkodzi. Zrobisz, co
                          zechcesz, jednak ufam, że ocięcie od internetu będzie szansą - może zajmiesz
                          się tym, co ważne, potrzebne i korzystne. A co to będzie? Znajdziesz sama.

                          Pozdrawiam czule, na swój sposób jestem i będę z Wami .
                          A teraz - spadajcie stąd :-)

                          • alina-ukarana Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, 08.02.05, 00:24
                            potem wysle rozmowe na forum... ta z gadu gadu... a niech se bedzie reality show... pisze co czuje i mysle
                            • Gość: Alina Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 08:04
                              eee tam nie wysle... za dlugie i za bolesne to jest
                              • kokieteryjna Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, 08.02.05, 13:20
                                Alinko, a dzwonilas do tego adwokata, ktorego numer jest kilka postow wyzej?
                                Jak tak to co powiedzial? I jaki masz kontakt z redaktorka teo artykulu?
                                Prosilas o pomoc? Co Ci powiedziala?
                                • Gość: Alina Re: POMOC dla ALINY. Wpisujcie Wasze propozycje, IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 18:26
                                  reporterka dala moj numer jakiejs pani ktora chce mi pomoc... jutro spotykam sie z nia i zobaczymy odezwe sie.
          • juja10 Re: do Aliny 11.02.05, 21:28
            Wlasnie przeczytalam ten przygnebiajacy artykul; latwo jest napisac slowa
            otuchy i wrocic do swojego udanego, normalnego zycia. Prawde mowiac nie
            wyobrazam sobie jak mozna zyc z takim bagazem - czasem mozna zapomniec ale to
            zostaje na zawsze w czlowieku. Jestes jeszcze mloda, walcz o swoje zycie. To
            cud ze spotkalas Mariusza - tak dojrzaly i kochajacy czlowiek to prawdziwy
            skarb. Rozumiem ze moze Ci sie nie ukladac najlepiej z jego rodzicami ale
            kiedys spojrzysz na te sytuacje z dystansu i docenisz ich wspanialomyslnosc, bo
            niewielu ludzi potrafi byc bezinteresownymi, kiedy juz stoja twarza w twarz z
            problemem, bo deklaracje jest podjac stosunkowo latwo. Mam kilikumiesieczna
            corke wiec patrze na twoj dramat przez jej pryzmat. Nie moge Ci pomoc w jakis
            konkretny sposob, mieszkam za granica, ale chce Cie wesprzec - skup sie na
            nauce, bo to jest Twoj jedyny kapital. Dobrze ze masz Mariusza, ale pamietaj
            zeby byc samowystarczalna, a po czesci to znaczy zeby moc sama sie utrzymac w
            razie takiej koniecznosci. Boze, zawsze trudno mi uwierzyc jakimi potworami
            moga byc ludzie dla innych ludzi a juz w glowie mi sie nie miesci jak rodzice
            moga krzywdzic dzieci. Alinko, nie poddawaj sie. Bardzo goraco Cie pozdrawiam.
            Justyna
    • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 07:13
      Dla bardziej zainteresowanych podaje linki do stron o mnie:
      www.radio.gdansk.pl/?a=news_arch&id=10104
      superwizjer.onet.pl/1161373,archiwum.html
    • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 07:17
      i jescze pare linkow
      www.radio.gdansk.pl/?a=news_arch&id=5393
      www.radio.gdansk.pl/?a=news_arch&id=6291
      • Gość: Swoj Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 10:05
        za to ze pomogl MARIUSZ ALINIE ma teraz klopoty przez jej ojca ,poniewaz
        przeszkadza jego FIRMIE ma duze straty finansowe i nie wytrzymuje
        psychicznie .Mariusz chce utrzymac firme aby zapewnic byt swojej przyszlej
        rodzinie.TO co sie dzieje to jest chore.Jej ojciec robi wszystko aby zniszczyc
        Mariusza.Mamy nadzieje ze to sie kiedys skonczy i ze policja udowodni w koncu
        wine.Przez to Mariusz bywa w dolku psychicznym i czasami nie umieja sie z Alina
        dogadac.Staramy sie im pomoc i tlumaczyc co jest zle
        • grzecznagrzeszna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 06.02.05, 10:12
          Żaden dołek, żadne trudności, żadne problemy nie są usprawiedliwieniem dla
          bicia partnerki. Kłopoty, problemy, depresje, chore sytuacje zdarzają się w
          życiu. Niektóre potrafią człowieka załamć. Partnerzy się kłócą w związku, nie
          potrafią się dogadać. Raz bywa lepiej, raz gorzej. Ale NIC, absolutnie nic nie
          moze być usprawiedliwieniem dla przemocy!!!

          Kiedyś się skończy, skończy się jeden koszmar, życzę by nie zaczął się żaden
          inny, ale będą inne problemy, te trudne i te łatwe. I wtedy co? Nie potrafimy
          się dogadać, - to w ryj!!!????
        • Gość: chicarica Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.softlab.gda.pl / *.softlab.gda.pl 06.02.05, 10:38
          NIE UMIEJĄ SIĘ DOGADAĆ i to jest powód żeby bić dziewczynę? Ty chyba jesteś
          śmieszny. Śmieszny i tragiczny zarazem.
          I może jeszcze to jest JEJ wina? Jej wina że Mariusz ma kłopoty i że ją bije?
          Wygląda na to, że Alina wydostała się z jednego syfu i wpadła w drugi, oby nie
          gorszy. Bicie i wyzwiska - to uważacie za pomoc?! Jesteście siebie warci,
          ojciec Aliny i wy. I uważacie, że kłopoty Mariusza z firmą tłumaczą jego
          agresję? Mariusz jest zwykłym leszczem, damskim bokserem nie wartym splunięcia.
          Pięknie wychowaliście syna, nie ma co - a może u was to normalne, bić kobiety?
          Już lepiej nie "starajcie się pomóc", bo najwyraźniej to wy wmawiacie Alinie że
          to jej wina, że go sprowokowała, a tym czynicie jej jeszcze większą krzywdę.
          Alina, nie mam pojęcia jak Ci pomóc, naprawdę nie mam, ale bardzo mocno Ci
          życzę żebyś się z tego piekła wyplątała. Trzymaj się, dziewczyno, a jakbyś
          miała jakikolwiek pomysł jak można Ci pomóc, to pisz...
    • Gość: ula Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.ipt.aol.com 05.02.05, 10:00
      trzymaj se dziewczyno! wiesz ja tez przechodzilam rozne rzeczy, z TEGO DA SIE
      WYJSC! najwazniejsze to bys uczyla sie, moze studiowala- to dodaje pewnosci
      siebie i bardzo poprawia samoocene. Powodzenia jeszcze raz.
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:25
        Dzięki. Trzymać się będę. obiecuję, chociaż i tak widzę, że nie jestem normalną dziewczyną... nie umiem nawiązać kontaktów z kobietami... nie wiem czemu, mam więcej kolegów niż koleżanek, nie często wychodzę z domu, siędzę przed komputerem i zapominam o bożym świecie. chciałabym to zmienić, ale będzie ciężko. dzięki jeszcze raz za posty.
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:31
        p.s. musze studiowac, mysle o takim zawodzie jak policjantka albo ochroniarz, nie wiem czemu ale chcialabym umiec sie bronic.
    • Gość: Magda z Niemiec Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.02.05, 10:46
      Dziecko nigdy nie klamie.Niemozliwe aby,dziecko z nienawiscia do ojca, mialo
      taka fantazje sexlalna.
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:28
        Dziecko nie kłamie, prawda. tzn. w takich sprawach. Pierwszy raz powiedzialam matce o tym jak mialam 6 lat, wtedy sprawa ucichła. a gdy się to wszystko wydalo matka zapomniala o tamtym zdarzeniu. jej siostra musiala odswiezyc jej pamiec, z reszta z tym zssuwaniem z zoladka gdy ona przy tym byla to wielka bujda... nadkwasnosc tez mi cos... ojciec jadl cukierki mietowe ile wlezie... od zawsze... ojciec mnie tak sadzal gdy ona byla?? to smieszne. czego oni jeszcze nie wymysla.
    • edzia-fredzia Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 05.02.05, 11:08
      Okropnosci :((((... Brak mi slow na skomentowanie tego co przeczytalam :(
      Trzym sie Alinka, samych slonecznych dni w zyciu zycze :)
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:29
        dzięki... chociaz dorosle zycie wcale nie jest takie sloneczne.
    • Gość: marija Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.chello.pl 05.02.05, 11:11
      Mam nadzieje ze ujawnianie i naglasnianie tego typ spraw wplynie na nasz wymiar
      sprawiadliwosci : zarowno na towrcow jak i wykonawcow.
      Zastanawiam sie czy nie dalo by sie zorganizowac jakiej akcji spolecznej
      domagjaacej sie wyzszych kar dla pedofilii i gwalcicieli, bo jak dla mnie to
      jest absurdalne ze ktos za tego rodzaju przestepstwo dostaje pare lat, a
      pozniej wychodzi z wiezienia i krzywdzi kolejne osoby. Skoro resocjalizacja
      stoi u nas na tak zalosnym poziomie to kary powinny byc znacznie wyzsze, choc w
      sumie podoba mi sie pomysl o ktorym pisano kilka dni temu zakaldania czipow
      podejrzanym osobom.
      • mol_ksiazkowy Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 05.02.05, 11:26
        Jak na razie pedofilom kary się obniża :((( co za kraj!!!
        • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:47
          Gdyby tylko tamta 'biegla' sądowa mi uwierzyla... dzis bylaby kara dla tego czlowieka. Dobrze, ze chociaz jest pare psychologow na tym swiecie, ktorzy mi wierzą. i nie tylko psychologow, chociaz moje miasto to male miasto i wszyscy swego czasu pytali sie czy ja przypadkiem nie sciemniam... na razie sprawa ucichla.
    • Gość: marija Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.chello.pl 05.02.05, 11:14
      PS. Mam nadzieje dzieczyno ze jednak chodzisz na jakas terapie? Bez tego
      naprawde moze byc ci ciezko, moze to ci rujnowac reszte zycia, a dobry
      terapeuta pomoze.
      • Gość: Achaja Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.osk.enformatic.pl 05.02.05, 12:26
        Chciłabym Cię przytulić jak moje córki i powiedzieć że to minie,że jutro będzie
        lepszy dzień.Niestety wiem że twój problem jest poważny i teraz dramatyczny,
        ale szukaj tego co dobre.Przerwałaś milczenie,wyrwałaś się ,ktoś podał Ci rękę,
        bądż mądra i walcz TY wiesz gdzie jest prawda.Staraj się o wsparcie dobrego
        psychologa bo ten problem nie jest na barki jednej osoby,żeby nie wiem jak
        silnej.Podziwiam Cię za tą decyzję i żałuję że twoja matka jest tak słaba.
        Myślę że ten reportaż obudzi osoby odpowiedzialne i doprowadzą do ukarania
        twojego "ojca".Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę siły.
        • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:38
          Dzieki. ale nie mam nadziei na to, ze ktos wreszcie zakonczy te sprawe pozytywnie... media to media... sad nic nie zrobi, nie wierze w to... a chcialabym. :(
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:35
        Nie chodze na terapie, nie mam na to pieniedzy.... niestety...
      • Gość: jo Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 13:43
        Wiem, że w Miejskich Ośrodkach Pomocy Rodzinie są etaty dla psychologa i
        prawnika. Można się umówić na rozmowę i prosić o bezpłatną poradę. Wiem też, że
        przy MOPRach organizowane są warsztaty terapii dla kobiet, które dotykała
        przemoc fizyczna (o takich wiem). Może jako wychowanka domu dziecka mogłaby się
        Alina starać o mieszkanie chronione? Trzeba poszukać, co funkcjonuje w Gdańsku
        w ramach pomocy społecznej - tam zdarzają się ludzie z pasją i wiedzą i chcą
        pomóc.
        • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 13:47
          nie jestem juz wychowanka domu dziecka. mieszkam u mariusza... jestem pelnoletnia.
    • Gość: Marta DO matki ALINY IP: *.osk.enformatic.pl 05.02.05, 12:06
      Czytam tą historię i cały czas nie mogę zroaumieć kim jesteś matko Aliny,
      nosiłaś ją dziewięć miesięcy pod sercem i sprzedałaś w imie czego,faceta-kanali.
      Miałaś tyle sygnałów,żeby zacząć walczyć o godność,szczęści i miłość własnej
      córki.Jesteś dla mnie bardziej przerażająca niż bestia ojciec.
      Czy zadałaś sobie pytanie,jak będzież z tym żyć,i u czyjego boku.
      Myślę,że to ostatnia chwila żeby walczyć o córkę.
      Jestem matką i wiem że nigdy nie zostawiłabym swoich córek,to moje najlepsze
      przyjaciółki.Pogubiłaś się kobieto i naprawdę stracisz wszystko,nie myśl że
      masz męża ,on zawsze będzie niszczył ,a ty stracisz córkę.
      • Gość: Alina Re: DO matki ALINY IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:44
        Ostatnio bylam w sadzie i walczylam o alimenty. jeszcze ich nie mam i jest to watpliwe po tym co mowi znienawidzony przeze mnie sedzia Bądz (w artykule Bąc). Matka nie odzywala sie do mnie, ja do niej. ojciec tylko szyderczo powiedzial ze zada wycofania pozwu w calej czesci. Matka powiedziala potem, ze chetnie mi pomoze rzeczowo i finansowo jesli wroce do nich, bede sie nia opiekowac (bo pochorowala sie albo udaje po tej sprawie). nie wiem co robic, jednak nie chce widziec tamtego czlowieka na oczy, nie chce wchodzic do tamtego domu. poza tym maja moje rzeczy, typu ksiazeczka pko, dokumenty i inne wazne dla mnie rzeczy, ktorych mi brakuje a nie chca ich oddac, nie chca ich wyslac poczta ani nic... matka mowi, ze mam sie po nie zglosic do domu. nie ide tam! jeszcze mnie zamkną i nie dadzą wyjść tak jak latem, gdy ta sprawa wyszla na jaw... no i co ja mam zrobic?
        • Gość: . Re: DO matki ALINY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.05, 14:10
          Idź po swoje rzeczy, ale moze z policją. Mysle ze alimenty spokojnie dostaniesz,
          a w ogóle to to wszystko jest naprawde straszne.
          właściwie czasami sie zastanawiam, czy mnie cos takiego kiedys nie spotkało.
          Moze to dziwnie zabrzmi, ale przypominają mi się jakies sytuacje związane z
          seksem jak chodziłam jeszcze do przedszkola. Teraz mam duże problemy w tej
          sferze mojego życia i brakuje mi zdrowego kontaktu z kobietami.
          • Gość: Alina Re: DO matki ALINY IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 14:19
            Dokladnie tak samo sie czuje. a co do policji... to ja nie wiem czy zawracaliby sobie glowe takimi rzeczami. boje sie strasznie... juz raz mnie policja wyciagala z domu mariusza i zawozila do domu rodzicow gdzie bylam zamknieta i bez kontaktu z Mariuszem.. nie wiem jak wziac te rzeczy... naprawde.
            • Gość: . Re: DO matki ALINY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.05, 14:51
              nie bagatelizuj siebie, nie zawracasz im głowy, bo to dla Ciebie ważna sprawa, a
              oni od tego są, żeby ludziom pomagać. Juz tyle dla siebie zrobilas wiec nie trac
              sil przy takich sprawach jak zabieranie rzeczy z bomu. Dziewczyno, naprawde
              jestes odważna i wytrwała. Jestes dorosła (chyba) i nikt nie ma prawa Cie
              nigdzie zamknąć bez twojej zgody. Pozdrawiam gorąco.Gosia
              • Gość: Alina Re: DO matki ALINY IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 15:42
                no jestem dorosla... pomysle o tym.. moze to jednak dobry pomysl dzieki.
                • Gość: wiki [Żywiec] Re: DO matki ALINY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 15:57
                  po pierwsze:
                  poradzisz sobie Alu, tak jak radzisz sobvie teraz.
                  Masz Kogo i Co kochać... wszystko przed Wami..

                  po drugie:
                  Do zaskarżenia (a na pewno mocnego kopa w stołki} kwalifikują się
                  prokuratura wojskowa za umorzenie śledztwa oraz sąd prowadzący
                  Twoją sprawę o 'demoralizację'... Swoją droga ciekaw jestem
                  jaki s..synm podpowiedział takie rozwiązanie... To musiał
                  być ktoś z kodeksami obeznany - i to się nadaje do głębszego
                  przeanalizowania przez dziennikarzy.

                  Nie wiem na ile tak naprawdę jest w tym wypadku potrzebny Twój
                  udział, być może cos takiego po artykule pojawi sie 'z urzędu' ?

                  po trzecie: niewielka (hehe) prowokacja:
                  Może w takije sprawie pomogą prawnicy 'Gazety' ?
                  myślę, że w takich sytuacjach dziennikarz - o ile chce
                  nadal uważać się za 'porządnego człowieka' - po prostu
                  nie może pełnić roli wyłącznie obserwacyjnej i informacyjnej...

                  wj_m @ go2.pl Żywiec
                  • Gość: Alina Re: DO matki ALINY IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:17
                    caly czas koresponduje z autorka tego textu. obiecala mi, ze ruszy adwokatow i dowie sie co zrobic bym nie musiala zeznawac od nowa... moze wystarczy im artykul i nagranie z radia... oby wszystko sie ruszylo... na razie... cisza... niestety.
      • Gość: Annie_Laurie_Starr Bastard Out of Carolina IP: *.ilabs.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:55
        Ogladlam kiedys film p.t. "Bastard Out of Carolina". Jena Malone grala w nim
        corke, bita i molestowana przez ojczyma. Jej matke grala Jannifer Jason
        Leigh. I ta matka tez wybrala meza, mimo, ze jej wlasne dziecko pobil do tego
        stopnia, ze zlamal jej miednice. Potem ten ojczym zgwalcil te dziewczynke -
        nie mogla miec wiecej niz 12 lat. Nie rozumiem jak mozna wlasne dziecko
        poswiecic na oltarzu chlopa-zwyrodnialca.

        Jesli czyta to ojciec Aliny, to niech wie, ze jest plugawym zwyrodnialcem. Mam
        nadzieje, ze wyladuje kiedys w wiezieniu i ze co noc bedzie cw..owany. I
        sposoby tego cw..owania beda jeszcze bardziej pomyslowe niz kary dla corki.
        Boze, ten tatus w dzinsikach i ironicznym usmiechem az prosi sie zeby naslac na
        niego zbirow.

        Alina - musisz isc na terapie. Z tego co wiem sa bezplatne przychodnie zdrowia
        psychicznego. Jesli bedziesz na studiach - to wiedz, ze przy wiekszosci
        uniwersytetow tez dzialaja przychodnie zdrowia psychicznego. Nie poddawaj sie
        i nie traktuj braku pieniedzy jako przeszkody w uzyskaniu fachowej pomocy.
        • Gość: Alina Re: Bastard Out of Carolina IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 14:23
          nie moge ogladac takich filmow bo od razu mi sie chce plakac... Mariusz tez nie moze... przytula mnie mocno i przelacza na inny kanal.
          a z nasylaniem zbirow byloby ciezko. sam ma swoje znajomosci - takie ktorych cale nasze miasto sie boi.

          p.s. boje sie isc do kolejnych psychologow... naprawde nie chce wszystkiego im mowic od poczatku, to jest trudne... nawet nie wiesz jak bardzo... tak bardzo bardzo... ze plakac mi sie chce.
      • Gość: Agus Re: DO matki ALINY IP: *.cable.mindspring.com 11.02.05, 22:43
        Jak czytalam ten artykul to nie myslalam o ojcu ale wlasnie o matce, nie mam
        dzieci ale to dla mnie niezrozumiale czy ta kobieta jest tak zastraszana przez
        cale zycie?jest na tyle slaba psychicznie przeciez ten intynkt jest silny ponad
        wszystko nierozumiem tej kobiety to straszne...
        • Gość: Alina Re: DO matki ALINY IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.05, 10:48
          ja tez jej nie rozumiem...
    • grzecznagrzeszna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 05.02.05, 14:36
      Alinko, widzę, że czytasz wypowiedzi na forum.

      Nie mogę napisać, że wiem, co czujesz, mogę sobie jedynie wyobrazić, ile w
      Tobie musi być poczucia krzywdy, złości, rozpaczy, nawet agresji. Masz do tego
      prawo. Masz prawo nienawidzieć własnych rodziców, masz prawo wykrzyczeć swój
      ból w mediach, na forum, w sądzie i gdzie jeszcze Ci przyjdzie do głowy. Nikt
      Cię za to potępiać nie może - nie po tym, co przeżyłaś i doświadczyłaś.

      Wiedz jednak, że nienawiścią żyć nie można. Dla swojego dobra w końcu będziesz
      musiała się uspokoić - nie teraz, nie, kiedy sprawa jest świeża i na pierwszych
      stronach, ale potrzebujesz uciszenia. Nikt nie każe Ci kochać rodziców -
      zwłaszcza ojca, nikt nie każe się Ci z nimi spotykać, ale postaraj się im
      wybaczyć, nawet, jeśli tego wybaczenia nie chcą, nawet, jeśli na nie nie
      zasługują. Wybaczyć nie dla ich dobra, ale dla swojego własnego, byś mogła
      pogodzić się z przeszłością i zacząć żyć normalnie - w zgodzie ze sobą.

      Piszę to dlatego, że wiem, iż nienawiść zabija. Zabija nie nienawidzonego, ale
      przede wszystkim nienawidzącego.

      Powinnaś pomyśleć poważnie o terapii, o sposobie uspokojenia się. Nie masz
      pieniędzy, piszesz. Możesz ratować swoja duszę na własną rękę. Jeśli jesteś
      wierząca, pomocy możesz poszukać w Kościele, jeśli nie, możesz zacząć szukać
      ukojenia w medytacji, może w sporcie, może w muzyce? Są różne sposoby. Mnie
      bardzo pomogła muzyka klasyczna i medytacyjna - to tak na dobry początek.

      Teraz, kiedy walczysz o sprawiedliwość, kiedy walczysz o zadośćuczynienie,
      możesz łatwo się zagubić w swojej żądzy zemsty, możesz zacząć pałać
      niepohamowaną nienawiścią. Niedopuść do tego.

      Życzę Ci przede wszystkim spokoju i powrotu do równowagi.
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 15:34
        powiem tak, wierze w Boga ale nie wierze w kosciol, a jesli chodz o spokoj ducha to go nie zaznam zanim nie bedzie sprawiedliwosci. na razie tego nie doswiadczylam. a jesli chodzi o muzyke to spiewam juz od dawna mysle o pracy w tym... hmmm... sa dwie rzeczy, ktore pomagaja w zaznaniu spokoju muzyka i koty...
        ja oba mam no i jeszcze krolik... to sa taie moje dzieci.... mozna naprawde zapomniec ...
        • grzecznagrzeszna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 05.02.05, 15:50
          Cieszę się, koty to wspaniałe zwierzątka i potrafia dać ukojenie właścicielowi.
          Bardzo ważne jest tez, bys miała kogoś bliskiego, komu ufasz - chyba takim
          człowiekiem jest Twój chłopak?

          "wierze w Boga ale nie wierze w kosciol"

          Chodzi Ci o Kościół Katolicki? No tak, coraz więcej osób przestaje w niego
          wierzyć, ale są też inne kościoły - protestanckie (metodysci, ewangelicy,
          babtyści itd). Nie, żebym Cię namawiała do wystąpienia z Kościoła, ale możesz
          odwiedzić jakiś zbór i zobaczyć jak tam wygladają nabożeństwa.

          a jesli chodz o spokoj duch
          > a to go nie zaznam zanim nie bedzie sprawiedliwosci. na razie tego nie
          doswiadc
          > zylam.

          Alino, popieram Twoją walkę o sprawiedliwość. Nie uzależniaj jednak od tego
          Twojego spokoju ducha. Jeśli dążenie do wymierzenia kary ojcu przyćmi starania
          do osiagnięcia spokoju wewnetrznego, wpadniesz w pułapkę. Nie dopuść do tego.
          Szukaj szczęścia w sobie, nie uzależniaj go od wymierzenia sprawiedliwości.
          Staraj się nauczyć nie nienawidzieć.
          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:06
            Matko...a Ty w co wierzysz? jakiego jestes wyznania? no ja nie wiem.. czy zmienilabym wyznanie... ale w kosciol i tak nie wierze... oni okradaja ludzi a w niedziele przedstawiaja teatrzyk za ktory dostaja nasze pieniadze... do tego odpust 30 zl inny 50 zl... powinni cennik wywiesic... spokoj wewnetrzny.. nie wiem.. chyba na razie nie da rady
            • grzecznagrzeszna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 05.02.05, 16:33
              Jestem niewierząca. Miałam jednak styczność zarówno z KRK, jak i ze zborem
              babtystów. Gdybym wierzyła, chyba wybrałabym zbór, no, ale nie wierzę, więc
              wybrałam medytację :))

              Czy Kościół okrada ludzi - nie wiem, mnie nie okrada, więc się nie wtrącam.
              Ciebie okrada? Prawdę mówiąc, nie znam osoby, która czułaby się okradziona
              przez Kościół, zazwyczaj głośno trąbi się, że ludzie są okradani. Jacy ludzie? -
              wierni. Są okradani i nawet o tym nie wiedzą? Hmm, więc może im tak z tym
              dobrze? Nie wnikam. To ich sprawa. Skoro nie czują się okradani, dają na
              Kościół, bo chcą, po co ich uszczęśliwiać na siłę? To tylko pieniądze... Co
              innego, gdyby okradał ich z duszy.


              spokoj wewnetrzny.. nie wiem..
              > chyba na razie nie da rady


              Będę namolna i znów Cię gorąco do tego będę namawiać. Zastanów się nad tym.
              Wiem, że kara wymierzona ojcu Ci może pomóc, ale to nie wszystko, to nie
              wystarczy. Walcz o sprawiedliwość, ale walcz też o siebie. A co jeśli Ci się
              (odpukać) nie uda wygrać z przestępcą? Do końca życia nie pozwolisz zagoić się
              ranom?

              Jesli chcesz, pisz na mój adres gazetowy.

              Życzę dużo szczęścia i ciepła.
              • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:49
                dzięki. napisz maila kiedys do mnie jest gdzies na forum.
    • Gość: panna_nikt Też to przeżyłam... IP: *.crowley.pl 05.02.05, 15:04
      Moja historia jest inna, ale wiem, co czuje dziś Alina. Mną się "zabawiał"
      ojciec mojej najlepszej koleżanki z podstawówki. Nie chcę opowiadać całej
      historii, ale jest tak, że dorośli potrafią dziecku tak namieszać w głowie, aby
      ono czuło się winne całej sytuacji. Ja się nie prosiłam o to, by mnie obmacywał,
      kiedy była ku temu sposobność. Faktem jest również to, że nie potrafiłam temu
      zapobiec. Miałam 12 lat i byłam kompletnie przestraszonym dzieciakiem, które nie
      wiedziało, gdzie ma szukać pomocy. Kiedy odważyłam się powiedzieć swojemu ojcu o
      tym, co się dzieje... mój ojciec mi nie uwierzył. Mamie nic nie chciałam mówić,
      bo u mnie i tak sprawy były dość skomplikowane, moja Mama żyła w ciągłym stresie
      z mężem (moim ojcem) alkoholikiem, którego właściwie nikt i nic bardziej nie
      interesowało od jego samego. Totalna klapa. Moja udręka trwała dwa lata. Ojciec
      koleżanki groził mi, że jeśli nie będę chętna na jego pieszczoty, rozpowie
      wszystkim, że ja sama się o to prosiłam, że jestem śmieciem i w ogóle. Kiedy w
      końcu się odważyłam powiedzieć STOP, byłam kompletnie rozbita i przestało mi
      zależeć na czymkolwiek, a już najbardziej na tym, że ten psychol cokolwiek powie
      na mój temat. Miałam 14 lat, przestałam się kumplować z koleżanką i bywać w jej
      domu, żyłam w przeświadczeniu, że niedługo koniec podstawówki i pójdę do liceum,
      gdzieś daleko stąd. Facet gnębił moich rodziców telefonami, czemu się
      pogniewałam na moją koleżankę, a jego córkę i żebym ich odwiedziła. Nic nikomu
      nie powiedział, rzecz jasna. Zastraszył naiwne dziecko, którym wtedy byłam! A co
      jest dzisiaj? Minęło już prawie 20 lat. Ten pedofil zmarł kilka lat temu na
      raka. Zdążyłam się wyrwać z tego piekła na tyle wcześnie, że nie doszło do
      gwałtu, ale na tyle za późno, abym dzisiaj była normalną, zdrową kobietą
      prowadzącą normalne, zdrowe życie. Jestem osobą zamkniętą w sobie, typem
      samotnika, choć z ogromną potrzebą bycia wśród ludzi, nie umiem zaufać ludziom,
      więc nie mam przyjaciół. Mam grono kilku dobrych znajomych, ale nie chcę
      pozwolić im się do mnie zbliżyć. Masa lęków, nerwica, agresja - to czym dzisiaj
      jestem. W najważniejszym momencie mojego życia, tamtej historii - byłam sama.
      Alina dziś ma Mariusza i jego rodziców, i w tym jest jej siła, oparcie i
      nadzieja, że ona ma szansę wyrwać się z tego piekła, jakim jest molestowanie
      przez jej ojca oraz niewiara jej matki. Ta historia mną wstrząsnęła do głębi,
      rozbeczałam się jak dziecko, wszystkie zmory własnego nastoletniego życia
      wróciły i gnębią moją duszę i serce. Wiem jedno - tacy ludzie jak rodzice Aliny,
      nigdy nie powinni byli mieć dzieci. Oni nie zasługują na to, by być rodzicami.
      Nigdy nie zrozumiem, jak można zrobić taką krzywdę własnemu dziecku. Nigdy nie
      zrozumiem, jak można odwrócić się od własnego dziecka. Ja też życzyłam śmierci
      ojcu mojej koleżanki. Ale kiedy on umarł, nie czułam żadnej satysfakcji... Ze
      złością i ogromnym smutkiem obserwuję moją koleżankę, która jest szczęśliwą
      matką i żoną - ja nigdy tego nie doświadczę, za bardzo jej ojciec mnie
      skrzywdził... Chciałabym się jakoś skontaktować z Aliną. Mój adres mail to:
      w-basia@tlen.pl Trzymaj się, Alina! Dobrze, że jest Mariusz i jego rodzice.
      • Gość: Alina Re: Też to przeżyłam... IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 15:38
        moj e-mail to alinab@cypel.pl napisz jesli chcesz... moze ja cos skrobne... ale przede wszystkim zycze ci abys zapomniala... albo jesli jeszcze masz to w sobie ujawnij to... ujawnij... powiedz o tym... ale psychologowi... ja sie bardzo balam powiedziec Mariuszowi.. to on podjal decyzje o tym zeby to ujawnic... na poczatku bardzo sie balam i nie chcialam tego ale teraz jest duzo lepiej naprawde lepiej.
        • Gość: panna_nikt Re: Też to przeżyłam... IP: *.crowley.pl 05.02.05, 16:27
          Alino, wysłałam maila do Ciebie... Dzięki za słowa otuchy, ale to Tobie teraz
          trzeba pomóc. Jestem jak najbardziej za tym, by mądry, odważny dziennikarz
          Gazety zajął się tą sprawą na poważnie.
          • Gość: Alina Re: Też to przeżyłam... IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:48
            dzięki....
    • Gość: wiki [Żywiec] Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 15:14
      Imię i nazwiska tego człowieka (niestety, tak właśnie zachowuje sie spora część naszego gatunku, dlatego nie nazwę go 'rzeczą' czy 'zwierzęciem') należałoby podać do publicznej wiadomości. Tak po prostu, należy mu się.
      Podobnie imiona i nazwiska osób z prokuratury odpowiedzialnych za umorzenie tej sprawy.

      Ale tak naprawdę pytanie ejst bardziej podstawowe: dlaczego Ci wszyscy,
      którzy ze sprawą się zetknęli nie nagłośnili jej ? Dlaczego Ala musiała
      wylądować w Domu Dziacka, ten człowiek pozostał bezkarnym ? Bo jakiś
      wojskowy pan prokurator nie chciał się do sprawy przyłożyć, zapewne
      z uwagi na cień, jaki mogłaby połozyć na naszym wojsku ? Tak naprawdę
      to przemoc domowa w rodzinach wojskowych i policjantów jest bardzo,
      bardzo częsta.

      Mam nadzieję, że tym razem 'Gazeta' sprawy nie porzuci, że bedzie na bieżąco
      informować o reakcjach prokuratur, sądów i innych instytucji...

      Pani psycholog w wywiadzie mówi że to jej największa porażka.
      Niestety, w sporej części zawiniona takzę przez nią.
      Przecież w sprawie o 'demoralizację' powinna zostać podniesiona
      kwestia molestowania... Przeciez... Przecież...

      Przypomina mi się niedawno oglądana 'Seria niefortunnych zdarzeń',
      gdzie na koniec zbrodniczy Hrabia Olaf woła 'wy wszyscy jesteście
      winni, dzieci wam mówiły, a wy nie chcieliście słuchać'...

      Ten tekst powinien pojawić się na pierwszej stronie zwykłej
      'Gazety Wyborczej', a nie w dodatku, który nie każdy wszak czyta...
      Ta sprawa jest o wiele ważniejsza niż sprawa 'rzekomiego molestowania
      przez ksiedza Jankowskiego'. Ale skoro ma mniejszą wagę 'polityczną',
      to wystarczyły jej 'Wysokie Obcasy', gdzieś pomiędzy reportażem z Kuby
      a karnawałem...

      wj_m @ go2.pl Żywiec
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 15:40
        Nie zalezy mi na rozglosie tylko na tym by sprawa sie skonczyla ale dzieki za slowa otuchy a rodzice tlumacza sie tym ze sprawa jest teraz naglosniona wlasnie mowiac o sprawie tego ksiedza... ich tlumaczenia sa smieszne...
      • Gość: miumiu Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.05, 15:52
        >Imię i nazwiska tego człowieka (niestety, tak właśnie zachowuje sie spora
        część naszego gatunku, dlatego nie nazwę go 'rzeczą'
        czy 'zwierzęciem') należałoby podać do publicznej wiadomości. Tak po prostu,
        należy mu się.
        Podobnie imiona i nazwiska osób z prokuratury odpowiedzialnych za umorzenie tej
        >sprawy.

        Dokladnie! Proponuje aby Alina przeslala te informacje komus na maila, a potem
        ktos z cafejki internetowej wpuscilby to na net. Moze nawet stworzyloby sie
        jakas homepage. Naprawde, nie odwracajmy oczu i jesli zebraloby sie
        wystarczajaco wielu ludzi, moglibysmy wszyscy zaprotestowac. Ba, bylabym
        sklonna pojechac do tej miejscowosci i wraz z innymi ludzmi obsmarowac caly
        blok sprayem, obrzucic jajami tego smierdziela. Do tego nie powinno zabraknac
        mediow. Jestem w wielkim szoku! Az sie noz w kieszeni otwiera! :(((((
        • Gość: miumiu Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.05, 15:56
          I dodam, ze jestem pewna iz takie reakcje ze strony spoleczenstwa sklonilyby ow
          smieszny sad garnizonowy do ponownego wszczecia postepowania karnego.
          Alina, a czy Ty mialas wogole jakiegos adwokata, ktory Cie bronil??? Gdyby sie
          sprawe porzadnie naglosnilo, moznaby zorganizowac akcje z podpisami i sklonic
          np jednego z lepszych adwokatow w kraju aby sie zajal obrona Ciebie? Ja nie
          wiem jak do tego doszlo, ale na dobra rzecz ten facet powinien siedziec w
          wiezieniu i to juz od dawna!
          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:04
            zadnych adwokatow, sprawa skonczyla sie na przesluchaniu wstepnym i badaniu psychologa... a tak nawiasem zapraszam na Hel, bo tu mieszkam.
        • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:02
          no nie wiem... jeszcze by nas ciagal ojciec po sadach za to...
          • Gość: wiki [Żywiec] Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:07
            Bo takie cos powinna wykonać sama 'Gazeta' - są na tyle mocni,
            że wytrzymają ewentualny proces... czasem - jak w tym wypadku
            - po prostu nie wolno być tylko 'dzienniakrzem obserwatorem'.
            • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:20
              Tylko kto sie odwazy :(
    • Gość: sally Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:10
      to jeszcze jesden dowód na to, jak niekompetentna i stronnicza jest Prokuratura
      Wojskowa. Dalczego pnaowie w mundurach za przestępstwa pospolite mają mieć
      specjalne trybunały? Przecież w kpk jest zapisane że ma to dotyczyć tylko
      szczególnych rodzajów przestęsptw, ale looby wojskowe działa skutecznie i
      przepis znowu nie wszedł w życie! Skandal!
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:21
        Ojciec ma kolegów... wysoko postawionych... takie... dobre znajomosci. przynajmniej tak pisalo w innej gazecie.
        • Gość: miumiu Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.05, 16:27
          No wlasnie. Czyli nie ponosi kary bo ma znajomosci. A to jest SKANDAL!
          Szanowna Gazeto Wyborcza, nie popusccie tej sprawy, zrobcie cos! Nastepnymi
          ofiarami moga byc WASZE dzieci. Przymykajac oko na zlo badz je tolerujac, tylko
          pozawalamy mu pieknie rosnac. Nie badzcie bierni ludzie, przeciez to skandal,
          ta sprawa powinna zostac tak naglosniona, aby sami Kwasniewscy zabrali w niej
          glos!!!
          • Gość: panna_nikt Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.crowley.pl 05.02.05, 16:29
            Popieram ten apel! Niech ktoś z Gazety poprowadzi tę sprawę do samego końca - to
            znaczy do postawienia w stan oskarżenia ojca Aliny!
            • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:48
              bylo by dobrze ale to watpliwe... :(
          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:41
            Nie bądźcie bierni.
            • Gość: magda Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.speed.planet.nl 05.02.05, 16:47
              pozdrawiam Cie serdecznie i nie daj sie ,tez przez podobne pieklo przechodzilam
              • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:53
                niewiele ludzi wie co to znaczy nim samemu tego nie doswiadczy.
                • Gość: miumiu Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.05, 17:22
                  Przesluchalam wlasnie audycji (ostatni link podany przez Aline). Mozna zauwazyc
                  zmiane tonacji glosu matki Aliny. Ona wiedziala o tym na 100%. Tak jakby
                  cytowala slowa meza, ktory kazal je powiedziec. Te zmiany brzmienia glosu
                  swiadcza o klamstwie. Ta kobieta tez sie boi i jest zastraszona przez tego
                  tyrana, tez traktuje siebie jak rzecz. Takie wnioski mi sie nasuwaja.. :(((
                  • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 17:28
                    sluchalas cale 28 minut? wytrwala jestes... szkoda tylko ze ja nie moge juz tego sluchac... ciagle mi to siedzi w glowie... pamietam, ze ojciec bila matke... bo to prawda... i nigdy nie mowil jej po imieniu. ciagle siedzial przed komputerem i wymagal. pranie gotowanie sprzatanie.... w pracy mial dyzury... co pare dni... matka pracowala... potem sie troche uspokoilo
                    ale nigdy nie byl czuly w stosunku do matki... gdy ich widuje od tamtego czasu... cigle jest bogusiu i bogusiu.. cmok w policzek, objecie ... jak nigdy... mnie to az przeraza, co on z nia zrobic jednak jak powiedzialam na koncu... gdyby tylko mi uwierzyla(...)i to jest jej blad.
                    • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 17:29
                      sory za bledy . jezyk mi sie placze :)
                      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 17:30
                        aha... tamta piosenka.. spanish guitar... strasznie paskudnie spiewalam... przynajmniej mi sie nie podoba...
                        • Gość: miumiu Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.05, 17:38
                          Bardzo ladnie spiewasz. Zaraz wysle Ci maila na adres, ktory podalas.
                          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 17:42
                            ok. czekam...
                    • Gość: miumiu Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.05, 17:36
                      Alinko, Twoja mama Ci pewnie wierzy ale nie chce dopuscic tej prawdy do siebie.
                      Gdybys przekonala mame o tym aby wyrwala sie z pod jego mocy, gdybys wspolnie z
                      innymi osobami z kregu jej znajomych dala jej wsparcie, byc moze sama zaczelaby
                      zeznawac i oskarzyla tego smiecia? (sorry, inaczej o tym potworze powiedziec
                      nie moge). Mysle, ze Twoja mama takze sie boi. Nie wie jakby sobie sama
                      poradzila, nie umie sie wyzwolic z jego petli, tymbardziej, ze przez tyle lat
                      on ja psychicznie i fizycznie manipulowal. Byc moze i ja zastraszyl swoimi
                      znajomosciami, ze jej zrujnuje zycie i jej "pokaze". Ona tez sie boi, ze straci
                      prace, ze zostanie pobita, wyrzucona z domu, ze wszyscy sie od niej odwroca
                      itd.. Obie jestescie ofiarami tyrana. :(((( Ty sie uratowalas, ona nie ma tyle
                      sily co Ty i nie wiem czy sie uda ja uratowac. Ogromnie mi przykro, mam lzy w
                      oczach.. Chcialabym Ci jakos pomoc ale nie wiem jak.. i mocno pragne aby ten
                      smiec trafil za kratki.. :(((
                      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 17:41
                        jest zmienna jak kobieta... gdy pierwszy raz sie dowiedziala powiedziala ze mam mieszkac u mariusza, ze wiecej do domu nie wroce... zglosila sprawe...a za dwa dni zglosila sprawe o demeralizacje... sama slyszalas ten text: .. .ależ ona klamie! czy nie zastanawialiscie sie panstwo, ze jej bardziej potrzebna jest pomoc psychiatryczna niz rozglos?.... To byly jej slowa.. gdy przyjezdzala do mnie do domu dziecka probowalam z nia na ten temat rozmawiac a ona albo zmieniala temat albo mowila zaczniemy nowe zycie.. nie mowmy juz o tym, zapomnijmy, zacznijmy nowe zycie... ona chyba jednak mu wierzy :(
                        • Gość: wiki [Żywiec] Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 17:51
                          Ona po prostu _chce_ za wszelka cenę zachować swoje
                          status quo - dom, rodzinę...
                          Nie potrafi żyć inaczej, nie wierzy że potrafiłaby.

                          DOchodzi do tego specyficzna dla tego typu
                          sytuacji domoweej przemocy forma syndromu helsińskiego.
                          Mąż żonę uderzy, ale porzecież potem przyniesie kwiaty,
                          powie że kocha... I jest sielanka... do następnego razu.

                          wj_m @ go2.pl
                          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 17:53
                            tyle tylko, ze on nigdy nie przepraszal... nie znal tego slowa... i mi ciezko ono przechodzi przez gardlo...
    • Gość: marija Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.chello.pl 05.02.05, 17:47
      najwazniejsza jest pomoc dla ofiar, przypomialo mi sie za kiedys ogladalam na
      zaj. taki film, ktory wlasnie dotyczyl pedofilii ( kazirodczej ) i przemocy w
      domu i wg danych z USA 70% sprawcow takich przestepstw padlo samo ofiara czegos
      takiego w dziecinstwie...wiec moze ( nie chce nikogo usprawiedliwiac ani nic w
      tym stylu ) ale moze Twoj ojciec w dziecinstwie padl ofiara gwaltu lub czegos w
      tym stylu, zreszta jego zachownie w stosumku do Towojej matki, i ogolnie styl
      bycia potwierdzalby moje przypuszczenie, ale to tylko moje spekulacje, nie jest
      zawodowym psychologiem... Dlatego jak juz mowilam NAJWAZNIEJSZA JEST POMOC DLA
      OFIAR
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 17:51
        Wiem tylko tyle, ze w dziecinstwie byl baaardzo bity przez swojego ojczyma.... boje sie zebym sama nie byla taka jak on... ale nie sadze.. Szkoda tylko ze do dzis nie wiem kto jest moim prawdziwym dziadkiem... wolalabym wiedziec czyja mam krew.. oby nie jakiegos psychola...
        • Gość: marija Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.chello.pl 05.02.05, 18:08
          dlatego podkreslam jak tylko bedizesz miala jakies pieniadze to koniecznie
          poszukaj jakiegos dobrego terapeuty, zebys napewno sama nigdy nie popelnila w
          pryszlosci powaznych bledow w wychowaniu dzieci, nie podejrzewam Cie bys mogla
          wykorzystywac sexulanie swoje dzieci, ale zadaza sie ze matki ktore padly
          ofiara tego rodzaju przestepstw sa np. agresywne wzgledem dzieci, albo wrecz
          przeciwnie nadopiekuncze...Tak to niestety jest ze jak ktos nie upora sie ze
          swoimi problemami, tylko odepchnie ja ( zepchnie w podswiadomosc ) to
          konsekwencje tego moga wyjsc po latach.
          PS. jeszcze raz podkerslam ze nei jestem psychologiem, wiec moze wypowie sie o
          tym ktos kompetentny...?
          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 18:16
            nie chce mowic wszystkiego od nowa.... serio... to za bardzo boli
            • Gość: marija Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.chello.pl 05.02.05, 18:22
              domyslam sie....ale poszukaj jakiegos naprawde dobrego i zmus sie, pomysl o tym
              ze kilkadziesiat lat dalszego zycia jest tego warte, albo przynies mu/jej te
              kasete
              • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 18:25
                nie wiem... nie wiem... ale pomysle... matko... dzisiaj caly dzien siedze i pisze...
    • Gość: tess Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: 5.5.* / 80.58.43.* 05.02.05, 17:53
      jestem zawsze wstrzasnienta takimi historiami biedna dziewczyna zal mi jej, ale
      to sa za male kary taki potwor powinien miec zaraz obcietego fiuta to by wiecej
      nigdy juz nikomu nic nie zrobil
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 18:10
        sama myslalam o tym...
        p.s. nie chce litosci... chce pomocy...
    • Gość: dziewczyna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.02.05, 21:55
      Wiesz co.. Idź do kina na Pręgi, to bardzo madry film, podobna historia do
      twojej, może ci to pomoże sie oczyścic z tych przezyć. Wypłaczesz się i może
      pozbedziesz się choc części tych wspomnień, podobno niejedna osoba z
      traumatycznymi przeżyciami z dziecinstwa po tym filmie się otrząsnęła i
      przemyślała wiele spraw. Polecam ten film jest to swego rodzaju katharsis.
      nie martw się będzie dobrze. Mimo że ja dostałam juz od życia porzadnie w
      tyłek, jestem optymistką i tobie tez to radze, żebyś spojrzała w przyszłośc z
      optymizmem, masz faceta który cię kocha i to się liczy najbardziej. trzymaj sie
      ciepło i zycze dużo szczęścia w zyciu :))))))))
      a co do tej sytuacji, to póki nie zmieni sie nasze spoleczenstwo, dające ciche
      przyzwolenie na takie sytuacje (patrz watek o serialu Plebania), to takich
      historii bedzie sporo. niestety. Trzeba działac w tej sprawie, storzyć jakies
      wsparcie dla osób z podobnymi przezyciami, zeby nie bały się prosic o pomoc i
      otwarcie przyznały do tego, że sa molestowane lub bite. I trzeba male dzieci
      uczulac na problem przemocy domowej.
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 22:47
        tak mam faceta, ktory mnie kocha ale tez bije... mowi ze jestem k**** obraza mnie... nie jest wcale taki idealny.. mowi ze znajdzie sobie normalna dziewczyne bez takich przezyc bo ze mna sie nie da zyc... i tak zle itak niedobrze...
        • Gość: marija Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.chello.pl 06.02.05, 01:01
          no wlasnie, od sama potwierdzasz moje przypuszczenia, czyli ze powinnas isc do
          terapeuty, bo na przyszlosc skonczysz na stale z draniem ktory bedzie cie bil,
          a ty bedzisz to znosila, bo w koncu i tak wiesz, ze moze byc gorzej, terapia
          pozowli ci nauczyc sie szacunku do swojej osoby, dostrzec ze ty tez masz prawo
          do bycia kochana , szanowana, miec swoje potrzeby i wymagania...a mam wrazenie
          ale by mezczyzna cie szanowal musisz sama zaczac, a Twoj chlopak jest chyba za
          mlody by byc w stanie stawic czolo takim problemom , ze to go przerasta..
          • Gość: smarty Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 03:07
            Alino, to co powiedziałaś w ostatniej wiadomości zupełnie mnie załamało. Ten
            chłopak, który miał być dla Ciebie ostoją, czymś w rodzaju daru opatrzności,
            robi Ci krzywdę? Nie rozumiem, dlaczego przemoc tak się ciągnie za jednym
            człowiekiem przez różne sytuacje życiowe. Może swoim lękiem przed agresją
            człowiek nieświadomie ściąga na siebie takie zachowania? W takim razie naprawdę
            jakimś rozwiązaniem byłaby terapia. Ja nie potrafię Ci w żaden sposób pomóc,
            ale chciałabym żebyś wiedziała, że jestem po Twojej stronie, tak jak wszyscy
            którzy tu cos napisali (i na pewno wielu takich, co nic nie napisali, ale czują
            podobnie).
            Nie musisz odpowiadać.
            • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 09:29
              Odpowiem... zycze wam wszystkim lepszego zycia niz ja mam... tysiace razy powtarzalam Mariuszowi, ze gdyby byla taka w Polsce okazja... taka jak eutanazja... poszlabym jako pierwsza...
              • grzecznagrzeszna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 06.02.05, 09:47
                Nic już nie rozumiem. To znaczy, że Twój chłopak też Cie bije??

                Boże, a gdzie Ty teraz mieszkasz? U niego? Co na to jego rodzice?
                • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 09:50
                  Mieszkamy sami, bez rodzicow... mariuszowi czasami zdarza sie podniesc na mnie reke... ale czasami za bardzo... jego rodzice wiedza o niektorych razach i probuja mu to z glowy wytluc... jeszcze wczoraj mowilam jego mamie, ze juz mnie nie bije a wieczorem tego samego dnia mu odbilo.... ale juz jest dobrze...
                  • grzecznagrzeszna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 06.02.05, 10:00
                    Co to znaczy, "już jest dobrze"??? Juz jest dobrze do nastepnego razu??

                    Widzisz, ja mialam to szczęście w swoim życiu, że moi rodzice nigdy mnie nie
                    bili. Nie byli super małżeństwem - rozwiedli się, ale nigdy nie zaznałam
                    fizycznej przemocy w rodzinie. Od dziecka miałam wpajane, że nikt nie ma prawa
                    mnie tknąć bez mojej zgody, w żaden sposób. Gdyby mój partner podniósł na mnie
                    rękę, to ... Nawet nie wiem, co bym zrobiła, ale na pewno nie powiedziałabym
                    potem : "już jest dobrze". Bo nigdy by już dobrze nie było. Dlatego ciężko mi
                    zrozumieć Twoją postawę.

                    Alino, dopóki ktoś podnosi na Ciebie rękę, nie jest dobrze, również w tedy, gdy
                    chwilowo jest spokój. NIE MA TAKIEGO PRAWA. Ty zdaje się w to do końca nie
                    wierzysz. proszę Cię, walcz o swoją godność, nie daj się poniżać, nie mów
                    nigdy "już jest dobrze (bo mnie teraz nie bije)". Jestes młoda, masz szansę
                    odzyskać normalne życie, mieć kiedyś normalną rodzinę, być szczęśliwą. Pamiętaj
                    jednak, że samo się nie zrobi. Nikt nie pokona trudności za Ciebie.

                    Jest taka prawda, że jeśli facet uderzy raz, zrobi to znowu. Nigdy nie będzie
                    dobrze, rozumiesz?
                    • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 10:11
                      dlatego musimy wspolnie udac sie na terapie... ja chce byc z nim.. to moj pierwszy chlopak i niech tak zostanie..
                  • Gość: jo Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 13:55
                    Jeżeli ktoś raz podniósł rękę na drugą osobę, bo nie radzi sobie z emocjami lub
                    swoją sytuacją, będzie w przyszłości robił to ZAWSZE. Wytworzy się potem układ:
                    ofiara - sprawca, który funkcjonuje aż do śmierci ofiary lub jej odejścia od
                    kata. Co do przemocowców wiem tylko jedno: bardzo rzadko chcą się sami leczyć.
                    • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 13:57
                      taaa. Mariusz wysyla mnie na terapie.
                      • Gość: jo Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 14:59
                        "www.niebieskalinia.pl" to adres "niebieskiej linii", gdzie są informacje,
                        gdzie mozna szukać pomocy w przypadku przemocy w rodzinie - są tam adresy
                        instytucji pomagających także w woj. pomorskim np.
                        *Centrum Praw Kobiet Gen. de Gaulle`a 1b/15 80-261 Gdańsk Pn./Śr. 8.30-16.30,
                        Wt./Cz. 11.30-19.30, Pt. 9-19 58 341-79-15
                        *Demokratyczna Unia Kobiet Miszewskiego 17 80-239 Gdańsk Pn.-Cz. 11-15, Pt. 13-
                        16 58 345-50-16
                        *Stowarzyszenie Samopomocy "Krąg" Olszyńska 41 80-734 Gdańsk Pn.-Pt. 8-17, So.
                        8-15, Ni. 10-12 58 301-92-62
                        *Ośrodek Interwencji Kryzysowej Leszczynki 177 81-200 Gdynia całodobowo 58 622-
                        22-22
                        Punkt Pomocy Rodzinie Żeromskiego 16 84-150 Hel Pn. 13-15, Wt. 16-18, Śr. 16-
                        18.30 58 675-04-44
                        Punkt Interwencji Kryzysowej przy MOPS Niepodległości 759a 81-835 Sopot Pn.-Pt.
                        7.30-18.30 58 551-57-41
                        Zawsze można spróbować - może akuat ktoś zacznie prowadzić terapię dla kobiet
                        ulegających przemocy w rodzinie? Nikt nie ma prawa mówić, że ze względu na
                        takie czy inne zachowanie kobietę należy bić, poniżać. Jeśli ktoś tak mówi, to
                        znaczy, że jest chory i sam powinien się leczyć.

                        • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 15:04
                          dzieki troche sie wysililas... wow nawet w moim miescie cos jest... jakos o tym nie slyszalam to chyba pomylka.. skorzystam dzieki.
                          • sabinka707 Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 15:37
                            Życzę powodzenia - dla mnie jesteś człowiekiem, który znalazł w sobie siłę, by
                            wyjść z piekła. Możesz być z siebie dumna - znaleźć siłę, żeby powiedzieć "nie"
                            ojcu, matce, chłopakowi to bardzo dużo. Myślę, że kiedyś ułożysz sobie życie,
                            tak jak o tym marzysz: z kochającym mężczyzną i z dzieckiem, które sama
                            będziesz kochać i że razem ze swoją rodziną z wyboru będziesz szczęśliwa.
                            • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 15:40
                              mam nadzieje, ze jakos uloze sobie to wredne zycie.
          • Gość: Aleks Kochanej Aliny IP: *.159.217.157.Dial1.Chicago1.Level3.net 06.02.05, 07:49
            Alina ...
            Jak najszybciej Stanij Na Wlasnych Nogach. Tzn. Znajdz Prace i Szkole, Mozesz
            Sie uczyc Wieczorami.
            Jedno Jest Najwazniejsze Na Tym Swiecie, Masz Wolna Wole (Prawdopodobnie Ty tego
            neznasz) i Jej Tobie Nikt Nie Moze Wziasc i Nie Wezmie. Za Twoje czyny TYLKO Ty
            Bedziesz Odpowiedzialna.
            Nielam Sie Twoj Tato Odpowie za To..... W odpowiednim Czasie, Gdy Bedzie Przed
            Faktem "Tamtego Swiata".
            Chce zebys Zdala Sobie Sprawe Ze Kazdy Z Nas Ma Swojego Opiekuna (Mozesz go
            nazwac Aniolem struzem), Do Ktorego Sie Zglosisz (poprosisz) O Pomoc Zawsze Ci
            Pomoze ( Ztworzy Ci Sytyuacje, Z ktorej mozesz sie b.dluzo nauczyc.)
            Ta Sprawa Twojego Taty Jest Zalosna, Niechce Wspomniec Co Sie Z Nim Stanie Jak
            Odejdzie Z ego Swiata,
            Tak Chcialbum Bym Tobie Pomodz Lecz Niemam Mozliwosci Materialnych,.. Pamietaj
            Wiedza Jest Twoja Ochrona... Moge Cie Zapewnic Ze Bedziesz Miala Pomoc, Tylko
            Musisz Wiedziec Jak O Nia Poprosic, "Opiekuna". Prosze Uwierz..

            Mam Mozliwosc Zobaczenia Twoja Przyszlosc, i Widze Cie Szczesliwa ... Tylko
            Musisz Tego Chiec ...I Pamietaj Wiedza. Wiedza, Wiedza.... NIezawsze Wiedza
            Oznacza Wiedze
            Nieprawdasz??
            Pozostan Z Bogiem
            pozdrowienia
            Aleks
            • Gość: Alina Re: Kochanej Aliny IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 09:33
              W gazecie jest zle napisane, chodze do szkoly zaocznej.. czyli cvo jakis tam weekend.
              nie chce czekac by sprawiedliwosc zostala wymierzona dopiero po smierci... ja chce to widziec.. chce widziec jak cierpi... chce widziec jak bardzo mnie nienawidzi patrzac na mnie gdy skuwaja go w kajdanki... musze to widziec... inaczej... nie wiem.

              Dzieki...
              p.s. najbardziej na swiecie wierze w anioly... czuje ich obecnosc... mam 2. siedza mi na ramionach... to jest wspaniale... szkoda ze zycie nie jest wspaniale.
              • Gość: Aleks Re: Kochanej Aliny IP: *.159.222.212.Dial1.Chicago1.Level3.net 07.02.05, 00:26
                Zobaczysz Za Niedlugo Bedziesz Rozumiec Dlaczego Zycie Cie Tak Cieszko Uczylo i
                Uczy. Zycie Jest To Hustawka "Ruznych Prawidel". W Efekcie Jest Idealna Rownowaga.
                Tzn........ Pomysl.....
                Bedziesz Szczesliwa Osoba, Bedziesz Widziec "Pojmowac" Zycie z Innej
                Perespektywy, Niz "Normalni Ludzie" Coprawda Inni Niz Ty Czy Ja.
                -Ale Coz Znaczy "Normalnosc" W Dzisiejszym Swiecie.??
                Powodzenia

                Aleks
          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 09:28
            Juz zauwazylam ze wszyscy go bronia nawet wczoraj wg niego to byla moja wina ze mi zasadzil kopniaka... chociaz sie upil... wiem, ze i mi jest potrzebna terapia ale powinien zaczac od siebie.
            • grzecznagrzeszna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 06.02.05, 09:43
              nawet wczoraj wg niego to byla moja wina ze
              > mi zasadzil kopniaka...

              Co Ty piszesz!!?? To znaczy, że się z nim spotykasz!!!???????
              • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 09:47
                no mieszkam z nim, a gdzie mam mieszkac? nie mam srodkow... ale dzis juz jest dobrze... przeprosil mnie, pojechal do szkoly... juz jest dobrze,....
                • grzecznagrzeszna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 06.02.05, 09:50
                  Acha, piszesz o chłopaku, nie ojcu?

                  Skoro uczysz się zaocznie, stań na głowie i znajdź pracę. Może jestem naiwna w
                  tym momencie, ale skoro Gazeta napisała o Tobie, może pomogłaby Ci w
                  znalezieniu pracy??

                  Alino, nikt nie ma prawa Cię bic i poniżać. Nikt!!! Absolutnie nikt.
                  Dziewczyno, Tobie jest potrzebna terapia, musisz się wziąc w garść!
                  • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 09:53
                    o chlopaku. jak znajde prace to nie bede miec alimentow... jak nie bede miec alimentow nie bede miec szkoly jak nie bede miec szkoly to bedzie zle bo mnie do zadnej pracy nie przyjma... i tak sie koleczko kreci...
                    • grzecznagrzeszna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 06.02.05, 10:02
                      Jak to nie będziesz mieć alimentów??? Bedziesz miała alimenty, bo się UCZYSZ -
                      dam sobie pół ręki uciąc, że to prawda, ale muszę to sprawdzić. Jesteś
                      niepełnoletnia, prawda??
                      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 10:10
                        w tym rzecz ze jestem pelnoletnia.
                        • grzecznagrzeszna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 06.02.05, 10:14
                          Ale masz poniżej 25 roku zycia??

                          Prawo jest takie, że do 25 r.ż, jesli się uczysz, rodzice są obciążeni
                          obowiązkiem alimentacyjnym.
                          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 10:20
                            w tym roku bede miec 19... podobno musze podjac prace a jak jest praca to nie ma alimentow.
                        • alpepe Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 06.02.05, 10:15
                          ja nie dam sobie ręki uciąc, ale chyba do 26 r.ż, jesli dziecko się uczy,
                          rodzice mają obowiązek je utrzymywać, a przecież sie uczysz, więc i alimenta
                          od rodziców Ci przysługują. Trzeba to tylko sprawdzić w przepisach.
                          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 10:18
                            wiem, ale jak bede miec prace to automatycznie zabiora mi alimenty... a ze chodze do szkoly zaocznej to tym bardziej powinnam podjac prace... tak mi powiedzial sedzia.
                            • alpepe Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 06.02.05, 10:33
                              Gość portalu: Alina napisał(a):

                              > wiem, ale jak bede miec prace to automatycznie zabiora mi alimenty... a ze
                              chod
                              > ze do szkoly zaocznej to tym bardziej powinnam podjac prace... tak mi
                              powiedzia
                              > l sedzia.
                              Nic Ci wiecej nie poradze, tu trzeba by adwokata, bo można wnioskować o wyższe
                              alimenta, niż ma się potrzeby a poza tym na twoich rodzicach ciązy obowiązek
                              alimentacyjny niezależnie od tego, czy pracujesz czy nie, a sędzia
                              najwidoczniej nie był dobrze do ciebie nastawiony.Trzeba adwokata, dobrego,
                              tylko, że to znowu kasa...
                              • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 10:41
                                ten sedzia jestwogole zle nastawiony do mnie. strasznie sie nie lubimy
                                • alpepe Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 06.02.05, 10:46
                                  magiczne słowo: prawnik, tylko on wie, czy mozna prosić sąd o zmianę sędziego i
                                  takie tam. Niestety, ja nie potrafię pomóc.
                                  • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:12
                                    probowalam zmienic sedziego - wylaczyc go ze sprawy ale jakas komisja sie nie zgodzila.
                            • Gość: magda Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.telia.com 06.02.05, 11:56
                              mozna sie zaplakac jak czyta sie Twoja historie. Zycze ci zeby zycie nabrlo dla
                              ciebie barw, musi byc dobrze a twojego ojca pedofila spotka najgorsza
                              kara.Wierze w to ze masz strasznie duzo zalu do losu za takie przejscia ale
                              skup sie na swoim chlopaku, to jest teraz twoja rodzina.Gleboko wierze ze
                              bedziesz jeszcze bardzo szczesliwa , mysle ze bardzo wazna jest tu terapia z
                              psychologiem. trzymaj sie
                              • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:01
                                dzieki...jakos sie ulozy... mam nadzieje
      • Gość: lucja dziewczyno IP: *.dsl.concepts.nl 07.02.05, 18:45
        niesadze aby pomogl jej film,ktory opowiada prawie jej wlasna tragiczna
        historie,ktory jak sadze bardzo przezylas
        pamietaj ze ona odczuje go duzo moocniej niz ty
        przypuszczam ze to nie jest dobry pomysl
        Alina trzymaj sie
        mieszkam teraz w holandii tu taki "ojciec"nie mial by szans w sadzie
        pozdrowka
        • alina-ukarana Re: dziewczyno 07.02.05, 18:50
          dzieki... szkoda ze nie jestem holenderką
          • alina-ukarana Re: dziewczyno 07.02.05, 20:54
            "ciemnosc"

            (.........)

            Trucizne polkne, wypije
            bede jak mgielka zwiewna
            nie sadze, ze sie zabije
            ja jestem tego pewna
            • Gość: wiesz kto Re: dziewczyno IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 20:58
              Ale glupoty gadasz...
              • alina-ukarana Re: dziewczyno 07.02.05, 21:24
                przymknij sie mariusz jak chcesz gadac to na gg
                • alina-ukarana Re: dziewczyno 07.02.05, 21:37
                  juz i tak dales mi 2 dni na wyniesienie z domu
    • Gość: nutka Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 05.02.05, 22:48
      Czytam to, słucham tego reportażu i nie mogę w ten koszmar uwierzyć!
      Jak to się mogło stać? Jak matka Aliny może być tak zaślepiona?!
      Alina, tak bardzo chciałbym ci pomóc! Co można zrobić w tej sprawie?
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 09:35
        Właściwie sama nie wiem, co mozna zrobic w tej sprawie... moze dowiedziec sie co mozna w tej sprawie zrobic... nie mam pojecia.
        p.s. moja matka jest latwowierna... wystarczy wiecej niz 2 osoby i juz przechodzi na 2 strone.
        • Gość: Marta Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.osk.enformatic.pl 06.02.05, 10:39
          Alina ty nie potrzebujesz tego faceta .
          Mówi się o domach dla samotnych matek,może mogłabyś się schronić w takim domu.
          Może szukaj starszej samotnej kobiety , korej mogłabyś pomagać w domu w zamian
          za mieszkanie.Uciekaj od tego chłopaka kto raz podniósł rękę będzie mu trudno ją
          zatrzymać.
          Cały czas liczę na autorkę reportarzu,ten temat trzeba dokończyć w sensie
          ludzkim.
          Wiem ,że jesteś zagubiona ale nie szukaj teraz chłopaka na to przyjdzie czas
          jak odzyskasz swoją godność.
          Ludzie muszą być terapie dla ludzi którzy mają problemy.
          Niech gazeta stworzy konto i opłaci terapię, myślę że czytelnicy po parę groszy
          zawsze chętnie wpłacą.
          Musisz wiedzieć i pamiętać że bicie nie jest normą ,ani w rodzinie ani w
          związku.Nikt nie ma prawa podnieść na drugiego rękę.
          Wyznacz sobie cele i staraj się je realizować,postaw na naukę a reszta
          przyjdzie powoli.
          • grzecznagrzeszna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 06.02.05, 10:46
            Jeden z najsensowniejszych pomysłów. Skoro już sprawa zabrneła tak daleko,
            została opublikowana, należałoby ją doprowadzić do konca - pomóc Alinie wyjść
            na prostą. Nie potrzeba przecież duzo - trochę kasy na terapię, pomoc w
            znalezieniu pracy.

            Dziewczyna jest młoda, zdolna, uda jej się, jesli tylko dostanie na poczatku
            pomocną dłoń.
            • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:09
              dzieki ale malo osob chce podac ta dlon.. maja swoje zycie
          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:10
            dlatego powinnismy oboje udac sie na terapie.
    • Gość: xy2 jest to straszne IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.02.05, 10:41
      nie wiem co bym zrobiła z takim potworem. a matka tez nie lepsza i też powinna
      ponieść odpowiedzialność.
      • Gość: Alina Re: jest to straszne IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:06
        ona po prostu jest latwowierna
        • Gość: xy2 Re: jest to straszne IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.02.05, 11:18
          moim zdaniem nie jest łatwowierna, nie usprawiedliwiaj. boi sie stara cholera o
          własne dupsko i o to co powiedzą "ludzie ze wsi". jak matka moze byc slepa na
          krzywde swojego dziecka
          • Gość: Alina Re: jest to straszne IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:25
            moja matka.
            • Gość: xy2 Re: jest to straszne IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.02.05, 11:32
              sorry, ale jak jest ślepa na cos takiego, dobrze to nie świadczy.

              PS. przepraszam za ostre słowa
              • Gość: Alina Re: jest to straszne IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:34
                nie ma za co przepraszac... to oni powinni przeprosic, ze wogole sie urodzilam.
                • Gość: xy2 Re: jest to straszne IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.02.05, 11:38
                  idź do dobrego terapeuty, zycie przed tobą
            • triss_merigold6 Alinko 06.02.05, 11:38
              Dołączam do grona osób które bardzo Ci współczują.
              Alimentacja należy Ci się do 26 r. życia o ile się uczysz. Szkoła zaoczna też
              jest nauką oczywiście. Podjęcie pracy nie powoduje w żadnym wypadku zabrania
              alimentów. Spróbuj odać się do Centrum Pomocy Rodzinie, jakiejś organizacji
              kobiecej, jak znajdę adresy to Ci napiszę. Udzielają bezpłatnych porad prawnych
              i mogą postarać się o adwokata tak żebyś nie musiała ponosić kosztów.
              • Gość: Alina Re: Alinko IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:41
                jestes pewna, ze podjecie pracy nie powoduje utraty alimentow? na razie ich nie mam to nie ma co o tym mowic... ale wydaje mi sie.. ze alimenty sa dopoki dziecko nie moze utrzymac sie samodzielnie.. wiec jesli bede miala prace bede mogla utrzymac sie samodzielnie co wiaze sie z utrata alimentow.
        • Gość: nutka Re: jest to straszne IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.02.05, 11:33
          Od wczoraj myślę o tobie i o tym, co cię spotkało. Staram się to jakoś
          zrozumieć ale chyba nie jestem w stanie do końca pojąć, co się na tym świecie
          dzieje...

          Wiesz, nie jestem żadnym specjalistą w dziedzinie psychologii ale wydaje mi
          się, że twoja mama również potrzebuje pomocy specjalisty. Ona tak strasznie
          kurczowo trzyma się tej łatwiejszej wersji, tej wersji, w której ty kłamiesz.
          Współczuję jej, bo ona musi się straszliwie bać tej prawdy o człowieku, z
          którym żyje. Współczuję jej, bo ona kiedyś się ocknie, kiedyś zrozumie co ci
          zrobiła.

          Mówi, że męża zna dłużej... Liczy lata, które z im spędziła. Boże, jak ona się
          myli. Przecież ciebie zna od początku, jesteś jej dzieckiem. A on? Szkoda słów.

          Myslę o tej tragedii i nie mogę pojąć, dlaczego w tym kraju nie ma kary dla
          przestępców?! Dlaczego ofiara musi tyle przejść, zanim w końcu ludzie uznają
          jej krzywdę? (o ile w ogóle to isę stanie...) Zastanawiam się, skąd w polskim
          wymiarze sprawidliwości tyle głupoty...
          • Gość: Alina Re: jest to straszne IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:38
            nie sądze, że kiedys to pojmie, nie zrozumie tego do konca swojego zycia, nie uwierzy mi... znam ją i srodowisko, ktore nastawia ja przeciwko mnie. ocknie sie ale jak juz bedzie za pozno... niekiedy sama chcę sobie zycie odebrać.. bo wszystko jest tak pogmatwane.. aale teraz mam inna rodzine, chcialabym miec dziecko... zeby byc dla niego wszystkim co najlepsze... dziadkowie nie sa wazni... gdy dziecko kiedys zapyta kim sa rodzice swojej mamy powiem im ze nie mialam rodzicow.. nigdy... bo taknaprawde nigdy ich nie mialam.
            • alpepe Re: jest to straszne 06.02.05, 12:03
              sorry, ale to najgłupsze, o czym pomyślałaś, ten pomysł z dzieckiem. Nie
              rozwiązałaś jeszcze swoich spraw, nie umiałabyś być JESZCZE dobrą matką. Wiem,
              że teraz jeszcze nie rozumiesz o czym mówię, zrozumiesz dopiero, jak wydasz na
              świat swoje dziecko i zaczną się problemy. Wiesz, wielu ludzi miało dzieciństwo
              takie niezbyt, choć nie pedofilia była tam problemem. Mnie się zdawało, że
              sobie poradziłam z przeszłością, ale wraz z dzieckiem to wszystko do mnie
              powróciło jeszcze silniej. Można mówić, że to hormony, że problemy zycia
              codziennego itp. ale to nieprawda. Patrząc na moją córkę cały czas widzę siebie
              w dzieciństwie i staram się jej nie skrzywdzić, chciałabym, aby miała do mnie
              zaufanie, aby ona nie przeżywała tego, co ja przeżyłam a i tak nie zawsze mi
              wychodzi i wtedy płaczę i się obwiniam, nawet czasem niesłusznie. No, zbyt dużo
              napisałam. Uwierz mi, za wcześnie dla Ciebie na dziecko, masz jeszcze czas,
              kiedy poradzisz sobie z problemam, będziesz gotowa.
              • Gość: Alina Re: jest to straszne IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:05
                moze i racja ale bardzo chcialabym miec dziecko... tylko ze mariusz nie chce i wcale mu sie nie dziwie :) na razie wystarczy mi kot i krolik... ale chcialabym miec bobaska, nie wiem czemu... chcialabym.
                • alpepe Re: jest to straszne 06.02.05, 12:21
                  a ja wiem, czemu chciałabyś mieć bobaska, po tym pragnieniu można poznać
                  równiez, że nie rozwiązałaś jeszcze swoich problemów z rodzicami. Oni są dla
                  Ciebie wciąż ważni, o nich Ci chodzi w gruncie rzeczy, nie o bobaska.
                  Przeczytaj sama, co napisałaś o dziadkach... Chcesz też udowodnić sobie, że
                  potrafisz kochać, że nie jesteś tak mało warta, jak Ci kiedyś wmówiono. To jest
                  największe świństwo wobec każdego dziecka, wobec Ciebie. Możesz wszystko
                  zmienić, jeśli zechcesz, ale pamiętaj, że jak kiedyś zdecydujesz się na
                  dziecko, to wspomnienia powrócą niespodziewanie, dlatego musisz stanąc na
                  głowie i starać sie iść na terapię, inaczej możesz kiedyś stać się zakładniczką
                  przeszłości a wraz z Tobą uwikłane w coś, co minęło będzie Twoje dziecko. Wiem,
                  ze piszę, jakbym bredziła. Chciałabym, abyś nigdy nie musiała zrozumieć, o czym
                  piszę.
                  • Gość: Alina Re: jest to straszne IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:29
                    oni sie dla mnie juz nie licza.
                    • alpepe Re: jest to straszne 06.02.05, 12:31
                      z Twoich wypowiedzi wynika niestety coś innego.
                      • Gość: Alina Re: jest to straszne IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:32
                        uwierz mi.. oni sa dla mnie nikim.. czekam tylko na alimenty.. nie chce ich znac potem i widywac... mam nadzieje ze wyprowadza sie jak najszybciej.
                        • alpepe Re: jest to straszne 06.02.05, 12:38
                          Gość portalu: Alina napisał(a):

                          > uwierz mi.. oni sa dla mnie nikim..
                          wierzę temu, co napisałaś w różnych postach przy okazji, ale nie bedę sie z
                          Tobą sprzeczać, ciężko się przyznać przed samym sobą, że się kochało potwora.

                          nie chce ich zna
                          > c potem i widywac... mam nadzieje ze wyprowadza sie jak najszybciej.
                          Życzę Ci tego z całego serca.

                          • Gość: Alina Re: jest to straszne IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:40
                            kiedys sie moze kochalo... kiedy sie jeszcze nie wiedzialo, co jest zle a co nie.
                            a maja zamiar sie wyprowadzic w tym roku. oby jak najszybciej.
                          • Gość: nutka Re: jest to straszne IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.02.05, 13:42
                            Alpepe, z ciebie to mądra kobitka :-)
                            Już od jakiegoś czasu jak czytam twoje posty to dochodzę do wniosku, że jesteś
                            jedną z najrozsądniejszych osób na tym forum :-)
                            Pozdrawiam serdecznie!
            • grzecznagrzeszna Re: jest to straszne 06.02.05, 12:09
              Alepe ma rację. Uporządkuj najpierw swoje sprawy, napraw pokaleczona duszę, a
              dopiero potem myśl o dziecku. W przeciwnym wypadku mozesz zrobić mu krzywdę,
              nieświadomie, mimowolnie. Wszystko musi mieć swój czas i odpowiedni porządek. U
              Ciebie jest poplątanie z pogmatwaniem, wszystko nie tak, jak byc powinno, nie w
              tej kolejności.

              Poradzisz sobie, potrzebujesz tylko trochę czasu, spokoju, ciepła i serca od
              innych. Forumowe pocieszania może niewiele dają, ale wiedz, że są ludzie,
              którzy myślą o Tobie ciepło i trzymają za Ciebie kciuki.
              • Gość: Alina Re: jest to straszne IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:12
                Moze to racja, by nie miec dziecka... ale wiem, ze jakbym je miala na pewno dostaloby wiecej ode mnie dobrego niz ja w calym moim zyciu... nie moglabym potraktowac dziecka ja mnie potraktowano, a jakbym sie przez przypadek z tym zetknela i uszloby nikomu na sucho.
    • Gość: dzwoneczek Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.sytes.net / 213.17.140.* 06.02.05, 12:24
      "tatuś" zwyrodniałe bydlę. Jak mu mamusia nie odpowiadała to mógł iść na
      panienki- szkoda dziewczyny - ale ma szanse na normalne życie dzięki mądremu
      chłopakowi i jego wspaniałej rodzinie. To napawa optymizmem
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:27
        mausia mu chyba odpowiadala bo robila wszystko w domu, on sie byczyl przed komputerem i pewnie do dzisiaj to robi, moj chlopak moze jest madry.. ale ...
    • Gość: taak Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.arcor-ip.net 06.02.05, 12:32
      Jestem przekonana ze sa tzw ludzie ktorych trzeba zabic , poprostu
      zabic. Ilu jeszcze degeneratow bedzie moglo zniesc to spoleczenstwo ?
      I tak degenerujemy sie krok po kroku.....
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 12:34
        dla mnie by bylo najlepiej gdyby po prostu znikneli.
        • Gość: Marta Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.osk.enformatic.pl 06.02.05, 15:25
          Alinko, kilka osób już pisało co sądzą o twoim pomyśle na dziecko,chcę Ci jednak
          jeszcze raz powtorzyć.Dziecko to nie zabawka ,nie rozwiązanie problemów.
          Zadaj sobie brutalne pytanie co mu możesz dać---miłość,oczywiście będziesz
          kochać.A co ponad miłość,widzę ,że myślisz o Mariuszu jak o przyszłym ojcu,
          podniósł rękę na Ciebie,podniesie i na dziecko to tylko kwestia czasu.
          Chcesz powtórzyć życie w przemocy dla swojego dziecka.
          Mam 40 lat może już jestem zrzędliwa ,ale nie łącz teraz swojej przyszłości z
          tym człowiekiem,stań na własnych nogach .Może to ty powinnaś wyjechać do
          jakiegoś ośrodka wspierającego kobiety,nabierzesz dystansu.
          Mam troje dzieci ,dwie dziewczynki i chłopca i wiem ,że żeby je wychowywać
          muszę sama być bardzo silna.Dzicko to odpowiedzialność a nie drobina do
          kochania.
          Czekam cały czas ,że ktoś z gazety zechce wyciągnąć rękę.
          Zadaję sobie też pytanie cz w takich ekstremalnych przypadkach ,mimo
          pełnoletności nie powinno się za zgodą zainteresowanej ,umieścić ją w rodzinie
          zastępczej.Alina nie ma prawidłowych wzorców ,jak rodzina powinna wyglądać
          jakie powinny być relacje,oraz jaką funkcję pełnią rodzice.
          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 15:30
            Rzeczywiscie sama ciagle czuje sie jak dziecko... emocjonalnie niedojrzale... moje wypowiedzi na forum sa jak wypowiedzi dziecka... ale ja czuje ze nigdy sie nie zmienie.. przynajmniej mojego nastawienia do swiata.. ale z Mariuszem zycie... hmm innego sobie nie wyobrazam anie chce sie tulac od przytulka do przytulka.
            • Gość: Buka Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.aster.pl 06.02.05, 20:08
              Alinko, ogladałaś "Forresta Gumpa"? Pamiętasz ten wątek o Jenny i o
              jej "kochajacym" tatusiu?... Chciałoby się pewnie /jak Forrest i Jenny/ iść pod
              przeklęty dom dzieciństwa, zobaczyć, że jest to rozwalona rudera, wziąć garść
              kamieni, i walić w tę ruderę do końca, aż padną słowa:

              "Czasem po prostu brakuje kamieni.."

              Ale tak serio to lepiej tam nie chodzić...
              Mała, tak naprawdę, to ty sama jesteś dzieckiem. Potrzebujesz ochrony.
              Potrzebujesz dobrych rodziców, chyba nawet bardziej niż "dorosłego" związku z
              chłopakiem /mieszkania razem, dziecka itd./. Jeszcze by Ci się należało trochę
              dzieciństwa i młodości, chociaż trochę!
              Z braku innych szans, spróbuj sama dla siebie być dobrą matką... Traktuj się z
              taką miłością, jaką dałabyś swojemu dziecku. Broń siebie tak, jak broniłabyś
              swojego dziecka. Dbaj o siebie jak dbałabyś o nie.
              Ja myślę, że szybkie pójście do pracy - kolejny etap wpychania w przedwczesną
              dorosłość - można sobie darować. Na razie i tak należą Ci się gratulacje, że
              nie zawaliłas nauki! I dbaj o naukę, stawiaj sobie wysokie cele - jesteś
              zdolna, masz potencjał!
              Należą Ci się duuuuże alimenty, duuuużo wytchnienia i oraz czas na dojście do
              siebie. I naprawdę, nie bój się psychologów! Jeśli w Gdańsku jest Towarzystwo
              Rozwoju Rodziny /brzmi podejrzanie, ale to spoko instytucja/, to tam możesz
              chodzić za darmo, jak długo zechcesz. :))) / i sorry za rozwlekłość!/
              • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 22:50
                > i sorry za rozwlekłość!/

                Nie ma za co przepraszac...

                siedze na tej stronie juz 2 dzien i czytam posty... jest mi troche lzej, bo wiem, ze nie jestem ze swoimi zmartwieniami sama. dziekuje za wszystkie kontakty i dziekuje wszystkim, ktorzy odezwali sie na forum, jest mi lzej... dziekuje bardzo. za pomoc, psychiczna ale takze za wszelkie kontakty... bardzo chetnie wszystkie je zapisze i wykorzystam w jak najlepszy sposob.

                To forum jest chyba najliczniej odwiedzane i dlatego jeszcze raz chcialam wszystkim podziekowac za wziecie udzialu w dyskusji.
                Oby liczba postow sklonila odpowiednie organizacje do podjecia dzialan w tej sprawie.

                Papatki
                • kokieteryjna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 06.02.05, 22:57
                  Gość portalu: Alina napisał(a):

                  > Oby liczba postow sklonila odpowiednie organizacje do podjecia dzialan w tej
                  sp
                  > rawie.
                  >
                  > Papatki

                  Wlasnie! Niech ten temat bedzie najdluzszym mozliwym watkiem na tej stronie!
            • niebieskozielony Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 00:51
              Alinko, Twoja matka nie wyobraża sobie życia bez Twojego ojca, ale życzę Ci byś
              Ty wyoraziła sobie życie bez Mariusza!

              moc współczucia dla Ciebie,
              pozdrawiam czule


              Gość portalu: Alina napisał(a):

              ... ale ja czuje ze nigdy sie nie zmienie.. przynajmniej mojego nastawienia do
              swiata.. ale z Mariuszem zycie... hmm innego sobie nie wyobrazam anie chce sie
              tulac od przytulka do przytulka.


              • libri1 Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 03:59
                Bardzo ci wspolczuje calej sytuacj ,ale jak narazie jestes na najlepszej drodze
                zeby powielic zycie swojej matki. Chcesz miec dziecko z takim samym tyranem
                jakim byl twoj ojciec? Myslisz ,ze twoje dzieci beda mialy potem do ciebie
                szacunek po tym jak bedziesz sie dawala traktowac jak szmata?
                Sproboje zainteresowac twoja sprawa super expres, na ich lamach czasem cos da
                sie ruszyc tak jak sprawe pedofili z warszawy.
    • imbirowo Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 08:08
      Alina dobiło mnie ,że Twój ukochany Cię bije.Przyciągnęłas nieodpowiedniego
      faceta,bo nie potrafisz się szanować. Najpierw musisz nauczyć się kochać siebie
      .Jesteś dla siebie najważniejsza.Tylko terapia..Idealnie powinnaś być sama
      chodzić na terapię i się uczyć, a nie być uzależniona emocjonalnie i
      finansowo.Musisz odzyskać siebie i nauczyć się żyć sama,a dopiero póżniej
      budować związki,bo ten związek jest chory.Sama byłam z nieodpowiednimi
      facetami,bo mój tata mnie żle traktował był tylko oschły i wymagający, nigdy nie
      usłyszałam,ze jestem mądra i ładna i pół życia strawiłam na to, żeby bardzo sie
      starać zadowolić moich partnerów.Walcz o siebie nie o związek.
      • Gość: Aleks Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.131.12.113.Dial1.Chicago1.Level3.net 07.02.05, 09:57
        Alinko
        Jezeli Facet Cie Udezyl Raz, Bez Problemu Zrobi To Drogi 3, 10, Czy Nawet
        100(setny).
        Wiem Ze Mnie Sie Latwo O Tym Pisze , Ale Sprobuj Sobie Uswiadomic Ze To Co Sie
        Tobie Przydazylo Przydazylo Sie Twojej Mamie i Byc Moze Przydazy Sie Twojemu
        Dziecku. Cos Na Zasadzie Reakcji Lancuchowej. Tacy Ludzie Jak Twoja Mama
        Przyciaga Takiego Faceta Jak Twoj Tato, i Odwrotnie,A Ty Podswiadomie Szukasz
        Takiego Faceta Jaki Byl Twoj Tato Dla Twojej Matki.( Masz Nato Dowod Swojego
        Chlopaka Ktory Cie Pobil)" Ta Kontr-Akcja Dzieje Sie W Podswiadomosci i Aby
        Uniknac Ciagniecia Tego W Nieskonczonosc Wystarczy Wiedziec Troszku Wiecej Niz
        Przecietny Czlowiek, Wiedza W Zakresie Psychologii Psychiatrii....Byc Moze
        Bedziesz Stala Przed Wyborem Wymaczyc "Mu".... Pamietaj Do Tego Potrzebujesz
        Czasu, 5, 20, 50 czy tez 70 Lat To Juz Od Ciebie Zalezy. Byc Moze Nigdy Nie
        Bedziesz Mogla Tego Zrobic... Zobaczymy. Sproboj, Sie Dowiedziec Czy Twoja
        Mama Przypadkiem Nie Ma Zadnego Urazu Z Dziecinstwa, W Ten Sposob Bedziesz Mniej
        Wiecej Widziec Co Moglo By Sie Przydazyc Twojemu Dziecku W Przyszlosci. Dzieki
        Temu Mozesz "Postarac" Sie Ustawic Swoje Zycie Pod Katem Takim Jakim Bedzie
        Tobie Pasowac..
        Naprawde Zastanow Sie Nad Tym Czy Obecny Facet Jest Godny Twojej Milosci i
        Milosci Twojego Dziecka W Przyszlosci.
        Jezeli Posunol Sie Do Tego By Cie Udezyc Co Bedzie Puzniej Jak Bedziecie Starsi,
        Bedzie Wygladalo Tak Samo Jak Z Twoimi Rodzicami. Do Tego Niech Dojdzie
        Jakikolwiek Kryzys Malzenski( A Tak Sie Dzieje Czasami) I Wtedy Masz Powtorke Z
        Twojego Zycia.....Jak Bedziecie Starsi, Milosc Minie i Zostanie Tylko
        Przyzwyczajenie, Zostawisz Go Wtedy???.. Napewno Nie .. Zostanie Obawa Przed
        Staroscia... A Twoje Przyszle Dziecko Byc Moze Tez Bedzie Mialo tak Samo
        Przewalone Jak Ty. Moze Troszku W Inny Sposob
        - Niewiem Jak Ty Zdecydujesz, Ja Na Twoim Mniejscu Zostawil Bym Tego Faceta Bo
        Nic Dobrego Z Tego Zwiazku Nie Bedzie. Jest Budowane Na Zlym Fundamencie...
        Byc Moze W Przyszlosci Bedziesz Tak Samo Zastraszana Jak Twoja Matka... i Slepa
        Na Milosc Swojego Dziecka.
        Wiec Puki Niejest Zapuzno Poznaj Kogos Innego I Kto Umial By Zobaczyc W Tobie
        KOBIETE Zone i Matke Waszych Dzieci.
        Zastanow Sie Nadtym.
        Wiedza Cie Uchroni...
        Papatki
        Aleks
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 09:59
        chyba ten problem sie skonczyl, bo Mariusz sie dzis wyprowadza. jego matka przyszla do nas i powiedziala ze nie moze na mnie reki podnosic... ten oczywiscie znowu obrocil wszystko i powiedzial ze ja za nim z nozem latam.... noz w rece mialam jakies 2-3 miesiace temu ale tylko po fakcie gdy mnie naprawde zlal... tak sie moje losy pokomplikowaly.. ze teraz jestem sama w mieszkaniu... mariusz zabiera wszystkie rzeczy i spada do rodzicow ... aniech idzie.. tylko nie wiem jak ja sobie teraz poradze... z jedzeniem nie jest problem bo ja nie jem nic wlasciwie.. tzn nie potrzebuje.. i tak jestem za gruba jak to on mowi... w kazdym razie ze szkoly bede zmuszona zrezygnowac bo zanim wynajme mieszkanie a nie ma mieszkanie teraz w naszej miejscowosci... oplace to wszystko to nie bede miala kasy zadnej... a do starszych na pewno nie wroce... i tak koncza sie tragiczne losy dziewczyny z polwyspu. papa wszystkim, teraz pewnie mariusz odetnie mi internet, zebym nie mogla pisac nic na forum... trudno. dlatego zegnam sie z wami papatki
    • Gość: Mariusz Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:01
      Kogo nazywacie "Tyranem"? Kogos kto trzymal ten sekret przez rok i plakal
      kazdej nocy gdy byla w domu? Kogos komu leciala krew ze slabego nosa za sygnal
      na komorke od nieznanej osoby, i za to nie odwdzieczal sie podobnym? Kogos kto
      staral sie ignorowac jej sygnaly o niewiernosci? Kogos kto wiedzial ze to nie
      jej wina? Kogos kto z placzem chcial odejsc, bo nie wytrzyma dluzej? Kogos kto
      wrocil bo kto inny pomoze jak nie on? Kogos kto to w koncu o tym powiedzial bo
      sie nie skonczylo? Kogos kto przetrwal klamstwa w zywe oczy? Kogos kto
      odwiedzal mimo dalekiej odleglosci? Kogos komu wychowawcy mowili znow o jej
      zdradach? Kogos kto pracowal ciezko by moc ja utrzymac? Kogos kto uciekal przed
      jej nozem, bez mozliwosci ucieczki z mieszkania (zamkniete drzwi)? Kogos kto
      wkoncu powiedzial "nie dam sie wykonczyc, chce zyc normalnie" ? Kogos komu
      mowia ciagle "zostaw ja chlopie" ? Jezeli taka osobe uwazacie za tyrana, to
      prosze - zaopiekujcie sie Ala, ja nie chce juz tak zyc.
      • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:05
        to se juz nie zyj, nie zgrywaj biednego niewiniatka... nie zgrywaj bo dobrze wiesz ze tamte czasy dawno minely a noz zawsze bralam po tym jak mnie uderzyles.. zabieraj swoje rzeczy i sie wynos, ja sobie poradze.
        • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:08
          jestes jak twoj ojciec (prawdziwy) - jeszcze miesiac i bys za mna z siekiera latal.
          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:10
            a kolejnego trzeciego stolka juz na mnie nie polamiesz.
        • Gość: Mariusz Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:15
          Najbardziej mnie boli ze tak klamiesz, ze nie mowisz ze to ja sie bronilem. Sam
          juz nie wiem ile jest prawdy w twojej historii. Pomozcie jej ludzie, dajcie jej
          mieszkanie jak moi rodzice, moze z wami bedzie jej lepiej, i moze was nie
          wykonczy. Dzis po tej batalii Internetowej postanowilem odejsc od Ali (mam dosc
          tego wszyskiego), pozostala w naszym mieszkaniu i czeka na wasza pomoc - bardzo
          sie jej podoba propozycja wyjazdu do Niemiec - powodzenia obyscie nie byli
          mocni w gebie.
          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:18
            Dobrze wiesz ze lapalam za noz kiedy mnie lales... dobrze wiesz... a reki na mnie nie mozesz podniesc tak jak i pic... bo wtedy Ci odbija jak Twojemu prawdziwemu ojcu... ja tobie rowniez zycze powodzenia... znajdziesz sobie zone twoich snow.. oby ten koszmar sie jej nie przytrafil.. a koszmarem nazywam zycie z toba takim jakim jestes.
            • Gość: Buka Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.02.05, 11:25
              Dzieciaki! Weźcie na wstrzymanie!
              Wtrącę się, bo muszę - najwyżej na mnie bedziecie wkurzeni, a nie na siebie!..
              Żadne z was jest z piekła rodem i nie traktujcie się tak!.. Dużo dobrego oboje
              zrobiliscie, ale.. zdarzyły Wam się w życiu takie sprawy, ze i święty by
              zwariował i parę razy zrobił cos beznadziejnego. Co - to sami wiecie.
              Każde z Was miało za sobą trudne przejścia - o Alince juz wiemy, o Mariuszu się
              domyślamy. Jedno słabe chciało pomóc drugiemu słabemu - i wyszło to, jak
              wyszło, ale WYSZŁO!
              W życiu jednak "film" nie kończy się na szczęśliwej ucieczce z Domu Bestii i
              pocałunku zakochanych, tylko trwa, trwa, i pokazuje szkody, jakie ludzie
              ponieśli.
              Alinka przez całe dzieciństwo żyła w kłamstwie i była poddawana cudzej agresji.
              W dzieciństwie człowiek - tak nas skonstruowano - łapie wzorce, których później
              bardzo trudno mu się pozbyc. Alinka świadomie zachowała się po bohatersku -
              odcięła się od tego zła i obłudy - ale ślady tego nosi w sobie - i to ją nadal
              męczy i niszczy jej życie, i dotyka Mariusza.
              A Mariusz też - mimo równie bohaterskich intencji - nie miał całkiem prostej
              drogi, i tez ma ograniczoną cierpliwość, i reakcje świadczące o jego własnych
              problemach.

              Nosicie ciężar zbyt wielki dla Was obojga! W czasie, gdy Wasi rówieśnicy się
              bawią, uczą, są jeszcze chronieni przez rodziców - Alinka musiała sama walczyc
              z rzeczami, z którymi dorośli nie dają rady /sądy wojskowe - błeee!/, a Mariusz
              musiał wziąć na siebie obowiazki, jakich się boją nawet dzisiejsi
              trzydziestolatkowie: Całkowicie zaopiekowac się swoją dziewczyną, być
              odpowiedzialnym za kogoś.
              Nie kłóćcie się tak i nie zapominajcie, jak ważne i dobre rzeczy razem
              zrobiliście. Moze i jest Wam ciężko ze sobą i z tym wszystkim.. To sie
              rozstańcie, albo - to lepsze! - IDŹCIE NA TERAPIĘ.
              Alinko - NIE REZYGNUJ ZE SZKOŁY! Widzę Cię jako studentkę mieszkającą w
              akademiku w Krakowie, z dala od złych miejsc z przeszłości, doświadczającą
              nowego życia, w gronie ludzi nie poinformowanych o jej przeszłości.
              A Mariusz może albo wytrwać, albo zrezygnować, ale... - widzę go jako
              wspaniałego faceta, który panuje nad sobą, jest silny wewnętrznie i dumny z
              tego, jak nie okazał sie tchórzem ratując kiedyś skompllikowana dziewczynę
              Alinę.. Razem albo nie - ale nie rzucajcie juz w siebie kapciami i nożami! :)))
              • Gość: Monia Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 18:12
                Wiem ze Mariusza Tata zmarl gdy on chodzil do przedszkola
                • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 18:16
                  skad wiesz?
                  • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 18:20
                    probujesz go bronic czy jak? on pamieta ojca a to co robi ma zakodowane w genach... widze po ip ze jestes z helu a co najlepsze z naszej sieci. kim jestes?
                    • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 18:22
                      ale nie jestem pewna...
        • Gość: Aza Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.NET / *.stella.net.pl 07.02.05, 10:50
          Alinko!Bardzo przykro mi że przeszłaś tak straszne rzeczy.To nie powinno mieć
          miejsca. Nikt nie zasługuje na takie przeżywanie takich doświadczeń zwłaszcza
          dziecko.Sama miałam podobne przeżycia.Jestem w tej chwili dorosłą kobietą.Nigdy
          nie uporządkowałam tych spraw, gdy byłam młodą osobą.Myślę ,że odpowiednia
          pomocwtych trudnych latach bardzo by mi pomogła.Obecnie mam problemy emoconalne
          i bardzo nisie poczucie własnej wartości, mam trudności w kontaktach z
          najbliższymi.Jesteś mloda,warto zawalczyć najpierw o siebie potem o
          związek.widzę że kochasz swojego chłopaka ale nie układa wam się najlepiej.
          Skorzystaj z pomocy,nie odrzucaj jej bo trudno będzie układać poprawne relacje
          z bliskimi osobami.Może ja też to w końcu zrobię?pozdrawiam
          • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 10:55
            Co mi po tym, ze przeszlam jakies rzeczy, kiedy zostaje sama, mariusz przestaje wierzyc... jaki zwiazek? wlasnie sie skonczyl.... no ale kiedys wszystko sie konczy.. nie ma juz milosci.. jest tylko nienawisc.. nienawiscia sie nie zyje. Pomocy.. jakiej pomocy... brednie.. nikt mi nie pomoze... a ja juz pisalam nie chce litosci... mozna pocieszac, mozna... ale to i tak nic nie robi.. a od nikogo nie wymagam wiecej niz napisal... i tak zostaje ze swoimi problemami sama.. juz nie wierze ze kiedys bedzie sprawiedliwosc... swiat jest zly... ja jestem zla.. wszyscy sa zli.. do bani z takim swiatem.. nie ma po co zyc.
            • aza09 Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 11:22
              jesteś bardzo rozgoryczona, wcale się nie dziwię.Wszystko widzisz w czarnych
              kolorach.wiem że żadne słowa nie będą pociechą, ale wiedz że wiele osób popiera
              Cię.Zrobiłaś już bardzo wiele.Podziwiam Cię.Mimo tych trudnych chwil trzymaj się
              • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 11:28
                Jak tu sie trzymac... zycie sie wali, zycie jest zle, a teraz napisze moj wiersz, ktory skrobalam kiedy bylam jeszcze w domu dziecka:

                "Śmieć" mariuszowi

                slonce dla mnie juz nie swieci
                tylko smierc czasami pyta
                leze w koszu, tu, na smieci
                podarta, zlamana, zuzyta

                leze jak smiec wyrzucona
                z twgo serca; moje kona
                smiec przegnily, smiec splesnialy
                moje wdzieki przemijaly

                juz nic mnie nie boli
                juz nic mnie nie strwozy
                zycze ci w szczesciu wiecznej swawoli
                dla mnie pozostal pocalunek bozy

                choc, jesli kiedys przypomnisz sobie
                ze smiec byl potrzebny, nie do wyrzuceniaon dawno bedzie lezal w grobie
                na wysypisku - w miejscu zapomnienia
                • Gość: aza09 Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.NET / *.stella.net.pl 07.02.05, 11:36
                  bardzo przygnębiający i przejmujący jest ten wiersz jesteś bardzo wrażliwą i
                  zdolną osobą,
                  • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 11:45
                    ale zycie jest do bani.


                    'There is no spoon'

                    Imagine there is nothing real
                    Imagine there's no spoon
                    People can only kill
                    We all live on the moon

                    (...)

                    Imagine life without machines
                    Imagine life without sorrow
                    There's my star above that blinks
                    Will we wake up tomorrow?
                    • big_joe Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 13:04
                      Alina! Nie poddawaj sie! Taki skarb jak Ty musi zyc. Swiat Cie potrzebuje
                      chociaz jeszcze tego nie wiesz. Jestes tak zdolna i wrazliwa. Wielu mezczyzn
                      chcialoby pokochac taka Kobiete jak Ty. Tylko uwierz, prosze..
                      • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 13:05
                        nie sadze, zeby ktokolwiek chcial pokochc taka osobe jak ja.
                        • Gość: małgośka Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 13:25
                          Nie chcę ci wciskać taniego optymizmu. Ale myślę, że wiele z okropnych rzeczy
                          jakoś tam prostuje się z czasem... Nie żyjesz dla Mariusza, dla matki, dla
                          ojca, czy kogo tam jeszcze. Żyjesz dla siebie i spróbuj odbudować swoje
                          poczucie wartości. Czeka Cię długa i bolesna droga, ale sądzę, że może ona się
                          zakończyć jak najbardziej sukcesem. Byłaś dręczona przez ileś lat, nic
                          dziwnego, że nie układają Ci się teraz bliskie, osobiste relacje... Może
                          chciaabyś zwrócić się po wsparcie do dobrego psychologa?
                          Sercem i myslami jestem z Tobą. I wielu ludzi jest z Tobą po przeczytaniu
                          Twojej historii. Trzymaj się :)))
                          • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 13:30
                            dzieki za troszke optymizmu... psycholog chyba juz w niczym nie pomoze.
                            • Gość: małgośka Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 13:45
                              Chyba jednak troszkę się mylisz z tą pomocą psycholog. Choć na pewno to, co
                              przeżyłaś, jest tak silne, że będzie do Ciebie pewnie jeszcze nieraz wracać...
                              Daj sobie czas na przeżycie tych wszystkich emocji, daj sobie prawo do złości,
                              wstrętu i żalu. To nie Ty jesteś winna, tylko ludzie, którzy nie umieli być
                              rodzicami. Nie masz się czego wstydzić. I nie musisz im wybaczać. Teraz jesteś
                              pełnoletnia i już nikt Cię nie będzie krzywdził. Pomyśl, co by było, gdybyś
                              jeszcze dłużej trwała w tym koszmarze. Odrzuć złych ludzi, zacznij mysleć o
                              sobie, o tym, co Cię interesuje, co jest dla Ciebie ważne, co chcesz robić.
                              Wbrew pozorom wcale nie jest ważne, czy pójdziesz na studia teraz czy za rok.
                              Ważne, żebyś nauczyła się być szczęśliwa sama ze sobą. Dasz sobie radę, na
                              pewno.
      • Gość: Aleks Do Mariusza IP: *.159.219.125.Dial1.Chicago1.Level3.net 09.02.05, 07:48
        Po Pierwsze
        Tak Jest Przyjete Na Calym Swiecie Ze W Zwiaskach Sie Nie Bijemy, Chyba Ze
        Jestes Tak Malo Inteligetny I Nieznasz Co To Znaczy Kochac Kogos Ze Musisz Uzyc
        Sily Fizycznej. Ten Czyn Tylko Naswietlil Twoj Harrackter Jakiego Masz I Kim
        Jestes Naprawde.
        Na Calym Swiecie Sie Tepi Damskich Bokserow, Przyjdze I Czas Na Ciebie.
        Podniesc Reke Na Kobiete Jest Ostatnim Czynem Ktorym Powinienes Zrobic W Swoim
        Zyciu. Wiec Rzycze Ci Aby Nastepna Twoja Dziewczyna "Nazeczona " Vpeirdulila
        Tobie Tak Bys Niewstal. Wtedy Zrozumiesz Oczym Nawijam Do Ciebie.
        - Te Wywodki Ktore Pisales Sa Niczym Innym...
        - "To ja ja wyzwolilem z tego przekletego domu, i to ja jestem jej krolem, ona
        jest moja RZECZA, zabawka. a jak sie znudzi bedzie inna ladniejsza i mlodsza,
        ktora bedzie lepsza w luzku nawet, karzdemu pokaze i udowonie ze mam racje
        (nawet jesli niemam to sie postaram niewazne jakimi silami ze ja mam)
        Powiedz Ze To Nie Jest Prawda??...To Ci Nieuwierze.
        Jeseli Byl Bys Przyjacielem Prawdziwym, Za Te Wszystkie Rzeczy Ktore Tam
        Napisales, Nieoczekiwal Bys Nawet Przyslowiowego Slowa "Dziekuje"
        - Jesli Naprawde Kochasz Droga Osobe, Pragniesz Ja Widziec Wolna Od Wszelakich
        Niepowodzen, i Pragniesz By Byla Szczesliwa, Jesli Tego Chce I Oczekuje Oczywiscie.
        To Co Zaowazylem Chciales Aline Uzaleznic, Obezwladnic i Obezwlasnowolnic, By
        Byla Twoim Sluga...
        Mysle Ze Powinienes Stanac Na Wysokosci Zadania Jakim Sie Zobowiazales Na Samym
        Poczadku, I Nauczyc Alinke Samodzielnosci, Decydowania Za Siebie I Zbierania
        Konsekwecji Za Swe Czyny...Zle Lub Dobre. Tego Czego Kazde Dziecko Wynosi Z Domu
        Rodzinnego.
        - A Tak, Pokazales I Udowodniles Ze Jestes Jeszcze Niedojzalym Do Zwiazku
        Chlopczkiem , Ktory Nic Poza Zaspokojeniem Samego Siebie Nic Innego Niewidzi.

        Historia Lubi Sie Powtarzac....
        Wiec Sie Zastanow Chlopie, Jezeli Czujesz Ze Niepodolasz Temu, Nie Przeszkadzaj
        Zyc Innym.
        Mariusz Wes Zaczerpnij Info. Co To Znaczy Kochac, Milosc ......Przyjazn.
        I Sie Wes Za Budowanie Nowego Zwiasku Na Nowych Fundamentach,
        Na Miejscu Aliny "Odgrzewanych Klusek Bym Niejadl Na Obiad"
        Rozszyfruj To Jesli Potrafisz.
        Powodzenia.
        Pozdrow Alelinke
        Aleks
        Papatki
        • Gość: Alina Re: Do Mariusza IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 09:35
          pliiiz nie plunkajcie juz na niego bo sie znowu wkurzy ze ktos na niego najezdza i znow mu do glowy strzeli zeby mnie zostawic i pojsc do innej.
      • emgie11 Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 25.05.05, 00:18
        Mariusz, myślę, że, tak przede wszystkim, należy Ci się uznanie za to wszystko,
        co już, razem z rodzicami dla Aliny zrobiliście. Ale drugie, co przychodzi mi na
        myśl, to to nie powinieneś czytać tego forum. Widać tu dokładnie, że całkiem
        niemałe grono wojujących Kobiet pragnie przelać swoją frustrację na wszystkich
        możliwych facetów. myślę, że powinieneś odpowiedzieć sobie na pytanie, czy
        jesteś w stanie wytrzymać z tak zranioną istotą, czy jesteś w stanie poświęcić
        swoje szczęście i spokój dla jej dobra. Czy ona naprawdę jest tego warta. czy
        jej dzieci będą miały normalną matkę i normalny dom. czy ona będzie umiała być
        dla nich prawdziwą matką. z głosów, jakie tu przeczytałam, widać, że
        społeczeństwo nie chce kolejnych krzywdzonych dzieci. więc może znajdź sobie
        normalną, miłą, nie zranioną dziewczynę i kochaj ją i pozwól jej się kochać.
        Pozdrawiam.
    • Gość: matka Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 13:44
      Uważam, iż w tej całej historii winna jest również matka, która nie obroniła
      swojego dziecka przed tym potworem. Nie wierzę żeby przez tyle lat nie
      zorientowała się co się dzieje pod jej dachem. I jeszcze na dodatek zrzucać
      winę na dziecko i wyprzeć się go !! Ta kobieta nie zasługuje na miano matki. I
      powinna odpowiadać tak samo przed sądem jak ten potwór!
      • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 13:45
        pare razy miala okazje sie zorientowac jednak ojciec zawsze wybijal jej to zglowy... no bo przeciez on??? wlasnemu dziecku??? ona chyba oszalala.
        • Gość: marija Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.chello.pl 07.02.05, 15:35
          to ja juz nie wiem czego Ty dziewczyno wlasicie chcesz???? bodajze wczoraj
          pisalas ze pomocy, ok, wszyscy ci radza, ale zasadniczo wiadomo ze taka
          wirtualna terapia nie pomoze, a Ty wlasnie stwierdzasz ze psycholog nie, no to
          kto??? pewne problemy moze rozwiazac w ten sposob, ale nie powazne, !!! a sama
          sobie nie poradzisz to widac po Twoich slowach, wiec zamiast siedzec przed
          komp. rusz sie do najblizeszej publicznej poradni psychologicznej!!!! Czego
          oczekujesz od netu??? nawet genialny psycholog by Ci ta droga nie pomogl
          A co do Twojego chlopaka, to uwazam ze nie ma co za badxoz krytykowac, bo i tak
          postapil zancznie dzielniej niz 90% innych mezczyzn w jego wieku, ktorzy by w
          takiej sytuacji zwieneli sie szybko!!!
          • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 15:39
            rzeczywiscie dzielnie mnie bije.. jaki on dzielny... a sprzed kompa sie dzis nie rusze... na razie nie chce psychologow.. chce sprawiedliwosci.. tak na poczatek.
            • Gość: marija Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.chello.pl 07.02.05, 15:53
              kurcze nie chodzi mi o bicie, ale fakt ze cie nie zosatwil jak sie dowiedzial,
              a prawde mowiac nie wiem co Ci ludzie moga wiecej poradzic, ale to Twoje zycie,
              rob jak uwazasz... co do sprawiedliowsci, to chyba ktos mial racje, moze jakis
              brukowiec zrobi odpowiednio duz szumu wokol tej sprawy i to pomoze...
              • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 15:58
                watpie zeby cos sie ruszylo dziek mediom, moja sprawa byla juz w radiu telewizji i innej gazeci... nic sie nie ruszylo. absolutnie nic... tyle tylko, ze dostalam pare telefonow od obcych mi ludzi uzalajacymi sie nad moim losem... czasmi naprawde nie chce o tym pisac bo ciezko mi z kazdym postem przypominac sobie to wszystko. nawet watpie, zeby ktos z Gazety czytal forum albo chociaz zauwazyl ile jest postow...
                • Gość: marija Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.chello.pl 07.02.05, 16:03
                  mowiac brukowiec mialam na mysli cos w stylu Faktu, Super Expresu, Pani Domu,
                  czy co tam jeszcze jest...ale sa nie wiem czy u Ciebie tez, ale skoro masz net
                  to poszukaj ifno o organizacjach kobiecych ktore moglyby Ci pomoc, ale o ile
                  sie nie myle to kolejnosc musi byc taka ze to Ty sie do nich zgalaszasz a nie
                  oni do Ciebie...niestety najpierw sama musisz zrobic jeszcze 1 krok, dopiero
                  wtedy moze ktos ci pomoze...
                  • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 16:06
                    super expres obsmarowal mnie 4 czerwca ubieglego roku.... gazeta byla naslana przez moja rodzinke... artykul nazywal sie zniszczyc tatusia... i kto tu sciemnia i tak dalej.... dziekuje bardzo za super expres.
                    • Gość: marija Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.chello.pl 07.02.05, 16:11
                      a , kurcze skad mialam wiedziec???? tak to juz jest ze jesli dla gesety
                      priorytetem jest wyszukiwanie afer, to nie bawia sie w rzetelnosc info i
                      potwierdzanie ich...
                      • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 16:13
                        dokladnie... poprosze autorke tego tekstu aby udala sie do prokuratury z moim listem i reportazem i zlozyla sprawe za mnie... mzoe nie bede musiala sie powtarzac.
                        • kokieteryjna Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 16:49
                          alina-ukarana napisała:

                          > dokladnie... poprosze autorke tego tekstu aby udala sie do prokuratury z moim
                          l
                          > istem i reportazem i zlozyla sprawe za mnie... mzoe nie bede musiala sie
                          powtar
                          > zac.

                          To dobry pomysl. Popros redaktorke o pomoc. Jesli jest czlowiekiem, nie powinna
                          odmowic.
                        • Gość: zuzunek Alince IP: *.futuremedia.pl / *.futuremedia.pl 07.02.05, 17:53
                          Alinko, miej sile i choc to trudne po tym czego doswiadczylas zycze Ci
                          optymizmu!! Na pewno sie uda ukrac rodzicow, w koncu OBOJE ponosza wine ,za
                          Twoje nieszczescie. Zycze Ci zdanej matury, uzyskania alimentow i zycia
                          pelnego milosci, przyjazni i ludzi ,ktorzy nigdy nie zawioda Twojego zaufania!
                          • alina-ukarana Re: Alince 07.02.05, 17:57
                            dziekuje bardzo. chociaz teraz matura i kontynuacja nauki wisza na wlosku... dam rade... mam nadzieje, ze kara bedzie odpowiednia do popelnionych przestepstw.
                            jeszcze raz dziekuje.
    • Gość: lort Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.acn.waw.pl 07.02.05, 22:22
      nie przejmuj sie, Alinka
      w wiezieniu bandziory będą go ruchac w tyłek
      • alina-ukarana Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej 07.02.05, 22:25
        oby jeszcze tam trafil
        • Gość: darek Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.home1.cgocable.net 08.02.05, 05:10
          Zadziwiajace. Historia to rzeczywiscie tragiczna, rodzice ze nie daj Boze takich
          wrogowi najgorszemu (matke stawiam na rowni z ojcem, bo tak, jakby
          wspoluczestniczyla w tym). Nie rozumiem jednego - dlaczego Alina daje sie
          ponizac i katowac drugiemu facetowi? Na terapie z nim?! Ja bym poszedl na
          policje z doniesieniem o bicie.... Czego ty dziewczyno przy nastepnym sukinsynie
          szukasz?
          Nie mow, ze nie masz wyjscia - masz 19 lat, jestes wystarczajaco dorosla, zeby
          czyms sie zajac - a po pomoc powinnas sie tam zglosic, gdzie ja mozna otrzymac,
          nie przy jakims nastepnym silnorekim. Dziwi mnie tez twoje postepowanie -
          zalatwilas sobie , jak widze, forum do biadolenia na sieci, zamiast rzeczywiscie
          udac sie do terapeuty, chyba sa jacys, co ze wzgledu na twoja sytuacje mogliby
          cie przyjac bez oplaty? Jestes ofiara przemocy, chyba moglabys gdzies zwrocic
          sie o pomoc? Sporo ludzi podawalo tu rozne adresy. Dodam jeszcze, ze wlasnie to
          powinnas jak najszybciej zrobic, a nie tracic czas na odbijanie postow tutaj
          przed dobrze zyczacymi ci ludzmi, ale to ci niewiele pomoze, tu sama musisz
          dzialac. Powodzenia - wez sie za siebie sama, nikt za ciebie tego nie zrobi!
          • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 08:03
            sama nie wiemczemu daje sie ponizac... moze dlatego ze go kocham.
            • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 08:34
              i nie chce zyc bez niego.
              • Gość: aza09 Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.NET / *.stella.net.pl 08.02.05, 09:02
                można kochać i nie dawać się poniżać ,ale isamemu nie wolno nikogo poniżać
            • Gość: m/m Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.osk.enformatic.pl 08.02.05, 08:37
              Przeczytałam ten reportaż śledzę twoje wpisy i coś mi się nie zgadza.
              Nikt nie może podnosić ręki na drugiego człowieka,tego jestem pewna.
              Mariusz z tego co pisze był przy tobie w trudnych chwilach,odpowiedz sobie na
              pytanie,co ty mu dałaś?Jak się starałaś o ten związek.Przeczytałam co pisze
              Mariusz i może ta historia go przerosła ,a ty mu nie pomagasz.
              Napisałaś wcześniej ,że do psychologa nie bo niepomoże,do ośrodka nie bo nie
              będziesz się tułać.POWIEDZ SOBIE JASNO CO TY CHCESZ.
              Ciekawa jestem co sądzi o tym Mama Mariusza.
              Alina jeżeli nie chcesz "zpieprzyć" swojego życia i czyjegoś idż na terapie jak
              najszybciej.
              • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 08:43
                chce zyc z mariuszem.. przeroslo go wiem.... nie bije mnie czesto.. po prostu zdarzy mu sie.. tzn pare razy mu sie zdarzylo w trakcie klotni... z jednej strony boje sie go, zeby to sie nie powtorzylo a z drugiej strony jestem w stanie wybaczac mu wszystkie takie kolejne rzeczy jesli sie zdarza.. na terapie sama nie pojde bo nam obojgu jest to potrzebne.. i nie mowcie ze nie.
                • Gość: aza09 Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.NET / *.stella.net.pl 08.02.05, 09:07
                  Tobie jest to bardziej potrzebne
              • Gość: Monia Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 09:22
                PO co Mariusz i jego rodzice wpakowali sie w takie bagno.Po co,dla Honoru!Kto
                inny odwazyl by sie ponies te wyzwanie.Najpierw pomagaja jej a pozniej ich nie
                nawidzi.Dali jej mieszkanie z Mariuszem a Ona nie raczy posprzatac.Zrobila im
                syf z mieszkania.Po co im to bylo.Po co sa jego rodzice na jezykach ludzi? Co
                z tego maja? Zadnego uszanowania.
                • Gość: małgośka Nie karajcie już "Ukaranej" pochopnymi ocenami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 13:43
                  Różne są osądy i łatwo kogoś oceniać. A ja myślę, że ogromnie trudno byc po
                  takich przezyciach normalna osobą. Taką, która będzie normalnie odwdzięczała
                  sie sympatią za czyjeś dobro, której nie będzie brakowało energii do nowych
                  wyzwań, która będzie ufała ludziom - tak jak na codzień ufamy przyjaciołom,
                  chłopakowi... Pracowałam w szkole i widziałam wiele dzieci z trudnych
                  srodowisk, gdzie rodzice piją i biją. One też reagowały nieufnie, miały
                  problemy z agresją i nie były w stanie same wykazać inicjatywy, żeby cos
                  naprawić w swoim zyciu. Alina ma raptem 18 czy 19 lat, a to co sie jej
                  zdarzyło, przerosłoby niejedna dorosłą osobę.
                  Alinko, utrzymuj chociaż kontakt z dziennikarką, która nagłośniła Twoja sprawę,
                  szukaj wokół siebie rozsądnych dorosłych! Twój chłopak jest równie młody i nie
                  dał sobie z tym wszystkim rady. Zgłoś sie jednak do jakiejś poradni, są tam
                  ludzie, którzy będą lepiej potrafili Tobie pomóc!
                • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 18:23
                  nienawidze to ciebie... a z syfem.. to se przyjdz i zobacz....
                • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 18:24
                  a to co ludzie gadaja to niech gadaja... juz wiele razy slyszalam ze jestem w ciazy i ze gadam na tesciowa... bardzo smieszne.. chyba jestem ostatnio w modzie.
                • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 18:28
                  czyzbys mi zazdroscila mariusza? pewnie sama bys chciala z nim byc co??? lecisz na kase?
                  • Gość: Alina Re: "Ukarana" - historia dziewczyny molestowanej IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 18:29
                    a tak w ogole to jestem z mariuszem na nowo i jest bardzo dobrze... i niech bedzie... zadna pyskata panienka mi go nie odbierze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka