Sprawa mleka.

06.05.10, 15:02
Rozmawiałyśmy już o tłuszczach w pożywieniu. Interesuje mnie też mleko, gdyż
dużo go spożywamy, jako rodzina.
Jakie najzdrowsze? Dostępne w sklepach, Monsz pan i władca nie chce prosto od
krowy z gospodarstwa na skraju naszego miasta (niewirowane), bo niby fuj i
ble. Dziennie zużywamy około 4 litrów.

Zmieniłam smarowidło, czas na więcej zmian. Dla dobra swojego i rodziny. Nie
chcę za kilkanaście lat jęczeć, że coś mnie boli a coś strzyka..



Poradźcie.
    • soulshunter Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:05
      w ogole żadnego mleka.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:06
      Dziennie zużywamy około 4 litrów.

      To jak liczna jest ta rodzina? 8, 10 osób?
      • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:16
        4 osoby. Jak młody jadł kaszę było 5-6 litrów.
        • justysialek Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 17:40
          Kąpiesz się w tym mleku, jak egipska królowa?!
          Każde z was wypija litr dziennie? Nie przesadzacie trochę?
          • tygrysio_misio Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 19:18
            a Ty ile napojow dziennie wypijasz?
            jesli wiecej niz litr to juz przesada!!
            • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 19:50
              Dokładnie:P Lubimy mleko i tyle :D
            • justysialek Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 10:31
              A to tylko mleka można się napić? A ja myślałam, że do picia są
              kawy, herbaty, soki, zioła, wody mineralne i zupy...

              Wypijam ponad 2 litry dziennie płynów + zupy a mleka w tym może z
              pół szklanki dziennie. Zdecydowanie wolę przetwory mleczne.
    • green-chmurka Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:06
      I ma chlop racje, ja spozywam zamiast mleka piwo.
    • catthe Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:07
      A może kozię?
      Oraz w sklepach to jest takie niby świeze mleko w butelce
      (plastikowej, szklanej nie widziałam), takie co to niby nie jest uht
      i jest krócej ważne i w ogólę.
    • bijatyka Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:12
      Mleko nie wchodzi u nas w ogóle w grę. Alergia u dziecka. Niektórzy straszą tym
      : mleko.ojoj.pl/
    • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:14
      Ja kupuje butelkowane;)
      • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:18
        Czyli to takie, co się też woreczkuje? Wiem, głupio brzmi. Czy ono nie jest zbyt
        odwirowane?

        btw. na kozim finansowo bym nie wydoliła :P
        • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:21
          Pewnie tak.
          U nas nie ma woreczkowego. Jest albo UHT - to w kartonach, co moze
          lata swietlne stac i butelkowane, co sie psuje juz po trzech dniach -
          wiec zakladam, ze najswiezsze;)
    • au_lait Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:19
      Pij mleko, będziesz kaleką.
      • au_lait Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:21
        Laktoza to rodzaj cukru występującego w mleku. Jelita dziecka
        wytwarzają trawiący go enzym - laktazę. Jednak z wiekiem zanika
        produkcja tego enzymu. Jeśli pomimo tego nadal podawane jest dziecku
        mleko z nadzieją pokrycia zapotrzebowania na wapń, to niestety można
        je narazić na objawy nietolerancji. Są nimi np: nudności i wymioty,
        biegunki i rozwolnienia, kurcze żołądkowe, wydzieliny z nosa i śluz,
        dolegliwości związane z układem oddechowym (astma), zmęczenie, złe
        samopoczucie, wzdęcia. Niestety o tych skutkach nie mówi się często,
        dlatego rodzice w dobrej wierze, nieświadomie podają dziecku mleko i
        jego przetwory. Nawet jeśli przyzwyczajamy organizm do spożywania
        mleka krowiego to nie oznacza to, że unikniemy skutków takiej diety.
        Warto zaznaczyć, że badania przeprowadzone na Wydziale Medycznym
        Uniwersytetu Stanowego w Ohio udowodniły, że nietolerancja mleka
        może doprowadzić do zrzeszotnienia kości czyli osteoporozy, ponieważ
        zachodzi zmniejszona absorpcja wapnia pomimo jego dużych ilości w
        pokarmie. Przyczyna, to brak laktazy - enzymu trawiącego cukier
        mleczny.
        • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:24
          Srutu tutu majtki z drutu.
          Ludzie od wiekow pili mleko i nikt od tego nie umieral:)

          Pseudonaukowce kase probuja na naiwnych niedouczonych glupkach zrobic.
          • au_lait Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:29
            Nikt nie umierał? A osteoporoza i choroby cywilizacyjne wzięły się z
            powietrza, tak? Żaden ssak oprócz człowieka kiedy jest już dorosłym
            osobnikiem nie pije mleka. Ludzie nauczyli koty pić mleko, lecz te
            które nie piją mleka żyją 2 razy dłużej. Mleko krowie a kobiece
            różni się zawartością białka. Mleko krowie zawiera kazeine która,
            jest niezbędna do wzrostu rogów i kopyt, lecz nawet krowa po 6
            miesiącach życia nie pije mleka. Człowiek nie ma kopyt, ani rogów
            więc po co mu taki nadmiar kazeiny? Kazeina rozkłada się w
            organizmie przy udziale podpuszczki. Po 1-2 latach życia,
            zapotrzebowanie na kazeine jest żadne. Układ trawienny dziecka nie
            wydziela już podpuszczki. Wtedy mleko to bardzo ciężko strawny,
            można nawet powiedzieć że trujący produkt.
            • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:32
              A jest jakieś zdrowe mleko? Może sojowe?
              • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:33
                Pompka, uzyj glowy, a nie sluchaj pierdol na forum:D
            • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:32
              W tej samej przemadrej ksiazce, w ktorej to wszystko wyczytalas,
              zawarte sa tak powazne rzeczowe bledy, ze poddaje w watpliwosc
              kompetencje autora.

              No, ale zeby to wylapac, trzeba bylo uwazac w szkole na biologii;)
            • catthe Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:37
              No więc jak też nie byłam pewna czy mleko można pic czy nie. Pani
              dietetyczka wytłumaczyła ostatnio, że iż człowiek trawi mleko i ono
              mu nie szkodzi pod warunkiem, że nie odzwyczai organizmu od owego.
              Chodzi o to, ze dzieci pija mleko a potem przestają i jak wracają do
              niego(tego mleka:P) to organizm ma problem.
              Jesli ktoś pije caly czas od dziecka to podobno jest ok.
              A jeśli ktos przestal to trzeba na nowo nauczyć organizm go trawić.
              Zaczyna się od lyzeczki dziennie i powoli zwiększa.
            • zloty.strzal Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 17:15
              > Człowiek nie ma kopyt, ani rogów

              Z tymi rogami to nie byłabym taka pewna;]
            • tygrysio_misio Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 19:22
              argumentu o nietrawieniu kazeiny sa po prostu smieszne.. blonnika tez organizm
              ludzki nie trawi.. jak calej reszty kupy zreszta... jednak to niewytwarzanie
              kupy jest objawem chorobowym, a nie sama kupa... zeby miec kupe trzeba zjesc cos
              do choleray co sie nie trawi i wypada jako resztki
          • figgin1 Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:37
            cafem napisała:

            > Srutu tutu majtki z drutu.
            > Ludzie od wiekow pili mleko i nikt od tego nie umieral:)

            O, to ludzie od wieków nie umierają, a cmentarze dla picu są? Nie wiedziała żem...
            >
            > Pseudonaukowce kase probuja na naiwnych niedouczonych glupkach zrobic.

            Możesz mi w przystępnych słowach wyjaśnić jak zbija się kasę na odstręczaniu od
            mleka?
            • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:40
              Chcesz powiedziec, ze od mleka umierali? Kolejna prawda
              objawiona? :D
              • figgin1 Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:00
                Nie mniej objawiona niż "pili i żyli". Dalej mnie frapuje, jak można zarabiać na
                niekonsumowaniu mleka?
                • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:01
                  Autor ww ksiazki zarobil mnostwo. Jak i producenci mleka sojowego.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:29
                    > Autor ww ksiazki zarobil mnostwo. Jak i producenci mleka sojowego.

                    A soja to nawet gorsze od mleka i mięsa.
                  • figgin1 Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:42
                    cafem napisała:

                    > Autor ww ksiazki zarobil mnostwo.

                    No, w ten sposób to można każdą książkę zdyskredytować.

                    Jak i producenci mleka sojowego.
                    >
                    Czy w tej książce było napisane, ze sojowe jest zdrowe?
                    • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 20:47
                      > Czy w tej książce było napisane, ze sojowe jest zdrowe?

                      Szczerze mowiac, nie pamietam.

                      Pamietam za to cos innego - przez pierwsze pol ksiazki bylam swiecie
                      przekonana, ze mleka nigdy wiecej nie tkne.
                      Po ilus stronach wiecej tknelo mnie, ze cos sie nie zgadza. Przy
                      trzecim bledzie czytalam ja juz cala w nerwach, ze jakis oszolom
                      probuje ludziom wode z mozgu zrobic.
                      Przy kolejnym bardzo powaznym bledzie (a raczej klamstwie) wqurwilam
                      sie, trafil mnie szlag i ksiazki wiecej nie tknelam.
                      Same herezje tam.
        • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 20:51
          Aktywność laktazy jest najwyższa u noworodków i niemowlaków. Z
          wiekiem zmniejsza się i około 5 roku życia stabilizuje. W przypadku
          mieszkańców Europy Pn. spadek aktywności wynosi jakieś 10-15%.
          Ponadto może dojść do zmniejszenia aktywności tego enzymu w starszym
          wieku i na skutek chorób prowadzących do uszkodzenia nabłonka jelita.
          Znakomita większość mieszkańców naszego kraju może spokojnie pić
          krowie mleko (IMO ponad litr dziennie na osobę to chyba jednak za
          dużo). Nie można nabawić się nietolerancji laktozy po prostu pijąc
          mleko. Te opisane objawy to między innymi skutek trawienia przez
          bakterie tej niezużytej przez organizm laktozy. Co to jest
          nietolerancja mleka? Jeśli chodzi o reakcje alergiczne na białka
          zawarte w mleku, to w ich wyniku może dojść do uszkodzenia śluzówki
          jelita - i stąd zaburzenia wchłaniania. Ile osób ma rzeczywiście taką
          alergię?
    • figgin1 Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:33
      Podobno mleko wcale takie zdrowe nie jest. Dla mnie na pewno nie, mam jakąś
      skazę białkową czy coś i mleka nie mogę. Z resztą mam traumę po wpychaniu go w
      przedszkolu przemocą i na sam zapach mnie mdli...
      • au_lait Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:34
        Od wielu lat światowe społeczeństwo jest bombardowane nieustanną
        propagandą na temat zbawiennego wpływu krowiego mleka na ludzki
        organizm. Zrobiono z niego niemal eliksir życia, bez którego nie
        jest możliwa normalna egzystencja. Tymczasem okazuje się, że
        rzeczywistość jest zupełnie inna niż ta, którą jesteśmy bez przerwy
        karmieni.

        Badania Wydziału Pediatrii Uniwersytetu Stanowego w Nowym Jorku
        dowodzą, że dla niemowląt szkodliwe jest każde mleko z wyjątkiem
        mleka matki, a dla człowieka, który jest w stanie przyjmować
        pożywienie stałe, szkodliwe jest każde mleko. Udowodniono naukowo,
        że koty, które karmione są krowim mlekiem żyją o połowę krócej niż
        te, które nie były nim karmione w ogóle. [_1_] Koty karmione krowim
        mlekiem zapadały na "ludzkie" choroby: artretyzm, łysienie, utrata
        zębów, marskość wątroby, choroby degeneracyjne mózgu i rdzenia
        kręgowego.

        Jeżeli jesteś lekarzem lub dietetykiem specjalizującym się w mleku,
        tekst ten wyda ci się niemal herezją. Niestety, z biegiem lat
        kolejne pokolenia lekarzy same stały się ofiarą kampanii mlecznej
        zapoczątkowanej wiele lat temu przez ich poprzedników, a prawda
        zginęła w mrokach historii medycyny.

        Podstawowa różnica między mlekiem krowim (ograniczę się w tym
        tekście do porównań mleka ludzkiego z krowim, bo jego spożycie jest
        największe) jest w jego składzie chemicznym. Przede wszystkim krowie
        mleko jest bogate w kazeinę. Jest ona cielakom potrzebna do
        prawidłowego rozwoju rogów i kopyt (a ludzie ich nie mają, ...choć
        niektórzy pewnie by się sprzeczali), a co za tym idzie - posiadają
        przystosowany układ trawienny do przyswajania kazeiny, który
        wytwarza reninę, trawiącą kazeinę. Dla człowieka jest ona bardzo
        szkodliwa, gdyż produkuje ona w organizmie ludzkim molekułę
        homocysteinę, której obecność powoduje blokowanie żył i tętnic oraz
        osłabienie tkanki łącznej. Ponadto z kazeiny... robi się guziki i
        kleje. Poza tym powoduje klejenie kamieni żółciowych.
        • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:39
          Hahaha, wlasnie o ksiazce "Mleko - cichy morderca" mowilam, zawiera
          cala mase rzeczowych bledow!
          A Ty namietnie kopiujesz i wklejasz cytaty. Rusz glowa, dziewczyno,
          jedna ksiazka gow.no warta i ci taka kasze z mozgu zrobila:D
          • au_lait Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:41
            To nie jest argument. :)
            • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:43
              Szkoda, ze Ty stawiasz jedna ksiazke przeciwko calemu swiatu, ktory
              mleko pije:D
              I polecalabym wrocic do podrecznikow biologii na poziomie szkoly
              sredniej.
            • pochodnia_nerona Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 19:06
              W kontekście tego, co napisałaś, zastanawiam się nad Twoim nickiem, au_lait... ;-)
        • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 22:25
          Zajrzyj sobie do bazy NIH i znajdź NAUKOWE publikacje na ten temat.
          Praca Japończyków z 2009 roku. Stężenie homocysteiny w surowicy krwi
          pozytywnie koreluje z ilością kazeiny w pokarmie tylko gdy te ilości
          są stosunkowo niewielkie. Jeśli ilość kazeiny to ponad 10% składu
          pokarmu wtedy obserwuje się odwrotną korelację. Czyli stężenie
          homocysteiny spada. Homocysteina to aminokwas, który po
          przekształceniu w tiolakton ma możliwość modyfikacji struktury
          lipoprotein (LDL) czyniąc je bardziej niebezpiecznymi. Te wyniki
          pokazują, że im więcej kazeiny w pożywieniu tym lepiej. to oczywiście
          bardzo duże uproszczenie.
          Powiedz, naprawdę widziałaś koty wyłysiałe od picia krowiego mleka :-
          D ?
          • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 22:58
            Biedna au_lait, tak sie w konia dac zrobic;)

            Poza tym naprawde nie trzeba czytac wielkich naukowych publikacji - ja
            mialam 16-17 lat, gdy czytalam ta ksiazke i na podstawie lekcji
            biologii juz wiedzialam, ze ta ksiazka to stek bzdur;)
            • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 23:09
              Wiesz, ja to se tak akurat zawodowo czytam.
              • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 23:23
                Fajnie;) Zawsze lubilam biologie i te wszystkie sprawy
                naokolo;)
                • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 23:27
                  Praca jak każda inna. Chociaż może trochę ciekawsza?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:39
      Ja tam w walkę z mlekiem wdawał się nie będę(na coś trzeba w końcu umrzeć), ale
      litr dziennie na głowę to zdecydowanie za dużo.

      Natomiast samo źródło mleka będzie miało znaczenie raczej drugoplanowe.
      Teoretycznie UHT nie uszkadza składników odżywczych więc jest tak samo zdrowe
      jak pasteryzowane. Natomiast świeże mleko smakować nie musi i nie widzę powodu
      aby z tym walczyć.
      • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:48
        Te 1l na łeb to nie do końca. Ja spożywam najwięcej.
        • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:50
          A kun? ;)
          • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:54
            Kotom wcale nie daję. Mają po tym obstrukcję.
            ;)

            Koty piją jedynie wodę, chyba że ma któryś farta, to wychlipie z moich płatków,
            kakałka lub szklaneczki ciut ciut :P
            • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:56
              Taaaak?
              A ja mam tu takiego dzikiego bidoka, ktorego caly czas mlekiem poje!
              I musi mu smakowac, bo zawsze chlepce do konca, a ostatnio nawet dal
              sie poglaskac!;)

              I co, mowisz, ze moze mu to zaszkodzic??? :( A wody, dziad, pic nie
              chce:/
              • catthe Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:58
                A widzialas jak on się potem wypróznia(eleganckie słowo:P)? Bo moje
                koty też po mleku robią inaczej niż zazwyczaj;) więc im nie daję
                mleka tylko wodę.
                • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:59
                  Nie widzialam, bo on bezdomny:/
                  Kurde, to mu wiecej mleka nie dam...
                  A jogurt naturalny mozna? Bo ostatnio wpierdzielal, az mu sie uszy
                  trzesly:D
                  • figgin1 Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:05
                    Jogurt można. A jak chcesz poić kota mlekiem kupuj specjalne mleko dla kotów.
                    Insza inszość, ze są koty, które mleko piją i żyją. Tak, jak są ludzie, którzy
                    piją, palą i dożywają setki.
                    • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:06
                      A mozecie mi napisac, co kot moze, a co nie?
                      Bo ja go wlasnie mlekiem, jogurtem i salami karmilam;)

                      Na kotach nie znam sie w ogole, ale przybleda jest najukochansza na
                      swiecie! I po paru miesiacach juz sie glaskac daje, choc wciaz jest
                      zestresowana!;)
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:28
                        > A mozecie mi napisac, co kot moze, a co nie?
                        > Bo ja go wlasnie mlekiem, jogurtem i salami karmilam;)

                        Kot może kocie żarcie :) Na szczęście zwierzętom jedzenie sie nie nudzi i można
                        go tylko karmą suchą karmić + woda.

                        A takiemu dzikiemu to najlepiej surowiznę - kurczaka, albo rybę w oleju(na pewno
                        trochę dodatkowego tłuszczu mu się przyda).
                        Natomiast koty nie jedzą cukrów, czy nawet ogólniej węglowodanów.
                      • grassant Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:35
                        cafem napisała:

                        > A mozecie mi napisac, co kot moze, a co nie?
                        > Bo ja go wlasnie mlekiem, jogurtem i salami karmilam;)
                        >
                        kot sam najlepiej wie, co dobre dla niego
                        • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 19:55
                          Skurczybyk wody nawet nie tknal! A dac probowalam!

                          Za to cala moja kolacje w postaci tunczyka z puszki zezarl...:/
                          • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 20:11
                            Spokojnie, on bankowo gdzieś wodę pije.
                            Tak jak człowiek, browar lubi, ale wody się w kawie czy herbie napić musi :D
                          • grassant Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 22:01
                            cafem napisała:
                            > Skurczybyk wody nawet nie tknal! A dac probowalam!
                            >
                            > Za to cala moja kolacje w postaci tunczyka z puszki zezarl...:/

                            wie, co dobre :)
                  • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:05
                    Tak, ale malutkie ilości. Dobrze działa na jelita. Łyżka dziennie wystarczy.
                    Kotek na bank pije wodę, znajduje sobie gdzieś i chlipie.

                    Czy dokładnie szkodzi to nie wiem, ale bankowo jest przyczyną obstrukcji i
                    problemów gastrycznych.
              • lacido Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 21:39
                jak to jest dzikus to Ty możesz nie widzieć jak on potem na zakrętach nie
                wyrabia jak ma sraczkę ;/ wg znajomego weta jeśli kotu przez jakiś czas nie daje
                się mleka to zanika produkcja enzymu który to mleko trawi wiec kot potem ma
                sensacje - z moją kocicą właśnie tak było
                • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 21:52
                  Ten dzikus wlasnie odkryl miekkosc kanapy, zwinal sie na niej w klebek
                  i przysypia! :D
                  • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 21:58
                    Czyli jak twój już sierściuch ma na imię? :D
                    Kongratulejszons :D
                    • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 22:07
                      Nie powiem, bo jak powiedzialam psiapsiolce, to mnie nazwala
                      kretynka:P
                      • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 22:43
                        Oj nie pitol, Harry miał się nazywać Bakugan :O bo to jedyne, co dzieciarnia
                        potrafiła czysto wykrzyczeć.

                        Bakugan, bitwa! :P
                        • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 23:00
                          No dobra, ja na mojego mowie Cipek lub Cipka. Bo nie wiem czy to on,
                          czy ona:D
                          • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 23:06
                            My na Dawida mówimy Cipek heheheh :D
                            • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 23:28
                              Hahaha, to nie tylko ja mam krzywo pod deklem;)

                              A tak w ogole, to zostawilam kota w salonie, gdzie jest jego nowa
                              kanapa
                              i otworzylam lekko drzwi na taras, coby w razie sraczki
                              po mleku mogl wyjsc;)
                              Mam nadzieje, ze mi nic nie zdemoluje, bo to mieszkanie i sprzety
                              nie moje:/
                              Ale ten biedak taki zestresowany jest, ze mi wystarczy butem szurnac
                              i on juz podskakuje i sie jezy - to sie chyba nie odwazy nic
                              demolowac, co?
                              • pompeja Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 09:34
                                Wystaw mu miskę z piaskiem. Jak masz fundusz kup mu jakiś żwir, bo może
                                dosłownie zaszczać ci wszystko! Wątpię, by się odważył podrapać meble, ale z
                                czasem będzie i tego próbował, chyba że zaopatrzysz się chociaż w prowizoryczny
                                drapak (deska lub kupiony w sklepie typowy), obsypiesz kocimiętką (takie ziółko
                                heh za ok 3zł) ;D
                                • cafem Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 09:41
                                  Nic nie zaszczal, jak wstalam to go juz nie bylo;)

                                  To nie jest az taki mlody kociak, musi miec co najmniej 1.5 roku...
                                  ja sie nie znam, ale zobaczylam go po raz pierwszy we wrzesniu i juz
                                  byl normalnie duzy.

                                  Inwestowac nie bede, bo od czerwca przeprowadzam sie do nowego
                                  mieszkania, a za kilka dni wyjezdzam i tak do Polski, wiec duzo juz
                                  go nie bede widziala;(

                                  A mieszkac z kotem na stale nie moge - alergie mam pakudna i wczoraj
                                  myslalam, ze sobie oczy wydrapie;)

                                  Ale kociak i tak slodki;)
                                  • pompeja Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 10:13
                                    W takim razie nie przyzwyczaj go do siebie, proszę. On będzie tęsknił za tobą
                                    bardziej, niż ty za nim. Teraz dasz mu nadzieję na dom, a potem zostawisz na
                                    lodzie. Jak to taki dzikus, a przyszedł do domu, to naprawdę wielki krok z jego
                                    strony w twoim kierunku. Nie pozwalaj mu spać w domu, będzie nachodził
                                    następnych najemców. Kurde, szkoda :(
                                    • cafem Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 10:17
                                      Kurde, wzielabym go do tego nowego mieszkania, ale to taki dzikus, ze
                                      mnie zadrapie, a nie da sie na lapy wziac:/
                                      Pol roku mu zajelo nim dal sie dotknac!
                                      A kto wie, czy on jakis chorobsk nie ma, chociaz wyglada zdrowo -
                                      wypasiony jest;)
                                      • pompeja Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 10:23
                                        Możesz go złapać w jakiś sposób? Wet obejrzy i powie, przebada itepe. Nasze dwa
                                        kocury potrzebowały 2 i 3 tygodni, żeby się zaadoptować, przez ten czas
                                        siedziały pod meblami, w szafie, za firanami. Stamtąd spoglądały i uczyły się
                                        nas. Nikt ich nie ruszał, udawaliśmy, że ich nie ma. Dziś mamy włażące nam na
                                        łeb 3 sierściuchy. Taki proces..
                                        • cafem Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 12:47
                                          Pompka, nie da sie:/
                                          Ja zmieniam miejsca zamieszkania jak rekawiczki i wyjezdzam za
                                          granice srednio raz w miesiacu.
                                          Nie moge miec zwierzaka. A co bedzie jak za rok trzeba by bylo go do
                                          UK wywiezc? Tam dopiero cyrki sa ze zwierzetami..
                                          A kot dopiero by sie zaplakal:/
                                  • lacido Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 13:02
                                    no to uważaj bo jak CI zacznie znaczyć teren to na nowe meble nie
                                    wyrobisz ;) no chyba że kulek nie ma
            • grassant Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:33
              pompeja napisała:

              > Kotom wcale nie daję. Mają po tym obstrukcję.
              > ;)
              >
              > Koty piją jedynie wodę, chyba że ma któryś farta, to wychlipie z moich
              płatków, kakałka lub szklaneczki ciut ciut :P

              niektóre koty piją mleko prosto od krowy
        • grassant Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:32

          pompeja napisała:

          > Te 1l na łeb to nie do końca. Ja spożywam najwięcej.

          jałocha jesteś?
          • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:37
            Jaka?
    • venettina Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 15:58
      Trudno wybrac, Pompeja, bo z jednej strony ludzkosc pije meleko od
      zarania dziejow, z drugiej pojawiaja sie glosy, ze szkodzi.

      Jak masz mleko od gospodarza, to ja bym na to postawila na nie, bo w
      jednym kartoniku moze byc mleko od stu (jak nie wiecej) krow, w
      duzej czesci z hormonami, itp. Z drugiej oczywiscie u gospodarza
      moze byc wtopa i trafi mleko z jakimis bakteriami.

      Jak od gospodarza, to zawsze przegotowane, a potem jeszcze przez 5-
      10 min gotowane na bardzo malym ogniu (to wlasciwie pasteryzacja) i
      masz pewnosc, ze nie ma zadnych bakterii. Takie mozna trzymac w
      lodowce, dodawac zimne do kawy, itd.
      • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:01
        Dziękuję. Problem w tym, że Monsz pan i władca się nie godzi na takie mleko :(
        Mówi, że jest okropne w smaku.

        Jak długo takie mleko może stać? 3 dni? Chodzi o dowóz, nie ratuje mnie
        codzienna wycieczka na skraj miasta po mleko, tymbardziej chłop się nie zgodzi :(
        • venettina Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:27
          Nie mam pojecia. Krowe w oborze widzialam ze dwa razy w zyciu :)))

          Przypuszaczam, ze takie pasteryzowane domowymi metodami
          postoi jakies trzy-piec dni, ale biorac pod ilosci mleka jakie
          zuzywacie dziennie, musialabys miec specjalna lodowke "mleczna" zeby
          tam upchnac zapasy. Kartonikowe UHT mozecie trzymac na dowolnych
          polkach.
          • venettina Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:28
            biorac pod UWAGE - zjadlam uwage ;)
          • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:35
            Właśnie. A jak kupuje woreczkowane to do szuflady pcham i codzień nowe trzeba kupić.
            • venettina Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:49
              :)
              W miedzyczasie wyobrazilam sobie pasteryzowanie 20-25 litrow mleka
              domowymi metodami. W kotle chyba... ;)))

              Wyglada na to, ze nie masz wyboru, chyba ze sobie wlasna krowe
              sprawicie i dostawy beda na biezaco :D
        • grassant Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:40
          pompeja napisała:

          > Jak długo takie mleko może stać? 3 dni?

          zależy czy krowa miała czyste wymiona, gospodyni dłonie, a wiadro było
          odkażone. :) Jednak takie mleko lepiej przegotować i trzymać w chłodzie.
      • grassant Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 16:38
        venettina napisała:
        drugiej oczywiscie u gospodarza
        > moze byc wtopa i trafi mleko z jakimis bakteriami.
        >
        dlatego mleko od gospodarza najlepiej najpierw dać kotu. jeśli nie zdechnie,
        można śmiało pić.
    • kitek_maly Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 18:00
      > Dziennie zużywamy około 4 litrów.

      O_O
    • listekklonu Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 18:06
      Jeśli już musicie pić tyle mleka, to lepiej w formie jogurtów, kefirów, maślanek
      itp (oczywiście nie owocowych świństw, tylko "naturalnych").
      • tygrysio_misio Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 19:28
        to tak jakbys powiedziala: jesli juz musiecie jesc tyle jajek to nalepiej w
        formie sernika osmiojajecznego... a jesli lubicie pic wode to najlepiej w
        postaci zupy ogorkowej

        toz to smieszne... jesli ktos lubi mleko to pije mleko a nie jogurty
        • listekklonu Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 19:36
          Było pytanie o to, jakie mleko jest zdrowe. To tak jakby pytać o to, czy
          paprykowe czipsy są zdrowsze od cebulowych.
          • tygrysio_misio Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 19:38
            nie... to tak jakby pytac czy zdrowsza jest kukurydza GMO , pryskana
            pestycydami, czy moze ta uprawiana jak 500 lat temu przez indian

            strasznie mylisz pojecia;]
    • jane-bond007 Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 18:12
      nie piję mleka, przetworzone jadam baardzo rzadko

      niestety białka mleka czy laktoza jest praktycznie wszedzie :/

    • hotally Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 18:43
      4l mleka DZIENNIE?!!!!

      Kiedyś wydawało Mi się, że odżywiam się zdrowo, zrezygnowałam całkowicie z mleka
      (i przetworów) krowiego i kupowałam kozie w ekologicznych sklepach- mleko
      niepasteryzowane, bio jogurty kozie, najdroższe kozie sery.
      Później zrobiłam sobie test na reakcje pokarmową i wyszło w nim, że nie tylko
      krowie, ale również kozie mleko niszczy Moje białe krwinki krwi. Od 2ch tygodni
      jestem na nowej diecie, całkowicie zrezygnowałam z nabiału i... wydaje Mi się,
      że Mój wygląd się poprawił. Cera wydaje się mniej blada, krążenie lepsze.
      Niedługo idę powtórzyć badania i zobaczę, czy zmiana diety ma faktycznie taki
      cudowny skutek.
      • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 19:53
        Nie interesuje mnie twoja dieta, masz problem z czytaniem?
    • s.p.7 Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 18:55
      krowie mleko jest dla krów
      • six_a Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 10:33
        > krowie mleko jest dla krów
        sószna racja, krowie dla krów, a ludzkie dla ludzi. kogo by tu wydoić...

        eee, a wołowina dla kogo?
        jasny szlag
        lol
        • s.p.7 Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 13:22
          powinno byc ze mleko krowie jest dal cielakow poprawnie

          ale i tak...
          myslenie nie jest dal kobiet:)
    • hotally a słyszeliście coś takiego? 06.05.10, 19:48
      Ostatnio sprzeczałam się z Koleżanką nt enzymu trawiącego mleko. OK- obie
      zgadzamy się, że żołądek dziecka i żołądek dorosłego człowieka ma inne enzymy
      trawienne i że ten odpowiedzialny za trawienie mleka zanika. Ona jednak
      twierdzi, że dzieje się tak w przypadku, kiedy człowiek przestaje pić mleko.
      Jeśli nie przestajesz to ten enzym nadal jest i dobrze sobie radzi. Poza tym
      Koleżanka twierdzi, że można go na nowo stworzyć zaczynając pić mleko od małych
      ilości (łyczek).
      Nigdy wcześniej nie słyszałam takiej teorii, choć o mleku przeczytałam chyba
      wszystko co możliwe...
    • devilyn Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 20:09
      Jestem zdania, że mleko od krowy jest tylko dla cieląt.

      Jesteśmy chyba jedynym gatunkiem ssaka, który pije mleko innego
      gatunku...no masakra...
      • tygrysio_misio Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 20:18
        moze dlatego, ze niewiele jest gatunkow, ktore potrafia wydoic krowe?

        malpy niby moga... i jak widac, ewolucja calkiem szybko poprowadzila niektore z
        nich do dojenia krow
        • lacido Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 21:42
          :DDDDDDDDDD
      • pochodnia_nerona Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 22:20
        devilyn napisała:

        > Jestem zdania, że mleko od krowy jest tylko dla cieląt.
        >
        > Jesteśmy chyba jedynym gatunkiem ssaka, który pije mleko innego
        > gatunku...no masakra..

        A co powiesz na kotki karmiące pieski, tygryski albo inne ssaki, kiedy matka je
        odrzuci?
    • tygrysio_misio Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 20:14
      demonizuje sie laktoze i kazeine w mleku jakby to byly najwieksze trucizny we
      wszechswiecie, jakby wszyscy zapmnieli po co istotom w systematyce stojacym nad
      jamochlonami sluzy koncowka przewodu pokarmowego

      oprocz kazeiny mleko zawiera rozniez inne aminokwasy potrzebne czlowiekowi...
      zaspakaja 70% z calej gamy tych, ktore mamy w sobie... pewnie dlatego dawno
      dawno temu czlowiek zaczal pic mleko..

      podobnie jak w mleku, rowniez w wolowinie jest 70%... w wieprzowinie troche
      mniej... w innych zwierzakach rowniez ponad polowa z calej puli... rosliny
      polowy nie przekraczaja

      pewnie dlatego homo erektus tak bardzo lubil mieso...



      no ale co tam dla mlekooszolomow... co tam dla roslinooszolomow... co tam jakas
      ewolucja
      • jane-bond007 Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 12:32
        nie pije i nie będę piła mleka bo mi szkodzi, oprócz badań obserwuję
        swój organizm i wiem że bez mleka czuję się lepiej

        pij jeśli Ci służy
        • cafem Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 12:52
          Pewnie. Niektorzy maja alergie pokarmowa lub jakiegos skladnika nie
          toleruja i to sie zdarza.
          Ja mam alergie na winogrona, niektorzy na orzechy - a nikt chyba nie
          powie, ze te sa niezdrowe? ;)
          • jane-bond007 Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 15:47
            chyba nie do końca ;) gdyby orzechy i winogrona były wytwarzane
            masowo, w sposób nienaturalny (a tak jest z krowami mlecznymi
            dającymi ogromne ilości mleka przez tak długi okres, można też
            zastanowić się na mieszankami którymi sa karmione) a dodatkowo
            później były poddawane takiej obróbce jak mleko to nie wiem czy
            niezasadne byłyby głosy iz sa niezdrowe ;)
    • grassant Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 22:04
      mleko powoduje wzrost komórek rakowych.
      • pompeja Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 22:43
        Kurde mać, to co mam jeść i pić??
        • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 22:57
          Pij to mleko!
        • cafem Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 23:02
          Jak to sie mowi, pij, nie pierdol:)
        • six_a Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 10:37
          daj spokój, jedz to co dotąd i najlepiej nie pytaj na forum, bo się wodą z rzeki
          i trawą zaczniesz odżywiać;)

          mleka za kołnierz nie wylewam, jest pyszne, zdrowe i nie wierzę w żadne
          kretynizmy o właściwościach chorobotwórczych. na tym polega ateizm.
        • grassant Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 12:10
          pompeja napisała:

          > Kurde mać, to co mam jeść i pić??

          wódka zdrowsza jest od mleka a co jeść? sam już nie wiem. wszystko zatrute.
          minimalizować!
    • brms Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 22:44
      Polecałabym to tzw. świeże (zwane trzydniowym) Jestem ekspertem (smakowym ;) i z
      racji spraw zawodowych osobą przebadaną wzdłuż i wszerz i regularnie. Bez
      amerykańskich uniwersytetów wiem, że regularne spożywanie mleka sprzyja mojemu
      zdrowiu i samopoczuciu.
      Dziennie zużywam litr na osobę (kawy pół na pół, müsli, koktaile
      bananowo-truskawkowe etc)
    • papapapa.poker.face Re: Sprawa mleka. 06.05.10, 22:51
      oskarzony: mleko :)
    • skarpetka_szara organiczne 06.05.10, 22:59
      czy w PL sa mleka organiczne? Bo ja tylko takie pije. Codziennie od
      poniedzialku do piatku pije zupe mleczna na sniadanie: z platkami
      (organicznymi), miodem, banankiem, truskawkami, orzeszkami (kilka
      rodzajow). Pycha!
      • hotally Re: organiczne 06.05.10, 23:21
        sa- w sklepach ekologicznych :) tez sobie sobie sama takie musli, z
        platkami jeczmiennymi, owsianka suszonymi owocami i miodem (wszystko
        bio) tyle ze na wodzie
        • six_a Re: organiczne 07.05.10, 10:38
          a woda też organiczna? bo jak nie, to cały efekt w dupu.
    • rzeka.chaosu Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 01:28
      Ja pije - nie uHT, Rózne firmy
    • pompeja Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 10:31
      Wczoraj wypiłam 2l, a dziś już prawie litra, kiedy umrę i na co? :D
      • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 10:57
        Nie musisz zaraz umrzeć. Możesz mieć np. osteoporozę. :P
        • pompeja Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 11:01
          ALe to za tydzień czy 10 lat?
          • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 11:06
            Są różne szkoły. Poza tym nie wszystkim szkodzi białko mleka. Około
            30% populacji dobrze je toleruje. Inni mają różne mocno upierdliwe
            dolegliwości (alergie, migreny, wysypki, etc.), których nigdy nie
            kojarzą z nabiałem, a szybko im znikają po odstawieniu prod.
            mlecznych. :)
            • pompeja Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 11:57
              O tym wiem, sąsiadce ostatnio radziłam, by sprawdziła córkę pod kątem alergii na
              mleko, bo wiem, że dziecko w jeden dzień może się cudownie uczulić. Dzieciak nie
              oddycha nosem od pół roku, wyszło - mleko.
              • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 12:04
                Produkty mleczne i zbożowe najczęściej uczulają. Objawy mogą być
                bardzo nietypowe. U mnie np. była to nawracająca opryszczka. Po
                odstawieniu mlecznych znikneła. Ciekawe, że dermatolożka
                potwierdziła moje przypuszczenie, że to od nabiału.
                • pochodnia_nerona Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 13:44
                  No dobrze, ale są osoby, którym one nie szkodzą. Tak jak kurz, pomidory, sierść
                  psa i kota. Nie demonizujmy mleka, tylko sprawdźmy, czy nam służy i jeśli tak,
                  to pijmy na zdrowie.
                  A ja jeszcze wrócę do nicku - au lait - z mlekiem, to jak to z Tobą jest? :-)
                  • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 15:13
                    Nie mam nic przeciwko mleku, jednak co poniektórym szkodzi. :*
                    • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 15:31
                      I z tym się zgadzam - co poniektórym, przy czym to mniejszość.
                      • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 15:39
                        To bez znaczenia. I tak na końcu jest jednostka, która cierpi.
                        Równie dobrze Ty albo ja. A propos, wiem skądinąd, że alergia na
                        mleko i jego przetwory poddaje się leczeniu (które jest jednak dosyć
                        nietypowe). Po takim "odczuleniu" mleko i śmietana rulez. :*
        • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 11:39
          A jakim to cudem od picia mleka można nabawić się osteoporozy?
          Poproszę o molekularny mechanizm tego zjawiska.
          • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 11:44
            Kazeina zawarta w mleku prowadzi do znacznej utraty wapnia z
            organizmu.
            • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 12:14
              A jak ona to robi? Aż musiałam to sprawdzić bo mnie zatkało. W tej
              chwili mam przed oczami spis prac naukowych, w których stwierdzono
              zwiększoną absorpcję wapnia z jelita w obecności kazeiny i jedną
              pracę, która mówi że nie zaobserwowano wpływu kazeiny na
              wchłanianie wapnia. Nie znalazłam w pracach z ostatnich 10 lat
              stwierdzenia o zahamowaniu wchłaniania.
              • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 12:34
                Prace naukowe nawzajem się wykluczają, a więc nie tędy droga. Możesz
                przetestować na sobie. Spróbuj nie jeść nabiału przez dwa miesiące,
                po czym zrób sobie analizę np. włosa (jest najbardziej dokładna),
                następnie wróć do mleka i po dwóch miesiącach powtórz analizę. :*
                • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 12:40
                  Tłumaczę Ci właśnie, że w tym temacie w zasadzie się nie
                  wykluczają, a po za tym posiadana przeze mnie wiedza pozwala mi na
                  weryfikację zawartych w nich faktów. I śmiem twierdzić, że prace te
                  wykonane są rzetelnie, dobrze udokumentowane, wykonane na
                  odpowiedniej ilościowo próbie badawczej. Na sobie to sobie
                  mogę ...! I co strasznego w tym włosie według Ciebie znajdę?
                  • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 12:53
                    Z badaniami nie sposób dyskutować. Wielu naukowców jest za i wielu
                    jest przeciw. Tak więc odpuszczę sobie polemikę dot. rzetelności
                    bądź jej braku. Fakty są takie, że po odstawieniu nabiału u wielu
                    osób znika wiele uporczywych dolegliwości, których nie udało się
                    wyleczyć za pomocą wyrafinowanej chemii (a jedynie zaleczyć
                    objawowo - na chwilę). Po co łykać chemię, jeżeli problem polega na
                    czymś tak banalnym jak nietolerancja białka pochodzącego z mleka? W
                    imię czego? Przemysłu mlecznego? Spożywanie mleka przyczyniło się do
                    wielu problemów zdrowotnych w skali społeczeństwa. :*
                    • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 12:57
                      Ciekawe ile jest takich osób, które definitywnie nie mogą pić
                      mleka - w Polsce. Nie interesuje mnie w tej chwili Afryka, Azja,
                      czy choćby Wlochy i Turcja. Mnie się wydaje, że większość może pić
                      spokojnie (pod warunkiem, że lubi). A te bzdury o osteoporozie,
                      zagrożeniu miażdżycą to ..., szkoda gadać!
                      • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 13:00
                        Pewnie, zdania są podzielone i trzeba to uszanować.
                        Czy to bzdury wg Ciebie?
                        www.noni.inter-tech.pl/article_info.php?articles_id=260
                        Tylko bez zacietrzewienia, poproszę. :*
                        • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 13:08
                          Dowody proszę - wyniki eksperymentów, badań statystycznych na
                          konkretnych próbach a nie dywagacje pana lekarza laryngologa. To co
                          przedstawiłaś to nie żadne publikacje naukowe a swobodne wariacje
                          na temat bez znajomości podstaw biochemii i fizjologii.
                          • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 13:16
                            To obserwacje praktyków. Jeśli coś Ci dolega, sama spróbuj. :*
                            Masz jakąś obsesję z tymi badaniami i eksperymentami. Jest naprawdę
                            mnóstwo prac wzajemnie sprzecznych, dlatego nie dyskutuję w tym
                            temacie, szkoda czasu. Liczy się tylko to, co działa w praktyce, a
                            nie na papierze. :*
                            • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 13:26
                              Bo rzucasz pseudonaukowymi tekstami, nie mając pojęcia o czym
                              mówisz. Teksty o robieniu homocysteiny, "molekuły zatykającej
                              naczynia" przez kazeinę były rozkoszne. A gadam o tych
                              eksperymentach bo to też są praktyczne obserwacje, tylko wykonane
                              odpowiednimi narzędziami a nie "na oko".
                              • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 13:34
                                Czepiasz się trochę na siłę. Nauka jeszcze bardzo wielu rzeczy nie
                                jest w stanie wyjaśnić, nie zapominaj o tym. W związku z powyższym
                                dzisiejsze tzw. dowody naukowe już jutro mogą zostać zdezawuowane i
                                wysłane na śmietnik. Nie ma sensu się sprzeczać co jest naukowe, a
                                co pseudo. No chyba, że masz tytuł, który Cię do tego upoważnia. :*
                                • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 13:39
                                  Mam.
                                  • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 13:45
                                    No okay, ale nie dyskutujemy stricte naukowo, interesuje nas
                                    skuteczność. Noblista powiedział, że pożywienie będzie medycyną
                                    jutra. W tym kontekście ograniczenie nabiału wydaje się być bardziej
                                    postępowe, gdy alternatywą jest np. antybiotyk. Coś działa, pytanie
                                    do naukowca - dlaczego działa? Pomyśl, że wiele medykamentów traci w
                                    tym momencie rację bytu. Koncerny farmaceutyczne bankrutują. Lekarze
                                    tracą pacjentów. Czyż nie piękna wizja? :*
                                    • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 13:58
                                      Ale jakiś poziom wiedzy w takich dyskusjach trzeba jednak mieć. Co
                                      ma spożycie nabiału do antybiotyków - znowu pomieszanie z
                                      poplątaniem. Wiesz, że coś dzwoni ale nie wiesz gdzie. Po to cały
                                      czas trwają prace naukowe żeby weryfikować obecnie panujące teorie.
                                      I dlatego te teorie są cały czas modyfikowane, ale na chwilę obecną
                                      w dyskusjach posługujmy się aktualnym stanem wiedzy. Jeśli ktoś ma
                                      jakiś nowatorski pomysł to proszę bardzo może, go przedstawić ale
                                      niech udowodni (przy pomocy wiarygodnych dowodów), że to prawda. To
                                      jest właśnie praca naukowa.
                                      • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 14:09
                                        Powyżej masz link a propos tego, jak się ma spożycie mleka do
                                        antybiotyków. No ręce opadają. (A choroby zakaźne? A zapalenie
                                        ucha?) Czepiasz się braku naukowości, a nie jesteś w stanie
                                        przeczytać prostego tekstu? Twierdzisz, że w dyskusji na forum
                                        kobieta, należy udowadniać naukowe teorie przy pomocy wiarygodnych
                                        dowodów? No czy ja wiem? :*
                                        • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 14:11
                                          Tak się chyba powinno robić zawsze.
                                        • aretahebanowska Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 14:12
                                          Napisałam już co sądzę o tego typu tekstach.
                                          • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 14:17
                                            A ja, że liczy się skuteczność, a nie teksty bardziej lub mniej
                                            naukowe. Zaczynamy się licytować. Eot. Pozdrawiam. :*
                                            • julus908 Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 14:23
                                              Jak nie ma badań i twardych dowodów to za kilka lat może się okazać, że cudowne
                                              ozdrowienia po odstawieniu mleka były dziełem dajmy na to autosugestii.
                                              • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 14:30
                                                Coś Ty, naprawdę?! :*
                                                • julus908 Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 14:39
                                                  Serio, serio :)
                                                  Żelazna dokumentacja naukowa musi być!
                                                  • au_lait Re: Sprawa mleka. 07.05.10, 14:42
                                                    No dooobra, niech Ci tam będzie. :*
Inne wątki na temat:
Pełna wersja