Dodaj do ulubionych

Firma w Warszawie, również historyjka biurowa.

07.05.10, 09:21
Mąż właśnie zadzwonił do firmy zajmującej się sprzedażą kawy i akcesoriów.
Pani w sprzedaży, pani M. rozmawia z mężem w sprawie wystawienia faktury. Mąż
dowiedział się przy tym, że: Anglia (Wlk. Brytania) niejest w Unii, bo
oni tam mają królową! Firma rozlicza się w euro, bo walutą w Unii jest euro a
nie waluty narodowe (pani pewnie sądzi, że w Niemczech nadal walutą narodową
jest DM).
Firma się mieści w niejakich Dawidach Bankowych.
Czy naprawdę wszyscy kumaci ludzie już wyjechali z Polski?
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 09:26
      alpepe napisała:

      > Czy naprawdę wszyscy kumaci ludzie już wyjechali z Polski?

      Nie. Ja nadal tu jestem i nie zamierzam emigrować.;P
      • alpepe Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 09:28
        ale pewnie nie pracujesz w branży dystrybucji artykułów gastronomicznych ani w
        rabenie (tam też mieliśmy babę nie do przejścia, chyba ją wreszcie przez nas
        wywalono).
        • menk.a Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 09:31
          Nie. Zupełnie inna branża.
          Natomiast wiem co znaczy głupek, który upiera się przy swoim i choćby mu
          zaświecić przed oczami dokumentami, przepisami, a nawet zdrowym rozsądkiem, to
          nie ma bata. Nadal zostaje głupkiem. Upartym.;)
          • alpepe Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 09:49
            ale co za powalająca logika, Wlk. Brytania ma królową, więc oni nie mogą być w
            Unii. Mąż się już nie dopytał, czy wobec tego Holandia też nie jest w Unii, bo
            oni też mają królową.
      • izabellaz1 Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 09:30
        menk.a napisała:

        > alpepe napisała:
        >
        > > Czy naprawdę wszyscy kumaci ludzie już wyjechali z Polski?

        Ale nie sprzedajesz kawy! :D
        • menk.a Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 09:33
          izabellaz1 napisała:

          > menk.a napisała:
          >
          > > alpepe napisała:
          > >
          > > > Czy naprawdę wszyscy kumaci ludzie już wyjechali z Polski?
          >
          > Ale nie sprzedajesz kawy! :D
          >
          >

          No nie. A to imbecyle są tylko w tej branży? W mojej też.:D
    • minasz Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 09:35
      i znów jestesmy koło 79 tym razem nie na piaseczno tylko odbijamy na raszyn hehe
    • jane-bond007 Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 09:37
      a to kumaci wyjeżdżali? ;)
      • alpepe Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 09:51
        No tak, ta pani też może jest po studiach.
        Myślę, że wyjeżdżali albo ci bardzo do przodu, albo ci bardzo do tyłu (to oni
        jedzą łabędzie i śpią pod mostem, bo myśleli, że za granicą to wszystko samo
        przyjdzie, nawet jak się ani me ani be w obcym języku).
      • cafem Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 09:53
        Jane, nie obrazaj co poniektorych:P
        • jane-bond007 Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 10:02

          no gdzieżbym śmiała :]
    • bijatyka Alpepe ! Kryzys jest 07.05.10, 09:48
      Firma zatrudniła za pół stawki panienkę, która Dawidów Bankowych pewnie nigdy
      nie opuszczała. Może nawet w Ikei w Jankach nie była ?
      • alpepe Re: Alpepe ! Kryzys jest 07.05.10, 09:53
        Mąż jest człowiekiem spokojnym, więc panienka musiała go nieźle wpienić, skoro
        mi to zrelacjonował. Ale to był dział sprzedaży, a nie sprzątający, więc nie
        wiem, czemu firma pożałowała grosza.
        • bijatyka Re: Alpepe ! Kryzys jest 07.05.10, 09:55
          W ramach oszczędności ludzi z działu handlowego wyrzucono, a dział sprzątający
          przeniesiono do działu handlowego. Szef - tam, gdzie był !
          Miłego piąteczku !
        • justysialek Re: Alpepe ! Kryzys jest 07.05.10, 10:17
          Tak się składa, że w większości małych firm dział sprzedaży jest
          chyba jednym z gorszych możliwych miejsc pracy, płace są niskie i
          nikt, kto ma jakąkolwiek szansę pracować gdzie indziej, tam nie
          zostanie!
      • minasz Re: Alpepe ! Kryzys jest 07.05.10, 09:56
        myslisz ze ona z dawid jest ??????
        z tego co wiem tam w okolicy były takie hoteliki robotnicze
        ludzie tam byli z całej polski ale raczej nie z okolic wwy
        • bijatyka Re: Alpepe ! Kryzys jest 07.05.10, 09:59
          hoteliki jak najbardziej są nadal ! Kurcze, nie będę jej śledzić, ale na pewno
          była dziś dumna z siebie, bo dostała tel z 0049... no i mogła pouczyć
          niedouczonych Polaków na obczyźnie ! (Alpepe, nadal życzę miłego dnia !)
        • alpepe Re: Alpepe ! Kryzys jest 07.05.10, 10:00
          co by nie było, pani wielkiej inteligencji i o niesamowitym poczuciu taktu,
          skoro jeszcze się wykłócała z moim mężem, że co on gada, Anglia nie jest w Unii.
    • profjebiewdenko Dawidy Bankowe to nie Warszawa... 07.05.10, 09:58
      tym sposobem można twierdzić, że Radom albo Ciechanów to tez Wawa...
      • alpepe Re: Dawidy Bankowe to nie Warszawa... 07.05.10, 10:04
        I tylko na tyle cię stać, bo nic innego z tego nie zrozumiałeś? No proszę,
        zaistniałeś w moim wątku.
        • profjebiewdenko dyrdymały i farmazony 07.05.10, 10:13
          Zrozumiałem, ze piszesz do nas z wielkiej Europy i naśmiewasz się z
          niedouczonego dziewczęcia, że nie umiała wystawić faktury za
          transport chińskich kalesonów.
          Tak, tak, bardzo ci zazdrościmy, rozumiemy, że należysz do tych
          wykształconych, którzy wyjechali...
          Twoja historia jest o tyle barwna co nieprawdziwa, to ty chcesz
          zaisnieć na tym forum wypisując takie dyrdymały i obrażasz naszą
          inteligencję myśląc, że uwierzymy w te farmazony, którymi nas tu
          karmisz...
          • minasz Re: dyrdymały i farmazony 07.05.10, 10:17
            nie rób z siebie kretyna jak mozna porównywac radom z dawidami bankowymi???????

            po za tym nikt nie napisał tu ze dawidy to wwa choc praktycznie tak jest-
            praktycznie piaseczno to tez juz dzielnica wwy
            • bijatyka Re: dyrdymały i farmazony 07.05.10, 10:19
              nie rób z siebie kretyna jak mozna porównywac radom z dawidami
              bankowymi???????


              A Ciechanów ?????
            • profjebiewdenko Re: dyrdymały i farmazony 07.05.10, 10:19
              praktycznie to Łodź też, przeciez pociagiem do Łodzi dojedziesz
              szybciej niż autem do Piaseczna.
              Czy naprawdę wierzycie w te trollowe bajania, którymi nas tu karmi
              autorka?
              • minasz Re: dyrdymały i farmazony 07.05.10, 10:25
                piaseczno jest 5km od granic wwy radom 100 łodz 160
          • alpepe Re: dyrdymały i farmazony 07.05.10, 10:19
            biedaku, lecz się.
            Chińskie kalesony w firmie handlującej kawą. Może też jesteś zdania, że jak
            jakiś kraj ma królową, to nie może być w Unii?
            Zresztą won na fora, z których cię już wygoniono, bo niby czytać umiesz, pisać
            też, tylko klepki luźne.
          • cafem Re: dyrdymały i farmazony 07.05.10, 10:24
            Polska to tez Europa. A nie wiedziec, co i kto jest z nami w Unii to
            obciach wielki;)
            • profjebiewdenko oczywiście 07.05.10, 10:29
              Pewnie, że obciach. Ale historia opisywana nam tu przez autorkę jest
              bajką wyssaną z lewego palca u nogi.
              • cafem Re: oczywiście 07.05.10, 21:06
                A na jakiej podstawie wnosisz?
                Ze jesli Tobie cos sie w glowie nie miesci, to sie zdarzyc nie moglo?
    • bijatyka Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 10:09
      www.youtube.com/watch?v=3Qi3tT2Xulk
      • alpepe Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 10:11
        no właśnie, jest Lądek, Lądek - Zdrój
    • six_a Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 10:43
      a są też dawidy poduchowne, ciekawe co na to hank.
      • dzikoozka Aaaaaaaaaa 07.05.10, 11:35
        a ja o Dawidach Bankowych nie słyszałam wogle, chociaż niby z wawy
        jestem???
        Natomiast Dawidy Poduchowne sa w moim archiwum :D
    • rzeka.chaosu Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 20:40
      Alpepe pierwszy raz przyznam, że to z twojej wizytówki: Swoimi postami staram
      się zmusić ludzi do używania szarej substancji, a to niełatwe.
      koliduje mi z
      tym tu: Czy naprawdę wszyscy kumaci ludzie już wyjechali z Polski?

      Moja odp. - ta pani nie utożsamia wszystkich Polaków mieszkających w Polsce.
      Jeśli chodzi o moje otoczenie to na "stałe" za pracą wyjechali ci mniej kumaci,
      ci, którym tu sie nie udało. Ci bardziej kumaci szkolą się i wracają ;).


      A co do samej pani - gafa okropna - wstyd. Muszą nagrywać jej rozmowy, więc może
      ją przeszkolą albo wywalą ;D
      • alpepe Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 20:57
        Ale co ci tu koliduje? Mój mąż był w ciężkim szoku i ten szok mi się udzielił.
        Raz, że kobieta gadała totalne bzdury i nie dała się przekonać, że nie ma racji,
        dwa, że nie wiedziała, że klient ma zawsze rację. Mąż do niej: ale jak Wam firma
        z Niemiec wystawia fakturę, to przecież też w euro. Ona: no właśnie, w euro, a
        nie w walucie narodowej. Mężowi szczęka opadła i potoczyła się pod stół. Kobieta
        nie jarzy, że jak w Polsce jest PLN tak w Niemczech jest EUR, tak samo, jak nie
        jarzy, że nie wszystkie państwa Unii nie przyjęły EURO. Ale to naprawdę nie
        takie ważne. Ważniejszy był ton tej specjalistki do spraw obsługi klienta. Gdyby
        to była rozmowa bezpośrednia, to chyba mężowi by się oberwało jakim długopisem
        czy segregatorem od tej pani, bo ton był taki: co mi tu pan za głupoty opowiada.

        Co do pytania o kumatość ludzi, to była to taka aluzja, że tylu młodych
        wykształconych ludzi wyjeżdża. Nie twierdzę, że tylko niekumaci pozostali w
        Polsce, ale nie może mi się pomieścić w głowie, że jest tyle lat po upadku
        komunizmu, a ja dzwonię do hurtowni, gdzie pracownicy nie przedstawiają się ani
        me ani be ani pocałuj mnie w d., a firma duża, albo też dostaję fakturę z
        błędnym SWIFT-em i absolutnie nikt, łącznie z szefem tej firmy nie jest w stanie
        mi podać poprawnego SWIFT-u, bo mylą im się bank PKO i Pekao. A to tylko dwie
        sytuacje, bo generalnie obsługa klienta jest: pan tu czego i może łaskawie
        ruszymy d. i zrobimy wam tę wycenę. Z jednej strony bezrobocie, z drugiej ludzie
        w sprzedaży, którzy odstraszają klienta na wszelkie sposoby, i to w dużych firmach.
        • rzeka.chaosu Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 21:00
          Ej no nie oceniaj po jednej mało kumatej babince z hurtowni ;D
          Rozumiem, że cię poniosło. Męża pewnie też. Zapewniam, że dramatu nie ma ;D
          Ciemnota procentowo jest porównywalna we wszystkich krajach ;D
          • alpepe Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 21:09
            Jedną mało kumatą opisałam, uwierz mi, jest tego dużo więcej. Nie chcę pisać za
            dokładnie. Człowiek chce dać zarobić rodakom, ale czasem witki opadają, bo i w
            Niemczech taniej i inny poziom obsługi.
            • rzeka.chaosu Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 21:15
              Niemczech taniej i inny poziom obsługi.

              To "wykorzystuj" Niemców :D:D:D:D
              A ci "profesjonaliści" z Polski będą tracić na własne życzenie jeśli niczego nie
              zmienią ;P Dobór naturalny ;)
              • alpepe Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 21:17
                No i tak jest, bo po x-telefonach człowiek rezygnuje.
              • alpepe Re: Firma w Warszawie, również historyjka biurowa 07.05.10, 21:19
                Mam takiego jednego "profesjonalistę" z Polski, co to to mu się nie opłaca, tu
                mu się matematyka nie zgadza, a tylko miauczy, że mu zaraz telefon i net odetną,
                bo nie ma na rachunki, ale zdaje mu się, że w Niemczech to ludzie każde
                pieniądze za jego robotę dadzą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka