Dodaj do ulubionych

wychowanie bezstresowe

03.06.10, 12:48
Z wychowaniem bezstresowym to jak ze słowem 'bynajmniej' u
niektórych.
Wychowanie bezstresowe nie ma nic wspólnego z wychowywaniem bez
użycia kar cielesnych. Może zwolennicy pasów, linijek i klapsów
wreszcie to zrozumieją.
Można dziecko wychowywac, wymagać od niego, stawiać granice nie
wykorzystując do tego swojej przewagi fizycznej.
Dobry i świadomy rodzic nie będzie bił swojego dziecka ale nie
będzie mu też pozwalał na wszystko. Jak się chce to można poczytać
trochę książek, porozmawiać z pedagogami/psychologomi, żeby wiedzieć
jak wychowywać bez bicia. A jak się nie chce to się załatwia sprawe
klapsem.
Szkoda, że tak wiele osób wciąż tego nie rozumie.
Obserwuj wątek
    • teletoobis Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 12:52
      idiotyzm
    • jan_hus_na_stosie bzdury 03.06.10, 12:56
      dziecko wychowane "bezstresowo" będzie nieudacznikiem życiowym gdyż życie i
      świat w jakim przyjdzie mu żyć bezstresowy nie jest.


      Jeśli ktoś za młodu nie ma do czynienia z sytuacjami stresowymi to w życiu
      dorosłym nie będzie potrafił im stawiać czoła.
      • catthe Re: bzdury 03.06.10, 13:02
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > dziecko wychowane "bezstresowo" będzie nieudacznikiem życiowym
        gdyż życie i
        > świat w jakim przyjdzie mu żyć bezstresowy nie jest.
        >
        >
        > Jeśli ktoś za młodu nie ma do czynienia z sytuacjami stresowymi to
        w życiu
        > dorosłym nie będzie potrafił im stawiać czoła.
        >

        :D
        Przeczytaj jeszcze raz co napisałam. Jeśli wciąz nie będziesz
        rozumiał to przeczytaj jeszcze to:
        Oczywiście, że usmiarkowany stres jest dziecku potrzebny. Napisalam
        to przecież. Ale nie musimy dziecku fundowac stresu w postaci
        klapsów i pasów. Stres to moze być zabronienie dziecku czegoś,
        ustalenie i pilnowanie granic, pozwalanie aby dziecko ponosilo
        konsekwencje swoich dzialan. To sa sytuacje stresowe dla dziecka
        dzieki ktorym będzie w przyszlosci umialo sobie radzic z
        trudniejszymi momentami. Natomiast kary cielesne na pewno mu w
        rozwoju nie pomogą.
        • jan_hus_na_stosie statystyki nie kłamią 03.06.10, 13:13
          catthe napisała:

          > Natomiast kary cielesne na pewno mu w
          > rozwoju nie pomogą.

          podaj mi wyniki badań, które coś takiego potwierdzają

          Co ciekawe, w Polsce coraz rzadziej stosuje się kary cielesne, nauczyciele nie mają narzędzi aby egzekwować posłuszeństwo ucznia w szkole etc. Jakie to ma skutki?

          Od początku lat 90-tych rośnie ilość pobić oraz liczba osób, które doznały uszczerbku zdrowia z powodu przemocy nieletnich. Macie swoje skutki bezstresowego wychowania:
          zibizam.republika.pl/stat.html
          • jan_hus_na_stosie Re: statystyki nie kłamią 03.06.10, 13:18
            w UK też pewnie wprowadzili w życie bezstresowe wychowanie więc teraz zbierają
            tego owoce:

            gazetapraca.pl/gazetapraca/1,67734,7239931,Londyn_zmaga_sie_z_nieletnimi_przestepcami.html
            • princess_yo_yo Re: statystyki nie kłamią 03.06.10, 13:25
              'bezstresowe wychowanie' to idiotyczny eufemizm ktory daje tylko
              wode na mlyn ludziom ktorzy o wychowaniu nie maja pojecia, vide jan
              hus. wychowanie bez bicia to cos zupelnie innego. tak samo jak
              komunikacja za pomoca klapsow i linijki to tez zadne wychowanie.

              co do artukulu na temat londynu to jak zwykle jest powierzchowny i
              sensu w nim brak, troche tu pomieszkaj janie to zobaczysz ze
              przyczyny sa zupelnie inne a zafundowala nam je nie idea wychowania
              bez bicia a socjalistyczny rzad promujacy nierobstwo i rozmnazanie
              sie jak kroliki za pieniadze podatnikow.
              • aneta-skarpeta Re: statystyki nie kłamią 03.06.10, 17:33
                dokładnie
            • aneta-skarpeta Re: statystyki nie kłamią 03.06.10, 17:33
              w Uk jest porblem taki, ze tam wlasnie jak zabrali klapsyto okazalo
              sie, ze dzieci ulica wychowuje, a nie rodzice:)
          • six_a Re: statystyki nie kłamią 03.06.10, 13:26
            a na podstawie czego można wysnuć wniosek, że te statystyki wynikają akurat
            jednego modelu wychowania? tzn. tego który nie obejmuje kar cielesnych.
          • lacido Re: statystyki nie kłamią 03.06.10, 13:31
            poczytaj

            Dlaczego on nie kocha a ona za nim szaleje - Jeżeli żyjesz w związku, który cię
            niszczy, spróbuj się z niego wyzwolić - Susan Forward, Joan Torres
            Poznań 1999; Dom Wydawniczy "Rebis"

            Toksyczna miłość i jak się z niej wyzwolić - Mellody Pia
            Warszawa 1999; J. Santorski&CO

            Toksyczne związki - Mellody Pia
            Warszawa 1993; J. Santorski&CO

            Koniec współuzależnienia - Beattie Melody
            Poznań 1994; Media Rodzina

            Przemoc w rodzinie - Dutton Donald G.
            Warszawa 2001; Bertelsmann Media Diogenes

            Jak mówić NIE i budować udane związki - Wills-Brandon Clara
            Gdańsk 1994; GWP

            Szantaż emocjonalny. Jak bronić się przed manipulacją i wykorzystywaniem -
            Forward Susan
            Gdańsk 1999; GWP

            Życie ze złością - Potter Efron
            Gdańsk 1996; GWP

            Przemoc. Uraz psychiczny i powrót do równowagi - Herman Lewis Judith
            Gdańsk 1999; GWP

            Pułapka niewybaczonej krzywdy - Mellibruda Jerzy
            Warszawa 1995; IPZiT

            Przemoc w rodzinie - Pospiszyl Irena
            Warszawa 2000; WSiP

            Niewybaczona krzywda - Mellibruda Jerzy
            Warszawa 1994; IPZiT
            • jan_hus_na_stosie Re: statystyki nie kłamią 03.06.10, 13:44
              zadzieram kiecę i lecę do biblioteki.
              Ja poprosiłem o wyniki badań a nie tytuły książek, widzisz różnicę?

              Książkę to i ja mogę sobie sam napisać i próbować udowodnić swoje racje. Książkę
              może napisać każdy. Ale zrobić badania porównawcze różnych metod wychowawczych
              na dużej próbie dzieci w sporym przedziale czasowym już nie, i o coś takiego bym
              prosił jeśli już.
              • six_a Re: statystyki nie kłamią 03.06.10, 13:59
                na dobry początek:

                ebobas.pl/artykuly/czytaj/548/wychowanie/bite-dzieci-sa-mniej-inteligentne
                • jan_hus_na_stosie Re: statystyki nie kłamią 03.06.10, 14:17
                  na dobry początek dla ciebie, poczytaj sobie drugą stronę medalu "bezstresowych
                  metod" wychowawczych w Szwecji:

                  www.rp.pl/artykul/480850_Dyktatura_urzednikow_socjalnych.html
                  • catthe Re: statystyki nie kłamią 03.06.10, 16:05
                    jan_hus_na_stosie napisał:

                    > na dobry początek dla ciebie, poczytaj sobie drugą stronę
                    medalu "bezstresowych
                    > metod" wychowawczych w Szwecji:
                    >
                    > www.rp.pl/artykul/480850_Dyktatura_urzednikow_socjalnych.html
                    >
                    >

                    A Ty dalej swoje. Tylko na co dowodem jest ten link? Na to, że
                    dzieci bite są szczęśliwsze, bardziej kratywne i lepiej radzą sobie
                    w zyciu? Bo chyba taki powienien byc kontrargument na ten link,
                    ktory dostales.
                    Prawo bywa niedoskonale, ludzi jeszcze bardziej. W Szwecji poszło to
                    za daleko ale to nie ma nic wspolnego z rzetelnymi badaniami, ktore
                    mowią o tym ze przemoc bardzo zle wpływa na dziecko.
                  • six_a Re: statystyki nie kłamią 03.06.10, 23:09
                    co to jest, pingpong? podałam ci linka, to się ustosunkuj. a i czekam na
                    odpowiedź, skąd przypałętał ci się wniosek, że wzrost przestępczości wśród
                    młodzieży jest wynikiem wychowania bez bicia.

                    wiem, że nie wybronisz tego wniosku, ale udawajmy, że nie wiem.
          • aneta-skarpeta Re: statystyki nie kłamią 03.06.10, 17:32
            wg mnie, i nie tylko:), klapsy to efekt naszej slabosci- gdzie
            koncza sie argumenty i cierpliwosc zaczyna sie agresja fizyczna-
            chocby klaps, szarpanie itd

            mi sie zdarzyło 2 razy- i te oba razy byly efektem nie przewinienia
            syna, ale mogego wku...wa nie tylko na jego zachowanie, ale na
            pierdylion spraw tamtejszego dnia

            efektu to nie przynioslo jakiegos spektakularnego- szlaban na kompa,
            slodycze etc jest skuteczniejszy i bardziej humanitarny

            problem zaczyna sie dzie indziej. otoz ludzie gdy zabieze im sie
            klapsa nie bardzo potrafia sobie poradzic z rozbrykanym 5 latkie-
            przerasta ich to i okazuje sie ze ów 5 latek jest cwańszy,
            sprytniejszy, bardziej konsekwentny w swoich zachowaniach ( np wyciu)
            niz dorosla osoba:)

            ale klapsa dac najprosciej i anjszybcie. do tego myslec nie trzeba,
            autorytetu nie trzeba budowac- bo dziecko po prostu boi sie klapsa

            problem zaczyna sie jak maluch po klapsie zacisnie zęby i powie z
            szyderczym usmiechem- nie bolało

            i co? przywalisz mocniej?

        • aneta-skarpeta Re: bzdury 03.06.10, 17:26
          czyli nie wychowujesz dziecka bezstresowo, bo stresy ma tyle ze
          inne;)
      • rosa_de_vratislavia Re: bzdury 03.06.10, 13:41
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > dziecko wychowane "bezstresowo" będzie nieudacznikiem życiowym

        Nie znam żadnego dziecka wychowanego "bezstresowo". I ja i moi
        rodzicie i rodzeństwo byliśmy wychowani bez lania (dziadkowie, chć
        starsze pokolenie i bez wykształcenia, synów i córek nie lali), co
        nie oznacza,że nie było w domu kar, nagród i ponoszenia
        konsekwencji swojego złego zachowania.

        Każda kara czy niezadowolenie rodzica, kłótnia z kolegą,
        niepowodzenie w przedszolu jest dla dziecka stresem.
        Wychowanie bezstresowe to jakiś mit.
    • figgin1 Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 12:57
      W Polsce wychowanie bezstresowe ma czarny PR. Niestety.
    • lacido Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 12:59
      znaczy stres może być wynikiem tylko kar cielesnych???

      bezstresowe czyli bez wyznaczania granic, bez jakichkolwiek kar
      • catthe Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:06
        lacido napisała:

        > znaczy stres może być wynikiem tylko kar cielesnych???
        >
        > bezstresowe czyli bez wyznaczania granic, bez jakichkolwiek kar

        To właśnie napisałam;)
        Niektórzy myślą, że jak ktoś dziecka nie bije to wychowuje go
        bezstresowo. To bzdura.
        • lacido Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:23
          no to się nie dogadałyśmy :)
    • uleczka_k Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:07
      Czyli bierne akceptowanie przez rodziców zachowania rozwydrzonych dzieciorów,
      pozwalanie im na wszystko, wyczekiwanie aż pociecha się uspokoi, mimo, że
      towarzystwo jest wk.urwione do granic oraz wstyd rodziów, kiedy maleństwo
      zwyzywa wujka od sk.urwysynów (autentyk) nie jest przykładem bezstresowego
      wychowania? Ufff, ulżyło mi. To tylko się komuś nazwy pomyliły, tak?
      • catthe Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:15
        uleczka_k napisała:

        > Czyli bierne akceptowanie przez rodziców zachowania rozwydrzonych
        dzieciorów,
        > pozwalanie im na wszystko, wyczekiwanie aż pociecha się uspokoi,
        mimo, że
        > towarzystwo jest wk.urwione do granic oraz wstyd rodziów, kiedy
        maleństwo
        > zwyzywa wujka od sk.urwysynów (autentyk) nie jest przykładem
        bezstresowego
        > wychowania? Ufff, ulżyło mi. To tylko się komuś nazwy pomyliły,
        tak?

        Mało dziś spałam wiec może niewyraźnie napisałam;)
        To co opisałaś to zupełny brak wychowywania. To karmienie i
        ubieranie bez stymulacji rozwoju emocjonalnego i społecznego dziecka.
        Jak się przyjrzysz rodzinom w których dzieci tak się zachowują to
        zobaczysz, że oni zyją podobnie. Rodzicie na siebie wrzesczą i się
        wyzywają, z lenistwa albo braku umiejetnosci nie stawia sie dziecku
        granic. Dziecko wychowuje sie samo i nie dziwne, że potem dochodzi
        do takich sytuacji. Tylko, że tutaj klaps nic nie zmieni. Warto
        zacząć uczyć się wychowywać tak jak uczymy się języków obcych albo
        prowadzenia samochodu. Nikt nie rodzi się z wiedzą o rozwoju dziecka
        i umiejętnoscią bycia dobrym rodzicem.
        • uleczka_k Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:22
          Rodziny o które mam na myśli bardzo interesują się swoimi dziećmi i chętne dla
          nich wiele poświęcić. Chcą dla dzieci dobrze, więc konsultują się w wychowaniu z
          psychologami, to są majętnymi, dobrze sytuowanymi ludźmi. Wychowują dzieci
          bezstresowo. Nie chcę powiedzieć, że problem jest w metodzie, ale pewnie leży w
          jej wypaczeniu. Ale jeśli wypaczają ją sami fachowcy? Nie dziwmy się zatem, że
          ma złą prasę.
          • aneta-skarpeta Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 17:36
            raczj to rodzice zle rozumieja to co mowia do nich psychologowie
      • figgin1 Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:15
        To co opisujesz to brak jakiegokolwiek wychowania.
        • lacido Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:24
          oj źle zrozumieliście chodzi o to, że wychowanie be bicia niekoniecznie oznacza
          to samo co wychowanie bezstresowe
      • niebieski_lisek Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:15
        Dokładnie tak. Powalanie dziecku na wszystko nie oznacza bezstresowego
        wychowania a jego brak.
      • lacido Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:26
        "Można dziecko wychowywac, wymagać od niego, stawiać granice nie
        wykorzystując do tego swojej przewagi fizycznej.
        Dobry i świadomy rodzic nie będzie bił swojego dziecka ale nie
        będzie mu też pozwalał na wszystko"

        czyli nie bierne akceptowanie tylko reagowanie przy pomocy innych metod nić bicie :)
    • blu_lagoon Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:17
      jest bicie i bicie.
      jest pranie gdzie popadnie do siniakow i krwi i jest klaps w dupe i
      nie wiem czy mozna je wkladac do jednej szufladki.
      A jesli to na co sobie te bahory pozwalaja teraz nie jest wynikiem
      tej nowej mody na nie bicie i traktowanie dzieci jak mlodych bogow
      to nie wiem czego.
      Z pewnoscia zawinily te be be gry komputerowe i zli koledzy.
      kolega mojego brata jak rozedrze ryja to rodzice na kolana padaja (a
      do dwudziestki juz mu blisko). to ja juz chyba wolalam przebolec te
      czasy kiedy mama mnie gonila z trzepaczka, niz robic z siebie
      takiego kretyna jak tamten chlopak.
      • blu_lagoon Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:18
        baCHory mialo byc, bachory
      • rosa_de_vratislavia Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:48
        blu_lagoon napisała:
        > kolega mojego brata jak rozedrze ryja to rodzice na kolana padaja
        (a
        > do dwudziestki juz mu blisko). to ja juz chyba wolalam przebolec
        te
        > czasy kiedy mama mnie gonila z trzepaczka,

        Moi Rodzice umieli zapracować na swój autorytet bez trzepaczki i
        klapa. Jakoś ich dzieci nie podniosły i nie podnoszą na nich głosu.
        Szanują - ale nie ze strachu, tylkoz szacunku własnie.
    • berta-live Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:32
      Ale z tym bezstresowym to też jest lekki relatywizm. Każde dziecko ma inną
      wrażliwość i inną podatność na stres. Tak jak i dorosły człowiek. Jeden będzie
      miał traumę jak ktoś się na niego krzywo popatrzy a drugiego zbiorowy gwałt
      dokonany przez pułk wojska nie ruszy.
    • menk.a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 13:53
      Nie da się wychowywać bezstresowo, bo wówczas nie mamy do czynienia z wychowaniem.
      Wychowanie to proces długotrwały i wiążący się np. z zakazami, które są
      STRESOGENNE. Również wiążący się z karami, które też są STRESOGENNE. Wychowanie
      to nauczenie takiego małego, młodego i głupiego życiowo człowieka jak sobie
      radzić w życiu. To wykształcenie w nim kompetencji społecznych. Nauczenie
      dokonywać dobrych,właściwych wyborów. I im wcześniej się go zacznie tego uczyć,
      tym lepiej.;)
      • to.niemozliwe Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 14:13
        W wychowaniu bezstresowym chyba chodzi o to, że nie stosuje się
        stresu jako metody wychowawczej, jako środka przymusu w celu
        wywołania określonej reakcji, albo nawyku.
        Przykładem stresowego wychowania jest sierżant wrzeszczący na "kota"
        z błahego powodu - częsty obrazek na filmach. Przeciwieństwem jest
        wytłumaczenie poprzez odwołanie się do inteligencji i systemu
        wartości. Ale to nie oznacza braku odpowiedzialności ze strony
        dziecka.
        Oczywiście czym innym jest takie wychowanie, żeby dziecko się nie
        stresowało nowością, czy trudnością, tylko sięgało do wszelkich
        dostępnych zasobów w celu rozwiązania problemu. Ale ten nawyk wymaga
        świadomego kształtowania przez rodziców. :)
        • menk.a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 15:23
          Nie zgodzę się. Od początku życia stres nam towarzyszy. Nawet przy przechodzeniu
          na drugą stronę ulicy czy w innych prozaicznych sytuacjach.
          Kiedy dziecku zabraniasz np.wbiegać na ulicę, a ono bardzo by chciało, bo
          zobaczyło gdzieś motylka, to co? Taki zakaz nie jest stresem? Albo kiedy
          odmawiasz dziecku nowej zabawki czy cukierka? Albo kiedy wymagasz, by umyło
          zęby, odrobiło lekcje? Kiedy dziecko ma sprzątać pokój, wynieść śmieci? Matka,
          ojciec każe, a mnie się nie chce. A oni mi każą. To też jest stres. Oczywiście
          nie tak wielki jak powiedzmy stres wywołany karą. Ale powoduje pewien dyskomfort.
          Nie, nie wierzę w bezstresowe wychowanie człowieka.;)
          • to.niemozliwe Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 16:10
            Ale to, o czym piszesz, jest w zasadzie kwestią różnicowania pojęcia
            stres. Nadmiernie je rozszerzasz na zwykłe sytuacje. Stres jest
            wtedy, kiedy nasza wyobraźnia paraliżuje lub ogranicza zdolność do
            rozumienia sytuacji, do jej określenia i wyszukania naszej
            kontrreakcji.
            Ale przechodzenia przez ulicę nie nazwałbym stresem.
            Nie każda przeszkoda, którą musimy lub chcemy pokonać to stres.
            Zgadzam się, że małe dzieci, dopóki nie rozumieją sytuacji muszą
            być ograniczane środkami innymi, np. dwulatka się chroni przed
            wtargnięciem na ulicę metodami...fizycznymi :), a nie tłumaczy się
            zawiłości ruchu drogowego. Ale reakcja frustracji, towarzysząca temu
            u malucha nie wynika z wielkiego stresu przezywanego przez dziecko,
            tylko z braku dojrzałości układu nerwowego.
            • menk.a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 17:50
              to.niemozliwe napisał:

              > Stres jest
              > wtedy, kiedy nasza wyobraźnia paraliżuje lub ogranicza zdolność do
              > rozumienia sytuacji, do jej określenia i wyszukania naszej
              > kontrreakcji.

              Nie. Stres to nie tylko dyskomfort, który paraliżuje myślenie albo działanie.
              Można mieć też do czynienia ze stresem, który nie wywoła aż tak skrajnej reakcji.;)

              > Nie każda przeszkoda, którą musimy lub chcemy pokonać to stres.

              I nie zgodzę się. Oczywiście nie każda przeszkoda wywołuje świadomą reakcję, nie
              każdą sobie uświadamiamy.

              > Zgadzam się, że małe dzieci, dopóki nie rozumieją sytuacji muszą
              > być ograniczane środkami innymi, np. dwulatka się chroni przed
              > wtargnięciem na ulicę metodami...fizycznymi :), a nie tłumaczy się
              > zawiłości ruchu drogowego. Ale reakcja frustracji, towarzysząca temu
              > u malucha nie wynika z wielkiego stresu przezywanego przez dziecko,
              > tylko z braku dojrzałości układu nerwowego.

              ok. Jednak frustracja to reakcja również u starszego czy nawet dorosłego
              człowieka z w pełni wykształconym układem nerwowym. ;)
              A u małego człowieka dochodzi do histerii nie tylko z powodu niedojrzałości, ale
              też może dlatego, ze mimo iż ma krótka pamięć to jednak pamięta, że mama
              wcześniej uległa jego namowom albo krzykom i dostał co chciał. Więc następnym
              razem będzie skuteczniej krzyczał, wrzeszczał, kopał... i osiągnie, co chce.
              Mały dzieciak skutecznie tym sposobem przesuwa granicę, a rodzice, zamiast uciąć
              takie zagrywki, dla świętego spokoju ulegają. ;)


              Są różne poziomy stresu, różne czynniki w różny sposób stresują ludzi. I jedni
              radzą sobie z tym lepiej, inni gorzej. Nie da się wyeliminować z życia stresu. ;)


              Rozłazi nam się temat. Czuję ,że na manowce złazi, bo tracę wątek.;)
              • to.niemozliwe Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:09
                Nic sie nie rozlazi :). Wydaje mi sie, ze stresem nazywasz kazda nikomfortowa sytuacje, lek przed trudnoscia, niezadowolenie, ze sprawy ida nie po naszej mysli, czy nawet dysonans poznawczy. Ja to rozumiem wasko - doslownie tlumaczone jako presja, poczucie bycia w matni, w sytuacji bez dobrego wyjscia. Ten moment, kiedy wylacza sie myslenie, a pojawia panika i chec ucieczki lub rozpacz i bezsilna rezygnacja.
                To sa niszczace nawyki i w tym sensie wychowanie powinno byc bezstresowe.
                Zreszta, ludzie w sprzyjajacych warunkach poczucia bezpieczenstwa, swobody wypowiedzi, wiary w swoja zdolnosc do kontroli leku zwykle sa bardziej tworczy i osiagaja lepsze efekty niz w stresie.
                Do obecnosci stresu mozna przygotowywac, ale zawsze bedac po bezpiecznej stronie - stronie kontroli. :)
        • menk.a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 15:29
          Odwołanie się do inteligencji i systemu wartości. Inteligencja to coś z czym się
          człek rodzi, co oczywiście do pewnego stopnia da się rozwijać i kształtować, ale
          nie w nieskończoność. Ale już system wartości wpajają rodzice. I wychowując
          dziecko bazują na jego naturalnych predyspozycjach.
          Tylko jak tu w bezstresowym wychowaniu odwoływać się do systemu wartości
          3-latka? Bo dyskusje to możesz zacząć prowadzić już ze starszym dzieckiem,
          niemal ukształtowanym człowiekiem i odwoływać się do jego iq i wpojonych
          wcześniej wartości. ;)

          Żeby nie było. Absolutnie nie jestem zwolenniczką przesadnego karania dzieci,
          znęcania czy wymyślnymi torturami, jakie niektórzy rodzice potrafią swoim
          dzieciom zgotować. Takich zwyrodnialców trzeba karać i dzieci izolować od nich.
          Jednocześnie nie uważam, że klap czy ściera przez (_._)ę łamie człowiekowi życie.
          • princess_yo_yo Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 15:45
            dawno, dawno temu pracowalam jako au-pair i opiekowalam sie 3
            latkiem a pozniej prawie 4 latkiem. z takim dzieckiem mozna
            rozmawiac uzywajac racjonalnych argumentow, nie jest to takie trudne
            ale trzeba samemu jakies argumenty miec.
            interesujace jest to ze na bicie malego czlowieka ktory sie
            zachowuje nie tak jak chcemy jest przyzwolenie ale na bicie
            doroslego ktory czesto zachowuje sie jeszcze gorzej nie ma. troche
            to bez sensu chyba, zwlaszcza ze taki dorosly jest juz na tyle
            beznadziejnym przypadkiem z racji wieku ze innych argumentow niz
            sila rzeczywiscie juz nie jest w stanie zrozumiec.
            • menk.a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 15:52
              To teraz wyobraź sobie argumenty, które trafią do 3 czy 4-latka NIEWYCHOWANEGO
              czy źle wychowywanego, niegrzecznego, nieposłusznego.;)
              • princess_yo_yo Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 15:59
                takie argumenty to ciezka praca, nigdzie nie napisalam ze to bulka z
                maslem tylko ze sie da!! ale trzeba tez sie liczyc z konsekwencjami
                wlasnych dzialan - takie 3-4 latki nie spadaja z nieba tylko tak
                zostaly wychowane (albo niewychowane). z przedszkolakiem nie ma
                jeszcze problemu bo mozna takiego przytrzymac, przeniesc, zapakowac
                do samochodu i tak dalej

                co do dzieci tego typu trafiajacych do rodzin zastepczych albo
                placowek, wymagaja one strasznie duzo pracy i na pewno nie ma latwej
                odpowiedzi.
                • menk.a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 16:08
                  I teraz się zgodzę.;)
                  Natomiast Ty pracowałaś z maluszkami, którym ktoś kiedyś poświecał czas i
                  tłumaczył, wychowywał i czegoś nauczył.
                  Da się. Wiem po moim siostrzeńcu.;)
              • catthe Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 16:01
                menk.a napisała:

                > To teraz wyobraź sobie argumenty, które trafią do 3 czy 4-latka
                NIEWYCHOWANEGO
                > czy źle wychowywanego, niegrzecznego, nieposłusznego.;)

                No dobrze ale czy ten 3 czy 4-latem ma teraz dostac w łeb bo miał
                głupich rodziców czy opiekunów? To jest sposob? Chyba lepiej jak
                najszybciej zacząc go wychowywac i zwrocic uwage rodzicom zamiast go
                bic.
            • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 21:57
              jest mala roznica, za doroslego czlwieka i jego dzialania nie jestes juz
              odpowiedzialna. nabori to jemu bedzie wstyd albo i nie. jego juz nie wychowasz
              nawet jakbys skatowala go. takiego mlodego jeszcze jestes w stanie nauczyc i
              wychowac. co wiecej, jest to twoj jako rodzica psi obowiazek. i chocby czlowiek
              mial sie zesrac, nie wiem, wloic na gola dupe przy ludziach to taki jego psi
              obowiazek. madre dziecko nawet w pozniejszym czasie nie bedzie mialo zalu ze
              dostalo. nie bedzie bo bedzie wiedzialo ze to konsekwencja jego czynu a nie
              widzimis rodzica.
              • six_a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:27
                >madre dziecko nawet w pozniejszym czasie nie bedzie mialo zalu ze
                dostalo.

                może ty nie miałeś żalu, a są tacy, którym się odbija czkawką przez całe życie.
                i co ciekawsze, mimo zgagi, powielają w najlepsze. a dlaczego? bo starzy nie
                mogli się mylić, bo wyrosłem na porządnego psa pawłowa.
                tja.
          • to.niemozliwe Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 16:17
            W takim popularnym tygodniku, który ostatnio zmienił redaktora
            naczelnego ;) jest ciekawy artykuł o rozróżnianiu sytuacji "dobro" i
            "zło" przez 1,5 roczne dzieci. Ogólnie, to wygląda na to, że małe
            dzieci (do trzech lat) rozumieją znaczenie o wiele bardziej złożonych
            pojęć niż nam się wydaje, tylko nie mają wykształconych sposobów
            komunikowania się z nami.
            Zresztą - pamiętam, jak moja córka w pewnej chwili zaczęła mówić.
            Prawie od razu pełnymi zdaniami. Już po kilku dniach jasne było, że
            rozumiała bardzo dużo o wiele wcześniej :).
            • menk.a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 17:52
              Mimo wszystko nie uległabym entuzjazmowi wobec najzdolniejszych 3-latków i ich
              pojmowania świata. ;)
      • to.niemozliwe Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 14:15
        A odpowiadając Ci wprost: da się wychować bezstresowo. Przynajmniej ja
        się tak staram to robić :).
        • skrzydlate Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 14:23
          zauważyłam że bardzo trudno jest się nie zestresować z sytuacjach
          nieoczekiwanych i wymagających szczególnego refleksu, dla dobra dziecka zresztą,
          jak tu się nie zestresować? nie pojmuję....
          :)
    • skrzydlate Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 14:21
      droga redakcjo.... a co zrobić jak dziecko bije rodzica? też bezstresowo? ja nie żartuję, ja po prostu widziałam, ta pani kupiła synkowi czekoladę, bo się wstydziła. Ja bym chyba przysunęła, gadać to nie bardzo było do kogo bo mały zasuwał, jak bokser, do zwycięstwa... to była sytuacja publiczna i wymagała szybkiej reakcji, zresztą z dziećmi wszystkie wymagają szybkich reakcji, czas osłabia pedagogiczne efekty :)
      • aneta-skarpeta Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 17:44
        jakby moj syn podniósl na mnie rękę w sklepie to bym wzieła go pod
        pache i mogłby sie drzec w niebogłosy, a bym wyszła bez słowa

        zeby nie osłabiac mocy pedagogicznej to w nosie mialabym zakupy
        itd. po wyjsciu ze sklepu młody sie ostudzi z wrzasku i mowie
        spokojnym surowym tonem. RAZ
        - Nie wolno bic- ja ciebie nie bije, ty mnie tez nie bij

        a najlepsze jest jak chlopczyk pobije kolege, a ojciec za kare daje
        mu lanie i mowi- ostatni raz ci mowie gowniarzu ze nie wolno nikogo
        bic!

        :)

        u mnie najdłuzej trwalo wypracowanie w sobie beznamietnego tonu nie
        przyjmujacego slowa sprzeciwu. i generalnie olewanie jego histerii

        kiedys mi sie rozplakał w sklepie bo cos tam. powedzialam na
        spokojnie- to ty tu sobie pokrzycz, a ja ide robic zakupy.
        wystarczylo ze nie mial publiki to mu rura zmiękła:)
      • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 16:53
        skrzydlate napisała:

        > droga redakcjo.... a co zrobić jak dziecko bije rodzica? też bezstresowo? ja ni
        > e żartuję, ja po prostu widziałam, ta pani kupiła synkowi czekoladę, bo się wst
        > ydziła. Ja bym chyba przysunęła, gadać to nie bardzo było do kogo bo mały zasuw
        > ał, jak bokser, do zwycięstwa... to była sytuacja publiczna i wymagała szybkie
        > j reakcji, zresztą z dziećmi wszystkie wymagają szybkich reakcji, czas osłabia
        > pedagogiczne efekty :)
        >

        Jeśli taka sytuacja ma miejsce to odpowiedź istotnie może być adekwatna. W
        takich sytuacjach bicie byłoby słuszne.
    • silic Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 14:25
      > Można dziecko wychowywac, wymagać od niego, stawiać granice nie
      > wykorzystując do tego swojej przewagi fizycznej.

      Przewaga fizyczna jest własciwie konieczna. Gdyby trzylatek był silniejszy od
      rodzica zabiłby się szybko lub skrzywdził kogos innego.
      • lacido Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 19:34
        Przecież nikt nie twierdzi że trzylatek powinien być wielkości dorosłego
        • silic Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 20:44
          Ale ktoś utożsamia przewagę fizyczną z biciem.
          • lacido Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 23:30
            tak, bijasz również tych którym dorównujesz tężyzną fizyczną? czy rodzice leją
            sąsiadów, współpracowników, obcych co się narazili?
    • emily.1 :) 03.06.10, 14:44
      demotywatory.pl/1693857/ADHD
      • aneta-skarpeta Re: :) 03.06.10, 17:39
        a propos tego, to nie bylo ADHD, albo bylo bardzo go malo bo dzieci
        nie siedzialy non stop przed kompem, tv, nie mialy niezdrowej diety
        i miliona rzeczy

        teraz dzieci po prostu rozsadza- nawpieprzaja sie cukrów i
        niezdrowych tłuszczy, cale dnie siedza i " nic nie robia" to je
        energia rozsadza, skupic sie trudno bo bodzce z bajek robia
        sieczke z mózgu itd, a tempo migotania obrazow powoduje, ze cała
        szara rzeczywistosc jest nudna i nieciekawa
    • mrs.solis Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 15:05
      PIszesz to na podstawie wlasnych doswiadczen ze swoimi dziecmi,czy
      jestes nastepna bezdzietna,ktora pozjadala wszystkie rozumy nt.
      wychowania cudzych dzieci?
    • aneta-skarpeta Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 17:25
      moj syn- 8 lat - jest wychowywany bez przemocy fizycznej, ale na
      pewno nie bezstresowo. bo stresy to on ma:P

      jest wychowywany konsekwentnie metoda nagrod i kar

      nie slucha sie, rozrabia id to ma ostrzezene, a jak to nie daje
      efektu daje kare- w zaleznosci od przewinienia i od tego na czym mu
      najbardziej w danej chwili zalezy. np wiem ze chcial strasznie wyjsc
      na deske to najlepsza kara bedzie- nie zjesz obiadu to nie wyjdziesz
      na deske- efekt murowany:)

      generalnie w tej chwili to odcinam raczej kupony od mojej ciezkiej
      pracy;) gdy był młodszy bo jest bardzo grzecznym i fajnym
      dzieckiem..a le jak to dziecko czasem musi cos tam przeskrobac;)

      ale nauczyl sie licytowac, probuje wprowadzac wykupne ( a moge nie
      jesc tydzien slodyczy, zeby wyjsc na deske?) i kary sa zadko-
      ostrzezenia za to czesto:)
    • takajatysia Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 20:38
      Fakt, że jest mnóstwo osób, którym się wydaje, że jak dziecko nie jest lane, to
      jest wychowywane "bezstresowo", przez co rozumie się, że kompletnie niewychowane.
      Ja mojej córki nie biję (ani klapsy ani po łapkach) i jest wybitnie grzeczną
      dziewczynką, przyjaźnie nastawioną do świata. Nie mogę tego powiedzieć o jej
      rówieśnikach, którzy owszem lanie dostają czasem.
      • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 21:50
        Karać trzeba, ale nie za pomocą przemocy. A przestępczość w szkołach to nie
        wynik braku walenia dzieciom po łapach. To zupełnie inny problem. Problem tego
        typu, że nauczyciele boją się rodziców. Bo nauka jest obowiązkowa do 16 roku
        życia. Obecnie rzadko releguje się młodych bandytów ze szkoły czy klasy, zaś
        dawniej był to skuteczny straszak. Dziś dzieciak MUSI skończyć szkołę, bo jak
        nie to wrzeszczący tatuś czy mamuśka narobią szumu w kuratorium. Nie ma to nic
        wspólnego z biciem. W mojej podstawówce, na przełomie lat 80-tych i 90-tych
        bicie linijką czy kablem (poważnie!) było spotykane i akceptowalne. I wierzcie
        mi, że wykolejeńcy w najmniejszym stopniu nie przestawali być wykolejeńcami.
        Tylko, że potem trafiali do zawodówy, gdzie mogli już do woli kraść i bić. A
        teraz mamy gimnazja, gdzie swołocz trafia do nowego środowiska, bez znajomych
        nauczycieli, którzy znali ich od małego i potrafili utemperować, stąd śmiecie
        się panoszą. Bo gimnazjum każdy musi skończyć, inaczej mamuśka narobi dymu. To
        są przyczyny. I choćby przywrócono walenie po łapach czy gołym tyłku- problem
        nie zniknie. Zniknąć powinny gimnazja- oto, co postuluję.
    • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 21:47
      nie ma czegos takiego jak bezstresowe wychowanie. albo jest wychowanie albo nie
      ma go wcale. to jest proste jak konstrukcja cepa. rodzic ma do wyboru, albo tak
      wpoic nawet metodami pawlowa pewne konkretne zachowania ktore moga uratowac
      zycie takiemu dzieciakowi w przyszlosci bo bedzie wiedzial z daleka ze czegos
      sie nie robi, albo sam na wlasnej dupie bedzie musial przetestowac wszystko jak
      leci. tylko ze skutki tego moga byc bardzo oplakane. wtedy nie bedzie juz
      stresu, nie bedzie dzieciaka i placz i zgrzytanie zebow. wybor jest prosty...
      oczywiscie gdzies sa granice, mozna wychowywac- WYCHOWYWAC Z KARAMI i nawet
      wiszacym pasem. rozsadny rodzic ktory nie zaniedbuje wychowania nie powinien
      nawet musiec siegac po srodki ostateczne. lecz jesli juz go sytuacja zmusi...
      staje sie wlasnie przed najprostszym wyborem. i nie dajmy sobie wmowic ze
      karanie dziecka przynosi rodzicowi satysfakcje, ze dane w tylek klapsa to wielka
      radosc. nie robcie z rodzicow psychopatow.
      prawo zabraniajace klapsa jest IDIOTYZMEM. przez tysiace lat tak wychowywano
      dzieciaki i zadnemu do lba nie przyszlo skakac na glowke z dachu. a dzis takich
      idiotow zapisujacych sie w nagrodzie darwina jest multum. ale co ja tam wiem...
      • jan_hus_na_stosie Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 21:52
        amen :)
      • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 21:59
        przez tysiace lat tak wychowywano
        > dzieciaki i zadnemu do lba nie przyszlo skakac na glowke z dachu. a dzis takich
        > idiotow zapisujacych sie w nagrodzie darwina jest multum. ale co ja tam wiem...

        Przez tysiące lat wielu ludzi, terroryzowanych i katowanych w dzieciństwie
        zostawało później świrami i też skakali na główkę. Psychologia nie istniała,
        wariat to wariat. Czym się różni walenie pasem, rzemieniem w tyłek od walenia
        kijem po plecach? Jedno i drugie to zadawanie bólu. Karać trzeba- zawsze i
        konsekwentnie, ale nie trzeba bić. Jest sporo innych metod na karanie i są
        diabelnie skuteczne. Nie ma co wciskać kitu bitemu dziecku: tatuś bije, ale
        wciąż cię kocha. To dopiero schiza: okazywanie miłości biciem. Ojciec, który
        potrafi tylko grozić pasem nie jest kochającym ojcem i za takiego dziecko go
        nigdy nie uzna. Karać można zupełnie inaczej i o to w tym wszystkim chodzi, a
        nie żeby kompletnie zaprzestać karania.
        • jan_hus_na_stosie Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:02
          danie klapsa niegrzecznemu dziecku to nie bicie
          • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:11
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > danie klapsa niegrzecznemu dziecku to nie bicie
            >

            Owszem, też jestem przeciwnikiem prawnego zakazu klapsów, tylko że w naszym
            kraju łatwo się nadużywa tych metod. Społeczne przyzwolenie na klapsa przechodzi
            u nas na przyzwolenie poważnego bicia.
            • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:18
              przepraszam, zareagowales kiedys gdy byles tego swiadkiem? czy zareagowalbys i
              jak gdybys widzial ze kogos tluka?
              zapytam wprost, zareagowalbys gdyby jakis rodzic dal klapsa dzieciakowi?
              zakladam ze wzglednie tak.
              teraz pytanie pokazujace jakim hipokryta jestes- zareagowalbys fizycznie
              wchodzac w konflikt gdyby katowano kogos na ulicy? zalozmy 3 gosci oklada ci
              nieznanego faceta? i tym samym dziekuje za uwage.
              • princess_yo_yo Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:37
                ten argument ma dwa konce. uwazasz wiec ze bicie mmiejszego jest
                okay ale do 3 osilkow na ulicy juz bys chyba nie podskoczyl. skoro
                klaps jest taka dobra metoda na zlo tego swiata to powinien dotyczyc
                tez doroslych - w koncu czlowiek uczy sie przez cale zycie podobno.

                klaps nie jest metoda wychowawcza. tak na prawde jest wyrazem
                frustracji i bezsily, wiekszoci rodzicow sie zdarza bo nikt nie jest
                doskonaly i trudno jest sobie z tego powodu rwac wlosy z glowy, ale
                traktowanie klapsa jako sposobu na zle zachowanie jest
                nieporozumieniem.
                • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:49
                  i tu sie mylisz, ani razu jeszcze nie przeszedlem obok gdy kogos katowano. ani
                  razu tez nie myslalem o tym czy cos sie mi stanie. jak na razie 2 kolesi
                  katowalo lezacego faceta za piwo ktorego im nie chcial dac- obeszlo sie bez
                  uzycia sily. facet tlukl i tarmosil zone, nikt nawet nie wyciagnal telefonu,
                  faceci z zonami przechodzili obok... 5 nastolatkow obrazalo i szturchalo jakas
                  dziewczyne, dwoch lysych z bmki rzucilo petarde w poblize mojego psa...
                  skonczylo sie malo przyjemnie dla nich i dodatkowo pozniej policja miala
                  zajecie. jeszcze cos tam bylo, obraz masz jak reaguje. dla pelnej jasnoci,
                  przemoc jest ostatecznoscia. ale to rozumie chyba tylko czlowiek ktory ma leb na
                  karku.
              • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 04:01
                masher napisał:

                > przepraszam, zareagowales kiedys gdy byles tego swiadkiem? czy zareagowalbys i
                > jak gdybys widzial ze kogos tluka?
                > zapytam wprost, zareagowalbys gdyby jakis rodzic dal klapsa dzieciakowi?
                > zakladam ze wzglednie tak.
                > teraz pytanie pokazujace jakim hipokryta jestes- zareagowalbys fizycznie
                > wchodzac w konflikt gdyby katowano kogos na ulicy? zalozmy 3 gosci oklada ci
                > nieznanego faceta? i tym samym dziekuje za uwage.

                Nie wtrącałbym się, gdyby matka dała klapsa dziecku. Napisałem wyżej, że jestem generalnie przeciwny prawnemu zakazowi klapsów. Natomiast, gdybym na ulicy widział faceta okładającego dziecko pasem czy kijem to bym zareagował. A co do faceta kopanego przez trzech napastników to po prostu wezwałbym policję. Jeden przeciwko trzem raczej bym nie występował.
        • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:15
          pieprzenie. gdybym pewnego dnia nie dostal kilka razy po dupie to bym dzis nie
          byl tym samym czlowiekiem. myslisz ze nie kocham swoich rodzicow? mam do nich
          ogromny szacunek mimo, ze nie zawsze im wychodzilo. mnie tez nie wychodzilo, ale
          sie nie cyrtolili. dzieki temu nie chodzilem na uszach ani na dupie tylko nogami
          i cala reszta ciala byla na swoim miejscu. wychowano mnie do pewnego poziomu,
          pozniej sam sie juz wychowywalem bo wiedzieli ze nie zrobie wiekszych glupot. do
          starszych ludzi mam szcunek, nie odpyskowuje, wysluchuje ludzi, w czlowieku
          widze czlowieka, pomagam ludziom napadanym i katowanym na ulicach, odnosze
          pijakow lezacych w rowach... psa wzialem ze schroniska i jak tak dalej pojdzie
          to adoptuje dziecko z bidula. wymieniac dalej? jakos nie widac we mnie
          psychopaty ktory dostawal po dupie i teraz innych goni z ciezkimi przedmiotami.
          teraz wez sobie taka skandynawie gdzie za zwykle danie kary dzieciak moze naslac
          mu kogos na kark. nie mowie nawet co mu bedzie grozilo za danie klapsa... nie
          dac kolacji tez nie moze, nie moze pewnie nawet czegos nakazac i dac kary za nie
          wykonianie czegos tam, bo szczeniak mu nasle urzedasow na kark. wybacz, takie
          idiotyzmy odchodza ze glowa malutka. dzieki za takie cos, wara mi od mojego domu
          i ewentualnej rodziny. jesli by ktos sie mi wpieprzal to bym niestety zmienil
          kraj pobytu... najlepiej na jakas alaske gdzie zaden dekiel mi sie nie bedzie
          wtrynial. mozesz byc przy tym pewien ze w takich alaskanskich warunkach
          wychowalbym znacznie wartosciowszego czlowieka niz w miescie. czemu? bo dzieciak
          by nauczyl sie nie tylko szacunku do przyrody i ludzi ale wiedzialby ze za jego
          blad konsekwencja moze byc smierc. nie tylko jego samego ale i innych czlonkow
          rodziny. bo niestety w gluszy przy -40 kazdy blad moze powodowac tragiczne
          skutki. nie ma chyba wiekszego stresu niz smierc wlasna albo zabicie przez
          wlasna glupote czlonka rodziny. chcesz porozmawiac o takim stresie? i to jest
          dopiero wychowywanie prawdziwego czlowieka z krwi i kosci a nie jakas ciote
          ktora sie zalamuje jak sie paznokiec ulamie.
          • lacido Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:19
            masher napisał:

            > pieprzenie. gdybym pewnego dnia nie dostal kilka razy po dupie to bym dzis nie
            byl tym samym czlowiekiem

            no tak, z Twojego przypadku trzeba zrobić regułę
            • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:26
              rob z czego chcesz regule, nie moja brocha :] fakty niewygodne trzeba zanegowac,
              to taka stara prawda
              • lacido Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:33
                to samo mogę powiedzieć o Tobie
          • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:31
            masher napisał:

            Ale czy do tego wszystkiego potrzeba bicia? Nie ma innych sposobów na karanie?
            Skąd to przekonanie, że pas w dzieciństwie czyni ludzi "porządnych" ? Wszystko
            OK, nie wątpię, że dobrze Cię wychowali. Tylko, że jakoś nie widzę związku
            między biciem a wpojeniem wartości. Tu chodzi po prostu o poświęcanie dziecku
            czasu. Rodzice poświęcili Ci go wystarczająco dużo i tylko temu zawdzięczasz
            swoje wychowanie. Wychowanie bez pasa dałoby identyczne efekty. Mnie tylko idzie
            o to, że karać można inaczej. I tylko tyle.
            Ponadto, jest różna wrażliwość. Znam ludzi, którzy bicie przez rodziców
            wspominają z uśmiechem na twarzy, ale i takich, którzy po dziś dzień nie mogą
            się otrząsnąć z traumy, jaką były pasy od ojca, gdy dostali w szkole dwóję albo
            mieli słabe oceny na świadectwie. Po jednym to spłynie, a drugiemu to będzie
            całe życie wracało w koszmarach. Dlatego sorry, ale przemoc to nie metoda. Klaps
            dopuszczam jako ostateczność, ale generalnie kary fizyczne to nie metoda.
            • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:43
              klaps czy danie w tylek pasem to nie przemoc. przemoca by bylo dac takiemu
              dzieciakowi w twarz, pozniej chwycic za kark i kasownik o sciane uskuteczniac.
              to jest przemoc!

              skad przekonanie ze to daje efekty? BO TO DZIALA i sprawdzone jest przez setyki,
              tysiace pokolen. alternatywa wtedy byla smierc, uciopanie reki za kradziez itd.
              to byly kary. a nie pas ktory byl elementem wychowania na ludzi.

              mnie specjalnie wiele czasu nie poswiecano. oboje rodzicow pracowalo, jednak
              mieli tyle checi aby jednak zadbac o najwazniejsze elementy wychowania ze nie
              musiano sie rozczulac czy w danej chwili nad pie...mi. nie rozpieszczano mnie,
              po prostu, mialem swoje obowiazki i musialem je wykonywac pomagajac w domu.
              uczono mnie odpowiedzialnosci i starannosci. dzis sie tego nie robi, bo jak
              mozna od dziecka wymagac. o takie pacynki do glaskania pozniej rosna, wrazliwe,
              z przerostem ego i zerem odpowiedzialnosci za wlasne czyny.
              niestety mylisz sie, bez klapow na gola dupe bym nie byl tym samym czlowiekiem,
              co juz wczesniej napisalem :]
              • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:08
                masher napisał:

                > klaps czy danie w tylek pasem to nie przemoc.

                Diabeł tkwi w szczegółach. Klaps to może nie przemoc, ale walenie z całej siły
                pasem po tyłku -już tak.

                > skad przekonanie ze to daje efekty? BO TO DZIALA i sprawdzone jest przez setyki
                > ,
                > tysiace pokolen.

                Patrz wyżej, co napisałem na temat sprawdzalności takich kar i tego, co owe
                setki i tysiące pokoleń wyrządziły swoim dzieciom. Po jednym to spłynie, a drugi
                zostanie świrem.

                ze nie
                > musiano sie rozczulac czy w danej chwili nad pie...mi.

                Często "pierdołami" nazywa się to, co dla dziecka jest problemem ważnym.

                nie rozpieszczano mnie,
                > po prostu, mialem swoje obowiazki i musialem je wykonywac pomagajac w domu.
                > uczono mnie odpowiedzialnosci i starannosci.

                Mnie też tego nauczono. I wiesz, robię to po dziś dzień. Tylko, że do pomagania
                w domu nie trzeba było mnie namawiać za pomocą pasa. Wystarczyło powiedzieć.

                dzis sie tego nie robi, bo jak
                > mozna od dziecka wymagac.

                Jesteś pewien, że znasz dzisiejszy model wychowawczy? Tylko proszę, nie mów mi o
                młodych bandytach, którzy są produktem takiego traktowania, bo problem taki
                istniał zawsze.

                > niestety mylisz sie, bez klapow na gola dupe bym nie byl tym samym czlowiekiem,
                > co juz wczesniej napisalem :]

                Współczuję takiego wychowania. Mnie na goły tyłek nie bito. Zasady wyniosłem i tak.
                • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:17
                  mnie nie musisz wspolczuc, zyje sie mi dobrze

                  mylisz sie, klaps i pas to jedno i to samo :]

                  no coz, twoj poglad na to wszystko to dziwne. szkoda tylko ze przeczy temu to ze
                  swiat jakims cudem nie tylko przezyl ale i sie rozwijal przy tych, dla ciebie,
                  psychopatach lazacych po swiecie.
                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:37
                    masher napisał:

                    > mnie nie musisz wspolczuc, zyje sie mi dobrze

                    Gratuluję.
                    >
                    > mylisz sie, klaps i pas to jedno i to samo :]

                    Mamy się licytować nad siłą obrażeń? Pasem jednak boli jakby mocniej, niż dłonią.
                    >
                    > no coz, twoj poglad na to wszystko to dziwne. szkoda tylko ze przeczy temu to z
                    > e
                    > swiat jakims cudem nie tylko przezyl ale i sie rozwijal przy tych, dla ciebie,
                    > psychopatach lazacych po swiecie.

                    Świat znosił wiele dziwnych rzeczy i się rozwijał. Niewolnictwo, feudalizm,
                    praca 4-latków w kopalniach, zarazy, brak higieny... Ci, którzy nie dawali rady
                    po prostu szli na odstrzał lub zamykano ich w lochach obwiązanych łańcuchami,
                    jeśli mieli pech być wrażliwymi. Dziś mamy nieco inne standardy.
                    • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:52
                      no i popatrz, kiedys by czlowieka za sama twarz nie zamordowano, a nawet jesli
                      juz za cos to by poniosl tego konsekwencje. a dzis nie tylko zamorduje ale i w
                      oczodoly nasika a pozniej bedzie dumnie z tym chodzil i jeszcze sedzi nawtyka ze
                      jest zwykla niedor... kur... patrz jaki ciekawy postep cywilizacyjny :]
          • six_a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:15
            ok, czyli ludzie, którzy dostawali lanie, wyrośli na porządnych obywateli i
            szanują swoich rodziców za to że im dawali lanie
            obronisz tezę, że gdybyś nie dostawał tego lania, to wyrósłbyś na wujka samo zło
            powodzenia.

            ew. niech się w końcu zgłosi ktoś i uczciwie przyzna, że nie dostawał w dupę, a
            został menelem. dziękuję!
            • six_a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:23
              > obronisz tezę, że gdybyś nie dostawał tego lania, to wyrósłbyś na wujka samo
              zło? powodzenia.
              drzewko się rozjechało, to było do mashera.
            • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:29
              widzisz, absurd tej sytuacji polega na tym ze zwolennicy kar cielesnych nie
              zabraniaja wychowania bezstresowego przeciwnikom, tylko odwrotnie :] to nie my
              musimy bronic jakiejs tezy, tylko wy powinniscie podac dowod na to ze jest tak
              jak sie wam wydaje :]
              • six_a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:38
                no nie wiem, wątek jest raczej o tym, że parę lań jeszcze nikomu nie
                zaszkodziło, za to brak lania (czyli to wychowanie bezstresowe) rodzi patologię,
                no to udowadniaj patologię, bo jasio już chyba poległ.
                • lacido Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:41
                  six_a napisała:

                  > no nie wiem, wątek jest raczej o tym, że parę lań jeszcze nikomu nie
                  zaszkodziło, za to brak lania (czyli to wychowanie bezstresowe) rodzi patologię

                  a mnie się wydawało że watek jest o tym, że wyeliminowanie bicia nie oznacza że
                  dziecko jest wychowywane bezstresowo
                  • six_a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:45
                    też. a gałąź jasia i innych obrońców lania o czym innym.
                    • lacido Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:47
                      a no tak, myślałam o wątku głównym :)
                • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:42
                  no popatrz, a juz myslalem ze tu sie pietnuje stresowe wychowanie lol kurcze to
                  ja chyba watki pomylilem, wybacz :]
                  • six_a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:47
                    masz wybaczone, nie ma sprawy. przedstawiłeś tezę, że lanie ci nie zaszkodziło.
                    udowodnij, że brak lania by ci zaszkodził. to powinno być proste. czy nie?
                    • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:55
                      stwierdzilem fakt jako podmiot doswiadczalny. ale dla ciebie slowo od samego
                      zainteresowanego to za malo lol
                      • six_a Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:07
                        skąd, to nie jest mało. tylko że u Ciebie to jest nie tylko podawanie przykładu,
                        ale obrona systemu + zaklinanie świata polegające na wmawianiu sobie, że
                        wszystko co cię spotkało miało jakieś tam uzasadnienie i MIMO WSZYSTKO było
                        dobre, korzystne albo przyjemne.
                        słyszałeś kiedyś o słodkich cytrynach?
                        smacznego:)


                        nie wiem, co ludzie mają z tym laniem. większość z takich ewenementów nie wierzy
                        nawet, że lanie jest w stanie skorygować zachowanie psa (poza wywołaniem strachu
                        ofkors), a wydaje im się, że skoryguje człowieka. no niestety, tak łatwo nie jest.
                        • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:16
                          nie sposob polemizowac z tym co piszesz. bo nie ma to zwyczajnie najmiejszego
                          sensu i powiazania z tym co pisze.
                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:51
                    masher napisał:

                    > no popatrz, a juz myslalem ze tu sie pietnuje stresowe wychowanie lol kurcze to
                    > ja chyba watki pomylilem, wybacz :]

                    Bezstresowe wychowanie to nie wychowanie bez kar.
              • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:46
                masher napisał:

                > widzisz, absurd tej sytuacji polega na tym ze zwolennicy kar cielesnych nie
                > zabraniaja wychowania bezstresowego przeciwnikom, tylko odwrotnie :] to nie my
                > musimy bronic jakiejs tezy, tylko wy powinniscie podac dowod na to ze jest tak
                > jak sie wam wydaje :]

                Nie, Wy też musicie dać jakiś dowód, bo gadka typu "przez stulecia się
                sprawdzało" to żaden dowód tylko mądrość ludowa. Zaś przeciw karom cielesnym
                wypowiadają się przede wszystkim psychologowie, zaś możliwe skutki uboczne ich
                używania są udokumentowane. To tak, jak spór pomiędzy fanami znachorstwa i
                medycyny. Może medycy nie powinni zabraniać działalności znachorom, ale jeśli
                rzecz dotyczy dzieci to pewny nie jestem.
                • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:53
                  lol pokaz mi tych psychologow. pokaz mi pozniej z kim oni musza pracowac bo
                  doznaja zalamania nerwowego gdy zwykla pierdolka trafi sie w zyciu. wybacz,
                  zwolennicy niczego nie musza udowadniac bo jest to podstawa. chcesz zmian, wykaz
                  ze tak powinno byc. inaczej wybacz ale nie ma tematu.

                  i to zadne mity ludowe, tylko fakty. a co do znachorow i medycyny tradycyjnej.
                  wybacz, operacje na otwartym mozgu z powodzeniem juz inkowie stosowali :] wg
                  ciebie znachorzy. a dzis... jakby koncerny farmaceutyczne mogly czerpac wiedze
                  od szamanow z amazonki to by nie tylko sprzedali za ta wiedze wlasna babke,
                  dziadka i reszte przodkow ale by sami siebie sprzedali. taki ibuprofen...
                  myslisz ze to skad pochodzi? lol wymieniac ci dalej wklad tej wiedzy "szamanow"
                  i gusel na czlowieka?
                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:29
                    masher napisał:

                    > lol pokaz mi tych psychologow. pokaz mi pozniej z kim oni musza pracowac bo
                    > doznaja zalamania nerwowego gdy zwykla pierdolka trafi sie w zyciu.

                    To ja spytam: jacy i gdzie są psychologowie,, którzy się załamują?

                    wybacz,
                    > zwolennicy niczego nie musza udowadniac bo jest to podstawa.

                    Podstawa? Jakie dowody naukowe posiada, poza faktem, że wynika jedynie z
                    mądrości przodków?

                    chcesz zmian, wyka
                    > z
                    > ze tak powinno byc. inaczej wybacz ale nie ma tematu.

                    Mam podawać linki i tytuły prac naukowych?

                    > i to zadne mity ludowe, tylko fakty.

                    Dowody, Kolego, dowody. Statystyki, mechanizmy psychologiczne itd.

                    a co do znachorow i medycyny tradycyjnej.
                    > wybacz, operacje na otwartym mozgu z powodzeniem juz inkowie stosowali :] wg
                    > ciebie znachorzy. a dzis... jakby koncerny farmaceutyczne mogly czerpac wiedze
                    > od szamanow z amazonki to by nie tylko sprzedali za ta wiedze wlasna babke,
                    > dziadka i reszte przodkow ale by sami siebie sprzedali. taki ibuprofen...
                    > myslisz ze to skad pochodzi? lol wymieniac ci dalej wklad tej wiedzy "szamanow"
                    > i gusel na czlowieka?

                    Mówiąc o znachorstwie mam tu na myśli praktyki, które opierają się tylko na
                    wierze w ich skuteczność a nie na udowodnionych procesach chemicznych i
                    biologicznych. Nawet znachorzy amazońscy stosują metody, które można naukowo
                    wyjaśnić i udokumentować oraz udowodnić ich skuteczność. Natomiast
                    np.przewiązywanie dzieciom czerwonych wstążek, co ma odpędzać uroki to już
                    znachorstwo, o jakie mi chodzi.
                    • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:48
                      jesli zwykle xxxxx lat cywilizacji kar w zyciu i wychowaniu nie sa dla ciebie
                      dowodem wystarczajacym to nic innego ci nie podam. nawet studium zachowania
                      stada wilkow dla ciebie nie bedzie dowodem skutecznosci i jedynego sensownego
                      rozwiazania na wychowanie stadne. prosciej tworzyc jakies firdumdyrdum
                      psychologiczne i robic na kompletnych durnoctwach kolejne literki. nie ma
                      znaczenia to ze za x lat ktos to obali bo beda placili za inny poglad i inne
                      durnoctwa beda w modzie.

                      juz widze te naukowe wytlumaczenia ozdrowien z raka, po przylozeniu kurczaka do
                      czegos tam czy wykonywanie operacji zardzewialym widelcem ktorych nawet by
                      utalentowany chirurg z najlepszych klinik nie przeprowadzil lepiej. to odnosnie
                      tych gusel, medycyny ludowej "wytlumaczalnej" itd. to nic ze gardzisz ta wiedza
                      za ktora nie jeden dalby sie pociac i ktorej nie rozumie jako bialy czlowiek...
                      dla ciebie to gusla. tak samo xxxxx lat cywilizacji spuszczasz w kibelku, bo ci
                      psycholog wysmazyl jakas knizke. to nic ze setki innych sie z tym nie zgodza. to
                      nic ze pozniej tacy znani okazuja sie pedofilami i innymi filami. wazne ze tekst
                      oglosil drukiem swiatu. skoro jest drukiem to musi byc prawda. wazne ze tymi
                      durnotami pozniej sobie gwarantuja prace nad kolejnymi uposledzeniami zyciowymi
                      itd itd

                      wytlumacz mnie glupiemu. jak to jest, ze wczesniej jakos ludzie nie chodzili do
                      psychologow z kazda pie..., jakos nie musieli wpieprzac pigul na to aby zjesc
                      sniadanie, podniesc reke czy sie wysrac. mam wrazenie ze dzis bez terapii czesc
                      ludzi by nawet nie wiedziala jak i kiedy sie wysmarkac aby kogos nie urazic lol
                      co za czasy, co za czasy. jakby powiedzial popiolek, koniec swiata
                      • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 01:21
                        masher napisał:

                        > jesli zwykle xxxxx lat cywilizacji kar w zyciu i wychowaniu nie sa dla ciebie
                        > dowodem wystarczajacym to nic innego ci nie podam.


                        Wiesz, że tak właśnie argumentowali zwolennicy feudalizmu i niewolnictwa? Że to
                        sprawdzone i najlepsze z możliwych. Czas pokazał, że to tylko były kolejne etapy
                        rozwoju.

                        nawet studium zachowania
                        > stada wilkow dla ciebie nie bedzie dowodem skutecznosci i jedynego sensownego
                        > rozwiazania na wychowanie stadne.

                        Mówimy o ludziach a nie zwierzętach. To trochę inna tematyka. Ludzka psychika to
                        tylko w części etologia zwierzęca.

                        prosciej tworzyc jakies firdumdyrdum
                        > psychologiczne i robic na kompletnych durnoctwach kolejne literki. nie ma
                        > znaczenia to ze za x lat ktos to obali bo beda placili za inny poglad i inne
                        > durnoctwa beda w modzie.

                        Rozumiem, że psychologia czy pedagogika to nie są dla Ciebie nauki tylko puste
                        pieprzenie? A ja właśnie widzę, że dla Ciebie prościej chwycić się najprostszych
                        "sprawdzonych" metod i będzie git. Wiesz, nie jesteś pierwszy, ale życie
                        pokazuje, że świat jest deczko bardziej skomplikowany i proste recepty robią
                        przede wszystkim mnóstwo zła.

                        > juz widze te naukowe wytlumaczenia ozdrowien z raka, po przylozeniu kurczaka do
                        > czegos tam czy wykonywanie operacji zardzewialym widelcem ktorych nawet by
                        > utalentowany chirurg z najlepszych klinik nie przeprowadzil lepiej.

                        Udowodniono już, że większość z tych operacji, jak i słynne operacje bez
                        narzędzi to zwykłe sztuczki iluzjonistyczne. Jednakże, są przypadki, których się
                        nie da wyjaśnić i z tym się zgadzam. Mówiąc o znachorstwie miałem na myśli-
                        powtarzam- różne zabiegi na wpół magiczne, jak np. sposoby na odpędzanie uroków.
                        To miałem na myśli, a nie prawdziwe przypadki uzdrowień i leczenia.

                        tak samo xxxxx lat cywilizacji spuszczasz w kibelku, bo ci
                        > psycholog wysmazyl jakas knizke.

                        To są fakty, udowodnione nie przez jakiegoś jednego nawiedzonego doktorka, tylko
                        poprzedzone dziesiątkami lat badań i publikacji. Tak, spuszczam to w kibelku,
                        podobnie jak koncepcje broniące niewolnictwa, feudalizmu czy komunizmu.

                        "to nic ze setki innych sie z tym nie zgodza."

                        Taak? Wskaż mi te setki psychologów, broniących bicia dzieci.

                        t
                        > o
                        > nic ze pozniej tacy znani okazuja sie pedofilami i innymi filami.

                        A co to ma do rzeczy? Jeden Andrzej Samson to dla Ciebie przykład pokazujący,
                        jak jest ze wszystkimi innymi?

                        wazne ze teks
                        > t
                        > oglosil drukiem swiatu. skoro jest drukiem to musi byc prawda. wazne ze tymi
                        > durnotami pozniej sobie gwarantuja prace nad kolejnymi uposledzeniami zyciowymi
                        > itd itd

                        Tak, tylko że najwięcej upośledzeń życiowych z jakimi walczą ci psychologowie to
                        efekt Twoich postulowanych metod wychowawczych. Powtarzam raz jeszcze: to nie
                        jest wymysł jednego człowieka, to jest oparte na dziesiątkach lat badań i
                        publikacji. Masz niestety retorykę Leppera, który nie ma pojęcia o ekonomii, ale
                        wie, że Balcerowicz musi odejść.

                        > wytlumacz mnie glupiemu. jak to jest, ze wczesniej jakos ludzie nie chodzili do
                        > psychologow z kazda pie...,

                        Kiedy wcześniej? 20 lat temu czy jeszcze wcześniej? Może dlatego, że woleli
                        cierpieć w milczeniu? Bo nie chcieli, by ktoś nadał im etykietkę wariata czy
                        mięczaka? Dawniej świat był prostszy, bo sfera psychiczna prawie nie istniała w
                        powszechnej świadomości. Ludzie latami się męczyli, wstydząc się iść po pomoc.
                        Ktoś, kto nie ma i nigdy nie miał takich problemów nie zrozumie człowieka,
                        któremu potrzebna jest pomoc psychologa czy psychiatry.

                        jakos nie musieli wpieprzac pigul na to aby zjesc
                        > sniadanie, podniesc reke czy sie wysrac.

                        Dawniej ludzie żyli też krócej. Dużo krócej. Teraz są leki, które przedłużają
                        życie, a bez których dawniej po prostu by umierali.

                        mam wrazenie ze dzis bez terapii czesc
                        > ludzi by nawet nie wiedziala jak i kiedy sie wysmarkac aby kogos nie urazic lol
                        > co za czasy, co za czasy. jakby powiedzial popiolek, koniec swiata

                        Może masz takie wrażenie czytając fora internetowe, gdzie ludzie są zawsze
                        szczerzy? I nagle okazało się, że ludzie nie składają się głównie z tych
                        podobnych do Ciebie: zrównoważonych, konkretnych, mających solidne i proste
                        poglądy i charaktery?
                        • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 01:50
                          > Rozumiem, że psychologia czy pedagogika to nie są dla Ciebie nauki tylko puste
                          > pieprzenie? A ja właśnie widzę, że dla Ciebie prościej chwycić się najprostszych
                          > "sprawdzonych" metod i będzie git. Wiesz, nie jesteś pierwszy, ale życie
                          > pokazuje, że świat jest deczko bardziej skomplikowany i proste recepty robią
                          > przede wszystkim mnóstwo zła.

                          widzisz, to jest na zasadzie lekarza. jaki ma interes w tym aby cie wyleczyc?
                          zaden. znachor leczacy ziolami czy jak to mowisz czarami ma jeden interes- jesli
                          nie wyleczy skutecznie to go zjedza :] i on leczy a konowaly przepisza ci
                          antybiotyk na katar lol

                          z tych prostych metod, to dla przykladu- dzis przestepca ma wieksze prawa niz
                          ofiara i rodzina ofiary. przestepca nie moze caly czas siedziec w celi, nie moze
                          miec ograniczonej wolnosci, nie moze zostac zmuszony do odpracowania, to panstwo
                          musi na niego lozyc i to nie male pieniadze... a kiedys? zlodziejowi upitolono
                          reke u gnata i juz wiecej nie kradl. albo do kamieniolomow i odpracowal swoje.
                          nie tylko nie lozyli na niego ci ktorych okradl ale jeszcze zwrocil z naddatkiem
                          co nakradl. widzisz w tym jakis postep? otoz takie pierdy saskie ze wiezniowi
                          jest zle, ze sie meczy, ze mu cela za mala, ze malo je, ze wiezniowie mu
                          dokuczaja... to PIERDOLENIE wlasnie tych wszystkich psychcosiow z Bozej laski.
                          cale to pieprzenie o problemach, uzewnetrznianie sie na kolejnych sesjach, te
                          bulimiczki i te co jesc nie moga a maja nascie lat... wybacz, to jeden wielki
                          kit wciskany ciemnocie. ludziom glupim, slabym, nieprzystosowanym przez zycie
                          itd. pojedz sobie w rejony gdzie o psychologach nie slyszano. ludy koczownicze,
                          gdzie od malego sie pracuje, gdzie kazdy jest za cos odpowiedzialny, gdzie sa
                          ciezkie warunki. znajdz tam jakiegos sciotowacialego faceta ktory nawet gwozdzia
                          nie potrafi przybic albo ze ma depresje bo w zyciu nie wyszlo. zdajesz sobie
                          sprawe z tego ze tam nie ma slabych ludzi? tam nawet chorych psychicznie
                          traktuje sie z szacunkiem i dba o nich zbiorowo. nasza cywilizacja ich izoluje,
                          chowa i "leczy". chcesz porozmawiac o wychowaniu, cywilizacji i tym co jest
                          normalne? wybacz, to co obserwujesz to zwykle lajno przystrojone kwieciem.
                          porownaj sobie wychowanie w tych rejonach gdzie nie slyszano o psychobzdurach i
                          pokaz mi jakie zastosowanie ma tam lansowana dzis psychologia i te jakze
                          "nowoczesne" zadne wychowanie.

                          badz laskaw nie wstawiac mi tu komunizmu, niewolnictwa itd. troche powagi prosze.

                          wszyscy sie meczyli, strasznie sie przez te tysiace lat ludzie meczyli. tak sie
                          nameczyli ze jakos ta cywilizacja szla do przodu. a dzis mozna watpic czy
                          nastepne pokolenia nie dostana sraczki z rozstroju nerwowego jako choroby
                          cywilizacyjnej zaraz po samym urodzeniu.
                          • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 03:15
                            > widzisz, to jest na zasadzie lekarza. jaki ma interes w tym aby cie wyleczyc?
                            > zaden. znachor leczacy ziolami czy jak to mowisz czarami ma jeden interes- jesl
                            > i
                            > nie wyleczy skutecznie to go zjedza :] i on leczy a konowaly przepisza ci
                            > antybiotyk na katar lol

                            Powtarzam raz jeszcze, że nie mówię o rzeczywiście leczących tylko o przesądach i zabobonach. Czaisz różnicę?

                            otoz takie pierdy saskie ze wiezniowi
                            > jest zle, ze sie meczy, ze mu cela za mala, ze malo je, ze wiezniowie mu
                            > dokuczaja... to PIERDOLENIE wlasnie tych wszystkich psychcosiow z Bozej laski.

                            W kwestii więźniów się z Tobą zgadzam. Ale my mówimy o metodach postępowania wobec normalnych, uczciwych ludzi. Tutaj psychologia jest niezbędną i pomocną nauką.

                            > cale to pieprzenie o problemach, uzewnetrznianie sie na kolejnych sesjach, te
                            > bulimiczki i te co jesc nie moga a maja nascie lat... wybacz, to jeden wielki
                            > kit wciskany ciemnocie. ludziom glupim, slabym, nieprzystosowanym przez zycie

                            Nie przeżyłeś takich problemów, więc nigdy nie zrozumiesz, że są to ludzie chorzy. Nie, oni sobie tego nie wymyślili. Nie, nie są leniami ani cwaniaczkami. Nie życzę Ci, abyś kiedykolwiek miał problemy psychiczne lub by miał je ktoś z Twojej rodziny. Terapie pomagają, tylko że dla Ciebie jak ktoś nie biega nago po ulicy albo nie ma konwulsji to jest zdrowy. Nie, problemów psychicznych nie załatwisz radami typu "weź się w garść" i przyjacielskim poklepywaniem po ramieniu. Zresztą, komu ja to tłumaczę...

                            ludy koczownicze,
                            > gdzie od malego sie pracuje, gdzie kazdy jest za cos odpowiedzialny, gdzie sa
                            > ciezkie warunki. znajdz tam jakiegos sciotowacialego faceta ktory nawet gwozdzi
                            > a
                            > nie potrafi przybic albo ze ma depresje bo w zyciu nie wyszlo. zdajesz sobie
                            > sprawe z tego ze tam nie ma slabych ludzi?

                            Nie ma, owszem. Tylko, że w naszej cywilizacji mamy taki zwyczaj, że ratujemy wcześniaki, leczymy wariatów, a porody odbiera lekarz, a nie szaman. U nas pomaga się każdemu i ratuje każde życie. I na tym opiera się nasza cywilizacja. Może to głupie, może wbrew doborowi naturalnemu, ale takie mamy standardy w świecie zachodnim. Jak ktoś ma problem to nie pozostawiamy go samemu sobie. Ponadto, przekształcamy przyrodę- wszystko po to, by ludziom żyło się lepiej. Na to pracowały pokolenia, by chory znalazł pomoc, by można jechać samochodami po asfaltowaych drogach i by każdy obywatel czuł się bezpiecznie w swoim kraju.

                            tam nawet chorych psychicznie
                            > traktuje sie z szacunkiem i dba o nich zbiorowo.

                            Ooo, tak. Swego czasu widziałem francuski film dokumentalny, który pokazywał, jak w Afryce subsaharyjskiej traktowano chorych umysłowo. Przywiązywano ich do drzew lub w ścian w lepiankach, dostarczając jedynie jedzenie. A w innych kulturach po prostu zabija się delikwenta chorego na schizofrenię czy epilepsję, bo ludziom się wydaje, że to zły duch go opętał. A jeszcze dodajmy zwyczaj obrzezania kobiet: nieważne, że to barbarzyńskie- w Etiopii nie ma miejsca dla mięczaków! Albo małżeństwa dzieci ze starymi dziadami w Afganistanie, zakończone śmiercią dziewczynek przy porodzie. Ale oczywiście, ci wszyscy "psychologowie" i oszołomy z organizacji praw człowieka ingerują w tak naturalne i odwiecznie się sprawdzające zwyczaje... Więc nie wciskaj mi, proszę, rzekomych zalet życia w warunkach koczowniczych czy bezpaństwowych, bo to argument co najmniej kuriozalny.

                            nasza cywilizacja ich izoluje,
                            > chowa i "leczy".

                            Co Ty o tym wiesz? Miałeś kiedyś problemy psychiczne?

                            "wybacz, to co obserwujesz to zwykle lajno przystrojone kwieciem."
                            Dokładnie to mogę powiedzieć o tym, co Ty uważasz za normalne i "odwieczne".

                            > porownaj sobie wychowanie w tych rejonach gdzie nie slyszano o psychobzdurach i
                            > pokaz mi jakie zastosowanie ma tam lansowana dzis psychologia i te jakze
                            > "nowoczesne" zadne wychowanie.

                            A co mnie obchodzi, jak wygląda wychowanie w buszu czy innej dziczy? Napisałem wyżej, że w naszej cywilizacji są inne standardy. Próbujesz wpasować swoje metody rodem z dżungli do warunków cywilizacji zachodniej? Co chcesz tym udowodnić? My mówimy o wychowaniu w Europie i Ameryce Pn. W naszej cywilizacji mamy standardy nieco inne niż w Afganistanie czy Somalii.

                            > badz laskaw nie wstawiac mi tu komunizmu, niewolnictwa itd. troche powagi prosz
                            > e.

                            A jaką tu widzisz różnicę? Twoja argumentacja przypomina mi argumentację zwolenników powrotu feudalizmu, którzy w na początku XIX wieku też powoływali się na praktykę i mądrość przodków. Obrońcy tej i innych ideologii bronili ich w podobny sposób i gardzili rewolucyjnymi wynalazkami swoich czasów. 150 lat temu nawet 4-letnie dzieci pracowały w kopalniach i fabrykach i nikt nie widział w tym niczego złego. Ale ludzie stwierdzili w końcu, że pewne praktyki są nieludzkie i postanowili je znieść. Ty tymczasem proponujesz powrót do dawnych czasów, gdy człowiek niejednokrotnie nie był więcej wart od psa, powołując się na mądrość koczowniczo-buszmeńską.

                            wszyscy sie meczyli, strasznie sie przez te tysiace lat ludzie meczyli. tak sie
                            > nameczyli ze jakos ta cywilizacja szla do przodu. a dzis mozna watpic czy
                            > nastepne pokolenia nie dostana sraczki z rozstroju nerwowego jako choroby
                            > cywilizacyjnej zaraz po samym urodzeniu.

                            Tak, szła do przodu. Właśnie dlatego szła do przodu, że istniała kasta najniższa, która pracowała na tych na górze. Najpierw to byli niewolnicy, później chłopi. I też w tamtych czasach uważano, że taki układ jest najwłaściwszy, bo się sprawdzał i nadal sprawdza. Potem byli robotnicy opłacani marnym groszem, których los mało kogo obchodził. Ten cały postęp dokonywał się dzięki temu, że pewna grupa była pogardzaną, ale potrzebną siłą napędową, której wartość zależała tylko od tego, ile potrafią zrobić. Chorzy, słabi, kalecy zwyczajnie odpadali. Kobiety umierały w połogu, dzieci często rodziły się martwe. Kto miał pieniądze to stać go było na lekarza, więc mógł pożyć dłużej. Plebs żył na krawędzi nędzy, a dzieci zebrały na ulicach miast. Sorry, ale ja wolę żyć w obecnych czasach, gdy każdy jest traktowany jak człowiek i może liczyć na pomoc. Tobie proponuję emigrację do Somalii, jeśli nie podoba Ci się chuchanie i dmuchanie na mięczaków i nieudaczników.
                            • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 09:55
                              jednak widze ze dla ciebie zycie koczownicze to zabijanie noworodkow, wiazanie
                              ludzi itp... naprawde twoja wiedza jest tak wypaczona ze nie ma najmniejszego
                              sensu prostowanie jej. ludy dla ktorych kazde zycie jest cenne i szanuje sie je
                              jak wlasne, zycie w naturalnej rownowadze z przyroda okreslasz w tak
                              "interesujacy sposob"... rece opadaja

                              lykaj te pierdoly o psycholodurnoctwach, o bezstresowym wychowaniu i jego
                              zaletach. wyjedz najlepiej gdzies gdzie juz ten system dziala i tam zostan. bo z
                              taka wiedza i pogladami nie masz mandatu jako mniejszosc zmieniac cokolwiek.
                              • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 10:55
                                masher napisał:

                                > jednak widze ze dla ciebie zycie koczownicze to zabijanie noworodkow, wiazanie
                                > ludzi itp... naprawde twoja wiedza jest tak wypaczona ze nie ma najmniejszego
                                > sensu prostowanie jej. ludy dla ktorych kazde zycie jest cenne i szanuje sie je
                                > jak wlasne, zycie w naturalnej rownowadze z przyroda okreslasz w tak
                                > "interesujacy sposob"... rece opadaja

                                Heh, to Ty raczej mało wiesz o zwyczajach ludzi z tych regionów. Masz
                                idealistyczny obraz tzw. dobrego i niewinnego "dzikusa" ("dzikus" to nie moje
                                określenie tylko dawnych antropologów), nie skalanego cywilizacją. Tylko, że
                                wraz z odrzuceniem naszych europejskich reguł i norm są tam także inne reguły,
                                które dla nas są barbarzyńskie, a u nich normalne. Czy mam jeszcze przypomnieć o
                                zwyczaju pewnego plemiona w Papui-Nowej Gwinei, który, gdy narodzą się bliźniaki
                                to zabija dzieci, a rodziców przepędza z wioski? Bo uważają, że bliźnięta
                                sprowadzają na wioskę niebezpieczeństwo ze strony złych duchów. Ta cała
                                "naturalna równowaga z przyrodą" ma też niekiedy takie minusy, niestety. Więc
                                może tak przestań gloryfikować życie koczowniczo-zbierackie, bo brniesz w ślepą
                                uliczkę.

                                > lykaj te pierdoly o psycholodurnoctwach,

                                O, tak, humaniści na stos. Psychologia to durnoctwa, po kiego grzyba zajmowanie
                                się takimi pierdołami. Mięczaków do Somalii, niech pożyją tam to zmądrzeją!

                                o bezstresowym wychowaniu i jego
                                > zaletach.

                                Ja tylko sprzeciwiam się biciu jako najlepszej i skutecznej metodzie na karanie.
                                Nazywaj to jak chcesz. Napisałem już sporo o tym, tym, że moim zdaniem
                                wychowywanie bez kar jest niemożliwe, więc całkowita bezstresowość jest
                                niemożliwa w wychowaniu. Mnie tylko idzie o sposób karania.

                                wyjedz najlepiej gdzies gdzie juz ten system dziala i tam zostan.

                                Tobie proponuję to samo. Afganistan czeka. Tam nie pierdół typu psycholodzy i
                                pedagodzy. Wystarczy kij, kałasznikow, Koran i to wystarczy do życia dorosłego.
                                bo
                                > z
                                > taka wiedza i pogladami nie masz mandatu jako mniejszosc zmieniac cokolwiek.

                                Czy jestem w mniejszości to będę polemizował.
                                • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 11:03
                                  jak napisalem wczesniej, nie zamierzam prostowac twojego spojrzenia na swiat ani
                                  twojej wiedzy. tyle z mojej strony.
                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 11:18
                                    masher napisał:

                                    > jak napisalem wczesniej, nie zamierzam prostowac twojego spojrzenia na swiat an
                                    > i
                                    > twojej wiedzy. tyle z mojej strony.

                                    Napisałbym "wzajemnie", ale wolę napisać, że warto więcej czytać, a nie oglądać
                                    tylko program "Boso przez świat" Cejrowskiego.
                                    • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 11:29
                                      lol lubie typki ktore wiedza co czytam, ehh teraz juz nawet zaluje ze marnowalem
                                      i wciaz marnuje klawiature i prad.
                                      • szpilka_du Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 12:48
                                        zostałeś pokonany logiczną, rzeczową i spokojną argumentacją, którą wyjątkowo
                                        przyjemnie się czytało, jak całą waszą dyskusję zresztą.
                                        szkoda, że uświadomiwszy sobie porażkę nie umiesz się wycofać z klasą.
                                        zapewne żal, że dyskusji, której wynik okazał się tak mizerny nie można wygrać
                                        jakimś klapsem.
                                        • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 16:36
                                          no coz, jesli ktos odrzuca xxxxx lat cywilizacji, nie zna historii, za nic ma
                                          ludy tubylcze, koczownicze, przypisuje im jakies cuda wianki demonizujac tych
                                          ludzi, odczlowieczajac a z siebie robiac wielce cywilizowanego czlowieka nawet
                                          ich nie rozumiejac ani kultury, ani tradycji ani ich realiow to wybacz. mnie
                                          jako logikowi z wyksztalcenia nie chce sie tak elementarnych rzeczy tlumaczyc en
                                          razy. wykazalem wiele cierpliwosci i dobrej woli... nikogo uszczesliwiac na sile
                                          nie zamierzam. nie mialem zamiaru nikogo zmieniac na poczatku, nie mam i na
                                          koncu. ale do polemiki na tym poziomie wybacz ale nic mnie nie zmusi. kopcie sie
                                          z faktami dalej...
                                          • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 18:44
                                            masher napisał:

                                            > no coz, jesli ktos odrzuca xxxxx lat cywilizacji,

                                            Odrzucam tylko to wszystko, co w przeszłości doprowadzało do ludzkich cierpień,
                                            nędzy i niesprawiedliwości. Wywalam to na śmietnik historii, jako rzeczy już
                                            przestarzałe i szkodliwe.

                                            nie zna historii,

                                            Jako humanista znam ją dosyć dobrze i umiem wyciągać z niej wnioski całościowo,
                                            a nie wybiórczo. W przeciwieństwie do Ciebie.

                                            za nic ma
                                            > ludy tubylcze, koczownicze, przypisuje im jakies cuda wianki demonizujac tych
                                            > ludzi, odczlowieczajac a z siebie robiac wielce cywilizowanego czlowieka nawet
                                            > ich nie rozumiejac ani kultury, ani tradycji ani ich realiow to wybacz.

                                            A Ty znasz ich lepiej, czy tylko z filmów lub programów TV? To wszystko, co o
                                            nich napisałem możesz łatwo sprawdzić. Rozumiem ich kulturę, bo jestem
                                            kulturoznawcą z wykształcenia. Ale to wcale nie znaczy, że ich kultura jest
                                            lepsza od naszej. Jest inna, ale bywa okrutna. Ty zaś kurczowo trzymasz się
                                            swojego oświeceniowego mitu "szlachetnego dzikusa", który nauka porzuciła co
                                            najmniej 150 lat temu. Obok niewątpliwej "szlachetności" i czystości ich życia,
                                            ludzie ci niekiedy dopuszczają się praktyk obrzydliwych i barbarzyńskich z
                                            naszego europejskiego punktu widzenia. Niektóre Ci przytoczyłem. Radzę Ci szybko
                                            się z tym pogodzić, bo niestety, nie dopuszczasz do siebie myśli, że wierzysz w
                                            mrzonki.

                                            mnie
                                            > jako logikowi z wyksztalcenia nie chce sie tak elementarnych rzeczy tlumaczyc e
                                            > n
                                            > razy.

                                            Kultura to system, który nie zawsze poddaje się logicznemu i matematycznemu
                                            opisowi i przewidywaniom. Można jedynie przewidywać jej rozwój i mechanizmy na
                                            podstawie tego, co już miało miejsce. Ale pewnych sfer nie można opisywać i
                                            ustanawiać na zasadzie zero-jedynkowej.

                                            wykazalem wiele cierpliwosci i dobrej woli... nikogo uszczesliwiac na sil
                                            > e
                                            > nie zamierzam. nie mialem zamiaru nikogo zmieniac na poczatku, nie mam i na
                                            > koncu. ale do polemiki na tym poziomie wybacz ale nic mnie nie zmusi.

                                            Nie lubię fałszywej skromności, więc powiem, iż do poziomu swoich wypowiedzi nie
                                            mam zastrzeżeń. Sam też wykazałem się cierpliwością benedyktyńską.

                                            kopcie si
                                            > e
                                            > z faktami dalej...

                                            To Ty raczej nie chcesz przyjąć do wiadomości tych faktów, które Ci nie
                                            odpowiadają. Niestety, ten Twój tropikalny Eden okazał się być pełnym nie tylko
                                            słodkich owoców, ale i łez czy krwi.
                                            • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 19:17
                                              > Odrzucam tylko to wszystko, co w przeszłości doprowadzało do ludzkich cierpień,
                                              > nędzy i niesprawiedliwości. Wywalam to na śmietnik historii, jako rzeczy już
                                              > przestarzałe i szkodliwe.

                                              i zastepujesz gownem jakie dzis masz, uznajesz je za cudownosc
                                              jasniejebliwoosciwceneniowe. tylko ze to co dzis masz to jest nistesty dno tego
                                              co ludzie mieli dalej. powiem wiecej, przejedz sie na stepy azji i posiedz
                                              troche w tej kulturze. tam cie przyjma z otwartymi ramionami, ugoszcza jak
                                              czlonka rodziny. ale dla ciebie to brudni talibowie. czyz nie tak ich nazwales?
                                              szkoda ze nie okresliles ich skundlencami.
                                              jak na kogos po kulturoznawstwie to masz jakies oropiale klapki na oczach.
                                              cudzym znacznie lepszym w wielu wymiarach gradzisz i na to plujesz. nawet na
                                              proste przyklady, ktorym nie sposob zaprzeczyc ty wypieprzasz je do kosza.

                                              obawiam sie ze matematyka i logika moze opisac wszystko. bez czegos takiego jak
                                              logika bys nawet nie byl w stanie podjac obserwacji. pech w tym ze nie kazdy
                                              moze sie poszczycic logicznym mysleniem. prosto jest takim wlasnie odrzucic
                                              wszystko co sprawdzone, co przez tysiace lat ludzie przezyli i zastapic to niczym.

                                              stawiasz psychologow jako wielkie oswiecone bostwa. wybacz, ich wiedza, poznanie
                                              mechanizmow samego czlowieka jak i myslenia jest wciaz bardzo uboga i bardzo
                                              chwiejna oraz zmienna. dodatkowo aby moc uznac jakis proces wychowawczy za dobry
                                              potrzeba by przeprowadzic modelowe doswiadczenia ktore niestety musialyby trwac
                                              kilka pokolen aby je poznac i moc w ogole jakies wnioski wyciagnac. dla ciebie
                                              to jednak nie jest zadna przeszkoda. ty juz dzis oglaszasz wyzszosc modelu ktory
                                              ci pasuje. co wiecej, od tych ktorzy sa za starym modelem domagasz sie dowodu na
                                              jego zgodnosc, dobro i przydatnosc. co jeszcze ciekawsze, sam nie dostarczasz
                                              zadnego, naaaaaaaaaaaajmniejszego dowodu na to ze to co chcesz uznac za nowy
                                              standard ma jakiekolwiek wartosci. a to jeden z wielu bledow logicznych ktore
                                              uniemozliwiaja jakies sensowne traktowanie ciebie jako adwersarza.
                                              • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 19:33
                                                jeszcze na sam koniec, bo nie zamierzam wracac do tego tematu, zgadamy sie w
                                                wielu sprawach- ze mozna osiagnac dobre efekty bez uzycia sily, ze stres przy
                                                wychowaniu jest niezbedny itd. problem w tym, ze ja jak i wielu ludzi uznaje
                                                klapsa czy przylozenie w skrajnych przypadkach za zwykle narzedzie wychowawcze
                                                ktore z powodzeniem stosowali i nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie itd... i
                                                to takich jak ty zwyczajnie razi. posuwasz sie nawet do stwierdzenia, mam
                                                nadzieje sarkastycznego, jak to mozna bic i jednoczesnie kochac dziecko. czynisz
                                                tym samym z wielu porzadnych ludzi ktorzy odwalili kaaaaaaaawal porzadnej
                                                roboty, czasem wyciagajac z bagna w jakie dzieciak wpadl zwyklych psychopatow. i
                                                wybacz, na takie cos nie moze byc przyzwolenia. nie mozna sobie pozwalac na
                                                plucie w twarz tym ludziom. i nie masz najmniejszego prawa moralnego wchodzic w
                                                to i zadawac pytanie w stylu jakim zadales je mnie- jaka masz pewnosc ze mialo
                                                to jakis wplyw na twoje zycie. BO WIEM! i ty w to wchodzisz kolejny raz z butami
                                                i negujesz moja wiedze i pewnosc na ten temat. zapytam wprost, jak wielce
                                                przeroslo ci ego ze sobie na takie osady i wtracenia pozwalasz? jaka masz wiedze
                                                na temat mojego czy czyjego zycia, ze tak jak tysiace lat spuszczasz w kiblu?
                                                wybacz, ale w ten sposob ze mna nie porozmawiasz. i tak, moze masz wiele
                                                cierpliwosci, ale niestety lokujesz ja nie w ta strone co trzeba. do siebie miej
                                                wiecej i czasem zastanow sie co piszesz i jaki osad wyglaszasz. bo to ogolnie
                                                nie ma najmniejszego sensu mimo ze moze jakas wiedze posiadasz.
                                                • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 23:51
                                                  masher napisał:

                                                  > jeszcze na sam koniec, bo nie zamierzam wracac do tego tematu, zgadamy sie w
                                                  > wielu sprawach- ze mozna osiagnac dobre efekty bez uzycia sily, ze stres przy
                                                  > wychowaniu jest niezbedny itd.

                                                  Wreeeszcie się rozumiemy...

                                                  problem w tym, ze ja jak i wielu ludzi uznaje
                                                  > klapsa czy przylozenie w skrajnych przypadkach za zwykle narzedzie wychowawcze
                                                  > ktore z powodzeniem stosowali i nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie itd...
                                                  > i
                                                  > to takich jak ty zwyczajnie razi.

                                                  Razi mnie przede wszystkim twój sposób argumentacji. Usilnie twierdzisz, że jak coś było stosowane od wieków to jest dobre. A dla mnie to żaden argument, bo przez wieki stosowano także inne praktyki, które dla każdego normalnego człowieka są dziś zwyczajnie nieludzkie czy niesprawiedliwe. Po prostu, oprócz powoływania się na "mądrość przodków" nie jesteś w stanie sensownie obronić bicia jako skutecznej metody wychowawczej. Bo to, że dawniej to było stosowane z powodzeniem to ŻADEN argument, jak już wielokrotnie udowadniałem.

                                                  posuwasz sie nawet do stwierdzenia, mam
                                                  > nadzieje sarkastycznego, jak to mozna bic i jednoczesnie kochac dziecko. czynis
                                                  > z

                                                  To sarkazam, ale i cholernie prawdziwy. Dorosły sądzi, że robi to z miłości, ale dziecko niestety tego nie zauważa. Dlatego wychowanie oparte jedynie na strachu na przemian z okazywaniem miłości ma coś ze schizofrenii. I są dzieci, które nawet w życiu dorosłym nie potrafią o tym zapomnieć. Są takie przypadki, tylko że według Ciebie i Tobie podobnych ludzie ci powinni "wziąć się w garść",bo trzeba być twardym.

                                                  czynis
                                                  > z
                                                  > tym samym z wielu porzadnych ludzi ktorzy odwalili kaaaaaaaawal porzadnej
                                                  > roboty, czasem wyciagajac z bagna w jakie dzieciak wpadl zwyklych psychopatow.

                                                  Nie wszystkich tak oceniam, ale wielu z nich, chcąc istotnie pomóc swoim dzieciom wyrządziło im w ten sposób jeszcze większą krzywdę.

                                                  i
                                                  > wybacz, na takie cos nie moze byc przyzwolenia. nie mozna sobie pozwalac na
                                                  > plucie w twarz tym ludziom.

                                                  Nie pluję im w twarz tylko zwyczajnie wystawiam im cenzurkę na podstawie tego, co niejednokrotnie zrobili (niechcący) swoim dzieciom.

                                                  nie masz najmniejszego prawa moralnego wchodzic w
                                                  > to i zadawac pytanie w stylu jakim zadales je mnie- jaka masz pewnosc ze mialo
                                                  > to jakis wplyw na twoje zycie. BO WIEM! i ty w to wchodzisz kolejny raz z butam
                                                  > i
                                                  > i negujesz moja wiedze i pewnosc na ten temat.

                                                  Przykro mi, że to Cię uraziło. Przepraszam, jeśli tak się stało. Chcę jednak zauważyć, że to wszystko to wyłącznie Twoje przekonanie. Wierzysz w to między innymi dlatego, że szanujesz i kochasz swoich rodziców. To normalne, ja też uważam, że moi wychowali mnie dobrze. Jednakże, pewności nigdy mieć nie będziemy, ponieważ nie możemy przeżyć swojego życia raz jeszcze i sprawdzić, jakbyśmy teraz wygladali, gdyby wychowywano nas inaczej.

                                                  zapytam wprost, jak wielce
                                                  > przeroslo ci ego ze sobie na takie osady i wtracenia pozwalasz?

                                                  Jakie znowu ego... Nie miałem na celu żadnej osobistej wycieczki, tylko -tak jak wyżej napisałem- powątpiewam w to, czy jesteśmy w stanie prawidłowo ocenić nasze wychowanie, bo przecież alternatywy już nigdy nie poznamy.

                                                  jaka masz wiedz
                                                  > e
                                                  > na temat mojego czy czyjego zycia, ze tak jak tysiace lat spuszczasz w kiblu?

                                                  Wystarczy, że słucham ludzi i poznaję ich historie oraz wpływ ich przeżyć z dzieciństwa na życie dorosłe. I na tej podstawie stwierdzam, że owa "mądrość tysiącleci" użyta w praktyce niejednokrotnie czyniła tym ludziom sporo krzywdy.

                                                  > wybacz, ale w ten sposob ze mna nie porozmawiasz. i tak, moze masz wiele
                                                  > cierpliwosci, ale niestety lokujesz ja nie w ta strone co trzeba. do siebie mie
                                                  > j
                                                  > wiecej i czasem zastanow sie co piszesz i jaki osad wyglaszasz. bo to ogolnie
                                                  > nie ma najmniejszego sensu mimo ze moze jakas wiedze posiadasz.

                                                  Przepraszam zatem po raz kolejny, jeśli wziąłeś to wszystko do siebie. Wyżej wyjaśniłem, co miałem na myśli i jakie były moje pobudki.
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 00:21
                                                    > Razi mnie przede wszystkim twój sposób argumentacji. Usilnie twierdzisz, że jak
                                                    > coś było stosowane od wieków to jest dobre. A dla mnie to żaden argument, bo p
                                                    > rzez wieki stosowano także inne praktyki, które dla każdego normalnego człowiek
                                                    > a są dziś zwyczajnie nieludzkie czy niesprawiedliwe. Po prostu, oprócz powoływa
                                                    > nia się na "mądrość przodków" nie jesteś w stanie sensownie obronić bicia jako
                                                    > skutecznej metody wychowawczej. Bo to, że dawniej to było stosowane z powodzeni
                                                    > em to ŻADEN argument, jak już wielokrotnie udowadniałem.

                                                    wiesz na czym polega dowod czegos? na doglebnym sprawdzeniu ze zachodzi taki sam
                                                    proces od poczatku do konca i w jedna i druga strone. to wlasnie co jest
                                                    sprawdzone na przestrzeni tysiecy lat zostalo juz dowiedzione przez tysiace
                                                    pokolen. ba, uzylbym nawet okreslenia ze sa to pewniki ktorych sie nie definiuje
                                                    i nie podlegaja dowodowi bo sa z natury rzeczy pewnikami i czyms sprawdzalnym :]


                                                    > Przykro mi, że to Cię uraziło. Przepraszam, jeśli tak się stało. Chcę jednak za
                                                    > uważyć, że to wszystko to wyłącznie Twoje przekonanie. Wierzysz w to między inn
                                                    > ymi dlatego, że szanujesz i kochasz swoich rodziców. To normalne, ja też uważam
                                                    > , że moi wychowali mnie dobrze. Jednakże, pewności nigdy mieć nie będziemy, pon
                                                    > ieważ nie możemy przeżyć swojego życia raz jeszcze i sprawdzić, jakbyśmy teraz
                                                    > wygladali, gdyby wychowywano nas inaczej.

                                                    ty jej nie masz, ja mam. wiem jakby wygladalo moje zycie:] nie dyskutuj z tym

                                                    >powątpiewam w to, czy jesteśmy w stanie prawidłowo ocenić na
                                                    > sze wychowanie, bo przecież alternatywy już nigdy nie poznamy.

                                                    coz mam napisac... wystarczy sie chwile zastanowic i ma sie pewnosc :]

                                                    > Przepraszam zatem po raz kolejny, jeśli wziąłeś to wszystko do siebie. Wyżej wy
                                                    > jaśniłem, co miałem na myśli i jakie były moje pobudki.

                                                    nie masz za co przepraszac. taka juz twoja natura ze patrzysz dosc
                                                    schematycznie, stosujac swoja miare, miare swojej kultury wobec wszystkiego co
                                                    spotykasz na swojej drodze. dopatrujesz sie w obcych kulturach negatywow, nie
                                                    skupiasz sie na pozytywach, rozliczasz ich nawet nie wglebiajac sie w temat.
                                                    tak, mam pewnosc ze sie nie zaglebiasz, bo bys nie widzial ich negatywow a
                                                    jedynie roznice i potrafil docenic kazdy jeden pozytyw. roznimy sie, moze dzieki
                                                    temu po prostu zycie jest bardziej kolorowe. choc z drugiej strony, z takich
                                                    samych blahych powodow ludzie wszczynali wojny.

                                                    moja rada, jesli jakas moge dac, szanuj inne kultury, nie skupiaj sie na
                                                    minusach bo nie dostrzezesz calego mnostwa pozytywow. nie oceniaj ich miara
                                                    wlasnej kultury, nie patrz przez swoje wzorce, nie rosc sobie prawa do ich
                                                    oceniania i mowienia co jest lepsze, co powinno byc. nie wtracaj sie w
                                                    wychowanie bo nikt procz rodzicow nie ma do tego prawa. nikt za nich nie bedzie
                                                    ponosil odpowiedzialnosci. nikt z politykow, urzedasow nie bedzie na starosc
                                                    musial sie moze babrac z wyrodnym dzieciakiem wychowanym wedle narzuconych
                                                    standardow ktore jakis idiota wymyslil po pijaku. ludzie maja chora tendencje do
                                                    oceniania i wpieprzania sie z butami w zycie innych. a ja mowie, chcesz cos
                                                    zmieniac? zacznij od siebie. chcesz mowic jak inni maja zyc? pokaz zyciem ze to
                                                    co myslisz ma jakas wartosc. bo reszta to debilizmy, pie...nie kotka za pomoca
                                                    mlotka, przerost ego i w skrajnych przypadkach psychiczne zaburzenia.
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 02:39
                                                    wiesz na czym polega dowod czegos? na doglebnym sprawdzeniu ze zachodzi taki sa
                                                    > m
                                                    > proces od poczatku do konca i w jedna i druga strone. to wlasnie co jest
                                                    > sprawdzone na przestrzeni tysiecy lat zostalo juz dowiedzione przez tysiace
                                                    > pokolen. ba, uzylbym nawet okreslenia ze sa to pewniki ktorych sie nie definiuj
                                                    > e
                                                    > i nie podlegaja dowodowi bo sa z natury rzeczy pewnikami i czyms sprawdzalnym :
                                                    > ]

                                                    Czy naprawdę nie widzisz, że używalność danej metody na przestrzeni wieków nie ma żadnego związku z jej realną sprawdzalnością? I że fakt stosowania danej metody przez wieki nie oznacza automatycznie, że jest ona dobra? Zmusiłeś mnie do tego bym się powtórzył: feudalizm trwał 1300 lat. Był stosowany przez wieki. Czy to automatycznie powoduje, że było to dobre rozwiązanie?

                                                    > ty jej nie masz, ja mam. wiem jakby wygladalo moje zycie:]

                                                    Ależ mnie rozśmieszyłeś... Chcesz powiedzieć, że miałeś okazję skoczyć do wszechświata równoległego i pożyć w sytuacji, gdy nie dostawałeś w tyłek? Otóż, nie wiesz tego na 100%, podobnie jak żaden człowiek. A jeśli wiesz, to w takim samym stopniu jak ja.

                                                    > coz mam napisac... wystarczy sie chwile zastanowic i ma sie pewnosc :]
                                                    >
                                                    Patrz wyżej.

                                                    > nie masz za co przepraszac. taka juz twoja natura ze patrzysz dosc
                                                    > schematycznie, stosujac swoja miare,

                                                    Chyba za szybko przeprosiłem. Niestety, jeśli ktoś tu patrzy schematycznie to również, a raczej przede wszystkim Ty. Twój schemat jednakże nie jest podparty współczesną nauką.

                                                    dopatrujesz sie w obcych kulturach negatywow, nie
                                                    > skupiasz sie na pozytywach, rozliczasz ich nawet nie wglebiajac sie w temat.
                                                    > tak, mam pewnosc ze sie nie zaglebiasz, bo bys nie widzial ich negatywow a
                                                    > jedynie roznice i potrafil docenic kazdy jeden pozytyw.

                                                    Mylisz się. Wgłębiam się i doceniam obie strony medalu, tylko po co miałbym o ty mówić? Cały czas polemizuję z Twoimi argumentami, opartymi na gloryfikacji kultur prymitywnych. Używam tylko takich argumentów, które są pomocne w dyskusji. Oczywiście, że widzę pozytywy, ale nie tylko pozytywy. Ty zaś widzisz wyłącznie pozytywy i na tej podstawie układasz teorię o wyższości tych kultur nad naszą. A tymczasem te pozytywy to dla mnie za mało, bym miał przyjąć i promować u nas ich sposób myślenia i działania.

                                                    > moja rada, jesli jakas moge dac, szanuj inne kultury, nie skupiaj sie na
                                                    > minusach bo nie dostrzezesz calego mnostwa pozytywow. nie oceniaj ich miara
                                                    > wlasnej kultury, nie patrz przez swoje wzorce, nie rosc sobie prawa do ich
                                                    > oceniania i mowienia co jest lepsze, co powinno byc.

                                                    Może tak nie ucz mnie tolerancji i innych takich, bo ja jestem już dość dużym chłopcem. A tolerancja i szacunek dla odmienności to cechy, których nabyłem naprawdę dawno temu. Robisz przecież dokładnie to samo, co ja. Też narzucasz swoją wizję i podpierasz się mądrością pokoleń. Niestety, ja wolę powoływać się na naukę. I to, że dana rzecz jest normą gdzieś w buszu i że ją szanuję nie oznacza wcale, że mam ją gloryfikować i promować. To, że tamte kultury wychowują twardzieli nie oznacza wcale, że są lepsze. Bo ceną za ich sposób myślenia i działania jest to, że są cywilizacyjnie zacofane. Może i są szczęśliwi, ale nie znaczy to wcale, że mamy brać przykład z ich sposobu działania i myślenia, bo wraz z kilkoma pozytywami trzeba byłoby ponieść konsekwencje tego, że te pozytywy u nas się nie sprawdzają. Jedyny sposób to byłoby uczynienie Europy takim kontynentem jakim był przed tysiącami lat i wtedy można byłoby przenieść pełnię wynalazków koczowników i buszmenów na nasz grunt. Ale to niemożliwe, więc Twoje powoływanie się na niższe cywilizacje jest co najwyżej retoryczną zagwozdką, która w sumie nic tutaj nie wnosi. Dzięki, ja wolę żyć w Europie obecnego kształtu.

                                                    nie wtracaj sie w
                                                    > wychowanie bo nikt procz rodzicow nie ma do tego prawa.

                                                    A co ja zbieram podpisy pod jakąś ustawą? Ja tylko wyrażam swoje zdanie i stwierdzam, że Twoje zdanie wciąż oscyluje wokół mądrości ludowej. Twoja pogarda dla psychologii wcale nie polepsza Twojej sytuacji.

                                                    i nikt za nich nie bedzie
                                                    > ponosil odpowiedzialnosci. nikt z politykow, urzedasow nie bedzie na starosc
                                                    > musial sie moze babrac z wyrodnym dzieciakiem wychowanym wedle narzuconych
                                                    > standardow ktore jakis idiota wymyslil po pijaku.

                                                    Wiesz co, mówiąc takie rzeczy powodujesz, że przestaję tracić do Ciebie szacunek. Już mówiłem, że to nie są wymysły tylko jedna ze sprawdzonych kwestii. Ale jeśli dla Ciebie psychologia to bredzenie pijaka to znaczy, że tracę swój cenny czas. Nie ten poziom intelektualny, jak widzę.

                                                    ludzie maja chora tendencje d
                                                    > o
                                                    > oceniania i wpieprzania sie z butami w zycie innych.

                                                    a ja mowie, chcesz cos
                                                    > zmieniac? zacznij od siebie. chcesz mowic jak inni maja zyc? pokaz zyciem ze to
                                                    > co myslisz ma jakas wartosc.

                                                    Przypominam, że są ludzie, którzy to wszystko udowodnili. Temat naszej dyskusji na forum nie jest tylko teorią. Jeśli wpieprzanie się uratuje kiedyś jakiegoś dzieciaka od prawdziwej przemocy (czyli nawet nie klapsy, ale zwykłe maltretowanie) to jestem za.

                                                    bo reszta to debilizmy, pie...nie kotka za pomoca
                                                    > mlotka, przerost ego i w skrajnych przypadkach psychiczne zaburzenia.

                                                    Tak. Reszta to debilizmy. Pijackie wynurzenia. Pierdolenie kotka za pomocą młotka. Miłej zabawy zatem w swoim świecie. Twoje ostatnie zdania idealnie pokazują Twoją kompetencję do tego typu dyskusji. Gardzisz nauką, jeśli nie możesz w niej użyć matematyki. Smutne. Jesteś schematyczny do bólu i stosujesz swoją miarę, bardziej nawet niż pewnie ja. Ta rozmowa nie ma dalszego sensu. Na ludzi o mentalności inżyniera Mamonia nie mam żadnej rady. EOT
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 11:12
                                                    "Ależ mnie rozśmieszyłeś... Chcesz powiedzieć, że miałeś okazję skoczyć do
                                                    wszechświata równoległego i pożyć w sytuacji, gdy nie dostawałeś w tyłek? Otóż,
                                                    nie wiesz tego na 100%, podobnie jak żaden człowiek. A jeśli wiesz, to w takim
                                                    samym stopniu jak ja. "

                                                    oczywiscie dalej pakujesz sie z butami w moje zycie i moja wiedza i pewnosc to
                                                    gowno warte przeczucie... gratuluje, straciles w moich oczach nawet te resztke
                                                    poszanowania jaka mi zostala. tym samym dziekuje za potraktowanie mnie jak
                                                    idioty ktory nawet nie jest w stanie przewidziec jak by sie jego zycie potoczylo
                                                    gdyby nie cos tam. wspolczuje ze nie posiadles przewidywalnosci zdarzen i
                                                    skutkow. nie wiem tylko jak podejmujesz decyzje skoro nie potrafisz prostych
                                                    rzeczy przewidziec.

                                                    mylisz sie, niczego nie gloryfikuje, patrze bez odnoszenia do swoich ram
                                                    kulturowych ktore kazde spojrzenie niestety przycinaja do konkretnych ram. co
                                                    sie w nich nie miesci odpada. takim sposobem niczego nie poznasz bo zawsze
                                                    bedziez skupial sie na minusach i wlasnie gloryfikowal swoje. tego u mnie nie
                                                    znajdziesz. moje jest moje, cudze jest cudze. a to ze moje albo cudze nie
                                                    oznacza ze jest lepsze czy gorsze, jest moje albo cudze, inne.

                                                    nie gardze nauka, nie uznaje czegos plynnego, niestalego, bardzo uznaniowego za
                                                    nauke szczegolnie wartosciowa. niestety psychologia do nauk scislych,
                                                    definiowalnych nie nalezy. chcesz sie z tym kopac, kop. ale nie zdziw sie ze za
                                                    50 lat przyjdzie jakis jegomosc i wszystko to co dzis uznaje sie w tej
                                                    dziedzinie za pewnik zdefiniuje od nowa i to zostanie uznane za norme "naukowa".
                                                    dla ciebie to szczytna nauka, rzecz ktora definiuje czlowieka. dla mnie fakty,
                                                    czyny i historia z ktorej mozna sie uczyc. ty spuszczasz ja w kiblu, prosto
                                                    krotko i z definicji. szkoda tylko ze spuszczasz wszystko to co przeklada sie na
                                                    ciebie i otaczajacy swiat.

                                                    a teraz wybacz, ale jest to ostatni post w tej rozmowie. nie widze najmniejszego
                                                    sensu w kontynuowaniu tego wszystkiego. wiele sie nie roznimy w pogladach na
                                                    wychowanie. znaczaco roznimy sie w ogladzie na kultury i bardzo roznie wyciagamy
                                                    wnioski. mnie definiuje logika przez ktorej pryzmat postrzegam caly swiat, ty...
                                                    sam nie wiem. ale skoro ci z tym dobrze to badz sobie tym humanista. choc nie
                                                    wiem jak chcesz cos badac bez wejscia w sfere logiki. ale to juz nie moj
                                                    problem. nie oczekuj ze ktos uzna takie "wnioski" za cos prawdziwego :]
                                                    powodzenia i milego dnia :)
                                              • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 23:01
                                                > i zastepujesz gownem jakie dzis masz, uznajesz je za cudownosc
                                                > jasniejebliwoosciwceneniowe. t

                                                Człowieku, przeanalizuj jeszcze raz wszystkie moje posty. Dlaczego przechodzisz ze skrajności w skrajność? Przecież nie bronię bezhołowia i demoralizacji! Ja tylko postuluję, by karać w inny sposób niż pasem. Pojedynczy klaps toleruję, ale długotrwałe wymierzanie kar pasem jest dla mnie anachronizmem, pozwalającym przede wszystkim wyładować złość dorosłemu i pokazać swoją dominację nad dzieciakiem. Trzymajmy się faktów, bo ja tylko to postuluję!

                                                tylko ze to co dzis masz to jest nistesty dno tego
                                                > co ludzie mieli dalej.

                                                Sorry, ale czy możesz wyjaśnić, co masz tutaj na myśli?

                                                owiem wiecej, przejedz sie na stepy azji i posiedz
                                                > troche w tej kulturze. tam cie przyjma z otwartymi ramionami, ugoszcza jak
                                                > czlonka rodziny. ale dla ciebie to brudni talibowie. czyz nie tak ich nazwales?

                                                Co??? Gdzie użyłem określenia "brudni talibowie"??? Dawaj mi cytaty, bo w tej chwili cynicznie kłamiesz. I co gościnność Azjatów ma wspólnego z wychowaniem dzieci? Jako człowiek logiczny może mi wyjaśnisz? Rozumiem, że tamte kultury, wychowujące ludzi na twardzieli i gardzące słabością uważają gościnność za cnotę, ale nie ma żadnego związku między gościnnością a wychowywaniem dzieci. Ja wiem, że to są tzw. dobrzy ludzie, ale to jeszcze nie powód, bym na tej podstawie sądził, że ich metody wychowawcze są słuszne.

                                                > jak na kogos po kulturoznawstwie to masz jakies oropiale klapki na oczach.

                                                Twoje klapki to są dopiero oropiałe. Usiłujesz metodami matematyczno-logicznymi udowadniać tezy, które przynależą do sfery humanistyki. Choćby to, co pisałeś o logice w wychowaniu. Albo psie Pawłowa. Co do owego Pawłowa to jest to kula w płot. Odruchy, w tym odruch Pawłowa zachodzą bez udziału świadomości. Są to procesy automatyczne. Tymczasem wychowanie ludzi to nie tresura zwierząt i w tym procesie oddziaływuje się na świadomość dziecka, a nie na jego odruchy. Wiem, że chciałbyś traktować ludzki mózg jedynie jako maszynę, która działa na podstawie określonego logarytmu, ale tak się niestety nie da. Wychowanie to nie jest proces, ktory możesz opisać wzorem matematycznym. Ale jak się ma skrajnie logiczne klapki na oczach to faktycznie, tego się nie dostrzega.

                                                cudzym znacznie lepszym w wielu wymiarach gradzisz i na to plujesz.

                                                Taak, już pluję i gardzę. Co mi jeszcze zarzucisz? Napisałem gdzie indziej, że kultury koczownicze to są kultury inne, ale nie gorsze. Mimo to jednak, niektóre ich praktyki z naszego europejskiego punktu widzenia są barbarzyńskie. Gdzie tu widzisz pogardę? Ja tylko bronię zachodnioeuropejskiego sposobu myślenia, który ma jednak więcej plusów niż minusów i jak na razie sprawdza się lepiej.

                                                nawet na
                                                > proste przyklady, ktorym nie sposob zaprzeczyc ty wypieprzasz je do kosza.
                                                >

                                                A jakie Ty przykłady dałeś? Przecież Ty mówisz tylko o pozytywach życia kultur azjatyckich i afrykańskich, a kompletnie nie chcesz przyjać do wiadomości negatywów, o jakich piszę. Nie chcesz ich przyjąć, bo to koliduje z Twoją wizją "szlachetnego dzikusa, według której kultury zbieracko-koczownicze są "cool" i to, co u nich się sprawdza to sprawdzi się też u nas. Twierdzisz, że ich sposób życia jest lepszy, ale przymykasz oczy na to, że te kultury robią też rzeczy, które według naszych, europejskich norm nie są dobre. Kreujesz tych ludzi na wzór pozbawiony wad, tymczasem ja te wady obnażam.

                                                obawiam sie ze matematyka i logika moze opisac wszystko.

                                                I tu się mylisz. Są sfery, których matematyką i logiką nie objaśnisz. Ludzka psychika i kultura to takie właśnie dziedziny.

                                                bez czegos takiego jak
                                                > logika bys nawet nie byl w stanie podjac obserwacji.

                                                My się nie spieramy o obserwację, tylko o sposób interpretacji faktów. A w interpretacji procesów kulturowych i psychicznych nie zawsze sprawdzają się metody matematyczne i logiczne.

                                                pech w tym ze nie kazdy
                                                > moze sie poszczycic logicznym mysleniem.

                                                A ja uważam, że pechem jest, gdy niektórzy wciąż usiłują stosować wyłącznie metodologię przyrodniczą i logiczną do analizy zjawisk kulturowch. Mówię "wciąż", bo z tego nowoczesna nauka już wyrosła.


                                                prosto jest takim wlasnie odrzucic
                                                > wszystko co sprawdzone, co przez tysiace lat ludzie przezyli i zastapic to nicz
                                                > ym.

                                                Powtarzasz się, więc i ja się powtórzę. Wiesz, że po Rewolucji Francuskiej zwolennicy ancien regime'u mówili dokładnie tak samo, jak Ty? Że feudalizm jest sprawdzony i skuteczny, a tu przychodzą rewolucjoniści, którzy ten sprawdzony układ burzą i zastępują "niczym". Praktyka pokazała, że rewolucjoniści mieli rację i feudalizm słusznie trafił na śmietnik historii. Zatem argument, że coś jest "sprawdzone" wcale nie oznacza, że mamy nie widzieć wad tegoż i uważać, że to najlepsza rzecz z możliwych. A więc argument ten jest miałki.
                                                Ponadto, ja nie zastępuje owych "sprawdzonych" metod "niczym". Ja tylko uważam, że zamiast karania cielesnego należy stosować inne kary, równie dotkliwe, a skuteczniejsze. Bo wychowanie bez kar jest niemożliwe- takie jest moje zdanie i tylko jego się trzymam. Ty zaś przypisujesz mi Bóg wie jakie wykroczenia przeciw logice, Tradycji i biologii.

                                                stawiasz psychologow jako wielkie oswiecone bostwa. wybacz, ich wiedza, poznani
                                                > e
                                                > mechanizmow samego czlowieka jak i myslenia jest wciaz bardzo uboga i bardzo
                                                > chwiejna oraz zmienna.

                                                Polemizowałbym. Obecnie już taka chwiejna nie jest. Oczywiście, mówimy o oficjalnej nauce, a nie wynurzeniach pojedynczych oszołomów, co to wydają książki w stylu "Jak naprawić swoje życie w weekend".

                                                dodatkowo aby moc uznac jakis proces wychowawczy za dobr
                                                > y
                                                > potrzeba by przeprowadzic modelowe doswiadczenia ktore niestety musialyby trwac
                                                > kilka pokolen aby je poznac i moc w ogole jakies wnioski wyciagnac.

                                                No to wierz mi, że są kraje, gdzie tego typu doświadczenia, jak wykluczenie kar cielesnych z wychowania przeprowadzono ze skutkiem pozytywnym. I dziwnym trafem, są to kraje wysokorozwinięte i wciąż się rozwijające, ze szczęśliwymi obywatelami żyjącymi w dostatku.

                                                dla ciebie
                                                > to jednak nie jest zadna przeszkoda. ty juz dzis oglaszasz wyzszosc modelu ktor
                                                > y
                                                > ci pasuje.

                                                A cóż Ty robisz? Też twierdzisz, że Twój model, pochodzący z buszu jest najlepszy na świecie, a nie chcesz kompletnie zaakceptować jego minusów.

                                                co wiecej, od tych ktorzy sa za starym modelem domagasz sie dowodu n
                                                > a
                                                > jego zgodnosc, dobro i przydatnosc.

                                                A co, nie wolno mi o to pytać? Skoro już podajesz mi jakiś wzór do naśladowania to proszę o uzasadnienie oraz o skomentowanie jego wad.

                                                co jeszcze ciekawsze, sam nie dostarczasz
                                                > zadnego, naaaaaaaaaaaajmniejszego dowodu na to ze to co chcesz uznac za nowy
                                                > standard ma jakiekolwiek wartosci.

                                                To nie jest żaden nowy standard. To alternatywa od lat już stosowana i spradzająca się. Dowody? Przecież juz podałem: opinie specjalistów i eksperymenty, które w krajach rozwiniętych dowiodły, że taki model jest lepszy i daje efekty. Ponadto, przypominam po raz n-ty, że ja nie proponuję bezhołowia i bezstresowości lecz jedynie to by bicie zastąpić inną karą. Tylko to proponuję i racz wreszcie to sobie wbić do głowy.

                                                a to jeden z wielu bledow logicznych ktore
                                                > uniemozliwiaja jakies sensowne traktowanie ciebie jako adwersarza.

                                                Patrz wyżej. Udowodniłem już parokrotnie wartość tego, co proponuję.
                                                • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 00:00
                                                  > Człowieku, przeanalizuj jeszcze raz wszystkie moje posty. Dlaczego przechodzisz
                                                  > ze skrajności w skrajność? Przecież nie bronię bezhołowia i demoralizacji! Ja
                                                  > tylko postuluję, by karać w inny sposób niż pasem. Pojedynczy klaps toleruję, a
                                                  > le długotrwałe wymierzanie kar pasem jest dla mnie anachronizmem, pozwalającym
                                                  > przede wszystkim wyładować złość dorosłemu i pokazać swoją dominację nad dzieci
                                                  > akiem. Trzymajmy się faktów, bo ja tylko to postuluję!

                                                  nie, ty stawiasz uzycie pasa na rowni z katowaniem. ludzi ktorzy uzywaja
                                                  sporadycznie i w ostatecznosci przyrownujesz wrecz do psycholi katujacych
                                                  dzieci. bo jak to mozna kochac dziecko bijac...

                                                  poprawka, nie uzyles formy "brudni talibowie" ale wysylales mnie do afganistanu
                                                  traktujac ich jak amerykanie caly swiat.

                                                  "Tobie proponuję to samo. Afganistan czeka ... Wystarczy kij, kałasznikow, Koran
                                                  i to wystarczy do życia dorosłego. "

                                                  niestety pomylilem sie, nie wiem skad sie mi to wzielo... przepraszam :] z
                                                  drugiej strony ciekawie widzisz ludzi z afganistanu, pewnie wszyscy to
                                                  terrorysci i dymajacy kozy pastuchy...

                                                  co ma goscinnosc? chocby to ze tam sie wychowuje ludzi w pogodzie z innymi
                                                  ludzmi. zapukaj do kogos w polsce to cie jeszcze psem poszczuja. prosty zwyczaj
                                                  stawiania dodatkowego nakrycia w wigilie. cywilizowany kraj... zapukaj w swieta
                                                  do ogos obcego i zobaczysz gdzie ta tradycja i goscinnosc jest. to wlasnie
                                                  roznice kulturowe, to wychowanie ktore sie przekazuje z pokolenia na pokolenie.
                                                  przekazywalo do momentu az... jak widac sie juz nie tylko tej polskiej
                                                  goscinnosci nie przekazuje. wiec nie wyjezdzaj mi z koranem kalaszem i kijem. a
                                                  przepraszam, teraz to sa dobrzy ludzie dla ciebie lol

                                                  "Ja wiem, że to są tzw. dobrzy ludzie, ale to jeszcze nie powód, bym na tej
                                                  podstawie sądził, że ich metody wychowawcze są słuszne. "

                                                  nie do ciebie nalezy osad nad tym czy ich metody wychowawcze sa sluszne. to sa
                                                  ich metody i maja do tego swiete prawo. i nikt, powtarzam nikt nie ma prawa sie
                                                  wpieprzac w to ze swoimi buciorami. nie masz moralnego prawa wchodzic w
                                                  istytucje rodziny i mowic komus czy ma tak a tak wychowywac dziecko. nawet nie
                                                  powinienes sie tym zajmowac.

                                                  widzisz, gdyby nie logika to bys nawet z drzewa nie zszedl. matematyka w calej
                                                  swojej okazalosci to akurat podstawa wszystkiego co cie otacza. pora sobie z
                                                  tego zdac sprawe, ze nawet poznawanie i uczenie sie to zwykle przyswajanie regul
                                                  logiki i zdaniowosci. logika kladzie na calym procesie poznawania swoje pietno.
                                                  bez niej nikt niczego by sie nie byl w stanie nauczyc. zmierz sie z tym.

                                                  "Mimo to jednak, niektóre ich praktyki z naszego europejskiego punktu widzenia
                                                  są barbarzyńskie. Gdzie tu widzisz pogardę?"

                                                  no prosze jakie piekny eufemizm... barbarzynskie ze europejskiego punktu
                                                  widzenia i dlatego nalezy je z miejsca odrzucic. co wiecej, nie masz podstaw aby
                                                  ich metody uznac za sluszne. bo jak to uznac prawo afganczyka do
                                                  samostanowienia? przecie on lata z kalachem, morduje, wywija przed nosem
                                                  wszystkim koranem a niewiernych oklada kijem albo czestuje olowiem. nie widzisz
                                                  w tym co piszesz pogardy?

                                                  bronisz zachodnioeuropejskiego... bo ci sie sprawdza lepiej... no pewnie,
                                                  przepelnione wiezienia, cpunow od groma, czlowiek zabija czlowieka na ulicy i
                                                  nikt sie nie ruszy z pomoca, te niemowlaki w beczkach albo na smietnikach,
                                                  aborcja i eutanazja, pakowanie rodzicow do domow starcow a najlepiej aby sie
                                                  poddali wspomianej eutanazji. kult fastfoodow, bulimiczek, anorektyczek, adhd,
                                                  dyslektykow, dyspracownikow, cwaniakow i cala reszta talatajstwa ktorego
                                                  wolalbys nie spotkac... ot twoja kultura zachodnioeuropejska ktora tak
                                                  zachwalasz i ktora sie sprawdza. wlacznie z urocza dupokracja w ktorej byle cpun
                                                  i obszczymur ma doladnie tak samo wazny glos jak czlowiek z porzadnym
                                                  wyksztalceniem. i te cuuuudowne elity polityczne. wszystko ci sie sprawdza.
                                                  wlacznie z tym ze we szwecji zamykaja rodzicow ktorzy nakrzycza na nieposluszne
                                                  dziecko albo nie dadza na cos kasy. oczywiscie tobie to pasuje. ale kultury w
                                                  ktorych opiekuja sie starcami, w ktorych kazdy od najmniejszego smrodka pracuje
                                                  i jest cennym ogniwem spolecznosci, w ktorych nawet najwiekszy glupek wioskowy
                                                  jest traktowany jak czlowiek, gdzie szanuje sie zycie i je ceni... ty te kultury
                                                  widzisz gdzies daaaaaaaaleko daleko i malo interesujaco ci sie jawia. bo to
                                                  przecie barbarzyncy. a przepraszam, maja tylko takie zwyczaje:]

                                                  "A jakie Ty przykłady dałeś? Przecież Ty mówisz tylko o pozytywach życia kultur
                                                  azjatyckich i afrykańskich, a kompletnie nie chcesz przyjać do wiadomości
                                                  negatywów, o jakich piszę. Nie chcesz ich przyjąć, bo to koliduje z Twoją wizją
                                                  "szlachetnego dzikusa, według której kultury zbieracko-koczownicze są "cool" i
                                                  to, co u nich się sprawdza to sprawdzi się też u nas. Twierdzisz, że ich sposób
                                                  życia jest lepszy, ale przymykasz oczy na to, że te kultury robią też rzeczy,
                                                  które według naszych, europejskich norm nie są dobre. Kreujesz tych ludzi na
                                                  wzór pozbawiony wad, tymczasem ja te wady obnażam."

                                                  po pierwsze nie kieruje sie zadnymi normami jesli poznaje jakas kulture. nie
                                                  oceniam ich, nie przenosze swoich chorych uprzedzen na nich. nie patrze przez
                                                  pryzmat wiary, koloru skory czy tego czy maja komputer czy wala w tamtam. ty
                                                  oceniasz, to ty widzisz w nich wady. a ja jedynie roznice i cenne rzeczy ktorych
                                                  u nas nie dostrzezesz. ktore w naszej kulturze kiedys byly przekazywane a dzis
                                                  malo kto kultywuje tradycje czy obyczaje. nie roszcze sobie w przeciwienstwie do
                                                  ciebie prawa do ich moralnej oceny, mowienia im jak powinni zyc, patrzenia jak
                                                  wychowuja potomstwo.

                                                  juz cie prosilem raz, nie wyjezdzaj mi z komunizmem, feudalizmem, niewolnictwem
                                                  itp rzeczami. to ty przecie bronisz tej zachodniej kultury ktora wyciela indian
                                                  w pien a niedobitkow dowalila kocami z chorobskami...

                                                  "A cóż Ty robisz? Też twierdzisz, że Twój model, pochodzący z buszu jest
                                                  najlepszy na świecie, a nie chcesz kompletnie zaakceptować jego minusów."

                                                  niczego takiego nie twierdzilem, podalem to na przyklad iz stosowanie takich
                                                  metod jest skuteczne i nie rodzi to w spoleczenstwie wypaczonych slabych
                                                  jednostek, tylko kazdy jest pozytecznym czlonkiem spolecznosci. u nas tego nie
                                                  znajdziesz. to sa kolosalne roznice kulturowe, baaaaaaardzo na minus w nasza
                                                  strone :] ty skupiasz sie na ich ocenie, na minusach, roscisz sobie prawa
                                                  ktorych nie masz. mam dziwne wrazenie ze gdybys mogl to pewnie bys im zaczal
                                                  wpajac swoje lepsze poglady...

                                                  "Skoro już podajesz mi jakiś wzór do naśladowania to proszę o uzasadnienie oraz
                                                  o skomentowanie jego wad."

                                                  widac ze nigdy nie przeprowadzales zadnego dowodu i nie zastanawiales sie nad
                                                  celowoscia tego co robisz. nie domagalbys sie udowadniania tego co sie
                                                  sprawdzilo na przestrzeni tysiecy lat i nie wrzucalbys tego do kosza jak to
                                                  czynisz. ale to twoja wlasnie logika, stawianie niesprawdzonej "wiedzy" nad
                                                  modele otrzaskane w praniu. powodzenia, przyda sie tobie

                                                  udowodniles... stary powtorze, aby chocby sprawdzic jak odbija sie na czlowieku
                                                  w calym okresie jego zycia takie a nie inne wychowanie, potrzeba kilku pelnych
                                                  cykli zmiany pokoleniowej. pokaz mi choc jeden kraj jeeeeeeeeeeeden w ktorym cos
                                                  takiego zrobiono. bo to ze jakiemus tepemu jeleniowi z kilkoma literkami sie
                                                  wydaje ze ma racje bo zdefiniowal adhd i inne tego typu rzeczy to wybacz...
                                                  twoja zdolnosc do odroznienia dowodu od gdybania jest zerowa. i tym wlasnie
                                                  charakteryzuje sie ta oslawiona nauka, chwiejnoscia, wzglednoscia, uznaniowoscia
                                                  itp... zero konkretow.
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 00:58
                                                    > nie, ty stawiasz uzycie pasa na rowni z katowaniem. ludzi ktorzy uzywaja
                                                    > sporadycznie i w ostatecznosci przyrownujesz wrecz do psycholi katujacych
                                                    > dzieci. bo jak to mozna kochac dziecko bijac...

                                                    Niestety, ja wolę dmuchać na zimne. Bo jeden co najwyżej da klapsa, a potem przytuli, a inny, nie widząc w takich metodach niczego złego będzie urządzał dziecku sesje pasów na goły tyłek za byle pałę w szkole, karząc mu odliczać razy a potem nakazując przeprosić ojca za to, że się musiał zdenerwować (bo takie rzeczy też się zdarzają!).

                                                    > poprawka, nie uzyles formy "brudni talibowie" ale wysylales mnie do afganistanu
                                                    > traktujac ich jak amerykanie caly swiat.
                                                    >
                                                    > "Tobie proponuję to samo. Afganistan czeka ... Wystarczy kij, kałasznikow, Kora
                                                    > n
                                                    > i to wystarczy do życia dorosłego. "

                                                    Ja tylko odpisałem na Twoje słowa: "wyjedz najlepiej gdzies gdzie juz ten system dziala i tam zostan." A co do Amerykanów to fanem ich wojenek nie jestem.

                                                    niestety pomylilem sie, nie wiem skad sie mi to wzielo... przepraszam :] z
                                                    > drugiej strony ciekawie widzisz ludzi z afganistanu, pewnie wszyscy to
                                                    > terrorysci i dymajacy kozy pastuchy...
                                                    >
                                                    Dobrze, to Ty powiedziałeś o pastuchach dymającyh kozy :) A w ogóle co do Afganistanu to dałem ten kraj jako przykład tzw. państwa upadłego, gdzie władza kontroluje jedynie większe miasta, a reszta terytorium pogrążona jest w anarchii lub panuje tam struktura klanowa. W takich warunkach nie można mówić o istnieniu europejskiego sposobu myślenia i działania.

                                                    > co ma goscinnosc? chocby to ze tam sie wychowuje ludzi w pogodzie z innymi
                                                    > ludzmi. zapukaj do kogos w polsce to cie jeszcze psem poszczuja. prosty zwyczaj
                                                    > stawiania dodatkowego nakrycia w wigilie. cywilizowany kraj... zapukaj w swieta
                                                    > do ogos obcego i zobaczysz gdzie ta tradycja i goscinnosc jest. to wlasnie
                                                    > roznice kulturowe, to wychowanie ktore sie przekazuje z pokolenia na pokolenie.
                                                    > przekazywalo do momentu az... jak widac sie juz nie tylko tej polskiej
                                                    > goscinnosci nie przekazuje. wiec nie wyjezdzaj mi z koranem kalaszem i kijem. a
                                                    > przepraszam, teraz to sa dobrzy ludzie dla ciebie lol

                                                    Ale co chciałeś tym udowodnić? Ja naprawdę nie wątpiłem w ich moralność, tylko że to wcale nie przekłada się na wszystkie sfery życia. Dla nich moralne jest pewnie wychowanie z użyciem kija oraz pogarda dla jajogłowych, którzy zajmują się pierdołami zamiast czytać Koran. A przy tym wszystkim są gościnnymi, sympatycznymi ludźmi wobec przybyszów. Sami jednak wobec siebie nie muszą być tacy sympatyczni. Związku gościnności z ich podejściem do metod europejskiej psychologii czy pedagogiki jakoś zatem nie widzę.

                                                    > nie do ciebie nalezy osad nad tym czy ich metody wychowawcze sa sluszne. to sa
                                                    > ich metody i maja do tego swiete prawo. i nikt, powtarzam nikt nie ma prawa sie
                                                    > wpieprzac w to ze swoimi buciorami. nie masz moralnego prawa wchodzic w
                                                    > istytucje rodziny i mowic komus czy ma tak a tak wychowywac dziecko. nawet nie
                                                    > powinienes sie tym zajmowac.

                                                    Heh, a czy ja im cokolwiek mogę zakazać? Po prostu, moje podejście jest inne zracji tego, że jestem Polakiem i Europejczykiem.
                                                    Co do tego, czy powinienem się tym zajmować czy nie... A jakie TY masz zatem moralne prawo do oceny i dyktowania ludziom w Polsce metod wychowawczych? Skoro już zarzucasz mi, że śmiem krytykować jakieś metody to niby dlaczego Ty masz mieć większe prawo do promowania swoich? Bo Twoje są "Twojsze"? Nikt nie ma prawa zabraniać mi wygłaszania opinii na forum, tylko dlatego, że nie zgadzają się z czyimś przekonaniem.

                                                    > widzisz, gdyby nie logika to bys nawet z drzewa nie zszedl. matematyka w calej
                                                    > swojej okazalosci to akurat podstawa wszystkiego co cie otacza. pora sobie z
                                                    > tego zdac sprawe, ze nawet poznawanie i uczenie sie to zwykle przyswajanie regu
                                                    > l
                                                    > logiki i zdaniowosci. logika kladzie na calym procesie poznawania swoje pietno.
                                                    > bez niej nikt niczego by sie nie byl w stanie nauczyc.

                                                    A czy ja to poddaję w wątpliwość? Przecież to oczywiste. Tylko, że nie wszystko matematyka jest w stanie opisać i stworzyć jasne reguły. Dzięki matematyce zbudujesz dobra materialne i cywilizację techniczną, ale nie zrozumiesz i nie wychowasz człowieka oraz nie opiszesz kultury i psychiki ludzkiej. Matematyka jest fundamentem cywilizacji, ale nie jedynym.

                                                    > no prosze jakie piekny eufemizm... barbarzynskie ze europejskiego punktu
                                                    > widzenia i dlatego nalezy je z miejsca odrzucic. co wiecej, nie masz podstaw ab
                                                    > y
                                                    > ich metody uznac za sluszne. bo jak to uznac prawo afganczyka do
                                                    > samostanowienia?

                                                    przecie on lata z kalachem, morduje, wywija przed nosem
                                                    > wszystkim koranem a niewiernych oklada kijem albo czestuje olowiem. nie widzisz
                                                    > w tym co piszesz pogardy?

                                                    Co Ty mi tu za idiotyzmy polityczne wciskasz... Mówiąc o barbarzyństwie z europejskiego punktu widzenia nie mówiłem akurat o Afganistanie tylko miałem na myśli ogół wszystkich praktyk, które są uprawiane przez przedstawicieli kultur zbieracko-łowieckich i koczowniczych. Nieważne, czy to Afganistan, Amazonia, Papua-Nowa Gwinea czy Afryka. Pogarda w tym, że nazwałem barbarzyństwem z naszego punktu widzenia obcinanie kobietom łechtaczek w Etiopii czy wydawanie za mąż dziewięciolatek w Afganistanie? To jest tylko mój osąd, jako Europejczyka. Dla mnie jest to nie do przyjęcia i tylko to chcę wyrazić.
                                                    Co do zaś polityki to nie wciskaj mi w usta takich idiotyzmów. Jestem za tym, aby Afganistan czy inne państwa upadłe stanęły wreszcie na nogi. Mają pełne prawo do suwerenności i równowagi, a obok talibów mieszkają tam zwyczajni ludzie, którzy pragną pokoju i wolności.

                                                    > bronisz zachodnioeuropejskiego... bo ci sie sprawdza lepiej... no pewnie,
                                                    > przepelnione wiezienia, cpunow od groma, czlowiek zabija czlowieka na ulicy i
                                                    > nikt sie nie ruszy z pomoca, te niemowlaki w beczkach albo na smietnikach,
                                                    > aborcja i eutanazja, pakowanie rodzicow do domow starcow a najlepiej aby sie
                                                    > poddali wspomianej eutanazji. kult fastfoodow, bulimiczek, anorektyczek, adhd,
                                                    > dyslektykow, dyspracownikow, cwaniakow i cala reszta talatajstwa ktorego
                                                    > wolalbys nie spotkac... ot twoja kultura zachodnioeuropejska ktora tak
                                                    > zachwalasz i ktora sie sprawdza.

                                                    Napisałem już wcześniej: "zauważ, że żyjesz w kraju, który na zczęście wybrał drogę rozwoju i przynależność do Zachodu. A obecne warunki życia ludzkości to summa summarum naprawdę ogromny postęp w stosunku do tego, co mieliśmy jeszcze 200 lat temu. Zatem proces rozwoju i usuwania problemów powoli, ale zachodzi. Te kraje, które opierają się na wzorcach zachodnich skutecznie, acz z mozołem wydostają się z dołka. Spójrz na dawne kraje III świata, które aspirują obecnie do miana regionalnych mocarstw ."

                                                    wlacznie z urocza dupokracja w ktorej byle cpu
                                                    > n
                                                    > i obszczymur ma doladnie tak samo wazny glos jak czlowiek z porzadnym
                                                    > wyksztalceniem.

                                                    A co, marzy ci się totalitaryzm? Mnie akurat nie. Wolę nieudolną demokrację niż reżim grupki oligarchów czy innych gangsterów.

                                                    i te cuuuudowne elity polityczne. wszystko ci sie sprawdza.

                                                    Spójrz na stan państwa i status materialny obywateli tam, gdzie demokracja jest ugruntowana. Czaisz różnicę? Nie uważasz, że kiedyś dołączymy do grona takich państw? Bo ja uważam, że tak.
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 01:50
                                                    wszystko ci sie sprawdza.
                                                    wlacznie z tym ze we szwecji zamykaja rodzicow ktorzy nakrzycza na nieposluszne
                                                    dziecko albo nie dadza na cos kasy.

                                                    Może jakiś link? Bo osobiście nigdy o tym nie słyszałem. Za bicie- tak, ale nie za krzyk.

                                                    ale kultury w
                                                    ktorych opiekuja sie starcami, w ktorych kazdy od najmniejszego smrodka pracuje
                                                    i jest cennym ogniwem spolecznosci, w ktorych nawet najwiekszy glupek wioskowy
                                                    jest traktowany jak czlowiek, gdzie szanuje sie zycie i je ceni...

                                                    A co, u nas nie dba się o starszych czy o chorych? Jaka tu wyższość tamtych kultur?

                                                    ty te kultury
                                                    widzisz gdzies daaaaaaaaleko daleko i malo interesujaco ci sie jawia. bo to
                                                    przecie barbarzyncy. a przepraszam, maja tylko takie zwyczaje:]

                                                    Dobrze, ale wciąż opowiadasz mi o ich pozytywach. A gdzie negatywy? Zresztą, to wszystko ma mało wspólnego z ich środkami wychowawczymi. Trochę zaczynam się zresztą gubić. Najpierw twierdziłeś, że u nich nie ma mięczaków i na pewno używają kija w wychowywaniu-i to jest dobre, a potem mi opowiadasz o ich szacunku dla słabych. Spoko, tylko że jak zauważyłeś, są plusy i minusy. Plusy tamtych cywilizacji to dla mnie nadal za mało, by stwierdzić, że ich wizja wychowania jest lepsza od europejskiej.I nie nazywam ich barbarzyńcami. Nazwałem tylko barbarzyńskimi niektóre praktyki, typu obrzezanie kobiet.

                                                    po pierwsze nie kieruje sie zadnymi normami jesli poznaje jakas kulture. nie
                                                    oceniam ich, nie przenosze swoich chorych uprzedzen na nich. nie patrze przez
                                                    pryzmat wiary, koloru skory czy tego czy maja komputer czy wala w tamtam.

                                                    Usiłujesz zrobić ze mnie rasistę? Ja tylko odpowiadam na Twoją gloryfikację kultur koczowniczych.

                                                    ty
                                                    oceniasz, to ty widzisz w nich wady.

                                                    Widzę je, bo niestety istnieją.

                                                    a ja jedynie roznice i cenne rzeczy ktorych
                                                    u nas nie dostrzezesz
                                                    ktore w naszej kulturze kiedys byly przekazywane a dzis
                                                    malo kto kultywuje tradycje czy obyczaje.

                                                    To chwalebne, ale czy do tych dobrych zwyczajów zaliczysz też "twarde" wychowanie? Bo tak rozumiem, czytając Twoje posty. I jeszcze to, że psychologia jest tym ludziom niepotrzebna, więc i nam nie powinna potrzebna być.

                                                    nie roszcze sobie w przeciwienstwie do
                                                    ciebie prawa do ich moralnej oceny, mowienia im jak powinni zyc, patrzenia jak
                                                    wychowuja potomstwo.

                                                    A co w tym złego? Ja tylko wyrażam swoje zdanie. Ty uważasz, że należy brać z nich przykład, a ja się po prostu nie zgadzam.

                                                    juz cie prosilem raz, nie wyjezdzaj mi z komunizmem, feudalizmem, niewolnictwem

                                                    Heh, a w ogóle zrozumiałeś, czemu o tym przypominam? Bo to przecież zacne pomysły naszych przodków! A jeśli mądrość przodków się sprawdzała, to czemu i inne przykłady "mądrości przodków" nie przywrócić? Przecież tyle lat to działało i w ogóle...

                                                    itp rzeczami. to ty przecie bronisz tej zachodniej kultury ktora wyciela indian
                                                    w pien a niedobitkow dowalila kocami z chorobskami...

                                                    A kiedy to wszystko się stało? Czy to czasem nie w czasach naszych przodków, których tak wychwalasz? Przecież to przodkowie dzisiejszych Europejczyjków wyrżnęli Indian i załatwili chorobami! To właśnie jeden z przykładó, jak to nasi przodkowie byli wspaniali. Dzięki, w ten sposób przyznałeś mi rację.

                                                    niczego takiego nie twierdzilem, podalem to na przyklad iz stosowanie takich
                                                    metod jest skuteczne i nie rodzi to w spoleczenstwie wypaczonych slabych
                                                    jednostek, tylko kazdy jest pozytecznym czlonkiem spolecznosci.

                                                    "Pożytecznym członkiem społeczności"... Heh, nie jesteś pierwszy. Starożytni Spartanie zrzucali chore czy słabe noworodki ze skały. 70 lat temu jeden Austriak z wąsem rozkazał, aby pensjonariuszy szpitali psychiatrycznych uśmiercać. Uważaj, bo to co piszesz brzmi groźnie. I czy naprawdę nie zauważasz, że wychowanie kijem częstokroć prowadziło do schiz w życiu dorosłych ludzi? Nie, bicie nie chroni przed ześwirowaniem, nie wzmacnia, a niekiedy wprost przeciwnie.

                                                    to sa kolosalne roznice kulturowe, baaaaaaardzo na minus w nasza
                                                    strone :]

                                                    Sorry, w dalszym ciągu wolę nasze europejskie warunki i sposób życia, niż w buszu.

                                                    ty skupiasz sie na ich ocenie, na minusach, roscisz sobie prawa
                                                    ktorych nie masz. mam dziwne wrazenie ze gdybys mogl to pewnie bys im zaczal
                                                    wpajac swoje lepsze poglady...

                                                    A Ty dla odmiany tych minusów zauważać nie chcesz. Zarówno minusów u tych współczesnych koczowników jak i minusów w dziejach naszych przodków.

                                                    widac ze nigdy nie przeprowadzales zadnego dowodu i nie zastanawiales sie nad
                                                    celowoscia tego co robisz. nie domagalbys sie udowadniania tego co sie
                                                    sprawdzilo na przestrzeni tysiecy lat i nie wrzucalbys tego do kosza jak to
                                                    czynisz.

                                                    Człowieku, feudalizm też się sprawdził. Dlaczego go nie przywrócić? No śmiało, podobno nie umiem myśleć logicznie. Wyjaśnij mi, dlaczego. Przecież przez 1300 lat się sprawdzał!!! Są tysiące rzeczy, które się sprawdzały na przestrzeni tysięcy lat. Nie tylko feudalizm, bo wbijanie na pal, tortury, niewolnictwo i inne takie też. Jak w ogóle można używać takiego argumentu, że jak coś się sprawdzało przez wieki to jest najlepsze z możliwych??!!! Przecież, gdyby tak zawsze myślano to kto wie, czy zeszlibyśmy z drzewa! Nie rozumiesz, że rozwój polega także na tym, że kwestionuje się dotychczasowe rozwiązania i szuka lepszych?!

                                                    ale to twoja wlasnie logika, stawianie niesprawdzonej "wiedzy" nad
                                                    modele otrzaskane w praniu. powodzenia, przyda sie tobie

                                                    Buhaha, chcesz mi wmówić, że Twój model jest sprawdzony??? Czy Ty w ogóle czasem zastanawiasz się nad tym, co piszesz? Twój model NIE MA ŻADNEGO podparcia teoretycznego, jeśli idzie o jego skuteczność.To wszystko jest wciąż bliskie do mądrości ludowej, jak np. słynne wkładanie chorego do pieca chlebowego na 3 "zdrowaśki".

                                                    udowodniles... stary powtorze, aby chocby sprawdzic jak odbija sie na czlowieku
                                                    w calym okresie jego zycia takie a nie inne wychowanie, potrzeba kilku pelnych
                                                    cykli zmiany pokoleniowej. pokaz mi choc jeden kraj jeeeeeeeeeeeden w ktorym cos
                                                    takiego zrobiono.

                                                    W Skandynawii chociażby.

                                                    bo to ze jakiemus tepemu jeleniowi z kilkoma literkami sie
                                                    wydaje ze ma racje bo zdefiniowal adhd i inne tego typu rzeczy to wybacz...

                                                    Wiesz co, lepiej już się nie kompromituj. Nic wiesz o psychiatrii więc nie Tobie oceniać czy ADHD jest chorobą czy nie. I zacznij szanować ludzi wykształconych , bo Twoja niechęć do naukowców, którzy zajmują się psychiką wręcz poraża.

                                                    twoja zdolnosc do odroznienia dowodu od gdybania jest zerowa. i tym wlasnie
                                                    charakteryzuje sie ta oslawiona nauka, chwiejnoscia, wzglednoscia, uznaniowoscia
                                                    itp... zero konkretow.

                                                    Tak? No to powiedz mi, ile Ty konkretów zawarłeś podczas tej całej dyskusji. Opowiadasz mi tylko dyrdymały o mądrości przodków i buszmenów, a w żaden inny sposób nie potrafisz mi logicznie wyjaśnić, w czym kary fizyczne są dobre. Nie podałeś żadnego naukowego argumentu, zresztą udowodniłeś już nie raz, że nauką gardzisz. Tak, sam gdybasz. Gdybasz, że gdyby nie bicie to nie byłbyś tak dobrze wychowany. Na moje naukowe argumenty wyjeżdżasz pierdołami o mądrości pokoleń i innych takich. Wydaje Ci się, że "dawniej" oznacza "lepiej". Gówno prawda. Człowiek dopuszczał się w pzreszłości także podłości i wielkiego okrucieństwa, więc argument o tym, że coś jest dobre bo stosowane przez pokolenia możesz sobie za przeproszeniem wsadzić.
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 10:46
                                                    a dba? te przepelnione domy starcow, te umieralnie pelne ludzi do ktorych nikt
                                                    nie zajrzy. wtlaczanie do glow ludzi ze stary czlowiek gowno wie, gowno widzial
                                                    i nech lepiej sie nie odzywa... a jak bedzie protestowal to sie go wsadzi do
                                                    szafy i zapomni gdzie podzialo klucz. wybacz, jesli tobie sie wydaje ze nawet w
                                                    naszym spoleczenstwie dba sie o starcow to wybacz ale pora przejrzec na oczy.
                                                    nie bez przyczyny na zachodzie juz nawet wmawia sie starcom ze lepiej aby
                                                    poddali sie eutanazji bo nie beda obciazeniem dla potomkow. eutanazja to wymysl
                                                    wlasnie zachodni... to wlasnie ta cywilizacja ktora nie tylko zabija to co
                                                    nienarodzone ale i tych ktorzy ich splodzili i wychowali.

                                                    > "Pożytecznym członkiem społeczności"... Heh, nie jesteś pierwszy. Starożytni Sp
                                                    > artanie zrzucali chore czy słabe noworodki ze skały. 70 lat temu jeden Austriak
                                                    > z wąsem rozkazał, aby pensjonariuszy szpitali psychiatrycznych uśmiercać. Uważ
                                                    > aj, bo to co piszesz brzmi groźnie. I czy naprawdę nie zauważasz, że wychowani
                                                    > e kijem częstokroć prowadziło do schiz w życiu dorosłych ludzi? Nie, bicie nie
                                                    > chroni przed ześwirowaniem, nie wzmacnia, a niekiedy wprost przeciwnie.

                                                    tja zrob jeszcze ze mnie naziste. wybacz, twoje insynuacje sa oznaka twojej
                                                    glupoty. nikt przy zdrowych zmyslach po przeczytaniu tego co napisalem nie
                                                    wysnulby takich wnioskow do jakich sie sklaniasz.

                                                    > Wiesz co, lepiej już się nie kompromituj. Nic wiesz o psychiatrii więc nie Tob
                                                    > ie oceniać czy ADHD jest chorobą czy nie. I zacznij szanować ludzi wykształcony
                                                    > ch , bo Twoja niechęć do naukowców, którzy zajmują się psychiką wręcz poraża.

                                                    lol kolejny raz pakujesz sie z butami w okreslanie mojej wiedzy na ktorej zakres
                                                    nie masz nawet zapatrywan a gdzie definiowanie. odpowiem ci, gdybym nie
                                                    przeczytal troche na ten temat to bym nawet sie nie wypowiadal. i tak, te
                                                    wszystkie "schorzenia cywilizacyjne" ala adhd dysfunkcje to pierdoly ktore
                                                    dawniej po prostu nazywano leniem i lobuzerstwem co skutecznie leczono prostymi
                                                    domowymi metodami- albo bedziesz sie uczyl albo rowy kopal. i dzis jedni kopia a
                                                    inni maja ciekawsze zajecia.

                                                    > Tak? No to powiedz mi, ile Ty konkretów zawarłeś podczas tej całej dyskusji. Op
                                                    > owiadasz mi tylko dyrdymały o mądrości przodków i buszmenów, a w żaden inny spo
                                                    > sób nie potrafisz mi logicznie wyjaśnić, w czym kary fizyczne są dobre. Nie pod
                                                    > ałeś żadnego naukowego argumentu, zresztą udowodniłeś już nie raz, że nauką gar
                                                    > dzisz. Tak, sam gdybasz. Gdybasz, że gdyby nie bicie to nie byłbyś tak dobrze w
                                                    > ychowany. Na moje naukowe argumenty wyjeżdżasz pierdołami o mądrości pokoleń i
                                                    > innych takich. Wydaje Ci się, że "dawniej" oznacza "lepiej". Gówno prawda. Czło
                                                    > wiek dopuszczał się w pzreszłości także podłości i wielkiego okrucieństwa, więc
                                                    > argument o tym, że coś jest dobre bo stosowane przez pokolenia możesz sobie za
                                                    > przeproszeniem wsadzić.

                                                    wybacz, ale do czasu az sam nie udowodnisz chocby nieprawdziwosci czegos nie mam
                                                    nawet powodu zabierac sie za udowadnianie czegos co jest SPRAWDZONYM PEWNIKIEM.
                                                    psychologii nie zaliczylbym do specjalnie wartosciowych i stalych nauk wiec nie
                                                    probuj za pomoca taich pie...definiowac swiata.
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 11:13
                                                    masher napisał:

                                                    > a dba? te przepelnione domy starcow, te umieralnie pelne ludzi do ktorych nikt
                                                    > nie zajrzy. wtlaczanie do glow ludzi ze stary czlowiek gowno wie, gowno widzial
                                                    > i nech lepiej sie nie odzywa... a jak bedzie protestowal to sie go wsadzi do
                                                    > szafy i zapomni gdzie podzialo klucz. wybacz, jesli tobie sie wydaje ze nawet w
                                                    > naszym spoleczenstwie dba sie o starcow to wybacz ale pora przejrzec na oczy.
                                                    > nie bez przyczyny na zachodzie juz nawet wmawia sie starcom ze lepiej aby
                                                    > poddali sie eutanazji bo nie beda obciazeniem dla potomkow. eutanazja to wymysl
                                                    > wlasnie zachodni... to wlasnie ta cywilizacja ktora nie tylko zabija to co
                                                    > nienarodzone ale i tych ktorzy ich splodzili i wychowali.

                                                    Pomimo tego wszystkiego, opieka paliatywna i pomoc społeczna de facto istnieje,
                                                    a medycyna stara się tym ludziom pomóc. Istotnie, stosunek do starców wśród
                                                    kultur niższych jest pewnie lepszy niż u nas, ale za to my mamy lepsze narzędzia
                                                    do pomocy.

                                                    > tja zrob jeszcze ze mnie naziste. wybacz, twoje insynuacje sa oznaka twojej
                                                    > glupoty. nikt przy zdrowych zmyslach po przeczytaniu tego co napisalem nie
                                                    > wysnulby takich wnioskow do jakich sie sklaniasz.

                                                    A jak mam sądzić? Wskazałeś, że oczekujesz, że w społeczeństwie nie będzie ludzi
                                                    nieużytecznych i skrzywionych. I twierdzisz z uporem maniaka już od dłuższego
                                                    czasu, że bicie w dzieciństwie zapobiega schizom w przyszłości.

                                                    > lol kolejny raz pakujesz sie z butami w okreslanie mojej wiedzy na ktorej zakre
                                                    > s
                                                    > nie masz nawet zapatrywan a gdzie definiowanie. odpowiem ci, gdybym nie
                                                    > przeczytal troche na ten temat to bym nawet sie nie wypowiadal. i tak, te
                                                    > wszystkie "schorzenia cywilizacyjne" ala adhd dysfunkcje to pierdoly ktore
                                                    > dawniej po prostu nazywano leniem i lobuzerstwem co skutecznie leczono prostymi
                                                    > domowymi metodami- albo bedziesz sie uczyl albo rowy kopal. i dzis jedni kopia
                                                    > a
                                                    > inni maja ciekawsze zajecia.

                                                    heh, a gdzie to przeczytałeś? Trzeba jeszcze wiedzieć, jakie źródła są
                                                    wiarygodne. Aktualnie ADHD i inne choroby cywilizacyjne SĄ chorobami, czy tego
                                                    chcesz czy nie. Natomiast osobną kwestią jest, że ludzie często nadużywają
                                                    takich diagnoz dla własnych korzyści. Jednakże ludzie chorzy są chorzy i jeśli
                                                    uważasz że to tylko lenie i łobuzy to znaczy, że gardzisz nauką.

                                                    > wybacz, ale do czasu az sam nie udowodnisz chocby nieprawdziwosci czegos nie ma
                                                    > m
                                                    > nawet powodu zabierac sie za udowadnianie czegos co jest SPRAWDZONYM PEWNIKIEM.
                                                    > psychologii nie zaliczylbym do specjalnie wartosciowych i stalych nauk wiec nie
                                                    > probuj za pomoca taich pie...definiowac swiata.

                                                    Przez całą dyskusję wypowiedziałem wszystko, co jest dowodem na to, że bicie nie
                                                    ratuje od schiz, nie wychowuje, może powodować schizy w życiu dorosłym i jest
                                                    zwyczajną mądrością ludową. Oraz że społeczeństwo potrafi wychować człowieka bez
                                                    bicia. Przykładem- państwa skandynawskie. A co do psychologii to jak zwykle
                                                    idziesz schematem. Jak coś nie daje się opisać matematyką i nie posiada
                                                    matematycznych aksjomatów to nie jest poważną nauką. Schematyzm myślenia aż
                                                    boli. I nie ma czegoś takiego jak nauki bardziej lub mniej wartościowe. Coś, co
                                                    jest nauką ma taką samą wartość jak inne nauki. Tylko, że Tobie marzy się dyktat
                                                    nauk w Twoim mniemaniu użytecznych, a reszta to dla Ciebie pierdoły. I dlatego
                                                    stwierdzam, że Twoje podejście jest prostackie. Użyteczne nauki, użyteczny
                                                    człowiek... Bardzo źle mi to pachnie.
                                                    A skuteczność bicia NIE JEST SPRAWDZONYM PEWNIKIEM. Nikomu się tego nie udało
                                                    udowodnić, bo to jest wciąż na granicy prostackiego mniemania li tylko. Nie
                                                    wspominając o tym, że jest to zwyczajnie nieetyczne, a skutki uboczne bicia
                                                    przewyższają niejednokrotnie ewentualne korzyści wychowawcze.
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 11:34
                                                    tak... narzedzia... yhm siur lol w umieralniach nawet nie ma czegos takiego jak
                                                    godna smierc a ty mi o narzedziach piszesz. w zatechlej dziurze w puszczy
                                                    amazonskiej starzec umrze otoczony bliskimi i z honorami zostanie pochowany,
                                                    polaczy sie z duchami przedokow i bedzie w pamieci potomkow. u nas? heh nawet
                                                    nic nie bede pisal.

                                                    > I twierdzisz z uporem maniaka już od dłuższego
                                                    > czasu, że bicie w dzieciństwie zapobiega schizom w przyszłości.

                                                    gdzie cos takiego twierdze? to ty robisz sobie uwagi ze bicie wspomaga tworzenie
                                                    jak to nazwales "schiz". dla ciebie zaprzeczenie w tym wypadku to znak rownosci

                                                    >Jednakże ludzie chorzy są chorzy i jeśli
                                                    > uważasz że to tylko lenie i łobuzy to znaczy, że gardzisz nauką.

                                                    gardzic a nie uznawac za cos sensownego, stalego, jednoznacznego to chyba
                                                    kolosalna roznica. panie humanista, odrobine logiki przyloz!

                                                    "Przykładem- państwa skandynawskie" sa przykladem na co? rozpad rodzinn, zanik
                                                    wychowania, kuriozalne sceny gdzie za danie kary czy nie danie kieszonkowego
                                                    mozna trafic przed sad? dzieki za taki przyklad, kuriozum ktore juz zaczyna sie
                                                    tam zauwazac. jeszcze daleko do zmian ale choc juz jest to zauwazalne.

                                                    tobie wszystko zle pachnie co nie podchodzi pod twoje waskie ramy humanizmu i
                                                    szybko moze skonczyc w koszu. juz insynuowales rozne rzeczy, nie krepuj sie,
                                                    papier jak i bazy danych wiele zniosa.

                                                    koncze i wybywam.
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 13:08
                                                    masher napisał:

                                                    > tak... narzedzia... yhm siur lol w umieralniach nawet nie ma czegos takiego jak
                                                    > godna smierc a ty mi o narzedziach piszesz. w zatechlej dziurze w puszczy
                                                    > amazonskiej starzec umrze otoczony bliskimi i z honorami zostanie pochowany,
                                                    > polaczy sie z duchami przedokow i bedzie w pamieci potomkow. u nas? heh nawet
                                                    > nic nie bede pisal.

                                                    Jakim prawem twierdzisz, że nikt kompletnie nie szanuje u nas zmarłych?
                                                    Przynajmniej połowa Europy z Polską na czele 1 listopada odwiedza groby
                                                    przodków. Na Zachodzie stosunek do śmierci jest inny, niż u nas, to prawda. Ale
                                                    to nie znaczy, że zmarły jest zapominany! A co do starców w Amazonii to tam dla
                                                    odmiany ludzie umierają na choroby i urazy, które u nas byłyby uleczalne! Nasza
                                                    medycyna przedłuża życie nawet i o 20 lat w porównaniu z życiem ludzi w dżungli
                                                    czy buszu, więc nie opowiadaj mi bzdur. Rzecz w tym, by żyć dłużej, a nie
                                                    umierać na zapalenie wyrostka robaczkowego czy od głupiego zranienia, które w
                                                    Europie można byłoby bez problemu zoperować i wyleczyć. Co z tego, że tam ludzie
                                                    umierają w otoczeniu rodziny. Tu chodzi o to, by nie umierali przedwcześnie z
                                                    powodu czegoś, co można śmiało wyleczyć! Ja akurat bardziej cenię skuteczność
                                                    leczenia i możliwość przedłużenia życia niż to, czy będę miał towarzystwo
                                                    podczas zgonu.

                                                    > gardzic a nie uznawac za cos sensownego, stalego, jednoznacznego to chyba
                                                    > kolosalna roznica. panie humanista, odrobine logiki przyloz!

                                                    Pogardę odczytałem z innych Twoich postów, panie Logiczny.

                                                    > tobie wszystko zle pachnie co nie podchodzi pod twoje waskie ramy humanizmu i
                                                    > szybko moze skonczyc w koszu. juz insynuowales rozne rzeczy, nie krepuj sie,
                                                    > papier jak i bazy danych wiele zniosa.

                                                    Tobie dla odmiany pachnie źle wszystko to, co nie zostało wypraktykowane przez
                                                    Twoich mitycznych przodków. To jest Twoja wąska rama: "tradycja przodków". Nie
                                                    widzisz żadnych negatywów w ich postępowaniu, a jedynym argumentem "za" jest dla
                                                    Ciebie wielowiekowa praktyka. A dla mnie praktykowanie czegoś przez tysiąclecia
                                                    nie jest żadnym argumentem o słuszności tegoż i dla każdego inteligentnego
                                                    człowieka nie jest.
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 13:45
                                                    zmarlych? czy gdzies pisze o zmarlych procz tego ze sie ich chowa z godnoscia?
                                                    prosciej ci sie odniesc do rzeczy jak zmarli niz do tego ze umierajacych i
                                                    starcow sie zwyczajnie odsuwa i niech umieraja z dala od widoku bliskich... z
                                                    tym ci juz trudniej polemizowac, bo nie pasuje do wyobrazenia jakie nosisz.
                                                    przedluzenie zycia? raczej wegetacji z dala od otoczenia bliskich.

                                                    wybacz, tam sa zupelnie inne choroby i z nimi nasza medycyna sobie nie potrafi
                                                    radzic, ich medycyna w tym sie akurat swietnie radzi :]

                                                    wybacz, uznaje to co jest sprawdzone za norme i pewnik. nie daje sobie latwo
                                                    wmowic jakis szarlatanskich nowinek ktore z fizycznego punktu nie sa w zaden
                                                    sposob przebadane. z racji czasu chocby nie sa :] wiec wybacz ze takie pierdy
                                                    wymyslone i lobbowane przez rozne osoby traktuje z przymrozneniem oka. to sie
                                                    nazywa zdrowy rozsadek


                                                    > Pogardę odczytałem z innych Twoich postów, panie Logiczny.

                                                    o wyciaganych wnioskach przez ciebie powtarzac sie juz nie zamierzam
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 14:41
                                                    masher napisał:

                                                    > zmarlych? czy gdzies pisze o zmarlych procz tego ze sie ich chowa z godnoscia?
                                                    > prosciej ci sie odniesc do rzeczy jak zmarli niz do tego ze umierajacych i
                                                    > starcow sie zwyczajnie odsuwa i niech umieraja z dala od widoku bliskich... z
                                                    > tym ci juz trudniej polemizowac, bo nie pasuje do wyobrazenia jakie nosisz.

                                                    To nie jest reguła panująca wszędzie. Na Zachodzie jest bardzo częsta, ale nie u
                                                    nas.

                                                    > przedluzenie zycia? raczej wegetacji z dala od otoczenia bliskich.

                                                    Nie mówię tutaj o podtrzymywaniu przy życiu w stanie "roślinki" tylko o
                                                    przedłużaniu w miarę normalnego życia tym, którzy jeszcze 100 lat temu nie
                                                    dożyliby 50-tki.

                                                    > wybacz, tam sa zupelnie inne choroby i z nimi nasza medycyna sobie nie potrafi
                                                    > radzic, ich medycyna w tym sie akurat swietnie radzi :]
                                                    >

                                                    Jaasne :) Budują defibrylatory z drewna, wyrostki robaczkowe operują za pomocą
                                                    muszli i w ogóle zastawki serca wstawiają... A wcześniakom budują inkubatory...
                                                    Pewnie, że są tam inne choroby, ale na malarię, trąd czy cholerę w Afryce ludzie
                                                    padają jak muchy, choć można byłoby ich uratować, gdyby mieszkali u nas.

                                                    > wybacz, uznaje to co jest sprawdzone za norme i pewnik. nie daje sobie latwo
                                                    > wmowic jakis szarlatanskich nowinek ktore z fizycznego punktu nie sa w zaden
                                                    > sposob przebadane.

                                                    Nie. Ty uznajesz za właściwe coś, co od lat jest już sprawdzone, ale i
                                                    jednoznacznie potępione za efekty uboczne i pozór skuteczności.
                                                    To, co ja proponuję to nie żadna nowinka tylko znana od dawna alternatywa, która
                                                    właśnie sprawdza się równie dobrze, a nawet lepiej, podparta Wiedzą, a nie
                                                    mądrością starców. Była sprawdzona przez kilkadziesiąt lat, jak podaję gdzie
                                                    indziej.

                                                    wiec wybacz ze takie pierdy
                                                    > wymyslone i lobbowane przez rozne osoby traktuje z przymrozneniem oka. to sie
                                                    > nazywa zdrowy rozsadek

                                                    A ja stawiam moje naukowe "pierdy" nad Twoje wykwity prostactwa i obskurancką
                                                    wiarę w mądrość starców, które Ty uważasz za metodę najlepszą z możliwych.

                                                    > o wyciaganych wnioskach przez ciebie powtarzac sie juz nie zamierzam

                                                    Phi, mnie też szkoda czasu. Nazywasz wiedzę psychologiczną bredzeniem pijanych
                                                    idiotów...

                                                    "> musial sie moze babrac z wyrodnym dzieciakiem wychowanym wedle narzuconych
                                                    > standardow ktore jakis idiota wymyslil po pijaku. "

                                                    a naukowcy to także "tępe jelenie z kilkoma literkami":

                                                    "bo to ze jakiemus tepemu jeleniowi z kilkoma literkami sie
                                                    wydaje ze ma racje bo zdefiniowal adhd i inne tego typu rzeczy to wybacz... "

                                                    Jak to nazwać, jak nie pogardę wobec ludzi nauki?
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 15:01
                                                    czy cos pisalem o roslinkach? walisz raz za razem skrotami myslowymi, sakrazm za
                                                    sakrazmem leci a tak prostego zdania nie rozumiesz? powaznie? lol

                                                    > Nie. Ty uznajesz za właściwe coś, co od lat jest już sprawdzone, ale i
                                                    > jednoznacznie potępione za efekty uboczne i pozór skuteczności.
                                                    > To, co ja proponuję to nie żadna nowinka tylko znana od dawna alternatywa, któr
                                                    > a
                                                    > właśnie sprawdza się równie dobrze, a nawet lepiej, podparta Wiedzą, a nie
                                                    > mądrością starców. Była sprawdzona przez kilkadziesiąt lat, jak podaję gdzie
                                                    > indziej.

                                                    lol alternatywa yhm potwierdzona, sprawdzona i przetestowana lol

                                                    w przeciwienstwie do ciebie nie uznaje psychologii za nauke faktu, stala i
                                                    niezmienna. mam do niej spory dystans chocby z uwagi na to ze sie temu troche
                                                    przygladnalem w swoim czasie. ale oczywiscie mozez uznac to za podwaline nauki
                                                    wszelakiej...
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 17:04
                                                    masher napisał:

                                                    > czy cos pisalem o roslinkach? walisz raz za razem skrotami myslowymi, sakrazm z
                                                    > a
                                                    > sakrazmem leci a tak prostego zdania nie rozumiesz? powaznie? lol

                                                    Mówisz o przedłużaniu wegetacji a nie życia. Zatem tłumaczę, że nie mam na myśli
                                                    podtrzymywania ludzi w stanie śpiączki.

                                                    > lol alternatywa yhm potwierdzona, sprawdzona i przetestowana lol

                                                    Jeśli 40 lat takiego systemu uważasz za brak dowodów to niestety, pozostaje mi
                                                    tylko pominąć to milczeniem. Ponadto, Twoja metoda jest istotnie przetestowana i
                                                    sprawdzona, ale jej skuteczność jest pozorna, jak napisałem gdzie indziej oraz
                                                    ma szereg wad, które akurat są udokumentowane. I nie nie jesteś w stanie tej
                                                    metody obronić metodą naukową ani podważyć istnienia jej wad.

                                                    > w przeciwienstwie do ciebie nie uznaje psychologii za nauke faktu, stala i
                                                    > niezmienna. mam do niej spory dystans chocby z uwagi na to ze sie temu troche
                                                    > przygladnalem w swoim czasie. ale oczywiscie mozez uznac to za podwaline nauki
                                                    > wszelakiej...

                                                    Psychologia nie jest nauką ścisłą, ale nie jest to też puste pieprzenie
                                                    jajogłowych, którzy nie znają realiów życia. Co do pewnych procesów i prawideł
                                                    mamy absolutną pewność, że zachodzą. A to, że bicie szkodzi jest właśnie pewne i
                                                    przebadane. Możesz kwestionować wychowanie bez bicia, ale wad bicia NIE
                                                    zakwestionujesz.
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 18:21
                                                    ziew, zamykam 1
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 13:12
                                                    > gdzie cos takiego twierdze? to ty robisz sobie uwagi ze bicie wspomaga tworzeni
                                                    > e
                                                    > jak to nazwales "schiz". dla ciebie zaprzeczenie w tym wypadku to znak rownosci
                                                    >
                                                    Jak to, mam przytaczać posty, w których twierdzisz, że wychowanie z biciem
                                                    wzmacnia człowieka i powoduje, że w społeczeństwo składa się dzięki temu z ludzi
                                                    użytecznych?
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 13:48
                                                    jedzoslaw napisał:

                                                    > > gdzie cos takiego twierdze? to ty robisz sobie uwagi ze bicie wspomaga tw
                                                    > orzeni
                                                    > > e
                                                    > > jak to nazwales "schiz". dla ciebie zaprzeczenie w tym wypadku to znak ro
                                                    > wnosci
                                                    > >
                                                    > Jak to, mam przytaczać posty, w których twierdzisz, że wychowanie z biciem
                                                    > wzmacnia człowieka i powoduje, że w społeczeństwo składa się dzięki temu z ludz
                                                    > i
                                                    > użytecznych?

                                                    owszem, przytocz gdzie podaje cos kolwiek na temat tego ze wychowanie z uzyciem
                                                    ostatecznosci jakim jest przylozenie w tylek wiaze sie z tworzeniem "schiz".
                                                    moze sobie na poczatek zdefiniuj slowo schizy. bo widac nie widzisz roznicy
                                                    miedzy tworzeniem pozytywnych uwarunkowan i odruchow a negatywnymi rzeczami czyi
                                                    schizami. na tym wlasnie poziomie z toba musze rozmawiac. moze zacznij dolanczac
                                                    do swoich wypowiedzi legende i moze bedziesz choc odrobine czytelniejszy nie
                                                    tylko dla mnie ale i dla siebie samego.
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 14:23
                                                    bo widac nie widzisz roznicy
                                                    > miedzy tworzeniem pozytywnych uwarunkowan i odruchow

                                                    Jakich odruchów? Nie rozumiesz, że odruchy to mechanizmy zachodzące bez udziału
                                                    świadomości? Wychowania dziecka nie da się prowadzić bez angażowania jego
                                                    świadomości. Odruchami to sobie możesz tresować psa, ale nie człowieka.
                                                    Wychowanie to nie pies Pawłowa tylko aktywna komunikacja z dzieckiem jako
                                                    świadomą istotą.
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 15:03
                                                    powaznie? kurcze no popatrz
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 17:31
                                                    masher napisał:

                                                    > powaznie? kurcze no popatrz

                                                    Umiesz czytać ze zrozumieniem? W wychowaniu nie mają zastosowania odruchy
                                                    warunkowe bo one zachodzą bez udziału świadomości. A wychowanie oznacza pracę ze
                                                    świadomością dziecka. Zatem odruchy a wychowanie to dwie różne kwestie.
                                                    Tymczasem Ty jak zwykle traktujesz ludzki umysł jak maszynę, której trzeba tylko
                                                    wprowadzić określony logarytm, by robiła to, co chcesz. Nie, powtarzam jeszcze
                                                    raz, umysł ludzki to nie system matematyczny, na który należy tylko stworzyć
                                                    odpowiedni wzór i go stosować. Nie traktuj dziecka jak komputer, bo zwyczajnie
                                                    robisz mu krzywdę i obdzierasz je z całej złożoności procesów psychicznych,
                                                    wrażliwości i uczuć. A tych ostatnich nie policzysz i nie zmierzysz. Chciałbyś
                                                    stosować inżynierię pedagogiczną, a tu się nie da, bo wychowanie polega na czymś
                                                    innym.
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 18:21
                                                    ziew, zamykam 2
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 13:42
                                                    > "Przykładem- państwa skandynawskie" sa przykladem na co? rozpad rodzinn, zanik
                                                    > wychowania, kuriozalne sceny gdzie za danie kary czy nie danie kieszonkowego
                                                    > mozna trafic przed sad? dzieki za taki przyklad, kuriozum ktore juz zaczyna sie
                                                    > tam zauwazac. jeszcze daleko do zmian ale choc juz jest to zauwazalne.

                                                    Daj mi jakiś konkret czy link na ten sąd za pozbawienie kieszonkowego. Nigdy o
                                                    tym nie słyszałem. Kryzys rodziny- owszem zgodzę się. Ale my mówimy o wychowaniu
                                                    bez bicia, a to nie ma żadnego związku z kryzysem rodziny na Zachodzie.
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 15:09
                                                    chyba kpisz, mam skleroze, lenia w dupie i w ogole wolne. dodatkowo nie sadze
                                                    abys zmienil zdanie nawet gdyby cie prawda kopnela w dupe, wiec mija sie to
                                                    wszystko z celem.

                                                    na marginesie dodam jeszcze jeden przyklad ktory jakotako kojarze jeszcze;
                                                    - panienka zlozyla donos na ojca ze ja molestuje seksualnie a on jej zabronil
                                                    wyjsc na jakas impreze. po czasie kiedy ojca juz skazywano albo nawet skazano
                                                    przyznala sie... jednak ojca juz wpakowali do pierdla a ona dodatkowo takze tam
                                                    trafila z tego co kojarze. jednak ojciec wyszedl po jakiejs juz tam odsiadce i
                                                    swoje przezyl.

                                                    kryzys rodziny nie ma miejsca tylko i wylacznie na zachodzie :] w polsce takze.
                                                    otworz oczy i przejrzyj w koncu! przelacz sie na tryb analityczny jesli taki w
                                                    ogole posiadasz i szukaj!
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 17:37
                                                    masher napisał:

                                                    > chyba kpisz, mam skleroze, lenia w dupie i w ogole wolne. dodatkowo nie sadze
                                                    > abys zmienil zdanie nawet gdyby cie prawda kopnela w dupe, wiec mija sie to
                                                    > wszystko z celem.

                                                    A to do czego się odnosi? Na przyszłość cytuj posty adwersarza, bo nie można
                                                    normalnie dyskutować.

                                                    > na marginesie dodam jeszcze jeden przyklad ktory jakotako kojarze jeszcze;
                                                    > - panienka zlozyla donos na ojca ze ja molestuje seksualnie a on jej zabronil
                                                    > wyjsc na jakas impreze. po czasie kiedy ojca juz skazywano albo nawet skazano
                                                    > przyznala sie... jednak ojca juz wpakowali do pierdla a ona dodatkowo takze tam
                                                    > trafila z tego co kojarze. jednak ojciec wyszedl po jakiejs juz tam odsiadce i
                                                    > swoje przezyl.

                                                    I co, czy to jest efekt ustawodawstwa zakazującego bicia? Taka historia może
                                                    wydarzyć się wszędzie, również tam, gdzie nie ma zakazu kar cielesnych. Choćby w
                                                    Polsce. Molestowanie seksualne jest karalne wszędzie, więc nie wiem, co to ma do
                                                    tematu naszej rozmowy.

                                                    > kryzys rodziny nie ma miejsca tylko i wylacznie na zachodzie :] w polsce takze.
                                                    > otworz oczy i przejrzyj w koncu! przelacz sie na tryb analityczny jesli taki w
                                                    > ogole posiadasz i szukaj!

                                                    Mówiąc o Zachodzie miałem na myśli też i Polskę.
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 18:21
                                                    ziew, zamykam 3
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 10:58
                                                    >Związku gościnności z ich podejściem do metod europejskiej psychologii
                                                    > czy pedagogiki jakoś zatem nie widzę.

                                                    bo wlasnie nie ma zwiazku, dlatego wychowuja najlepiej jak sie da i nikt nie
                                                    wchodzi z butami ustalajac jakies zasady! wlasnie to ciagle ci pokazuje, kultury
                                                    gdzie nie zna sie takiech pie...jak psychologia wychowuje sie ludzi twardych,
                                                    zdolnych do przejscia wiele i odpowiedzialnych zyciowo. nie dlatego ze sie ich
                                                    zabija jako noworodki, ale dlatego ze wychowuja sie wlasnie w idealnych
                                                    warunkach i w idealny sposob- praca, odpowiedzialnoscia, czasem sprowadzajac na
                                                    ziemie potrzasnieciem jesli taka koniecznosc zachodzi. i tam wlasnie starzec we
                                                    wiosce jest darzony specjalnym szacunkiem i idzie sie do niego po rady. to
                                                    wlasnie ci przez caly czas pokazuje. u nas nie ma w wychowaniu ani czasu, ani
                                                    pelnej kontroli nad srodowiskiem w ktorym dziecko sie wychowuje, ani nawet
                                                    specjalnie nie przyklada do tego, zwalajac niejednokrotnie caly proces
                                                    wychowawczy na szkole. nawet sam zaprotestowales gdy napisalem ze szkola nie
                                                    jest od wychowywania... to wszystko, caly ogol przebiegu zycia od urodzenia do
                                                    smierci pojazuje jaki ludzie maja stosunek do tego czym jest wychowanie i jak
                                                    sie to przeklada na caly organizm wielopokoleniowy.
                                                    i tak jak napisalem juz znacznie wczesniej, nie tylko nie mozna przeprowadzic
                                                    takich doladnych badan ale i czasowo nie bylo to mozliwe. wiec o metodach
                                                    nowoczesnego wychowania i ich skutecznosci nawet nie ma co rozmawiac bo ich po
                                                    prostu nie ma :] ani metod, ani dowodow, jedynie gdybanie i pohukiwanie w strone
                                                    tradycyjnego wychowania. i tym samym ty domagasz sie dowodow na poparcie
                                                    sprawdzalnosci gdzie wystarczy wyjrzec za okno i widac efekty... a na twoje
                                                    teorie niczego bo niczego byc nie moze. nie z naukowego punktu widzenia :]
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 14:15
                                                    asher napisał:

                                                    > >Związku gościnności z ich podejściem do metod europejskiej psychologii
                                                    > > czy pedagogiki jakoś zatem nie widzę.
                                                    >
                                                    > bo wlasnie nie ma zwiazku, dlatego wychowuja najlepiej jak sie da i nikt nie
                                                    > wchodzi z butami ustalajac jakies zasady!

                                                    Niech sobie wychowują, jak chcą, tylko skąd przekonanie, że robią to lepiej od nas?

                                                    wlasnie to ciagle ci pokazuje, kultur
                                                    > y
                                                    > gdzie nie zna sie takiech pie...jak psychologia wychowuje sie ludzi twardych,
                                                    > zdolnych do przejscia wiele i odpowiedzialnych zyciowo. nie dlatego ze sie ich
                                                    > zabija jako noworodki, ale dlatego ze wychowuja sie wlasnie w idealnych
                                                    > warunkach i w idealny sposob- praca, odpowiedzialnoscia, czasem sprowadzajac na
                                                    > ziemie potrzasnieciem jesli taka koniecznosc zachodzi.

                                                    Tak, tylko że jeśli ktoś ma pecha być chorym czy wrażliwym to niestety nie
                                                    kończy najlepiej... Olewanie czegoś takiego jak psychika ludzka i jej złożoność
                                                    prowadzi do tego, że niedostosowani cierpią i nie mają gdzie się zgłosić po
                                                    pomoc. Bo psychologia to nie są wydumane pierdoły tylko autentyczna pomoc
                                                    ludziom. Psychologia pomaga i to efektywnie. To nie jest oderwane od
                                                    rzeczywistości pieprzenie. Tylko, że nie życzę Ci, abyś kiedykolwiek był
                                                    zmuszony korzystać z terapii ani ktokolwiek z Twoich bliskich. Nie masz pojęcia,
                                                    co ci ludzie nieraz przeżywają i mądrość buszu czy przodków nic kompletnie tu
                                                    nie pomoże. Metody siłowe i "weź się w garść" także nie.

                                                    i tam wlasnie starzec we
                                                    > wiosce jest darzony specjalnym szacunkiem i idzie sie do niego po rady.

                                                    A niby dlaczego starcy są nieomylni? Bo sporo przeżyli? Idź do pierwszego
                                                    lepszego emeryta i spytaj o rozwiązanie problemu. Już widzę, jak Cię uleczy i da
                                                    sensowną radę :) Wielu ludzi w Polsce tak myśli, że wie wszystko. Zwłaszcza
                                                    starcy w autobusach, rozprawiający o polityce. Ich wywody to mieszanka taniego
                                                    populizmu, bigoterii i frustracji, że młodość już minęła. Wzorzec starca, który
                                                    wie wszystko skończył się u nas wiele lat temu.

                                                    to
                                                    > wlasnie ci przez caly czas pokazuje. u nas nie ma w wychowaniu ani czasu, ani
                                                    > pelnej kontroli nad srodowiskiem w ktorym dziecko sie wychowuje, ani nawet
                                                    > specjalnie nie przyklada do tego, zwalajac niejednokrotnie caly proces
                                                    > wychowawczy na szkole.

                                                    To prawda, ale czy bicie to metoda na ten brak kontroli?

                                                    to wszystko, caly ogol przebiegu zycia od urodzenia do
                                                    > smierci pojazuje jaki ludzie maja stosunek do tego czym jest wychowanie i jak
                                                    > sie to przeklada na caly organizm wielopokoleniowy.

                                                    Powtarzam: czy bicie jest lekiem na obecną sytuację?

                                                    i tak jak napisalem juz znacznie wczesniej, nie tylko nie mozna przeprowadzic
                                                    > takich doladnych badan ale i czasowo nie bylo to mozliwe.
                                                    wiec o metodach
                                                    > nowoczesnego wychowania i ich skutecznosci nawet nie ma co rozmawiac bo ich po
                                                    > prostu nie ma :] ani metod, ani dowodow, jedynie gdybanie i pohukiwanie w stron
                                                    > e
                                                    > tradycyjnego wychowania.

                                                    We wspomnianej Skandynawii wychowanie bez bicia jest realizowane już od
                                                    kilkudziesięciu lat. To wystarczająco długo, by się przekonac, że to działa. Za
                                                    to badania już od lat prowadzone pokazały, że bicie nie jest metodą, lecz daje
                                                    pozory skuteczności na zasadzie zaklinania rzeczywistości. Dorosły czuje się
                                                    wtedy dominantem i podlepsza swoje samopoczucie. Uważa wtedy, że ma rację i że
                                                    wydaje mu się, że ma nad dzieckiem pełną kontrolę. Tymczasem to zwyczajna ułuda.
                                                    To iluzja wszechmocy rodzica, a nie rzeczywista skuteczność wychowania.

                                                    i tym samym ty domagasz sie dowodow na poparcie
                                                    > sprawdzalnosci gdzie wystarczy wyjrzec za okno i widac efekty...

                                                    Taak, kolejna "mądrość uliczna". Wyjrzę przez okno i widzę, jak jest. To jest
                                                    podejście naukowe?! Że se popatrzysz na chamstwo gó...arzerii w autobusach i już
                                                    wiesz, jaki jest problem, a nawet wiesz już, jakie jest rozwiązanie?! Nie
                                                    rozumiesz, że diagnozę rzeczywistości można postawić dopiero poprzez wnikliwą
                                                    obserwację z wielu punktów widzenia? Że Ty przez to swoje okno widzisz tylko
                                                    wycinek rzeczywistości, pozbawiony całej jej złożoności? !

                                                    a na twoje
                                                    > teorie niczego bo niczego byc nie moze. nie z naukowego punktu widzenia :]

                                                    Ty się powołujesz na naukę? Od kiedy? Bo właśnie na skuteczność Twoich metod
                                                    nauka dowodów nie daje. Nie daje, bo jedyne, na czym swoje metody opierasz to
                                                    mądrość przodków i buszmenów. Może moje przekonanie jest dyskusyjne, ale
                                                    przynajmniej stoi za nim nauka i moja osobista znajomość ludzi, których problemy
                                                    może rozwiązać jedynie psycholog czy psychiatra. Za Twoimi wywodami stoi zaś
                                                    jedynie tzw. Tradycja i mądrość buszu oraz brak empatii dla tych, którzy cierpią
                                                    na poważne dysfunkcje psychologiczne- bo uważasz, że gdybyś Ty ich wychował to
                                                    byliby twardzielami i nie musieliby zastanawiać się nad czymś tak wydumanym jak
                                                    psychologia. ADHD, dysleksję (prawdziwą i udokumentowaną klinicznie, a nie
                                                    ściemy leniwych maturzystów), neurozy czy lęki leczyłbyś za pomocą drewnianej
                                                    pały czy pasa. Gratulacje, niech żyje mądrość przodków.
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 15:20
                                                    pomine to wszystko bo juz odpowiedzialem na to wszystko kilka razy i widze ze
                                                    jak grochem o sciane. z prostego tekstu potrafisz wyczytac rzeczy ktorych tam
                                                    nie ma i jeszcze dowalic jakies cuda wianki. sensu w tym wszystkim brak.

                                                    zyj w przeswiadczeniu ze dzis nie zyjesz w feudalizmie ktory wypieprzyles do
                                                    kosza, ze firmy nie maja cie na wlasnosc, ze placisz "mniejsze" podatki niz
                                                    chlop panszczyzniany, ze masz wieksze prawa, ze samostanowisz o sobie i prawach
                                                    ktore cie obowiazuja... ktos madry powiedzial "Naród, który traci pamięć, traci
                                                    sumienie" dorzucilbym ze i rozum. tym samym koncze to wszystko. zyj ze swoimi
                                                    przeswiadczeniami, uwazaj jak uwazasz. jednak wara takim jak ty od modelu
                                                    wychowawczego. nie macie prawa moralnego wpieprzac sie w rodzine. wydaje sie wam
                                                    ze macie, tylko wydaje...
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 17:20
                                                    masher napisał:

                                                    > pomine to wszystko bo juz odpowiedzialem na to wszystko kilka razy i widze ze
                                                    > jak grochem o sciane. z prostego tekstu potrafisz wyczytac rzeczy ktorych tam
                                                    > nie ma i jeszcze dowalic jakies cuda wianki. sensu w tym wszystkim brak.
                                                    >

                                                    Co Ty nie powiesz? A wiesz, ze mam takie same wrażenie, gdy Cię czytam? Tak, Ty
                                                    też niestety dokładasz co nieco od siebie.

                                                    zyj w przeswiadczeniu ze dzis nie zyjesz w feudalizmie ktory wypieprzyles do
                                                    > kosza, ze firmy nie maja cie na wlasnosc, ze placisz "mniejsze" podatki niz
                                                    > chlop panszczyzniany, ze masz wieksze prawa, ze samostanowisz o sobie i prawach
                                                    > ktore cie obowiazuja...

                                                    Czaisz różnicę między systemem feudalnym, gdzie kasty niższe były przywiązane do
                                                    swoich miejsc, nie miały możliwości zmiany statusu a często i miejsca
                                                    zamieszkania i musiały niewolniczo robić na tych na górze a systemem
                                                    współczesnym (wyjątek stanowili mieszczanie, ale i oni mieli powinności wobec
                                                    możnych)? Ja nie mówię, że jest teraz super, ale przynajmniej są zapewnione
                                                    prawnie podstawowe prawa. Nawet jeśli system jest niewydolny to zawsze możesz
                                                    wyjechać do innego kraju, gdzie będziesz miał full wypas tego, czego
                                                    potrzebujesz. Widać nie do końca wiesz, na czym polegał feudalizm i jego
                                                    jaskrawa niesprawiedliwość czy okrucieństwo. Pomimo tego uważano, podobnie jak
                                                    Ty teraz, że to system mądry i sprawiedliwy, bo... sprawdzony przez wieki.

                                                    "Naród, który traci pamięć, traci
                                                    > sumienie" dorzucilbym ze i rozum.

                                                    Ja bym za to powiedział, że Naród, który zbytnio pielęgnuje pamięć próbuje
                                                    zastąpić rozum tradycją przodków. Oczywiście, żaden przykład w postaci nicka tu
                                                    nie padnie...

                                                    tym samym koncze to wszystko. zyj ze swoimi
                                                    > przeswiadczeniami, uwazaj jak uwazasz.

                                                    Tobie życzę tego samego.

                                                    jednak wara takim jak ty od modelu
                                                    > wychowawczego. nie macie prawa moralnego wpieprzac sie w rodzine. wydaje sie wa
                                                    > m
                                                    > ze macie, tylko wydaje...

                                                    Nie martw się, nie mam zamiaru agitować ani zbierać 100.000 pod inicjatywą
                                                    ustawodawczą. Powiedziałem już wcześniej, że w skrajnych sytuacjach przemoc jest
                                                    potrzebna, choć musi być to sytuacja wyjątkowa i ostateczna oraz nie jestem
                                                    zwolennikiem prawnego uregulowania tego problemu, bo między rodzica a dziecko
                                                    zasadniczo nie powinno się ingerować, jeśli nie ma uzasadnionej mowy o poważnej
                                                    krzywdzie dziecka. Jeśli jednak taka ustawa wyjdzie to nie będę tupał ze złości
                                                    ani też pikietował Sejm. Mnie tylko cały czas chodzi o to, by pamiętać, że bicie
                                                    nie może być standardowym środkiem wychowawczym i że ma ono wiele wad, zaś
                                                    sprawdzalność bywa bardzo dyskusyjna.
                                                  • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 18:21
                                                    ziew, zamykam 4
                                      • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 18:21
                                        masher napisał:

                                        > lol lubie typki ktore wiedza co czytam, ehh teraz juz nawet zaluje ze marnowale
                                        > m
                                        > i wciaz marnuje klawiature i prad.

                                        Tak, ja doskonale rozumiem. To, co Ty robisz może jedynie wzbudzić uśmiech
                                        politowania każdego wykształconego człowieka. Usiłujesz przekonać mnie o
                                        wyższości mądrości przodków nad efektami badań naukowych. Stawiasz ludowe
                                        "mniemania" ponad współczesną naukę, twierdząc, że jajogłowi skrzywiają
                                        cywilizację. W obliczu takiej argumentacji też mam poczucie, że tracę czas i prąd.
                                        • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 19:19
                                          lol no prosze cie... to ze uznaje cala psychologie za marnotrastwo czasu,
                                          energii i papieru na ktorym te swoje wypociny zapisuja to przekreslanie nauki? i
                                          to mowi ktos kto xxxxx lat rozwoju cywilizacyjnego, tysiace wychowanych na ludzi
                                          pokolen, ktorzy tworzyli to wszystko w czym dzis przyszlo ci zyc... odrzuca na
                                          smietnik historii? lol wybacz, logika jak wspomialem nie grzeszysz.
                                          • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 23:20
                                            masher napisał:

                                            > lol no prosze cie... to ze uznaje cala psychologie za marnotrastwo czasu,
                                            > energii i papieru na ktorym te swoje wypociny zapisuja to przekreslanie nauki?

                                            A jak mam to rozumieć? Psychologia jest poważną nauką już od 100 lat. To nie są wypociny, tylko dlatego, że nie da się w nich używać matematyki. Tak, przekreślając psychologię i nazywając ją "wypocinami" przekreślasz współczesną naukę, do której ona przynależy.

                                            > i
                                            > to mowi ktos kto xxxxx lat rozwoju cywilizacyjnego, tysiace wychowanych na ludz
                                            > i
                                            > pokolen, ktorzy tworzyli to wszystko w czym dzis przyszlo ci zyc... odrzuca na
                                            > smietnik historii? lol wybacz, logika jak wspomialem nie grzeszysz.

                                            Daj już spokój z tą Twoją "logiką", bo to zaczyna być nudne. Dzieje ludzkości to nie jest linearny, prosty i idealnie symetryczny proces, który można zbadać i zinterpretować metodami logicznymi i matematycznymi. Te tysiące wychowanych "na ludzi" pokoleń tworzyło zarówno rzeczy piękne, dobre i skuteczne, jak i dopuszczało się straszliwych zbrodni, głupoty, niesprawiedliwości i okrucieństwa. Obok postępu równie często mieliśmy do czynienia z cofaniem się. To, co mamy dzisiaj to efekt tego, że usunęliśmy wszystko to, co w przeszłości skutkowało zacofaniem, niesprawiedliwością, nędzą i cierpieniem. Usunęliśmy te przeszkody i usuwamy kolejne. Ty tymczasem twierdzisz, że nasi przodkowie wyłącznie Tworzyli i Budowali, a nie chcesz pamiętać, że popełniali oni także sporo błędów i dokonywali zniszczeń, które ów rozwój hamowały.
                                            • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 00:02
                                              juz widze jak to ta piekna zachodnia cywilizacja usuwa nierownosc, zacofanie
                                              itd... kpisz czy o droge pytasz?
                                              • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 00:13
                                                masher napisał:

                                                > juz widze jak to ta piekna zachodnia cywilizacja usuwa nierownosc, zacofanie
                                                > itd... kpisz czy o droge pytasz?

                                                Sorry, ale zauważ, że żyjesz w kraju, który na zczęście wybrał drogę rozwoju i przynależność do Zachodu. A obecne warunki życia ludzkości to summa summarum naprawdę ogromny postęp w stosunku do tego, co mieliśmy jeszcze 200 lat temu. Zatem proces rozwoju i usuwania problemów powoli, ale zachodzi. Te kraje, które opierają się na wzorcach zachodnich skutecznie, acz z mozołem wydostają się z dołka. Spójrz na dawne kraje III świata, które aspirują obecnie do miana regionalnych mocarstw .
                                                • masher Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 00:24
                                                  heh nie mow mi o walorach zachodniego myslenia. amerykanie pokazuja jakimi
                                                  zwyrodnialcami sa. za rope by kazdy kraj zniewolili. terroryzm gospodarczy
                                                  dokonuje sie na naszych oczach i nikt tego nie dostrzega. kredyty, pomoc
                                                  panstwom... heh... te firmy wchodzace na rynki krajow rozwijajacych sie ktore
                                                  ponoc maja im przyniesc zyski i dac prace... dzialajace w konsekwencji na koszt
                                                  panstwa w ktorym sie zatrzymuja i dojac wszystko na lewo i prawo... nie mow mi o
                                                  zachodzie bo mnie skreca.
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 01:56
                                                    masher napisał:

                                                    > heh nie mow mi o walorach zachodniego myslenia. amerykanie pokazuja jakimi
                                                    > zwyrodnialcami sa. za rope by kazdy kraj zniewolili. terroryzm gospodarczy
                                                    > dokonuje sie na naszych oczach i nikt tego nie dostrzega. kredyty, pomoc
                                                    > panstwom... heh... te firmy wchodzace na rynki krajow rozwijajacych sie ktore
                                                    > ponoc maja im przyniesc zyski i dac prace... dzialajace w konsekwencji na koszt
                                                    > panstwa w ktorym sie zatrzymuja i dojac wszystko na lewo i prawo... nie mow mi
                                                    > o
                                                    > zachodzie bo mnie skreca.

                                                    Tak, tylko że Ty ciągle starasz się mi udowodnić, że dawniej było lepiej i nasi przodkowie byli lepsi od współczesnych ludzi. Obecny świat i tak jest lepszy, niż przed wiekami. Jest postęp, jak już napisałem gdzie indziej.
                                                  • masher Re: wychowanie 05.06.10, 10:33
                                                    no coz, gdybys napisal ze wg ciebie jest lepszy to moze bym nie protestowal. ale
                                                    wybacz jesli stwierdzasz cos mimo wielu przykladow na to ze jest znacznie gorzej
                                                    a ludzie nawet nie znaja elementarnych zasad dobrego wychowania i brak w
                                                    ludziach poszanowania dla starszych to wybacz... tylko wg twojego jestestwa jest
                                                    lepiej.
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie 05.06.10, 13:25
                                                    masher napisał:

                                                    > no coz, gdybys napisal ze wg ciebie jest lepszy to moze bym nie protestowal. al
                                                    > e
                                                    > wybacz jesli stwierdzasz cos mimo wielu przykladow na to ze jest znacznie gorze
                                                    > j
                                                    > a ludzie nawet nie znaja elementarnych zasad dobrego wychowania i brak w
                                                    > ludziach poszanowania dla starszych to wybacz... tylko wg twojego jestestwa jes
                                                    > t
                                                    > lepiej.

                                                    Przepraszam, czy robiłeś jakieś badania na temat stosunku Europejczyków do ludzi
                                                    starszych oraz savoir-vivre'u? Czy tylko tak sobie wnioskujesz z obserwacji
                                                    gimnazjalistów w tramwajach?
                                                  • masher Re: wychowanie 05.06.10, 13:50
                                                    japier... mistrzu wybacz, wkraczamy teraz na taki poziom absurdu i zenady ze
                                                    nawet moja anielska cierpliwosc i zrozumienie wysiada
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie 05.06.10, 14:21
                                                    masher napisał:

                                                    > japier... mistrzu wybacz, wkraczamy teraz na taki poziom absurdu i zenady ze
                                                    > nawet moja anielska cierpliwosc i zrozumienie wysiada

                                                    Zacytuj "mistrzu" mój post, na jaki teraz odpowiadasz.
                                                  • masher Re: wychowanie 05.06.10, 15:22
                                                    a na co odpowiadalem?
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie 05.06.10, 17:22
                                                    masher napisał:

                                                    > a na co odpowiadalem?

                                                    To ja bym chciał wiedzieć, na co był odpowiedzią ten oto Twój komentarz:

                                                    "masher napisał:

                                                    > japier... mistrzu wybacz, wkraczamy teraz na taki poziom absurdu i zenady ze
                                                    > nawet moja anielska cierpliwosc i zrozumienie wysiada
                                                    "
                                                  • masher Re: wychowanie 05.06.10, 18:21
                                                    ziew, zamykam 5
                                                  • jedzoslaw Re: wychowanie 05.06.10, 18:28
                                                    No to co Ty tu jeszcze robisz? Miałeś kończyć już wczoraj.
                                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 18:24
                                    masher napisał:

                                    > jak napisalem wczesniej, nie zamierzam prostowac twojego spojrzenia na swiat an
                                    > i
                                    > twojej wiedzy. tyle z mojej strony.

                                    Ja też nie mam już takiego zamiaru. Niech Balcerowicz odejdzie, szkoda jego
                                    czasu na kopanie się z koniem.
                        • kochanic.a.francuza Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 17:29
                          Na to, ze przemoc rujnuje psychike, nie ma kontrargumentow. Sparawa
                          przebadana, opracowana, upubliczniona.
                          Problem w tym, ze wychowanie bez przemocy mogloby wykonywac
                          zaledwie pare procent rodzicow. Reszta, czesto mimo, ze chcialaby,
                          nie potrafi, nie ma czasu, predyspozycji, zamilowania.
                          Ksztaltowanie czarakteru, to sztuka, wymagajaca zaangazowania,
                          skupienia.
                          Kto dzis moze sobie na taki artyzm pozwolic?
                • six_a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:54
                  no cóż to są ludzie wierzący, wierzą, że lanie nie zrobiło im kuku, ani razu, a
                  być może nawet są dzięki niemu lepsi, a ich rodzice mają w tym duże zasługi.
                  rozum i uczucia idą przy czymś takim spać.
      • lacido Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:05
        i nie dajmy sobie wmowic ze karanie dziecka przynosi rodzicowi satysfakcje, ze
        dane w tylek klapsa to wielka

        jak to nie, daje złudne poczucia panowania nad sytuacją ;/ sam mówiłeś że to
        ostateczność czyli w poczuciu bezsilności dać w tyłek wykorzystując że dziecko
        przecież nie odda. A co zrobić jak dziecko dorośnie i za pomocą tej formy
        przekonywania będzie chciało pokierować rodzicami?
        Ile razy byleś w sytuacji gdy dorośli doprowadzili Cię do ostateczności i ile
        razy zareagowałeś przemocą fizyczną?
        • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:24
          nie pakuj ostatecznej metody wychowawczej do jednego wora z bezsilnoscia. masz
          do wyboru, dzieciaka ktory okrada ci dom, cpa... nie ma 16 lat i juz nie raz o
          tym rozmawialiscie. ok, lagodniejszy scenariusz- pali pety i ma jakies 12 lat.
          co robisz? bo ja nie cyrtole sie i nie siadam i rozmawiam po raz setny o tym
          samym bo wiem ze po poprzednim razie nie dotarlo. biore przekladam przez kolano
          i wale tak aby rozum z dupy przeszedl na wlasciwe miejsce. i mam gwarancje tego
          ze wiecej nie siegnie po papierosy bo bedzie wiedzial ze nastepnym razem
          dostanie wiecej. metoda pawlowa ma 100% skutecznosc. tak samo z czajnikiem, raz
          sie sparzy... wiecej nie dotknie. a ze musi dotknac aby poznac znaczenie slowa
          parzy... to pewnik

          ile razy gdy ktos mnie doprowadzil z rodzicow do ostatecznosci? zero. nigdy nie
          podnioslem reki na rodzica w gniewie, zlosci. przemoca moge zareagowac jedynie w
          czyjejs obronie, w zadnej innej sytuacji.
          • lacido Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:39
            To się zdecyduj lanie jako forma kary za przewinienia czy lanie jako
            ostateczność gdy inne metody zawiodą, bo teraz to juz kręcisz.

            to teraz inna sytuacja, sąsiad przychodzi do Ciebie i mówi że głośno chodzisz i
            jemu tupanie przeszkadza, przychodzi raz drugi i trzeci i w końcu Ci wyklepuje
            maskę - dobrze zrobił? no bo skoro nie zrozumiałeś jak Ci po ludzku tłumaczył to
            się nie certolił.

            co do dziecka to nie masz gwarancje że jak mu wlejesz to więcej tego nie zrobi,
            masz marne pojecie o tym jak jak różnorodny wpływ na innych ma przymus
            bezpośredni i wykorzystanie swojej przewagi fizycznej. Co jeśli dzieciak znowu
            zrobi na zasadzie zrobię mamie na złość i odmrożę sobie uszy zrobi zakatujesz
            go? Koleżanka wlała dziecku, a on ani pisnął a jak odszedł na bezpieczną
            odległość krzyknął: wcale mnie to nie bolało :)
            • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:57
              nie krece, tylko tobie sie miesza :]

              sasiad? uswiadomilbym go w tym ze moge sobie chodzic u siebie boso i moze mi
              skoczyc bo jestem u siebie. a jesli ma z czyms problem to prosze mnie do sadu
              podac i po problemie. jesli by sie rzucil z piesciami to bym go nauczyl ze
              przemoc nie jest dla niego dobrym rozwiazaniem :]

              mam :] mam ciezka reke, jeszcze silniejsze spojrzenie i co lepsze, stanowczosc
              oraz traktuje kazdego jak ludzia. dla przykladu- bratanki w stosunku do rodzicow
              pozwalaja sobie na bardzo duzo. u mnie jest prosta zasada, albo zachowujecie sie
              jak dorosli albo dziekuje za uwage. jeszcze ani razu nie pyskowali, jesli cos
              chce to to robia, wlacznie z posprzataniem pokoju o ktore rodzice nie mogli sie
              doprosic. uklad jest prosty i bardzo skuteczny. robia to mimo tego ze ani razu
              nie dalem nawet klapa. wierz mi, ze jesli juz musialbym dac klapa to by moj
              dzieciak to zapamietal i wystrzegal sie takich chwil dziesiec razy sprawdzajac
              czy to co robi ma rece i nogi :]
              • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:26
                uklad jest prosty i bardzo skuteczny. robia to mimo tego ze ani razu
                > nie dalem nawet klapa.

                Sam więc widzisz, że wystarczy stanowczość, bez klapsów nawet. W czym zatem
                problem? A może po prostu fajnie jest czuć, że się ma władzę nad dzieciakiem?
                Bo sam piszesz, że Cię słuchają bez klapsów. Mam to samo ze swoimi
                siostrzenicami, z którymi jestem bardzo blisko. Nigdy nie musiałem użyć nawet
                klapsa, a mimo to zawsze mnie słuchają. I wiem też, że mnie kochają. Kiedy
                trzeba karać- karzę, ale nigdy nie musiałem podnieść ręki, zresztą nawet nie
                myślałem o tym. Wydaje mi się zatem, że nie ma o czym gadać. Sam wychowujesz
                bratanków bez klapsów i przekonujesz się, że to działa.
                • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:36
                  do niczego sie nie przekonuje. od samego poczatku pisze ze bicie pasem, dawanie
                  klapsa to ostateczna kara. padlo pytanie w stylu - co mi daje gwarancje ze by
                  klaps poskutkowal. odpowiedzialem, mam 100% gwarancje :]
                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:40
                    masher napisał:

                    > do niczego sie nie przekonuje. od samego poczatku pisze ze bicie pasem, dawanie
                    > klapsa to ostateczna kara. padlo pytanie w stylu - co mi daje gwarancje ze by
                    > klaps poskutkowal. odpowiedzialem, mam 100% gwarancje :]

                    Nie masz gwarancji , bo nie miałeś okazji sprawdzić. Więc to tylko dywagacje.
                    Bratankowie Cię szanują i kochają, bo masz odpowiednie podejście. Gdybyś jednak
                    zaczął metod siłowych to wątpię, czy dalej by Cię szanowali.
                    • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:43
                      hehe nudzi mi sie powtarzanie tego samego. twoj problem polega na tym ze
                      negujesz moje przekonanie i wiedze. wybacz...
                      • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:49
                        masher napisał:

                        > hehe nudzi mi sie powtarzanie tego samego. twoj problem polega na tym ze
                        > negujesz moje przekonanie i wiedze. wybacz...

                        Jaką neguję wiedzę? Skąd zdobytą? Masz dyplom pedagogiki? Twoje przekonanie to
                        mniemanie, przekazane przez rodziców, a nie oparte na dowodach naukowych.
                        • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:59
                          czlowieku, czy ty choc czytasz to co pisze? wiedze, pewnosc i przekonania o tym
                          co by bylo ze mna, jaki wplyw na moje zycie mialo takie a nie inne wychowanie.
                          zegnam, nie widze sensu w kontynuowaniu tego zenujacego przedstawienia. milej
                          nocy/ dnia :)
                          • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:05
                            masher napisał:

                            > czlowieku, czy ty choc czytasz to co pisze? wiedze, pewnosc i przekonania o tym
                            > co by bylo ze mna, jaki wplyw na moje zycie mialo takie a nie inne wychowanie.
                            > zegnam, nie widze sensu w kontynuowaniu tego zenujacego przedstawienia. milej
                            > nocy/ dnia :)

                            Czytam. Jednakże, raczej nie opierałbym się na sobie, bo zawsze będzie tak, iż
                            nie znamy alternatywy swojego życia. I zawsze będzie nam się wydawało, że
                            zostaliśmy wychowani w najlepszy sposób z możliwych. Dowodów wolę zatem szukać
                            poza sobą. Tym się różnimy i chyba rzeczywiście się nie dogadamy.
                            Dobranoc.
          • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:39
            biore przekladam przez kolano
            > i wale tak aby rozum z dupy przeszedl na wlasciwe miejsce. i mam gwarancje tego
            > ze wiecej nie siegnie po papierosy bo bedzie wiedzial ze nastepnym razem
            > dostanie wiecej.

            Skąd masz tę pewność? Będzie sięgał dalej, kiedy nie będziesz widział. A jeśli
            znowu będzie wpadka to on przeboleje kolejną dawkę walenia i nauczy się co
            najwyżej, że trzeba się lepiej kryć. Tyle będziesz miał z tego.
            Jeśli dzieciak ma wpojone zasady od małego to palił czy ćpał nie będzie. Jeśli
            nie ma ich- to będzie po prostu lepiej się krył. A jeśli ćpa i kradnie to
            znaczy, że już za późno. Wtedy bicie to musztarda po obiedzie. Należy sobie
            zadać wtedy pytanie, czy w ogóle go wychowałeś. Bo jeśli wtedy, przy takim
            stopniu jego demoralizacji zaczniesz go lać to co najwyżej ucieknie Ci z domu,
            zabierając całą wypłatę. I tyle z tego będziesz miał. Zadaniem wychowania jest
            niedopuszczenie do takich patologii. A jeśli takowe już się pojawią to pas nic
            tu nie pomoże.
            • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:00
              lol i te kochane dzieci z dobrych rodzin, gdzie cpanie, chlanie, dziwkarstwo itd
              sa normalka... dzieki za te zasady. wole jednak pawlowem sie posilkowac i miec
              100% gwarancji ze nie skoczy na glowke testujac praw fizyki i sprawnosci sluzby
              zdrowia.
              • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:18
                masher napisał:

                > lol i te kochane dzieci z dobrych rodzin, gdzie cpanie, chlanie, dziwkarstwo it
                > d
                > sa normalka...

                Uważasz, że gdyby były bite to byłyby inne? Wolne żarty... Wychowanie to zbyt
                skomplikowany mechanizm, a Ty proponujesz proste jak cep rozwiązania. Nie ma
                reguły, że bity dzieciak będzie normalny, a nie bity będzie wykolejeńcem. Często
                bywa wręcz odwrotnie. Po prostu nie ma takiej reguły, a Tobie się wydaje że
                jest, bo "mądrość przodków" itd.

                dzieki za te zasady. wole jednak pawlowem sie posilkowac i miec
                > 100% gwarancji ze nie skoczy na glowke testujac praw fizyki i sprawnosci sluzby
                > zdrowia.

                Jaka gwarancja? Patrz wyżej: jeśli nie wpoiłeś mu zasad to będzie dalej to
                robił, kiedy nie będziesz patrzył. W ogóle nawet nie wiem, skąd ten pomysł o
                skakaniu na główkę. Będzie chciał to zrobić to to zrobi: "skoro ojciec za to
                bije to to musi być zajebiste" tak sobie pomyśli bo to coś zakazanego.
                • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:24
                  "skoro ojciec za to bije to to musi być zajebiste"

                  gratuluje logicznego myslenia :] tym samym koncze rozmowe nim strace do siebie
                  szacunek za tracenie czasu na ten poziom rozmowy.
                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:36
                    masher napisał:

                    > "skoro ojciec za to bije to to musi być zajebiste"
                    >
                    > gratuluje logicznego myslenia :] tym samym koncze rozmowe nim strace do siebie
                    > szacunek za tracenie czasu na ten poziom rozmowy.

                    Hehe, a ja jakoś nadal chcę z Tobą gadać, bo szanuję każdego rozmówcę.
                    Nie widzisz w tym logiki? Nie wiesz o tym, że owoc zakazany smakuje najlepiej?
                    Wiesz, co jest dla dziecka najlepszego w ćpaniu, paleniu czy piciu? Że to jest
                    zakazane. I skoro ojciec bije to znaczy, że dana rzecz jest najfajniejsza, bo
                    łamanie zakazów jest fajne. A przy okazji dzieciak ma przyjemność z tego, że
                    "stary" może zakazywać, bić i grozić a ja i tak zrobię po swojemu. Na tym polega
                    ten mechanizm. Trzeba uświadomić dzieciakowi przede wszystkim skutki prochów,
                    alkoholu czy głupich wygłupów, a nie tylko zakazywać i bić. Ja nigdy nie ćpałem,
                    jako dzieciak nie chlałem. Wiedziałem, co się z tym wiąże i żadnego strachu
                    przed pasem mi nie trzeba było.
                    • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:47
                      nie, nie widze logiki ktora stawia rownowaznie miedzy - dostalem kare za to ze
                      pale pety/cpam/kradne/tlucze innych = zacheta do robienia czegos tam. to jest
                      tak rozne ze stawianie tam rownosci powinno cie bolec pod czaszka ;)

                      owoc zakazany bylby wtedy gdyby kazdy mowil ze nie warto, ze to nie jest takie
                      swietne i chce sie potestowac. wtedy to jest owoc zakazany. ale nie jak sie to
                      sprobowalo, dostalo w d i jeszcze pojelo ze nie warto.
                      • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:58
                        masher napisał:

                        > nie, nie widze logiki ktora stawia rownowaznie miedzy - dostalem kare za to ze
                        > pale pety/cpam/kradne/tlucze innych = zacheta do robienia czegos tam. to jest
                        > tak rozne ze stawianie tam rownosci powinno cie bolec pod czaszka ;)

                        Dla dorosłego w tym logiki nie ma. Dorosły nie robi rzeczy zakazanych, bo wie,
                        że będzie ukarany. Dzieciak ma jednak inny sposób myślenia. On uważa: "Zrobię
                        coś złego, ojciec się wkurzy. Ale fajnie będzie złamać zakaz, a jak ojciec zbije
                        to opowiem kumplom". Tacy gó...arze chwalą się tym, że zostali ukarani i są
                        dumni z siebie, że mieli odwagę sprzeciwić się rodzicom. Kara to dla nich ryzyko
                        wliczone w koszty, bo liczy się prestiż w grupie i poczucie złamania zakazu.

                        > owoc zakazany bylby wtedy gdyby kazdy mowil ze nie warto, ze to nie jest takie
                        > swietne i chce sie potestowac. wtedy to jest owoc zakazany. ale nie jak sie to
                        > sprobowalo, dostalo w d i jeszcze pojelo ze nie warto.

                        Patrz wyżej. Dzieci patrzą na to inaczej. Dla nich zawsze warto- właśnie
                        dlatego, że to zakazane.
                        • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:05
                          no coz, moze ty tak robiles bo nigdy w tylek nie dostales... jakbys tak nie mogl
                          usiasc bez grymasu to bys nawet nie chcial sie tym chwalic i z duma bys nie
                          chodzil robiac z siebie eloziomala tylko bys spuscil glowe i chcial sie poprawic
                          pojmujac swoj blad. ale to ta twoja slawna logika... w zyciu stosowana. mnie jej
                          zasady jasno wyjasniono i dlatego moze nie mam z nia problemu
                          • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:14
                            masher napisał:

                            > no coz, moze ty tak robiles bo nigdy w tylek nie dostales... jakbys tak nie mog
                            > l
                            > usiasc bez grymasu to bys nawet nie chcial sie tym chwalic i z duma bys nie
                            > chodzil robiac z siebie eloziomala tylko bys spuscil glowe i chcial sie poprawi
                            > c
                            > pojmujac swoj blad. ale to ta twoja slawna logika... w zyciu stosowana. mnie je
                            > j
                            > zasady jasno wyjasniono i dlatego moze nie mam z nia problemu

                            A moi kumple z ulicy z dumą opowiadali o tym, jak dostali lanie. Mieli
                            satysfakcję z tego, że byli ukarani. I wcale nie żałowali, że zrobili coś złego.
                            To była dla nich taka zabawa z dreszczykiem. Wierz mi, wcale nie żałowali
                            swojego błędu. Żałowałbyś Ty, ja czy każdy inny dorosły człowiek. Ale nie dzieciaki.
                            • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:25
                              to miales glupich znajomych w dziecinstwie, typowych eloziomali cwaniaczkow
                              ktorzy widocznie nie dostali wystarczajaco wtedy od zycia skoro jeszcze mieli
                              ochote sie swoja glupota chwalic.
                              • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:42
                                masher napisał:

                                > to miales glupich znajomych w dziecinstwie, typowych eloziomali cwaniaczkow
                                > ktorzy widocznie nie dostali wystarczajaco wtedy od zycia skoro jeszcze mieli
                                > ochote sie swoja glupota chwalic.

                                Założę się, że takich i dzisiaj jest pełno.
                                • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:53
                                  chyba wiekszosc :] bo juz male szczeniaki w piaskownicy potrafia klac niczym
                                  najwiekszy szewc
          • six_a Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:22
            >i mam gwarancje tego ze wiecej nie siegnie po papierosy bo bedzie wiedzial ze
            nastepnym razem dostanie wiecej.

            dobra, to było śmieszne.

            ze nastepnym razem
            > dostanie wiecej. metoda pawlowa ma 100% skutecznosc
            ołał, następnym razem więcej, a na końcu co? zabijesz gada?
            metoda działa, u psa. i polega na zapalaniu światełka, a nie waleniu kijem.
            dziecko w pewnym wieku, bo kurde rośnie, no nie? weźmie ci spuści manto za te
            wszystkie lata lub w wersji łagodniejszej znieniawidzi na zawsze, albo wyjdzie z
            domu, zamieszka tam gdzie może palić i będziesz mu mógł nagwizdać. pełny sukces
            wychowawczy, można powiedzieć.
            • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:40
              twoja alternatywa jest to ze ci dziecko spusci lomot i sie wykolei na amen lol
              gratuluje poczucia humoru. co to bezstresowe wychowanie robi z ludzi... zaczynam
              podejrzewac ze elementarnych praw logiki nie znaja bo nie mial kto nauczyc ze
              cos jest dobre i zle i rachunku zdan. pozniej sie to jakos musi przekladac na
              takie wnioski nawet w tak pustych rozmowach w sieci. bo nikt kto choc troche
              logicznie mysli by takich rzeczy nie wymyslil.
              • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:00
                masher napisał:

                > twoja alternatywa jest to ze ci dziecko spusci lomot i sie wykolei na amen lol
                > gratuluje poczucia humoru.

                A co, chcesz powiedzieć, że to się nie zdarza?

                co to bezstresowe wychowanie robi z ludzi... zaczyna
                > m
                > podejrzewac ze elementarnych praw logiki nie znaja bo nie mial kto nauczyc ze
                > cos jest dobre i zle i rachunku zdan.

                Młodociana logika jest inna, niż dorosłego. Już napisałem to gdzie indziej.
                • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:07
                  logika to logika, nie ma znaczenia wiek. albo ma sie glowe na wlasciwym miejscu
                  albo dupe na szyi i sie robi za eloziomala wsrod idiotow. wybor tez jest prosty
                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:11
                    masher napisał:

                    > logika to logika, nie ma znaczenia wiek. albo ma sie glowe na wlasciwym miejscu
                    > albo dupe na szyi i sie robi za eloziomala wsrod idiotow. wybor tez jest prosty
                    >

                    No i tu robisz błąd. Posługujesz się dorosłą logiką w odniesieniu do dzieciaka.
                    Wciąż nie rozumiesz, że dziecko myśli w inny sposób?
                    • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:21
                      chyba tylko u glupiego dziecka tak to moze wygladac :] bo normalnie myslace zna
                      elementarne zasady logiki i wie ze cos jest dobre a cos zle, cos zostanie
                      nagrodzone a za cos sa konsekwencje. caly proces wychowawczy to poznawanie
                      niuansow co lezy po ktorej stronie i sztywne trzymanie sie regul gry pod nazwa
                      zycie :]
                      • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:40
                        masher napisał:

                        > chyba tylko u glupiego dziecka tak to moze wygladac :] bo normalnie myslace zna
                        > elementarne zasady logiki i wie ze cos jest dobre a cos zle, cos zostanie
                        > nagrodzone a za cos sa konsekwencje. caly proces wychowawczy to poznawanie
                        > niuansow co lezy po ktorej stronie i sztywne trzymanie sie regul gry pod nazwa
                        > zycie :]

                        Zgadzam się, ale niektóre dzieciaki nie boją się konsekwencji, a nwe się cieszą,
                        że mogą się tym pochwalić. Takim dzieciakom nawet bicie nie pomoże.
                        • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:58
                          pomoze :] zalezy jeszcze jakie i czy bedzie wiedzial za co i co ma to na celu :]
                          wlasnie sek w tym ze samo bicie niczego nie daje. o tym wlasnie jest
                          caaaaaaaaaaaly czas mowa, to nie jest znecanie sie, to nie jest radosc dla
                          rodzica, tylko reczne wyjasnienie problemu ktore jednoczesnie jest kara. wraz z
                          taka kara trzeba logicznie przedstawic alternatywy, pokazac co bylo niewlasciwe,
                          za co sie kare wymierza, czego oczekuje itd. bo jesli konsekwencja
                          niezrozumienia sie na linni rodzic dziecko ma byc np kradziez, pobicie jakiegos
                          dzieciaka to wybacz, wole recznie wyjasnic ze czegos sie po prostu nie robi bo
                          alternatywa jest to ze ktos mu wlomota, ktos go okradnie albo jeszcze trafi do
                          pierdla gdzie mu zrobia z dupy jesien sredniowiecza. slowami nie opiszesz ze
                          czajnik parzy, ze poparzona skora boli czasem jak uj, ze to sie dlugo goi.
                          dzieciak musi dotknac... tak samo lepiej jak poczuje cos na dupie niz ma cos
                          powazniejszego w konsekwencji sie stac.
                      • martishia7 Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 10:24
                        bo normalnie myslace zna
                        > elementarne zasady logiki i wie ze cos jest dobre a cos zle, cos zostanie
                        > nagrodzone a za cos sa konsekwencje.

                        Mieszasz pojęcia. Świadomość że "za coś zostanie nagrodzone, a za coś są
                        konsekwencje"
                        i przestrzeganie takiego systemu oznacza tylko, że dziecko jest
                        posłuszne. Co absolutnie nie musi mieć nic wspólnego z dobrym wychowaniem i
                        prawdziwym przyswojeniem tych zasad i przyjęciem ich jako swoje.
                        Kiedy to dziecko będzie już dorosłe i władza rodzicielska gon nie dosięgnie, to
                        i tak zrobi po swojemu. I tylko od tego co przyswoi jako "swoje" zależy
                        jakim będzie człowiekiem. Posłuszne nie oznacza dobrze wychowane.
                        • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 10:41
                          kiedy juz bedzie dorosle to proces wychowawczy sie zakonczy i to chyba logiczne
                          ze bedzie robilo jak bedzie uwazalo za stosowne :] wrecz powinno byc juz dawien
                          dawna podejmowania decyzji na wlasna reke :] ale co ja tam wiem, myle pojecia,
                          ponoc...
                          • martishia7 Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 10:55
                            No dokładnie tak. Będzie dorosłe i będzie decydować na własną rękę. I wtedy
                            dopiero okaże się, czy naprawdę kupiło życiowy marketing rodziców, czy po prostu
                            zaciskało zęby i odliczało dni do końca "odsiadki".
                            Piszę tak na podstawie oczywiście własnych obserwacji bliższych lub dalszych
                            znajomych, którzy mieli syndrom psa spuszczonego z łańcucha.
                            Czasami rodzice mający dzieci posłuszne/dobrze poukładane ulegają złudnemu
                            przekonaniu, że mają dzieci "dobrze wychowane", że przekazali im swój system
                            wartości. To potrafi być bardzo pozorne, ale oczywiście o tym można się
                            przekonać dopiero później.
          • aneta-skarpeta Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 23:27
            i nie siadam i rozmawiam po raz setny o tym
            > samym bo wiem ze po poprzednim razie nie dotarlo. biore przekladam
            przez kolano
            > i wale tak aby rozum z dupy przeszedl na wlasciwe miejsce. i mam
            gwarancje tego
            > ze wiecej nie siegnie po papierosy bo bedzie wiedzial ze nastepnym
            razem
            > dostanie wiecej. metoda pawlowa ma 100% skutecznosc

            to daje tyle skutecznosci, ze dzieciach po prostu bedzie sie lepiej
            chował


            kiedys wywiazala sie miedzy nami dyskusja
            ( ja nie była bita) i on mowi- no ojciec dawal w tylek ale wyroslem
            na ludzi- ja na to
            ok, ale to ze dal ci w dupe bo paliles papierosy spowodowalo
            a. ze przestales palic
            b. lepiej sie kryłes

            ?


            zasepił sie zaciagając papierosem

            :)
    • wiarusik Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:02
      pas musi być i koniec.
      • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:07
        wiarusik napisała:

        > pas musi być i koniec.

        A czemu od razu nie skórzany bat z kulkami? Jak szaleć to szaleć. Jebać
        dzieciaka po dupie ile wlezie! Co tam będą wykształciuchy gadać! Mnie ojciec lał
        i jestem porządny człowiek! Nie?
        • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:32
          wlasnie takie masz pojecie o karze. ot zajebac szczeniaka i fajke zapalic
          popijajac 90%tami. kazdy rodzic dajacy klapa to psychopata, bo jak mozna kochac
          i karac.
          • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 22:40
            masher napisał:

            > wlasnie takie masz pojecie o karze. ot zajebac szczeniaka i fajke zapalic
            > popijajac 90%tami. kazdy rodzic dajacy klapa to psychopata, bo jak mozna kochac
            > i karac.

            Wiarusik napisała o pasach. Sorry, ale pasy a klaps to spora różnica. Jeśli
            dobrze rozumiem, pas jest dla niej metodą na wszystko.
            • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:01
              jedno i to samo:] ostateczna kara, roznia sie jedynie wagowo :]
              • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:10
                masher napisał:

                > jedno i to samo:] ostateczna kara, roznia sie jedynie wagowo :]

                Dlaczego ładować całe wiadro, kiedy wystarczy szczypta?
              • agaoki Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:13
                Jeśli rodzice naprawdę dziecko wychowują, to znaczy poświęcają mu dużo czasu,
                rozmawiają z nim, dają wiele miłości, ale też stawiają granice i wymagają, uczą
                samodzielności, dbają o naukę i rozwój zainteresowań itp.itd., to mały klaps od
                czasu do czasu nie zaszkodzi, choć świadczy o słabości rodzica.
                Natomiast jeśli klapsy i bicie są jedyną metodą wychowawczą, to do niczego
                dobrego to nie prowadzi, a tylko uczy agresji i pozostawia trwały ślad w
                psychice dziecka.
                A nauczyciel z prawdziwego zdarzenia da sobie radę bez używania przemocy. Ale
                takich nauczycieli w naszym kraju brakuje.
                • masher Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:20
                  nauczyciele nie sa od wychowywania, od tego sa rodzice :] nie powinno nawet byc
                  sytuacji ze sobie nauczyciel musi z czyms radzic. kiedys bylo zupelnie inaczej.
                  jakos nie wsadzano nauczycielom koszy na glowy, nie pozwalano sobie na chamstwo
                  w stosunku do starszych osob, byl szacunek i powaga mimo ze nie zawsze sie z
                  nauczycielem zgadzalo. wtedy panowal inny model wychowania w rodzinie. dzis
                  efekty sa inne
                  • jedzoslaw Re: wychowanie bezstresowe 03.06.10, 23:29
                    kiedys bylo zupelnie inaczej.
                    > jakos nie wsadzano nauczycielom koszy na glowy, nie pozwalano sobie na chamstwo
                    > w stosunku do starszych osob, byl szacunek i powaga mimo ze nie zawsze sie z
                    > nauczycielem zgadzalo.

                    Nie zgodzę się. Problemy tego typu istniały zawsze, sam nawet pamiętam. Tylko,
                    że mamy teraz przegięcie w drugą stronę i każdy musi kończyć szkołę- inaczej
                    tatuś zrobi awanturę. Takiego szmaciarza nie można wyrzucić ze szkoły, bo ma
                    obowiązek nauki do 16 roku życia, jak napisałem wyżej. Trzeba po prostu zacząć
                    egzekwować zapisy, które dziś są martwe, a dawniej były straszakiem lub je ulepszyć.
                    • masher Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 00:12
                      jakos bylem w klasie z roznym elementem, malo ciekawym i jakos nawet najwieksze
                      chojraki nie podskakiwaly nauczycielom. nie bylo nawet takiej opcji w ich
                      glowach. mimo to na przerwie mogli dzieciakom wlomotac, zabrac jakies rzeczy,
                      wyzywac itd... jednak do starszych byl szacunek spojony. stal taki element na
                      bacznosc caly czerwony podczas pogadanki i jeszcze rodzic musial sie pozniej
                      tlumaczyc. dzis? lol dzis to nauczyciel ma sie tlumaczyc. a ze rodzic to
                      skonczony debil i nieudacznik bo nawet wlasnego dziecku nie potrafi wpoic
                      elementarnych zasad wychowania to sie wytnie.
    • demonii.larua Re: Nie ma wychowania bezstresowego. 04.06.10, 10:56
      Catthe, sama nazwa zawiera w sobie sprzeczność. Albowiem każde wychowanie niesie
      dla dziecka stres :)
      Fanką Spocka nie jestem i nie uznaję czegoś takiego jak wychowanie bezstresowe.
      Dla mnie to mit, którym ludzie sobie obecnie gębę wycierają tłumacząc kompletny
      brak wychowania potomstwa i własną nieudolność wychowawczą.
      Owszem, dzieci można wychowywać z powodzeniem bez klapsów i przemocy fizycznej z
      szacunkiem dla dziecka, sama wiem najlepiej wychowując własne. Ale zapewniam Cię
      nie jest to wychowanie bezstresowe ani dla dziecka, ani dla rodzica - mało tego,
      takie wychowanie bywa cholernie męczące i pochłania masę czasu.
    • lewania myslisz pojecia 04.06.10, 12:14
      to o czym piszesz, to nie bezstresowe wychowywanie, ale wychowywanie
      bez kar cielesnych. jakikolwiek sposob karania dzieci i ograniczania
      ich wolnosci i stawianie barier powoduje u dziecka stres, no ale z
      tym wiaze sie wychowywanie, nie prawdaz?

      bezstresowe wychowywanie to zezwalanie dziecku na wszystko,
      pozwalaniu mu podpozadkowac sobie caly swiat i nie reagowac na
      zachowanie ktore jest doslownie kary godne!

      Szkoda, ze ty tego nie rozumiesz...
      • lacido Re: myslisz pojecia 04.06.10, 12:21
        ale Ona właśnie o tym piszę, że wychowanie bezstresowe nie oznacza braku kar
        • catthe Re: myslisz pojecia 04.06.10, 16:52
          lacido napisała:

          > ale Ona właśnie o tym piszę, że wychowanie bezstresowe nie oznacza
          braku kar

          dzieki Lacido:)
          Kurde, może ja faktycznie jakos niewyraznie napisalam to co chcialam
          napisac. pewnie bylam niewyspana;)
        • lewania Re: myslisz pojecia 04.06.10, 16:53
          wychowywanie bezstresowe NIE wychowanie bez kar cielesnych.

          Raz jeszcze dla wszystkich - co opisuje autorka to jest wlasnie to
          drugie.

          A ludzie maja problem z bachorami wychowywanymi bezstresowo, czyli
          bez kar oraz z rodzicami nie reagujacymi na ich zachowanie.
          • catthe Re: myslisz pojecia 04.06.10, 18:20
            lewania napisała:

            > wychowywanie bezstresowe NIE wychowanie bez kar cielesnych.
            >
            > Raz jeszcze dla wszystkich - co opisuje autorka to jest wlasnie to
            > drugie.
            >
            > A ludzie maja problem z bachorami wychowywanymi bezstresowo, czyli
            > bez kar oraz z rodzicami nie reagujacymi na ich zachowanie.

            Ja wiem co ja napisałam;)
            Napisałam tak:
            Wychowanie bezstresowe nie ma nic wspólnego z wychowywaniem bez
            użycia kar cielesnych. Może zwolennicy pasów, linijek i klapsów
            wreszcie to zrozumieją.
            Co oznacza, że wychowywanie bez kar cielesnych nie jest
            wychowywaniem bezstresowym ale wychowywaniem bez przemocy. Teraz
            rozumiesz?;)
            Niektorym się wszystko myli i jak słyszą, że ktoś nie bije dziecka
            to od raz myslą, że wychowuje je bezstresowo.
            • lacido Re: myslisz pojecia 04.06.10, 23:04
              kurcze zaczynam się gubić komu o co chodzi ;)
    • sootball Re: wychowanie bezstresowe 04.06.10, 18:50
      cała dyskusja powinna zacząć się od definicji stresu. Bardzo duża część
      nieporozumień, zwłaszcza kiedy operujemy tylko na słowie pisanym, polega na tym,
      że różni ludzie inaczej interpretują te same słowa.
    • postponed Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 13:57
      niestety wielu rodziców nie zna nic pomiędzy biciem a pozwalaniem na wszystko.
      jedno i drugie świadczy o głupocie rodziców
      • lu_bella Re: wychowanie bezstresowe 05.06.10, 14:31
        Mam troje dzieci :D
        Nie bije ich, chociaż czasem krzyknę po uprzednim ostrzeżeniu ;)
        Stres im ograniczam. Jak ? Nie ma awantur o potłuczony kubek, talerz, o zgubione rękawiczki, czapkę. Nie robię draki o pobrudzone spodnie czy wyrwaną dziurę.
        Dzieci ponoszą konsekwencje swojego zachowania. Oczywiście wcześniej uprzedzam co może być w danej sytuacji. Np. jak nie posprzątacie klocków to ja je sprzątnę, ale będę musiała je zabrać. Były próby sprawdzenia mojej prawdomówności. Byłam konsekwentna. Oczywiście zdarzają się sytuacje, że wola ponieść konsekwencje niż coś zrobić, ale nawet dorośli tak mają ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka