Gość: ta_trzecia
IP: *.msz.gov.pl
12.03.04, 13:50
Jestem zakochana i nie mogę się odkochać.
To toksyczny związek, on żonaty nie ma dla mnie czasu, ja o tym wiem ale nie
mogę się z tym pogodzić.
Ignoruje mnie, nie dzwoni gdy ja czekam 24 godziny na dobę na jego telefon w
pełni gotowości.
Razem pracujemy i ciągle się widzimy, na powitanie rzuca tylko cześć, jak
jesteśmy sami nawet do mnie się nie odzywa. Przy innych jest miły, grzeczny w
stosunku do mnie a nawet robi "różne" gesty i słówka.
Dla niego poszłam do łóżka z innym, bo chciał się przyglądać. Czuję się z tym
paskudnie.
Powtarzam sobie że jest zły, zepsuty, że nienawidzę go. Ale jak go widzę to
nogi mi miękną i wiem że polecę na każde jego zawołanie i zrobię co tylko on
zechce.
Okropnie mnie to męczy, szukam leku na moją skołataną duszę i serce.
POMOCY!!!