Dodaj do ulubionych

wartość przysięgi

15.07.10, 17:46
Mój facet przysiągł na moje życie (zmusiłam go do tego), że nie zapali więcej
papierosa. Tymczasem znalazłam paragon ze sklepu nocnego i wszystko się
wydało. Kupił sobie paczkę fajek. Zapalił 4. Paczkę wyrzucił. Błaga.
Nawet o mnie nie pomyślał paląc te fajki i pewnie nie pomyślałby, gdyby
wszystko się nie wydało.
Kiedyś przysięgałam mu wierność. Dla mnie przysięga to świętość! Planowaliśmy
zaręczyny... Ale jak mam związać się z facetem, dla którego przegrywam z
fajkami i dla którego przysięga (w tym potencjalna małzeńska) nie ma
najmniejszej wartości...?
Przysięgacie? Słowo jest dla Was wiążące, czy rzucacie je na wiatr i zapominacie?

Boli.
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: wartość przysięgi 15.07.10, 17:49
      Wody! I faceta z wachlarzem. A drugiego z młotkiem. Pliiiis.
      • rzeka.chaosu Re: wartość przysięgi 15.07.10, 17:51
        https://www.decidetostayfit.com/blog/wp-content/uploads/2010/04/glass-of-water.jpg
        • menk.a Re: wartość przysięgi 15.07.10, 17:54
          Dzięki. A gdzie ten z wachlarzem?:> I drugi dla pani z młotkiem?:>
          • rzeka.chaosu Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:04
            Dwaj seksowni "samcowie" służą pomocą:

            https://www.jasonbarbacovi.com/images/fan_man_2_s.JPG
            https://www.consumerreports.org/content/Home/Gallery/Photos/197302.jpg
            • menk.a Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:12
              Wachluje na 2 ręce. Super.:D
              A do pana z młotkiem: proszę czym prędzej nabić autorce trochę rozumu.
    • teletoobis Re: wartość przysięgi 15.07.10, 17:51
      https://img291.imageshack.us/img291/3381/46447242.jpg
      • devilyn Re: wartość przysięgi 15.07.10, 19:26
        Uwielbiam ten obrazek, uzależniłam się od niego bo ludzka głupota
        jest porażająca.
    • skarpetka_szara Re: wartość przysięgi 15.07.10, 17:55

      Przysiega pod wplywem stresu czy "zmuszania" jest po prostu
      niewazna prawnie jak i moralnie, czy etycznie.
      • anakonda19 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:03
        Czyli nie umrę?
        • mason_i_cyklista Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:08
          uff, mogę jednak zacząć znowu wierzyć w ludzi, jednak nie istniejesz:)
        • salma75 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:09
          anakonda19 napisała:

          > Czyli nie umrę?

          Posikałam się, błagam...:))))).
          Umrzesz kochana, umrzesz, wszyscy umrzemy :)))).
          • menk.a Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:14
            Oby głupota umierała pierwsza.:D
            • skarpetka_szara Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:21
              lol, dobre.
          • anakonda19 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:27
            A sama pisałaś w wątku o guzie, że jednak nie umrzesz ;)
            • salma75 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:29
              anakonda19 napisała:

              > A sama pisałaś w wątku o guzie, że jednak nie umrzesz ;)

              I dodałam "póki co" ;).
    • mason_i_cyklista Re: wartość przysięgi 15.07.10, 17:57
      pfff...

      z takim podejsciem to tylko lepiej dla faceta, ze nie bedzie Cię miał na karku
      przez całe życie
      • anakonda19 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:05
        jakim podejściem? gdzie ja swoje podejście do życia opisałam? może rozwiniesz?
        • mason_i_cyklista Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:07
          Ty naprawdę wierzysz, że facet rzuci palenie z dnia na dzień, bo "na Twoją
          śmierć przysięgał"? Infantylność Twojego toku rozumowania jest po prostu tak
          powalające, że dam sobie rękę uciąć, że jesteś zwykłym trollem.
          • alpepe Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:13
            to przysięganie jest bez sensu? Rozwiń proszę. Wiem, że Jezus powiedział: niech
            mowa wasza będzie tak, tak, nie, nie, ale jeśli już ktoś dobrowolnie przysięga,
            to chyba jednak powinien starać się dotryzmać, nie?
            • sundry Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:17
              A skąd wiesz,że się nie starał? Wypalił tylko 4:)
            • salma75 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:20
              alpepe napisała:

              > to przysięganie jest bez sensu? Rozwiń proszę. Wiem, że Jezus powiedział: niech
              > mowa wasza będzie tak, tak, nie, nie, ale jeśli już ktoś dobrowolnie przysięga,
              > to chyba jednak powinien starać się dotryzmać, nie?

              No, i zwykle się stara, tylko różnie to z efektem tych starań bywa ;).
            • mason_i_cyklista Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:22
              o co to to nie. co innego jest staranie się, a co innego wymuszenie na facecie
              "Przysięgnij na moje życie, że palił więcej nie będziesz", a później wielkie
              zdziwienie, że się facet z tym po kątach ukrywa.
              • alpepe Re: wartość przysięgi 15.07.10, 19:29
                sugerujesz, że mu przystawiła spluwę do skroni lub motylka do grdyki?
                • mason_i_cyklista Re: wartość przysięgi 15.07.10, 19:57
                  wystarczy, że miał w perspektywie focha i wykład o zgubnych skutkach palenia
                  • mason_i_cyklista Re: wartość przysięgi 15.07.10, 20:00
                    zresztą... pierwsze zdanie wątku brzmi:

                    Mój facet przysiągł na moje życie (zmusiłam go do tego), że nie zapali więcej
                    papierosa

                    oczywiście ona go zmusiła, ale nie musiał.
                    • alpepe Re: wartość przysięgi 15.07.10, 20:24
                      Idiota, jednym słowem. Nie jej wina, a jego.
                      Powiedzieć: nie przestanę palić, lubię fajki, a jak ci się nie podoba, to
                      niestety, ale chyba powinniśmy się rozstać, bo fajki są ważną częścią mojego życia.
                      Proste?
                      Inna sprawa, że ona też jest niepoważna, związała się z palaczem, a potem
                      postanowiła go nawrócić.
                      Ja jestem niepaląca i nie mogłabym być z facetem palącym, więc od razu
                      patrzyłam, palący czy niepalący. Palący out od razu.
                      • anakonda19 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 20:38
                        Ile razy mam powtarzać, że on żadnym palaczem nie jest? Rzucił fajki 2 lata
                        temu. Nie palił faktycznie. W marcu b.r. wpadł w zaje.biste towarzystwo i zaczął
                        palić marysię, że marysia bez tytoniu nie istnieje, to gdy rzucił i to (z mojej
                        przyczyny, jak tylko się o tym dowiedziałam) zaczęło go ciągnąć do tytoniu.
                        Zabrakło odstresowywacza w postaci marysi, stres spowodował, że od czasu do
                        czasu sięgał po fajki, najczęściej w towarzystwie, bywało, że 2 w jednym dniu, 5
                        dni przerwy i znów fajka bo jakiś stres w pracy... Także nie zwiąałam się z
                        palaczem, tylko z człowiekiem słabym, który nie potrafi poradzić sobie z własnym
                        stresem i nerwami i szuka wspomagaczy...
                      • anakonda19 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 20:41
                        Jak jest ze mną to absolutnie nie pali. Byliśmy 2 tygodnie non stop - nie
                        zapalił, byliśmy kilka dni - nie zapalił, teraz co kupił tę paczkę było po kilku
                        dniach spędzonych wspólnie. Stres jak na moj gust z palca wyssanych. Zdarzyło
                        sie kilka razy, że żeby zrobić mi na złość po jakiejś grubszej kłótni, jak
                        chodził cały w nerwach, szedł na balkon zajarać. Ale to jeszcze przed
                        przysięgą... Potem kłóciliśmy sie dalej a on chuchał mi tym swoim odrażającym
                        odorem fajek ... Bleee!
            • anakonda19 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:22
              alpepe napisała:

              > to przysięganie jest bez sensu? Rozwiń proszę. Wiem, że Jezus powiedział: niech
              > mowa wasza będzie tak, tak, nie, nie, ale jeśli już ktoś dobrowolnie przysięga,
              > to chyba jednak powinien starać się dotryzmać, nie?

              ... chyba, że życie osoby na które przysięgamy, nic dla nas nie znaczy.
              Przynajmniej jedna co mnie rozumie... Jeśli JA przysięgam, to choćbym miała
              spłonąć żywym ogniem , przysięgi dotrzymam. Możliwe, ze by mnie kusiło, że
              nieraz byłabym o krok, ale za każdym razem by mi się zapalało odpowiednie
              światełko w głowie i jestem pewna, że bym dotrwała. W końcu wiedziałam co robię,
              nie? Jemu taka lampka nie zapaliła się ani przed kupnem papierosów, ani w czasie
              między kupnem a zapaleniem pierwszego, ani o zgroza przed zapaleniem czwartego!!
              I gdybym nie znalazla paragonu pewnie nie czułby wyrzutów po dziś dzień. Bo on
              czuje wyrzuty dlatego, że się dowiedziałam a nie że zapalił...

              • sweet_pink Re: wartość przysięgi 16.07.10, 12:04
                Wiesz co anakonda...ja Ci życzę (z dobrego serca, choć może tak to nie brzmi)
                złożenia przysięgi, której nie będziesz w stanie dotrzymać, albo której
                dotrzymanie okaże się dla Ciebie wielkim bolem lub stratą. Zrozumiałabyś jak
                szkodliwe są wszelkie obiecanki.

                Najgorsze w przysięgach, że nigdy nie wiesz czy to czy jej dotrzymasz zależy
                tylko od Ciebie.
          • anakonda19 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:18
            No widzisz, nie orientujesz się w temacie, ale nie zapytasz, tylko od razu
            oceniasz. Facet nie pali od dwóch lat. Kiedyś był nałogowym palaczem. Nie tak
            dawno popalał sobie marysię. Rzucił. A że marysię miesza się z tytoniem,
            pozostała mu miłość do tego. Popalał. Jednego na dwa dni średnio. Sama mam uraz
            do fajek, szlag mnie trafiał więc kazałam mu przestać. Raz, drugi zapalił mimo
            to pod wpływem stresu, wku...enia. To mu pomagało. Teraz zapalił pomimo
            przysięgi z powodu stresu w pracy. Ja nie palę i nigdy nie paliłam więc moze nie
            rozumiem, ale jak dla mnie są inne sposoby odreagowywania po stresującym dniu i
            radzenia sobie ze stresem, a poza tym bylam pewna, że taka przysięga na moje
            życie = życie ukochanej, bedzie wystarczającą motywacją. I jest mi przykro, bo
            czuję się teraz dla niego w ogóle nieważna. Bo nie wypalił jednego papierosa i
            nie oprzytomniał. Wypalił 4. Brak jakiegokolwiek sumienia i serca z jego strony.
            • mason_i_cyklista Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:23
              tak, na pewno Cię nie kocha! :)
            • salma75 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:33
              Pytanie zasadnicze - co teraz??? Rzucisz go??
          • skarpetka_szara Manson 15.07.10, 18:23
            mason_i_cyklista napisał:
            Infantylność Twojego toku rozumowania jest po prostu tak
            > powalające, że dam sobie rękę uciąć, że jesteś zwykłym
            trollem.


            Przysiegasz? ;)
            • mason_i_cyklista Re: Manson 15.07.10, 18:25
              chodzi oczywiście o niewidzialną rękę rynku:)
    • salma75 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:00
      Jesuuu...To Ty myślałaś, że jak Ci przysięga, że Cię nie opuści aż do śmierci to
      tak faktycznie będzie?? Naiwnaś jeszcze kobieto :).
      • anakonda19 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:04
        To to mi wisi czy przysięga, bo przysięga na wszystkich świętych z trójcy, ale
        jak przysięga na moją śmierć, to już grubsza sprawa...
        • salma75 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:05
          anakonda19 napisała:

          > To to mi wisi czy przysięga, bo przysięga na wszystkich świętych z trójcy, ale
          > jak przysięga na moją śmierć, to już grubsza sprawa...

          Nałóg jest nałóg...
          Proste byłoby jakby jakaś przysiega załatwiała sprawę.
        • mason_i_cyklista Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:05
          bidulko, dorośniesz troszkę, zrozumiesz

          nie martw się o nic i zyj spokojnie, to moze potrwac
        • devilyn ZMIEŃ DILERA!!! Nt. 15.07.10, 19:33

          • sid.leniwiec Albo bierz połowę! :) 15.07.10, 19:58
    • durneip Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:11
      no i teraz umrzesz. ciekawe od czego. sprytny, nie chciał się oświadczać, to cię
      zamordował.
      • sundry Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:18
        Założę się,że będzie to jakaś spektakularna śmierć a'la "Oszukać przeznaczenie":D
    • enith Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:18
      Zmusiłaś faceta do przysięgi? To guano warta ta przysięga. Była na odczepnego,
      żeby zamknąć ci dziób. Przeszkadza ci facet palacz? To se poszukaj niepalącego,
      zamiast na siłę zmieniać obecnego.
    • lolcia-olcia Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:21
      Głupia jesteś facet to też człowiek. A Tobie nigdy nie zdarzyło się złamać w tak
      beznadziejnych okolicznościach danego słowa? Przecież Ty to na nim wymusiłaś!
      • anakonda19 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:26
        Nie, nigdy absolutnie nigdy nie zdarzyło mi się złamać danego słowa. I mogę to
        powiedzieć z ręką na sercu i dumą. Słowo to dla mnie świętość. Zawsze
        dotrzymuję. Jak wiem, że nie dotrzymam, to siedzę cicho i się nie odzywam. I ci
        którzy mnie znają wiedzą o tym. Jak mówię kolezance że przyniosę jej jutro
        notatki, to ona nie dzwoni kilka razy i nie upomina się o nie, bo wie, że skoro
        powiedziałam tak zrobię.

        Zgadza się, wymusiłam, bo liczyłam, ze jestem dla niego ważna i to go zmotywuje,
        bo gdyby odwrócić rolę, dla mnie to by była wystarczająca motywacja. Poza tym
        nie przypalałam go zapalniczką ani nie przywiązałam do maszyny tortur. Mógł
        powiedzieć: sorry, ale Twoje życie jest dla mnie zbyt cenne, postaram się ale
        nie będę na nie przysięgać, bo mogę nie dać rady.
        • lolcia-olcia Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:28
          No to masz za swoje...
          • anakonda19 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:30
            Za co mam? No za co?
        • mason_i_cyklista Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:32
          "Mógł
          > powiedzieć: sorry, ale Twoje życie jest dla mnie zbyt cenne, postaram się ale
          > nie będę na nie przysięgać, bo mogę nie dać rady."

          może bał się buchnąć śmiechem mówiąc to?:)
          • lolcia-olcia Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:38
            Ja to wcale bym się nie czaiła, nie ma co laski utwierdzać w jej mądrości;p
    • sid.leniwiec Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:30
      Ej, a jak przysięgnę, że mam tyłek jak J.Lo i oczy jak Frodo z Władcy
      Pierścieni, to będę tak miała? I na czyje życie muszę przysięgać?
      • mason_i_cyklista Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:33
        tylko na życie najważniejszej osoby, bo tylko wtedy się tak okaże.

        tylko, że może się okazać, że to nie jest najważniejsza osoba i wtedy się ona o
        tym dowie i będziesz miała grzech!
        • sid.leniwiec Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:35
          Ale wtedy ta osoba umrze, jak mi się taki tyłek nie wykształci i oczy nie
          powiększą??? To ja nie ryzykuję!
          • mason_i_cyklista Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:38
            wiesz, kto nie ryzykuje ten nie wygrywa!


            filmik tematyczny:
            www.youtube.com/watch?v=-38C0-SzKG4
            • sid.leniwiec Re: wartość przysięgi 15.07.10, 19:51
              :D
    • facettt normalnie - szczera idiotka. 15.07.10, 18:45
      nie ma przysiegi pod przymusem.
      orzsiega, by byla przysiega musi byc dobrowolna.


      swego czasu smialem sie z przysiegi w LWP na wiernosc naszym sojusznikom - czyli glownie Zwiazkowi Radzieckiemu.

      Nie zamierzalem je dotrzymac nawet minuty
      jednakze odklepac fraze - by czlowieka nie wyrzucili ze Studiow
      nie zaszkodzi

      Toczka w toczke
      zaslugujesz na to samo traktowanie.
      • anakonda19 Re: normalnie - szczera idiotka. 15.07.10, 18:53
        to trzeba by zacząć od tego, CZYM jest przysięga pod przymusem. Bo ani go nie
        wiązałam, ani go nie przypalałam zapalniczką, ani nie nacinałam żyletką, gdy za
        długo zwlekał z przysięgą. Przysiągł. Nie musiał.
        • teletoobis Jestes trolem czy kretynka? 15.07.10, 18:57
          Mój facet przysiągł na moje życie (zmusiłam go do tego),

          K.urwa, to nie ja napisalem!
        • facettt dobrze. zmieniam fraze. 15.07.10, 19:08
          to ow Pan jest idiota.
          cieszy Cie, ze wynioslas to na Swiatlo dzienne?
          • lolcia-olcia Re: dobrze. zmieniam fraze. 15.07.10, 19:48
            Zawsze to PAN jest na górze...co kto lubi;p
            • facettt Re: dobrze. zmieniam fraze. 15.07.10, 20:40
              lolcia-olcia napisała:

              Zawsze to PAN jest na górze...co kto lubi;p

              Ostanio lubie DOL i ronczki wolne.
              juz pisalem.
    • masher Re: wartość przysięgi 15.07.10, 18:51
      widzisz, teraz umrzesz a on dalej bedzie palil :D normalnie combo jak wygrana na
      loterii

      nie przysiegam. u mnie wystarczy slowo. drozsze od pieniedzy, raz dane mozna
      uwazac za dotrzymane chocby caly swiat mial sie zesrac z wysilku :]
    • anakonda19 Mam skłonność do przesady... 15.07.10, 18:56
      ... więc zapytam: czy i tym razem przesadzam? Nie powinno mnie to boleć, powinno
      to po mnie spłynąć jak po kaczce, bo to takie ludzkie, że nałóg pomimo przysięgi
      daje się we znaki, powinnam nad tym przejść do porządku dziennego?
      Może jestem inna, ale ja czuję teraz duży żal!!
      • facettt Re: Mam skłonność do przesady... 15.07.10, 19:09
        anakonda19 napisała:
        > Może jestem inna, ale ja czuję teraz duży żal!!

        rozpalilas ognisko - to mimo upalu - sie przy nim grzej :)
      • miau_weglowy Re: Mam skłonność do przesady... 15.07.10, 19:22
        gdyby przysiegi mialy sile leczenia nalogow, nie byloby alkoholikow, narkomanow
        etc, drogie dziecko...
      • nawrotka1 Re: Mam skłonność do przesady... 15.07.10, 19:26
        > ... więc zapytam: czy i tym razem przesadzam?

        To chyba oczywiste:).

        >Nie powinno mnie to boleć, powinn
        > o
        > to po mnie spłynąć jak po kaczce,

        Przeciwnie, wnioski trzeba wyciągnąć.... i nie nadużywać w przyszłości wielkich
        słów w gó...anych sprawach.
    • lacido Re: wartość przysięgi 15.07.10, 19:26
      znaczy szykuj się na śmierć ;/
    • horpyna4 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 19:40

      Porąbało cię? Powinien przysięgać nie na twoje życie, tylko na swoją
      męskość...
      • nawrotka1 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 19:52
        horpyna4 napisała:
        Powinien przysięgać nie na twoje życie, tylko na swoją
        > męskość...


        :DDD

        Może dla autorki wątku to większy skarb niż własne życie...a ona wymyslała treść przysięgi :)
        • anakonda19 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 20:03
          O, Boże... To Wam się udało :D
    • fiigo-fago Dla dzieci 15.07.10, 20:41
      Przysięgi są dla dzieci, i sam jako dziecko wedle ówczesnej mody
      przysięgałem na różne rzeczy by zadowolić kogoś, i sam wymagałem
      przysięg by mieć pewność.
      Ale dorosłość uczy że słowo to żadna gwarancja, ani powód do
      zaufania. Zaufanie rodzi się ze znajomości osoby, a pewna w życiu
      jest tylko śmierć (i podatki ;)).
      Ja osobiście staram się dotrzymywać słowa, choć w zwyczaju nie mam
      składania jakiś pompatycznych przysięg.
      Choć czasami w rozmowie zdarzy mi się powiedzieć: - „słowo
      harcerza!” (harcerzem nigdy nie byłem) ;))).
    • izabellaz1 Re: wartość przysięgi 15.07.10, 20:50
      Nie przysięgam...jakoś tak wieje mi to nadętym patosem i przesadą.
    • papapapa.poker.face Re: wartość przysięgi 16.07.10, 00:23
      dziwna forma przysiegi...
    • brzydal-is-me Re: wartość przysięgi 16.07.10, 08:42
      anakonda19 napisała:

      > Mój facet przysiągł na moje życie (zmusiłam go do tego),
      >
      > Boli.


      Tak, boli...twoja głupota. Lecz się.
    • sweet_pink Re: wartość przysięgi 16.07.10, 11:34
      1. Raz przysięgałam i nie dotrzymałam. Bardzo to przeżyłam. Od tamtej pory
      brzydzę się przysięgami...żadnej nigdy więcej nie złożę nie nie przyjmę od
      nikogo. Okoliczności się zmieniają, a przysięga to pęta na duszy.
      2. Uzależnienie od palenia papierosów jest chorobą (wpisaną na listę chorób
      WHO), która sie leczy. Ta przysięga to trochę tak jakbyś od astmatyka wymogła
      przysięgę, że nie bezie kaszlał. Oboje głupi jesteście, że poszliście na taką
      przysięgę. takie przysięgi to prosta droga do kłamstw i rujnowania zaufania.

      Radze oduczyć się przysięgania, a chłopa wysłać do poradni antynikotynowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka