anakonda19
15.07.10, 17:46
Mój facet przysiągł na moje życie (zmusiłam go do tego), że nie zapali więcej
papierosa. Tymczasem znalazłam paragon ze sklepu nocnego i wszystko się
wydało. Kupił sobie paczkę fajek. Zapalił 4. Paczkę wyrzucił. Błaga.
Nawet o mnie nie pomyślał paląc te fajki i pewnie nie pomyślałby, gdyby
wszystko się nie wydało.
Kiedyś przysięgałam mu wierność. Dla mnie przysięga to świętość! Planowaliśmy
zaręczyny... Ale jak mam związać się z facetem, dla którego przegrywam z
fajkami i dla którego przysięga (w tym potencjalna małzeńska) nie ma
najmniejszej wartości...?
Przysięgacie? Słowo jest dla Was wiążące, czy rzucacie je na wiatr i zapominacie?
Boli.