Dodaj do ulubionych

zaburzenia zdolności w nauce języków obcych???

26.07.10, 14:24
witam.
bardzo zależy mi na informacji czy jest coś takiego do udowodnienia tak jak np
posiada sie udokumentowaną dysortografię i wówczas zwalnia to z oceny tych
umiejętności.
bardzo zależy mi na odpowiedzi dlatego też wątek powielam na innym forum.
Obserwuj wątek
    • soulshunter Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:00
      Ciekaw jestem jakie to wymysla nastepne dyscośtam. Wasze propozycje?
      • zloty.strzal Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:03
        > Wasze propozycje?

        Dyskomfort.
        • bijatyka Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:07
          Dyskobol
          • dziewczynawitryna Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:30
            Dyskoteka?
            • soulshunter Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:34
              dystans jeszcze moze byc tez na przyklad, prawda?
              • uleczka_k Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 27.07.10, 12:23
                dyszkant się liczy?
            • bijatyka Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:36
              https://www.mb.net.pl/wp-content/uploads/2010/03/DYSPERBIT.jpg
    • mmagi Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:04
      udowodnienia jak ma sie udokumentowana itp............jakies to
      niejasne.

      zapytaj w Min. Oswiaty:/
    • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:05
      Pewnie, że jest takie coś.
      Nazywa się: głupota.

      ...ewentualnie jeszcze wchodzi w grę lenistwo ale to już
      należałoby postawić dogłębną diagnozę psychologiczno-pedagogiczną,
      żeby stwierdzić co występuje w konkretnym przypadku!
      • soulshunter Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:08
        dawniej skutecznym lekarstwem na np dysortografie byl albo pas na leniwa dupe, albo linijka na łape. Zawsze pomagalo.
        • simply_z Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:11
          dyslingwistyk:D
        • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 16:06

          Obecnie zaburzenia rozwojowe na szczęście poddaje się terapii
          pedagogicznej, zamiast biedne dzieci bić ;)
          Nie zmienia to jednak faktu, że są to konkretne zaburzenia (nie
          można sobie wymyślać np dysbiologii czy dysangielskiego), o jasno
          określonych kryteriach diagnozowania (których większość młodzieży
          z "zaświadczeniami" od prywatnych lekarzy nie spełnia) i co
          najważniejsze - wymagają poddania terapii a nie zwalaniają z
          myślenia i robienia czegokolwiek (wbrew powszechnemu przekonaniu)!
      • alexa0000 Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:14
        Justysialek, byłas swietna ze wszystkiego w szkole? Same piatki i
        szóstki?
        • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:33
          Oczywiście, że nie. Jednak nie szukałam sobie dys-wymówek tylko
          przyjęłam do wiadomości, że nie jestem żadnym geniuszem i mam
          słabsze i mocniejsze strony.
          Nie każdy musi wszystko umieć i nie każdy umie - to chyba
          logiczne. ...a szukanie zaświadczenia na wszystko, co mi nie idzie
          to lenistwo młodzieży poparte głupotą mamusiek, które koniecznie
          chcą "pomóc" swojemu dziecku, a w rzeczywistości mu szkodzą.

          P.S. Jestem pedagogiem z wykształcenia i wiem dokładnie na czym
          polegają wszystkie fragmentaryczne dysfunkcje rozwojowe.
          (btw polecam sobie poczytać co to jest, na czym polega i jak to się
          diagnozuje)
          Dlatego szlag mnie trafia, gdy "zaświadczenia" wystawiają lekarze
          (nie mają do tego prawa!) w celu zwolnienia z egzaminów w szkole!
          Dla wszystkich nieuświadomiomych: wszelkie dys- się leczy!
          ...a konkretnie się poddaje terapii pedagogicznej, czyli się nad tym
          pracuje!
          Np dysleksja to zaburzenia percepcji wzrokowej - więc się wykonuje
          masę ćwiczeń, które tą percepcję poprawiają, a nie się siada z
          założonymi rękami, bo mam zaświadczenie...
          • maly_zlosliwiec Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 16:55
            Padlam !
            Niesamowite ! Gdzie takich bredni ucza ze takie rzeczy sie leczy?
            Zapewniam Cie ze sa przypadki "nieuleczalne".
            Dzieki Tobie juz wiem dlaczego wiekszosc specjalistow i nauczycieli nie nadawalo
            sie do wspolpracy.
            Bez urazy ale na pedagoga to sie nie nadajesz.
            • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 18:02
              maly_zlosliwiec napisała:
              > Padlam !
              > Niesamowite ! Gdzie takich bredni ucza ze takie rzeczy sie leczy?

              Na studiach - idź, to się dowiesz.
              Terapie odbywają się np w Poradniach Psychologiczno-Pedagogicznych u
              pedagogów szkolnych i na zajęciach z reedukacji. Jest nawet
              oddzielna gałąź pedagogiki, zajmująca się właśnie tymi zaburzeniami:
              terapia pedagogiczna inaczej reedukacja.
              Nie ma przypadków nieuleczalnych, bo to nie choroba tylko
              zaburzenie
              . Nieuleczalna to jest np niepełnosprawność umysłowa
              ale nad nią też można pracować, w celu usprawnienia wielu funkcji.

              > Bez urazy ale na pedagoga to sie nie nadajesz.
              Pozdrowienia dla laika ;)
              • maly_zlosliwiec Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 18:16
                Daruje sobie zlosliwosci bo mnie ponioslo.
                Nie chce mi sie milionowy raz powtarzac tego co napisalam do Alpepe.
                W pewnych przypadkach sie nie da "wyleczyc".
                Przerabialam to 15 lat z bratem i widze ze tlumaczenie to strata czasu.
                Zglos sie do mnie jak bedziesz miec dziecko z podobna dolegliwoscia.
          • niki296 do justysialek 26.07.10, 20:27
            justysialek napisała:

            > to lenistwo młodzieży poparte głupotą mamusiek, które koniecznie
            > chcą "pomóc" swojemu dziecku, a w rzeczywistości mu szkodzą.
            >

            wiesz tylko, że tu nie chodzi o dziecko tylko o doroslą osobę - dokładnie o
            mnie. widzisz ja przez wiele lat szkoły zarówno podstawowej jak i średniej nie
            byłam w stanie nauczyć się i pojąć żadnego języka obcego.
            teraz pojawia się problem bo jestem zmuszona pójść na studia a tam jak wiadomo
            jężyk obcy jest obowiązkowy i wiem , że mu nie podołam - i tu pojawia się problem.
            skoro piszesz , że to się leczy to może powiedz jak bo do ttej pory nic nie
            pomagalo na to aby jężyk obcy pojąć.
            dodam jeszcze , że jestem w stanie nauczyć się wszystkich innych przedmiotów w
            bardzo krótkim czasie prócz tych przeklętych języków obcych.
            • justysialek Re: do justysialek 26.07.10, 20:40
              To już na poważnie:
              Podałaś mało info, dlatego wzięliśmy Cię za leniwą gimnazjalistkę i
              potraktowaliśmy dość ostro, a potem to już w ogóle się robił off
              topic - specyfika forum, nie przejmuj się.

              Nie ma żadnego konkretnego zaburzenia, które powodowałoby problemy z
              nauką tylko i wyłącznie języka obcego. Jednak oczywiście możesz mieć
              jakieś zaburzenia fragmentaryczne, które powodują te trudności.
              Spróbuj może opisać, co konkretnie sprawia Ci największe problemy w
              nauce jęz. obcego, bo inaczej ciężko coś Ci doradzić:
              - zapamiętywanie słówek;
              - pisownia w danym języku (czyli różnice między zapisem a tym, jak
              się coś czyta), ortografia;
              - gramatyka języka obcego - odmienna od naszej;
              - czy lepiej Ci się uczyć "ze słuchu" z tzw native speakerem czyli
              osobą, która mówi w obcym języku i uczysz się przez słiuchanie, z
              kontekstu, czy lepiej gdy masz wszystko zapisane np podpis obok
              obrazka?
              • niki296 Re: do justysialek 26.07.10, 23:01
                generalnie wygląda to tak, że już same podstawy sprawiały mi trudność, ciężko
                się zawsze do tego przyznać ale tak niestety jest, a z wiekiem staje się to
                coraz trudniejsze bo w dzisiejszych czasach dla większości ludzi język to nic
                szczególnego, a dla mnie coś nie do przejścia.
                problem sprawia mi pisownia i gramatyka,to iż inaczej się pisze , a inaczej
                wymawia słowa.
                próbowałam jeszcze w czasach szkolnych dodatkowych zajęć, kursów ale to też nie
                pomogło.
                na studiach język niestety jest wszędzie - i tu jest problem bo wiem, że
                wszystkie przedmioty będę w stanie zaliczyć a tego jednego nie - a przecież nie
                da się tego "przeskoczyć"
                • maly_zlosliwiec Re: do justysialek 26.07.10, 23:06
                  Poczytalam sobie tez blizniaczy watek na "emamach".
                  Dziewczyno ! Trzymam kciuki i goraco zycze powodzenia.
                  Jesli nie uda Ci sie dostac zaswiadczenia to dogaduj sie z prowadzacymi zajecia.
                  Skladaj podania do poczatkujacych grup.
                  Jakosc przebrniesz. Wiem ze jest Ci ciezko.
                  Jeszcze raz powodzenia.

                  • niki296 do maly_zlosliwiec 27.07.10, 01:17
                    maly_zlosliwiec napisała:

                    > Poczytalam sobie tez blizniaczy watek na "emamach".
                    > Dziewczyno ! Trzymam kciuki i goraco zycze powodzenia.
                    > Jesli nie uda Ci sie dostac zaswiadczenia to dogaduj sie z prowadzacymi zajecia
                    > .
                    > Skladaj podania do poczatkujacych grup.
                    > Jakosc przebrniesz. Wiem ze jest Ci ciezko.
                    > Jeszcze raz powodzenia.
                    >

                    dziękuję , może faktycznie jakoś dam radę
                • justysialek Re: do justysialek 27.07.10, 00:00
                  Nadal za mało info. Nie mam pojęcia na czym konkretnie polegają
                  Twoje problemy. Skoro pojmujesz np zasady gramatyki jęz, polskiego,
                  to powinnaś innego również 9w sumie każdemu się na początku mylą ;),
                  podobnie z pisownią - jeśli czytasz i piszesz dobrze po polsku, to
                  nauka pisowni w języku obcym jest kwestią czasu i motywacji.
                  Może faktycznie masz jakieś zaburzenia dyslektyczne, tylko na tyle
                  słabe, że ujawniły sie dopiero przy próbie poznania drugiego języka?
                  Jednak, aby wiedzieć jakie sfery u ciebie szwankują, należałoby
                  zrobić Ci badanie. Dobrze byłoby skorzystać z pomocy jakiegoś
                  terapeuty, bo samej może Ci być ciężko (terapeuci pedagogiczne
                  raczej zajmują się dziećmi ale pracują też prywatnie - na zasadzie
                  korepetycji, może kogoś byś sobie znalazła w okolicy?)
                  W każdym razie dobrze, żebyś zastanowiła się nad tym, czy jesteś
                  wzrokowcem czy słuchowcem (czyli czy lepiej wchodzą Ci "zasłyszane"
                  czy "widziane" rzeczy do głowy). W zależności od tego powinnaś
                  wybierać takie formy nauki, jakie lepiej działają np: czytanie
                  wszystkiego na głos, nagrywanie na dyktafon i odsłuchiwanie np w
                  autobusie itp albo wieszanie sobie karteczek z zapisanym słowem na
                  lustrze (pomaga zapamiętać pisownię), robienie fiszek - karteczek z
                  jednej strony asz słówko po polsku a z drugiej w obcym języku i
                  możesz w obie strony tłumaczyć. Podobnie można zrobić z zapisem
                  fonetycznym: z jednej strony normalna pisowania słowa, z drugiej
                  tak, jak słyszysz. Wrzucasz karteczki do jakiegoś pojemniczka i co
                  jakiś czas np 2 razy dziennie powtarzasz wszystkie po kolei. Te,
                  które już pamiętasz przekładasz do innego pudełka.

                  Do zapamiętywania są różne techniki pamięciowe:
                  mapy myśli, haki łańcuszek.
                  www.edulandia.pl/Edulandia/1,98384,6180451,Techniki_pamieciowe_dla_ciebie.html
                  www.projektsukces.pl/books/Techniki_pamieciowe.pdf
                  Więcej nic Ci nie podpowiem, bo nie jesem metodykiem nauczania
                  języków obcych.
                  • berta-live Re: do justysialek 27.07.10, 01:30
                    > Twoje problemy. Skoro pojmujesz np zasady gramatyki jęz, polskiego,
                    > to powinnaś innego również 9w sumie każdemu się na początku mylą ;),
                    > podobnie z pisownią - jeśli czytasz i piszesz dobrze po polsku, to
                    > nauka pisowni w języku obcym jest kwestią czasu i motywacji.

                    Nie chce się czepiać, ale nie jest to do końca prawdą. Za naukę ojczystego
                    języka odpowiada zupełnie inna część mózgu niż na naukę każdego kolejnego. Ta,
                    która odpowiada za język ojczysty jest aktywna mniej więcej do 9rż. To właśnie
                    dlatego człowiek nigdy nie będzie mówił jak native speaker w języku innym niż
                    ojczysty. I może się tak zdarzyć, że obszar mózgu odpowiadający za mówienie we
                    własnym języku funkcjonuje bez zarzutu, natomiast ten odpowiadający za inne
                    języki jest spieprzony. Zwłaszcza, że dobór naturalny nie przyczyniał się do
                    rozpowszechnienia genów lingwistycznych wśród Europejczyków. A wśród
                    Afrykańczyków tak, bo podobno statystyczny Afrykańczyk znał 5 języków. Tego
                    wymagał ich styl życia polegający na utrzymywaniu kontaktów handlowych z
                    sąsiednimi plemionami, z których każde mówiło swoim językiem.
                    • julija_primic Re: do justysialek 27.07.10, 02:11
                      ooo tak, tak właśnie! Ona dobrze mówi. Słuchać się berty!
                      Nauczenie się języka ojczystego a nauczenie się języka obcego to zupełnie dwie
                      inne sprawy. Ojczystej gramatyki się nie uczysz - Ty ją czujesz :) A obcą musisz
                      "wkuć".
                      Do Autorki wątku: jakie masz języki do wyboru? może coś poradzimy??
                      Najłatwiej będzie z angielskim, wszędzie tego teraz pełno :)
                      Ja np. nie potrafię się nauczyć rosyjskiego - mój mózg nie działa w językach z
                      innym alfabetem :) Znam cyrylicę i to by było na tyle. Zbyt dużo energii wkładam
                      w połączenie literek z tym co znaczą, żeby mi starczyło "pary" na zrozumienie
                      tego co czytam :)
                      • niki296 Re: do justysialek 27.07.10, 13:08
                        julija_primic napisała:

                        > ooo tak, tak właśnie! Ona dobrze mówi. Słuchać się berty!
                        > Nauczenie się języka ojczystego a nauczenie się języka obcego to zupełnie dwie
                        > inne sprawy. Ojczystej gramatyki się nie uczysz - Ty ją czujesz :) A obcą musis
                        > z
                        > "wkuć".

                        dokładnie - język ojczysty się "czuje" nigdy nie miałam z tym problemu.
                        wielokrotnie w szkole średniej startowałam w olimpiadach polonijnych, mature
                        zdałam na 5, a języki obce kuleją i to strasznie.
                        szczerze mówiąc w szkole średniej z języków obcych "musieli" mnie przepuścić bo
                        miałam tak wysoką średnią ogólną ocen, że byłoby to nie logiczne gdybym nie zdała.


                        > Do Autorki wątku: jakie masz języki do wyboru? może coś poradzimy??
                        > Najłatwiej będzie z angielskim, wszędzie tego teraz pełno :)

                        do wyboru angielski lub niemiecki - jednak to bez znaczenia - jednego i drugiego
                        uczono mnie w szkole i nic:(
        • menk.a Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 18:32
          alexa0000 napisała:

          > Justysialek, byłas swietna ze wszystkiego w szkole? Same piatki i
          > szóstki?

          Trzymajcie mnie, bo nie wytrzymię.
          O ile wiem, prócz piątek i szóstek są też przewidziane inne oceny i świadectwa
          inne niż te z czerwonym paskiem. Na wypadek, gdyby trafił się w szkole uczeń nie
          dający rady z jakichś powodów zaliczyć przewidzianego materiału na wspomniane 5
          i 6.
          Bo dojdzie do tego, że te same 5 i 6 będzie miał uczeń w pełni na nie
          zasługujący i taki, który w stosownym momencie przedstawi świstek potwierdzający
          dyscośtam i nic tylko czekać na polonistów walących byki ortograficzne i
          matematyków nieznających tabliczki mnożenia.
          • alexa0000 Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 18:52
            Mało która osoba ma zdolności we wszystkich przedmiotach
            szkolnych.Justysialek uzyła jednak słowa "głupota". Miałam trudnosci
            z fizyką, nie nazwałabym se jednak głupią z tego powodu. Zadałam jej
            dlatego to pytanie.

            Jestem przeciwniczką taśmowego wystawiania świstków z powodu
            róznych "dys" . Niemniej jednak są osoby, które z powodu różnych
            deficytów nie są w stanie tak dobrze sobie radzić z dziedzinami
            wiedzy, w których inni brylują.Są osoby, które maja problemy z
            nauka języków obcych, a trudności w opanowaniu języka nie uwazam za
            głupotę.
            • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 19:40
              ...a masz trudności w wyczuwaniu ironii?
              • alexa0000 Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 21:23
                Ach, ironia? Dziękuje,rzeczywiście nie wyłapałam. W jakim celu? Łyso
                się zrobiło,kiedy okazało sie,że to nie gó...ara pisze?
                • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 21:33
                  Nie. Pani sama się przyznała, że chce się wymigać, więc trafiliśmy.
                  A post naprawdę był na tyle ironiczny, że nawet autorka wątku się
                  nie przejęła. Proponuję trochę dystansu.
    • maitresse.d.un.francais Ty może ze wszystkiego się zwolnij? 26.07.10, 15:14
      Załatw sobie może zwolnienia ze wszystkich przedmiotów, żeby cię nie oceniano.

      • maitresse.d.un.francais jak widzę takie tępole, to mam ochotę 26.07.10, 15:16
        na zniesienie obowiązku szkolnego.

        Na co, po co? Dlaczego nauczyciele mają się z nimi katować, a oni mają sobie
        załatwiać lewe zwolnienia? Niech się nie uczą, jak nie chcą! Tylko żeby potem
        krzyku nie było, że mogą pracować tylko jako magazynier albo babcia kiblowa.
      • alexa0000 Re: Ty może ze wszystkiego się zwolnij? 26.07.10, 15:22
        Czy autorka zajaknęla sie choć jednym słowem,że chodzi własnie o nią
        lub o to,że zalezy jej na tym zwolnieniu?
        • soulshunter Re: Ty może ze wszystkiego się zwolnij? 26.07.10, 15:31
          Masz racje. Na pewno siedzieli w wiekszej grupie przy ognisku kontemplujac uroki letniej nocy, popijajac piwo i jedzac pieczone w ognisku kielbaski z sokołowa i pod wplywem impulsu daleki kuzyn ciotecznej siostry wujecznego brata babki stryjecznego bratanka zapodal takie czysto teoretyczne pytanie.
        • menk.a Re: Ty może ze wszystkiego się zwolnij? 26.07.10, 15:34
          alexa0000 napisała:

          > Czy autorka zajaknęla sie choć jednym słowem,że chodzi własnie o nią
          > lub o to,że zalezy jej na tym zwolnieniu?

          Racja. Ona jest prymuską, a chodzi o jej chłopaka z 3c.:P
    • menk.a Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:32
      Jest. Najlepiej przyznać się szczerze, że się nic nie umie, niczego nie chce się
      nauczyć, jest się ostatnim tępakiem, a świadectwo potrzebny tylko po to, aby
      rodzicom nie było przykro, kiedy ciotki pytają. Dla takich wszelkie szkoły
      powinny być pozamykane.;)
    • maly_zlosliwiec Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 15:36
      Poszukaj naprawde dobrego psychologa albo specjalisty od dysleksji.
      Nikt to nie spotkal sie z tym na codzien, nie zrozumie problemu.
      Moj brat jest bardzo ciezkim przypadkiem dyskletyka.
      Zniszczonego dziecinstwa nic nie zwroci. Szkoda ze wszystkie "niezwykle mile
      osoby" nie maja pojecia jak ciezko sie zyje z takim schorzeniem.


      • maitresse.d.un.francais Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 16:13
        . Szkoda ze wszystkie "niezwykle mile
        > osoby" nie maja pojecia jak ciezko sie zyje z takim schorzeniem.
        >
        >
        A to dysleksja dotyczy wyłącznie języków obcych? Bo ja myślałam, że ojczystego też.

        A autorka o żadnej dysleksji nie pisze, tylko o MOŻLIWOŚCI BYCIA NIE OCENIANĄ z
        języka OBCEGO.

        Nie martw się, za to mamy pojęcie, jak się żyje z innymi schorzeniami. Naprawdę
        uważasz, że wszyscy nie-dyslektycy mają jedwabne życie?
        • niki296 Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 20:31
          maitresse.d.un.francais napisała:
          > A autorka o żadnej dysleksji nie pisze, tylko o MOŻLIWOŚCI BYCIA NIE OCENIANĄ
          > z
          > języka OBCEGO.

          właśnie dokładnie o to mi chodzi - o to czy z języka obcego można być nie ocenianym.

          to nie jest tak, że jestem leniem i chcę się wymigać - za poważną osobą jestem
          na takie numery do tego już ładnych pae lat po maturze, mama, żona .... nie mam
          więc zamiaru od czegoś się wymigiwać - myślę poważnie o życiu.
          • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 21:01
            Jeszcze się nikt na lektoracie języka nie nauczył, podobnie jak i w szkole. To
            zazwyczaj jest jeden z najbardziej olewanych przedmiotów. Nie mówiąc o tym, że
            jego zaliczanie polega na wkuciu metodologii rozwiązywania zadań testowych. Do
            tego trzeba się na pamięć jakiś słówek nauczyć i to wszystko. Bo do tego, żeby
            się nauczyć danego języka potrzeba mieć z nim czynny kontakt, czyli wyjechać za
            granicę i zacząć tam żyć wśród tubylców. I póki co nikt nie wymyślił innej metody.

            Dlatego nie przejmuj się tylko idź na te studia. Najwyżej przypomnisz sobie jak
            się ściągi robi. ;)
            • maitresse.d.un.francais Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 21:27
              berta-live napisała:

              > Jeszcze się nikt na lektoracie języka nie nauczył, podobnie jak i w szkole. To
              > zazwyczaj jest jeden z najbardziej olewanych przedmiotów. Nie mówiąc o tym, że
              > jego zaliczanie polega na wkuciu metodologii rozwiązywania zadań testowych.

              Oraz metodologii ściągania.
    • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 16:17
      Skoro za naukę języków obcych odpowiada konkretna część mózgu, to może się
      zdarzyć, że nie działa ona prawidłowo i w związku z tym zaburzona zostanie
      zdolność do nauki tych języków. Podejrzewam, że ma to nawet jakąś nazwę.
      Natomiast czy można na to dostać papierek i jest to respektowane przez
      instytucje szkolne to trzeba by się dowiedzieć u źródeł. Czyli najlepiej będzie
      jak zajrzysz na strony ministerstwa edukacji, lokalnego kuratorium, albo
      zadzwonisz na infolinię. Na tym forum niczego sensownego się nie dowiesz. Co
      najwyżej zostaniesz zbluzgana przez bandę sfrustrowanych idiotów, którym się
      nudzi. A popaprańcami ostatnio na forum obrodziło. Zwłaszcza, że teraz jest cool
      zaprzeczać istnieniu przypadłości takich jak dysleksja, więc każdy kto chce się
      popisać, to wyzywa od idiotów i debili każdego kto stwierdzi, że jest inaczej.
      • maitresse.d.un.francais Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 16:21
        Zwłaszcza, że teraz jest coo
        > l
        > zaprzeczać istnieniu przypadłości takich jak dysleksja

        Ten trend wywołały tłumy internetowych analfabetów usprawiedliwiających się
        "dysleksją".

        Ja NIE ZAPRZECZAM istnieniu dysleksji ani temu, że można być tępym z języka. Z
        języka jest tępych mnóstwo osób.

        Czy za fizykę też odpowiada jakiś ośrodek w mózgu? Pytam poważnie, bo zawsze
        byłam z tego noga, a tak mogłabym wstecznie oprotestować moje wymęczone tróje.
        • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 17:15
          Czym innym są nadużycia związane z dysleksją a czym innym sama dysleksja. To tak
          jak z depresją. Są naprawdę chorzy i są symulanci, którzy zdobywają lewe papiery
          i dzięki temu zamiast wylecieć ze studiów z powodu przeimprezowania, dostają
          urlopy zdrowotne i możliwość podejścia po raz n-ty do egzaminu.

          > Czy za fizykę też odpowiada jakiś ośrodek w mózgu? Pytam poważnie, bo zawsze
          > byłam z tego noga, a tak mogłabym wstecznie oprotestować moje wymęczone tróje.

          Oczywiście, że odpowiada. W końcu nie wszyscy są dobrzy z przedmiotów ścisłych.
          Natomiast takie przypadłości jak dysleksja to bym porównała raczej do
          daltonizmu. I owszem nikt się nie upiera, żeby taka osoba została np krytykiem
          sztuki. Natomiast nie może być tak, że z powodu nierozróżniania kolorów w ogóle
          nie zaliczy przedmiotu pt plastyka, a w związku z tym nie ukończy szkoły
          średniej i nie zostanie dopuszczona do matury. I podobnie jest z ortografią czy
          znajomością języków obcych. Nie trzeba tego znać, żeby być zdolnym do
          przyswojenia wiedzy na poziomie maturalnym czy nawet akademickim i być świetnym
          w swoim fachu. Nie mówiąc o tym, że w przypadku dysleksji jak ktos ma problem ze
          zrozumieniem słowa pisanego, to może tą wiedzę przyswajać w inny sposób, np
          słuchając wykładów i stać się równie wykształconą osobą jak ta, która wiedzę
          czerpie z książek.
      • alpepe Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 17:05
        jedno maleńkie ale.
        Terapia dysleksji polega na?

        No właśnie: ćwiczeniach z czytania i pisania.
        Czyli to nie jest nieuleczalne, tylko trzeb włożyć w to nieco wysiłku.
        Wyprowadziłam kiedyś, dawno dawno temu chłopca z dysleksją z 2 na 5 z j.
        angielskiego. Zajęło mi to pół roku i chłopak był maltretowany dwa razy w
        tygodniu po półtorej godziny, ale da się.
        Dyslektycy mają problem z kodowaniem i rozkodowywaniem znaków dźwiękowych i
        graficznych, więc logiczne, że ciężej im się nauczyć języka obcego, bo nauka
        języka obcego to Hamletowe: słowa, słowa, słowa. Ale wykonalne i nie ma co robić
        uników.
        • alpepe Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 17:06
          Poprawka: nie z 2 na 5, a z 1 na 5.
        • maly_zlosliwiec Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 17:14
          Powtorze jeszcze raz. Sa przypadki nie do wyleczenia.
          Widocznie Twoj pacjent nie byl najgorszym przypadkiem.
          • alpepe Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 17:19
            Nie, nie był, miał 12 lat, właśnie osierocił go ojciec, miał tiki nerwowe, wadę
            kręgosłupa, wzroku,wymowy i był niesamodzielny.
            Nie wiem, o czym ty piszesz, ale zanim zajęłam się tym dzieckiem, przewaliłam
            nieco publikacji fachowym i wniosek był tam zawsze ten sam: ćwiczyć, ćwiczyć,
            ćwiczyć.
            Jakiś czas potem uczyłam w gimnazjum, uczniowie mi machali świstkami o dysleksji
            przed nosem. Tyle, że jakoś żaden nie wykonywał ćwiczeń usprawniających.
            Najłatwiej było stwierdzić, że się jest dyslektykiem. No, ale jak w domu nigdy
            nie było nawyku czytania?
            • maly_zlosliwiec Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 17:48
              No to ja nie wiem czy napewno mialas kontakt z dyslektykiem.
              Czy tylko z mega zaniedbanym dzieckiem.
              Spedzilismy godziny cwiczen, terapii i innych cudow z bratem.
              "Zapewniam Cie ze rodzina pisata i czytata w calosci."

              Brat po skoczeniu studiow (bo skonczyl takowe)ponownie sprobowal terapii.
              Tym razem byly luksusowe warunki, bardzo przyjazni terapeuci.
              Zadnych osob insynuujacych niedorozwoj psychiczny itp.
              Dal sobie spokoj. Jesli ma napisac raport lub cos waznego - uzywa zdobyczy
              techicznych.
              Ale jak czytam fachowcow to mi nadal rece opadaja.
              Nauczycielu ! Nie uogolniaj. Bo sie osmieszasz. Kazdy przypadek jest inny.
              • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 18:12
                Najwyraźniej nikt nie określił trafnie przyczyny jego zaburzenia i
                nie została ona usunięta.

                Moja mama też jest dyslektyczką, dysortograficzką i jeszcze do tego
                ma dyskalkulię, a przeżyła szkołę i studia w czasach, gdy nikt o tym
                nie słyszał. Jest nauczycielką i ze względu na swój zawód nauczyła
                się jak usprawniać zaburzone sfery, sama się zdiagnozowała i
                ćwiczyła i całkiem nieźle sobie radzi. W zasadzie w tej chwili ma
                już tylko problemy z dysortografią ale wykuła zasady na blachę,
                zawsze wszystko sprawdza i jakoś żyje.
                P. S. Niestety ale w pracy nikt na zaświadczenia patrzył nie będzie
                tylko zwolni pracownika, który sadzi byka na byku. Bolesna prawda.
                • maly_zlosliwiec Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 18:27
                  Wiem tylko ze jest to genetyczne zaburzenie bo mielismy w rodzinie co najmniej
                  dwoch takich pacjentow (np. pradziadka ). U nas pojawialo sie tylko u mezczyzn.

                  Nie wiem czemu mieliby nie zatrudniac ludzi z takim zaburzeniem skoro technika
                  dzis pomaga rozwiazac problem. Moj brat radzi sobie swietnie.


                  Szkola wogle nie jest dostosowana do indywidualnych potrzeb.
                  Coz. Twojej mamie sie udalo co nie znaczy ze inni mieli podobne szczescie. Moj
                  brat ma teraz 34 lata i szkola kojarzy mu sie z najgorszym koszmarem. Nie
                  wspomne o innych sadystycznych metodach jak zmuszanie go do pisania prawa reka
                  (mankut) bijac go przy tym kiedy je zamienial bo wygodniej pisalo sie lewa.
                  • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 19:05
                    > Nie wiem czemu mieliby nie zatrudniac ludzi z takim zaburzeniem
                    skoro technika
                    > dzis pomaga rozwiazac problem. Moj brat radzi sobie swietnie.

                    Zapewne to zależy od rodzaju pracy i pracodawcy. Czasem trzeba
                    zrobić np jakieś notatki z zebrania i szef bierze je zaraz po -
                    zanim zdążysz przepisać na kompie. Akurat szefowa mojej may jest
                    bardzo cięta na błędy (ale ma zupełną rację, bo tylko tego by
                    brakowało, żeby nauczycielka źle dzieci uczyła), więc mama zna
                    zasady na pamięć. Da się? Da się.


                    > Szkola wogle nie jest dostosowana do indywidualnych potrzeb.

                    Do indywidualnych potrzeb to jest dostosowane nauczanie
                    indywidualne - może trzeba było skorzystać z takiej opcji?
                    Chyba logiczne jest, że w grupie 30 osób nikt nie będzie zajmował
                    się przez cały czas jednym dzieckiem!

                    > brat ma teraz 34 lata i szkola kojarzy mu sie z najgorszym
                    koszmarem. Nie
                    > wspomne o innych sadystycznych metodach jak zmuszanie go do
                    pisania prawa reka
                    > (mankut) bijac go przy tym kiedy je zamienial bo wygodniej pisalo
                    sie lewa.
                    ok. współczuję!
                    ...tylko nie rozumiem, jak się ma ta informacja i szkoła generalnie -
                    do terapii dysleksji?! Już Ci wyżej napisałam, gdzie się taka
                    terpia odbywa - oczywiste, że nie w szkole, bo tam nie ma na to
                    czasu ani warunków i zwykły nauczyciel nie ma kwalifikacji.
                    W szkole ciężko ma każde dziecko z zaburzeniami, nie tylko to z
                    dysleksją - wyobraź sobie, jak się czują np dzieci niedosłyszące
                    albo z ADHD.
                    Tylko o to własnie chodzi, jeśli ktoś ma zaburzenie - niech je
                    próbuje usunąć. Jeśli się nie da, to trudno. Nie musi kończyć LO i
                    zdawać matury, kończyć studiów. Mnóstwo ludzi bez studiów świetnie
                    radzi sobie w życiu, mnóstwo zawodów nie wymaga posiadania wyższego
                    wykształcenia.
                    Pytanie brzmi: czy to szkoła męczyła Twojego brata czy ktoś, kto go
                    zmusił do przejścia przez wszystkie etapy edukacji łącznie ze
                    studiami...?
                    • maly_zlosliwiec Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 19:15
                      Wiesz co ? Zaczynam sie zastanawiac czy to ja jestem nienormalna.
                      Pisalam kilka razy w tym temacie o terapii.
                      Rozumiem ze nie sledzisz moich wszystkich postow ale to co do Ciebie pisze chyba
                      tez nie dociera.

                      Ostatni raz sie wyglupiam.
                      Bylismy we wszytskich mozliwych miejscach, poradniach, terapiach. Przerabialismy
                      wszystko co bylo dostepne w tamtym okresie czasu.
                      Wszyscy mozliwi terapeuci, psychologowie czy nauczyciele nie pomogli.
                      Moja zdesperowana matka trafila nawet na oddzial gdzie pomagano ludziom po
                      wylewach, zeby ponownie pisali.

                      Dziwie sie dlaczego szkola ma nie pomoc w takim przypadku. Przeciez od tego
                      jest. Podobno sa tam nawet fachowcy.
                      Dziekuje za wspolprace.
                      • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 19:50
                        To była odpowiedź na Twój poprzedni post, w którym żalisz się na
                        szkołę.
                        Powtarzam: szkoła to nie miejsce usuwania zaburzeń! Szkoła to
                        miejsce nauczania i to masowego! Nie rozumiesz tego? Program
                        nauczania jest uśredniony, przystosowany do większości i nastawiony
                        na ilość. Inaczej się nie da.
                        W szkole pracują fachowcy ale od naucznia przedmiotów. Nie w każdej
                        szkole jest pedagog, nie każdy pedagog jest reedukatorem i ma czas
                        dla wszystkich itd. Od diagnozowania i prowadzenia terapii są
                        konkretne placówki: Poradnie Psych-Ped.

                        ...a że w szkole było trudno - no cóż! Każdemu z jakimś zaburzeniem
                        jest, bo to wynika ze specyfiki systemu naucznia. Dlatego dla
                        wyjątkowych przypadków wymyślono nauczanie indywidualne w domu!

                        Ja nie kwestionuję tego, czy chodziliście z nim na terapię, tylko
                        spytałam co ma do tego szkoła - bo głównym celem szkoły nie jest
                        usuwanie specyficznych zaburzeń!
                    • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 19:34
                      A dlaczego ktoś ma nie skończyć studiów tylko dlatego, że ma dysortografię na
                      przykład. Ja rozumiem, że pewne zawody mogą się okazać dla tego kogoś
                      nieosiągalne, ale cała kupa innych będzie w zasięgu ręki. Wystarczy tylko nie
                      uwalić takiej osoby na maturze z powodu błędów ortograficznych jakie zrobiła w
                      wypracowaniu, które może okazać się fenomenalne. To tak jakby nie dopuścić do
                      matury kogoś kto nie ma słuchu muzycznego i nie jest w stanie zaliczyć zajęć z
                      muzyki, która jest przedmiotem obowiązkowym.
                      • maly_zlosliwiec Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 19:36
                        Ja juz dalam sobie spokoj. Nie wytlumaczysz takim ludziom. Jej mama mogla
                        studiowac, inni juz nie musza.
                        • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 19:57
                          Moja mama chciała studiować (a studiowała już będąc dorosłą osobą) i
                          jej akurat praca nad sobą pomagała. Jak zaczęła studiować, to
                          większość problemów miała za sobą.
                          Sama przedstawiłaś sprawę tak, że szkoła to dla Twojego brata był
                          koszmar a jego zaburzenia nie do przeskoczenia - no to o co Ci
                          chodzi?
                      • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 19:54
                        Napisała, że on miał wyjątkowo ciężką dysleksję (weźcie sobie
                        poczytajcie jaka jest różnica między dysleksją a dysortografią
                        choćby na wiki, bo mnie zaraz kur..ca strzeli, nie będę każdemu po
                        kolei wykładów robić!
                        ) nie do usunięcia i że szkoła była dla
                        niego koszmarem.
                        Wyciągnęłam wnioski z tego. Pewnie, że lekka dysorto nie jest zbyt
                        dużym problemem.
                • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 19:21
                  A wiesz jak wyglądały metody nauczania ortografii w przedwojennej szkole?
                  Podejrzewam, że jak nie wiesz, to pewnie się domyślasz. Jak delikwent narobił
                  błędów, to nie tylko dostał pałę. Dostał również linijką po łapie i jeszcze
                  musiał zostać w kozie i każdy wyraz sto razy napisać prawidłowo, żeby nabrał
                  wprawy. Generalnie uważano, że umiejętność poprawnego pisania jest rzeczą nabytą
                  a ortografia wymaga wkucia na pamięć. Metoda w 100% nieskuteczna. Ja mam w
                  rodzinie 4 osoby, teraz starsze panie po 80, które mają dysleksję. Nie
                  zdiagnozowaną, bo za czasów ich młodości nikt o czymś takim nie słyszał, ale
                  niewątpliwie ją mają. Nie były w stanie wkuć na pamięć zasad ortografii, mimo,
                  że pamięć mają dobrą. W przypadku jednej to nie ma nazwiska, nazwy ani daty,
                  której nie byłaby w stanie zapamiętać. Pamięta nawet wierszyki, którymi też ich
                  katowano w szkole. Nie są też osobami upośledzonymi umysłowo. A z ortografią
                  sobie nie poradziły. I nie tylko z ortografią mają problem. Z czytaniem również.
                  Czytanie w ich wykonaniu wygląda tak, że najpierw słowo które widzą sylabizują,
                  potem te sylaby składają w wyraz, potem wyszukują w pokładach pamięci co ten
                  wyraz znaczy, potem przechodzą do następnego słowa. Jak już rozszyfrują
                  wszystkie słowa, to składają je w zdanie a potem kombinują co to zdanie znaczy.
                  A potem to zdanie łączą z poprzednio rozszyfrowanymi. I najczęściej nie są tego
                  w stanie zrobić prawidłowo i rzadko kiedy potrafią się połapać w tym co czytają,
                  nawet jak to jest brukowiec napisany niezobowiązującym intelektualnie stylem.
                  Wiem, bo jedna z nich jak coś czyta, to półgłosem, bo najwyraźniej jak słyszy co
                  czyta to jest jej łatwiej. Żadna z nich nie była też w stanie nauczyć się języka
                  obcego, mimo prób. Ale czy to jest wina dysleksji czy kompletnego braku słuchu
                  muzycznego, którą to przypadłość tez mają, to trudno mi powiedzieć. Podejrzewam,
                  że zbiegło się to wszystko razem dając taki a nie inny efekt. To, że przypadłość
                  ta dotknęła 4 siostry musi świadczyć o jakimś genetycznym podłożu. Ale w dalsze
                  pokolenia to nie przeszło, więc najwyraźniej nie jest dziedziczne w linii prostej.

                  I ja w ich przypadku nie widzę żadnej możliwości terapii. Nie dlatego, że są już
                  stare, ale dlatego, że to zaburzenie jest zbyt silne. To tak jakby próbować
                  uczyć kogoś latać, mimo, że ośrodka latania w mózgu nie posiada.
                  • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 20:05
                    Nie masz racji Berta. Jak najbardziej można to usuwać - choć
                    faktycznie najlepsze rezultaty daje terapia u dzieci!
                    Dlaczego? Bo dzieci dopiero rozwijają te sfery, więc można ten
                    rozwój wspomóc. Z wiekiem umiejętność uczenia się znacznie maleje, a
                    złe nawyki się utrwalają.
                    Wszystkie objawy, które opisujesz faktycznie pasują do dysleksji i
                    zdecydowanie się ze sobą łączą. Serio: zacznij od poczytania o
                    dysleksji (objawy, przyczyny, zaburzone sfery), bo jaki sens
                    dyskutować, skoro nic na ten temat nie wiesz?

                    A co do tej dyskucji mają metody w szkole przedwojennej?! Chyba nikt
                    nie kwestionuje tego, że metody nauczania się bardzo zmieniły.
                    • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 20:35
                      Ja wiem czym się różni dysleksja od dysortografii. Ten wątek zszedł na tematykę
                      różnych dysfunkcji dlatego piszę zaburzenie w stylu dysleksji albo
                      dysortografii, zamiennie. Natomiast nie stosuję tego jako synonimów. I nie
                      wierzę, że jakakolwiek terapia może pomóc. Nie neguję faktu, że mózg jest
                      plastyczny i coś tam można poprawić, natomiast nie ma opcji, żeby to skutecznie
                      ponaprawiać. Podobnie jak można człowieka nieco umuzykalnić, ale żaden trening
                      nie sprawi, że ktoś zacznie mieć słuch muzyczny. Dysortograf faktycznie może
                      wryć na pamięć słownik ortograficzny, ale dyslektykowi to nie pomoże.
                      • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 21:03
                        Podobnie jak można człowieka nieco umuzykalnić, ale żaden trening
                        > nie sprawi, że ktoś zacznie mieć słuch muzyczny.

                        ;)
                        ależ sprawi: trening percepcji słuchowej: uwrażliwianie
                        słuchowe, rozwijanie umiejętności róznicowania dźwięków, odtwarzania
                        rytmu, w ogóle wszelkie ćwiczenia rytmizujące! Może nie zrobi się z
                        takiej osoby Beethovena ale spokojnie może ona podciągnąć do
                        średniej ;)
                        Podobnie można ćwiczyć pamięć, koorydnację ruchową, równowagę,
                        percepcję wzrokową, koordynację wzrokowo-ruchową, orientację
                        przestrzenną id. Z mózgiem można wiele rzeczy robić, nawet usuwać
                        takie poważne zaburzenia, jak lateralizacja skrzyżowana! Tylko
                        trzeba zacząć w odpowiednim momencie, bo dla każdej umiejętności
                        nadchodzi tzw okres krytyczny, po którym już niewiele można zrobić.
                        [Np jak ktoś się nie nauczy mówić do 13 roku życia, to już nigdy
                        sięnie nauczy - będzie mógł się posługiwać tylko jakims systemem
                        symboli ale nie mową!]

                        Tylko niektórzy mają słuch absolutny albo biorą łuk do ręki i od
                        razu trafiają w 10tkę ale wielu może wyćwiczyć słuch i np celność do
                        stopnia zadowalającego. Tylko im później się zaczyna tym trudniej -
                        dlatego zarówno wielcy sportowcy jak i muzycy muszą dużo trenować i
                        zaczynają jak najwcześniej.

                        Dysortograf faktycznie może
                        > wryć na pamięć słownik ortograficzny, ale dyslektykowi to nie
                        pomoże.
                        Oczywiście, że nie pomoże, bo dysleksja nie ogranicza się do
                        problemów z ortografią. Przede wszystkim jest tu zaburzona percepcja
                        wzrokowa a nierzadko również słuchowa i koordynacja wzrokowo -
                        ruchowa. Dlatego też w terapii dysleksji nikt nie każe dziecku kuć
                        niczego na blachę, tylko wykonywać różne ćwiczenia usprawniające
                        sfery, które dziecko ma zaburzone (terapia jest indywidualnie
                        konstruowana).
                        • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 21:16
                          Ja nigdy nie negowałam tego, że mózg jest plastyczny i treningiem można dużo
                          zdziałać. Natomiast twierdzę, że z próżnego i Salomon nie naleje. Dlatego
                          większość treningów można sobie wsadzić. Umuzykalnić można tylko osobę mającą
                          choć odrobinę talentu muzycznego. Ale nie ma możliwości sprawienia, żeby ktoś
                          kto różne dźwięki słyszy jako jeden, albo nie dostrzega, że ktoś fałszuje, bo go
                          nie drażni takie a nie inne zestawienie dźwięków, zaczął to wszystko słyszeć.
                          Podobnie jak nie ma możliwości sprawienia, żeby nawet utalentowana muzycznie
                          osoba zaczęła mieć słuch absolutny. Jakby się to dało zrobić to szkoły muzyczne
                          pierwsze by z tego skorzystały. Tylko kilka procent uczniów szkół muzycznych ma
                          słuch absolutny a założę się, że 100% chciałoby takowy mieć i jest bardzo dobrze
                          zmotywowana żeby się poddać nawet morderczemu treningowi.
                          • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 21:46
                            Ale nie ma możliwości sprawienia, żeby ktoś
                            > kto różne dźwięki słyszy jako jeden, albo nie dostrzega, że ktoś
                            fałszuje, bo go
                            > nie drażni takie a nie inne zestawienie dźwięków, zaczął to
                            wszystko słyszeć.

                            Hmmm... a ja to własnie osiągam z dziećmi w pracy i akurat
                            rozwijanie percepcji słuchowej należy do jednego z najłatwiejszych
                            zadań ;)

                            Umuzykalnić można tylko osobę mającą
                            > choć odrobinę talentu muzycznego.

                            A czy ktoś powiedział, że dysleksja polega na całkowitym braku
                            pewnych umiejętności? Zaburzenie to nie brak, tylko zaburzenie. Mowa
                            o fragmentarycznych zaburzeniach.
                            Akurat np percepcję wzrokową i słuchową to ma każdy, kto nie jest
                            niewidomy/niesłyszący. My tu nie mówimy o jakichś nadludzkich
                            zdolnościach czy talentach tylko takich umiejętnościach, które
                            posiada naturalnie każdy ludzki osobnik.
                            • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 22:20
                              Jednak nie każdego matka natura obdarzyła słuchem muzycznym. I nie z każdego da
                              się zrobić muzyka. Nawet nie z każdego da się zrobić kogoś kto będzie potrafił
                              zrozumieć dlaczego Mandaryna kiepsko śpiewa. Naprawdę rozwinąć można tylko te
                              części mózgu, które istnieją chociażby w szczątkowej formie. I jeszcze muszą być
                              genetycznie podatne na rozwój pod wpływem bodźców z zewnątrz. Tak jak nie każdy
                              może być Mozartem, tak są i osoby, które nawet poziomu przeciętnego słuchacza
                              disco-polo nie osiągną. I podobnie jest z innymi cechami. Na krzywej Gaussa jest
                              miejsce i dla geniusza i dla niegeniusza, że się tak poprawnie politycznie
                              wyrażę. I to właśnie te skrajne osoby sprawiają najwięcej problemów, bo pierwsza
                              praktycznie żadnych bodźców nie potrzebuje, żeby być wybitna a drugiej żadne
                              bodźce nie pomogą, żeby chociaż trochę do poziomu przeciętnego dobiła.
                              • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 27.07.10, 00:09
                                Mylisz pojęcia.
                                Zaczęłyśmy od percepcji słuchowej - słuch muzyczny pojawił się w
                                jakimś przykładzie.
                                Słuch muzyczny to nie to samo, co talent muzyczny! Można mieć słuch
                                i różnicować świetnie dźwięki a nie umieć ich zagrać czy zaśpiewać
                                (np mój chłop tak ma).
                                No i słuch muzyczny to nie to samo co percepcja czy wrażliwość
                                słuchowa! Te 2 ostatnie na poziomie różnicowania prostych dźwięków
                                czy dźwięków mowy ( a to chodzi w dysleksji) można wyćwiczyć.
                                Przychodzą do mnie właśnie dzieci z zaburzeniami percepcji słuchowej
                                i jeszcze się nie spotkałam z takim, żeby mu ćwiczenia nie pomogły!
                                • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 27.07.10, 01:03
                                  Ale ja tylko o tej muzyce mówiłam, bo o tym mam jako takie pojęcie. No i nie
                                  słyszałam, żeby w ogóle istniały jakieś ćwiczenia sprawiające, że ktoś komu słoń
                                  na ucho nadepnął nagle zyskał słuch muzyczny.

                                  Trochę niejasno wyraziłam to co chciałam powiedzieć. Więc napisze w punktach ;)

                                  1. Daną część mózgu można powiększyć treningiem, czego przykładem są muzycy. Na
                                  skutek intensywnego treningu obszar mózgu unerwiający palce lewej ręki jest
                                  zdaje się 150% większy u skrzypków niż u zwykłych ludzi. Wiąże się to oczywiście
                                  z nabyciem biegłości w grze na skrzypcach. Stąd można wysnuć wniosek, że jak
                                  jakaś część mózgu jest uszkodzona to też można ją usprawnić odpowiednimi
                                  ćwiczeniami.

                                  2. W/w obserwacje zostały potwierdzone naukowo. Mechanizm plastyczności mózgu
                                  m.in. polega na tym, że jak jakaś grupa neuronów tworząca spójną całość jest
                                  bombardowana bodźcami zewnętrznymi, czyli zmuszana do intensywnej pracy, to jest
                                  to dla nich sygnał, żeby zacząć wytwarzać nowe połączenia, bądź nawet namnażać
                                  się w przypadku niektórych obszarów mózgu. Dzięki temu dana część mózgu
                                  gęstnieje i powiększa się. A co za tym idzie, zwiększa się umiejętność
                                  wykonywania danych czynności.

                                  3. Problem jest taki, że to dotyczy zdrowych i prawidłowo funkcjonujących
                                  neuronów, których jedynym problemem jest to, że jest ich za mało, bądź nie
                                  wytworzyły dostatecznie dużej ilości połączeń z innymi neuronami. Natomiast jak
                                  dany obszar mózgu jest zbudowany z neuronów, które na skutek defektu
                                  genetycznego wytworzyły nieprawidłowe bądź nieprawidłowo funkcjonujące
                                  połączenia, albo coś nawala w innym miejscu, np w receptorach,
                                  neuroprzekaźnikach albo jeszcze gdzie indziej, to zęby w ścianę. Żeby nie wiem
                                  ile tych neuronów i połączeń udało się naprodukować, to wszystkie one będą źle
                                  funkcjonować. A póki co to wszystkie znaki na niebie i ziemi świadczą o tym, że
                                  w przypadku zaburzeń takich jak dysleksja mamy do czynienia z taką właśnie
                                  sytuacją. Stąd mój sceptycyzm co do realnej szansy na wyleczenie się z tej
                                  przypadłości.
                                  • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 27.07.10, 02:33
                                    Chyba słowo "leczenie" nie jest najtrafniejsze - ono kojarzy się z
                                    chorobami, a dysleksja jest zaburzeniem rozwojowym i raczej można tu
                                    mówić o usprawnianiu niż leczeniu. Dlatego zgadzam się, że nie da
                                    się dysleksji wyleczyć, bo można tylko usprawnić zaburzone funkcje
                                    na tyle, żeby dyslektyk mógł pokonać swoje trudności.

                                    Dyskusja mocno teoretyczna nam wyszła a wszystko rozbija się o to,
                                    że Ty nie wierzysz w możliwość pokonania dysleksji a ja wiem z
                                    doświadczenia, że się da. Nie widzę możliwości, żebyśmy doszły do
                                    porozumienia.
                                    • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 27.07.10, 03:04
                                      Pewnie się nie dogadamy, bo to wszystko zależy od tego, czy dana osoba naprawdę
                                      miała dysleksję, jaka była przyczyna tej przypadłości i w jakim ona była
                                      stopniu. Bo zdarzyło mi się spotkać dyslektyków, którym żadna terapia nie
                                      pomogła. Oczywiście można twierdzić, że nie poddały się takiej terapii jak
                                      trzeba albo do niej nie przykładały, ale na terapie chodziły. Zdarzyło mi się
                                      też spotkać symulantów zwykłych i symulantów doskonałych, czyli takich, którzy
                                      sami wierzyli że naprawdę mają problem.
                                      • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 27.07.10, 11:57
                                        Ja mówiłam wyłącznie o dzieciach profesjonalnie zdiagnozowanych.
                                        • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 27.07.10, 14:45
                                          Bez urazy, ale ja bym miała spore wątpliwości co do możliwości profesjonalnego
                                          zdiagnozowania. Dopóki nie będzie znana dokładna przyczyna tego typu zaburzeń i
                                          mechanizm jaki je powoduje, to nie ma możliwości diagnozy. Można stwierdzić, że
                                          ktoś ma problem i nawet w jakim stopniu, natomiast nie można stwierdzić czy jest
                                          to dokładnie ten sam problem jaki ma inna osoba z tymi samymi objawami. Póki co
                                          nie ma żadnych badań laboratoryjnych ani radiologicznych, które by jednoznacznie
                                          odpowiedziały na pytanie, co konkretnie danemu delikwentowi dolega.
                                          • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 27.07.10, 17:02
                                            Dysleksję diagnozuje się na podstawie badań pedagogicznych i
                                            psychologicznych (które opierają się na objawach) oraz określonych
                                            badań medycznych. Przyczyny dysleksji nadal nie są w 100% znane - są
                                            tylko pewne teorie na temat ich powstawania. Każdy naukowiec ma
                                            swoją i się spierają, a w tym czasie dziecko żyje, ma problemy i
                                            trzeba mu pomóc, a żeby pomóc trzeba jego problem jakoś
                                            sklasyfikować i odróżnić od innych zaburzeń.
                                            Pisałaś o symulantach - takie badania opierają się na takich
                                            metodach, aby symulantów odrzucić.

                                            Podobnie jest np z autyzmem - diagnozuje się go i różnicuje z innymi
                                            zaburzeniami choć przyczyny nadal nie są do końca znane. Zresztą
                                            podobnie jest z ogromną ilością innych schorzeń, choćby psychicznych.
        • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 17:23
          Po pierwsze terapia nie daje żadnych zadowalających efektów. Mózg aż tak
          plastyczny nie jest, żeby był w stanie wytworzyć taką ilość nowych neuronów i
          połączeń między nimi, żeby dysleksja zniknęła. Wkucie słówek na pamięć nie
          oznacza wyleczenia.

          A po drugie, nawet jakby to dawało jakiś efekt, to jest to zwykłe marnowanie
          czasu i energii. Zamiast walczyć z wiatrakami lepiej poświęcić ten czas na
          rozwijanie istniejących zdolności i nabieranie biegłości w tym w czym jest się
          dobrym.
          • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 20:10
            Znam wiele dzieci, które uczęszczały na taką terapię i pomogło. Co
            więcej widziałam wiele dzieci z autyzmem, upośledzeniem umysłowym,
            opóźnionym rozwojem, które dzięki różnym ćwiczeniom i metodom
            osiągnęły ogromne postępy.
            Zaprzeczasz sensowi istnienia niemalże całej pedagogiki - naprawdę
            uważasz się za mądrzejszą od tych wszystkich wybitnych ludzi, którzy
            pedagogikę stworzyli i się nią zajmowali od stuleci?!
            • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 20:52
              Ale upośledzenie czy opóźniony rozwój nie oznaczają, że dana osoba nie jest w
              ogóle zdolna do nauki. Ona tylko nie jest zdolna do przyswojenia sobie
              informacji na takim samym poziomie jak osoba zdrowa i nie jest zdolna przyswajać
              nowych rzeczy tak szybko. Natomiast jak najbardziej jest zdolna żeby się czegoś
              tam nauczyć, tylko program i metodologię nauczania musi mieć zindywidualizowaną.
              A w przypadku dysfunkcji nie mamy do czynienia z mniejszymi zdolnościami
              prawidłowo funkcjonującego mózgu, tylko z tym, że dana część mózgu jest źle
              skonstruowana. Bo trening pomaga zwiększyć liczbę neuronów i połączeń między
              nimi, czyli działa na zdrową część mózgu, której problemem jest to, że jest zbyt
              mała, żeby prawidłowo wypełniać swoją funkcję. Natomiast nie zrestrukturyzuje
              nieprawidłowo zbudowanego mózgu ani nie sprawi, żeby zaczął działać jak należy.
              • justysialek Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 21:26
                > Ale upośledzenie czy opóźniony rozwój nie oznaczają, że dana osoba
                nie jest w
                > ogóle zdolna do nauki. Ona tylko nie jest zdolna do przyswojenia
                sobie
                > informacji na takim samym poziomie jak osoba zdrowa i nie jest
                zdolna przyswaja
                > ć
                > nowych rzeczy tak szybko.
                Upośledzenie umysłowe często jest wynikiem zmian w CUN np urazów,
                udarów itp. Taka osoba może się uczyć i można usprawniać zaburzone
                sfery, a nawet pracować nad regeneracją uszkodzonych rejonów.
                Słyszałaś teorię o tym, że używamy tylko małej części mózgu a sfery
                kory mózgowej potrafią przejmować zadania innych uszkodzonych
                rejonów?

                > A w przypadku dysfunkcji nie mamy do czynienia z mniejszymi
                zdolnościami
                > prawidłowo funkcjonującego mózgu, tylko z tym, że dana część mózgu
                jest źle
                > skonstruowana.
                ...a to jest tylko jedna z teorii co do przyczyn powstawania tych
                deficytów, inne nie wykluczają możliwości wpływania na rozwój tych
                funckji. Na szybko, bo z podręczników nie będę teraz przepisywać:
                dardysleksji.pl/t01.php?s=1&gclid=CIKS3tbxiaMCFUqU3wodg2JjZg
                www.uczdziecko.pl/starszy-uczen/artykuly/artykul/zobacz/przyczyny-dysleksji.html

                www.dysleksja.waw.pl/dysleksja/dla_wszystkich/przyczyny.html
                www.dysleksja.xmc.pl/bezposrednie-przyczyny-dysleksji-rozwojowej/

                I jeszcze jedno: jest różnica między złą konstrukcją całego obszaru
                a mikrouszkodzeniami, o których również często się mówi w przypadku
                dyseksji. Mózg się potrafi regenerować albo "obchodzić" uszkodzone
                fragmenty. A nawet jeśli uszkodzenie jest nie do naprawienia, to
                usprawniając pewne funkcje pomocnicze ułatwimy dziecku czynności,
                które sprawiają mu trudność - na zasadzie rehabilitacji osób
                niepełnosprawnych fizycznie.
                • berta-live Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 21:44
                  Etiologia danych zaburzeń to zupełnie inna bajka. Ta sama przypadłość może mieć
                  różne przyczyny u różnych osób. I jak jest efektem urazu, guza czy jakiegoś
                  niedorozwoju, to jest szansa, że można to naprawić. Ale też tylko wtedy, kiedy
                  uszkodzenie jest niewielkie albo zdolności regeneracyjne są wyjątkowo duże.
                  Natomiast jeżeli problem tkwi w genach to ja bym nie była taką optymistką.
    • skarpetka_szara Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 17:09

      wiem ze ludzie z dobrym sluchem latwiej ucza sie jezykow. Ktos ze
      slabym sluchem (muzycznym) nie slyszy dokladnie sylab, glosek
      wypowiadanych, i dlatego nie potrafi zapamietac poprawnie wyrazow.
    • mvszka Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 18:09
      dzieci z zaburzeniami dyslektycznymi uczy się języków obcych przy wykorzystaniu
      pamięci kinetycznej, obrazków i ogólnego oderwania od zeszytu gdzie się wszystko
      zapisuje. Moje spostrzeżenia po kilku latach z dziećmi dys i normalnymi: te
      pierwsze lepiej zapamiętują tylko zniechęca je ciąg liter, którego nie umieją
      połączyć płynnie w całość a zatem zrozumieć- powiązać ze słowem. Nie ma żadnej,
      powtarzam żadnej wymówki dla osoby dyslektycznej, że się nie nauczy języka.
    • postponed Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 18:29
      > witam.
      > bardzo zależy mi na informacji czy jest coś takiego do udowodnienia tak jak np
      > posiada sie udokumentowaną dysortografię i wówczas zwalnia to z oceny tych
      > umiejętności.


      owszem jest i nazywa się niepełnosprawność intelektualna. przy odrobinie
      szczęście okaże się, że masz zaburzenia nauki każdego przedmiotu szkolnego i
      umieszczą Cie w placówce gdzie całymi dniami będziesz lepiła gliniane garnki i
      jedyne co będą oceniać to czy ucho równo przyczepione
      • niki296 do postponed 26.07.10, 20:40
        postponed napisała:

        > owszem jest i nazywa się niepełnosprawność intelektualna. przy odrobinie
        > szczęście okaże się, że masz zaburzenia nauki każdego przedmiotu szkolnego i
        > umieszczą Cie w placówce gdzie całymi dniami będziesz lepiła gliniane garnki i
        > jedyne co będą oceniać to czy ucho równo przyczepione

        nie określiłabym tego niepełnosprawnością intelektualną - mam już swoje lata
        więc szkoły i maturę mam już dawno za sobą do tego z dobrymi wynikami.
        problemem jest tylko język obcy i to, że nie potrafię się go nauczyć, a i dodam
        tylko, żę potrafię np kilkaset stron nauczyć się bardzo szybko więc z łaski
        swojej nie OBRAŻAJ MNIE
        • postponed Re: do postponed 26.07.10, 21:13
          uważasz, że nazywanie kogoś niepełnosprawnym intelektualnie jest obelżywe?
          po drugie skoro szkoły masz już za sobą to czemu chcesz się zwalniać z nauki
          języka obcego?
          • niki296 Re: do postponed 26.07.10, 23:14
            postponed napisała:

            > uważasz, że nazywanie kogoś niepełnosprawnym intelektualnie jest obelżywe?

            uważam, iż innymi słowami określiłaś mnie jako nienormalną osobę, która nic nie
            potrafi i nie decyduje o sobie.
            we wcześniejszej wypowiedzi wspomniałaś "umieszczą cię w szkole gdzie lepi się z
            gliny i patrza tylko czy ucho nie odpadnie", więc to już samo za siebie mówi.

            postponed napisała:
            > po drugie skoro szkoły masz już za sobą to czemu chcesz się zwalniać z nauki
            > języka obcego?

            napisałam, że mam za sobą szkoły, a zmuszona jestem iść na studia.
            i nie pisałam, że chcę się zwalniać z języka obcego , tylko pytałam czy można
            udokumentować to, że ktoś nie potrafi się tego nauczyć a to jest różnica.

            dodam jeszcze, że nie mam zwyczaju migania się od czegokolwiek
            • zefiryna.czarna Matura bez jezyka obcego? 27.07.10, 03:14
              Skoro skonczylas szkole srednia i zdalas egazmin dojrzalosci, to opanowalas
              jakis jezyk obcy za tzw. zaliczenie. Czy nie???
              • postponed Re: Matura bez jezyka obcego? 27.07.10, 10:17
                dokładnie, całe to tłumaczenie jest grubymi nićmi szyte. poza tym nikt nie
                musi iść na studia, takich studentów jak Ty nikt nie potrzebuje
                • niki296 Re: Matura bez jezyka obcego? 27.07.10, 13:13
                  postponed napisała:

                  > dokładnie, całe to tłumaczenie jest grubymi nićmi szyte. poza tym nikt nie
                  > musi iść na studia, takich studentów jak Ty nikt nie potrzebuje

                  musi nie musi tylko niestety większość pracodawców oczekuję "papierka" z wyższym
                  wykształceniem, nawet jeśli jest to praca do której owwe studia nie byłyby potrzebne
                • maly_zlosliwiec Re: Matura bez jezyka obcego? 27.07.10, 13:43
                  Żałuję że nie mam czasu na dyskusję z takim zerem jak Ty. Postponed !
                  Skąd się tacy ludzie biorą ? Nie dość że nie jesteś uprzejma dla kogoś kto nic
                  Ci nie zrobił to jeszcze w wyjątkowo podły i chamski sposób.
                  Nikt nie ma ochoty się z Tobą użerać bo szkoda nawet tej minuty na napisanie postu.
                  Walnij sobie gdzieś głową o ścianę. Może Ci ulży.
                  Naprawdę nie pozdrawiam.
                  • postponed Re: Matura bez jezyka obcego? 27.07.10, 18:25
                    masz coś z głową chyba. nie umiesz normalnie odpowiedzieć na zadane pytanie
                    tylko się wykłócasz i twierdzisz, że Cie obrażam.
                    jestem uczulona na taką głupotę
              • niki296 Re: Matura bez jezyka obcego? 27.07.10, 13:12
                zefiryna.czarna napisała:

                > Skoro skonczylas szkole srednia i zdalas egazmin dojrzalosci, to opanowalas
                > jakis jezyk obcy za tzw. zaliczenie. Czy nie???

                szkołę skończyłam pare ładnych lat temu i wtedy była stara matura na ktorej
                zdawałam język polski i historię.

                co do ocen z języków obcych to poprostu "musieli" mnie przepuścić bo miałam
                bardzo wysoką średnią ocen z wszystkich przedmiotów nie licząc języków obcych -
                profesorowiewidzieli, że ja nie jeestem w stanie się tego nauczyć, dyrektor
                zadecydował, że skoro nie jestem w stanie czegokolwiek z tego pojąć a jestem na
                wszystkich zajęciach to muszę skończyć szkołę.
                • kitek_maly Re: Matura bez jezyka obcego? 27.07.10, 23:12
                  > szkołę skończyłam pare ładnych lat temu i wtedy była stara matura na ktorej
                  > zdawałam język polski i historię.

                  Jakim cudem??
                  Który rocznik zdawał tylko dwa przedmioty na maturze?? Pierwsze słyszę.
                  • niki296 do kitek_maly Re: Matura bez jezyka obcego? 27.07.10, 23:39
                    kitek_maly napisała:

                    > > szkołę skończyłam pare ładnych lat temu i wtedy była stara matura na ktor
                    > ej
                    > > zdawałam język polski i historię.
                    >
                    > Jakim cudem??
                    > Który rocznik zdawał tylko dwa przedmioty na maturze?? Pierwsze słyszę.

                    zawsze tak było na starej maturze, że zdawalo się język polski pisemnie i ustnie
                    ( ja z ustnego byłam zwolniona) oraz pisemnie i ustnie jeszcze jeden
                    przedmiot.można było np zdawać historię pisemnie a ustnie powiedzmy geografie
                    czy angielski, a ja zdawałam historię.
                    stąd też w wątku wyżej moje słowa , że na maturze miałam polski i historię.

                    takie były zasady na starej maturze i żadne inne - przecież z palca sobie tego
                    nie wyssałam.
                    • kitek_maly do kitek_maly Re: Matura bez jezyka obcego 27.07.10, 23:54
                      Jasne, a ja zdawałam starą maturę z 3 przedmiotów.

                      pl.wikipedia.org/wiki/Matura
                      Chyba, że masz 50 lat, to może wtedy obowiązywały inne zasady.
                      • zefiryna.czarna :) 28.07.10, 04:45
                        Polski, historia i angielski to tez 3 przedmioty, tylko u kolezanki egzamin z
                        angielskiego sie raczej nie odbyl. A na upartego stara mature mozna bylo miec
                        przy zdanych dwoch przedmiotach, jesli pisemnie zdawalo sie jezyk obcy i poszlo
                        nam znakomicie. Chociaz to bylo lata swietlne temu, wiec moge sie mylic,
                        kitku_maly ;).
                        • kitek_maly Re: :) 29.07.10, 21:20
                          > Polski, historia i angielski to tez 3 przedmioty, tylko u kolezanki egzamin z
                          > angielskiego sie raczej nie odbyl.

                          Bo?

                      • niki296 do kitek_maly Re: Matura bez jezyka obcego 30.07.10, 01:19
                        kitek_maly napisała:

                        > Jasne, a ja zdawałam starą maturę z 3 przedmiotów.
                        >
                        > pl.wikipedia.org/wiki/Matura
                        > Chyba, że masz 50 lat, to może wtedy obowiązywały inne zasady.

                        do 50 to sporo mi brakuje.
                        a co do matury to wyglądało to tak że :
                        obowiązkowo pisemnie zdawało się język polski i drugi przedmiot do wyboru - np
                        matematyka, historia, angielski i chyba coś jeszcze

                        obowiązkowo ustnie język polski i przedmiot do wyboru - np matematyka, historia,
                        angielski, niemiecki , geografia i inne.

                        gdybym zdawala pisemnie polskii historie a ustnie np geografie to byłyby to trzy
                        przedmioty ale ja zdawalam polski pisemnie i historie pisemnie i ustnie stad
                        okresla się to jako dwa przedmioty, no już jaśniej tego się nie da wytłumaczyć.
                        egzaminy normalnie były cztery dwa pisemne i dwa ustne, a przedmioty prócz
                        polskiego do wyboru.
                        nie kończyłam ogólniaka profilowanego gdzie np obowiązkowa była matematyka.
                        teraz już wiesz jak to wyglądało czy nadal nie bardzo i będziesz twierdzila, że
                        zdawałam wieki temu maturę????
    • postponed do maly_zlosliwiec 26.07.10, 18:37
      to trzeba mu było zmienić szkołę, jakiś problem? oczywiście pretensje masz do
      całego świata że Ci brata męczyli, ale Twoi rodzice siedzieli z założonymi
      rękami. jakby moje dziecko było męczone w szkole to bym je stamtąd zabrała
      zamiast później pisać na forum takie brednie. powiedz mi jakiego rodzaju terapię
      przeszedł Twój brat, skoro twierdzisz, że nic nie pomogło? bo skoro nic
      nie pomogło to coś musieliście robić.
      • maly_zlosliwiec Re: do maly_zlosliwiec 26.07.10, 18:44
        Nie chce mi sie juz tlumaczyc kolejny raz. Tak, moi rodzice siedzieli z
        zalozonymi rekami. Jestem wredna i zla.
        Zycze tego samego.
        • postponed Re: do maly_zlosliwiec 26.07.10, 20:08
          nie wytłumaczyłaś ani razu, Twoje tłumaczenie zaczyna się i kończy na
          stwierdzeniach, że Twój brat to beznadziejny przypadek. prawda pewnie jest taka,
          że nikt z nim nie pracował, a on się zniechęcał przez złe oceny i stąd jego
          wielka trauma
    • devilyn Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 19:09
      Dysortografia to najczęściej problemy w pisaniu/błędy etc. ale to
      nie zwalnia od nauki języków!!!
    • vandikia Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 26.07.10, 21:59
      nie jestem zwolennikiem zwalania wszystkiego na dys(..)
      ale jeśli chodzi o naukę języków obcych, to wiadomo że jedni przyswajają w
      mig, a inni mozolnie kują słówka
      jedni i drudzy mogą być zdolni w wielu innych dziedzinach (to tak apropos
      wcześniejszych wpisów o głupocie)

      osobiście nie mam zdolności językowych, osoby dużo gorzej uczące się ode
      mnie i generalnie mniej w życiu rozgarnięte śmigają w różnych językach, a
      ja się dogadam w tej chwili ale po lampce wina, a najlepiej dwóch
      mówiłam płynnie po ang, po zaledwie ok. 3 latach przerwy czuję się jak
      wtórny analfabeta, porozumiewam się ale czuję, że gubię myślenie w danym
      języku, tylko rozmawiając tłumaczę słowa z polskiego, a tam nie powinno to
      wyglądać
      mówiłam po niemiecku, ba pracowałam dla światowej germanistyki, w tej
      chwili po 4 latach przerwy w tym języku nie jestem w stanie wydukać
      zdania - prócz najbardziej oklepanych zwrotów, połowy nie rozumiem, radzę
      sobie jedynie jako tako w niemieckim pisanym

      najlepsze jest to, że sama zdolność uczenia się - błyskawiczna, angielski
      płynny opanowałam w kilka miesięcy, niemiecki trochę dłużej i nie był
      płynny - ale za to ze słuchu, nie z książek.. w momencie gdy przestaję
      używać zapominam


      poza tym jestem z natury złośliwa i gdy ktoś w moim kraju wymaga ode mnie
      znajomości swojego języka ojczystego, a sam nie umie się przedstawić, to
      sor ale z czym do ludzi :D mam ostatnio jednego zamerykanizowanego
      klienta, który z uporem maniaka pisze do mnie w języku angielskim, ja mu
      odpisuję po polsku, a rozmawiamy raz w jednym, raz w drugim języku heh.

      pomijając wątek osobisty nie uważam, że powinny być dokumenty zwalniające
      z oceny tego typu umiejętności.. inaczej nie czytałam całości, więc nie
      wiem do czego to potrzebne ale jeśli do pracy, to albo się ma
      predyspozycje albo nie i nie powinno się ewentualnie startować na
      stanowiska przerastające pod jakimś kątem możliwości
      • niki296 do vandikia 26.07.10, 23:20
        vandikia napisała:

        nie
        > wiem do czego to potrzebne ale jeśli do pracy, to albo się ma
        > predyspozycje albo nie i nie powinno się ewentualnie startować na
        > stanowiska przerastające pod jakimś kątem możliwości

        o jakimkolwiek zwolnieniu/zaświadczeniu do pracy nie ma nawet mowy - nigdy nie
        startuję do pracy do której moje kwalifikacje byłyby zbyt niskie.

        w tym wątku chodzi o studia - jak wiadomo język obcy wszędzie jeest obowiązkowy
        i na każdych studiach, no chyba, że ktoś zna takie gdzie nie ma j.obcego:)
        • kitek_maly Re: do vandikia 27.07.10, 22:58
          Czyli chcesz powiedzieć, że nauczenie się 60 słówek na kolokwium na poziomie
          podstawowym przekracza Twoje możliwości??

          To jak Ty się uczyłaś np biologii, chemii? Tam przecież jest mnóstwo różnych
          obco brzmiących terminów.
          • niki296 do kitek_maly 27.07.10, 23:44
            kitek_maly napisała:

            > Czyli chcesz powiedzieć, że nauczenie się 60 słówek na kolokwium na poziomie
            > podstawowym przekracza Twoje możliwości??
            >
            > To jak Ty się uczyłaś np biologii, chemii? Tam przecież jest mnóstwo różnych
            > obco brzmiących terminów.

            tak jak wspomniałam wcześniej potrafię nauczyć się wszystkiego innego i w
            bardzo krotkim czasie, a języka obcego nie.
            i te 60 słówek też sprawiłoby mi problem.
            mam talent do innych rzeczy
            • postponed Re: do kitek_maly 28.07.10, 00:05
              jest to absolutnie niemożliwe. można mieć albo nie mieć talentu do nauki języków
              obcych, ale pamięć nie działa wybiórczo. umiesz się nauczyć 50 słów po polsku to
              i po angielski zapamiętasz. zasad gramatycznych też uczy się na pamięć.
              tak samo można nie mieć głowy do przedmiotów ścisłych ale pierwiastki i wzory
              można zwyczajnie zapamiętać.
    • amelkalexi Dyzmózgowie..... 26.07.10, 22:29

      • vandikia Re: Dyzmózgowie..... 26.07.10, 22:33
        jak się objawia? :P
        • agaoki Re: Dyzmózgowie..... 26.07.10, 23:24
          ojejku, jacy tu wszyscy są inteligentni i zdolni. może zmienimy nazwę na 'forum
          omnibus', czy coś w tym stylu?
          ja akurat z językami problemu nie mam, wręcz przeciwnie, mam do nich talent.
          niestety gorzej sprawa wygląda z liczeniem. nie jestem w stanie nauczyć się
          tabliczki mnożenia. i nie ma to nic wspólnego z lenistwem, bo próbowałam wiele
          razy. nie wiem, czy to już dyskalkulia, bo dodawać i odejmować potrafię (choć
          też nie jakoś szybko i biegle).
          podobny brak talentu (delikatnie mówiąc) wykazywałam w fizyce i nie pomagały
          żadne korepetycje.
          także rozumiem, że ktoś może mieć problem z nauką języków. chociaż wydaje mi
          się, że ja jestem w stanie nauczyć języka najbardziej opornych.
          • sundry Re: Dyzmózgowie..... 27.07.10, 14:59
            A ja miałam zdolności do wszystkiego poza wuefem, nie wiem czemu nikt nie
            zdiagnozował u mnie dyssportowii;)
            • berta-live Re: Dyzmózgowie..... 27.07.10, 15:41
              Tylko dlatego, że przedmioty takie jak muzyka, plastyka, wf, prace ręczne są
              traktowane jako przedmioty 3 kategorii, z których dostaje sie 5 tylko za
              obecność. Z resztą do niedawna języki obce miały dokładnie taki sam status.
              Podobnie jak i fizyka z chemią na poziomie szkoły podstawowej. Tak więc nikomu
              nie zależy na tym, żeby się starać o jakieś zwolnienia. Ale jakbyśmy jako
              społeczeństwo kultywowali starożytny obraz człowieka wykształconego, czyli
              takiego, który na równi ma rozwinięte walory intelektualne, duchowe i fizyczne,
              to nie wiem, czy nie szukałabyś jakiś sposobów legalnego zwolnienia z oceny z
              wf, a przynajmniej jego części. Bo głupio byłoby nie dostać się na studia
              prawnicze tylko z tego powodu, że nie potrafisz przebiec 100m w odpowiednim czasie.
              • sundry Re: Dyzmózgowie..... 27.07.10, 19:09
                U mnie absolutnie nie było 5 za obecność, teraz jest nawet gorzej, bo np.z
                plastyki są normalne sprawdziany, mój brat miał 3 na zakończenie gimnazjum.
                Zwolnienie miałam potem i tak ze względu na wadę wzroku. Może to i lepiej by
                było, bo liczba studentów byłaby mniejsza;)
                • berta-live Re: Dyzmózgowie..... 27.07.10, 19:34
                  Podejrzewam, że te sprawdziany to jednak z teorii są a nie z praktyki. Słyszałam
                  też o klasówkach z wf, w końcu sport to nie tylko ćwiczenia fizyczne, to również
                  teoria. ;)

                  Bo ja też mam totalne dyswuefie a do tego jeszcze dysrysunkowie, więc jakby mnie
                  ktoś zaczął gnębić na poważnie z tych przedmiotów to nawet podstawówki bym nie
                  skończyła.
                  • sundry Re: Dyzmózgowie..... 27.07.10, 19:41
                    Z praktyki, ale akurat dla mojego brata plus to nie jest. Klasówki z wf były też
                    u mnie w liceum, z zasad obowiązujących w siatkówce chyba;)
                    • agaoki Re: Dyzmózgowie..... 29.07.10, 12:12
                      a mnie mimo moich problemów z fizyką i matematyką do głowy nie przyszło, żeby
                      załatwiać sobie jakieś zwolnienie. robiłam co w mojej mocy, pobierałam
                      korepetycje, jakoś zawsze wyciągałam tą 3, no i dobrze. 5 i 6 miałam z tego, co
                      mi wchodziło i co lubiłam.
                      nawet dzieciak z dysleksją może mieć 3 z polskiego. tylko, że teraz wszyscy chcą
                      mieć same 5 z góry na dół.
    • brms Re: zaburzenia zdolności w nauce języków obcych?? 29.07.10, 21:59
      Autorko wątku, kilka słów pocieszenia.
      Szkoła, którą pamiętasz z dzieciństwa i szkoła obecnie to dwa zupełnie różne
      twory. Podobnie z metodyką nauczania języków obcych. To się zmieniło tak dalece,
      że spokojnie znajdziesz dla siebie jakąś (z nawet najbardziej popularnych)
      metodę, może Callan na początek?
      Znam nauczycieli języków obcych, którzy nauczą języka obcego nawet krzesło, a
      jak nie, to zwrócą pieniądze, wierz mi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka