Dodaj do ulubionych

Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci).

28.07.10, 15:28
W przypadku rozstania z partnerem, z którym macie dziecko/dzieci,
zgodzilibyście się na wyjazd na stałe potomstwa za granicę? Znajomy twierdzi,
że jego żona chce wywieźć dziecko. Jej zdaniem chce się przeprowadzić dla
korzyści swoich i dziecka, choć wiąże się to z dużą odległością dzielącą ich
od ojca dziecka.
Załóżmy, że partner, przy którym pozostaje dziecko przeprowadzi się na drugi
koniec kraju. Dzieli ich setki kilometrów. Wtedy kontakt jest utrudniony, tak
samo jak przy zmianie kraju (choć tu może ich dzielić mniej niż 100km).
Dlaczego więc na wyprowadzkę o kilkaset km nie mamy wpływu, zaś na zmianę
kraju tak? Za granicą mamy mniejsze prawa do dziecka, gdy ono zostaje pod
opieką byłego partnera?
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 15:33
      A co to za korzyści dla tego dziecka?
      Nie może zostać w PL z ojcem? Dorośnie, będzie chciało samo jechać na wymianę,
      do szkoły czy na studia, wtedy matka za granicą przydałaby się jak złoto.
      • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 15:44
        To jest rozwiązanie. Jednak matka nie chce oddać na stałe dziecka ojcu. Uważa,
        że lepiej się nim zajmie, niż on. Taka dziwna reguła, że dziecko zawsze przy
        matce, a ojciec dochodzący.
        • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 15:48
          Chyba na kolanach do Czestochowy poleze w podziece za normalna ex. Uklad byl
          prosty- dziecko przy niej, ja bez ograniczen w kontaktach. One zostaly w
          Niemczech, ja wrocilem do Polski. Dziecko swieta zazwyczaj z nami razem, albo na
          przemian. Kiedys wynajmowalem hotel, jak sie do Malej udawalem, dzis ex mowi, ze
          trze spac u nich, bo to co mam wydac na hotel lepiej dac na Mala. Zdrowy uklad,
          choc z ex nie sypiam :)
          • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 15:59
            Mała już nie taka mała :P
            • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:01
              I co z tego? Kiedys miala 7 lat, a my bylisy swizo po rozwodzie...
              • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:05
                Ty nie czujesz żartu?
                Zły dzień?
                Wiem, że za kilkanaście lat moja młoda dalej będzie dla mnie "małą".
                • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:39
                  chcialem ci tylko uzmyslowic, ze niezaleznie od wzrostu i regularnosci
                  menstruacji, dziecko, dopoki sie nie usamodzielni , zostaje dzieckiem
                  • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:43
                    Dziecko dla rodziców zawsze jest dzieckiem, mimo kilkudziesięciu lat.
                    • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:51
                      Wiem, ale pamietam jak ja mialem 17 i ile (co) mialem w glowie. Mojej ex we lbie
                      sie nie miesci palenie trawy, a mloda swoj pierwszy raz i tak zaliczyla pod
                      moimi skrzydlami :)
                      • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:57
                        Jak miałam 17 lat to sama byłam sobie rodzicem. Inni mi zazdrościli, ja
                        zazdrościłam innym.
                        • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 17:10
                          Jak mialem 17 to kupilem swe pierwsze auto, ale musialem kuzynowi placic, by
                          mnie nim wozil. Bo prawko robilo sie od 18. Ja w tym czasie gralem juz w 1
                          lidze. I stac mnie bylo. Z mama mam kontakt wierny do dziss, tate juz pozegnalem
                          na zawsze
                          • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 17:20
                            Ja ojca nigdy nie miałam. Matki tak jakby wcale nie było.
                            • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 17:34
                              Pompka, to nie jest tematem watku, ale wspolczuje. Ja mialem cudownego ojca, a
                              matke dewotke. Niewazne. Wazne jakim ojcem ja jestem- czaisz?
                              • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 17:38
                                Łapię, spokojnie.
                                • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 17:41
                                  Oki - ja mam mozliwosc mum jeszcze wychowac ( glosowala na Bronka) - ale kto
                                  ku... wychowa mnie ? :)
                                  • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 17:46
                                    Kobieta, co to zwariuje, bo się ciebie uczepi :P
                                    • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 17:51
                                      Bez szans, i wiesz o tym :)
                                      • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 17:56
                                        Wiem, tak tylko sobie głośno myślę ;)
                                        • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 18:07
                                          To daj buzi ....:)
                                          • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 29.07.10, 09:50
                                            Znaczy się tak publicznie? :>
        • menk.a Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 15:48
          Jeśli do tej pory był dobrym ojcem, to szkoda tego nie wykorzystać. Ile to młode
          ma lat?
          Kurde, że też ludzie nie umieją się w tak ważnej kwestii dogadać i odłożyć na
          bok własne animozje. Rozumiem, kiedy jedno z rodziców, było rodzicem do (_._)y,
          ale jeśli wszystko było dobrze, to doprawdy szlag mnie trafia.
          • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 15:57
            Dzieciak ma 2,5 roku.
            Ludzie zachowują się często gorzej, niż dzieci w piaskownicy, zaś potomstwo
            staje się kartą przetargową.
            • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:01
              Zauwaz ze w 99% przypadkow to karta ktora graja kobiety :(
              • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:06
                To okropne. Zachowują się tak, jakby odrębny człowiek (dziecko) było ich własnością.
                • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:40
                  Bo baby to chu.je som :) Przynajmniej niektore :)
          • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:00
            Widzisz Menka, dla duzego grona kobiet bycie dobrym ojcem = byciem pantoflarzem,
            faciem bez jaj i wlasnego zdania. Kazde sprzeciwstawienia sie woli modliszki
            jest traktowane jako obraza majestatu skutkujaca ograniczeniem kontaktu i
            szkalowaniem dobrego imienia przy pomocu mamuski. Madra ex to rarytas :)
            • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:07
              Trzeba przy tym wspomnieć, że kobieta, która zostawia dziecko partnerowi też
              jest źle postrzegana.

              "Jaka matka zostawi dziecko? To nie matka!"
              • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:42
                Dawno przestalem sie przejmowac tzw vox populi. Jesli ktores z partnerow jest
                madrzejsze, to w imie milosci do dziecka ustepuje. jesli obydwoje sa pod tym
                wzgledm madrzy, znajduja consensus
            • menk.a Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 18:06
              A propos tego wszystkiego, co tu się pisze o tych wrednych babach, chcę
              przypomnieć tylko, że ojcowie czasem zupełnie są świadomi swojego ojcostwa i
              obowiązków wobec swoich dzieci poza finansowymi. I pamiętają, że mają dzieci w
              momencie rozwodu. Potem zaczyna się wielka draka. Fakt, dzieci częściej, w
              przygniatającej większości po rozstaniach rodziców zostają z matkami. I tylko
              dlatego, że sędziami w sądach rodzinnych są najczęściej 60-letnie matrony? Tylko
              dlatego, że rozwodzące kobiety to ch.uje? Nie zapominajmy o drugiej stronie tego
              medalu.;)

              A co do sytuacji opisanej przez Pompeję...
              Kurde, małe ma 2.5 roku czyli maluch.
              Moja siostra ma syna trochę młodszego. I teraz w przypadku rozwodu mojej siostry
              z jej mężem uważam, że dla dobra mojego siostrzeńca powinien zostać z matką.
              Dlaczego? Bo to ona poświęca swojemu dziecku swój czas, każdą chwilę w
              przeciwieństwie do jego ojca. Nie ma w tej opinii cienia stronniczości czy
              niechęci wobec mojego szwagra. Dla ścisłości oboje pracują w podobnych
              godzinach, więc oboje maja mniej więcej tyle samo czasu popracowego.
              • menk.a Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 18:09
                I poszło a miało być jeszcze do tematu...

                Pompa, to trudna sytuacja. Bo tak czy inaczej małe zostanie zabrane od
                wszystkich, których zna i umieszczone w obcym środowisku. Ale zakładając, że
                oboje są w równym stopniu dobrymi rodzicami za opcją ojciec przemawia brak
                zmiany otoczenia.
                • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 29.07.10, 09:47
                  Dziecko trafiłoby do otoczenia, które zna, gdyż tam mieszka jej rodzina. Tu w
                  Polsce zna ojca, babcię i.. sąsiadów. Oni tam jeździli na 2-3 miesiące już kilka
                  razy.

                  Masz rację z tym obwinianiem kobiet. Często gęsto mężczyźni zgrywają super
                  ojców, a potem nie mają nawet chwili, by wyjść z dzieciakiem na spacer ;/
              • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 18:10
                Meniu, znasz mnie.... od dawien dawna, ze sie tak wyraze. Otoz, kochanie, sprawa
                jest proste. Moja ex jest normalna, a inne, chcialyby byc :)
                • menk.a Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 18:14
                  Znanie,nie znanie nie ma tu nic do rzeczy. Nie podoba mi się i nie jest
                  prawdziwe twierdzenie jakoby tylko baby (sędziny i matki) były odpowiedzialne za
                  to, że dzieci nie zostają przy ojcach. I tyle.;)
                  • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 29.07.10, 10:01
                    Gdyby tak nie bylo, nie byloby organizacji broniacych praw ojca. A sadownictwo
                    rodzinne w Polsce to farsa
    • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 15:35
      Pompka, bo sady rodzinne sa sfeminizowane. To proste, ze baba lat 60,
      otrzymawszy aplikacje sedziowskie w latach 60-70 ubieglego wieku, obecnie
      zarazona przez wsciekly rydzykizm bedzie zawsze wydawala wyroki przeciwko
      facetom. Bo dziecko, nie wiadomo czemu, prawie zawsze zostaje przy matce. Facio
      powinien sie zworcic do fundacji praw ojca
      • lilyrush Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:05
        Cóz..bardzo ciekawe jest, ze panowie głośno wrzeszczą na cały świat jak to się
        im dzieci zabiera tylko potem opiekować to się nie ma kto. Jakbyś posłuchał
        mojego eksa to syna kocha na życie i strasznie za nim tęskni. Tylko muszę mocno
        pilnować, żeby z tej tęsknoty czas dla dziecka znalazł. W tym roku łaskawie
        zabierze go na tydzień w wakacje, jak już zagroziłam, ze zasugeruje PIPie
        kontrole w jego zakładzie pracy, skoro on już 4 rok nie może dostać urlopu...
        I żeby nie było- mieszka 800 METROW ode mnie
        • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:43
          to ch.uj nie ojciec, wierzaj mi
    • marudzisz Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:06
      taka przeprowadzka - nawet o 200 km w obrębie jednego kraju - ogranicza kontakty jednego rodzica z dzieckiem, dlatego sądzę, że były partner też ma coś do powiedzenia w tej sprawie.

      jasne, nie jest to łatwa sprawa, bo nikt nie lubi pytać exa o zgodę, ale koleżanka też pewnie by się nie zgodziła na widywanie swojego dziecka raz w miesiącu.
      • pompeja Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:11
        Partner nie może zakazać wyprowadzki o kilkaset km w obrębie kraju. Może jedynie
        rozmawiać z byłym partnerem.
    • dziewczynawitryna Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 16:37
      No, patrzcie, a mówią, że te rozwody to takie dobrodziejstwo dla dzieci...
    • facettt przepisy :) 28.07.10, 17:02
      pompeja napisała:
      > Dlaczego więc na wyprowadzkę o kilkaset km nie mamy wpływu, zaś na zmianę kraju tak?

      Gdyz tak stanowia przepisy.
      z Przemysla do Zielonej Gory mozesz sie przeniesc bez problemow.
      Z Zielonej Gory do Berlina - NIE.
      • pompeja Re: przepisy :) 28.07.10, 17:05
        Wiem, że regulują to przepisy. Nie uważasz, że wyprowadzka na drugi koniec kraju
        nie jest wywiezieniem dziecka?
        • facettt Re: przepisy :) 28.07.10, 17:13
          Pompka :)
          mimo calej sympatii dla Ciebie jestem legalista.
          a to oznacza, ze o wywiezienie dziecka do Z.G.
          mozesz sie latwo procesowac
          a do Berlina juz nie tak latwo.
          • pompeja Re: przepisy :) 28.07.10, 17:22
            Nie muszę się procesować, jeśli dziecko pozostaje w kraju.
        • berta-live Re: przepisy :) 28.07.10, 17:32
          Przepis jest głupi, zwłaszcza jak dotyczy terytorium UE. W końcu jesteśmy jednym
          państwem i zgodnie ze wszystkimi dyrektywami, konstytucją i czym tam jeszcze
          wszystkie przepisy mają być tak zrobione, jakby były robione dla jednego
          państwa. Bez uwzględniania podziałów na poszczególne kraje. Ale jest jak jest,
          roaming i opłaty za przelewy bankowe zagraniczne też są nielegalne a jakoś nikt
          z tym nie walczy.

          Natomiast przepis nie jest głupi jeżeli dotyczy państw niezrzeszonych. Bo jak Ci
          chłop wywiezie dziecko do USA albo Kanady to zęby w ścianę, bo wizy możesz nigdy
          nie dostać. Możesz też dziecka nigdy nie zobaczyć bo nie będziesz w stanie nawet
          prawnie go zmusić, żeby przysłał Ci dzieciaka do Polski na wakacje.
          • lilyrush Re: przepisy :) 29.07.10, 11:17
            berta-live napisała:


            >
            > Natomiast przepis nie jest głupi jeżeli dotyczy państw niezrzeszonych. Bo jak C
            > i
            > chłop wywiezie dziecko do USA albo Kanady to zęby w ścianę, bo wizy możesz nigd
            > y
            > nie dostać. Możesz też dziecka nigdy nie zobaczyć bo nie będziesz w stanie nawe
            > t
            > prawnie go zmusić, żeby przysłał Ci dzieciaka do Polski na wakacje.

            Błąd- do USA jeden rodzic tak, to Kanady i Meksyku nie.
            Żeby wjechać do Kanady lub Meksyku z dzieckiem trzeba mieć na to notarialną
            zgodę drugiego rodzica. Wiem, bo wyjeżdżałam z synem do USA właśnie i nie mogłam
            bez takiej zgody nawet sie samolotowo przesiadać w Kanadzie.
            Takie przepisy załatwiło sobie USA, żeby od nich jeden rodzic nie mógł uciec z
            dzieckiem
    • berta-live Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 17:06
      Jak dziecko ma 2,5 roku to lepiej dla niego będzie zostać przy tym rodzicu,
      który się nim częściej opiekuje i z którym jest bardziej związane. W przeciwnym
      wypadku może mieć traumę do końca życia. To dla niego będzie jak oddanie do
      adopcji. A najczęściej takimi maluchami opiekują się matki a ojciec jest od
      święta. W przypadku tak małych dzieci należy brać pod uwagę możliwości
      opiekowania się nimi i zostawić przy tym rodzicu, który ma mniej absorbującą
      pracę bądź jest w stanie w ogóle z niej zrezygnować. I sądy rodzinne najczęściej
      też w ten sposób na to patrzą.

      W przypadku starszych w zasadzie jest podobnie. Bo co prawda taki nastolatek
      traumy mieć nie będzie z tego powodu, że rodzica całymi dniami nie ma w domu i
      musi się zająć sam sobą, ale mimo wszystko na zdrowie też mu to może nie wyjść.

      A co do zagranicy, to jest to kwestia ograniczeń kontaktów związanych z czysto
      formalnymi problemami. Np rodzic może nie dostać wizy, może nie znać języka i w
      związku z tym mieć kłopoty z załatwianiem w jego imieniu jakiś prawno urzędowych
      spraw, itp
      • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 17:35
        nie chce mi sie tego nawet komentowac
        • berta-live Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 17:43
          to po co w ogóle odpisujesz na post, nie lepiej w tym czasie coś pożytecznego
          zrobić? Kasę zarobić, sprawdzić jak akcje stoją, machnąć smsa do kochanki,
          pomasturbować się.
          • teletoobis Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 28.07.10, 17:53
            Nie bede czynil tego wszystkiego bo:
            Kase jakas tam mam, akcje mnie interesuje tyle co zeszloroczny snieg, a kochanki
            nie mam, bo po co? Masturbacja wchodzila w gre jakies 30 lat temu :)
    • a_nonima Re: Po rozstaniu zmiana kraju (dzieci). 29.07.10, 11:56
      Na miejscu ojca nie zgodziłabym się na wyjazd dziecka. Maluch
      potrzebuje obojga rodziców bez względu na to, czy rodzice są razem,
      czy nie. Wyjazd za granicę oznacza rozdzielenie dziecka z ojcem,
      mały będzie znał go tylko ze zdjęć, będą się widywać 2 razy do roku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka