kate-1979
29.07.10, 21:16
No własnie. Że nie potrafimy - w znaczącym procencie, zwłaszcza małoletnich egzemplarzy - chodzić rzeczywiście po kobiecemu na wysokich obcasachk, to widać gołym okiem nie tylko na letnich chodnikach. Moze i idzie ku lepszemu, ale bardzo opornie - nawet telewizyjna reklamowka karty kredytowej sugeruje, że kobiecym krokiem przekłada się na pokonywanie przestrzeni siedmiomilowymi szusami (gracja budowlańca w skali małomiasteczkowo-wiejskiej).
A jak jest z noszeniem biustów (w przepastnych dekoltach) ? Ilekroć jakaś gracja schyla się przed oczyma mojego kumpla, ten ma jeden komentarz: "Co za krówsko tak wymieniem wymachuje przed nosem? Nie nauczyła mama, że kultura wymaga przysłonięcia dłonią pochylającego się dekoltu?" Duży, czy nie - fakt jest faktem: w ten sposób "prezentujemy broń" mimochodem. Trudno się w tych okolicznościach dziwić, że jakiś facet się gapi mię w biust. A może większość panów to jednak lubi? Czasem brak obyczajów jest najciekawszym obyczajem ;)