warszafffka
30.07.10, 18:19
Udawanie, że się kogoś nie zna - potraficie się tak zachowywać? Praktykujecie?
Mnie to strasznie męczy, ktoś musiałby mi wyrządzić naprawdę straszliwą
krzywdę, żebym się tak wobec niego zachowywała.
W tym przypadku, to ja jestem stroną pokrzywdzoną, czyli on zachował się wobec
mnie jak ostatni.
Ale widujemy się i widywać będziemy, nie często i nie długo, ale wpadamy na
siebie jak najbardziej. I jego spieprzanie na mój widok z prędkością światła
jest trochę zabawne a trochę... czy to standard?
Dlaczego ludziom brakuje kultury? Zwyczajne "cześć, jak się masz" by
wystarczyło. Przecież ja nic od niego nie chcę, znaliśmy się długo, tylko
ostatni etap spieprzony.
Czyli co, ja też mam udawać, że go nie widzę? Odwracać wzrok? Przecież to
dziecinada.