Dodaj do ulubionych

Olewanie ludzi - potraficie?

30.07.10, 18:19
Udawanie, że się kogoś nie zna - potraficie się tak zachowywać? Praktykujecie?

Mnie to strasznie męczy, ktoś musiałby mi wyrządzić naprawdę straszliwą
krzywdę, żebym się tak wobec niego zachowywała.

W tym przypadku, to ja jestem stroną pokrzywdzoną, czyli on zachował się wobec
mnie jak ostatni.

Ale widujemy się i widywać będziemy, nie często i nie długo, ale wpadamy na
siebie jak najbardziej. I jego spieprzanie na mój widok z prędkością światła
jest trochę zabawne a trochę... czy to standard?

Dlaczego ludziom brakuje kultury? Zwyczajne "cześć, jak się masz" by
wystarczyło. Przecież ja nic od niego nie chcę, znaliśmy się długo, tylko
ostatni etap spieprzony.

Czyli co, ja też mam udawać, że go nie widzę? Odwracać wzrok? Przecież to
dziecinada.
Obserwuj wątek
    • salma75 Re: Olewanie ludzi - potraficie? 30.07.10, 18:22
      Nie wiem... Może biegnij za nim jak on tak spierza?
      • salma75 Re: Olewanie ludzi - potraficie? 30.07.10, 18:22
        *spieprza
      • warszafffka Re: Olewanie ludzi - potraficie? 30.07.10, 18:26
        Wczoraj koleżanka poradziła, że najfajniejsze jest przerażenie w ich oczach,
        kiedy nie chcą z tobą rozmawiać i boją się tej rozmowy.

        Więc może faktycznie pobiegnę kiedyś i rzucę mu się na szyję z "Nareszcie się
        spotykamy!!! Co nowego u ciebie?".

        Zwłaszcza, że i wczoraj (2 razy) i dzisiaj raz na niego wpadłam - przypadek się
        ze mnie nabija.
    • skarpetka_szara Re: Olewanie ludzi - potraficie? 30.07.10, 18:22

      Masz racjie, tez kiedys spotkalam sie z takim zachowaniem i uwazam
      to za kompletny brak klasy.
    • hermina1984 Re: Olewanie ludzi - potraficie? 30.07.10, 18:24
      hmmm,potrafimy,ale może nie tyle olewać co znikać ich ze swojego życia...olewam
      też ludzi w pracy,nie gadam z nimi,nie śmieje się z ich dowcipów (bo nie ma z
      czego),mówię im tylko cześć....
    • sumire Re: Olewanie ludzi - potraficie? 30.07.10, 18:25
      nie, uważam to za straszliwe buractwo. jeśli kogoś znam, to mu
      chociaż skinę głową na dzień dobry. nie mam zwyczaju udawać, że go
      nie widzę i nie słyszę.
      • warszafffka Re: Olewanie ludzi - potraficie? 30.07.10, 18:37
        I jak w takiej sytuacji byście się zachowywały? Doszło do tego, że ja też
        wariuję i staram się nie wpaść na osobę, która mnie unika. Głupie to strasznie.
        • sumire Re: Olewanie ludzi - potraficie? 31.07.10, 16:14
          ja poprosiłam osobnika, żeby wyjaśnił, o co mu biega, bo nie znoszę niejasnych
          sytuacji. pogadaliśmy otwarcie i kryzys 'unikowy' został zażegnany. ale prawdą
          jest, że znaliśmy się ładnych parę lat i szkoda było zmarnować zażyłość w taki
          głupi sposób. na osobę niezbyt mi bliską po prostu machnęłabym ręką.
    • teletoobis Re: Olewanie ludzi - potraficie? 30.07.10, 19:20
      Owszem, praktykuje i to z cala satysfakcja. Nie ma obowiazku klaniania sie
      wszystkim i bycia dla nich milym. To tyraci hipokryzja
      • sootball Re: Olewanie ludzi - potraficie? 30.07.10, 20:34
        udawanie ze się kogoś nie zna również trąci hipokryzją. Bo trzeba byłoby
        powiedzieć: nie czuję się najlepiej/jestem zły z z powodu tego co miało ostatnio
        miejsce, chciałbym przynajmniej na razie ograniczyć nasze kontakty. Ale do tego
        trzeba cywilnej odwagi, żeby stawić czoła możliwym (emocjonalnym) konsekwencjom
        powiedzenia prawdy.
        Gdy mamy komuś do powiedzenia cokolwiek przykrego, wolimy tego uniknąć. I to
        bynajmniej nie troska o czyjeś samopoczucie nami kieruje, tylko troska o własne
        - w przykrej sytuacji sami czujemy się niedobrze.
        • teletoobis Re: Olewanie ludzi - potraficie? 31.07.10, 17:24
          Jesli z kims nie chce gadac, to nie gadam. Tlumaczenie mu dlaczego nie mialoby
          najmniejszego sensu. Szkoda czasu i energii. Serio
        • mumia_ramzesa Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 12:18
          sootball napisała:

          > udawanie ze się kogoś nie zna również trąci hipokryzją.

          Nie, to jest sygnal "nie chce miec z toba do czynienia". Dlaczego ja mam sie
          tlumaczyc? Ktos wie co jest grane. Udawanie, ze nic sie nie stalo jest
          hipokryzja. Bo stalo sie i ta osoba powinna o tym wiedziec. Jesli uwaza, ze jest
          OK to nalezy jej swoim zachowaniem pokazac, ze nie jest.

          > Bo trzeba byłoby
          > powiedzieć: nie czuję się najlepiej/jestem zły z z powodu tego co miało
          ostatnio miejsce

          Sorry, ale to jest naiwnosc. Sa ludzie tak podli, ze do nich nic nie dotrze.
          Jeszcze by mieli swietny ubaw i opowiadali jaka jestes kretynka.
          • sid.leniwiec Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 15:43
            O właśnie. I to nie dotyczy tylko relacji damsko-męskich, ale i ogólnie
            towarzyskich. Czasami kogoś nie lubisz, a on/ona Cie niestety tak, albo ktoś
            jest po prostu upierdliwy. Wtedy olewanie jest najlepszym sposobem. No
            wybaczcie, ale jeśli nie chcę z kimś rozmawiać czy utrzymywać relacji
            wychodzących poza "cześć-cześć", to nie będę się do tego zmuszać tylko dlatego,
            że ta druga osoba by tego chciała.
            • warszafffka Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 16:41
              Ale ty piszesz o sytuacjach kiedy osoby nie znasz dobrze i nie chcesz poznać a ja o sytuacji kiedy znasz się z kimś i lubisz i macie długą historię znajomości i nagle coś takiego. To chyba jednak inna sprawa. Również olewam facetów, którzy nie rozumieją, że się z nimi nie mam ochoty spotkać.
              • sid.leniwiec Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 17:26
                Ale tak też bywa, że coś w znajomości nie wypala i ktoś woli zminimalizować, czy
                też w ogóle uciąć kontakt. I jego prawo.
                • warszafffka Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 17:37
                  Jego prawo. Ale nie rozmawiamy o tym, czy ma prawo tak zrobić tylko dlaczego tak się robi. Bo widzisz dla mnie zminimalizowanie kontaktu to niedzwonienie, niezapraszanie, itd. - i to jest normalne. Odwracanie wzroku od kogoś i udawanie się go nie zauważyło bez szalenie istotnego powodu to moim zdaniem chamstwo. Nie bardzo widzę sens takiego krzyczenia "jesteś dla mnie zerem".
                  • sid.leniwiec Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 18:41
                    Cóż, jeśli widzę kogoś kogo znam, a z kim z jakichś powodów nie chcę rozmawiać,
                    to nie podchodzę i nie ujawniam się, że halo tu jestem. Ale jeśli ta osoba mnie
                    zauważyła, to mówię cześć czy też reaguję na jej/jego cześć, no już trudno.
              • mumia_ramzesa Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 19:02
                > ja o sytuacji kiedy znasz się z kimś i lubisz i macie długą historię znajomości
                > i nagle coś takiego.

                Napisalas, ze zrobil Ci swinstwo, na skutek czego rozstaliscie sie i nadal go
                lubisz?
                • warszafffka Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 19:18
                  Nie. Masz rację to głupie co piszę. Może w swojej naiwności liczyłam trochę na
                  wyjaśnienia jego postępowania, ale po co mi one. Zwyczajnie jutro go już nie
                  zauważę.
    • mrs.solis Re: Olewanie ludzi - potraficie? 30.07.10, 19:56
      Tak, potrafie sie tak zachowac i przerobilam to w praktyce w
      stosunku do osob,ktore zachowaly sie wobec mnie w bardzo nieladny
      sposob. Jednak nigdy nie wygladalo to tak jak w przypadku twojego
      ex. Nie unikalam konfrontacji na ulicy ani kontaktu wzrokowego.
      Poprostu mijam taka osobe jak setki innych calkowicie obcych mi
      ludzi.
      • warszafffka Re: Olewanie ludzi - potraficie? 30.07.10, 21:28
        Jak w takim razie zachowujesz się w stosunku do nich kiedy spotykacie się w
        gronie znajomych? Witasz się ze wszystkimi a z tą osobą nie?
        • mrs.solis Re: Olewanie ludzi - potraficie? 31.07.10, 01:26
          warszafffka napisała:

          > Jak w takim razie zachowujesz się w stosunku do nich kiedy
          spotykacie się w
          > gronie znajomych? Witasz się ze wszystkimi a z tą osobą nie?

          Na szczescie nie musialam widywac pozniej tych osob w gronie moich
          znajomych,ale gdyby cos takiego sie trafilo to taka osobe
          potraktowalabym jak powietrze.
    • nothing.at.all Re: Olewanie ludzi - potraficie? 30.07.10, 21:36
      Ja uważam, że odrobina kultury i brak hipokryzji wymaga aby powiedzieć zwyczajne
      cześć, hej czy cokolwiek, a nie uciekać czy unikać wzroku. Nie trzeba od razu
      rozwijać długiej rozmowy.
      Mam takie osoby, z którymi nie chce mieć głebszych kontaktów. Znam je, miajmy
      się i mówimy sobie cześć. To wszystko. Tak niedużo.
    • zoofka Re: Olewanie ludzi - potraficie? 31.07.10, 17:15
      tylko jedną osobę potrafię tak potraktować. Ale ta osoba zniszczyła
      mi kiedyś życie. Długo je odbudowywałam. Dla mnie to duży sukces, że
      nie mam ochoty napluć jej w twarz, a mam na tyle silnej woli, że
      udaję że ona nie istnieje :)
    • sid.leniwiec Re: Olewanie ludzi - potraficie? 31.07.10, 17:30
      Szczerze? Jestem w tym mistrzynią.:)
    • berta-live Re: Olewanie ludzi - potraficie? 31.07.10, 17:44
      W sumie dziecinada, ale co kto lubi. Mnie raczej śmieszą takie fochy.
      • annmagmar Re: Olewanie ludzi - potraficie? 31.07.10, 19:52
        potrafię i to bardzo dobrze, ale to zachowanie jest tylko zarezerwowane dla
        'wybitnych jednostek', których jak na razie w moim życiu baaardzo malutko ( na
        szczęście ).
        na ogół bezuczuciowe "cześć" działa lepiej niż unikanie lub niepoznawanie się na
        ulicy. trochę kultury musi zostać! ;-)
    • marripossa Re: Olewanie ludzi - potraficie? 31.07.10, 23:24
      > W tym przypadku, to ja jestem stroną pokrzywdzoną, czyli on
      zachował się wobec
      > mnie jak ostatni.

      W moim przypadku tak samo. Znaliśmy się 10 lat. Nie odzywam się do
      niego w ogóle; facet dla mnie umarł. On parę razu w roku (sytuacja
      trwa od 3 lat) próbuje nawiązać kontakt; dzwoni (odrzucam połączenia)
      i SMS-y śle - nie odpisuję. Na szczęście nie mieszkamy w tym samym
      mieście. Gdybym się przypadkiem natknęła gdzieś na niego, to
      ostentacyjnie bym przeszła na drugą stronę ulicy. Gdyby leciał za
      mnie i nie dałby mi spokoju, to zadzwoniłabym na policję. Na
      szczęście mieszkam w kraju, gdzie policja od razu by przyjechała.

      Tak więc potrafię tak się zachowywać (a facet zrobił mi wyjątkowe
      świństwo) i jak najbardziej praktykuje nawet jeśli jest to dziecinne.

      Ostatnio zastanawiałam się co będzie, gdy dostanę od niego SMS-a, że
      umiera czy coś. I nie wiem. To było 10 lat bardzo dobrej, takiej
      prawdziwej przyjaźni. Na razie myślę, że bym zignorowała.
      • annmagmar Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 00:19
        marripossa, gratuluję silnej woli! :-) nie jedna osoba by się jednak złamała.
        • nolus Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 00:59
          potrafię, ale żałuję, że to robiłam w niektórych przypadkach.
        • warszafffka Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 02:17
          Mimo wszystko, znam rzeczy które bardziej zasługują na gratulacje.
          • annmagmar Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 11:26
            pewnie, ja też. ale nie jedna kobieta ugięła by się, żeby odnowić znajomość z
            kimś, kto nie zasługuje na drugą szansę. jeśli zakończenie znajomości było w
            100% uzasadnione, to ja mimo wszystko gratuluję silnej woli i dotrzymania
            swojego postanowienia. ot,tylko tyle :-)
          • marripossa Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 15:52
            Pan okazał się bydlęciem i złodziejem i w naszej ostatniej rozmowie
            wyjaśniłam mu, że moje nieodzywanie się do niego jest konsekwencją
            jego czynów. Popatrzył na mnie jak na ufoludka. On naprawdę wtedy
            nie zrozumiał i do tej pory nie rozumie, że jego czyny w ogóle mają
            konsekwencje - dla niego i dla innych. Gdybym teraz się do niego
            zaczęła odzywać, to tylko utwierdziłabym go w przekonaniu, że jego
            czyny rzeczywiście nie mają konsekwencji.
            No niestety, ale z kimś na poziomie emocjonalnym dwulatka trzeba
            postępować jak z dwulatkiem.
    • mumia_ramzesa Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 11:58
      Ja miewalam jeszcze lepiej: jak szlam z kolega to ktos mowil "czesc Marek" a na
      mnie nawet nie spojrzal, chociaz dobrze mnie znal od wielu lat. Bylo tak wiele
      razy i nie tylko z 1 osoba (doladnie z moim bylym szefem i jego zona). Ow szef
      stosowal kiedys mobbing w stosunku do mnie, a mysmy sie oddzielili z jego
      zespolu (ja bylam sila sprawcza). Bylo zreszta wiele sposobow, np dosiadanie sie
      do stolika, przy ktorym z kims siedzialam i rozmawianie tylko z ta druga osoba.
      To gorsze niz gdyby uciekal na moj widok.
      Ja nie poznaje ludzi jak mi zrobia straszne swinstwo, albo sami mnie z
      premedytacja nie poznaja, ale nigdy nie uciekam, nie odwracam tez wzroku. Patrze
      na nich, w koncu to im powinno byc glupio.

      Mysle, ze on wie, ze zrobil Ci krzywde i dlatego tak sie zachowuje. Ludzie
      podobno nie lubia osob, ktore skrzywdzili.
      Ty nie uciekaj, jesli jestes OK to nie masz powodu.
      • warszafffka Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 16:45
        > Bylo zreszta wiele sposobow, np dosiadanie si
        > e
        > do stolika, przy ktorym z kims siedzialam i rozmawianie tylko z ta druga osoba.

        Wszystko przede mną. Raczej na pewno będziemy się czasami widywać w większej
        grupie znajomych.
    • disa Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 12:25
      ja często nie widzę ludzi :)
      znajomi się przyzwyczaili, ze żyje w swoim świecie i trzeba do mnie podejść :)

      a jak kogoś nie lubię to się nie wysilam na nic,
      "witam" pewnie bym powiedziała, ale znając siebie z mega wyższością żeby nie
      było rozmowy dalej ;]

      bardzo łatwo, wręcz naturalnie przychodzi mi olewanie/ignorowanie ludzi - taki
      mój urok ;]
    • six_a Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 12:27
      >czyli on zachował się wobec
      mnie jak ostatni.

      no nie wiem, nie wiem, podobno ostatni mają być pierwszymi. lepiej się zacząć
      kłaniać.
    • zwierze_futerkowe Re: Olewanie ludzi - potraficie? 01.08.10, 22:07
      warszafffka napisała:

      > Udawanie, że się kogoś nie zna - potraficie się tak zachowywać? Praktykujecie?

      Tak, zachowuję się w ten sposób, jeżeli znajomość (obojętnie jakiej natury)
      definitywnie się zakończyła i zostało wyraźnie powiedziane, że nie chcemy już
      mieć ze sobą nic wspólnego. Ale ja nie udaję: dla mnie taka osoba po prostu
      staje się obca, mijam ją na ulicy jak setki innych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka