ingeborg
04.08.10, 23:14
nie jedna. baba jako zjawisko. siedzę w autobusie. na kolanach torba z
laptopem, na ramieniu bawełniana torba z książkami. generalnie mam
małe gabaryty, torba leży trochę na moim siedzeniu, trochę na szparze
między siedzeniami a trochę na siedzeniu obok. w autobusie może z pięć
osób. i właśnie wtedy wsiada Baba. Obowiązkowo gruba. Baba nie może
usiąść na jakimkolwiek siedzeniu, z tych kilkunastu które są wolne.
Ona musi usiąść właśnie obok mnie. I teraz mamy dwa warianty Baby.
Wariant moszcząco-szturchający, który przez pierwsze piętnaście minut
jazdy kręci się, mości, rozdzierający wzdycha i szturcha a potem albo
rezygnuje albo przechodzi w wariant drugi. Wariant drugi to baba
bezczelna. Baba bezczelna bezceremonialnie chwyta za torbę i
uporczywie stara się ją przełożyć na moje kolana.
Wczoraj miałam znowu taką jedną. Od startu - wariant drugi. Kuźwa,
jakby nie mogły usiąść gdziekolwiek indziej. WTTM?