Dodaj do ulubionych

zaborczy ojciec

31.08.10, 01:47
Jestem 30 +/- letnia kobieta wiec jak moga moi rodzice wyprowadzic mnie
tak bardzo z rownowagi????

Moj ojciec nigdy nie lubil mojego wyboru mezczyzny chociaz z nim jestem
PONAD dekade, blizej 15 lat. Dzisiaj posprzeczalam sie z rodzicami bo
uwazalam ze zle traktuja mojego mlodszego brata, i od slowa do slowa
zaczela sie awantura, jakies niedopowiedziane zale od poczatku mojego
zycia (z obu stron) itd.., i ojciec zaczol wyciagac ciezka amonicjie i
mojego mena obrazac (ma na jego punkcjie obsesjie). Powiedzialam do
niego kilka slow, potem zapowiedzialam ze jezeli tak uwazaja to niech nie
spodziewaja sie nas na swieta. Trzasnelam drzwiami i poplakalam sie jak
mala dziewczynka.

Nie mial racji, ale w jego glowie racjie ma i nigdy (daaaa) swojego
zdania nie zmieni.

Przykro mi strasznie. mam odcieta pepowine, ale dlaczego tak
emocjionalnie do tego podchodze??? czemu ludzie nie czytaja jakis ksiazek
rodzicielskich zanim splodza sobie dzieci?

duren!
Obserwuj wątek
    • marguyu Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 02:20
      no juz sie uspokoj. Jakos sie dogadacie.

      Co do ksiazek, to naprawde wierzysz w to, ze to cos da?
      Zwierzeta ich nie maja i wychowuja mlode.
      Jesli sie da postaraj sie z nim pogadac sam na sam i na spokojnie.
      Oni tak maja, ze w duchu przyznaje tobie racje, ale na glos nie
      moze, bo straci autorytet u reszty rodziny.
      Moze byc nielatwo, bo niektorzy faceci w tym wieku czesto juz maja
      klapy przyrosniete do oczu na stale i nic poza lobotomia nie zmieni
      ich zatwardzenia mozgowego.
      To nie po to zeby obrazac twego tate, tylko dlatego, ze dobrze znam
      temat.

      No i nie rycz, bo mi takze niewesolo.
      • skarpetka_szara Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 02:30
        Konwersacji to ja juz mialam wiele przez te wszystkie lata. To nic nie
        daje. Jest cisza, niby wszysto dobrze.... do momentu.

        Zawsze jest tak samo, ja kilka/kilkanascie tygodni sie nie pokazuje,
        potem zawsze sie zalagadza i jest tak jak kiedys... do czasu.

        Juz nie rycze, ale wesola tez nie jestem. Nie wiem dlaczego boli mnie
        jego dysaprowata.

        Dzieki!!!
    • claire_fraser Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 02:42
      kochana, z rodzicami tak już jest, że nas wychowują do końca swojego życia.
      Najlepsze co można zrobić, moim zdaniem, to brać dla siebie od nich co dobre, a
      resztę nauczyć się tolerować...

      Mój tata skoczyłby za mną w ogień, a i tak co tydzień robi mi awanturę, że źle
      wychowuję swoją córkę, bo za jego czasów to...
      I tak, jak na w/f w szkole moje dziecię skręciło kostkę, to była moja wina, bo
      jej złe buty pewnie kupiłam. Jak wyjaśniliśmy sobie, że buty są dobre, to jednak
      moja wina bo złą szkołę podstawową jej wybrałam...

      Zawsze jest moja wina... Kiedyś to strasznie przeżywałam, dziś wiem, że szuka na
      siłę winnego i robi awantury bo w ten sposób odreagowuje
      swój niepokój o nas...

      A wczoraj mi zrobił awanturę o to że zaparkowałam samochód pod drzewem, a może
      będzie burza i nie szanuję samochodu i on mi nie pomoże jak mi drzewo spadnie na
      dach i żebym sobie nie myślała że taka mądra jestem i... !!!!!
      A chodzi o to, że jestem już duża i on nie czuje się już mi potrzebny i to go
      przeraża... Więc mi udowadnia, że owszem, jest mi niezbędny, bo nawet pogody nie
      umiem przewidzieć a on tak :))

      Kocham go, mimo ze strasznie mnie wkurza :))

      Nie płacz, weź głęboki oddech i pomyśl, że jest na świecie facet który tak
      bardzo Cię kocha, że z tej miłości głupoty gada i robi :))
      • skarpetka_szara Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 03:43
        poplakalam sie znowu tylko czytajac Twoj wpis. :/

        Gdzie znalazlas taka przenikliwosc?, gdyz to co mowisz jest bardzo
        prawdziwe, i chyba trzeba miec pewna madrosc zyciowa zeby do tego samemu
        dojsc.

        Trudno mi sie pogodzic z Jego "opinia" (nie wiem dlaczego, nie byl w moim
        zyciu az tak dlugo, duzo mi przeszkadzal w dorastaniu=jak pewnie prawie
        kazdy ojciec) gdyz dotyka bardzo emocjonalnej czesci mojego zycia, ktora
        i tak sama w sobie jest latwa, a takie "przeszkody"/komentarze nie
        pomagaja. Podobno rodzice maja wspierac, ale co ja tam wiem...
        • szironna Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 08:18
          rodzice w pewnym wieku powinni akceptować wybory dzieci. jesli się nie zgadzają - powiedzieć o tym, ale nie na zasadzie atakowania, ale dialogu.
          doskonale Cię rozumiem. mój tata to uparty baran (zodiakalny, ja zresztą też). i tak jak mnie kocha, tak na swój sposób stara mi się życie układać. wiem że chce dla mnie dobrze, ale czasami sposób w jaki to robi doprowadza mnie do szewskiej pasji. długo by opowiadać. trzymaj się i staraj nie brać aż tak do siebie, choć wiem że łatwo to się pisze.
        • claire_fraser Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 13:46
          Rodzice Cie wspierają, tata wręcz całym sobą.
          Zobacz ile energii poświęcił na to, żeby ci wbić swoje przekonania do głowy:)To
          świadczy o dużym zaangażowaniu :)

          On tak widzi świat i nie umie się pogodzić z faktem, że ty oglądasz życie już
          swoimi, a nie jego, oczami :)

          Zapewne łączą was mocne więzi, skoro reagujecie tak bardzo emocjonalnie i
          czujecie się zranieni jeśli nie podzielacie swoich poglądów.

          Uważam, że zamiast foszyć się tygodniami, fajniej jest przyjrzeć się problemowi
          i zobaczyć go w innym świetle. Nie jest to łatwe, bo przez lata przyzwyczailiśmy
          się do patrzenia pod pewnym kontem i każda zmiana budzi niepewność, niepokój i
          początkowo może być niewygodna... Ale jak już się uda, cóż za świetna perspektywa :)

          tata nie lubi twojego faceta... Pewnie uważa że delikwent nie zasługuje na
          miejsce przy boku jego ukochanej córeczki... W końcu nie po to całe życie
          wychowywał i żył dla córki, żeby teraz jakiś byle kto wywoływał u niej łzy, albo
          dawał jej mniej niż na to zasługuje... I tyle. Postaw na tym kropkę i pozwól mu
          mieć swoje zdanie. A na zagrożenie konfliktem w tym temacie zastosuj taki myk:
          powiedz tacie - dziękuję że tak o mnie dbasz, to dla mnie bardzo ważne. i
          cmoknij go w policzek. I zobacz co się stanie. Jeśli nic dobrego i to zdanie nie
          zatrzyma konfliktu, wyjdź ze słowami - kocham cię i dlatego nie chcę się kłócić.
          Bez odgrażania się, ze już nigdy i że oni zawsze. Nie groź zerwaniem więzi :)
      • bijatyka Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 16:13
        Jakbym czytała o sobie i moim ojcu.... :)
    • nothing.at.all Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 08:45
      Rodzice tak mają. A jak są starsi to im się wydaje, że mają rację.
      Musisz czerpać od nich to co dobre, cenne, a resztę olewwać i
      podchodzić chłodno bez emocji, bo inaczej wykończysz się, a tego nie
      chcesz:). Ja moim tez tłumaczę pewne kwestie po raz tysięczny, a oni
      nadal swoje. I powtarzam, uczę, tłumaczę i nadal nic. Zwyczajnie
      mają jakas blokadę, że dla nich ma być inaczej i koniec.
    • seniaa nie masz! 31.08.10, 08:58
      odciętej pępowiny. możesz mieszkać w kanadzie a papcio w RPA. to jest i nie
      pozwala żyć normalnie
    • soulshunter Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 10:25
      u nas w rodzinie byla podobna sytuacja - my kontra ciotka i wujek. Niby juz bylo dobrze, niby wszyscy pogodzeni ale zawsze nadchodzil moment ze zadawnione zale i "racje" wybuchaly. A musze przyznac ze katolicy jak 150, co niedziela do kosciolka, co swieta do spowiedzi. Dopiero ich smierc zrobila definitywny porzadek. Nastaly nowe czasy.
    • hermina1984 Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 10:43
      eh,to widzę wczoraj był jakiś dzień kłócenia się z rodzicami....tyle,że ja się
      nie popłakałam,a całkowicie przestałam się odzywać (kłótnia miała miejsce przez
      skype,jako,że ma rodzicielka nie mieszka w Polsce-i całe szczęście!) i pewnie
      dopóki,ona się pierwsza nie odezwie,to może zapomnieć,że ma córkę :)
      Co do Ciebie-zrobiłabym dokładnie to samo,nie odzywałabym się licząc na
      zasłużone przeprosiny.
      • soulshunter Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 13:22
        hermiaczek zle robisz. Matka to matka, masz tylko jedna i nigdy nie wiesz kiedy z nia rozmawialas ostatni raz. A glupio byloby tak sie z nia pozegnac i do konca zycia to sobie wypominac. Nie uwazasz?
        • berta-live Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 13:31
          A dlaczego miałaby sobie coś wypominać. Co z tego, że matka skoro ma w dupie
          relacje z własnym dzieckiem i nie potrafi się zachować. W zasadzie to inkubator,
          który swoją rolę już wypełnił a nie matka i nie ma co sobie nią głowy zawracać.
        • hermina1984 Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 14:23
          Może i masz rację,ale...ja nie umiem wybaczać,ani zapominać,po prostu nie
          potrafię.I nie chodzi mnie o pierdoły ,typu ochrzan za zawaloną klasówkę,albo
          bałagan w pokoju,pamiętam i nie zapomnę o wiele gorsze rzeczy.
    • papapapa.poker.face Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 11:18
      jak sie nie jest zaleznym, to w niektorych przypadkach lepiej w
      ogole nie utrzymywac kontaktow. rodziny sie nie wybiera, to
      przypadkowi ludzie (chyba ze wlasna zakladamy) i nic im nie jestesmy
      winni, jesli zle odnosza sie do nas
    • paco_lopez Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 11:21
      moim zdaniem to tobie juz powinno się raz odciąc pempowinę od
      twojego dziecka, a ty tu zeznajesz, że masz odciętą pempowine. matko
      kochana czemu te dzieci teraz tak długo dziećmi są. ojciec pewnie
      się zastanawia co ty robisz z tym facetem od 15 stu lat skoro dzieci
      nie macie. zrób mu wnuczka, to się milszy zrobi. starych przeraza ,
      to wasze chodzenie na prózno.
      • skarpetka_szara Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 15:17
        Moj ojciec ma troje dzieci, i zadne nie chce miec potomstwa, lol.

    • gobi05 Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 12:55
      > Jestem 30 +/- letnia kobieta

      30

      > Moj ojciec nigdy nie lubil mojego wyboru mezczyzny chociaz z nim jestem
      > PONAD dekade, blizej 15 lat.

      13

      30 - 13 = 17

      Poznałaś gościa mając siedemnaście lat, praktycznie jako dziecko.
      Teraz masz trzydziestkę. Nie szukasz męża, bo masz swojego chłopaka.
      On się z tobą nie żeni, bo dałaś mu wszystko, a on nie musi nic.
      Zatrzymałaś się w rozwoju społecznym, a twój ojciec to widzi
      i wcale
      nie pochwala. Powiedz ojcu, co osobiście planujesz na najbliższe dwa
      lata, co na pięć lat, jak będzie wyglądało twoje życie gdy będziesz
      miała czterdziestkę. On musi akceptować twoje wybory, ale uświadom
      mu, że to są TWOJE wybory, podejmowane świadomie przez dorosłą osobę.
      Powiedz mu, że wiesz, do czego dążysz.
    • berta-live Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 13:08
      Bo jesteś mało asertywna, niekonsekwentna i nie potrafisz postawić granic.
      Jakbyś czytała książki o tym jak współżyć z innymi ludźmi i przetrwać to byś
      wiedziała. Sama nie czytasz a masz pretensje do ojca, że on też nie czyta. ;P

      A tak na poważnie to całe życie włazisz ojcu do dupy bez wazeliny i mu się w tej
      dupie poprzewracało. Dobrze wie, że się poplujesz, pohisteryzujesz, potuptasz
      nogami a on i tak postawi na swoim. I żeby nie wiem co gadał i jak bardzo
      obrażał ciebie i twojego męża to i tak nawet jak strzelisz focha to po kilku
      dniach wrócisz się mizdrzyć do niego i naprawiać relacje rodzinne. I to go
      utwierdza w przekonaniu, że czyni dobrze i ma racje.

      Po prostu musisz wreszcie zacząć się szanować i jak powiedziałaś, ze na święta
      nie przyjdziesz, to nie przychodź. Czekaj aż cię przeprosi i sam wyciągnie rękę
      do zgody. Jak tego nie zrobi to nie warto sobie szumowiną głowy zawracać.
      Przyjmij do wiadomości, że to zły człowiek był, nie wart tego żeby mieć rodzinę
      i zapomnij o jego istnieniu. Będzie ci się lepiej żyło. I brata namów do tego
      samego.
      • claire_fraser Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 13:29
        > Po prostu musisz wreszcie zacząć się szanować i jak powiedziałaś, ze na święta
        > nie przyjdziesz, to nie przychodź. Czekaj aż cię przeprosi i sam wyciągnie rękę
        > do zgody. Jak tego nie zrobi to nie warto sobie szumowiną głowy zawracać.
        > Przyjmij do wiadomości, że to zły człowiek był, nie wart tego żeby mieć rodzinę
        > i zapomnij o jego istnieniu. Będzie ci się lepiej żyło. I brata namów do tego
        > samego.

        ????!!!!!!!?????
        Berta, masz prawo wyrażać swoją opinię, ale rada :
        Jak tego nie zrobi to nie warto sobie szumowiną głowy zawracać.
        > Przyjmij do wiadomości, że to zły człowiek był, nie wart tego żeby mieć rodzinę
        > i zapomnij o jego istnieniu.
        klasyfikuje cię w moich oczach w przedziale wiekowym 15-17.
        Ludzie mają konflikty i radzą sobie z nimi z mniejszymi lub większymi
        sukcesami... Nie zrywa się więzi, dlatego że doszło do różnicy zdań i emocje
        poniosły towarzystwo dalej niż by chcieli...

        Przerażasz mnie...
        Zastanawiam się, czy tylko mi szczęka opadła po przeczytaniu Twojego postu...

        Proponujesz skarpetce patologię... Dzieci nie mogą wychowywać rodziców.
        Namawiasz ją do wprowadzenia brata w konflikt rodzinny i eskalacje tego
        konfliktu...
        Czuję pod skórą, że masz poważne problemy...
        • berta-live Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 13:35
          Nie mam problemu, po prostu nie widzę najmniejszego powodu, żeby za wszelką cenę
          utrzymywać jakiekolwiek kontakty z kimś kto na te kontakty nie zasługuje. A
          robienie awantur i obrażanie członków rodziny jest patologią. Dokładnie taką
          samą jak alkoholizm, narkomania, bicie i wykorzystywanie seksualne. A od
          patologii się ucieka bo tego naprawić się nie da.
          • claire_fraser Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 13:59
            jesteś w błędzie.

            Przeczytałam twój wpis trochę wyżej - nazwałaś matkę inkubatorem i
            zaproponowałaś zerwanie więzi bo się dwie kochające kobiety pokłóciły...

            To nie jest zdrowe...

            To, że rodzina się kłóci lub ma problemy komunikacyjne, nie świadczy o patologii.

            Boszzz....
            • berta-live Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 14:13
              Kłótnia kłótni nie równa. Ma sens jeżeli ma konkretny powód i prowadzi do jakiś
              konstruktywnych rozwiązań. Ludzie musieliby być klonami, żeby mieć identyczne
              zdanie na każdy temat. Ale wtedy rzadko dochodzi do wzajemnego obrażania się,
              wywlekania brudów i pretensji o rzeczy, które miały sto lat temu miejsce.
              Natomiast jeżeli kłótnie nie mają powodów tylko preteksty a służą jedynie walce
              o dominacje w stadzie a ich celem jest to czyje na wierzchu, to jest to
              patologia od której trzeba uciekać.
              • claire_fraser Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 15:11
                Pozwólmy skarpetce samej ocenić, czy jej rodzina jest patologiczna.

                Uważam, że wysuwasz daleko idące wnioski ze strzępów informacji, nieadekwatne do
                sytuacji i oceniasz niesprawiedliwie.

                Niech hermi się wypowie czy jej matka jest inkubatorem bo się pokłóciły, a
                skarpetka, czy jej ojciec jest szumowiną...

                Dla mnie to mocne i przykre słowa...
                • skarpetka_szara Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 15:41
                  napewno moj ojciec szumowina nie jest, i jestem pewna ze wczoraj w
                  nocy dluuuuugo nie spal.

                  ale tez swietnym OJCEM to on nie byl, chociaz za takiego sie uwaza
                  (bo podwozil nas tu, czy tam, bo pracowal aby nam jesc dac (sorry,
                  w moim miescie jeszcze nikt z glodu nie zginol wiec nie wiem czy to
                  takie osiagniecie), itd..
    • takajatysia Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 13:28
      A ja wyrzuciłam wczoraj ze swojego mieszkania brata darmozjada, bo jest
      częściowo na moim utrzymaniu, jest obrzydliwie leniwy, bezczelny a jak
      trzeba było pomóc przy remoncie tegoż mieszkania, to pomagali mi
      wszyscy oprócz niego :/
    • piekna.i.wyrafinowana Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 15:32
      moja matka jest zimna, zdystansowana, ojciec cieply, kochajacy...
      matka chyba nigdy mnie zbyt nie kochała, no może bardzo lubiła do czasu jak
      spełniałam jej oczekiwania, kiedy przestałam... ona przestała się mną interesować,
      dziś jesteśmy koleżankami- średniej jakości, nie ma miedzy nami uczuć wyższych,
      ale mojego męża ona wprost ubóstwia... nieraz mam wrażenie, że go kokietuje...
      generalnie jak przychodzimy do nich razem ja dla niej zupełnie przestaje się
      liczyć a nad mym M skaczę jak głupia...
      z kolei mój ojciec staje do niej w opozycji i przez jej zachowanie chłodno,
      aczkolwiek kulturalnie traktuje mojego M

      nieraz to się wstydzę go zabierać tam gdzie ona ma być... i pomyśleć taka wielka
      dama bogata i wykształcona, zdecydowanie robi mi na złość, za to że dałam jej
      tak popalić...
      nie nadaje, ani nigdy nie nadawała się na matkę...
      prze nią właśnie nie chcę mieć dzieci...

      Piszesz, że się popłakałaś czyli są emocje- taka kłótnia jest rzadkością, mając
      mocne emocje często mówi się za dużo, niekiedy nawet nie myśli się tego co się
      palnie, nie bierz do serca... pogadaj kiedy emocje opadną... ale nie przekonuj
      do swej racji, ojciec z tego co piszesz wierzy jedynie w racje własną (jak moja
      matka) więc przekonywania i stawanie oporem nic tu nie pomogą, doprowadzą
      jedynie do rzeczywistego konfliktu...
      po prostu większy dystans, ty masz własne zycie oni wlasne i tyle
      • lonely.stoner Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 16:05
        daj mu szanse to naprawic, ale pod warunkiem ze to on wykona
        pierwszy krok i zdecyduje ze chce z toba gadac jak rowny z
        rownym ,dorosly z doroslym, a nie jak madry tatus i mala rozbeczana
        coreczka. Poczekaj na telefon od niego, sama raczej nic nie rob, bo
        nigdy nie bedzie szanowal twojej opini.
    • deczko Re: zaborczy ojciec 31.08.10, 17:12
      skarpetka_szara napisała:

      > \>
      > Przykro mi strasznie. mam odcieta pepowine, ale dlaczego tak
      > emocjionalnie do tego podchodze???

      Bo nie masz odcietej pepowiny.


      Jako dorosla osoba powinnas zrozumiec swojego ojca. Niekoniecznie
      wybaczac mu to co mowi, ale zrozumiec, ze jego nie zmienisz. Poza
      tym on ma pelne prawo nie lubic Twojego partnera. Oczywiscie nie
      powinien o tym mowic, ale jak juz zaczyna mowic, co mu lezy na
      watrobie, to po prostu wyjdz, zawies rozmowe itp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka